Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
/W maju 2014 roku Derek James /i jego 偶ona Amy Mitchell
/zagin臋li w trakcie urlopu /sp臋dzanego w opuszczonej chatce
/niedaleko miejscowo艣ci /Gonzales w Teksasie.
/Ich cia艂 nigdy nie odnaleziono.
/P贸艂 roku p贸藕niej znalezione zosta艂y /ich nagrania.
Co o tym s膮dzisz?
Dobre, ale troch臋 oklepane, nie s膮dzisz?
Nie jest oklepane.
Tak zaczyna si臋 ka偶dy film "found footage".
Dlatego powiedzia艂em, 偶e to oklepane.
Czasem napisy m贸wi膮 o fa艂szywym materiale policyjnym.
Skoro nie odnaleziono cia艂, to w jaki spos贸b znale藕li nagrania?
To si臋 nadaje...
Tekst wygl膮da 艣wietnie. Robi wra偶enie.
Ale mimo wszystko nie wynika z niego, sk膮d wzi臋艂y si臋 te nagrania.
- Jakie nagrania? - Nagrania z wakacji?
Ja o tym wiem, ale widzowie te偶 powinni.
No tak, oczywi艣cie.
- Jasne, musimy to tu umie艣ci膰. - 艢wietny pomys艂.
- Powinni艣my to doda膰. - Zgadzam si臋 ca艂kowicie.
Postanowione! Kr臋cimy film!
Ten go艣膰 ma niez艂e pomys艂y. Dlatego jest u mnie re偶yserem.
- Wstawmy to, mistrzu. - Fantastycznie.
{y:b}FOUND FOOTAGE
{y:b}t艂umaczenie: techniacz {y:b}>
- Nie zmie艣cimy tego. - Mamy wszystko?
- Tak. - Zmie艣cimy to.
- To nasza nowa asystentka? - Tak.
艢wietnie, niech nam tu pomo偶e.
Przyjecha艂a!
- U mnie dobrze, a u ciebie? - R贸wnie偶.
- To Andrew, nasz re偶yser. - Cze艣膰, jestem Lily.
To m贸j brat, Mark.
Lily, nasza nowa asystentka.
- Poda艂bym ci r臋k臋, ale... - Nagrywasz.
To bardzo drogi sprz臋t d藕wi臋kowy.
To dobry sprz臋t. Z najwy偶szej p贸艂ki.
Pewnie ju偶 to widzieli艣cie.
To moja spluwa!
Shop smart, shop s-mart.
Zastanawia艂em si臋, w jaki spos贸b oddzielimy si臋
od wszystkich pozosta艂ych beznadziejnych film贸w found footage?
- Nie r贸bmy beznadziejnego filmu. - S艂uszna uwaga, ale to za ma艂o.
Co roku tysi膮ce film贸w nie wychodzi na 艣wiat艂o dzienne
z uwagi na brak gwiazdy filmowej lub porz膮dnych efekt贸w specjalnych,
na co nie mamy funduszy.
Dlatego musimy znale藕膰 spos贸b, 偶eby ludzie zwr贸cili na nas uwag臋.
Musimy sobie stworzy膰 darmowy rozg艂os.
Ale jak sprawi膰, 偶eby pisali o nas za darmo?
S膮 dwa wyj艣cia. Pierwsze - kreacja kontrowersji.
Trzeba wkurzy膰 odpowiednich ludzi. Oni o nas napisz膮.
Wiecie, co mi chodzi po g艂owie?
Ksi膮dz pedofil. Wszyscy katolicy si臋 wkurwi膮.
- Nie r贸b tego. - Nie zamierzam.
Istnieje inny spos贸b na darmowy rozg艂os.
Musimy zrobi膰 co艣 jako pierwsi.
"Rekinado"! Prawda?
艢mierciono艣ne, podwodne formy 偶ycia, 艣mierciono艣ne zjawiska pogodowe.
Pierwsza produkcja 艂膮cz膮ca jedno i drugie.
W sensie filmowym by艂 to wielki gniot, ale swoje zarobi艂 bazuj膮c na...
Jasne, ale "wielki gniot" nie jest naszym celem.
Oczywi艣cie, ale je艣li zrobimy zajebisty horror,
a przy okazji jako pierwsi uczynimy co艣 godnego uwagi?
Z tego b臋d膮 wy艂膮cznie korzy艣ci.
Ludzie przyjd膮 na koncept, a zostan膮 na 艣wietny film.
To co zrobimy jako pierwsi?
Przygotujcie si臋 na umys艂ow膮 rozjebk臋.
艁apcie majty, gdy偶 od dzisiejszego ranka
kr臋cimy nie tylko najlepszy horror found footage w dziejach.
Kr臋cimy...
Poprosz臋 o werble.
Werble.
Nie tworz臋 efekt贸w d藕wi臋kowych.
Nie przestanie, dop贸ki nie b臋dzie werbli.
Zaufaj mi, chcesz zrobi膰 werble.
Kr臋cimy pierwszy w dziejach horror found footage...
w 3D.
- Co? - Kr臋cimy w 3D.
-Kr臋cimy w 3D? -Kr臋cimy w 3D.
Niby w jaki spos贸b?
To w艂a艣nie chc臋 wam pokaza膰. Oto kamera.
- Prawy obiektyw, lewy obiektyw... - Wiem, jak to dzia艂a.
Jaki to ma sens w fabule? Dlaczego bohaterowie nagrywaj膮 w 3D?
A dlaczego by nie?
- Za艂o偶eniem "Widma 艣mierci" jest... - "Widmo 艣mierci" w 3D.
No jasne. Wst臋p do filmu informuje, i偶 s膮 to nagrania z wakacji.
Kto nagrywa wakacje w 3D?
Nie wiem, mo偶e Japo艅czycy?
Mniejsza z tym. Grana przeze mnie posta膰 jest filmowcem.
Dokumentalist膮. Wszystko nagrywa w 3D.
Jest pasjonatem tr贸jwymiaru.
- Nie tak mia艂o by膰. - Ale teraz jest.
Zobacz.
Fajne.
Ekran r贸wnie偶 jest w tr贸jwymiarze. Zobacz, Mark.
Zr贸b co艣.
Fantastyczne.
Nie martw si臋, braciszku, nie zapomnia艂em o tobie.
Nie tylko kr臋cimy pierwszy horror found footage w 3D,
lecz r贸wnie偶 pierwszy reporta偶 zza planu w 3D.
- Ile ty na to wyda艂e艣? - Niewa偶ne, mo偶emy to zwr贸ci膰.
Masz do tego wystarczaj膮co du偶o baterii?
Facet, przesta艅 marudzi膰 tylko si臋 tym zajmij.
Trzymasz w r臋ce 偶y艂臋 z艂ota.
Nie zrozum mnie 藕le. To pi臋kny sprz臋t.
Doch贸d z filmu wyniesie 80 milion贸w.
Nie藕le nami zakr臋ci艂.
Szkoda, 偶e nie powiedzia艂e艣 mi o tym wcze艣niej.
Szkoda, 偶e nie pomy艣la艂em o tym wcze艣niej.
- Nadal jestem za ksi臋dzem pedofilem. - Nic takiego nie zrobimy.
Prawie mog臋 ci臋 dotkn膮膰.
Zatem kr臋cimy pierwszy w dziejach horror found footage w technice 3D.
Mam 12 godzin, 偶eby zaznajomi膰 si臋 z tym sprz臋tem
i opracowa膰 nowy plan kr臋cenia w tr贸jwymiarze.
Carl! 3D!
W 偶aden spos贸b nie wp艂ywa to na d藕wi臋k.
Derek?
- Robi si臋 p贸藕no. - Tak.
- Nadal nie mamy g艂贸wnej aktorki. - Co ty nie powiesz?
- Mam do niej zadzwoni膰? - R贸b, co chcesz.
- Co to ma znaczy膰? - Ja do niej zadzwoni臋.
Dzi臋kuj臋.
Trudno b臋dzie zrobi膰 film bez niej.
Z ni膮 jeszcze trudniej. Zaufaj mi.
Pracowa艂em z Derekem i Amy kilka razy.
Ostatni razem oko艂o p贸艂 roku temu przy kampanii na Indiegogo.
Mniej wi臋cej wtedy ich ma艂偶e艅stwo by艂o...
Jak to delikatnie uj膮膰?
Horror pasuje tu idealnie.
Cze艣膰, Andrew. Przepraszam za sp贸藕nienie.
Nic si臋 nie sta艂o.
- Chcesz wody albo co艣 do jedzenia? - Nie, przepraszam, sp贸藕ni艂am si臋.
Nie przejmuj si臋.
A to co? Materia艂 zza kulis?
Mniej wi臋cej.
Co?
Mark? Cze艣膰, to ty?
- Dobrze ci臋 widzie膰. - Nawzajem.
- Co u ciebie? - W porz膮dku.
Cieszysz si臋, 偶e tu jeste艣?
Tak, to fajne uczucie.
Ciesz臋 si臋 na ponown膮 wsp贸艂prac臋 z Derekiem.
Andrew to wspania艂y re偶yser.
Ciesz臋 si臋, 偶e ponownie b臋d臋 w obsadzie.
Zaczekaj, musz臋 poprawi膰 mikrofon.
Nie by艂am na to przygotowana.
- Nie wygl膮dam zbyt dobrze. - Wszystko jest w porz膮dku.
Wygl膮dasz...
Wygl膮dasz p...p...
- Wygl膮dasz pi臋knie. - Dzi臋kuj臋.
Mog臋 ci臋 o co艣 zapyta膰?
Czy Derek m贸wi艂 ci co艣 o mnie lub o nas?
Pr贸buj臋 rozgry藕膰, dlaczego mnie do tego namawia艂.
Po tym wszystkim wygl膮da to troch臋 dziwnie.
Pomy艣la艂am, 偶e skoro jeste艣cie ze sob膮 blisko, to co艣 o mnie m贸wi艂.
- M贸wi艂? - Nie.
- Na pewno? - Tak.
Jedziemy!
- 艢pi? - Tak.
Lily, masz widelec?
Skurcz mnie z艂apa艂.
Panie re偶yserze.
Jak d艂ugo zajmie nam dotarcie na miejsce?
Oko艂o p贸艂torej godziny.
- Sk膮d w og贸le znasz to miejsce? - To w艂asno艣膰 rodziny Amy.
Jej wujek zbudowa艂 to w czasach kryzysu.
艢pi.
Tak jest dobrze?
Opowiedz o tym, jak znalaz艂a艣 si臋 w ekipie "Widma 艣mierci'.
Pozna艂am Dereka w zesz艂ym tygodniu na imprezie.
Zapyta艂, czy chc臋 pom贸c przy kr臋ceniu filmu.
Powiedzia艂, 偶e to b臋dzie horror, a ja horrory uwielbiam.
Nie mog艂am przepu艣ci膰 takiej okazji.
Kompletnie nie mam poj臋cia, co robi膰, ale si臋 ucz臋.
Jest fajnie.
Nagrywa艂am filmiki na YouTube, ale to chyba si臋 nie liczy.
艢wiat艂a i inne...
Na ganku siedzi para staruszk贸w 偶ywcem wyj臋ta z "Uwolnienia".
- Bierz kamer臋. - Materia艂 zza kulis?
Nie, nagramy ich. Wykorzystamy w filmie.
- Powa偶nie? - Tak, le膰.
Nie mamy nic do stracenia. B臋dzie zajebi艣cie.
Zaczekaj, a偶 ich zobaczysz.
Zrobimy tak: krzykn臋 "akcja",
a Derek zapyta was o drog臋 na poblisk膮 farm臋.
Powiecie, 偶eby艣my trzymali si臋 od tej farmy z daleka.
Dziej膮 si臋 tam z艂e rzeczy. Powiecie, 偶eby艣my tam nie szli.
- Mo偶e by膰? - To "Ukryta kamera"?
Nie, tego programu od dawna ju偶 nie ma.
Chcemy uzyska膰 efekt z艂owieszczego uczucia.
"Idziemy w z艂e miejsce. Trzymajmy si臋 od niego z daleka".
- Mo偶e by膰? - Dobrze.
No to zaczynamy. Akcja!
Wiecie mo偶e, jak doj艣膰 do farmy Buforda?
Tak, na rozwidleniu skr臋cicie w lewo...
Ci臋cie!
Dzi臋kuj臋.
Macie powiedzie膰, 偶eby艣my tam nie szli.
- Nie chcecie pozna膰 drogi? - Zgadza si臋.
To ma by膰 ostrze偶enie.
My pytamy: "Jak tam doj艣膰?",
a wy m贸wicie: "Trzymajcie si臋 od farmy z daleka".
Rozumiem.
Wszyscy gotowi? Akcja!
- Dzie艅 dobry. - Cze艣膰.
Wiecie mo偶e, jak doj艣膰 do...?
Nie chcecie tam i艣膰. To strasz...
Ci臋cie!
Musimy wam zada膰 pe艂ne pytanie.
Powt贸rzymy ponownie. Gotowi? Akcja!
- Dzie艅 dobry. - Dzie艅 dobry.
Wiecie jak doj艣膰 do posesji Buforda? To chyba w tamtym kierunku?
Wiem, gdzie to jest. Ale nie chcecie tam i艣膰.
Dlaczego?
- Dlaczego nie chcemy? - Powiem wam.
Tam dziej膮 si臋 z艂e rzeczy.
Wystarczy! Ci臋cie!
Dzi臋kujemy. Zajebista robota.
- Dzi臋kujemy panom. - Wysz艂o fantastycznie.
Jeste艣cie wspaniali.
- Fajnie, 偶e mogli艣my pom贸c. - Dzi臋kujemy.
- Jaki film kr臋cicie? - Horror.
Naprawd臋? Znam taki jeden. Jak si臋 na niego m贸wi?
Torture porn? Tak jak "Pi艂a"?
- Nie, to film o duchach. - Found footage.
- Kr臋cicie go tu, w Gonzales? - Kawa艂ek st膮d.
W opuszczonym domku niedaleko drogi numer 12.
Chyba nie m贸wisz o terenie ko艂o jeziora, nale偶膮cym do Rufusa Mitchella?
- Chyba tak. - O nie...
Nie id藕cie tam.
Dzi臋kujemy, mi艂ego dnia.
Wi臋c m贸wisz, 偶e to miejsce naprawd臋 jest nawiedzone?
Nie jest.
Jestem zaskoczony, 偶e oni w og贸le o tym s艂yszeli.
- O czym? - O tym, co tam si臋 sta艂o.
Czyli jest nawiedzone.
W taki w艂a艣nie spos贸b nawiedzone miejsca...
To tylko rodzinne bajki.
Tylko pogarszasz sytuacj臋.
Mamy tu m艂odych ludzi, kt贸rzy nigdy nie byli na planie filmowym,
a ty ich zabierasz do...
Horror贸w nie kr臋ci si臋 w nawiedzonych miejscach.
Widzia艂e艣 kiedy艣 jaki艣 horror?
To tylko miejscowe legendy do straszenia dzieci.
To by艂y najstarsze dzieci, jakie widzia艂em.
Ci go艣cie nie byli dzie膰mi.
Faceci wyj臋ci z "Kokona" boj膮 si臋 tego miejsca.
To nie jest fajne.
Ona ju偶 si臋 boi. To nie jest w porz膮dku.
Tyle ode mnie. To nie jest w porz膮dku.
- To nasze miejsce? - Zapewne tak.
Mark, nagrywasz wszystko?
O w mord臋, jest.
Ja piernicz臋.
- Bez jaj. - Wygl膮da super.
Ja pierdziel臋.
Id藕 przodem.
Ale odjazd.
艢wietna miejsc贸wka.
Nie dzia艂a?
W chwili obecnej pr膮d na poziomie zerowym.
Sp贸jrzcie na to stare pianino.
O m贸j Bo偶e, nie wierz臋.
Super.
Derek, znale藕li艣my miejsce spania dla Amy.
Nie s膮dz臋.
Wygl膮da, jakby kto艣 to wszystko... porzuci艂.
Sp贸jrzcie na lod贸wk臋.
O Bo偶e!
Co za smr贸d.
Amy, dobra robota.
Co to?
- Co to? - Co?
Co to jest?
Jezu...
Mo偶e co艣 im si臋 wyla艂o?
- Niepokoj膮cy widok. - Nic im si臋 nie wyla艂o.
Mamy 艣wiat艂o.
Znalaz艂em bezpiecznik!
Derek, mo偶esz rzuci膰 na to okiem?
- Na krzes艂o? - Nie, na plam臋.
To stara cha艂upa. Normalne, 偶e s膮 tu plamy.
No i co?
Jest tu sporo dziwnych rzeczy, na przyk艂ad zacieki.
Carl?
Carl?
- Carl? - Czego?
- S艂yszysz to? - Co?
Pos艂uchaj.
Co to, kurwa?
Nie wiem. Gdzie tw贸j sprz臋t?
Cokolwiek to, kurwa jest, przemieszcza si臋.
Przemieszcza si臋?
Co robicie?
- Co robicie? - Pos艂uchaj.
- Co si臋 dzieje? - S艂ycha膰 jakie艣 popieprzone ha艂asy.
To odg艂osy wsi. 艢pijcie.
To, kurwa, nie by艂 odg艂os wsi!
Nie.
Co robisz, Andrew?
- Co robisz? - W porz膮dku, nie przejmujcie si臋.
Nie p贸jdziesz tam!
Mi艂ej zabawy.
Chyba nie chcecie tam p贸j艣膰?
Chyba chce, 偶ebym nagra艂 nasze ostatnie chwile dla potomnych.
Trzymaj si臋 blisko.
Kurwa!
To by艂 jele艅? Chyba tak.
O rany.
Jezu! Co to, kurwa, by艂o?
Ja pierdol臋!
Co to jest?
Andrew?
Jezu...
O nie.
No dalej, kurwa. Dawaj, dawaj.
Co to, kurwa jest?!
Cholera!
Derek, kurwa, co jest?
Kurwa ma膰, zniszczy艂e艣 kamer臋.
- My zniszczyli艣my. - Popatrz na ni膮. Jezus Maria.
- S艂yszeli艣cie te przera偶aj膮ce d藕wi臋ki? - Urocze.
Nikomu o tym nie m贸wcie. To b臋dzie nasz ma艂y, straszny sekret.
Chcia艂em zrobi膰 klimat, nastroi膰 ludzi.
Wspaniale.
Pierwszy strach zawsze jest fa艂szywy.
- Zesz艂o? - Tak.
To by艂a plama z syropu klonowego.
Cze艣膰, Mark.
Zaraz odpadn膮 mi ramiona.
W pierwszej chwili nie wydawa艂o si臋 to takie ci臋偶kie.
Mam.
Rozstawcie nasz sprz臋t do edycji.
Co艣 okropnego.
Jezu!
Autorami scenariusza jeste艣my ja i Derek.
- Co? - Nic, niewa偶ne.
No powiedz.
Ty napisa艂a艣 tylko t艂o dla swojej postaci.
- Napisa艂am kilka scen. - Ulepszy艂a艣 te napisane przeze mnie.
Mo偶emy nie robi膰 tego przed kamer膮?
Tak wi臋c gramy ma艂偶e艅stwo, kt贸re przyje偶d偶a do domku w Teksasie,
odziedziczonego przez 偶on臋 po dziadku wujecznym.
Moja posta膰 to dokumentalista, pasjonat technologii 3D.
Du偶o pracuje, o co 偶ona ma do niego pretensje.
Ich ma艂偶e艅stwo wisi na w艂osku. Przyjazd tutaj jest okazj膮 do pojednania.
Oczywi艣cie znajduj膮 tu wi臋cej, ni偶 by chcieli.
Film w takim samym stopniu opowiada o trudnych chwilach w zwi膮zku,
co o zdarzeniach nadnaturalnych.
Duch, potw贸r, czy jak go zwa艂, jest tutaj metafor膮,
chocia偶 chodz膮 pog艂oski, 偶e ten domek jest naprawd臋 nawiedzony.
Nawiedzony przez co?
- Podobno poprzedni w艂a艣ciciel domku... - Czyli m贸j filmowy wujeczny dziadek.
...zabi艂 swoj膮 偶on臋, za艣 cia艂o wrzuci艂 do jeziora za domkiem.
- Zatem by膰 mo偶e... - Chwileczk臋.
To prawdziwa historia?
Przywioz艂e艣 nas do nawiedzonego domku po艣rodku lasu,
w kt贸rym m膮偶 zamordowa艂 swoj膮 偶on臋,
偶eby nakr臋ci膰 film o m臋偶u morduj膮cym 偶on臋
- w nawiedzonym domku w lesie? - Tak.
- M贸wisz powa偶nie? - Tak.
Ale ty jeste艣 g艂upi.
Mo偶emy zaj膮膰 si臋 wywiadem?
- Jasne. - Podci膮gnij majtki.
Czy zachowuj臋 si臋 jak cykor?
Wierz臋 w takie rzeczy. Widzia艂em kiedy艣 ducha.
- Serio? - Tak, gdy by艂em ma艂y.
Przysi臋gam na Boga.
To nie jest co艣, o czym 艂atwo zapomnie膰.
Co to w艂a艣ciwie ma by膰? Nagle stali艣my si臋 Brytyjczykami?
W taki spos贸b piszemy tytu艂? A mo偶e p贸jdziemy na seans?
Jest przera偶aj膮cy.
Scenariusz czyta艂am w nocy, co by艂o du偶ym b艂臋dem.
Mia艂am po nim okropne koszmary. Zatem spe艂nia swoj膮 rol臋.
Akcja b臋dzie dzia艂a si臋 rankiem. Naturalne 艣wiat艂o wystarczy.
My艣l臋, 偶e tu b臋dzie 艣wietnie.
- Carl, co o tym s膮dzisz? - Z lod贸wk膮 b臋dzie problem.
Buczenie. Na czas kr臋cenia musimy j膮 od艂膮czy膰.
W ka偶dym filmie found footage trzeba odpowiedzie膰 na dwa pytania.
Przede wszystkim: "Dlaczego nagrywamy?"
"Z jakiego powodu dokumentujemy wszystko, co si臋 dzieje?"
Wyja艣nienie zazwyczaj znajduje si臋 na pocz膮tku filmu,
bardzo cz臋sto w pierwszej scenie, kt贸r膮 w艂a艣nie b臋dziemy kr臋ci膰.
A drugie pytanie?
Jest takie samo jak pierwsze, ale dopiero w trzecim akcie.
Zazwyczaj brzmi: "Dlaczego, do cholery, nie wy艂膮czysz kamery i nie uciekniesz?"
Je艣li odpowie si臋 na nie 藕le, ca艂y trzeci akt mo偶na wyrzuci膰 w b艂oto.
- Zaznajomisz nas z odpowiedzi膮? - Nie teraz.
Dlaczego?
Nie ma zako艅czenia.
Scenariusz urywa si臋 na stronie 71, po艣rodku sceny.
Nie wiem, czy nie ma pomys艂u na zako艅czenie,
czy mo偶e trzyma je w tajemnicy,
tak jak robi膮 to w usilnie reklamowanych filmach,
kt贸re wszyscy maj膮 w dupie.
Tak, na razie nie mamy zako艅czenia, ale to nie szkodzi.
Wzorowa艂em si臋 na "Czasie apokalipsy".
- Co? - Serio?
- Coppola? - No.
Por贸wnujesz si臋 do Coppoli?
Nie napisa艂 zako艅czenia.
艢wietnie. Jest dobrze.
Nie mam nic przeciwko. No jednak mam.
Teraz to ma sens.
Ustawi臋 si臋 tak, 偶eby by艂o mnie wida膰 z profilu.
Zaczynamy. "Widmo 艣mierci". Pierwsza scena naszego filmu.
Scena pierwsza, uj臋cie pierwsze.
Akcja!
Dobrze, prawda?
Ona to uwielbia.
Ta kobieta kocha sprz膮ta膰. Nie mo偶e przesta膰.
Dzi臋ki, Derek, za sprowadzenie mnie do brudnego domku w lesie.
Dzi臋ki, Derek, za sprowadzenie mnie do brudnego domku w lesie.
Zawsze do us艂ug.
- Skarbie? - Tak?
Obieca艂e艣, 偶e nie we藕miesz tej g艂upiej kamery.
Mieli艣my wyjecha膰 na urlop.
Wiem. Jeste艣my na urlopie. To b臋dzie nasz urlopowy film.
To ty, to zlew, a to my!
I nie ma to nic wsp贸lnego z t膮 g艂upi膮 histori膮 o duchu...
Musimy na chwil臋 przerwa膰. Opu艣ci艂a艣 co艣.
- Nie widzia艂a艣 zmian? - Jakich zmian?
Lily da艂a ci wczoraj tekst?
Po艂o偶y艂am ci go w 艣piworze.
Nie zostawia si臋 scenariusza w 艣piworze licz膮c na to, 偶e kto艣 go zauwa偶y.
Wr臋cza si臋 go osobi艣cie.
Nic si臋 nie sta艂o. Zaraz nad tym zapanujemy.
- Nie chcia艂am ci臋 budzi膰. - Nic si臋 nie sta艂o.
Nie mia艂am okazji go przeczyta膰.
- Rzucisz okiem na szybko? - Jasne.
Gramy pierwsz膮 scen臋 od pocz膮tku.
Tak nie mo偶e by膰.
- O co chodzi? - Ten tekst jest do dupy.
Co ty opowiadasz? Wszystko jest dobrze.
Moja wersja sceny rozpisana by艂a w konkretny spos贸b.
Musimy ustali膰 ich relacje "przed".
Wiem, ale musimy r贸wnie偶 pokaza膰 zal膮偶ek konfliktu...
Przecie偶 oni si臋 kochaj膮.
Oczywi艣cie, i w tej mi艂o艣ci pojawia si臋 p贸藕niej konflikt.
W twojej wersji wydzieramy si臋 na siebie.
Nie wydzieramy si臋, tylko troch臋 sprzeczamy.
Troch臋? Ka偶de zdanie zako艅czone jest wykrzyknikiem.
One sugeruj膮 nachodz膮cy konflikt. To kwintesencja aktorstwa.
Kwintesencja aktorstwa? Dobre sobie.
Dowiedzia艂e艣 si臋 tego na tanich, internetowych kursach pisania scenariuszy?
Nie potrzebuj臋 kursu, by napisa膰 scen臋, w kt贸rej zachowujesz si臋 jak wredna suka.
Uspok贸jcie si臋.
Ca艂y ty. Taki w艂a艣nie jeste艣, Dereku Jamesie.
Nie umiesz nawet udawa膰, 偶e jeste艣 we mnie zakochany, prawda?
Robi艂em to przez cztery lata.
B臋dziesz p艂aka膰?
No dobra, nadepn膮艂em na czu艂y punkt.
Teraz b臋dzie rycze膰. Wszystkie oczy na ni膮.
Jak mog艂e艣 co艣 takiego powiedzie膰?
Pewnie wszystko moja wina? Zn贸w b臋dziemy to przerabia膰?!
Je艣li masz co艣 do powiedzenia, to, kurwa, powiedz!
Nie?
Wszyscy we藕my g艂臋boki oddech. Jest gor膮co.
Och艂o艅my.
Amy, to tylko drobne zmiany.
Rzu膰 na nie okiem. Damy ci dwie minuty.
A chuj z tym. Zrobimy to tak, jak chce.
- Na pewno? - Zdecydowanie.
Skoro 偶ona m贸wi, 偶e si臋 kochamy, to znaczy, 偶e si臋 kochamy.
Trzy, dwa, jeden, akcja!
Cze艣膰, kochanie. Widzia艂a艣 moj膮 now膮 kamer臋?
Jeste艣 teraz w tr贸jwymiarze.
Popatrz do kamery.
Dzie艅 pierwszy.
Od dawna nie by艂em na takim planie.
Co masz na my艣li?
Zazwyczaj pracuj臋 przy wi臋kszych, bardziej profesjonalnych produkcjach.
Odrzuci艂em ofert臋 pracy przy filmie z Benem Affleckiem, 偶eby tutaj by膰.
- Serio? - Serio.
Dlaczego?
Kilka lat temu Derek pom贸g艂 mi finansowo.
Odwdzi臋czam si臋.
Poza tym nie znosz臋 Bena Afflecka.
Wsp贸艂praca z osob膮, kt贸r膮 zna si臋 tak dobrze,
potrafi by膰 uci膮偶liwa.
Nasze relacje i historia przenosz膮 si臋 na scenariusz.
Przejmujesz si臋 scenami k艂贸tni, kt贸re b臋dziecie musieli odegra膰?
W 偶adnym wypadku. Jeste艣my profesjonalistami.
To tylko aktorstwo, udawanie.
Dzi臋ki, to chyba wszystko.
- Przyszed艂 pan Mark. - Czy ty w og贸le si臋 z tym rozstajesz?
Tak.
- Naprawd臋? - Tak, gdy 艣pi臋.
Mas艂o orzechowe, mas艂o orzechowe, zaraz wyzion臋 ducha.
Mas艂o orzechowe jest dobre.
Jad艂em je 35 razy w ci膮gu dw贸ch tygodni.
Ja jem je codziennie na 艣niadanie.
Pochodzisz ze wsi?
Uciekaj膮 przed czym艣. Nawet nie staraj膮 si臋 tego zwalczy膰.
Tak jak korespondenci wojenni.
Wybuchaj膮 bomby, pociski lataj膮 im nad g艂owami,
a oni ci膮gle nagrywaj膮.
Dlaczego nie uciekn膮? Bo musz膮 nagrywa膰.
Poza tym...
Dlaczego to ogl膮damy?
Dlaczego to ogl膮damy?
Zar贸wno found footage, jak i wojna, maj膮 podobne scenariusze.
To por膮bane, ale w obu przypadkach wi臋kszo艣膰 uczestnik贸w nie wraca do domu.
Korespondenci mog膮 umrze膰 na wojnie.
Doskonale wiemy, 偶e w found footage gin膮 wszyscy.
Witajcie, fani "Widma 艣mierci".
Nie mamy tu Wi-Fi ani Internetu, wi臋c nie wrzuc臋 tego nagrania zbyt pr臋dko.
Mo偶e wtedy, gdy pojedziemy do miasta.
Chcia艂em tylko pokaza膰 wam co艣 dziwnego, co znalaz艂em na dzisiejszych nagraniach.
To nie jest ustawione. Nie jest to cz臋艣膰 filmu.
Przynajmniej nic o tym nie wiem.
Tutaj. Widzicie?
Tak jakby...
Mo偶e to nic powa偶nego,
ale nie pami臋tam, by ktokolwiek lub cokolwiek
by艂o tam obecne w trakcie nagra艅.
Poza tym, co najdziwniejsze, cokolwiek to jest...
Znowu?
Derek, daj ju偶 z tym spok贸j.
Tym razem chyba by艂o to prawdziwe zwierz臋,
gdy偶 Derek nadal 艣pi w drugim...
To ju偶 jest dziwne.
- Uwa偶ajcie na w臋偶e. - W臋偶e?
- Mark, jak tam 艣wiat艂o? - W porz膮dku, prawda?
Jest super.
Mi臋dzy drzewami b臋dzie...
- 艢wietnie. - 艁apiecie?
Ona powie: "Spierdalaj".
Pojawi si臋 widmo.
Dzi艣 nagramy pierwsze pojawienie si臋 widma.
Czyli?
Czarny charakter filmu, duch, istota, co艣 co zamieszkuje domek.
Jak stworzycie to widmo?
Chcia艂em wykorzysta膰 standardowy efekt...
Facet w przebraniu wygl膮da艂by beznadziejnie.
Kiepskie efekty CG b臋d膮 wygl膮da膰 jeszcze bardziej beznadziejnie.
Kto powiedzia艂, 偶e to b臋dzie kiepskie CG?
- Na porz膮dne nas nie sta膰. - To si臋 oka偶e.
- Przepraszam, wyrzuci艂em j膮 do rzeki. - Wyrzuci艂e艣 j膮 do rzeki?
Nie zrobi艂em tego celowo. Sam wpad艂em do rzeki.
Czyli nie mamy mapy?
Nie mamy. Troch臋 si臋 zgubili艣my, ale...
Dobra, daj ju偶 spok贸j...
Nie mo偶esz prowadzi膰, je艣li nie wiesz, dok膮d i艣膰.
O m贸j Bo偶e!
Jak by艂o?
Jak my艣lisz, czym jest to widmo?
Nie wiem i chyba nie chc臋 wiedzie膰.
Mam pewne domys艂y. Ka偶dy ma jaki艣.
Mam nadziej臋, 偶e nie zapakowali tego zbyt starannie.
My艣l臋, 偶e widmo jest negatywn膮 energi膮 tej fikcyjnej pary,
jej fizyczn膮 manifestacj膮.
By膰 mo偶e chodzi tu o ich dysfunkcyjn膮 relacj臋,
kt贸ra okaza艂a si臋 tak wielka i okropna,
偶e wydr膮偶y艂a drog臋 do bram piek艂a.
Co s膮dzisz o zainstalowaniu tego tutaj?
Jak najbardziej.
W innym przypadku ludzi tu wchodz膮cych zas艂ania艂aby lod贸wka.
Problem w tym, 偶e tutaj tr贸jwymiar si臋 nie uda.
Jak to?
Nagranie z monitoringu w 3D si臋 nie sprawdzi.
- Dlaczego? - Bo to bez sensu.
Nie ma kamer monitoringu nagrywaj膮cych w 3D.
- Tego nie wiemy. - Wiemy, sprawdzi艂em.
- No dobra, ale powinny by膰. - Zgadzam si臋, ale nie ma.
- Masz dwie kamery GoPro? - Mam kilka.
艢wietnie. We藕 dwie i po艂膮cz je ze sob膮.
Lewe oko, prawo oko, stereo, 3D, problem rozwi膮zany.
Rozumiem, ale chyba czego艣 tu nie 艂apiesz.
Zn贸w sikasz do w艂asnego basenu. Nie my艣l za du偶o.
Widzowie s膮 g艂upi. Poradzisz sobie. 3D.
Jasne, spr贸buj臋.
To mo偶e si臋 uda膰.
Pomys艂 jest niedorzeczny, ale mo偶e zadzia艂a膰.
Super.
Porozmawiamy o r贸偶nicach w kr臋ceniu filmu found footage i...
Zwyk艂ego?
Podstawowym zadaniem w found footage jest porz膮dne zgranie d藕wi臋ku,
kt贸ry nast臋pnie modyfikujemy tak, 偶eby brzmia艂 beznadziejnie.
Trzeba to zrobi膰 dobrze.
W found footage nie musisz przejmowa膰 si臋 艣wiat艂em, kontrol膮 i innymi bzdetami.
Po prostu idziesz do lasu i nagrywasz film.
To co艣 wspania艂ego, bo zawsze si臋 udaje.
Uchodzisz wtedy za geniusza.
Biegamy sobie z kamer膮, nie wiemy, co robi膰.
艢wiat艂o jest do dupy, d藕wi臋k te偶 do dupy.
No w艂a艣nie, ale kto za to p艂aci?
Nie publikujmy tego.
Na pewno jest inaczej,
aczkolwiek aktorstwo polega na odkrywaniu momentu prawdy.
Bez wzgl臋du na to, czy chodzi o gr臋 w found footage,
czy o 艣piewanie w broadwayowskim musicalu...
- Zr贸bmy to jeszcze raz. - Oczywi艣cie.
Gdy tylko b臋dziesz gotowa.
R贸偶ni si臋 zdecydowanie. Powiem nawet...
- S艂uchajcie, nagrywamy wywiad. - 艢wietnie, oby tak dalej.
Skarbie, nagramy go innym razem.
Jasne.
Wchodz臋 tu z Amy. Opowiada o swoim wujku.
M贸wi o nim ma艂o i ostro偶nie. Nie opowiada mi wszystkiego.
Potem robi aluzj臋 do tej strasznej historii.
Dojdziemy do tego miejsca.
Tutaj upadaj膮ca 艂opata prawie uderza j膮 w g艂ow臋.
Widzowie podskakuj膮 na fotelach.
Fajnie, lubi臋 takie sceny.
To tak jak scena z kotem? Tak zwana "pop scare"?
To si臋 nazywa "jump scare"!
To chyba najbardziej nadu偶ywana forma w horrorze.
Dlatego z niej korzystamy.
Ale jak chcesz, mo偶esz u偶y膰 kota.
Nie mamy kota. Mamy 艂opat臋.
To p贸j艣cie na 艂atwizn臋. Andrew chyba si臋 ze mn膮 zgodzi.
To fatalny scenariusz napisany przez marnego pismaka.
To si臋 tyczy r贸wnie偶 tej g艂upszej cz臋艣ci widz贸w.
To bez sensu.
To nie fair, 偶e tak do mnie m贸wisz.
Co ja zrobi艂am...?
Rany boskie!
- Nic jej nie jest? - Nie dotykaj.
- Jeste艣 ca艂a? - Lily, odpowiedz.
S艂yszysz nas?
Nie kr臋膰 g艂ow膮.
Wiesz, kim jestem?
To tylko krew. Nie przejmuj si臋.
Ona krwawi.
- Ile widzisz palc贸w? - Dwa.
- Jak masz na imi臋? -Lily.
- A ja jak mam na imi臋? -Carl.
- Wiesz, gdzie jeste艣? - Tak.
Podniesiemy ci臋 powoli. Jak twoja szyja?
Powolutku. Przytrzymam ci szyj臋.
Jezu.
Kr臋ci ci si臋 w g艂owie?
Nie?
- Obejmij mnie. - Mnie r贸wnie偶.
Mam nadziej臋, 偶e nic jej nie b臋dzie.
Mam to gdzie艣. Je艣li potrzebuje pojecha膰 do szpitala...
Czy艣 ty...?
Jak si臋 czujesz? Chcesz pojecha膰 do szpitala?
Powiedz szczerze.
- Zawioz臋 ci臋. - Nie trzeba.
Na pewno?
Jeste艣 twarda?
Nic jej nie jest. To tylko uderzenie.
Na pewno nic ci nie jest? G艂owa ci臋 nie boli?
Przynie艣 jej wody.
- Co? - Przynie艣 jej wody.
Mam nadziej臋, 偶e nic jej nie jest.
To fajna dziewczyna.
To by艂o dziwne.
Nie jestem z tych, co boj膮 si臋 wszystkiego.
To by艂o... No wiecie...
Takie rzeczy si臋 zdarzaj膮.
Porozmawiajcie ze s艂ynnymi re偶yserami, obejrzyjcie wersje re偶yserskie ich film贸w.
Przypadki chodz膮 po ludziach. Kontuzje si臋 zdarzaj膮.
Najwa偶niejsze, 偶e nic jej si臋 nie sta艂o i mo偶emy kontynuowa膰 kr臋cenie.
Nie przesadzajmy z tym.
A偶 tak bardzo nie krwawi艂a. Doprawdy straszne.
Serio.
Nie wiem, czy warto wstrzymywa膰 ci膮g艂o艣膰 historii na ca艂膮 minut臋
w trakcie wyja艣nienia w trzecim akcie.
Nie wstrzymuj臋 historii, tylko j膮 wyja艣niam.
Chc臋, 偶eby widzowie wychodz膮c z kina nie byli zdezorientowani.
Mia艂em nadziej臋, 偶e pokusimy si臋 o co艣 niejednoznacznego.
O co艣, o czym widzowie b臋d膮 rozmawia膰.
B臋d膮 rozmawia膰 o dobrym filmie.
Nie b臋d膮 si臋 zastanawia膰 nam wyja艣nieniem.
Powinni艣my da膰 im mo偶liwo艣膰 zdecydowania, czym by艂o widmo.
Blair Witch.
Ludzie pomy艣l膮, 偶e sami tego nie wiemy.
Powiedz膮, 偶e nie znamy w艂asnego filmu.
Je艣li zostawimy furtk臋, b臋dziemy mie膰 mo偶liwo艣膰 nakr臋cenia sequela.
Tak jak "Blair Witch".
- Cen臋 ustalamy na 10 dolc贸w? - Jasne.
13, to w ko艅cu 3D.
W Imaxie b臋d膮 po 15.
Rozumiem.
Wprowadz臋 troch臋 tajemniczo艣ci.
Tylko si臋 po艣piesz. Nie mamy du偶o czasu.
Dobrze, dzi臋kuj臋.
Te偶 nie 艣pisz?
Wycinam nagrania na Facebooka.
- Prosz臋 ci臋, nie. - Daj spok贸j.
Tak jest sprawiedliwie. Obserwuj臋 obserwatora.
Nie艂adnie, za艂atwi艂e艣 mnie.
Co u ciebie s艂ycha膰, Mark? Pracujesz nad czym艣?
Nie, tylko nad tym.
Powiniene艣 nakr臋ci膰 kolejnego shorta.
Powinni艣my nakr臋ci膰 go razem.
Tak...
Nie ekscytuj si臋 tak.
- Nie, chodzi o to... - Skarbie, drocz臋 si臋 z tob膮.
To lepsze ni偶 praca z Derekiem.
Sama ju偶 nie wiem.
Mi臋dzy nami by艂y spi臋cia, ale chyba jest co艣 ponad to.
Chyba w ko艅cu odrobin臋 si臋 rozumiemy.
/Nadal nie mamy g艂贸wnej aktorki.
Co to?
- Nic takiego. - W艂膮cz.
No co? Chc臋 to obejrze膰.
Prosz臋.
/- Mam do niej zadzwoni膰? /- R贸b, co chcesz.
/- Co to ma znaczy膰? /- Ja do niej zadzwoni臋.
/Dzi臋kuj臋.
/Trudno b臋dzie zrobi膰 film bez niej.
/Z ni膮 jeszcze trudniej. /Zaufaj mi.
/Powinienem by艂 dok艂adnie si臋 zastanowi膰, /zanim da艂em jej t臋 rol臋.
To wszystko?
Nic wi臋cej nie powiedzia艂?
- To nie jest co艣, co... - W艂膮cz to.
W艂膮cz.
Mark, w艂膮cz to.
/- Pami臋taj, 偶eby wykasowa膰 to nagranie. /- Dobrze, gdy b臋d臋 zrzuca艂 dane na dysk.
/Dlaczego to zrobi艂e艣?
/- Co? /- Dlaczego da艂e艣 rol臋 Amy?
/Bo jestem idiot膮.
/Podpisa艂em kontrakt jeszcze przed separacj膮. /Nie mam ochoty na kolejny proces.
/- Czyli nie chcesz do niej wr贸ci膰? /- Nie ma takiej opcji.
/O szatanie mowa.
Przykro mi.
Mnie r贸wnie偶.
Nie wiem, dlaczego mnie to dziwi.
Idiotka ze mnie, prawda?
To koniec. Prawda?
- Co? - Co?
Przepraszam, o co pyta艂a艣?
Niewa偶ne, i tak nie chc臋 wiedzie膰. Dobranoc.
- Pierdolony k艂amca! - Nie jestem k艂amc膮!
Wyznaj臋 tylko prawd臋.
Przepraszam, gdyby艣 trzyma艂 penisa na wodzy,
to by nas tu nie by艂o!
Wiesz, dlaczego nie trzymam go na wodzy?
Bo jeste艣 ozi臋b艂膮 suk膮, kt贸ra nawet nie chce si臋 piep...
Pierdol si臋!
O m贸j Bo偶e, przepraszam. Nic ci nie jest?
Bardzo ci臋 przepraszam.
- Co ty odpierdalasz? - Przepraszam!
Powt贸rzcie to!
Wiem o tym.
Amy, to by艂 艣rodek sceny.
Zdajesz sobie spraw臋, 偶e to zepsu艂a艣?
- Zr贸bcie to jeszcze raz. - Teraz nie mog臋.
Amy, wykorzystaj to do podlania swoich emocji.
To jest w艂a艣nie aktorstwo.
- Derek... - Zamknij si臋, kurwa!
Dzi臋kuj臋 wam wszystkim za pomoc i sugestie,
ale swoje opinie zachowajcie dla siebie.
Dzi臋kuj臋. Zr贸bmy to jeszcze raz.
Teraz nie mog臋.
Doro艣nij, do kurwy n臋dzy! Zawsze tak jest!
Ci膮g艂a hu艣tawka nastroj贸w,
bo ty wiecznie czego艣 nie chcesz, g艂upia szmato!
Kurwa!
Nic ci nie jest?
Co tu si臋...?
- Co tu si臋, kurwa, sta艂o? - Nie mam poj臋cia.
Uruchomi艂e艣 to?
Nie, wy艂膮czy艂em, gdy przerwali艣my scen臋.
Ja pierdol臋...
Nie...
- Co jest? - Nawet nie jest pod艂膮czone.
Jak to? Przecie偶 wszystko wypad艂o.
Musia艂o by膰 pod艂膮czone...
Jakim, kurwa, cudem...?
Nie wiem. Urz膮dzenie jest wy艂膮czone i od艂膮czone.
- Nic ci nie jest? - Nie.
Gdzie Amy?
Serio, to by艂o przera偶aj膮ce.
Powa偶nie.
Awaria sprz臋tu. Zdarza si臋.
Nie mo偶esz m贸wi膰 o awarii,
skoro dopiero powiedzia艂e艣, 偶e nie ma mowy o awarii.
Ale jednak si臋 sta艂o, wi臋c dopilnujmy, 偶eby si臋 nie powt贸rzy艂o.
W tym samym czasie Amy si臋 wkurwi艂a.
Uwa偶asz, 偶e to zbieg okoliczno艣ci?
To nie by艂 duch, je艣li to masz na my艣li.
Mo偶e jej g艂os uruchomi艂 instalacj臋.
Jasne, jej g艂os.
Co mam ci powiedzie膰?
Dom jest nawiedzony. Wszyscy umrzemy.
Chc臋, 偶eby艣 przyzna艂, 偶e to by艂o kurewsko straszne.
- Straszne? - Tak.
- Tak, by艂o kurewsko straszne. - Dzi臋kuj臋.
Kurwa! Znowu? Derek!
Nie wy艣pi臋 si臋 tu normalnie.
Amy znikn臋艂a.
To Amy.
Dorwij drania.
Skurwysyn!
Skurwiel j膮 gwa艂ci!
Nie gwa艂ci.
Dlaczego, kurwa, przesta艂e艣?
Ty skurwysynu! Pierdol si臋!
Chod藕my st膮d.
Nalej mi jeszcze.
- Dzie艅 dobry. - Dzie艅 dobry.
Dzie艅 dobry.
Dzie艅 dobry wszystkim.
Nic mi nie b臋dzie.
- Mam to rozmaza膰 czy przyklepa膰? - Lekko mu艣nij.
- Boli, gdy dotykam? - Nie.
Za ciemne?
- Spr贸bujemy tym? - Jasne.
Wpiszemy to do scenariusza.
Amy?
Skarbie, jeste艣 tu?
O cholera.
Skarbie?
My艣la艂em, 偶e zn贸w chodzisz we 艣nie.
O cholera, co ci si臋 sta艂o w twarz?
/Chyba w co艣 uderzy艂a艣.
/Masz podbite oko. /Wejd藕 do 艣rodka.
- Dobrze wysz艂o. - W porz膮dku, nada si臋.
Jeste艣 niesamowita. Wiesz o tym?
Wystraszymy wszystkich.
Pos艂uchajcie...
Ostatnie dni by艂y dosy膰 stresuj膮ce.
Musieli艣my dostosowa膰 si臋 do panuj膮cych tu warunk贸w.
Nie chc臋, 偶eby艣my zacz臋li nawzajem si臋 obwinia膰,
gdy偶 siedzimy w tym wszyscy razem.
Zatem, aby utrzyma膰 tu kole偶e艅ski klimat, proponuj臋 doprowadzi膰 si臋 do porz膮dku
i uda膰 si臋 drog膮 numer 4.
Znajduje si臋 tam niewielki bar. Upijemy si臋.
Ja stawiam. Co wy na to?
Id臋 do auta.
Uwa偶aj na moj膮 g艂ow臋!
Uderzysz si臋 w ni膮, je艣li zrobisz co艣 藕le.
Uwa偶aj!
Prawie uderzy艂am.
Mark, chocia偶 raz od艂贸偶 kamer臋. Napij si臋.
- Bierz, bierz, bierz. - Nie, dzi臋ki.
Daj kamer臋 re偶yserowi.
- Zdrowie kamerzysty! - Faceta zza kulis.
Wznosz臋 toast za was wszystkich, za wspania艂y tydzie艅 i p贸艂metek zdj臋膰.
Musz臋 podzieli膰 si臋 z wami wspania艂膮 nowin膮.
Odwiedzi nas szanowany i wp艂ywowy Scott Weinberg.
Zrobi o naszym filmie reporta偶.
Scott Weinberg z Fearnetu?
- Reporta偶 o naszym filmie? - Dok艂adnie.
Jakim cudem to za艂atwi艂e艣?
- Mam swoje sposoby. - Wie, gdzie najlepiej popie艣ci膰.
- Na艣ciemnia艂e艣 mu. - Nie, powiedzia艂em sam膮 prawd臋.
No mo偶e nie ca艂膮.
Poprzednio wm贸wi艂 komu艣, 偶e mam opryszczk臋.
呕e co?
Zapowiada si臋 d艂ugi dzie艅.
/Zakaz plucia na pod艂og臋! /Kubki wydajemy na 偶yczenie!
Skoro mowa o produkcji...
D艂ugo to nie trwa艂o, prawda?
- Co to, kurwa, ma by膰? - Co jest?
O m贸j Bo偶e.
Obrabowano nas?
- To sprawka zwierz膮t? - Wszystko zosta艂o zniszczone.
Co艣 tu musia艂o wej艣膰.
M贸j sprz臋t!
Co jest, kurwa?!
Wszystko nam zdemolowali.
A to, kurwa, co?
Co to jest?
Kto艣 musia艂 si臋 w艂ama膰.
Zadzwonimy na policj臋?
Nie mamy zasi臋gu. W jaki spos贸b zadzwonimy?
Nikt tu nie przyjedzie.
Czy czego艣 brakuje?
Nie wiem.
Wszystkie moje rzeczy raczej s膮.
To twoja sprawka, prawda?
Nie mam z tym nic wsp贸lnego, do kurwy n臋dzy.
- To chyba oczywiste. - No jasne!
A mo偶e moja sprawka?
Dlaczego twoje rzeczy nie zosta艂y ruszone?
By艂em razem z wami w barze! Nie mam poj臋cia, dlaczego!
Jasne, zbieg okoliczno艣ci, tak jak i wszystko inne!
Jutro wyje偶d偶am. Nie mog臋 ju偶...
Kogo chcesz oszuka膰?
Od samego pocz膮tku pr贸bowa艂e艣 si臋 wykr臋ci膰.
Bo przywioz艂e艣 nas do jakiego艣 pojebanego, nawiedzonego domu!
Rany boskie...
Od samego pocz膮tku dziej膮 si臋 tu jakie艣 popierdolone rzeczy!
Pierwszego dnia wywali艂o talerze!
Lily prawie kopn臋艂a w kalendarz!
Moje rzeczy p艂ywaj膮 w jakim艣 szlamie!
B贸g jeden wie, sk膮d nocami dochodz膮 te dziwne d藕wi臋ki!
Zamknij si臋, Andrew.
- Co powiedzia艂e艣? - Niewa偶ne.
- No m贸w, o co ci chodzi! - Nic ju偶, niewa偶ne.
Czyli to jednak twoja sprawka.
艢wietnie, powodzenia przy filmie.
Jutro st膮d wyje偶d偶am. Niech B贸g ci臋 b艂ogos艂awi.
Baw si臋 dobrze.
Powodzenia z Benem Affleckiem, zw艂aszcza 偶e nie masz sprz臋tu!
Ja mam tw贸j sprz臋t, Carl!
- To by艂 zastaw pod po偶yczk臋. - Kt贸rej mi nie sp艂aci艂e艣.
Gdyby艣 przeczyta艂 dok艂adnie umow臋,
to by艣 wiedzia艂, 偶e tw贸j sprz臋t staje si臋 moj膮 w艂asno艣ci膮.
Mo偶e nast臋pnym razem b臋dziesz bardziej przytomny.
Sprz臋t jest m贸j.
- Dupek z ciebie. - Naprawd臋?
Pierdolony dupek!
Chod藕my ju偶 spa膰.
Dok膮d on teraz p贸jdzie?
Jaja sobie robisz?
M贸wi艂em ci, 偶eby艣 takich rzeczy nie nagrywa艂.
- Przepraszam. - Wy艂膮cz to, kurwa.
To du偶y ch艂opiec.
- Przecie偶 nie ma samochodu. - Wiem.
Mo偶e z艂apa艂 stopa albo zadzwoni艂 po znajomego.
Na pewno jest ju偶 w po艂owie drogi do El Paso.
Sytuacja do dupy.
Tutaj jest w艂膮cznik. Zazwyczaj pod艂膮cza艂 te偶 to.
- Ka偶dy osobno? - Gdzie艣 tu by艂 przycisk.
Jakby艣 si臋 z tym urodzi艂a. Lily d藕wi臋kowiec.
To nie mo偶e by膰 trudne.
W艂膮czasz nagrywanie i podk艂adasz mikrofon.
Dobrze, Amy, biegnij.
- Kamera musi by膰 na jej ramieniu. - Niby dlaczego?
Inaczej nie da si臋 tego ogl膮da膰.
Przecie偶 nikt nie walczy o 偶ycie trzymaj膮c kamer臋 na...
A p贸jdziesz do kina i posprz膮tasz wszystkie wymiociny?
Bo tak to si臋 sko艅czy, je艣li b臋dzie to tak wygl膮da膰.
Zw艂aszcza w 3D.
Po co ona niesie t臋 kamer臋? Dlaczego jej nie od艂o偶y?
Bo wtedy film by si臋 sko艅czy艂!
Musimy wymy艣li膰 przyzwoite wyt艂umaczenie, dlaczego nadal nagrywa.
- Potrzebne jej 艣wiat艂o. - Ale dlaczego nagrywa?
- 艢wiat艂o bez nagrywania nie dzia艂a. - Dzia艂a.
- Ale widzowie o tym nie wiedz膮. - Wiedz膮!
Ma racj臋, to bez sensu.
Dzi臋kuj臋! Kr贸lowa przem贸wi艂a! Teraz wszyscy ju偶 wiemy!
A ty, Mark, te偶 masz co艣 do dodania?
Nie wiem, dlaczego s膮dzicie, 偶e mamy tu demokracj臋,
ale robimy to po mojemu i koniec dyskusji!
Mam tego do艣膰!
Amy, we藕 kamer臋 i za艂贸偶 j膮 na rami臋. B臋dzie wtedy stabilna.
Carl, d藕wi臋k!
Rusza膰 si臋!
Akcja.
Dlaczego tw贸j brat mnie do tego zatrudni艂?
Nie rozumiem tego. Przecie偶 sam chce by膰 re偶yserem.
Jaki jest sens kr臋cenia pierwszego horroru found footage w 3D,
je艣li b臋dzie on do dupy?
Napi臋ta atmosfera na planie to nic nowego.
Sztuka, porz膮dna sztuka, nigdy nie jest rzecz膮 艂atw膮.
D艂ugie dni na planie robi膮 swoje,
ale nie zamieni艂abym tej pracy na 偶adn膮 inn膮.
Dzi臋ki.
Co za g贸wno.
O m贸j Bo偶e!
Co si臋 dzieje?!
O cholera!
- Co tu si臋, kurwa, sta艂o?! - Ona krwawi!
Kurwa!
- Co si臋 sta艂o, do diab艂a? - Nie wiem.
- Krwawisz gdzie艣 jeszcze? - Nie wiem!
Spokojnie, uciskaj.
Zabieramy j膮 do szpitala.
O m贸j Bo偶e.
Ju偶 dobrze.
- Andrew! - Tak?
- We藕 jej dow贸d! - Jasne!
Spokojnie.
Powoli.
Jezu Chryste, okazujecie jej zainteresowanie w negatywny spos贸b.
Co to ma znaczy膰?
Jak my艣lisz, dlaczego ludzie si臋 tn膮?
Przecie偶 si臋 nie poci臋艂a.
Jasne, nigdy wcze艣niej tego nie robi艂a.
Nie znasz mojej 偶ony tak dobrze, jak ci si臋 wydaje.
Czy ty kiedykolwiek 艣pisz?
Zn贸w to samo?
Co tym razem ogl膮dasz?
Wywiad z moj膮 matk膮 na temat tego, jak bardzo j膮 zawiod艂am?
Przepraszam, nie powinienem by艂 pozwoli膰 ci na...
Nic si臋 nie sta艂o. Przepraszam, 偶e to powiedzia艂am.
- Jak twoje rami臋? - W porz膮dku.
Lekarz da艂 mi mocne 艣rodki przeciwb贸lowe,
wi臋c pewnie nic mi nie b臋dzie.
Co to?
Powi臋ksz.
- Nagrywa艂e艣, jak 艣pimy? - Nie.
- To ju偶 jest przera偶aj膮ce. - To nie ja.
Kto艣 musia艂 wzi膮膰 kamer臋.
Widzisz?
O m贸j Bo偶e, to ostatnia noc.
- My艣lisz, 偶e to robota Dereka? - Nie wiem.
Nie wiem, ale to ju偶 nie jest zabawne.
W takim razie musia艂a to by膰 Lily, prawda?
- Albo ty. - To nie ja.
To nie ja.
To nie ja, Mark.
- A kto inny? - Nie wiem.
O m贸j Bo偶e.
Kto to robi艂? Dlaczego kto艣 mnie nagrywa艂?
O kurwa!
O m贸j Bo偶e!
- Co to? - Tamto lustro.
On nie trzyma kamery! Jakim cudem...? Ja piernicz臋!
- Co?! - Pomachaj!
Wy艂膮cz to!
Wy艂膮cz!
Nie mog臋!
S艂yszysz? To chyba co艣 m贸wi.
Co jest, kurwa?!
Nie wiem! To co艣...!
Co jest? Wszystko w porz膮dku?
Nie! To co艣 przeze mnie przelecia艂o!
Nic ci nie jest, Mark?
Ogl膮dali艣my dziwne nagranie i...
To przeze mnie przelecia艂o! Nagle pojawi艂o si臋 w pokoju!
Amy, spokojnie.
Mark, co tu si臋 sta艂o?
Ogl膮dali艣my nagranie z zesz艂ej nocy.
- Ale ja go nie zrobi艂em. - Poka偶 im!
- Jakie艣 nowe nagranie? - Nie, to co艣 innego...
Poka偶 im to!
Patrzcie.
Ogl膮dali艣my wywiad i nagle...
- Na co mamy patrze膰? - Przecie偶 to tu by艂o.
Gdzie to si臋 podzia艂o?
- Mark, gdzie to jest? - Nie wiem!
Poka偶 im to! To co艣 poci臋艂o moj膮 r臋k臋!
- Jakie "co艣"? - Pojawi艂o si臋 w pokoju i odlecia艂o.
- Co si臋 pojawi艂o? - Nie wiem, by艂o wielkie i czarne.
Amy, prosz臋... Mark?
- Co艣 tutaj by艂o? - Nie.
Przecie偶 to widzia艂e艣! By艂o tutaj!
- Nie. - Zaatakowa艂o mnie!
Wszystko jest na nagraniu! Poka偶 im!
- Uspok贸j si臋, Amy. - Odlecia艂o...
- Wy艂膮cz kamer臋. - Nie.
Wy艂膮cz j膮, kurwa!
G艂upia j臋dza robi sobie z nas jaja!
Nie!
Nie nazywaj jej tak.
B臋d臋 nazywa艂 j膮 tak, jak b臋d臋 chcia艂. To moja 偶ona.
Moja 偶ona, nie twoja! 艢mieszy ci臋 to?!
Wiesz co? Wracaj do domu. Zwalniam ci臋.
I dobrze.
- Wracaj do domu! - Ju偶 id臋. Zabieram ze sob膮 Amy.
Nic z tego.
Zosta艂y dwa dni zdj臋膰, jutro przyjedzie Weinberg.
- Ona tu zostaje. - Nie, zabieram j膮.
Taki jeste艣 cwaniak?
My艣lisz, 偶e potrzebuje twojej ochrony? Szmata potrafi sama o siebie zadba膰.
Owin臋艂a sobie ciebie wok贸艂 palca.
Powiem ci co艣. Masz o niej mylne zdanie.
To diabe艂 wcielony.
艢mia艂o, dawaj! Poka偶, na co ci臋 sta膰, gnoju!
I co ty na to?
Ona jest szurni臋ta.
Widzia艂e艣 nagranie. Nic na nim nie ma.
Ona jest walni臋ta!
Odjeb si臋! Wiem, co widzia艂em!
Tutaj dzieje si臋 co艣 pojebanego. Nie wiem, czy za tym stoisz, ale...
zabieram j膮 ze sob膮, zanim stanie jej si臋 krzywda.
W porz膮dku. W ko艅cu wyhodowa艂e艣 sobie jaja.
Zapytaj j膮.
Niech wybierze mi臋dzy tob膮 a karier膮.
Je艣li b臋dzie chcia艂a odej艣膰, to odejdziecie.
Pozb臋d臋 si臋 was oboje.
Nie licz na zbyt wiele.
Prosz臋, nie.
Prosz臋...
B臋d臋 wszystko nagrywa艂, 偶eby ci臋 chroni膰.
Wymy艣l lepsze wyt艂umaczenie.
Co?
呕eby w trzecim akcie kamera nadal nagrywa艂a, trzeba wymy艣li膰 wyt艂umaczenie.
Nie celuj tym we mnie jak w trakcie wywiadu.
Powiedzia艂em Derekowi, 偶e odchodzimy.
Ja zostaj臋.
Musz臋.
- Dlaczego? - Po prostu.
Musz臋.
To ja te偶 zostaj臋.
- Nie. - Tak.
Nie zostawi臋 ci臋 tu samej.
Nie, prosz臋, musisz wraca膰.
Tw贸j brat ma racj臋. Jestem niegodna.
Nie zas艂uguj臋 na twoj膮 pomoc.
Nigdzie nie id臋.
Nie id臋.
Nigdzie nie id臋.
Przyjecha艂.
Czas spojrze膰 prawdzie w oczy. Nagrywasz?
Idziemy! Przyjecha艂 Scott Weinberg!
- Co s艂ycha膰? - Mi艂o ci臋 pozna膰.
Andrew Reed, mi艂o mi.
Oto legendarny Scott Weinberg!
- Jestem Scott, a ty? - Lily.
艢wietnie, mi艂o ci臋 pozna膰.
- Jak min臋艂a podr贸偶? - D艂ugo, ale dobrze.
Troch臋 trz臋s艂o, prawda?
- Macie dzi艣 wolne? - Nie, zaraz b臋dziemy nagrywa膰.
Wszystko jest ju偶 gotowe.
- To twoja ekipa? - Tak.
To nie b臋dzie wysokobud偶etowa produkcja.
Mamy tu rozpadaj膮ce si臋 i zakurzone...
Paj臋czyny te偶 zainstalowa艂e艣? Czy ju偶 tu by艂y?
Troch臋 tak, troch臋 nie.
Kr臋cicie film pe艂nometra偶owy we czw贸rk臋?
Pierwotnie by艂o nas wi臋cej, ale zdecydowali艣my zmniejszy膰 ekip臋.
Zdecydowali艣cie, 偶e nie potrzebujecie ludzi od rekwizyt贸w, planu, scenografii...
Popatrz, co mamy do dyspozycji.
- Nie da si臋 ukry膰. - To 艂akomy k膮sek.
Mo偶e chcesz zobaczy膰, nad czym obecnie pracujemy?
My艣l臋, 偶e dzi臋ki temu lepiej zrozumiesz to, co pr贸bujemy tu zrobi膰.
/Jeste艣 tu?
/Amy?
/Amy.
/Jezu Chryste!
- Mo偶e zajmijmy si臋 wywiadem. - 艢wietnie.
Ciesz臋 si臋, 偶e nas odwiedzi艂e艣.
Dzi臋kuj臋 za zaproszenie. Co ci si臋 sta艂o w oko?
To makija偶.
Powa偶nie? Imponuj膮ce. To r贸wnie偶?
Oczywi艣cie.
Powiedz mi, co dzi艣 nagrywacie.
Nie mog臋 si臋 doczeka膰, a偶 ujrz臋 ci臋 na planie.
Dzi艣 nagramy scenk臋 dramatyczn膮.
Ma艂偶e艅stwo Dereka i Amy chyli si臋 ku upadkowi.
Nast膮pi moment rekompensaty.
Niesamowite, 偶e jeste艣cie w stanie to odegra膰,
gdy偶 jeste艣cie w sobie w rzeczywisto艣ci zakochani.
Wyrazy uznania za odgrywanie nienawi艣ci do siebie.
- To porz膮dny kawa艂 aktorstwa. - Tak...
To b臋dzie lepsze ni偶 k艂贸tnia. Obejrzymy nagranie,
po czym zamieni臋 si臋 w demona i ci臋 zabij臋.
Wyjdzie nam wtedy nag艂y koniec historii.
- Taka natura tego gatunku. - Rozumiem, ale...
Dlaczego moja posta膰 ma umrze膰?
Musi umrze膰. G艂upio pytasz.
Dlaczego? Nie mog臋 uciec?
Jak nazwa wskazuje, jest to found footage.
Twarda zasada found footage stanowi, i偶 wszyscy umieraj膮.
W innym przypadku by艂oby to po prostu footage.
Nie jestem przekonany.
Gdybym uciek艂, by艂oby to z艂amanie schematu.
Wszyscy umieraj膮...
Popieram oryginalno艣膰, ale to bez sensu.
Umrzecie oboje. Ona ma racj臋.
Zmie艅my kilka rzeczy...
Musz臋 prze偶y膰.
Jak sobie chcesz.
Znajd藕 jakie艣 rozwi膮zanie jeszcze dzi艣, gdy偶 jutro ko艅czy nam si臋 czas.
Wiedzia艂em.
Wiedzia艂em, 偶e tak, kurwa, b臋dzie, i nic z tym nie zrobi艂em.
Przepraszam, wiem, 偶e to tw贸j brat,
ale czy on, do chuja, my艣li, 偶e mamy rok 2005?
W tym gatunku powsta艂y dwa w miar臋 przyzwoite filmy.
Dwa w miar臋 przyzwoite filmy, z czego jeden 15 lat temu.
Od tamtej pory ka偶dy film z tego gatunku okazywa艂 si臋 gniotem.
Nie rozumiem, dlaczego ludzie trac膮 kas臋 na takie powoduj膮ce odruch wymiotny g贸wno?
A mimo tego pr贸buj臋 zrobi膰 w miar臋 dobry film found footage,
kt贸ry b臋dzie r贸偶ni艂 si臋 od tych nagranych iPhonem przez byle g艂upka.
Ale w ka偶dym momencie tw贸j jebany braciszek staje okoniem!
Kurwa!
Kurwa, kurwa...
Usu艅 to, prosz臋.
Mam to gdzie艣.
No i dotarli艣my.
Za chwil臋 nakr臋cimy punkt kulminacyjny filmu.
A tam siedzi Scott Weinberg z Fearnetu, kt贸ry towarzyszy nam dzi艣 na planie.
Wszystko, co dzi艣 zobaczy, obieca艂 zachowa膰 w tajemnicy.
Powiedzieli艣my mu, 偶e je艣li pu艣ci par臋 z ust,
to zjawa zmasakruje mu twarz.
Zatem je艣li chcecie pozna膰 zako艅czenie, musicie odwiedzi膰 kino.
Do zobaczenia.
Jestem Derek James. Bez odbioru.
Kr臋cimy.
Scena 50, uj臋cie 2.
Przepraszam.
Ja te偶.
Ja...
My艣la艂am, 偶e wsp贸lny pobyt tutaj naprawi nasze relacje.
- To dla mnie trudne. - Wiem.
Ja te偶 tak my艣la艂em.
Nie zdawa艂em sobie sprawy z tego, jak b臋dzie ci臋偶ko.
T臋skni艂am za tob膮.
Kocham ci臋.
Ja ciebie te偶.
Mo偶e wy艂膮czymy kamer臋 i p贸jdziemy do 艂贸偶ka?
Dobrze.
Co jest, kurwa?!
Amy, nie!
- Nic ci nie jest, Lily? - Nie.
Mark, sp贸jrz pod nogi!
O kurwa!
Co jest, kur...?
- To jaki艣 偶art? - Co?
Pr贸bujecie wci膮gn膮膰 mnie do filmu?
O kurwa!
Kurwa!
- Ju偶 dobrze, to ja. - Co tu si臋 dzieje?!
- Co teraz zrobimy? - Nie wiem.
Ona go zabi艂a! O m贸j Bo偶e!
Co robisz?
Reguluj臋 czu艂o艣膰 na 艣wiat艂o, 偶eby lepiej widzie膰.
Po co to nadal trzymasz? Od艂贸偶 to!
Tylko w ten spos贸b mo偶na to zobaczy膰.
O czym ty m贸wisz? Co zobaczy膰?
Widzia艂a艣, co si臋 sta艂o z Andrew?
Klatka piersiowa mu eksplodowa艂a.
Nie widzia艂a艣 dymu?
Demona? Zjawy? Czymkolwiek to jest?
O czym ty m贸wisz?
To tam by艂o. Widzia艂em to na kamerze.
Gdy wysz艂o z domku, nie mog艂em tego widzie膰 w艂asnymi oczami.
Co?
Wczorajszej nocy Amy te偶 to widzia艂a. Ja nie, ale ona patrzy艂a przez kamer臋.
Jeste艣 pewien?
My艣l臋, 偶e to co艣 zmusza nas do nagrywania.
Chce, by kamery by艂y stale w艂膮czone.
Twierdzisz, 偶e to jest co艣 偶ywego?
O Bo偶e...
W艂膮cz 艣wiat艂o!
Nie mog臋. Sprowadzi艂bym to na nas.
- To co zrobimy? - Nie wiem.
Chyba powinni艣my p贸j艣膰 do samochodu.
Nie wr贸c臋 tam.
Musimy. Te lasy ci膮gn膮 si臋 kilometrami.
Mam to gdzie艣. Nie mog臋 tam wr贸ci膰.
Dobrze, zosta艅 tu.
P贸jd臋 do samochodu i wr贸c臋 po ciebie.
Nie, zaczekaj!
- Wr贸c臋 tu! - Id臋 z tob膮!
Co si臋 sta艂o? Nic ci nie jest?
W艂膮cz 艣wiat艂o, Mark.
W艂膮cz 艣wiat艂o, prosz臋!
W艂膮cz 艣wiat艂o!
O Bo偶e!
Cicho b膮d藕, Lily.
To Carl!
/Pomocy...
/Niech mi kto艣 pomo偶e.
Amy...
/Mark? Andrew? /To ty?
Amy!
/S艂ysz臋, jak kto艣 tr膮bi.
/Prosz臋 ci臋, odnajd藕 mnie.
/Jestem gdzie艣 w lesie.
/Mam drug膮 kamer臋.
/Wr贸膰 do domku /i znajd藕 drugi bezprzewodowy mikrofon.
/By膰 mo偶e b臋d臋 mog艂a /us艂ysze膰 ci臋 przez kamer臋.
/Prosz臋, zatr膮b dwa razy, /je艣li mnie s艂yszysz.
/Dzi臋ki Bogu!
/W艂膮czam kamer臋.
Nie wiem, co si臋 sta艂o.
/Ostatni膮 rzecz膮, jak膮 pami臋tam, /by艂o to co艣 atakuj膮ce mnie w pokoju.
Potem obudzi艂am si臋 w lesie, ca艂a we krwi.
Gdzie to, kurwa, jest?
Chyba wiem, gdzie jestem. Przy jeziorze.
Spr贸buj臋 wr贸ci膰 do domku.
Gdzie to, kurwa, jest?
O cholera...
Derek.
Nie...
Tu jeste艣.
Dzia艂aj, kurwa.
O m贸j Bo偶e, zn贸w si臋 zgubi艂am. Nie wiem, gdzie jestem.
Gdzie ja jestem?
Scott...
Widz臋 domek! Widz臋 domek!
Amy, s艂yszysz mnie?
Mark, to ty?
O m贸j Bo偶e!
S艂ysz臋 ci臋!
- Nic ci nie jest? - Nie wiem.
- Tak bardzo si臋 boj臋. - Wszystko b臋dzie dobrze.
Co tu si臋 dzieje, do diab艂a?
Odszukajmy si臋.
- Gdzie jeste艣? - Nie wiem.
Gdzie艣 naprzeciwko domku. Widz臋 艣wiat艂a.
Spotkajmy si臋 przy aucie.
Gdzie jeste艣? Nie widz臋 ci臋.
Na skraju lasu. Na wprost.
- Gdzie? - Widz臋 ci臋.
Widz臋 艣wiat艂o twojej kamery. Widzisz mnie?
- To ty? - Tak.
To ja. Jestem tu.
Zosta艅 tam. Id臋 po ciebie.
Wstawaj! Musimy i艣膰!
Podnie艣 si臋. Idziemy do samochodu.
Jedziemy.
Wszystko b臋dzie dobrze.
Nie r贸b tego.
Amy, prosz臋, nie!
Amy, nie!
O nie...
Nie, nie, nie...
Niech to szlag! Nie, nie, nie!
Amy, jeste艣 ca艂a?
Raczej nie.
Nie mog臋 odpali膰 samochodu. Nie wiem, co robi膰.
- To ju偶 bez znaczenia. - Jak to?
To ju偶 bez znaczenia. Chc臋, 偶eby艣 co艣 zrobi艂.
Nie, musz臋 ci臋 st膮d zabra膰. Potrzebujesz pomocy.
We藕 kamer臋.
- Co? - We藕 kamer臋.
Zr贸b to.
Nakieruj j膮 na mnie.
Jak wygl膮dam?
Pi臋knie.
- Przepraszam. - To nie twoja wina.
Chcia艂am, 偶eby umar艂.
Wiem, zas艂u偶y艂 na to tym, co ci uczyni艂.
A ty...
- Dzi臋kuj臋. - Za co?
Za to, 偶e po mnie wr贸ci艂e艣.
Oczywi艣cie, 偶e wr贸ci艂em.
Oczywi艣cie.
- Szkoda. - Dlaczego?
Mam nadziej臋, 偶e pami臋tasz zasad臋.
Jak膮 zasad臋?
T臋 dotycz膮c膮 film贸w found footage.
Przepraszam.
Bardzo przepraszam.
{y:b}t艂umaczenie: techniacz {y:b}>
{y:b}Zapraszam r贸wnie偶 na {y:b}.:: GrupaHatak.pl ::.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.