Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Cześć Małgorzata. Cześć.
Małgorzata. Dawno Cię nie widziałam. Ja Cię też.
Co tam z Tobą się dzieje? W porządku, słabo się czuję.
Ze zgrubem się nie bawię.
Albo grypa, że mam chłodę, nie wiem, ale... Może zjadłeś?
Może zjadłem się.
Jakoś słabo się czuję.
Także od razu się przeproszę. Chwilę musimy uskoczyć, ale... Dobra, dobra.
Na okienie.
Pięknie wyglądasz.
Przejdź, napijesz go i wszystko przejdzie.
Tak? Nie wierzę, nie wierzę. Ale nie całkowicie, tylko troszeczkę.
Nie możesz się całkiem ostatkować.
Może kiedyś razem spróbujemy, co?
Myślę, że nie masz na mnie starych chęci.
Słucham?
Może razem kiedyś spróbujemy. Wcale widzę, że nie masz na mnie chęci.
Przecież wiesz, że mi się podoba. Tylko dzisiaj jestem jakiś niedysponowany.
Ty za każdym razem taki jesteś. Kiedyś się nie widzimy.
Śpiesz się?
Nie, nie chodzę.
Specjalnie przyszłam tutaj do Ciebie.
Jak to łodyg przechodzi?
Może przejdzie trochę lepiej. Dzisiaj już byłem z pięć razy w tylu.
Czuję się taki odwodniony, zastrzany w ogóle.
Może jakiś masaż?
Masaż?
Zanim się ustawisz, to może coś spróbujemy.
Spróbujemy, wiesz co?
Duszę, kurde.
Rysujesz?
Chwata niż czuję.
O, szkoda. Hej, co ci jest?
Halo, fakty.
Nie ma problemu z tym.
No i grałeś, robaczku.
Ale i na chromstwo.
Szkoda, że Ci zakładam tą kulkę.
Będzie pasowało?
Co ty robisz?
Góźdźkę? Co się dzieje?
Góźdźka to ty? Co ty odjebałaś?
Cicho! Kurwa!
Kurwa! Kurwa!
Wyżyj się tutaj.
... ...
...
... ... ...
... ... ...
... ...
Jakie zdolnie.
Ojej, niepokojnie.
Trzymaj, trzymaj.
Trzymaj o mnie. Nie daj mi też nic.
Trzymaj.
Gościa, kurwa, już. Dlaczego?
Co to miało być?
Ja mam to do końca.
Przecież ja Ciebie nie odtrącam. Jak nie? Trzeba było powiedzieć. Musiałam
sposobem Cię ściągnąć?
Wiecie co?
Daj mi ją na łóżko.
Trzeba się o to bawić, czy ty się kurwa bezumiesznie masz?
Łapkiem zaletę.
Łap, później?
Na uszach.
A powiedzcie co lepiej, nabijemy ją na to, co?
Nie!
Widzisz? A moglibyśmy to zrobić, moglibyśmy to zrobić. Na uszach, na
Nie, nie, nie. Właśnie tak, właśnie tak, jak wiesz. Nie, nie, nie. Czegoś tam
chciałeś mi zrobić? Myślałeś, że nie wiem, że co? Ale kurwa, jeśli się nie
wiesz, to bym myślała, że zrobisz, tak?
Tak, jeśli się nie wiesz. No my teraz zrobimy tobie.
A co chcesz mi zrobić?
Różne rzeczy.
Później nie.
Coś ty pokazał, bo on się podzielił.
No nic, jest dziś.
Rycerz? Później nie.
Jakby później.
Wiesz, wyliczałaś, wymagałaś się.
Ale ja chciałem siebie, a nie trzech. Cały miesiąc miałeś. Co to ma być? Tak?
Co? Cały miesiąc trzech. A co?
To jak czekałeś trzydzieści dni, to masz teraz trzech haseków. No i jedynie
dziesięć dni, a nie trzech.
Ja wiem, że... Już nie.
Ja nie chciałabym, żeby się nigdy dwaj muszali. Dobrze, ja też. Ja nie mam. Ja
też, ale teraz twoje zobaczę.
Dobrze. Masz. Numer jeden.
Ok.
Ok. No ja, ja.
Jakbyśmy dobrze rozegrały, to byśmy się za niki przyjęli. A nas wszyscy weźmiemy
się do siebie. Dwie razy miałam próbować.
O mój Boże.
O szef.
Uch.
Uch. Uch.
Uch. Uch.
Uch. Uch. Uch. Uch.
Uch. Uch.
Uch.
A ty jesteś taki podły? Później się zagryje. Łukasz?
Nie mogę już wyrażać, tak?
Jeszcze kilku moich chmurów i wpadnę. A, no właśnie.
Bo na pewno. O, nie.
O, szef. Dobrze, za młody czy za mały? Za mały chyba, nie?
Zaraz mój będzie.
Dla takich heterytów... Słuchajcie, tu mamy chyba. Ten większy. O, nie. No tak.
Ja wkręcę.
Trzymaj się nogi.
Później nie.
No tak,
no będzie.
No jedziemy.
Może Ciebie to wsiąść, bo ja rządować bym chciała.
Nie, nie, nie. Wszystko jest ok.
Ładnie.
Ładnie. Ładnie.
Ładnie.
Ładnie.
No cieszę się.
Dziękuję.
Dobra? Ok, jest. Ok.
Już. Nie gniewaj.
Dziękuję.
To będą analne dzieci.
No.
No gość, a czemu ty od razu? A nie jakieś wiązania, a to dobrze.
Nie, nie.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.