Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Ja też.
Dobra, idziemy do nich.
Tak, tak, tak. Dobra, dobra, topnijmy na razie. Dobra.
Spokojnie, spokojnie.
Do końca go, do końca go.
Dobra, dobra, dobra, dobra.
Zabijmy. Super.
Dobra, zabijmy.
Dobra, dobra, dobra.
Nie odpuszczaj, nie odpuszczaj.
Daj chwilę.
Jeszcze, jeszcze. Jest.
Jest, dobra, jest.
Dobra, słucham ją. Mamy to, słuchamy, słuchamy, słuchamy.
Hej, spokojnie, jest okej, jest okej. Poczekajcie, czekaj, trzy.
Dwa. Trzy macie.
Jeden.
Spokojnie, dobie na mida, mam ulti. Dobra, teraz?
Zajebi.
No i tak to się robi.
Dobra, młody mistrz, kończymy to. Tak, tak, tak.
Tak, kończymy. Następny, następny, lecimy.
Ciątka.
I... Wybrałeś?
Dobra, co teraz?
Jeszcze piętnaście drużyn było do nami, także to była dopiero rozgrzewka.
No,
na razie to wydamy radę, jak przestaniesz się popisywać.
Nie chcę iść do domu. Czy gdzieś mogę zostać sama u ciebie?
No jasne, że możesz, ale nie zawsze.
Idziesz?
Czekam.
Hej.
O, cześć Marcinku.
Nie czujesz tego?
Czego?
On do mnie biegł w dół.
Ze swoją Kasią na jeden dzień.
Właśnie się martwiłam, dlaczego jej tak długo nie ma.
Nie potrafiłaś nawet zadzwonić, żeby zapytać, czy jest ze mną?
No, no, ale przecież nikt inny by jej nie zabrał.
Hej, zróbcie kanapki.
Co taka smutna jesteś?
Idziesz po mnie jutro?
Przyjadę, przyjadę.
Obiecujesz? Obiecuję.
To Darek to też gra?
Tak.
W każdej akcji moglibyśmy zrobić coś lepiej.
Zawsze można zrobić coś lepiej.
Wygraliśmy, Jor, puść.
Kamil jest świetny mechanicznie.
No, zajebity.
Nigdy nas nie doradza mu do pięty.
Dobra, młody przemiesz zajebitej rani. Chodź się wyrzuć.
Nie wiem.
Może później do Was dołączę.
Chciałem sobie popracować, ale nic się nie zrobiłem.
Ja też.
Śpię w dziewuszku.
To chyba ja śpię w waszym, jak ładnie ma. Tak, tak.
Dzięki.
Dzwonił ojciec ze szpitala.
Mój?
Nie, Ani.
Co?
Co jest, Paweł?
Twój ojciec miał zatrzymanie akcji serca.
Ja pierdolę.
Ale dawno to był?
Przed chwilą dzwonił, ale słuchajcie, już jest wszystko w porządku. Jego stan
jest stabilny.
Widzisz ojciec telefon?
Nie wiem, pałam.
Idziemy do szpitala.
Komuś dobrze w szpitalu, jak wystawimy, to jest dobrze.
Ja nie mogę teraz prowadzić.
Dobra, ja poprowadzę.
Kończę jeszcze dwie godziny lekcji, może napierdacz, okej?
Powiedz, powiedz, ja też mam jeszcze robót.
Stara, jak ci mówię, żebyś... farbił to się z nimi nie napierdalaj, no.
Przecież za to mi płacisz.
No, rób to, co mówię.
Dobra. Mamy jeszcze 30 minut. Możemy skończyć jutro?
Okej.
Dobra, Elo.
Pośpiesz sobie, no.
Joł.
Tylko zadbałem.
Jak Zbyszek?
Chyba dobrze. Został na jakieś dodatkowe badania.
Chciał radę, ale Ania mnie pozwoliła.
Będzie dobrze.
A Kasia?
Odprowadziłem ją do rodziców.
No to trzeba by ją zabrać tutaj ze sobą.
Nie wiem, co mam z nią robić.
Nie wiem, co mam ze sobą robić, stary. Ty chcesz mać, a ja uczę jak ich niepane
ame wygrać w LOL -a.
Studia też ojebałem, bo dobrze szła liga.
Teraz chodź, chodź, chodź.
Nie mam ani hajsu, ani pracy.
Nie mam nic.
Studia nic nie dają dobrze o tym.
No właśnie, nie wiem.
Nawet jak ją... Nawet jak ją całuję, to się czuję gorszy.
Nie wiem, kto ma tylko problemy i gry.
Po chuj się tak na mnie patrzysz? Wiem, jak to brzmi, ale mnie tu nikt nie
czeka.
Jak cię nikt nie czeka, to długości właśnie czekasz i skopiesz toporek.
Ja w sprawie wypisu mojego ojca.
Pani jest córką, a pan jest osobą spokrewnioną?
Nie.
To niestety nie mogę panu udzielić żadnych informacji.
Uważaj. Tak.
Potrafisz na mnie dozwać?
Nie. Dzięki.
Dobrze.
Doprowadziliśmy cały cel badań.
I teraz już wiem, że to był objaw bardzo niskiego ciśnienia.
Dobrze, a to jest coś poważnego?
Nie no, niskie ciśnienie jest do wyregulowania.
Niestety, podejrzewając hipotensję, przeprowadziłem kilka badań
tym przesiewowe w kierunku SMA.
Czego?
W wieku pani ojca SMA podstępuje dosyć szybko.
Najpierw zaczną się problemy z poruszaniem, a... Za trzy lata, góra
będzie mógł już swobodnie i samodzielnie oddychać.
Przykro mi.
Rodzimiu, że tak chcecie zrobić, tak?
No niestety nie.
Choroba jest nieuleczalna.
Znaczy można spowolnić jej działanie, ale mowa jest o horrendalnych kwotach.
Więc raczej, raczej przygotujcie się na najgorsze.
Serdecznie dziękuję.
To jest dobre jak
jakiś paskudny żart.
Ale sprawdzałem to w kilku miejscach i tak jest. Po prostu... Nie wiadomo
ale tak jest.
Jak?
Jest tylko jedna firma na świecie, która produkuje ten lek.
I całkowity koszt kuracji wynosi 6 milionów
złotych.
że powiesz, że to będzie 200 czy 300 tysięcy?
No bo przecież wy jesteście nienormalni.
Od razu byście coś kombinowali.
Ile ten lek kosztuje?
Serio, nie ma o czym gadać.
Słuchaj, ja niby mam ten kredyt, ale odłożyłem 300 tysięcy. Ile
Sześć milionów.
Jak on się nazywa?
Chce mi coś z tym.
Pisz to B. To ma...
Lek.
Nie pomyślisz się, bo tylko kurwa jedna firma to robi.
O kurwa.
Najbardziej popierdolone rzeczy, jaką w życiu widziałem, nie?
Tadeusz, ja zarazem 500 -500, kurwa, nie... Nie wiem, skąd mam wyczarować 6
milionów, kurwa.
Co to ja doświadczę?
Albo masz 6 milionów, albo umierasz.
Dobra, no a biurka?
Biurka?
Pisz to wy kurwa, myślisz, że 55 -letni bysiek z Katowic wygra z dziećmi kurwa
chorymi na białaczkę?
Kurwa!
Sebastian ma zaledwie 10 lat i walczy z nowotworem złośliwym.
Pomóż mi od roku moje, życie to ciągły ból, bez tego leku nie mam szans.
Powodzenia z pychu.
Nic nie możemy zrobić, kurwa.
Kurwa no.
Najgorsze było na nich patrzeć.
Co to za spadku? Co tu się dzieje?
Wyjechał. Wyjechał i będzie zarządzał.
Zarządca!
Obrońca!
To jest moje dziecko!
Nie masz prawa mnie zabierać!
Zadzwonię na policję. Zadzwonię na policję. Zadzwonię na policję. Zadzwonię
policję. Zadzwonię na policję.
Zadzwonię na policję.
Zadzwonię na policję.
Słuchaj, o 14 .30 hasza końca szkoły. Chciałbym zabrać zewnętrzny telefon.
Jadę do Opola, muszę coś zobaczyć.
Dzień dobry, Marcin Woźniacki.
Mój tata pracował kiedyś z panem Bogdanem.
Zostałem go może w domu?
Proszę.
Dziękuję.
Pamiętam pan?
Marcinku, jakże miałbym się nie pamiętać.
Wejdź do środka, co będziemy tak wstać.
A ty masz pamięć.
Kochanie.
No, dziękuję ci.
Któryś raz, 15 lat temu.
12.
I od razu wiedziałeś, jak trafić.
Trudno zapomnieć miejsce, z którego dziesięciu tajniaków wyprowadzało w
kajdankach mojego tatę.
Ale Bogdan... Panie Bogdanie... Coś nie bójku?
Mój ojciec spędził dziesięć lat w więzieniu.
To ostatnie lata papieża się na śmierć. Nie śpiałeś mi rytu?
Więc nie, nie wujku. Przywiecie na rękach na chwilę.
Dobra, przepraszam. Nie przyszedłem tutaj rozmawiać o prywatnych sprawach.
jest między tą łamą i mojkiem. To jest wasza sprawa. Ja mam własne życie.
No to poza przyszłej do mnie.
Potrzebuję pieniędzy.
Dużo.
Pieniądze?
Tyle, ile potrzebuję, nie zdołłbym oddać przez całe życie.
Świadom tu, bo mam nadzieję, że dalej zajmujesz się tym, czym zajmowałeś się
lat temu.
Telefonasz?
Połóż na stronę.
I chodź ze mną.
Napijesz się czegoś mocniejszego?
Nie piję.
W ogóle nie pijesz?
W ogóle.
Dobrze.
A z tym, co mówiłeś, to ja już skończyłem.
Wiesz, ustawiłem dzieci, kupiłem trochę nieruchomości.
A cokolwiek ludzie by mówili o Michale.
A wierz mi, że daleko mu było do ideału.
To chcę, żebyś wiedział jedno.
No złapali go tu.
Mógł wydać wszystkich.
Pośredników, dostawców, słupy.
Wszystkich. Zresztą wszyscy myśleli, że pójdzie na układ. Bo przecież miał
Dankę.
I ciebie.
Mógł spokojnie dostać pięć lat mniej.
Nic nie powiedział.
Tylko nie wytrzymał od siatki.
No i odwróciłem się od niego.
Bałem się, że mnie złapią.
A jak wyszedł, próbowałem się z nim skontaktować.
Ale... On nie chce mnie znać.
Dobra.
Dobra.
Mam ci ten kontakt do dostawcy.
Uprze tego, że będziesz dzwonił.
Będziesz ostroży, to może ci się uda.
Przecież głupi nigdy nie byłeś. Ale w tym świecie wszystko zaczyna się i
od tych nieciekawych ludzi.
Dlatego moja rada.
Po co ty w ogóle pojechałeś do Opola?
Ja bym pożyczył katy.
Milionów.
Długich, które, nieważne, zrobiłem z siebie dziecko.
My mamy jeden pomysł.
Hania nagra piosenkę.
Nie wiem, pomyślałam, że moglibyśmy założyć jakąś piorkę na portalu, a
wrzucić na YouTube, a może ona...
Tak, to jest dobry pomysł.
Ludzie będą wpłacać kartę.
Nie wiem, co myślisz.
Tak, próbować.
Wszystko okej?
Tak, kończą nic.
Sorry.
To jest dobry pomysł.
Wierzę, że tak wygląda.
No.
To teraz mi możesz powiedzieć prawdę, gdzie byłeś.
U Bogdana.
U tego Bogdana, kto plecywał z twoim ojcem?
I?
I czułem się jak gówno.
Ma mi dać numer takiego hiszpana, co ma tatowar.
Tutaj nie mamy problemu ze zbytem, więc... I teraz będziesz latał dla
hiszpańskiego zetkobara?
Kurwa, Tomek!
Masz lepszy pomysł?
Myślisz, że mi się to podoba?
A ile tam wyciągniesz?
Nie wiem, 150 tysięcy na początku...
Później 50 % więcej, później ponad 100%. Nie wiem.
Czekaj.
105.
Czyli ty teraz przez 3 lata Będziesz ściągał kilogramy koksu.
Do tego dochodzi jeszcze handel.
Jakiś zupełnie zielonych temaczy, ale... Tak jest. To jest dziecinnie proste.
Nigdy nie powinni Ci się noga.
Nikt z Twojego otoczenia nie wpadnie i Cię nie wkopie.
Zarobisz sześć milionów, ta tacha nie wyzdrowieje.
I wszyscy będą szczęśliwi.
Jak to sobie wymyśliłeś?
Daj mi telefon.
Mój? Tak twój. Po co ci?
Daj mi ten telefon zanim się wkurwię.
A jeżeli dotkniesz się tego gówna, to mój numer też możesz usunąć.
Nie wiem, co mam robić.
Ja też nie wiem.
Ale na pewno nie to.
I gramy na czat.
Tak?
Mhm.
Wybiję to.
Wybaczmy, czy posiedzi.
Dzięki za
oglądanie!
że ktoś mi się zabierze, o tak.
Znieść chcę swój ból i żal.
Siły trzy przed Tobie dać.
Nie no, nie mogę tego robić.
Nie wiem.
Ciągle o tym myślę.
Wiem.
Jeszcze tak zebrałam.
Trochę się nie przejmuj. Nie, serio. Jakbyś zobaczył, co robiłam na bodzie,
byś pogryzł myszkę.
Idę ustawić Kamila.
Już się zagotował.
Chodźmy też.
Ciężko jest się grać tym wszystkim w głowie.
Ale tu nie chodzi o Hanie, bo tak to wkurda mnie przegrywanie.
Stary, to i tak była najlepsza drużyna w tej robince.
Nie mieliśmy z Mishą.
No i to wkurda mnie jeszcze bardziej.
Wszystkim zależy to samo.
Wiem.
Wiem, masz rację. Sorry.
Słuchaj, a...
Ojciec Hani serio umrze, jak nie będzie miał kasy?
Ale to nie wymyśliłem.
No, to pokrywatura.
A, czekaj chwilę.
Tak?
Tak.
Stary, masz ten chęć, czy nie?
No, a jaki bankomat?
Jedzie na dole.
Sorry.
Równie odejdzie z tobą.
Halo?
Słuchaj, wyślij mi mama 570 złotych, bo...
Muszę zapłacić tylko lekturę, a zapomniałem hać od domu.
No bym chciał.
Kod.
Dziękuję.
Po prostu siedził?
Co? Ale na ogrodzie nie ma. Nie wiem, no. Dobra, chodź do szoka.
Przestań, siadaj, no nie wygłupiaj się, co? Stary, wiem, jak ograniczysz baniek.
Pustisz dotka?
Nie.
Wiesz, co to jest blik?
No wiem. Każdy w tych czasach może przelatować konto na konto blikiem, tak?
No. Idziesz do makomatu, piszesz kilka cyfr i wypłacasz pęgę, tak?
No. Płacisz centralnie wszędzie blikiem. No fajnie, a skąd 6 milionów? No to nie
słuchaj. Piszesz na feju...
To zioma. Hej, siema, jestem w kolejce, nie wiem, zablokowali mi kartę albo
jestem w aptece, zabrakło mi 150 zł, weź mi przelej. Oddam ci w domu. Nie wiem,
szczegóły jeszcze dopiszemy, tak? Czyli ty z podzielnością piły mechanicznej
przechodzisz od handlu narkotykami do okradania ziomków, tak? Brawo, Marcin.
Nie, kurwa, jeszcze aż tak mnie nie pojebało. Znaczy, chcesz okradęć czyichś
ziomków? Tak, niestety tak.
I do tego potrzebujesz czyichś kont?
Dokładnie tak.
No.
Słuchaj.
Robimy tylko małe kwoty. Od 150 do 300 złotych.
Mała kwota, mała szkoda.
Jeżeli ktoś by ci zajebał 300 złotych z konta, poszedłbyś z tym na policję?
No, trochę by mi było głupio. Dokładnie. Dlatego prawdopodobieństwo wykrycia
tego przez służby jest żadne.
No powiedzmy, że to jest dobry pomysł. To jest genialny pomysł. Mamo tego, to
jest jedyny pomysł, żeby uratować Zbyszka. Dobra, a może to być najlepszy
na świecie?
Ale wiesz, ile ludzi trzeba zrobić, żeby zarobić 6 milionów? 20 tysięcy.
Dokładnie, 20 tysięcy.
To teraz przyjmijmy, że robisz 10 osób dziennie. W skali roku masz 3650.
To razy 300 złotych. To jest bańka, czyli za 6 lat masz kacę.
Dlatego potrzebujemy robić więcej i potrzebujemy zgraną ekipę.
Ale to nie jest gra.
Im więcej ludzi, tym większe prawdopodobieństwo, że wpadniesz.
mieć zajebiście zgraną ekipę. Przecież sam tego kurwa nie ogarnę.
Działamy w małym gronie, ale napierdalamy.
Nie chcesz, by Hania się o tym dowiedziała, okej?
Jesteś w stanie załatwić mi hasła i konta?
Proszę cię.
Dla Zbyszka.
Popytam znajomych.
Chociaż wolałbym, żebyś zapomniał o tym pomyśle.
Chociaż jak widzę, jak jesteś nagrzany, to boję się, że zaraz zrobisz coś
głupiego. Jestem nagrzany, bo uratujemy człowieka.
Nie chcę cię oglądać w więzieniu, Marcin. Dobra, ja też nie chcę być w
więzieniu, ale nie kumasz tego, to jest zajebity pomysł.
Nie wiem.
Dzięki. Podziękuję, że ktoś ogarnę.
Potrzebuję pełnego kontroli i nie mogę.
Tak.
To wszystko?
Tak.
Mam to.
Nie atakuj wieży, idź do twoich. 15 sekund masz smoka.
Idź po drugiej stronie mapy.
Ziomu, słyszysz to? Do ciebie mówię.
Idź do twoich.
Poczekaj chwilę.
Halo.
Mam lekcję.
Najbiste, dobra, będę za godzinę.
Super, yo.
Dobra, jeszcze raz.
Możesz wejść na każde konto w każdej chwili.
Szybko poszło, stary. Szybko poszło.
Ale teraz moje warunki. Dobra, dawaj.
Robisz to przez 30 dni i sprawdzasz, czy to się w ogóle opłaca.
Okej.
Nie przekraczają kwoty 500 zł, tak?
Rozumiesz? No, luz. Nie luz, tylko się pytam, czy rozumiesz, Marcin. Spójrz na
mnie. Dobra, rozumiem. No.
I najważniejsze.
Powiedziałem Hani, że masz jej coś bardzo ważnego do powiedzenia.
Kurza, no!
No nie kurwa no, tylko musisz jej o tym powiedzieć, bo i tak się dowie i będzie
wkurwiona na mnie i na ciebie i będzie... Ej, nie umiem rozmawiać o
rzeczach. No trudno.
Brać sobie.
Dobra.
No piekam, zmęczony jestem banalizowaniem, trochę przekręcę.
Dzięki stary.
To dziękuję, rzekł się Rodak.
Udacie, uda.
No.
Ja wiem, że tego nie muszę mówić Marcin, ale... Ale nic nie musisz mówić.
No tak.
Chwała i sława.
Chwała i pieniądze.
Chwała i pieniądze.
Jadą po ciebie!
Niech ty to w ogóle wymyśliłaś.
Przyszedł tu gościu po krawiaturę.
Mieniły gotówki, zechcił się do bankomatu. Mama zrobiła mu przerwę
I co?
I tyle?
Może ja skończę zaraz od twojej powołania?
Przestań, zsiepnięty.
Dobrze, że mam taką zrozumiałą dziewczynę.
Ja po prostu nie chcę oszukiwać ludzi.
Nie pisz mi.
Ale chcę uratować Bieszko.
Okej?
Młoda, kto jest?
Nie zostawiaj mnie tu na zawsze.
Hej, chodź ty.
No to co ty?
Nigdy cię tu nie zostawię. To tylko na miesiąc. Będę cię do truści nie
Hej?
Chris.
Możesz przestać?
Już kończę.
Chodzisz? Chcę, żebyś przyszedł, a tyle piję.
Przyszedł, że nie piję.
Kurwa, mamo.
Mamo, Kasia boi się tutaj mieszkać z wami.
Ona płacze, jak ja ją tutaj przeprowadzam. Wiesz, co to znaczy?
No kurwa, rozumiesz mnie?
Ja mam teraz z Tobą pracę.
Będę miał mniej czasu, żeby się nią zajmować.
Będę Wam pomagał jakkolwiek mogę. Będę wytrzymał pieniądze, ale ja nie mogę się
ciągle zastanawiać, co się tutaj dzieje, rozumiesz?
Ktoś z Was musi być trzeźwy. On mi nigdy nie wybaczy, że Kecha nie jest jego.
Nie wchodzi mnie to. To jest sprawa między Tobą a nim.
I rozwiążcie to, kurwa, w końcu jak dorośli.
Bez naszego udziału, beze mnie, bez Kasi. Ale on nas zostawił.
Kurwa, mamo!
Słuchaj mnie!
To nie jest teraz o tobie, to jest o dziesięciolatce, która boi się spać w
z własną matką.
Nic u kogo nie zostawisz, to ty zostawiasz ją.
Naprawdę musisz sobie z tym jakoś poradzić, błagam cię.
Dobrze, dobrze.
Nie, nie, sorry, ja muszę lecieć. Marcinku, kocham cię.
Dzięki.
Dobra, potrzebujemy jeszcze karty SIM.
Kto zmota pięć laptopów?
Młody?
Okej, okej. A skąd?
Nie wiem.
Wiesz co, ja mam kontakt do dobrego Lombardu. Zaraz Ci wyszlę.
Okej, dzięki.
Ja mogę ogarnąć mi.
Super. Dobra, ja zajmę się resztą.
Płacimy tylko gotówką. Żadnych śladów nie zostawiam, doda?
Jasne. No nie mamy czasu. Puszczamy.
Okej.
Młody, wysłań.
Chodź.
Chodźcie.
Ej, kupaki.
Dzięki.
O, co to jest za miksówa?
Nieźle, co?
Zajebiście.
Właściciel pracował w teatrze, ale to tutaj jest dumno takich gadżetów.
Babka z biura powiedziała, że wyjechał za granicę.
Ty to przez biuro zatrwałaś? Nie no, z biura na dole.
Okej. Spoko?
Zajebiste. Trochę ciepło.
No wiem, ale w sumie nikt nas nie znajdą.
Tak.
Nawet policja jest.
Nie wiem, czy to jest dobry symbol.
Przynajmniej z nami, a nie przeciwko nam.
I nikt tu nie chodzi?
Nie, nikt nas tu nie znajdzie.
Klucze mamy?
Mamy.
Panie Kacy, my tu siedzimy, piszemy, prosimy ludzi o kody, wysyłamy je do
działków, którzy żykają pod bankomatami. Oni wypłacają pęgę. Jak ich nie ma,
działamy dwójkami. Ja tylko nie upiszemy, a wy tycie pod bankomatami.
Lech frajerzy.
Nawet nie potrafił zabezpieczyć konta.
Dobra, mam kod. Ty kurwa nie wierzę, wysłała kod, patrz tu!
Dobra, na wypłacanie kartu mamy tylko dwie minuty. Masz tych ziomków, co mieli
czekać pod bankomatem?
Tak, czekają na sygnał, ale potrzebują godzinę, żeby dojść do bankomatu.
To jak to zrobić?
W takim razie pierwsza akcja jest moja.
Napiszcie do 15 minut do Anety, że kod wygasł, bo pani w kasie miała, nie wiem,
zmianę czy coś tam. Dobra, ja to zrobię.
Dobra. Pozdrawiam.
Życie to księdzem wypłacanym orzeniem, Których milionów ma puste kieszenie,
Przecież chcę zrobić ciekawe, a ja muszę zebrać, Próżne czyste pieniądze, I
niech mnie zacząć nienawidzą, Za to, że mam pomysł, jak zrobić milion, I niech
mnie zacząć nienawidzą, Milion i milion i kolejny milion! Kiedy miałem się
nauczyć kochać, los kochania, widzieć mnie. I odkąd jestem tam na blokach, ta
miłość płaci się klikiem też za kes. To płacić płoną, ząb, ja wiem, to nie do
końca, ziom, jak chcesz, spróbujmy jeszcze raz. Żeby zupić też to, jestem
cyfra, więc jestem jak zyska, ziom, jestem jak kurwa nikt. Muszę to wszystko
mieć, muszę to wszystko wziąć, szybciej niż ty. Klik, klik, klik, klik, budzi
stres, a potem budzi zmysł, zmysł, zmysł, budzi gniew, a potem ludzi
niszczy. Wokół tam jego iść i...
Co?
Udało się?
Zajebiście! Dobra, to ja piszę do chłopaków, żeby czekali przy bankomacie.
Dobra.
Dzisiaj się tylko rozgrzewamy, robimy kilka kont i dopiero jutro lecimy
się, nie? Jasne.
Dobra. Mam tego chyba?
Nie mamy innego zapalu.
Dobra, let's go!
Aneta Madej.
Siemka Anetka.
Nie piszcie jakichś głupot.
Konkretnie rzeczy. Chciałabyś za 900 euro. Tylko aptekę. Siema, jestem w
zabrakło mi 100, 200, 300 zł.
Czajesz, masz 60, próbuję wypłacić.
No nie na rzeczy tu wy.
Jasne, 140.
Nie, to u mnie 304 i weszło. Od razu podaj mi tego, nie? Tak. To potrzebuję,
patrz tu. Czajesz, od razu podaj mi blika i bang.
Bang.
Mam, mam, mam, mam, mam, mam. Dawaj, dawaj, dawaj, dawaj, dawaj, dawaj do
blika.
Przestańcie wymyślać takie, jakie jest niektórzy story. Jesteśmy w aptece.
Najlepiej działa apteka.
Zablokowani kartę. Tak na 3 ,5 tysiące? Małe kwoty.
Słuchajcie, nie wiem z kim tańczy się dokładnie, ale niektórzy mają naprawdę
fajne porcje humoru.
Napiszę dzięki i serduszko.
Może dwa serduszka.
Młody napisał, że ogarnął telefony i karty.
W jeden dzień. Czyli mamy to. Nie wierzę w to.
Jeszcze nie ma się to tak podniecać.
Ale na razie wygląda to dobrze.
Tylko musimy trzymać się zasad.
Jak robimy 100 tysięcy...
Miesiąc? To 10 miesięcy jest po temacie, a ja jestem bohaterem.
Dobra, ale nie możesz tego tak liczyć, no.
10 godzin dziennie.
Dzień w dzień.
Jest tyle czasu.
Niewykonalne. A pamiętaj, że te rzeczy musisz też odpalić ludziom.
Co?
A, no tak, jasne.
No.
Każdy musi czuć, że coś w tego ma.
No, to fakt.
Dziś rano jak wypłacałem 10 bligów, to mi zajęło to jakieś 15 minut. To jest
masakra. Jesteś taki gorzki w ogóle na moją płacę. Kto?
O czym mówiłeś?
Jak ktoś się nawet gapi przy bankomacie, to odpuszczamy.
Nie możemy ryzykować takich kukodów.
Tak, tak. Plus.
Może łatwiej będzie robić kopii w klej.
Ja napierdalam tę historię, nie wiem, drugą godzinę i już polumię palcem.
Może? Może trzeba napisać taką jedną wiadomość, która jest bezosobowa i ją
wklejać. No bank to przyśpieszy cały proces.
Dobra, to dla ciebie, a to dla młodego.
Tylko nie wydajemy na żadne głupoty, okej?
Zajebiście. Nie chcę, żeby znajomi zaczęli się zastanawiać, skąd mamy ten
więc kupujemy tylko to, co mamy w domu.
No to wyjdzie nawet krancik.
Kamil. Stój.
Spójrz mi w oczy i powiedz, że rozumiesz.
Rozumiem, stary, wyluzuj.
See ya!
Jakoś mnie nie wiąże.
No, to dla Ciebie.
Ja i tak tego nie wydam. Wchodzę na wybiórkę.
No, ale mamy już te piosenki, zarobiłeś.
Co?
Nie wiem, co tak andało się.
Cześć Kasia.
Masz może 300 złotych na poncie.
Potrzebuję na leki dla babci.
Bek.
Ale ja piszę tutaj, jak widać, że jestem przyjaciółką, że jestem star w masażu i
tylko mnie postaraj. Ona mi wysłała.
Dzieci 50 złotych.
Krzysztof jest taki chory, że nie w to wierzę. Ja jestem w kinie, nie wiem jak
Wy, ale potrzebuję do kina na popcorn.
No dwie bomby na trzeba, jestem kobietą.
Mam inflację. Mam inflację, dwie stówki, dwa bilety, dwa popcorny, cola.
To kosztuje.
Ja pomyślałam, że po prostu zaraz chcę.
Serio? Tak, wysłał mi... Dawaj, pilnuj.
Ale to nie z Tobą, tylko z Klaudią, z teścią. No tak, z Klaudią, z teścią. No
wysłał mi cztery stówki, a teraz myślę, że co?
I tutaj blokujemy?
Nie.
No chyba tak, jak ci już by toł i mamy to, no to dup tej, nie?
Dziomeczku.
Dobra, to jeszcze po prostu testamy, jak to storię wszędzie, do każdego nie
rozpisujcie się.
Wtedy chyba przestała działać karta i potrzebujecie cena.
Tak? Tak!
Nie, na żarty.
A od nieba po trzy tysiące?
Dlaczego? Przecież nic nie wydawaliśmy.
Prawda? Tak.
Nie cieszysz się?
Cieszę się, cieszę się.
Nie cieszę się.
Rozmawiałam rano z lekarzem. Powiedział, że ma dyżur do 22.
Możemy tam pojechać jeszcze dzisiaj.
Nie wymyśliłem jeszcze, jak legalnie kupić ten lak.
No nie wiem, normalnie, zapłacimy i tyle.
No, a to jeżeli ktoś zapyta, skąd mamy sześć milionów? No ale kto miałby pytać,
po co?
Policja, Urząd Skarbowy?
Nie wiem, wezwanie do Tomka, on coś wymyśli.
Dlaczego do Tomka?
A dlaczego nie?
No, a od kiedy to Tomek tylko że tu wymyśla?
Ja mam dobry pomysł.
To popotrzebuję trochę czasu.
Próbowałeś kiedyś?
Byłem raz na minigolfie.
Tak?
Jak byłem tutaj u ciebie ostatnio... Mój kumpel... Tak powodł
swój numer i tego szefana też.
Nie ma jak to prawdziwy przyjaciel.
A co dzisiaj cię sprowadza do mnie?
Ogrnąłem ten hajs.
Ale teraz nie wiem, jak legalnie kupić ten lek.
Ogrnąłeś pięć baniek?
Sześć.
No, ładnie.
No, jest kilka wariantów, ale nie są tanie.
Z tym, że jest jedno proste rozwiązanie.
Jakie?
Podpisujemy umowę pożyczki i rób z tym hajsem co chcesz. Ja te pieniądze
zarobiłem uczciwie.
Tylko, że jest jeden warunek. Jaki?
Musisz mi zaufać, że nigdy nie będę iść cał z powrotem.
No to jak?
Okej.
Jesteś pewien?
Powiedziałem OK.
Wszystko ogarnąłem.
Będę szpitalał mojej terby.
Jestem ci za oczy bank.
Kocham Cię.
Jak to zrobiliście.
Dziękuję, córeczko.
Najważniejsze, że się udało.
Chodź tu.
Chodź.
I to wszystko z tej zbiórki?
Tak. No to trzeba będzie tym ludziom jakoś podziękować.
Uczciwy.
Ty, dalej nie mogę uwierzyć, że ludzie dają nam te kody i wezmą mytło i
potwierdzają.
Ludzie są głupi, naiwni.
Ty, a skąd w ogóle mamy te konta? Ktoś na nie wąmuje.
I co ci o to chodzi? Kupiłem konta, kupiłem hasło i tyle.
Ale gdzie?
I tak ci tego nie powiem.
W sumie jeden chuj.
Ważne rzeczy hajs zgadza.
A tak sobie to myślałem, że Tomek to ogarnia.
Tomek?
On by się nigdy w coś takim nie wpierdolił.
W coś takiego?
Serio, ale on tak powiedział?
Kurwa, Kamil, próbuję policzyć ten hańb. Ty zajmij się czymś, co ciebie dotyczy,
no. Dobra, nie musisz, wyluzuj.
Tomuś. Nasz biały rycerz.
Ej,
masz z nim jakiś problem?
Nie. Ale powinien tu być.
Na pewno nic nie przyda jedzenia?
Nie, dzięki.
Dobra, Kasia, szykuj się.
Zaraz musimy iść.
Czy dźwięk?
Jeszcze tak.
Jestem.
Chcesz? Nie, dzięki.
Z Anią wszystko w porządku?
Da, no.
To fajna dziewczyna jest, co?
Nie spiek z tego.
Spróbuję.
Chcę cię przeprosić za to, co się stało.
Wiem, że to nie była twoja wina. To była tylko i wyłącznie moja wina.
Od dziecka mi mówili wszyscy, jaki to jestem zdolny, że mogę robić wszystko.
No i robiłem wszystko.
Wiesz, czego zapomnieli mi powiedzieć?
Że jak będę specjalistą od 4 tygodni, to będę gówno ważył.
I że jak zacznie się dorosłe życie, to nie będę wiedział, co mam robić.
Nad kilku lat myślę tylko o tym.
Wymyśliłeś to?
Boję się, że nie ma takiej rzeczy, którą chciałbym robić całe życie.
Na pewno jest.
I na pewno to znajdziesz.
Przyszły narkotyki mało, roboty dużo kasy. Po miesiącu zapomniałem, czego
szukać.
Dalej z Tomkiem gracie?
Narkotnie trochę żeli.
Może to jest to, co powinieneś robić do końca życia.
Zadzia, tak myślisz?
Twoje życie.
Najlepiej wiesz, co cię kręci.
Pamiętaj tylko o jednym.
Nie ważne, jak się będziesz bał.
I niezależnie od tego, kto ci będzie coś podpowiadał.
Nigdy nie rób niczego bez sobie.
Dziękuje.
Marcinie, tylko żeby nie było później, to zaprosiłem Tomka.
Tak, a jak to?
No wtedy zaprosiłem go na jakiś projekt czy coś, nie wiem, no.
Ej, dobra, chudę, żartuję.
Wiem, że go zaprosiłeś, on ostatnio trochę dużo pracuje.
Słuchaj, wiem, że też mieliśmy nie świecić hajsem, ale no cokolwiek dla
nie, stary?
Ludzie.
Dzięki, stary.
Nie no, stary.
Kurde, no, zajebiste.
Kupię sobie takie.
A jak chłopaki?
Dzięki, że pomagacie.
Każdy z nas zrobiłby to samo, nie?
A ciebie?
W życiu.
Co? Nie w życiu, tak to kreśla.
O
ty.
Siema.
No siema.
A jednak.
To? Miałem wziąć coś lepszego, ale okazało się, że jakieś dwie fujary
najlepsze pury.
I co?
Łyso?
Dużo pracy?
Dobrze wpadłeś. Siema.
Dobra, słuchajcie, fajnie, fajnie, ale pakujemy się do fur i jedziemy do
Gdańska. Dawaj. Teraz?
Będzie impreza.
No właśnie. Dawaj, dawaj, to impreza, zobaczycie.
Kamil, co ty z ruku odjebujesz? Odkryłeś się to?
Co, już przyjechał Tomeczek i jestem drugi?
Kurde, ja to już jak drugi. To my mamy teraz jakieś numery?
Stary, natrwałeś się czy się najebałeś?
Długo będziesz mył te ręce?
Kurde, Kamil, pojebało cię? Przepraszam cię, ziom.
Jest dużo.
Kolega przychodził z grzybkami.
Stary, kurde, odrębuj się. Nie wsiadaj tak jebanym hajsem.
Po chuj on tu przyjechał?
My robimy hajs, kurwa, a on z niej korzysta?
Kto, kurwa, robi hajs? To on jest częścią ekipy, kurwa! Taki hajs wygląda
ekipy, gościu! Gdyby nie ja, to nigdy byście nie wygrywali. Gdyby nie ja, to
byłoby tego hajsu, rozumiesz, kurwa?
Nie byłoby go! Kurwa, mać!
Sorry, stary. Wszystko okej? Tak, wszystko okej.
No, kochani.
Misja zakończona, nie ma ojców też.
A jak?
To dalej nie wiem, czy to się udało.
No właśnie, Hania, a kiedy musisz nawet coś nowego od siebie?
Mam taką jedną, nową piosenkę.
Puścisz tam?
Nie. No przestań! Nie, bo jest porowe. O, dobra. Teraz opijamy jeden sukces, a
może za pół roku diamentowa płyta?
Ja bym...
Cieszę się.
Martin?
Co jest?
Ej, nic nie do końca na sukcesem, tak?
Chcesz dalej ukradać ludzi?
Marcin?
Marcin, co ty robisz?
Wiesz, my nigdy nie planowaliśmy zarabiać za tym pieniędzy.
Ale ja nie chcę zarabiać za tym pieniędzy.
A nawet jeżeli to nie chcieliśmy dla siebie.
Pomyśl, że ja mogę zrobić za te pieniądze. Mogę ci wydać płytę, mogę
dom, mogę zabezpieczyć kasie, kupić mi mieszkanie, kupić ci biżuterię, wszystko
na co zasługujesz. Nie chcę na tej biżuterii.
Nie w ten sposób.
Warty, nie okujałeś? Będziesz okradać ludzi?
Żeby co? Żeby sobie kupić jakiś zegarek?
A ty pomyślałaś przecież raz, jak ja się tym wszystkim czuję?
Wy wszyscy coś macie. Ty śpiewasz.
Tomek ma ten zajebity dom.
Zarabia tyle hajdu, że cały czas u niego siedzimy. Śpimy nawet u niego w łóżku.
A ja?
Po raz pierwszy w życiu mam coś dla siebie. To sam zrobiłem od zera. I ty
mi to zabrać? I to jest twój plan?
To jest twój plan?
Naprawdę nie stać się na nic więcej?
Ty taki nie jesteś.
Ej.
Ty taki nie jesteś.
Nie bądź jak swój ojciec.
Co?
Co ty powiedziałaś? Nie bądź jak swój ojciec.
A co ty kurwa wiesz o moim ojcu, co?
Wiesz cokolwiek?
Bo mi się wydaje, że nie.
Chociaż raz w życiu spędziła z nimi więcej niż 30 sekund?
Niczym nie przypominam o jego ojca. Tak?
No to właśnie to jest idealny moment, żebyś to udowodnił. Ale ja kurwa nie
już nic nikomu udowadniać!
Chcę zrobić coś chociaż raz w życiu dla ciebie.
Sam.
Co?
Nie wierzę w ciebie.
Ty za mnie nie wierzysz. Ja cały czas, całe moje życie robię wszystko dla
wszystkich, kurwa.
Byłem z tobą przy twoich najgorszych momentach, kiedy umarła ci mama i ja
wymyśliłem pomysł, jak wyleczyć twojego ojca.
Dla ciebie, kurwa, kradłem pieniądze. Byłem z tobą za każdym, kurwa, razem. A
teraz, kiedy potrzebuję coś dla ciebie, chcesz, żebyś była ze mną, chcesz się na
mnie wypinać i patrzeć na mnie jak na złodzieja?
Ten jeden, jebany raz.
Teraz mi się włączyła moralność i patrzy na mnie z góry, kurwa?
Jak masz patrzeć na mnie jak na kogoś gorszego, to wypierdalaj z mojego życia,
Hania.
Po chuj się tak na mnie patrzysz?
Wypierdalaj!
A ty co?
Tak niedoskonały.
Przyszedłeś popatrzyć na złodzieja?
Popatrz, kurwa!
Ty przysydybań. Marcin. Wypierdala.
Dziękuję.
Przechodzimy do tematu dnia, czyli cyberprzestępczości. Hakowanie kont w
społecznościowych i podszywanie się pod znajomych to nowy sposób oszustów na
wyłuczanie pieniędzy.
Policja apeluje, aby zawsze stosować podwójne zabezpieczenie przy logowaniu,
które skutecznie uniemożliwiają przejęcie konta przez przestępców i
ludzi.
Gdzie jesteś? Na lotnisku.
Lecę z mamą na operację i niestety zabrakło mi tystówy do biletu.
A ty?
Ja? Nie zmieniłem APC.
Nie działam jabłka. Ooo.
Mhm.
Więc piszę po hajsu do Bartka.
No to miejmy nadzieję, że Bartuś ma trochę kasy na koncie.
No dawaj tego blika, no.
Co jest?
Chuj, nie działa mi. Nie wiem, zaczyna się już, jak przyszedł, wymienię kartę.
No okej. Gdzie młode ludzie w tą siatkę?
Tam leży, niebieska.
Lepiej?
Nie wiem, ładuje się.
Dobra, next.
Mówisz, że apteka dobrze działa?
To jest mój klasyk.
Siema, słuchaj, wysłałem Ci trzy bliki, każdy na dwa tysiące.
Stary, oni nie patrzą za co płacą.
Nie pierdolimy się.
Ty, a masz tych Twoich trzech kumpli?
Zajebiście.
Ty, no to jak masz ich więcej, to dawaj. Tylko żadnych leszczy, okej? Z każdego
masz 20%. Dobra, see ya.
Słyszałam.
Zaczekaj! Panie, wyślij, wyślij serce. Co się stało?
Nic.
Pogadaj z nią.
Ja nie wiem, jak wam pomóc, bo nic nie chcecie powiedzieć.
Bo serio, nie ma nic do powiedzenia.
Tak, tak, tak, tak.
A mogę troszkę głośniej swój pokal?
Mocna pierdolka.
Super ją śpiewasz.
No, a ty się super przebrałaś.
Wiedziałem, że te chujowe pomerze będą szliście.
Bo co, bo ktoś ci powie prawdę?
Prawdę.
Ja tobie... Ja bym tobie cały rok, serio...
Załoniłem, żeby cię przeprosić, a ty mnie zostawiłaś.
I teraz chcesz mi mówić prawdę?
Ja cię zostawiłam?
Naprawdę tego nie widzisz, Marcin?
Nikt cię nie zostawił, sam siebie zostawiłeś.
Byłeś dobrym człowiekiem i teraz jesteś po prostu... No kim?
Dalej, to robisz?
To, co to robisz?
Dlaczego nie możesz wstać na to?
Nie boisz mnie?
Nie boisz Kasia? Nie boisz Tomka?
No siemano, siemano, siemano, ktoś potrzebuje eliksir.
Nie no, tak na szybciutko, tak na dziś.
No nie wiem, na dwadzieścia?
Kochanie, nie wiem, czy się wyrobię.
No nie wiem, to jeszcze może chwilę potrwać, wiesz.
Kurwa. Nie, przepraszam, nie do ciebie. Muszę kończyć.
Ty, tamtego wnoka pan od taty odpierdolił.
No.
Dawaj Łukasza i pod kredę szybciutko.
Aha.
Dobra, chłopcy, odwróćcie się.
Powoli.
Bez numerów.
Policja.
Pytaszki na ziemię.
Na ciebie powiedziałem już.
Chodź.
Mogę dostać wody?
Tak, za chwilę.
Panie Kamilu, no nieźle się pan odpierdolił. Co ty kurwa nie powiesz?
Ale mamy dwa wyjścia.
Uwaga.
Bramka numer jeden.
Nikt Pan nie mówi, my zamykamy Pana na rok, dwa reżyser i dalej spokojnie
prowadzimy śledztwo. Albo... Bramka numer dwa.
Mówi Pan wszystko i najpóźniej jutro jest Pan w domu.
Więc jak?
No?
To nie, to wszystko zamyśliłem.
Pisałem do ludzi w internecie.
Potem wysyłaliśmy kody i wypłacałem kartę z bankomatu.
Wiesz co?
Przyjazduj dowolę.
Cześć.
To ty prowadzisz odprawę z blikami?
Tak. Tam grubo się dzieje, nie?
Ponad pięć tysięcy osób.
No. A co jak ci powiem, że mamy tego gnojka, który to zrobił?
Co za pierdolić? No my siedzimy na dole, to jest pochrane.
Złapaliśmy go z kokrem.
Tutaj? No dawaj.
Pracujemy na dół do rana.
Dwie przyrody, proszę.
Dobra, co to teraz?
Kasia, poruszyłaś.
Nie. Tak.
Nie. Tak.
Nie.
Świetna kłamczucha.
Nie jestem kłamczuchą. Jest. Popatrz, jak to gra. Tak. Nie dotyka się nic.
O, dzień dobry. Dzień dobry.
Zastaliśmy Pana Marcina Woliackiego?
Tak.
Marcinku? Tak.
O!
Śpiewam, zapraszam.
Zapraszam.
A co to chodzi?
Pan Marcin Woźniacki, tak?
Tak.
Jest pan zatrzymany. A przepraszam, ale o co chodzi?
Pan Marcin jest podejrzany o duże przestępstwa finansowe.
Spokojnie, bez nerwów, wyjaśnimy wszystko na komisariacie.
Zapraszam.
To była trochę dziwczyna.
No wiesz, że za chwilę sobie z nim pogadamy i wszystko nam w ogóle.
Siadaj.
Nie wiem, o czym pan mówi.
Za chwilę przyjdzie prokurator i wszystkiego się dowiesz.
A teraz ja sobie z tobą pogadam.
Proszę nie rozmawiać z moim klientem.
Kurwa, już?
Tak, już.
Możesz wyjść.
A ja nie wiedziałem, że ktoś mi latuje. A mi nie obchodzi to, że wiedziałeś lub
nie wiedziałeś wypadku.
Cześć, Piusiek.
Jestem odwogdany.
Twój ojciec mi powiedział.
To co?
Opowiadaj, co tu się stało, bo teraz przyjdzie prokurator.
Nie zapowiadajmy.
Nie chce mi się wierzyć, że twoja rola w tej sprawie miała jakieś znaczenie.
Wystarczy, że powiesz nam wszystko co wiesz i my cię puścimy. Tyle.
To jak?
Nic nie wiem.
W mieszkaniu Patryka Obronka znaleźliśmy 2 miliony 200 złotych w gotówce.
U Kamila Terewa to 1 miliony 962 tysiące w gotówce.
Wiemy dokładnie, co robiliście. Wiemy, że to pan stał na czele zorganizowanej
grupy przestępczej.
Panie Marcinie, to teraz od pana, tylko i wyłącznie od pana zależy.
co dalej z panem będzie.
Ja ze swojej strony mogę obiecać, że jeżeli pan nie będzie współpracował,
dostanie pan co najmniej 10 lat więzienia.
Tomasz Słomka. Mówi panu coś w to nazwisko?
Wiemy, że jest programistą.
Czy to on włamywał się ludziom na konta na portalach społecznościowych?
Nie. Wiem, prokuratorze, zanim odpowiem na jakiekolwiek pytania, chciałbym
naradzić się z klientem.
Jeszcze dzisiaj powstawimy panu zarzuty.
Dobrze, to ja zrobię sobie jakieś inne czynności.
A panowie udadą się do pokoju na dole.
Pan metanat kumetki wyjaśni panu, co zrobić, żeby zmniejszyć wyrok o połowę.
Widzę, że to mamy. To musiał być jebany konflikt, ten Kamilek.
Kurwa, tylko on nie wiedział, że wynajmuje mieszkanie.
Mogą nas podstrzeliwać?
Nie ma tu kamery.
Dobrze, że nie wiedzą, kto hakował konto.
Prawda?
Słyszałeś.
Na tym najbardziej zależy prokuratorowi.
To takie oszustwo grozi Ci od roku do dziesięciu lat.
Jeżeli nikt nie zezna, że Ty tym kierowałeś, to więcej Ci nie dadzą.
Będą całe pierdolenie, że dziesięć lat tylko Cię stracą.
Nawet, jak o tyle za mnie skłonią, to żaden sędzia Ci tyle nie da.
Realnie, ile możesz dostać, to pięć lat.
Jesteś karany?
Nie.
Na pewno?
No kurwa, nie no.
No to przy pełnej współpracy Chyba pięć i dwa i pół roku.
Zaoszczędzimy im przy tym trzy lata śledztwa.
Jak dobrze pójdzie.
Ale nie mogę ci tego obiecać, to może zejdę do dwóch lat.
Tylko pamiętaj o jednym.
Twoi koledzy posiadają dużo dłużej niż ty.
Zwłaszcza osoba, która włamywała się na te kąty.
Ale oni przecież kurwa nie mają pół dowodu.
A jak inni zaczną typać? Nikt nie będzie typał.
Tylko ten, kurwa, dwoma zjebany Kamil, ale Hania będzie cicho.
Młody też.
Sto procent?
Sto procent.
Jest jedna rzecz.
Jak odmówisz składania zewnętrznych, to trafisz do aresztu śledczego.
A stamtąd bardzo ciężko będziemy cię wyciągnąć.
Ile mogę tam siedzieć?
Przy takiej sprawie?
Z tysiącami poszkodowanych? Nie wiem, dwa lata? Trzy?
Trzy lata?
Bez wyroku? Bez niczego.
Tam nie ma limitów. Mogą cię trzymać ile chcą. Nie no, to jest kurwa, o! Bez
spotykania się z kimkolwiek, rozumiesz?
Mnie będziesz widział może raz w tygodniu.
Marcin, ludzie w arestwie potrafią siedzieć po trzy, cztery, sześć lat.
Na podstawie zeznania jednej osoby, rozumiesz? Nie no, to jest kurwa.
Kurwa. Takich spraw są tysiące.
Areszt to jest największe kurwa zło.
Nie wiedzieli masz tam.
Zgubię się temu.
Chcę, żebyś załatwił prawnika dla Hany i dla młodego jeszcze dzisiaj.
Mam pieniądze.
Wszystkie są w mieszkaniu.
Jak mówią, że ci będzie trudno, to pomoże ci je schować.
Możesz to dla mnie zrobić?
Moja siostra wie, gdzie są klucze.
Będę mógł do ciebie... Będę mógł dzwonić? Chuja będziesz mógł dzwonić!
Jak dobrze pójdzie, to raz w tygodniu mnie zobaczysz.
A telefon?
Zabierają przy dojściu.
Hej.
Ale nie mi.
Marcin?
Dzwonię z telefonu adwokata.
Zarejestrowani mnie u rodziców.
Rozmawiałem z twoją mamą.
Nie wiem czemu, kurwa.
Kamień szybki spędzał.
To nie ma żadnego sensu.
To będzie miałem dłużej czasu, ale...
Powiem Ci, że nic nikomu nie powiem.
Nie wiem, jak to działa, ale jutro załóżmy tą
rzecz śledztwem.
Pomyślcie, będę musiał się z wiekiem kontaktować, z wiekiem się spotykać.
Na długo się tam zamkną?
Pomyśl, nawet w latach.
Aby rok mógł dotykać dziesięć albo pięć.
Stary, proszę Cię, możesz zająć się Kasią
i pomóc mojej mamie.
Jedz.
Jak możesz powiem pani, że... Powiedz jej,
że... Powiem.
Powiem.
Pierdolię.
Marcin.
Chcę wierzyć wciąż, teraz to
trudne, bo zebrałeś wszystko
w to i podpaliłeś.
Wierz we mnie jeszcze.
Nie mam już sił. Dla ciebie będę tym.
Byłeś już nim.
Co zrobić mogę, by było jak gdy.
Jeszcze nie mieliśmy nic.
Chcę więcej. Nie daj mi zabrać ci więcej.
To puste miejsce, te pełne pozwoli ukryć się
głębiej to wszystko, co mam.
To był film, ale problem jest prawdziwy.
Mogę patrzeć się pod każdego. Mogę być swoją siostrą. Hej, podeszli stówkę,
oddam jutro rano, albo dalekim kuzynem.
Wiem, dawno się nie słyszeliśmy, ale mam problem z autem. Potrzebuję 30 zł.
Pożyczysz? Czym najlepszy kumpelów? Szybka akcja. Wyszli pięć dyszek.
powiem co i jak. Albo twoim synkiem. Cześć tatko. Tu Kuba. Tak, tak.
Kuba. Kuba Podszywacz.
Każdego dnia ktoś taki jak on podszywa się pod kogoś takiego jak ty.
Poznaj wszystkie twarze Kuby Podszywacza.
Wejdź na podszywacze .pl i nie daj się okraść.
Dzięki.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.