Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
Jaram się na Niewidzialną siłę 2.
Proszę cię. Jedynka była lipna. Przypływ jest zaczepisty.
Przypływ?
Głęboki? Przejrzysty mógłby skopać Głębokiemu dupsko.
Jak? Jest niewidzialny.
To jedyne, co ma. Kropka.
Właśnie. Podkrada się do Głębokiego,
a potem: „Bum, skurwielu! Siad!”.
Głęboki każe rekinowi odgryźć Przejrzystemu fiuta.
Jak go znajdzie? Jest niewidzialny.
Jasna cholera.
Benjy.
Wstawaj. No już, Benjy. Wstań.
Nie zbliżaj się. Zostań tam.
Co ci tak wesoło?
Ojczyznosław?
Jesteście cali?
Mogę zrobić selfie?
Oczywiście.
Czuła Królowa i Ojczyznosław z Siódemki dokonali dziś heroicznego czynu,
zatrzymując na ulicach Brooklynu porwany bankowóz.
Zostali na sesję zdjęciową ze szczęśliwymi fanami.
-Jean? -Dzięki, Jennifer...
Te przenośne głośniczki to w zasadzie wszystko w jednym.
Stereo. Ustaw je więc w swoim salonie,
pobaw się trochę. Masz standardowy dekoder, tak?
W takim razie potrzebujesz transmitera z technologią aptX.
Niweluje opóźnienia transmisji i ma wejście optyczne.
Podepnijmy cię szybszym kablem HDMI. Spróbujmy tego.
Kosztuje ciut więcej, ale wtyki węglowe lepiej przewodzą.
Hej, Gary. Musimy o czymś pogadać.
Później, młody.
Dobra. Spoko.
Później...
Czyli za jakieś pół godziny? Za 45 minut?
Przepraszam pana.
Cześć. Chciałabym się umówić, żeby pan do mnie wpadł...
ze swoim klockiem.
Dobra. Robin,
moja droga Robin.
To nie znaczy to, co myślisz.
Klocek to to, czym uprawiasz seks.
Wacek to to, czym uprawiam seks.
Jeśli mam przyjść do ciebie z klockiem, to znaczy,
że mam przyjść zrobić kupę.
To obrzydliwe.
Fakt, ale... Kto zaczął?
Dobra. Gotowy?
Pomimo twoich wysiłków nadal jestem głodna.
Teraz nawet bardziej.
Dokąd pójdziemy po tym całym
-gadaniu o seksie? -Nie wiem.
Ważniejsze, dokąd potem pójdziemy z wackiem.
Rany.
Prosiłeś go?
Kogo?
Gary'ego. Prosiłeś go o podwyżkę?
Tak... To był wariacki dzień,
a on był strasznie zajęty, ale jutro na pewno. Tak.
Dobra.
Co miałem zrobić? Wykopać mu drzwi jak Ojczyznosław?
Powiedziałam: „Dobra”.
Bez przekonania.
Widzę to spojrzenie. Widzę. No już.
Tak było, jak zaczęliśmy się spotykać.
Nieprawda.
To ja musiałam cię zaprosić na randkę.
Przepraszam, że czekałem. Słyszałaś o dżentelmenach?
Tu chodzi o to, żebyś dostał to, co ci się należy.
Wypruwam z siebie żyły w szkole, bo uważam, że warto,
dla nas obojga... jeśli mamy razem zamieszkać.
Czekaj, co? Chwila. Co takiego?
Co powiedziałaś?
Nie możemy dalej robić tego u twojego taty.
Musimy być cicho. Gapimy się na Billy'ego Joela na tym głupim...
Plakacie.
Nie waż się
szkalować Billy'ego Joela.
Nie mogę się zatrzymać.
Robin?
Niech energia przeniknie przez ścianę.
Jestem Gwiezdna. Ważę 50 kilo i mam 167 cm wzrostu.
Obróć się, proszę.
Dobrze. Zobaczmy to.
Odwróć lepiej wzrok.
Słucham?
Odwrócić się od kamery i zamknij oczy,
żebym cię nie oślepiła.
Dobrze.
Już możesz.
Tak mi przykro. Nic ci nie jest?
Urodziłam się z supermocami.
Moja mama była zachwycona.
Zabierała mnie na te wszystkie wybory Małej Heroski.
Nienawidziłam tego.
Do dziś mam w nosie smród lakieru.
Ale...
w części „pytania i odpowiedzi”, zawsze chcieli wiedzieć, jakie mam marzenie.
A ja zawsze mówiłam: „Ratować świat”.
A sędziowie tylko chichotali, jakby to było urocze.
Dla mnie to nie był żart.
Odkąd „pełen nadziei” i „naiwny” znaczą to samo?
Po co wchodzić w ten biznes, jeśli nie dla ratowania świata?
To jedyne, co kiedykolwiek chciałam robić.
I dlatego zawsze chciałam być w Siódemce.
Dzięki, Jennifer.
Robin miała ładny pogrzeb.
Widziałeś, ilu ludzi przyszło?
Atmosfera szacunku dla tej dziewczyny, atmosfera miłości.
I poczęstunek. Co za poczęstunek.
Było bardzo ładnie.
Ale nie odzwierciedla to w pełni
WYRAZY WSPÓŁCZUCIA OD POŚPIESZNEGO
-ogromnego smutku... -Włączmy jakiś film...
Niech zostanie.
-Przełączę... -Nie.
Wyrazy współczucia dla rodziny Robin Ward.
Ścigałem rabusiów po napadzie na bank.
Ona po prostu wyszła na środek jezdni, a ja nie mogłem...
„Na środek”... Ledwie zdążyła zejść z krawężnika.
Spokojnie, Hughie. Nie denerwuj się.
On wie.
Wszyscy w Vought są przybici tą sprawą z Robin.
Nie byliście małżeństwem.
Formalnie brak jest podstaw do roszczeń.
Ale Vought chce postąpić, jak należy.
Oferują ci 45 tysięcy rekompensaty.
Wystarczy, że podpiszesz... w tym miejscu, a ja przekażę ci czek.
To jest umowa poufności.
To standardowy dokument.
Podpiszę i nie będę mógł o tym mówić?
Mam udawać, że tego nie było?
Że nie zostały mi w ręku przedramiona Robin?
Wiem, że to był wstrząs, ale my tylko chcemy pomóc.
To przeproście.
Słucham?
Składacie „kondolencje”, przekazujecie „wyrazy współczucia”, „żalu”,
ale nikt, kurwa, nie umie spojrzeć mi w oczy i powiedzieć: „Przepraszam”!
Niczego nie podpiszę. Wynocha.
Mówię, żebyś się wynosił!
Wszystko gra?
Jak mówię, to standardowy wzór umowy poufności.
Mogę to przemyśleć?
Gdybyś miał jakieś pytania...
Jednostka 44, kod 20. Adres to 1420 63. ulica...
Grasują jacyś szaleńcy?
Spokojna noc,
jak wszystkie.
Szkoda. Przydałoby nam się teraz trochę dobrej prasy.
Och, Annie.
Jestem głodna.
Bez obaw. Nie dostałam tej pracy.
Tego nie wiesz.
Przesłuchują dziewczyny z całego kraju.
Poza tym pewnie wybrali Hrabinę. Jest świetna na przesłuchaniach.
Jak się źle nastawiasz, spotykają cię złe rzeczy.
Halo? Tak, mówi jej matka.
Tak. Chwileczkę.
To oni.
Tak, przy telefonie.
Przyjęli mnie?
Przyjęli cię!
Mój Boże.
Bardzo przepraszam. To coś na linii.
Nie mam pojęcia, co to było.
Nie ma przy sobie dokumentów. Ale coś mamy.
Tak?
Myślę, że to narkomanka.
Ślady po igłach?
Na jednej ręce.
Nowa partia dragów.
Więcej dilerów przy pracy.
-Co robisz? -Męty.
Nie mogę skarżyć Pośpiesznego.
Supki są jak gliny. Nie odpowiadają za szkody na służbie.
Dobra.
Może pozwę ich za śmierć zawinioną.
Muszę tylko mieć zgodę rodziców Robin.
Hughie, usiądź tu ze mną.
Tato, jestem...
Dobra.
Chwali ci się.
Chcesz naprawić to, co spotkało Robin.
Ale nie możesz.
Więc podpisz to.
Co?
To dużo pieniędzy. Przydałyby nam się.
Nie mogę... Tato, oni ją zabili.
Myśl racjonalnie. Nawet gdyby było nas stać na adwokata, z naciskiem na „gdyby”,
sprawa nie istnieje.
Ona była na jezdni. Mógł ją potrącić autobus.
Była krok od krawężnika! Widziałem!
Nie możesz tego robić.
-Dlaczego? Tato... -Nie masz woli walki. Nigdy nie miałeś.
Przykro mi, ale to prawda.
Ja też nie.
Chodź, usiądź tu ze mną.
Leci Remington Steele.
Dokąd idziesz?
...przed centralą Vought. Gromadzą się na doroczny...
Jest. Witaj w Nowym Jorku.
Ashley Barrett, dyrektor Talentów i Relacji.
Oni wszyscy są tu dla mnie?
Skarbie, a dla kogo mieliby tu być?
Chodź. Mamy mało czasu.
Mój Boże.
Gwiezdna!
Panie i panowie, to bez wątpienia
dobry czas dla branży superbohaterów.
Nasz dochód netto wzrósł o 14%,
nasz ostatni film G-Men: Wojna światów
zarobił już globalnie niemal 1,7 miliarda dolarów.
A tej jesieni rozpoczynamy pod Paryżem budowę najnowszego parku tematycznego.
Możliwości brandingu są nieograniczone.
Ale to wszystko tak naprawdę się nie liczy,
bo nasza najważniejsza praca to zarządzanie, wspieranie
i doradztwo ukierunkowane na dzielnych bohaterów,
którzy narażają się na niebezpieczeństwo
każdego dnia. Dla nas.
Popatrzmy.
VOUGHT INTERNATIONAL DOROCZNY ZJAZD UDZIAŁOWCÓW 2019
Świat bez zbrodni, wolny i sprawiedliwy dla wszystkich.
Jest w naszym zasięgu
dzięki ponad dwustu superbohaterom Rodziny Vought.
Widzimy przed sobą jasną przyszłość, w której bohater Vought
jest w każdym mieście...
Nawiasem mówiąc, jak dotąd świetnie ci idzie.
Jeszcze niczego nie zrobiłam.
Otóż to. Już jesteś wyżej o 2,5 punktu
na Środkowym Zachodzie i u konserwatystów między 18 a 45.
Ta mowa podczas przesłuchania...
Skromna, pełna pokory. Cholernie dobre posunięcie.
Mówiłam szczerze.
Jasne. Dlatego cię kochamy.
Jesteś gotowa na zmiany w życiu?
POŚPIESZNY
Wliczając klejnot w koronie Vought:
GŁĘBOKI PRZEJRZYSTY
MROCZNY CIEŃ
CZUŁA KRÓLOWA OJCZYZNOSŁAW
najlepszy team superbohaterów, Siódemkę.
To nasza praca. Nasz przywilej. Jesteśmy Vought. Sprawiamy, że herosi są super.
Mam dla was ekscytującą niespodziankę.
Członek Siódemki i władca Siedmiu Mórz
we własnej osobie – Głęboki!
Dziękuję.
Dziękuję wszystkim.
Po długiej,
świetnej karierze w Siódemce
mój drogi przyjaciel Latarnik przeszedł na emeryturę.
Co wy na to, żeby mu gorąco podziękować?
A teraz, gdy patrzymy w przyszłość,
chciałbym przedstawić kogoś wyjątkowego.
Osobiście nie mogę się doczekać, by z nią pracować.
Przywitajcie, proszę, Gwiezdną.
Idź. Twoja kolej.
Panie i panowie, Gwiezdna i Głęboki!
Kocham cię, Gwiezdna.
Kochamy was!
PIWO PĘDZĄCY POCISK
LUKROWANE POŚPIESZNE - ONE SĄ SUPER!
Dobrze się czujesz?
Hej, kolego!
Nieźle, co?
Zobacz. Mamy dwa satelity WorldView-4
na orbicie geocentrycznej.
Mogą odczytać tablice uciekającego samochodu z 600 km.
To jest po prostu...
Znaczy...
A ja używałam policyjnego radia kupionego na eBayu.
To się już skończyło.
Zaczekaj, aż zobaczysz salę restauracyjną.
Możesz nie wierzyć, ale podkradliśmy szefa kuchni Gramercy Tavern.
Tak, on jest zajebisty.
To jego, prawda?
Ojczyznosława? Tak.
Niedługo będziesz miała swój.
Proszę. Wypróbuj.
No dalej.
Coś nie tak?
Po prostu...
Stawałam przed lustrem,
udając, że jestem właśnie tu.
Wiesz co? Ja pierwszego dnia
czułem się jak oszust.
Tak. Dobra nowina jest taka, że wszyscy tak się czują.
Dziękuję.
Jesteśmy drużyną. Będziemy sobie pomagać.
Założę się, że miałaś w swoim pokoju plakat z Ojczyznosławem.
Nie, właściwie...
Ojczyznosław jest taki...
On jest jak Jezus.
Jeśli chcesz wiedzieć,
miałam plakat z tobą.
Co? Serio?
Tak. Właściwie...
Bujałam się w tobie jak smarkula.
Mój Boże.
Chyba nie mówię czegoś niestosownego?
To wcale nie jest niestosowne.
Nawet fajne.
No co?
Mówiłaś, że się we mnie bujałaś. Uznałem, że...
Słuchaj, jesteś urocza.
Nie chodzi o seks.
Tylko o małego loda.
Czekaj.
Zadaj sobie pytanie, jak bardzo chcesz być w Siódemce.
Słucham?
Wyluzuj.
Uspokój się. Tylko rozmawiamy.
Słuchaj, wiem, że masz moce, jarzę.
I to nie byle jakie.
Chodzi o to, że jestem tu numerem dwa.
Jeśli zechcę, wylecisz.
Szczególnie po ataku na mnie.
Słucham?
Spójrz.
Ulubienica Iowa, obrończyni Des Moines
wyżyła się na Głębokim.
Możesz przez to wylecieć z branży.
No właśnie.
Wrócić do mamusi z podkulonym ogonem?
Pomyśl o tych wszystkich dzieciakach.
Te zapatrzone w ciebie dzieciaki będą zdruzgotane.
Nie tego naprawdę chcesz.
Albo możemy stać się drużyną.
Ty i ja powalczymy z trudnościami
przez jakieś trzy minuty, nie więcej.
To nic takiego.
A wiesz, co potem?
Twoje sny się spełnią.
Na pewno słyszeliście,
że Przejrzysty udaremnił wczoraj w nocy wtargnięcie do domu w Yonkers.
Młoda samotna matka z dwójką dzieci. Niewiarygodne.
Powiedz nam, jak to robisz, że znikasz.
Tak naprawdę nie znikam.
Moja skóra zmienia się w węglowy metamateriał,
który załamuje światło
jak czapka niewidka.
Powiedzmy otwarcie, że musisz być w tym celu nagi, tak?
Dziękuję ci za udział w programie. Kocham was, ludzie.
Za chwilę zerkniemy za kulisy Niewidzialnej siły 2,
a potem sam Przejrzysty...
Interesuje pana niania z kamerą?
Na tę mamy specjalną ofertę.
To bardzo lubiany miś. Kamery są w oczach.
Powiedz, ile niań potrząsa bobasami?
Słucham?
No wiesz, tak solidnie...
jakbyś chciał wytrząsnąć keczup z butelki.
Jeden procent? Mniej?
Naprawdę nie wiem.
Zabawne.
Sprzedają tego szajsu na świecie za miliard dolców.
To o czymś świadczy, prawda?
W co też ludzie nie uwierzą,
jak ich dobrze nastraszysz.
Spoko.
Mogę panu dziś w czymś pomóc czy...
Nie będę ci wciskał kitu, Hughie.
Słyszałem, jak było z Robin.
Zaraz, to kim pan jest?
Nie była na jezdni, ledwie zeszła z krawężnika,
a ty nie przyjąłeś łapówki.
Pytałem, kim pan jest. Skąd pan to wie?
Jestem Rzeźnik.
Billy Rzeźnik.
Myślę, że ty i ja powinniśmy uciąć sobie pogawędkę.
Jesteś z FBI?
-Nie brzmisz jak fedek. -Nie mogłem imigrować?
Wielka zielona zdzira z dupą na port
mówi co innego.
Nie wyglądasz jak oni.
Nie? A jak wyglądam?
Jak odtwórca głównej roli w wersji porno Matrixa.
Masz to czarno na białym.
Co właściwie mogę dla ciebie zrobić?
To nie tak, Hughie.
Pytaj, co ja mogę zrobić dla ciebie.
Nie jesteś sam, synu.
To się zdarza częściej, niż myślisz.
Wskutek działań supków mamy setki przypadkowych ofiar rocznie.
Trąbiliby o tym w wiadomościach. Ludzie darliby się wniebogłosy.
Zdarza się, że tu i tam o czymś wspomną,
jak o Robin,
ale całe mnóstwo zamiatają po prostu pod dywan.
Dlaczego?
Czy to nie oczywiste?
OCEANLAND - NAPRZÓD, GŁĘBOKI
Bilety kinowe, artykuły promocyjne, parki tematyczne, gry wideo,
wielomiliardowy przemysł globalny
wspierany przez korporacyjnych lobbystów
i polityków z obu stron.
A nie słyszysz o tym głównie dlatego,
że ludzie nie chcą wiedzieć.
Kochają to błogie uczucie, jakie dają im supki.
Jakaś pozłacana pizda sfrunie z nieba i uratuje sytuację,
żebyś nie musiał sam tego robić.
Ale gdybyś wiedział o połowie gówna, które robią...
Demoniczne jak cholera.
I tu wkraczam ja.
Wkraczasz... Żeby co?
Dać klapa łajzom, jak coś przeskrobią.
Jak daje się klapa supkowi?
Chodź, synu.
Dokąd?
Spodoba ci się.
Mało prawdopodobne.
Myślę, że wystarczy. Mam dość.
Dziękuję za wybitnie dziwaczną rozmowę,
ale nie chcę już nigdzie z tobą chodzić.
Wracam do pracy.
Dziękuję.
Hughie.
To twoja jedyna szansa, brachu.
Jak pójdę, to pójdę.
Daję ci możliwość odpłacenia im pięknym za nadobne.
Co masz do stracenia,
czego jeszcze nie straciłeś?
Gdzie jesteśmy?
Przymknij dziób.
Harry, dostałem twoją wiadomość.
Dziękuję za bycie wzorowym obywatelem.
To jest brutalność policji.
Wiesz, co ze mną zrobią, jak cię wpuszczę?
Połowę tego, co zrobię, jak mnie nie wpuścisz.
Powiedziałeś mu, że jesteś z policji?
Glina, fedek, w takim miejscu to jedno i to samo.
Jasna cholera.
Dźwignij szczenę z gleby i się wmieszaj.
Tylko tu supki mogą dobrze podrapać swoje brudne, swędzące miejsca
bez obawy, że namierzą ich paparazzi.
To Ezekiel.
Ten z Peleryn dla Chrystusa,
który tak zaciekle zwalcza gejów.
Tu robi za szynkę w kanapce.
Zasrany hipokryta.
Przewijaj do przodu.
Właśnie. Dalej.
Dalej.
Teraz.
Zatrzymaj.
Czekaj. Pośpieszny tu jest?
Był. To jest z wczorajszej nocy. Podkręć głos.
Nie wierzę, że śmignąłeś przez jakąś laskę.
Powiedzieć ci coś chorego?
Śmignąłem przez nią tak szybko, że połknąłem jej trzonowca.
Jak muchę na autostradzie.
To obrzydliwe.
Śmieją się.
Jakby to był żart.
Pojeby się śmieją.
Co z tym zrobisz?
Chryste. Doprowadź się do porządku.
Nie daj im nigdy się tak zobaczyć.
Przejrzysty, zbok z ciebie.
Pójdę sobie.
Wszyscy tacy są?
Wszyscy? Nawet Ojczyznosław?
Ojczyznosław to wyjątek.
Nie pije, nie pali.
To święty.
Reszta, tak. Wybacz mój język, ale jebać tych jebaków.
Masz. Przejrzyj to.
Co to?
Dziennik policyjny z dnia, w którym zginęła Robin.
Kilka bójek w barze. Kilka zwędzonych fur.
Wiesz, czego tam nie ma?
W żadnym banku nie było napadu.
Nikt nie trafił do aresztu.
Pośpieszny zatrzymał dwóch rabusiów. Już w to wierzę. Ktoś coś ukrywa.
-Na przykład co? -Nie wiem.
Brudne sprawki, które wtedy załatwiał.
Czemu się nie zatrzymał? Co miał w torbie?
Przed kim uciekał?
-Albo dokąd leciał? -Bingo.
Rozpracujmy to, a załatwimy skurwiela.
Czuję to.
Dobra.
Dobra, czyli...
Jak mogę pomóc?
Oto co zrobisz.
Dzwoń do Vought, powiedz, że bierzesz kasę, podpiszesz umowę,
ale tylko jeśli Pośpieszny przy tym będzie.
Po co on ma tam być?
Wprowadzą cię przez ochronę do Wieży Siódemki
-i podłożysz tam pluskwę. -Pluskwę?
Pluskwę. Czyli podsłuch.
Zobaczymy, co jest grane.
Niech dobrze to zrozumiem.
Chcesz... Mam iść do Wieży Siódemki sam
i podłożyć pluskwę?
Jak jakiś James Bond?
Właśnie. Skumałeś.
Jesteś z FBI.
Zdobądź nakaz. Po co ci jestem w ogóle potrzebny?
Słuchaj, brachu.
Mam nakaz.
Ale oni mają zapory sieciowe.
Dostać się tam trudniej niż w gatki zakonnicy.
Nie wszedłbym tam za diabła,
ale tobie mogłoby się udać.
-Nie. Nie dam rady, jasne? -Dasz.
Nie mogę. Ty nie widziałeś Pośpiesznego pokrytego...
I co? Mam tam po prostu wejść,
uścisnąć mu dłoń i się uśmiechać?
Nie jestem... Wiesz, jakiej muzyki słucham?
-Jakiej? -Jamesa Taylora.
Dalej Simona i Garfunkela, a potem Billy'ego Joela.
To nie są goście, którzy infiltrują.
Ja też nie.
Miej jaja. Ten fajfus śmiał się z twojej dziewczyny.
Nie. Nie mogę.
Nie mogę tego zrobić.
Przykro mi. Tylko to spieprzę.
Nie będziesz miał pluskwy,
a mnie zabiją.
Nie jestem taki jak ty.
DLA MASONA - SIĘGAJ GWIAZD! POZDRAWIAM, OJCZYZNOSŁAW
Bosko, Madelyn. Dzięki.
Mój syn oszaleje.
To dla nas przyjemność. Tylko nie sprzedawaj tego w sieci.
Dobrze. Co ci chodzi po głowie?
Baltimore to piękne miasto.
Ale masz problem.
Liczba zabójstw wzrosła o ile? 62%?
Policja nie rozwiązuje spraw.
Zaraz włączą się w to federalni.
Przejdź do rzeczy.
Kogo proponujesz?
Nubijskiego Księcia. Pasuje do waszego profilu.
A nie jest zbyt wojowniczy.
Biali też go kochają. Poziom akceptacji 59%.
Jestem gotowa dać ci trzyletni kontrakt na wyłączność
z pełnym wsparciem PR.
Dam ci też dziewięć i pół punktu
z artykułów promocyjnych.
Myślałem, że jest w Detroit.
Chcemy zrobić trochę ruchu.
Ile?
Trzysta milionów rocznie.
Tak. Ciężko to przełknąć.
Ale oboje wiemy, że twoje miasto potrzebuje herosa.
Dwieście milionów za Nubijskiego Księcia. Tyle mogę zdobyć.
Przykro mi, Steve, nie mogę.
Atlanta czeka w blokach startowych.
Myślę, że możesz.
A to dlaczego?
Przypadkiem wiem o Mieszance V.
Co to jest Mieszanka V?
To pogłoska,
która mogłaby zniszczyć reputację tych waszych herosów.
Nikt tego nie chce. Ludzie ich potrzebują.
Mogę sprawić, że pozostanie to pogłoską.
Przyjaźnimy się.
Ale przyjaźń zobowiązuje obie strony.
Przykro mi, nie wiem, o czym mówisz.
Nasza cena to trzysta milionów
albo idziemy do Atlanty.
GWIEZDNA - JEST JAK MY!
No więc, jak tam jest? Jaki jest Ojczyznosław?
Zapracowany. Jeszcze go nie poznałam, ale...
Mamo, muszę ci powiedzieć, co się stało.
Zapomniałam.
Grałam w madżonga z Patty i Trish.
Patty ciągle gadała o tym,
że jej córka dostała się na medycynę,
a ja myślałam: „I co z tego?
„Moja dostała się do Siódemki”.
Co chciałaś mi powiedzieć?
Wszystko jest super.
Jak sobie wymarzyłyśmy.
Wiesz, mamo, muszę kończyć.
Dobrze. Pa, kochanie.
Przepraszam, wszystko dobrze?
Zdaje się, że miałaś trudną rozmowę.
-Nie chciałem przeszkadzać. -Nie szkodzi.
Wszystko gra. Tylko...
Mam zły dzień.
Ja też.
To coś w pracy czy...
w życiu?
W pracy.
A u ciebie?
W życiu.
Każdy z nas ma o sobie jakieś wyobrażenie.
Myślałam, że jestem silna.
No, wiesz,
jak z żelaza. Fajter.
A potem znalazłam się w koszmarnej sytuacji
z jednym dupkiem.
I...
Zwyczajnie usłyszałam w głowie głos mamy:
„Uśmiechaj się. Show musi trwać”.
I nie walczyłam.
Teraz mnie mdli.
Trochę dlatego, że to zrobiłam, ale...
głównie dlatego...
że okazałam się nie taka, jak sobie wyobrażałam.
Przepraszam. Nie chciałam zwalić tego wszystkiego
-na ciebie. -Nie, dobrze, że zwaliłaś.
Lubisz swoją pracę?
Nigdy innej nie pragnęłam.
Czyli to dobra praca.
Nie sprzedajesz dzieciakom hery.
Nie, to świetna praca.
Mogłabym pomóc wielu ludziom.
Widzisz...
Znałem kiedyś pewną dziewczynę.
Chodziliśmy na lodowisko przy galerii.
Stałem z boku, kurczowo trzymając się bandy.
Ona szarżowała na sam środek.
Wcale nie była w tym...
dobra.
Upadała...
często.
Ale nigdy się nie bała.
Zawsze powtarzała:
„Jak klapniesz na tyłek, nie musisz siedzieć”.
No więc klapnęłaś na tyłek.
To cię nie określa.
Więc kim jesteś?
Fajterem.
Będę walczyć.
Tak.
Wyrwę temu skurwielowi łeb
z szyi.
Dobra. To było...
Spoko.
Trochę groźne, ale spoko.
Jestem Hughie.
Annie.
Dobra, wchodzę w to.
Dzwoni.
-Tak. Halo? -Cześć.
Tak. Dzień dobry.
Panie Friedman, tu Hughie Campbell.
Dostałem pańską wiadomość i 45 tysiaków to...
To jest to. Odmieni moje życie.
Ale zanim cokolwiek podpiszę, chcę przeprosin
-z ust Pośpiesznego. -Już przeprosił.
No nie.
Nie przeprosił. Wyraził żal
i złożył kondolencje w telewizji,
ale gdyby mnie przeprosił osobiście,
byłoby fantastycznie.
Takie symboliczne zakończenie. Dopięcie na ostatni guzik.
Tak, ale...
Wiem, że on się nie zgodzi.
W takim razie może pan dać...
Myślę...
Rozłączył się. Nie pójdą na to.
Owszem, pójdą.
Gwiezdna. Nie chcesz się spóźnić na swoje pierwsze oficjalne spotkanie.
Zaplanowałem mowę powitalną.
Przepraszam pana.
Mów mi Ojczyznosław.
Byliśmy ciekawi, czy przyjdziesz.
Taka presja. Nikomu nie byłoby łatwo przełknąć.
Nie martw się. Poradzę sobie.
Jestem.
I nigdzie się nie wybieram.
Możemy wracać do tematu?
To poważne przestępstwo.
Te dupki spiratowały mój film na trzy tygodnie przed premierą.
Nie da się przejść Piątą Aleją, żeby się nie natknąć
na podróby koszulek z Ojczyznosławem.
Piractwo kosztuje Vought 1,2 miliarda rocznie.
To idzie z naszej kieszeni.
Każde z nas ma... ile, cztery punkty?
Co, do cholery?
Masz cztery punkty?
-I najwyraźniej lepszych prawników. -Ludzie, dajcie spokój.
Dość.
Co Gwiezdna sobie pomyśli,
słuchając, jak wykłócamy się o miedziaki?
Jesteśmy Siódemką, na litość boską.
Czy to na zewnątrz, czy tu.
Za to chętnie posłucham,
kogo w tym tygodniu ocalicie.
Kto ma chęć?
Mroczny Cień.
Zacznijmy od ciebie.
Masz psa?
Nie.
Dobra, daj telefon.
Jest tam od czorta ochroniarzy.
Tak naprawdę to zwykłe cepy.
Wykrywacz metali tego nie wyśledzi.
Przejdziesz zapewne przez kontrolę,
potem trafisz do sali posiedzeń.
Usiądź, bądź miły. Otwarty.
Później powiedz grzecznie, że musisz się wysrać.
Idź do kibla, wyjmij pluskwę.
Zdejmij plastik, żeby odsłonić lepką część.
Plastik wrzuć do sracza. Spuść wodę.
Potem wróć do sali posiedzeń, usiądź, uśmiechaj się.
Umieść pluskwę pod blatem.
Proste jak drut w kieszeni.
Łatwizna. To tyle.
To tyle? Tego było dużo.
Czekaj.
Możesz powtórzyć to wolniej, bo...
-Słuchaj. -Kurwa.
Uspokój się. Dobra?
To jak w tej scenie z Matrixa.
Mógłbyś wziąć czerwoną pigułkę.
Spędzić resztę życia, waląc konia,
lejąc łzy w swoje ziółka czy zieloną herbatkę.
Albo możesz wziąć niebieską pigułkę.
A może czerwoną? W każdym razie tę drugą
-i przestać być ciotą. -Którą mam wziąć?
Przestań być ciotą. O tym mówię.
Kurwa. Dobra.
Zechce pan opróżnić kieszenie?
Dziękuję.
Przepraszam, mogę...
Mogę iść do toalety?
Ustalmy, że przeprosiny Pośpiesznego nie oznaczają
przyznania się do jakiejkolwiek winy.
Rozumie pan?
Przepraszam za to, co się stało.
Ej, stary. Wszystko gra?
Tak.
Doceniam przeprosiny.
Wypadki się zdarzają.
W końcu ratujesz świat.
Świetnie. Wielkie dzięki.
Walka ze złem nie ma końca.
Douglas zajmie się papierkową robotą. Dziękuję.
Mogę skorzystać z łazienki?
Co jest, kurwa?
Patrzyłem mu prosto w oczy i się uśmiechałem.
Kapitalnie było
móc spojrzeć dupkowi w oczy.
Już wiem, czemu lubisz tę robotę.
Tak, ma swoje uroki.
Miałeś rację. Pieprzyć Pośpiesznego.
Pieprzyć Pośpiesznego. Pieprzyć Siódemkę.
Pieprzyć ich wszystkich.
BRYMAN AUDIO-WIDEO
Co my tu robimy?
Musisz iść do pracy, tak?
Tak, ale...
Ja nie...
Na razie to wszystko, do czego cię potrzebowałem.
Tak, ale mogę...
Mogę pomóc z czymś innym. Mógłbym być specem od techniki.
Siedzieć w vanie ze słuchawką w uchu i mówić:
„Jest w holu po lewej”. Mogę...
Słuchaj, synu, najlepiej będzie, jak teraz już ja się tym zajmę.
-Rozumiesz? -Tak, ale mogę pomóc.
Wiem, że możesz pomóc. Słyszę.
Czekaj.
Widziałeś matoła, który drze 45 kafli?
Hughie.
Dobry z ciebie chłopak.
Pani Stillwell, nie byłem pewien, czy pani zadzwoni.
To cholernie irytujące, ale...
Jestem gotowa zejść do 230 milionów za Nubijskiego Księcia.
To bardzo rozsądne, Maddie. Dziękuję.
I, Steve, co do Mieszanki V.
Plotki, które mogłeś słyszeć o moich bohaterach,
oszczercze i całkowicie nieprawdziwe,
lubią się jednak szerzyć, jak to plotki, więc...
byłabym wdzięczna za dyskrecję.
Oczywiście. Masz moje słowo.
Dziękuję. Szczęśliwego lotu.
Już obrona miast jest drażliwym tematem,
ale dopuszczenie superbohaterów do obrony kraju?
Prywatyzowalibyśmy wojnę.
Dobranoc, Hughie.
Pozamykasz?
Tak.
Dzięki, Gary.
Przepraszam, zamykamy.
Halo?
Kim jesteś?
Co jest?
Przed tobą, chujku.
Myślałeś, że tego nie znajdę...
Hughie?
Śledziłem cię, cioto, od wyjścia z Wieży.
Nie.
Kim jest facet, z którym byłeś w samochodzie?
Kto to był? On cię napuścił?
Nie wiem. To tylko Uber.
Nie wstawiaj mi kitu z Uberem.
Masz mnie za idiotę?
Dlaczego podłożyłeś pluskwę?
Proszę, nie.
Jesteśmy Siódemką. Najpotężniejszymi na planecie. Bronimy niewinnych,
skurwysynu!
Przepraszam za ten syf.
Lepiej spieprzaj, Hughie.
Hughie, uciekaj!
Toż to Niewidzialny Kutas.
To kim ty jesteś?
Szpiclem?
Tylko czyim?
Zaraz mi powiesz
albo rozpieprzę ci łeb!
Kim ty, kurwa, jesteś?
Powiem ci, kim ty jesteś.
Zasranym kretynem.
Nie jesteś nawet niewidzialny.
Jesteś półprzezroczysty.
Czy on nie żyje?
Nie rusza się.
Cholera.
Skąd wiedziałeś, że prąd zadziała?
On ma węglową skórę. Doskonale przewodzi.
Widziałem u Jimmy'ego Fallona.
W życiu bym tego nie wymyślił.
Dobra robota. Wsadźmy go do kufra.
Zaraz. Gdzie?
-Do bagażnika. -Nie.
Co my z nim robimy?
Właśnie skasowałeś jednego z Siódemki.
Ja? Ty potrąciłeś go samochodem.
Na jedno wychodzi. Obaj mamy przesrane.
Nie. Wcale nie.
On zaatakował nas.
A ty jesteś urzędnikiem federalnym.
Wezwij FBI.
Słuchaj, formalnie rzecz biorąc, nie jestem fedkiem.
Co?
To kim, kurwa, jesteś?
Spokojnie, młody. To tylko turbulencje.
Będzie dobrze.
Tato.
Co on tam robi?
Nie jest twoim przyjacielem?
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.