Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
NIE CHCĘ Z TOBĄ ROZMAWIAĆ
CZARNY PTAK
INSPIROWANE PRAWDZIWYMI WYDARZENIAMI
GŁÓWNY PSYCHIATRA DR ZICHERMAN
Jak pierwszy tydzień?
Skurwysynu!
Dezorientujący.
Masz wątpliwości?
Wyłącznie.
Jedziemy na tym samym wózku.
Ale wiem, że miejsce Larry'ego Halla jest tutaj.
Nigdy poza więzieniem.
Umieściłem cię na bloku Halla. Dokładnie naprzeciwko jego celi.
Wszyscy przyjmują tam leki.
Zapisuję ci antydepresant.
Inaczej wzbudzisz podejrzenia.
Nic mi nie dolega.
Więzienie.
Dobra. Będę brał te jebane tabletki.
Ogranicz pobyty tutaj do minimum.
Zbyt częste wizyty też wzbudzą podejrzenia.
Większość więzień staje się z czasem przewidywalna.
NIE USUWAĆ SPRZĘTU REKREACYJNEGO
Mają swój rytm.
Rytmem Springfield jest nieprzewidywalność.
To będzie cię męczyło. Wpływało na twój sen.
Na spokój ducha.
Właśnie to spotkało faceta z mojej celi?
Poprzedni więzień miał skłonność do samookaleczeń.
Hej! Przestań!
No dobrze. To wszystko na dziś.
Chwila.
Gdyby było kiepsko, jak skontaktować się z panem lub naczelnikiem?
Zażądaj rozmowy ze mną.
Strażnicy nie lubią żądań.
Jak twoja pamięć?
Doskonała.
612-5711.
To mój numer domowy.
Mógłbyś go znać tylko, gdybym ci go podał.
Każdy strażnik się ze mną skontaktuje.
612-5711.
612-5711.
612-5711.
ARESZT
Dawaj. Otwórz.
APTEKA
Następny.
Ruchy.
Świetnie.
Otwórz.
Następny.
Jak tam?
Otwórz.
- Otwórz. - Co ci dają?
Dawaj.
Otwórz.
Fajnie się gadało.
Dawaj, więźniu.
Otwórz.
Otwórz.
Kim jest facet, który pomaga z Hallem?
Jimmy Keene. Handlarz narkotyków, wygadany. Ludzie go lubią.
Czemu nie doświadczony agent pod przykrywką?
Hall by go wyczuł.
A jeśli coś się stanie w środku?
W więzieniach ciągle coś się dzieje.
Jeśli Keene nie wiedział o tym, sprzedając kokę połowie Cicero,
jebać go, jego strata.
Sprawdzam każdy telefon z domu Halla
w ciągu dekady przed jego aresztowaniem.
Zestawię też sprawy morderstw w Indianie, Illinois, Ohio i Missouri
z jego dniami wolnymi od pracy.
- To wszystko? - Nie.
Zestawmy raporty o zaginięciach
w tym samym okresie
z rekonstrukcjami wojny secesyjnej i wojny o niepodległość.
Zrobiliśmy to w 1994 roku. Wszystko to już robiliśmy.
Więc zrobimy to ponownie.
Przeglądałem wczoraj akta Jessiki Roach.
Nic tam nie było, ale… Przejrzałem teczkę Reitler.
Wiesz, co robili policjanci z Marion
wieczorem, dzień przed tym, jak zawiozłem go do Illinois?
Nie.
Znów zabrali go na przejażdżkę w poszukiwaniu ciała Reitler.
Opowiadali bzdury o tym, że Larry zmarnował ich czas za pierwszym razem.
A potem pozwolili mu to powtórzyć.
- I gówno znaleźli? - Zgadza się.
Następnego ranka zawiozłem Larry'ego do Illinois,
ale nie był już tym samym człowiekiem, co dzień wcześniej. Wtedy był…
Sam nie wiem, cichy i zamknięty w sobie. Smutny.
Ale tego ranka błyszczały mu oczy.
Czuł się taki ważny i pewny siebie.
Był kimś.
Policjanci z Marion wmówili mu, że jest podejrzanym.
Policjanci z Wabash powiedzieli, że może być seryjnym mordercą.
To ostatni raz, kiedy Larry
mówił mi o nocy, gdy zabił Jessikę Roach.
Śpiewał jak szalony.
Wybrzeży Nowej Anglii
Porzucamy nasze pługi i warsztaty
Nasze drogie żony i dzieci Z sercami otwartymi
Ale nie wspomniał więcej o zabójstwach. Ani słowem.
Pomarańczowe piszczy.
No jasne.
Twoja matka umie wymienić olej?
To niezbyt trudne.
Moja matka nie wymieni oleju, Larry. Jest prawie ślepa.
Ktoś może jej pomóc?
To nie… Czemu o tym gadamy?
To ma znaczenie. To twój samochód.
Przestań. Dobra? Kurwa, przestań!
Jeśli nie może wymienić oleju,
to czy może chociaż wypompować paliwo ze zbiornika?
- Ma wąż… - Przestań!
Nie chcesz, żeby skorodowało silnik.
Może ci skorodować silnik.
Silnik skoroduje.
Hej.
Wydawał się zdenerwowany.
Jestem Jimmy.
ŻADNYCH GOŚCI ZA TĄ LINIĄ
Jimmy.
Panowie. Żadnego kontaktu.
NIE PRZEKAZYWAĆ WIĘŹNIOM PRZEDMIOTÓW
Dobrze, przepraszam.
Powinieneś leżeć w łóżku.
Nie. Łóżko mi nie służy.
Muszę zająć czymś umysł.
Jak się tu dostałeś? Dziś nie ma odwiedzin.
Chłopcy mnie wpuścili. Pokazałem im odznakę.
Tato, Chryste.
Ci chłopcy o ciebie zadbają.
Nie ma różnicy, czy…
Czy jesteś w środku, czy na zewnątrz. Niebiescy to niebiescy. To bractwo.
Rzekomo nie mam rodziny. Ujawniłeś mnie jako syna gliny.
Dawaj.
O Jezu. Kurwa.
Ja…
Boże.
Zapomniałem.
- Jest okej. - To… Nie jest okej.
Nie jest. To…
Chodzi o mój… mój umysł.
Te części. One się nie łączą.
Wszystko ci spieprzyłem. Zjebałem sprawę.
Będzie dobrze.
Nie.
Nie będzie.
Nie będzie.
Spójrz na mnie.
Tato.
Spójrz na mnie.
Wszystko, co robię…
Wszystko ci rozpieprzam.
Hej. Miałeś rację.
To straszne miejsce.
Kurewsko przerażające.
Nie wiem, czy uda mi się to,
czego żądają.
Boję się.
Ale potem myślę: „Weź się w garść. Jesteś synem Big Jima Keene'a”.
Spierdalaj.
Gdy byłem dzieckiem,
często wracałeś do domu w mundurze.
Byłeś kurewsko duży. Silny.
Ryzykowałeś życiem, nie dawałeś sobie wejść na głowę.
A ja myślałem…
„Pewnego dnia taki będę”.
- To jest ten „pewien dzień”, tato. - Będziemy z Sammy blisko.
Znalazłem motel, gdzie można wynająć pokój na tydzień.
Tato, nie.
Zostaję tu.
Muszę zostać blisko.
Dobrze.
Ale następnym razem przyjdź w normalnych godzinach odwiedzin.
Dobrze, Jimmy. Czas na ciebie.
Zachowasz to dla siebie?
- To że twój stary jest gliną? - Byłym gliną.
Wielu tutejszych chłopaków to dzieci glin. Po obu stronach krat.
Bez obaw.
Zresztą kto by mnie słuchał, co?
Dzięki.
Nie ma sprawy.
Jeden starszy gość wypytywał o ciebie na spacerniaku.
Kojarzysz Vincenta „The Chin” Gigante?
MONITORING
Tego z mafii?
Tego, który świrował w Little Italy?
To było Greenwich Village, ale tak.
Przyznaję, że to był dobry ruch. Federalni nie mogli go dorwać wiele lat.
Więc to ten starszy gość?
Przedstaw się. Powołaj się na mnie.
To najlepszy gość, jakiego możesz tu znać.
Dzięki.
Mój stary pracował tu 20 lat.
Mawiał:
„Jest trudno, kiedy ludzie utrudniają sobie życie.
Nie musi tak być”.
Zgadzam się z nim.
ZAGINĘŁA W MARION W INDIANIE
„Dwudziestego siódmego marca 1993 r.
szesnastoletnia Rayna Rison zaginęła
po wyjściu z pracy ze szpitala weterynaryjnego
w La Porte w Indianie”.
To trzy dni przez zabójstwem Tricii Reitler w Marion.
„Ciało Rison wyłowiono ze stawu dwa miesiące później”.
Przyczyna śmierci to uduszenie?
„Lokalna policja skupiła się na byłym szwagrze Rison”.
Prokuratura wycofała zarzuty z braku dowodów.
Czemu skupili się na szwagrze?
Skazano go za molestowanie Rayny, kiedy miała 12 lat.
Jaki to ma związek z Hallem?
„Fiolkę tabletek antykoncepcyjnych Rison znaleziono
w furgonetce Halla”.
Fiolkę?
Tak napisali. Ewidentnie chodziło o opakowanie.
Trzymasz swoje w opakowaniu?
Tak. A ty?
Stosuję metodę kalendarzykową.
„Brudną furgonetkę Halla zatrzymano pod Marion”.
Czyli nie tę czystą.
No co ty?
„Znaleziono w niej tabletki antykoncepcyjne…
nóż myśliwski, sznur, kominiarkę, rękawice
i plakat »Módl się za nią« z poszukiwań Tricii Reitler”.
Co stało się z tymi dowodami?
Nic. Halla oskarżono o wykroczenie i wypuszczono.
- Kiedy przyznał się do winy? - Tego popołudnia.
Wypuścili go po 12 godzinach w areszcie.
Uznali go za „seryjnego przyznawacza”.
Co za talent.
Wmawiasz ludziom, że nie jesteś zabójcą nawet po przyznaniu się do winy.
- Podanie. - Podanie.
Uwaga.
ZAKŁADY ZAKAZANE
Jest.
Jesteś Włochem, tak?
Tak.
- Na ile Włochem? - W trzech czwartych.
Więc znasz boccię?
Grałem w to z jednym z dziadków, kiedy byłem dzieckiem.
Z którym?
Z tym irlandzkim.
- Jaja sobie robisz? - Tak.
Wiesz, kim jestem?
Wiem.
Nie rób sobie jaj.
Dobra.
Wielu kolesi przejechałoby własnego psa, żeby zagrać ze mną w boccię.
Żaden nie wie, że mam jebane zapalenie kaletki.
Teraz wiesz, że mam jebane zapalenie kaletki.
Jeśli ktoś przy mnie użyje tego terminu, będę wiedział, że puściłeś farbę.
Będę musiał wyciąć ci język
i zaszyć ci usta.
Albo coś, kurwa, innego.
Kumasz?
Tak, panie Gigante.
Zagrasz ze mną. Zajmiesz się dalekimi rzutami.
Ramię nie przeszkodzi mi w precyzyjnych rzutach.
Więc nikt niczego nie zauważy.
To mamy plan, panie Gigante.
Wiem, że mamy.
Sam go, kurwa, stworzyłem.
Lubię cię, dzieciaku.
Masz maniery.
Podoba mi się to.
Więc tego nie spierdol.
Wtedy miło spędzisz czas w pace.
Brzmi dobrze, panie Gigante.
Pokaż, czego nauczył cię dziadek.
Skąd był twój nieirlandzki dziadek?
San Giovanni a Teducci.
Weź, spierdalaj. Moi rodzice byli z Marianelli.
To tuż obok.
Co z tobą? Nie znasz Włoch?
- Niezbyt. - Jak to możliwe?
Dorastałem w Wisconsin.
Jezu.
To prawie tak złe jak ta irlandzka część.
Mogę cię o coś spytać?
Nie lubisz mnie czy coś w tym stylu?
O to chciałeś mnie zapytać?
Nie. Chciałem zapytać, jakie tu macie rozrywki.
Ktoś tu siedzi?
Hej.
Co oglądacie, panowie?
Nasz serial.
Witajcie w Houston.
Trzy lata temu kobieta mieszkająca w tym domu
zastała w garażu mordercę.
BÓJKI BĘDĄ KARANE
Pierwsza dwudziestka.
- Oglądaliśmy to. - To już, kurwa, nie oglądacie.
Przekonamy się
...po 11 brutalnych, krwawych meczach.
Do tego czasu nie obchodzą mnie rankingi.
I lepiej, żeby nikt z drużyny
nie uważał inaczej!
Albo skopię wam tyłki!
W 1987 roku policja z Houston…
Wolisz zmienić kanał.
Nie. Nie wolę.
W tej, kurwa, chwili.
Spokój. Co… Przestań.
Wyglądam ci na jebany pilot?
Płacz! Skurwysynu, czy ja ci wyglądam na jebany pi…
Bierzcie go!
Puszczajcie! Dobra!
Zespół medyczny do sali telewizyjnej.
Bójka więźniów.
- Wypuścili cię? - Po jednej nocy. Tak.
Czemu się za nami wstawiłeś?
Nie wstawiłem się za wami.
Jimmy.
Larry.
O co tamten koleś tak się wściekł?
Ten, z którym gadałeś o samochodzie?
Percy. Jest pobudliwy.
Mówiłem mu, że ktoś z zewnątrz powinien zająć się jego wozem.
To o co się wściekł?
Percy uważa, że już nigdy nie zobaczy swojego samochodu.
Bo dostał dożywocie.
A ty… czym jeździsz?
Na zewnątrz?
Camaro SS z 67 roku.
Czarny matowy z kołami Cragar i wielkimi sześćdziesiątkami.
Ja lubię furgonetki.
Tak?
Podrasowujesz je?
Wymieniasz fotele, wykładziny i tak dalej czy…
Niezdrowo jest myśleć tak jak Percy.
Zawsze jest nadzieja.
Masz chwilę, Jimmy?
Tak.
Miło cię poznać, Larry.
Temperament.
- Jeden palant teraz albo wszyscy potem. - Sensowna filozofia.
Podobno The Chin cię polubił.
Tacy faceci…
Czas z nimi szybciej płynie, o ile jesteś jednym z nich.
Jesteś jednym z nich?
Czy mam powiązania? Nie.
Tak, wiem o tym.
Czy jesteś kimś, komu może zaufać?
Jeśli tak, zajmie się tobą.
Jeśli nie, poderżnie ci gardło.
- Otwórz je tylko szeroko. - Do czego zmierzasz?
Twój stary… Musiał być świetnym gliną.
Spalił ci przykrywkę w ciągu półtorej minuty.
Widzisz,
jeśli ktoś się tu zjawia pod fałszywą tożsamością…
To dlatego, że jest kapusiem.
Nieważne, na kogo masz kablować.
Problemem jest to, że w ogóle masz kablować.
Albo jesteś Jimmym przemytnikiem broni z Wisconsin,
albo Jimmym handlarzem narkotyków i synem gliny z Chicago.
Jeśli jesteś pierwszym Jimmym, nie ma problemu.
Ale jeśli się wyda, że drugi Jimmy udaje, że jest pierwszym Jimmym…
To będzie bardzo niemiły dzień dla obu jebanych Jimmych.
Czego chcesz?
Stary, chcę ci pomóc.
Chcę zadbać o to, żeby wszyscy mieli cię za Jimmy'ego przemytnika broni.
- Ale… - Musisz mi w tym pomóc.
Nie mogę dawać z siebie wszystkiego w tej relacji
i nie dostać niczego w zamian.
No tak. Nie chciałbym, żebyś poczuł się wykorzystany.
Jimmy.
Jimmy, Jimmy, Jimmy.
Nie myl mnie z kimś, kogo możesz lekceważyć.
Poczytałem o tobie.
Byłeś dużym graczem w Chicago. Wygodnie ci się żyło.
Potrzebuję niewielkiej pożyczki. To niedużo. Nie dla ciebie.
Dla mnie, w obecnej sytuacji, to dużo. Potrzebuję jej szybko.
- Ile? - Dziesięć tysięcy.
Jak mam tu skołować dziesięć patyków?
Pogadaj z tatusiem.
Nie spotkałem handlarza narkotyków, który nie miałby zachomikowanej kasy.
Powiedz staremu, żeby załatwił mi moich dziesięć kawałków. Na wczoraj.
- Muszę się z nim skontaktować. - Już to zrobiłem.
Jutro tu będzie.
W samo południe.
I tym razem bądź dla niego milszy, Jimmy.
To twój ojciec.
Ostatnio zdenerwowałeś biednego staruszka.
Carter.
Dodaj do tego „panie”.
- Panie Carter. - Tak?
A jeśli nie wpadnie mi w ręce taka kasa?
To na co ci ręce?
Kurwa.
Mogę wejść?
To ty?
SETNA ROCZNICA WOJNY SECESYJNEJ
Tak.
Skąd jest to zdjęcie?
To rekonstrukcja.
Spotykamy się i rekonstruujemy słynne bitwy wojny secesyjnej.
A te bokobrody?
Dawniej nosili takie generałowie.
Ten facet po prawej ode mnie to mój brat, Gary.
- Jesteśmy bliźniętami jednojajowymi. - Serio?
Wydaje się większy.
Karmił się mną w brzuchu mojej mamy.
Dostał wszystkie składniki odżywcze i wyrósł na dużego i silnego…
A ja tak trochę uschłem.
Co?
Dobrze wyglądasz.
Cisza nocna za pięć minut.
Czemu jesteś dla mnie miły?
Nie wiem, jak można siedzieć tu
i nie móc pogadać z kumplem.
A mamy cele naprzeciwko siebie, więc…
Dobranoc, Larry.
Torba, którą dałeś mi, kiedy mieli zrobić nalot na dom w Gold Coast?
Tak.
Już jej nie ma, Jimmy.
Ja… My… Musimy coś jeść.
Było w niej 80 kawałków.
Raczej z 70.
I dwa kilo koki. Co się z nią stało?
Poprosiłem Danny'ego, żeby ją sprzedał.
Powiedział, że obrabowali go Nikaraguańczycy czy Ekwadorczycy,
jedno z dwojga.
Nie można mu ufać, tato. Okej?
- Od kiedy? - Kurwa, od zawsze.
Okej.
- Jest pudełko na buty w pra… - W pralni, tak.
Tak.
Jimmy, wiesz…
Mam rachunki za leczenie, biznesy, dom. To wszystko swoje kosztuje.
Tato, jeśli nie skołuję dziesięciu kawałków…
Nie żyję.
Dobra. To co zrobimy?
W piwnicy domu w Kankakee jest głośnik do telewizora.
Przeszukali calutki dom.
Obserwowałem ich. Nie dotknęli głośników.
W głośniku jest jakiś kilogram.
Możesz mi go przywieźć…
Spróbuję go tu sprzedać.
Dobra, zajmę się tym.
Nie prosiłbym cię, gdyby…
Nie zawiodę cię.
Zostawiliśmy parę wiadomości.
Zamierzałem oddzwonić.
Chcieliście porozmawiać o Raynie Rison?
- Tak. - Główny podejrzany został wypuszczony.
Dlaczego?
Szczerze? Niewiele na niego mieliśmy.
Ci, którzy prowadzili sprawę, byli pewni, że to zrobił.
- A pan? - Wtedy? Ja też.
Ale teraz myślę, że to…
Chłopak, z którym spotykała się dwa, trzy lata wcześniej.
Zrobił coś bezsensownego i strasznego.
I uszło mu to na sucho.
Czy imię i nazwisko „Larry Hall” coś panu mówi?
Wykluczyłem Halla.
- Przyznał się. - Owszem.
Znaleźliście w jego furgonetce dowody łączące go z Rison.
Tabletki antykoncepcyjne na nazwisko Rison?
Fiolkę tabletek antykoncepcyjnych.
Trzyma pani tabletki w fiolce, agentko McCauley?
Założyłam, że miało być „pudełko” czy „opakowanie”.
Nie. To była fiolka z podejrzaną etykietką. Proszę.
Sprawdziłem apteki w promieniu stu kilometrów.
Nie znalazłem recepty na tabletki antykoncepcyjne na nazwisko Rison.
Zbadaliśmy też jej krew.
Znaleźliśmy śladowe ilości leku Accutane, trochę paracetamolu, THC.
Nie było progesteronu i innych składników tabletek antykoncepcyjnych.
A przesłuchanie Halla?
Przyznał się. Opowiedział świetną historię.
Był przekonujący. Pomyślałem:
„Cholera. A co gdyby ten świr opowiedział tę samą bajeczkę
naiwnemu dziennikarzowi czy glinie?”.
Pomyślałem: „Cholera, lepiej mieć podkładkę”.
Sprawdzaliście, gdzie przebywał Hall w nocy, gdy zabito Rison?
Nie ustaliliśmy tego jeszcze.
A ja tak.
Był na rekonstrukcji wojny secesyjnej w Ohio. Kilkaset kilometrów stamtąd.
Znalazłem świadków, a nawet zdjęcie.
Mam zdjęcie Halla i świadków.
Poświęciłem na Halla 100 godzin, przejechałem 700 kilometrów.
Pół roku później musiałem tłumaczyć komisji budżetowej,
dlaczego marnowałem pieniądze podatników podczas kryzysu
na potwierdzenie niewinności człowieka, który seryjnie się przyznaje.
Fajnie było.
Hall podłożył fałszywe dowody w sprawie, w której nikt go nie podejrzewał.
Zastanówcie się. Który człowiek tak robi?
Prawdziwe groty strzał?
Jest ich pełno w lasach za domem moich rodziców.
Więc jakiś Indianin ze sto lat temu
strzelał do saren i spudłował,
a ty znalazłeś groty pośród sosnowych igieł?
To było ze 150-160 lat temu.
Plemię Miami wybito w 1812 w bitwie pod Mississinewą.
Skąd to wszystko wiesz?
Jestem częściowo Miami ze strony ojca.
A ja Fort Lauderdale ze strony matki.
Więc znalazłeś groty strzał?
I nieduże monety.
Podstawę lampy. Musiała mieć ze sto lat.
Jeśli nie jesteś w Nowym Jorku czy Chicago, świat składa się z pól.
Są wszędzie. Za wszystkim.
Następnym razem wyjrzyj przez okno z samolotu.
Wszędzie są pola. Jedno za drugim.
A pod tymi polami kryją się różne rzeczy.
Historia. Musisz ją tylko wykopać.
Tęsknię za zapachem zimowych pól.
Jest trochę metaliczny.
Tak, tęsknię za zapachami października i listopada.
Drzewa. Sterty mokrych liści.
Czasem ciężko jest mijać pole w okolicach Halloween.
Piątkowe wieczory? Futbol.
Och.
Bo grałeś w…
Tak, to było jedyne…
Sam nie wiem.
Kłamstwo, które kochałem.
Czemu to było kłamstwo?
Że życie zawsze będzie takie cudowne.
Że zdobędę dziewczynę.
Że czeka nas wspólny happy end,
że będzie mnie wiecznie kochała.
Co to za dziewczyna? Jak miała na imię?
Nie wiem. Nigdy jej nie poznałem. Po prostu myślałem, że to ta jedyna.
Robiłem coś naprawdę dobrze, dziewczyny lubiły ci się przyglądać…
A potem pojawiła się ta dziewczyna.
I miałeś ją dostać już na zawsze.
Liceum było dla mnie najlepszym okresem.
Przynajmniej miałeś liceum.
Moim najlepszym okresem był chyba okres ciąży.
Co się stało, panie Carter?
Na hokeju zrobiło się intensywnie.
Dlatego powinieneś przestać grać.
Chodź, Larry. Masz o 14.00 wizytę.
Włożysz tu zakładkę?
- Pewnie. - Dzięki.
Złamali mi kość policzkową, żebym mógł pracować. Gdzie kasa?
To nie będzie kasa tylko towar. Muszę go sprzedać.
Jak to zrobisz, Jimmy?
Jeśli go dostanę, mogę go szybko sprzedać. Załatwię twoją kasę w jeden dzień.
A Latin Kings? Black Guerillas?
Zabiją cię, zanim sprzedasz drugi gram.
Sprzedam im towar. Nie handluję gramami.
Spróbuję sprzedać kilogram pojedynczemu kupcowi, z zajebistą zniżką.
Kiedy go dostaniesz?
Oby jutro.
Koniec z przypałami i zmianami planów.
Ma na imię Jimmy?
Nie wiedział, czym są rekonstrukcje,
więc mu opowiadałem.
Jaki on jest?
Duży.
Grał w futbol w liceum.
To ten typ, wie pani?
On…
Co?
Dobrze się z nim rozmawia.
Co sprawia, że dobrze się z nim rozmawia?
Patrzy na mnie, a nie przeze mnie.
I jest bardzo zabawny.
Dobrze to brzmi.
Zaprzyjaźniasz się z nim.
Kto podrzuca fałszywe dowody przeciwko sobie
w sprawie, o którą nikt go nie podejrzewa?
Następna kolejka.
Dzięki.
Brian, kto tak robi?
Ktoś mocno pojebany.
- Czy to znaczy, że… - Nie.
Larry kłamie. Jasne, że kłamie.
Kłamie. Kradnie. Zbiera.
I zabija dziewczyny. Wiele dziewczyn.
Jego własny brat nazywa go seryjnym przyznawaczem.
Mówi tak policja z Marion.
I Drysdale. I to prawda. Taki właśnie jest.
Jest też seryjnym mordercą, to się nie wyklucza.
Przejrzeliśmy wszystkie te sprawy.
Nie znaleźliśmy niczego, co łączy je z Hallem.
Jest woźnym, jeździ furgonetką pełną środków chemicznych.
A w młodości kopał groby.
- Kiedy kogoś zabija… - A zabija?
Kiedy Larry kogoś zabija, nie zostawia po sobie śladów
i zakopuje ciała tak głęboko w lasach,
w polach i na terenach starych fabryk, gdzie nikt się nie zapuszcza,
więc nie możemy ich znaleźć.
Larry jest w tym świetny.
Albo lubi opowiadać historie.
Wolno nam tu być?
Zajmuję się kotłem.
W domu byłem woźnym.
A co ze mną?
Jesteś tu ze mną.
Dobra.
Czemu tu jesteś? To znaczy w Springfield.
Sprzedaż broni bez licencji i skłonności aspołeczne.
To moje biuro.
Usiądź.
Jesteś tu ważniakiem.
W więzieniach czyszczę wycieki i naprawiam rzeczy. To drobiazgi.
Jaki jest największy bałagan, jaki musiałeś posprzątać?
Największy bałagan…
Była kiedyś podłoga w jednej fabryce.
Coś tam zdechło, może jakiś opos.
A potem dorwały go szczury,
więc na podłodze były kawałki futra. Obleśne.
Jakiś idiota postanowił to czyścić mopem, a potem się poddał.
Więc był tam…
Cały ten bałagan był…
Jakby laminowany.
I co zrobiłeś?
Wytoczyłem największe działo.
Przemysłowe maszyny do podłóg.
Wiesz, wodorotlenek sodu w stężeniu 5%, może 10%.
Etanoloamina. Etanol. Supertoksyczne.
Próbowałem dorzucić do tego trochę żwiru, piasku.
Żeby pozdzierać te kawałki.
Wiesz, jaki jest tajny składnik?
Mocz.
Sikam do wiadra. To zawsze pomagało.
Płyny ustrojowe…
Każdy ma inną funkcję.
Ślina ma jedną funkcję a krew inną.
I pot. I nasienie. I woskowina.
Woskowina to płyn?
Nie wiem. Powinna być.
- To tak załóżmy. Co nas to. - Co nas to.
- Mój brat… - Gary.
Gary, tak.
Gary mówi, że czasem są wilgotne.
Co jest wilgotne?
No wiesz.
Chodzi ci o cipki?
Tak!
Tak.
Nigdy nie miałeś wilgotnej?
Ja… Nie.
Myślę, że zmyślasz.
Gary też?
Więc kobiety, z którymi byłeś…
Są suche jak kora sosny.
Wszystko jest szorstkie, wiesz?
To jak je penetrujesz?
Penetruję?
Tak.
Po prostu…
Po prostu go wpycham.
I pasuje im to?
Nie obchodzi mnie to. Dziewczyna? Nie obchodzi mnie.
A ciebie?
Obchodzi cię, co dziewczyna o tobie myśli po wszystkim?
Tylko raz.
Ona była…
Niezbyt jej się podobało.
Czy ona… Była wilgotna?
- Tak. - Czy ona…
Nie wierzę, ale mów dalej.
No więc byliśmy…
Byłem młodszy,
byliśmy w domu jej rodziców.
Zamierzała krzyknąć.
Więc mocno zasłoniłem jej usta.
I dokończyłem.
Musiałem jej powiedzieć, żeby nigdy nikomu nie mówiła…
Bo wiesz.
Bo… Bo co?
No nie wiem.
Ja wiem.
Prysznic, panowie.
Kiedy?
Dałeś to Carterowi?
Nic tam nie ma, Jimmy.
Wróć tam.
Użyj latarki. Może być wetknięte głębiej.
Użyłem latarki.
Wszedłem na drabinę.
Przeszukałem każdy milimetr wszystkich trzech głośników.
Po lewej, prawej i w środku.
Nic tam nie ma, Jimmy.
Z czego się śmiejesz?
Śmieję się?
Kto jeszcze był w tym domu?
Ja tam jeżdżę, sprawdzam rury i tak dalej.
Twój brat też. To wszystko.
To wszystko?
Danny był tam przez ten jeden weekend.
Jaki weekend?
Ten, na który mu pozwoliłeś.
Nie mówiłem, że może u mnie mieszkać.
Nie mówiłeś?
Zabiję go.
Pozwoliłeś mu ukraść mi dwa kilo,
a potem zabrać ostatni kilogram z mojego domu?
Nie, Jimmy!
Tylko bez „Jimmych”!
Ja tu, kurwa, zginę.
Coś ty powiedział?
- Wracaj do domu. - Nie.
- Idź. - Jimmy, ja…
Będę w motelu, dziesięć kilometrów stąd!
Patrząc w nocy na ściany, będziesz wiedział, że tam jestem.
Obiecuję ci to.
- Ji… - Gdzie Carter?
Pan Carter miał nagły wypadek.
A kim ty, kurwa, jesteś?
Ruchy!
REKONSTRUKCJA WOJNY SECESYJNEJ WOJNY O NIEPODLEGŁOŚĆ
ARESZTOWANY W 1994
Lubię części Mopara.
Znajduję stare rzęchy, które stoją przerdzewiałe pod drzewami
albo za domami różnych ludzi.
Czasem znam warsztat,
który potrzebuje rury wydechowej albo obudowy filtra.
Kupuję części za 20 dolarów i odsprzedaję za 35.
Musisz się nieźle najeździć.
O tak. Masa kilometrów. Ale lubię prowadzić.
Nawiązałeś kontakt?
Mówił coś o morderstwach?
Nie.
Nie jesteśmy jeszcze na tym etapie.
Myślisz, że to zrobił?
- Co? - Nie może być chorym pojebem,
który lubi przypisywać sobie rzeczy, których nie zrobił?
Nie.
- Jest mordercą. - Skąd ta pewność?
Wiesz coś, czego nie wiem?
Strażnik spali mi przykrywkę, jeśli nie dam mu dziesięciu kawałków.
Może już nawet być za późno.
Nie załatwię ci takiej kasy.
Ne zatwierdzą tego.
Więc co mam robić?
Możemy cię wyciągnąć.
- Dziś? - Nie.
To może potrwać tygodnie albo i dłużej.
Możesz iść do aresztu ochronnego albo izolatki.
To jebany strażnik. Dorwie mnie.
A co by było, gdybym przeżył w areszcie ochronnym?
Wróciłbyś do Milan, odsiedział dziesięć lat.
Co by było z Hallem?
Jeśli sąd apelacyjny potwierdzi,
że zeznania były wymuszone…
Koniec odwiedzin.
Tak, już kończę.
- Co? - Wyjdzie.
Wyjdzie na wolność.
W takim razie zostaję.
Zostaję.
- Nie mogę cię chronić… - Wiem.
Ja…
Przejdź do aresztu ochronnego, dopóki cię nie przeniesiemy.
Nie mogę.
Chciałbym, wierz mi.
Jimmy, posłuchaj.
Hall przyznał się do zbrodni, której na pewno nie popełnił.
- I co? - To wszystko podważa.
Nieprawda.
Gdyby coś ci się tu stało, a to nawet nie jest on…
To jest, kurwa, on.
Nie ma innej możliwości. Absolutnie, kurwa, nie ma.
To on.
Przyspiesz.
Skłoń go, żeby powiedział ci, gdzie pochował ciała i cię wyciągniemy.
Nie wyłączaj komórki.
PAMIĘCI NASZEGO CUDOWNEGO PRZYJACIELA, RAYA LIOTTY
18 GRUDNIA 1954 – 26 MAJA 2022
OPARTE NA KSIĄŻCE JAMESA KEENE'A I HILLELA LEVINA
NAPISY: MARIA ZAWADZKA-STRĄCZEK
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.