All language subtitles for krwawy_tyran_henryk_viii_cz.1_(Polish)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

25.0fps

Richmond, Anglia, rok 1509

Już czas.

- Artur? - Nie, ojcze, Artur nie żyje.

To ja, Henryk.

Ach, Henryk...

Wdowa po twym bracie, Katarzyna... musisz ją poślubić.

- Anglii jest potrzebna Hiszpania. - Tak, ojcze.

Wielu uzurpatorów do tronu czai się w mroku.

- Jestem gotów. - Jesteś?

Powiedz zatem, jakie są najważniejsze zadania króla.

Toczyć zwycięskie wojny. Obudzić ducha Algincourtów.

Poszerzyć terytoria we Francji, utrzymać Szkotów w zatoce.

- Napełnić skarbiec. - I co jeszcze?

Władca naprawdę wielki musi przede wszystkim spełnić jedno zadanie:

Zapewnić ciągłość rodu.

Mieć syna.

Król umarł.

Niech żyje król.

KRWAWY TYRAN - HENRYK VIII część pierwsza

Zgodnie z życzeniem ojca

Henryk poślubił hiszpańską księżniczkę, Katarzynę Aragońską.

Po 15 latach panowania

jest najpopularniejszym królem w historii Anglii.

Nadal jednak nie ma spadkobiercy.

Poród jeszcze trwa. Poród trwa!

Pchaj, pchaj!

To chłopiec. Zdrowy chłopiec.

Boże, strzeż króla.

Król Francji chciał postawić jedną z najbogatszych prowincji

w grze w warcaby!

Nie miałem serca powiedzieć mu, że całe dzieciństwo

przegrałem w warcaby i spuściłbym mu wielkie lanie,

więc pozwoliłem mu zatrzymać te zasrane pólka.

Za parę lat wyślę Norfolka, żeby je odbił z powrotem.

Pogratuluj mi, Wolsey, mam syna.

Wasza Wysokość...

Zdrowy chłopak, nazwałem go Henryk Fitzroy.

Jego matce, tej Blountównie, damy ziemię i pieniądze.

Chłopiec ma być właściwie kształcony,

Seymourowie mają mu tu zapewnić książęcy dom.

Nadam mu tytuły księcia Richmond i Somerset.

Ty, Tomaszu, będziesz jego ojcem chrzestnym.

Jeśli nie masz oporów,

ale przecież sam jesteś bękartem i płodzisz bękarty.

Będę zaszczycony,

Widać z tego, że jednak mogę mieć synów.

Ja zrobiłem swoje, teraz twoja kolej.

Na co?

Zalegalizuj go i zapewnij następstwo tronu.

Nie, błagam. Lud go nie zaakceptuje.

Zrobią, co każe im król.

To byłaby polityczna katastrofa,

Hiszpania uznałaby to za wypowiedzenie wojny,

a twoja córka Maria za dożywotniego wroga.

- Kraj by się podzielił... - To co proponujesz?

- Proszę nadal próbować z królową. - Próbujemy od 15 lat.

Na pewno wkrótce wam się poszczęści.

Panie Cromwell,

ustalcie, czy królowa ma jeszcze krwawienia miesięczne.

Spytam jej medyków.

Królowi potrzebny jest następca, by powstrzymać spiskujących wrogów.

Panowie, smutne to czasy, gdy rządzi król bez prawa by być królem,

a kardynałem jest syn rzeźnika,

który wciąga nas w sojusze z Francją z Hiszpanią.

Czas posłać ich do piachu.

A na tronie Anglii posadzić prawowitego króla, Plantageneta.

- Kto jest ze mną? - Ja.

Wracajcie zatem na swe włości, przygotować oddziały.

Zbiórka pod Londynem, za trzy dni.

Buckingham, Derby i Wiltshire... Kto jeszcze?

Lord Montague. I lord Abegevanny.

Mocna grupa. Możesz odejść.

Katarzyno, chodź do łóżka.

Modlę się do Kasyldy z Toledo, patronki płodności, o wstawiennictwo.

Za tydzień zaczynam pielgrzymkę do Walsingham.

Chodź tu. Bądź dla swego męża kobietą.

Co to?

- Włosienica, panie. - Po co?

By Bóg okazał mi łaskę i wysłuchał mych modłów.

Masz taką szorstką skórę,

otarłaś ją do krwi.

To nieważne. Cierpienie się opłaci.

A teraz pozwól, bym dała ci syna, mężu.

Katarzyno...

- Chcę tylko być dobrą żoną. - Jesteś.

Chcę dać ci szczęście.

Dajesz.

Czy nie byliśmy szczęśliwi przez te 15 lat?

Tak.

Ale dlaczego Bóg tak mnie każe?! Dlaczego?

Nie wiem, Kasiu. Nie wiem.

Zamek Hever, siedziba rodu Boleyn

Gratulacje, córka przynosi ci dumę.

Wypiję za to, jak założą obrączki.

Podobno jego ojciec, hrabia Northumberland, jest temu przeciwny.

O niego się nie martw.

Mam posłuch u króla, zapewniał mnie, że da błogosławieństwo.

Jeden z najznamienitszych szlachciców

usidlony przez skromną córkę rycerza z Kent.

- Czyżbyś był zaskoczony, bracie? - Owszem.

Przyznaję, że nie miałaś wiele szans.

Perry żeni się ze mną, bo mnie kocha

i dlatego, że wiem, jak zadowolić mężczyznę.

A ty go kochasz?

O miłości krąży wiele niebezpiecznych kłamstw.

Ja chcę od Perry'ego poczucia bezpieczeństwa.

Patrząc na naszą siostrę Marię, która popełniła błąd miłości do króla,

tym bardziej je cenię.

- Gdzie oni są? - Na pewno zaraz tu będą.

- To sztandar Derbych, już jadą. - Doskonale.

- A stamtąd nadjeżdża Wiltshire. - Witajcie wszyscy!

Dobry Boże...

Ojciec miał rację ostrzegając mnie przed tobą.

Miał nieczyste sumienie. To nasz ród ma legalne prawo do tronu.

Ojciec ocalił kraj,

którzy twoi zdegenerowani przodkowie zostawili w ruinie.

Uznałem twoją przynależność do rodu Plantagenetów,

dałem w rekompensacie ziemie i tytuły.

Najwyraźniej nie wystarczyło ci to.

Proszę.

Weź go.

Weź.

Ale najpierw będziesz musiał mnie zabić.

Zabrać go do Tower.

Dobry kardynał dobrze spełnia swe zadanie.

Kardynał zbyt lubi te zadania, by nazywać go "dobrym".

Nie podoba mi się on i jego wpływ na ciebie.

Jest lojalnym poddanym, który czyni swą powinność.

W przeciwieństwie do innych.

Jeśli mówicie o mnie, panie, zważcie, że nosiłam szóstkę waszych dzieci.

Z których pięć urodziło się martwych,

a szóste jako córka jest mi niepotrzebne!

- Nie moja to wina. - Czyja zatem?!

Ja mogę płodzić synów!

Wszyscy wiedzą, że siejesz bękarty po całym kraju.

A czemu? Zadaj sobie to pytanie.

Kraj potrzebuje stabilizacji, męskiego następcy.

Bez niego tron się zachwieje.

Naprawdę muszę to robić?

To nie trwa długo, a wzbudza wierność.

Same kwestie polityczne?

Małżeństwo ponad wszystko, Wasza Wysokość.

Masz rację.

Sir Edward Seymour i pani Katarzyna Fillol.

Mam nadzieję, że dobrze opiekujesz się moim synem?

Doskonale się rozwija.

Świetnie. Cóż to za różę przywiodłeś ze sobą?

- Pani Katarzynę Fillol. - Córka sir Johna. To prawy człowiek.

Macie moje błogosławieństwo.

Nie daj Edwardowi zimą zmarznąć, Katarzyno.

Nie dam, panie.

Lord Henryk Percy i pani Anna Boleyn.

Boleyn? Siostra Marii?

Niedawno wróciła z Francji.

Podejdź i pokaż mi twarz, kobieto. Czy też ukrywasz ją nie bez powodu?

Zatem wróciłaś z Francji, Anna?

Tak, Wasza Wysokość.

- Znasz francuski, Percy? - Ani słowa.

Oczywiście, jesteś w końcu owczarzem z Northumberland.

- Bywałaś tam na dworze? - Tak, Wasza Wysokość,

Ciekaw jestem, jak wypada w porównaniu z naszym.

To bezprzedmiotowe porównanie.

Francja należy do Anglii,

zatem wszystkie zbytki tamtejszego dworu należą do ciebie.

A król Francji? Damy dworu są ciekawe jego reputacji.

Jako mężczyzny.

Reputacja to często wytwór fantazji.

Francuskie damy były oszczędne w pochwałach.

Masz zatem zamiar poślubić Percy'ego?

- Za twoim pozwoleniem. - Z Northumberland daleko do dworu.

- Będziemy często przyjeżdżać. - Oczywiście. Na pewno będziecie.

Wolsey.

Innym na audiencji odbiera mowę, ale ty!

Widziałaś, jak ci się przyglądał, chłonął każde słowo?

Każdy komplement.

Henryk Tudor jest próżny, a tych łatwo podporządkować sobie pochlebstwem.

W przeciwieństwie do mego męża.

Lordzie Percy, panno Anno...

- Co?! - Jesteś oczywiście rozczarowany,

ale dzieli was nieprzekraczalna przepaść pozycji.

Hrabia i córka rycerza? To pogwałcenie protokołu arystokracji.

A co ty wiesz o arystokracji, jesteś synem rzeźnika!

- Pożałujesz tego. - Zamilcz, nim powiesz zbyt wiele.

Zostaw nas na chwilę, zaraz przyjdę.

Kardynale, błagam, zostawcie nas w spokoju.

Król szuka rozrywki, na pewno znajdzie ją gdzie indziej.

Wasze małżeństwo jest niewłaściwe.

Uwiódł już moją siostrę, nie może mnie oszczędzić?!

To wszystko, panno Boleyn.

Proszę, wy możecie go od tego odwieść, słucha was.

- Traktuje was jak ojca. - To wszystko, panno Boleyn.

Zdrajca!

Przychodzę tu umrzeć bez słowa skargi.

Niech Bóg chroni i błogosławi naszego szlachetnego i sprawiedliwego króla.

Powinien był go spalić.

Świat nie znał łagodniejszego monarchy.

Mój Boże, król nadjeżdża!

Król tu jedzie!

Przebierz się prędko, dziewczyno, król zaraz nadjedzie.

Nie zejdę do tego potwora. Wstydź się, że go tu przyjmujesz.

Co takiego?

Bez powodu zniszczył moje małżeństwo, nie chcę go widzieć.

Zejdziesz tu i to natychmiast. Anno, kazałem ci zejść!

Proszę wybaczyć to wtargnięcie, lady Elżbieto.

To zaszczyt, Wasza Wysokość.

Wasza Wysokość...

Ach, to Maria...

Na litość boską, niech ktoś jej poda krzesło.

Jerzy, dołączysz do nas na polowaniu.

- Jeśli taka jest wola króla... - Właśnie taka. Świetnie.

Chcę też zobaczyć Annę, gdzie jest?

- Na górze. - Poślij po nią.

- Oczywiście. - Niestety, nie czuje się dobrze.

Doprawdy? Zatem pójdę życzyć jej ozdrowienia.

Anno!

Wasza wysokość.

Martwi mnie twoja niemoc.

- To tylko gorączka. - Zbiegiem okoliczności i mnie trapi.

Choć mądry medyk zgadłby, co ją wywołuje.

Niecierpliwość, by ujrzeć cię znowu.

Wasza Wysokość zapewne się pomylił,

przyjechał przecież do mojej siostry Marii.

- Wręcz przeciwnie, do ciebie. - Wszak ona nosi wasze dziecko.

Niewątpliwie nosi dziecko, ale wątpię, że moje.

Uważaj na słowa, mogę je wziąć za obrazę.

Sugerujecie, że siostra nie zna ojca swego dziecka, czy to nie obraza?

Na szczęście niedługo wychodzi za mąż.

Za prowincjonalnego rachmistrza, tak Wolsey reperuje jej reputację.

Kardynał ma dużo pracy z naszą rodziną, aranżuje małżeństwa, rozbija je...

Twoje małżeństwo uniemożliwił, bo tak należało.

Wasz związek był nie przyjęcia. Dla mnie.

A czy dla mojej siostry jest do przyjęcia, że wpadacie tu,

robicie co chcecie i znikacie ignorując konsekwencje?

Rośnie ci gorączka, zapominasz, z kim rozmawiasz.

Wiem to dokładnie. Z człowiekiem, który zniszczył ten dom.

Wyznaj, że nie zapobiegłeś temu małżeństwu,

bo sądzisz, że zrobisz mi to, co mojej siostrze.

Mogę zrobić, co zechcę.

Jestem królem z boskiej woli, moja wola jest wolą Boga.

Zatem spełnij ją i odejdź.

A ja będę mogła wrócić do Percy'ego.

Dziś udasz się na dwór, a jutro stawisz w komnatach królowej.

Będę cię wyglądał.

Kto to?

Jakiś Szkot, panie. Zawodowiec, dotąd niepokonany.

Doprawdy?

Cieszy mnie pani widok, ufam, że pani komnaty są wygodne?

Na ile wygodne może być więzienie.

Ależ doprawdy. Trudno nazwać je więzieniem.

Jak nazwać miejsce, gdzie trzymają nas wbrew woli?

Uznałem, że miałaś rację mówiąc o siostrze,

powinienem coś dla niej zrobić.

Nadam jej ziemię i ułożę korzystny mariaż.

Twój ojciec zostanie hrabią Essex, a twój brat lordem Rochford.

A kiedy oddacie mi męża?

- Tego nie mogę zrobić. - Jesteś królem, możesz wszystko.

On należy już do innej.

Jego rodzice zbyt spieszyli się z ożenkiem, by mógł zaprotestować.

Przykro mi.

Sir Francisie Bryan! Popatrzmy, co pokaże ten wasz szkocki rycerz.

Patrzcie.

Przynieście mi zbroję. Zbroję!

Jego Królewska wysokość, Henryk Tudor, król Anglii!

Jeszcze raz.

Zaraza! To zaraza!

Chłopak jest zarażony!

To pojedynczy przypadek, na dworze nikt nie choruje.

- Ale wiatr przywiewa zarazę. - Nie mogę zostać w Richmond?

- Za blisko. - Albo w Windsorze?

Także zbyt blisko.

Nie mogę teraz wyjechać z Londynu, to konieczne, żebym tu został.

Jesteś, panie, królem Anglii, a chwilowo nie masz następcy.

Dobrze więc.

Pojechał, dzięki Bogu. Może będę miała trochę spokoju.

Innych możesz zwodzić, mnie nie.

- Słucham? - Obdarzyłaś króla uczuciem.

Wuju...

A on ciebie. Myślisz, że dlaczego wyjechał?

Żeby uniknąć zarazy.

Najbliższy przypadek zdarzył się 40 mil stąd.

- A ten chłopak na turnieju? - Miał tylko gorączkę.

To robota Wolseya.

Widzi, jak król na ciebie patrzy,

umie rozpoznać niebezpieczeństwo i usunąć je.

Ja nie jestem zagrożeniem.

Kardynał wie, że mogę najwyżej zostać nałożnicą.

W normalnych warunkach tak, ale te nie są normalne.

Królowa ma kłopoty, chodzą słuchy o unieważnieniu małżeństwa.

Dodaj do tego królewską skłonność do ciebie

i pragnienie posiadania następcy.

Co ty chcesz powiedzieć?

Że wszystko spoczywa w twoich rękach. Zyskasz tyle, ile zechcesz.

Najdroższa Anno,

w tym nieszczęsnym i wymuszonym oddzieleniu

każdy dzień zda się tygodniem, tydzień miesiącem, miesiąc rokiem.

Wspomnienie twej urody nie blednie.

Bez odpowiedzi.

Najdroższa Anno,

trzy tygodnie minęły od mego ostatniego pisma i nadal żadnej odpowiedzi.

Czy uchybiłem ci w jakiś sposób?

Jeżeli tak, powiedz w czym, bym mógł to naprawić.

Spędza całe noce pisząc do niej, wysyła podarunki...

Bez obaw, już to widziałam.

Gdy tylko ją zdobędzie, wypędzi z dworu.

Ona gra z nim mądrze.

Po mistrzowsku powstrzymuje jego afekt, doprowadza do szaleństwa.

Anno, błagam cię o odpowiedz, brak wieści od ciebie zabija mnie.

Panie, powodem mego milczenia nie jest chęć obrazy,

wręcz przeciwnie, chęć oszczędzenia sobie rozczarowań.

Jesteś żonaty, Panie.

Jednakże twoja hojność poruszyła mnie i skłoniła do napisania.

Podarunek Waszej Wysokości tak mnie uradował,

że chyba nigdy nie będę umiała zdjąć tej bransolety.

Że stanie się częścią mego ciała

i że wraz z mym sercem będzie niecierpliwie czekać

na bezpieczny powrót mego pana.

Oby do tego czasu wasza wysokość radował się

z mych oznak rosnącego uczucia i wierności.

Najdroższa Anno,

dowody twego uczucia przyniosły mi szczerą rozkosz.

I by tym większą uczynić ci przyjemność,

gdy przy najbliższym spotkaniu będziesz moją,

przyrzekam ci wyrzucić z myśli i uczuć wszystkie kobiety, prócz ciebie.

Bez odpowiedzi.

Najdroższa Anno, nie rozumiem.

Jednego dnia przesyłasz mi dowody swego uczucia,

a nazajutrz karzesz mnie milczeniem.

Dlaczego?

Jeśli pragniesz położyć kres temu uczuciu,

powiadom mnie o tym, by skończyć z tą udręką.

Wszystko jest lepsze od tortury tej niewytłumaczalnego milczenia.

- Przybywasz z dworu? - Tak, panie.

- Masz coś od pani Boleyn? - Nie, panie.

Nic?

Czekaj, chłopcze.

Chwileczkę. Jak ci na imię?

- John, panie. - Umiesz dotrzymać tajemnicy, John?

Obudź się. Król przyjechał.

- Co? - Czeka na ciebie w ogrodzie.

O Boże. Pomóż mi się ubrać.

Wasza Wysokość...

A myślałem, że dobrze pamiętałem twe piękno.

Anno, muszę cię o to spytać: Czy dostałaś moje listy?

Tak. Dostałam.

Czemu nie odpowiadałaś?

Mój sekretarzyk zasypany jest odpowiedziami.

Napisałam tuzin listów i żadnego nie wysłałam.

Dlaczego?

- Ponieważ nie mogę cię mieć. - Możesz. Pisałem przecież jasno.

Pisałeś, że mogę być twoją kochanką.

Jedyną i oficjalną, którą czciłbym ponad wszystkie.

- Jednakże jesteś żonaty, panie. - Żeby spełnić ostatnie życzenie ojca.

Moje serce jest wolne i oddaję je tobie.

Dopóki jesteś żonaty będziemy skazani na takie schadzki,

potajemne, prowadzone szeptem.

Po cóż to roztrząsać.

Błagam, Wasza Wysokość, poszukaj rozrywki gdzie indziej.

Pałac pełen jest dwórek gotowych dać ci wszystko, czego zapragniesz.

Inne mnie nie interesują.

Chcę ciebie.

Dopóki jesteś żonaty możesz dać mi tylko hańbiące miano nałożnicy,

a naszym synom status bękartów.

Gdybyś miłował mnie tak, jak mówisz, nie chciałbyś tak mnie ukrzywdzić.

Nie.

Masz rację.

Moje straże przyszły po mnie.

Żeby im uciec przelazłem przez mur jak sztubak.

- Do widzenia, Anno. - Do widzenia.

Czekaj.

- Wzywałeś mnie, panie? - Tak.

Sprawdź legalność mojego małżeństwa.

Po co, panie?

Kocham Annę Boleyn

i będę ją miał choćby była to ostatnia rzecz, jaką zrobię za życia.

- Ale królowa żyje. - Żyje księżna Katarzyna.

Jestem zdania, że królowej nigdy nie było.

- Ależ panie, była i jest twoją żoną! - Wdową po moim bracie.

Rzym dał specjalną dyspensę na ten ślub.

Bo papież chciał zacieśnić sojusz z Hiszpanią.

- Bo ty nalegałeś. - Dyskutujesz ze mną?

- Nie, panie. - Czytałeś Leviticus.

Kto odkrywa nagość żony brata swego, pozostanie bezdzietny.

Ich małżeństwo nie zostało skonsumowane.

Kto za to zaręczy?

Sądzisz, że mój brat, pełnokrwisty Tudor,

przez pół roku nie skonsumowałby małżeństwa?

Panie, nie rób tego, błagam. To podzieli państwo.

A jaką mam alternatywę?

Zostawić tron córce-bękartowi, spłodzonej w nielegalnym związku?

- Nazywasz księżniczkę Marię bękartem? - Moim obowiązkiem jest mieć synów.

Przyrzekłem to ojcu, chcesz, bym mu się sprzeciwił?

Nie.

Czy król Anglii ma żyć w grzechu z kobietą,

która prawnie nie może być jego żoną?

- Nie. - Więc daj mi Annę Boleyn.

Dobrze. Napiszę do Rzymu.

W Holandii ludzie mają dosyć. W Niemczech także.

Dosyć skorumpowanego kościoła katolickiego,

któremu prości ludzie płacą ciężko uciułany grosz za takie cuda.

Ja mówię, że Anglicy też mają dosyć.

Nie chcemy dekadenckiego kościoła rzymskiego!

Pragniemy silnego kościoła Anglii!

Służę kardynałowi od 5 lat.

Widziałem, jak kieruje królem do tego stopnia,

że zastanawiałem się, kto tu jest władcą.

Wczoraj Henryk Tudor przypomniał wszystkim, kto nosi koronę.

Mówię wam, uparł się na tę małą Boleyn, ale nie chce jej tylko do łoża.

- Chce z niej zrobić królową. - Dobry Boże.

Cranmer, to jest nasza szansa.

Anna jest jedną z nas, zwolenniczką reform, czyta Tyndale'a.

Ale co możemy zrobić mając tu Wolseya?

Wolsey utrzyma się, jeśli da królowi to, czego chce - rozwód.

Wolsey ma znajomości w Rzymie, załatwi to.

Na pewno?

Rzym jest w rękach cesarza, siostrzeńca królowej,

papież nie zgodzi się na rozwód.

I to będzie koniec Wolseya.

Którą to chcesz przedłożyć nade mnie? Ją?

- Tę dziwkę Boleyn! - Nie ma znaczenia, którą.

- Znaczenie ma następca tronu. - Usuniesz mnie dla jakiejś dziwki!

- Proszę o odpowiedź, tak czy nie? - Nie.

- Zatem rozkazuję ci. - A ja odmawiam.

Jestem królem Anglii, mogę robić, co zechcę.

Nawet król nie może rozdzielić, co złączył Bóg.

- Jakie masz powody? - Dobro twoje i królestwa.

Trzeba was przed nią ocalić.

Nie bądź tak ślepy i nierozumny, ona cię wykorzysta.

Milcz!

Pozwoliłem sobie rozwiesić portrety twoich krewnych.

Herb rodu jest w każdym rogu, a inicjały wyryto w złocie.

Musisz być tym upokorzony.

Tak starałeś się mnie pozbyć, a teraz oddajesz mi swe komnaty.

Wciąż gniewasz się na mnie.

Miałem nadzieję, że dzięki tym darom zapomnimy o przyszłości.

Tego byś pragnął, prawda? Twoja przyszłość zależy ode mnie.

Jeśli nie zdołasz przeprowadzić unieważnienia małżeństwa,

tylko ktoś bardzo bliski królowi zdoła go powstrzymać

przed impulsywnym działaniem.

Na szczęście legat papieski zapewnił, że to pójdzie gładko.

Jeśli tak, zostanę twoją królową

i ukażę królowi twoją zachłanność i dwulicowość.

Nie wygrasz, kardynale.

Obyś się nie rozczarowała.

Twoja świeżo nabyta władza nad królem nie bierze się z miłości.

Chwilowo jest bardzo silna,

ale królowi chodzi o syna i to jest powód rozwodu.

Dasz mu syna - staniesz się nietykalna.

Ale jeśli nie, gwarantuję, że twoja władza zniknie z dnia na dzień

i lodowaty wiatr prześladowań, wiejący dziś w twarz Katarzynie,

owieje i ciebie.

Rok 1529, Black Friars, Londyn.

Legat papieski rozstrzyga legalność królewskiego mariażu.

Niech żyje królowa Katarzyna! Nasza jedyna królowa!

Wolsey widział się z legatem, proces będzie tylko na pokaz.

Osiągniemy nasz cel.

- Ale Rzym jest pod wpływem cesarza. - Nie odmówią mi.

Przyrzekam ci, do Bożego Narodzenia będziesz królową.

Nawet teraz nie będziesz moją kochanką?

Będę twoją najwspanialszą kochanką, gdy tylko zostanę żoną.

- Umiesz się targować. - Zaufaj mi, będzie warto.

Henryk! Królu Anglii! Stań przed sądem!

Cóż takiego ci uczyniłam,

żebyś ty, moja sługa, obróciła się przeciwko mnie?

- Nie dałaś Anglii następcy tronu. - I to cię tak zagniewało?

Co gniewa króla, gniewa mnie.

Coś ci powiem.

Chcesz, bym skłamała przed Bogiem,

że moje pierwsze małżeństwo było skonsumowane? Nie było.

Żebym się usunęła i wycofała słuszne prawa córki do tronu?

Nie zrobię tego. Nigdy w życiu. Choćby torturami wydzierali mi życie.

Obyś miała waleczne serce, bo będę walczyć z tobą o każdą piędź ziemi.

Panie...

W czym ci uchybiłam?

Przez 20 lat byłam posłuszną i wierną żoną.

Kochałam tych, których kochałeś.

Dałam ci dzieci, choć Bogu podobało się zabrać je z tego świata.

Ty wiesz, że gdy mnie brałeś, byłam dziewicą,

nietkniętą przez mężczyznę.

Błagam cię, drogi mężu, oszczędź mi tego.

Jeśli jednak mam stanąć przed sądem...

Stoisz przed nim, pani.

...niech to będzie sąd właściwy i którego władzę uznaję.

Odwołałam się do Jego Świętobliwości Papieża

i oczekuję odpowiedzi lada dzień.

Jako że królowa zechciała opuścić salę,

proces przebiegnie dalej bez jej udziału.

Watykan, Rzym

Rankiem książę Artur wyszedł z łożnicy prosząc o wino

i mówiąc, że w Hiszpanii tej nocy było gorąco.

- Jak pan to zrozumiał? - To chyba oczywiste.

To była noc poślubna, a księżniczka Katarzyna jest Hiszpanką.

Dziękuję, to wszystko.

Sąd oddali się, by ustalić werdykt.

Od Jego Świętobliwości Papieża.

Wstać!

Panie, otrzymałem pismo od Jego Świętobliwości,

który anuluje moje uprawnienia w zakresie prowadzenia procesu.

Nie mam zatem wyboru i odraczam sprawę.

Mówiłeś, że masz Campeggia w kieszeni, że wygramy!

Tak było. Bezpośrednia interwencja królowej zaskoczyła wszystkich.

- Trzeba to było przewidzieć. - Jak?

Zamiast tego zawiodłeś i upokorzyłeś króla.

Panie, znalazłem chyba w lady Annie wroga, lecz nie wiem, dlaczego.

Dlatego że leży mi na sercu dobro króla, które ty zdradzasz.

Wasza Wysokość, służyłem wam jak nikt...

Służąc najpierw sobie.

Chroniłem cię, strzegłem jak własnego syna.

Co za arogancja. Ma się za równego twemu ojcu, królowi!

Mieszka w pałacu większym niż twój

i za twoimi plecami gromadzi bogactwa większe niż twoje.

Otwórz oczy, panie.

Pani Boleyn daje jeszcze naiwnie posłuch wszystkim dworskim plotkom.

Przeciwnie, jest świetnie poinformowana i spisała listę twych przewinień.

- Odczytać ci ją? - Przestańcie!

Nie słyszę własnych myśli! Nie zniosę tych waszych swarów!

Musisz zatem wybrać między nami.

Jeśli bardziej ufasz kardynałowi niż mnie,

odejdę, ale nigdy już nie wrócę na dwór.

Anno, błagam cię, nie zmuszaj mnie do tego.

Podejdź.

Dziękuję, Wasza Wysokość.

Służyłeś mi wiernie. Byłeś mi jak ojciec.

- Pojadę jeszcze raz do Rzymu... - Za późno.

Nie, panie.

Mój panie, błagam, nie!

Puśćcie mnie!

Dziękuję, mój panie.

Cranmer, masz wszystko, czego potrzebujesz?

Tak, jestem gotowy.

Znaleźliśmy starodawne prawo,

określające jako zdradę uznanie wyższej władzy niż wola króla.

Zakładam, że wolą króla jest rozwód i ślub z lady Anną?

Tak.

W świetle tego prawa sąd musi spełnić twoją wolę,

ponieważ stawiając wolę papieża nad twoją popełniliby zdradę.

Skąd pochodzi to prawo?

Odkryli je doktorzy teologii na naszym świetnym uniwersytecie,

pochodzi z czasów króla Jana.

- Jesteś pewien, że nadal obowiązuje? - Bez wątpienia.

To by oznaczało zerwanie z kościołem katolickim.

Jest inny sposób? Może wróćmy do Rzymu?

Po nowe upokorzenia?

Władca Anglii wysłuchujący poleceń zdeprawowanych cudzoziemców.

Niech Wasza Wysokość nie zapomina,

że jego ród królewski jest starszy niż władza Rzymu.

Ustawa o Supremacji ustawiłaby wszystko na właściwym miejscu.

Obłożą mnie ekskomuniką i pójdę do piekła.

Papież nie może cię tam wysłać.

Jako król Anglii będziesz głową kościoła

i najwyższym rangą sługą Bożym na ziemi.

Ekskomunikują cię z korupcji Rzymu, Wasza Miłość, nie z miłości Bożej.

Wyjdź za mnie.

I to wszystko, by mieć syna...

By mieć twą miłość. Niech Bóg mi wybaczy, ale po to.

Jeśli cię pokocham, będę bezpieczna?

Oczywiście.

- Mam twoje słowo? - Moje słowo, moje serce i moje życie.

Boże dopomóż...

Z woli króla masz, pani, opuścić dwór i udać się do More Park.

Królowa nie może opuścić króla.

Muszę cię uświadomić, że nie jesteś już królową.

- Nie może nam tego zrobić... - Brać dziewczynę.

- Zostawcie ją! Zostawcie! - Zabierzcie plugawe ręce!

Matko, zrób coś!

- Jak śmiesz! - Matko, broń się!

Ujrzysz ją znowu, gdy spełnisz życzenie króla.

Mam uznać małżeństwo za nieważne,

siebie za dziwkę, a swą córkę za bękarta?

Nigdy.

Jestem królową, prawowitą małżonką króla, zaślubioną przed Bogiem.

I żadna wygrzebana ustawa, żaden potajemny ślub tego nie zmieni.

Czy ty, Henryku Tudor, bierzesz Annę Boleyn za swą małżonkę?

Tak.

Cóż to?

Pomyślałam tylko, że teraz, gdy mnie masz...

- Co? - Stracisz zainteresowanie.

Tobą?

Najpowabniejszą, najpiękniejszą, wolnomyślącą kobietą świata?

Jak można stracić tobą zainteresowanie?

- Jedną królową już odsunąłeś. - Żeby móc być z tobą.

- I dlatego, że nie dała ci syna. - Żeby być z tobą...

Ostrożnie.

Dlaczego?

Panie, czas królowej nadszedł, musisz wracać na dwór.

Cała Anglia na to czekała.

Anno.

Anno!

- Gdzie jest mój synek? - Panie, zawiodłam cię.

Dałam ci córkę.

Córkę?

Córka...

Dałam jej imię Elżbieta, po twojej matce.

- Czy dziecko jest zdrowe? - Całkowicie, panie.

Zatem jeśli możemy mieć zdrową córkę, możemy mieć zdrowych synów.

Módlcie się za króla, bo wpadł w ręce Szatana.

Opętany przez nierządnicę wygnał swą żonę, Katarzynę,

szczerą córkę Chrystusa.

Henryku, królu Anglii,

za zastąpienie królowej Katarzyny nierządnicą Anną, spotka cię los Ahaba!

Twą krew wychłepczą psy!

Lud wrze od gniewu, czekają tylko na twój znak, by wzniecić bunt.

Twój siostrzeniec, cesarz Karol, chętnie poprowadzi inwazję na Henryka.

To twoja chwila, pani. Powiedz słowo, a zagrają rogi.

Jesteś wiernym sługą.

Ale nie, ambasadorze, nie dam znaku.

Wyrządziłam Anglii dość krzywd

i nie chcę spocząć w grobie wywołując kolejne.

Kto to?

Lady Maria Somerset.

Wczoraj to była Margaret Shelton, przedwczoraj jej siostra Maria.

Kiedy się poznaliśmy, nie mógł oderwać ode mnie oczu.

Przyszłam do męża.

Rozkazał, by nikt mu nie przeszkadzał.

Żona także?

Nikt.

Powiedzcie, że chcę go widzieć.

Jego Wysokości nie wolno... Proszę poczekać...

Nie możesz tak ignorować własnej żony!

Jestem zajęty.

Im dłużej jesteśmy małżeństwem, tym mniej mnie widujesz.

Spędzasz każdy dzień z inną dziwką!

Co to za jedna? Pewnie jakaś krowiasta idiotka z prowincji.

Wiesz, kto to jest?! Pani Blake!

Przyszła guwernantka naszej córki Elżbiety.

Słucham?

Przynosisz mi wstyd, co się z tobą dzieje?

Bronię tylko swej pozycji.

Możesz ją poprawić tylko dając mi syna.

Dałabym ci go może, gdybyś spędzał ze mną więcej czasu.

Twój udział jest niezbędny.

Czy jako głowa kościoła czujesz się tak bliski Bogu,

że liczysz na niepokalane poczęcie?

Ja ci pokażę...

Daj mi się poruszyć, sprawić ci przyjemność...

Leż!

Myślisz, że lubię te wyuzdane sztuczki, które przywiozłaś z Francji?

Odstręczają mnie!

Od króla? Liczę, że dobre wieści.

Tak. Za tydzień przenocuje tu w drodze do West Country.

Znasz, panie, moich synów Edwarda i Tomasza.

To nasza córka, Jane, dama dworu królowej.

Naprawdę?

- Łatwo mnie przeoczyć, panie. - Nie.

Poza tym jest nas wiele...

Jesteś ranny? Panie! Sprowadźcie pomoc!

Leż spokojnie, panie.

- Uraziłam cię, przepraszam. - Nie, doskonale sobie radzisz.

To ciekawe, sir Janie, córka przebywa od tak dawna na dworze,

a nie zauważyłem jej.

- Urody nie ma wśród jej zalet. - Nonsens, promienieje urodą.

I świetnie dogląda chorych. Ciekawią mnie jej inne przymioty.

Posłuszeństwo, skromność, opanowanie.

Wszystko, czego brak mojej żonie.

Jak miewa się królowa? Słyszałem, że jest brzemienna?

Owszem. I dla jej dobra powinien to być syn.

- Serce bije mocno, ale szybko. - Szybko? Za szybko?

To nic zatrważającego, ale musi pani odpoczywać.

W twoim wieku te tygodnie ciąży są najtrudniejsze.

Mam odpoczywać, nie martwić się...

Jak? Mąż nie rozmawia ze mną, dwór pełen jest moich wrogów.

Mówią o mnie, jakby mnie tu już nie było.

- Lecz jeśli dasz mu syna... - A jeśli nie?

Jeśli brzuch wystaje, to syn, jeśli jest okrągły - dziewczynka.

Wystaje czy nie? Nie wiem.

Próbuję przypominać sobie, jak było z Elżbietą, ale nie pamiętam!

Nie pamiętam!

Moja śliczna siostrzyczko...

Prędko! Pomocy!

Edwardzie, królowa rodzi.

Ale poród miał być dopiero...

W lipcu.

Mój panie, wybacz mi, nasz syn urodził się martwy.

Co?!

Urodził się zbyt wcześnie, nie mogłam nic poradzić, nie moja to wina...

Martwy...

- Zabiłaś go? - Nie!

Ludzie mieli rację, jesteś wiedźmą.

Panie, królowa jest słaba, proszę wyjść...

Knułaś z protestantami, by mnie gnębić, wiedźmo.

Ojciec zobowiązał mnie do wypełnienia tylko jednego królewskiego zadania:

Spłodzenia syna.

By spełnić jego życzenie dwukrotnie byłem już żonaty,

ścierpiałem ekskomunikę, ryzykowałem najazd i wojnę domową.

A cóż dostaję?

Martwe noworodki, bękarty i córki!

Królowa przyrzekła mi synów! Zdradziła mnie. Pozbądź się jej.

- Ale jak, panie? - Ty znasz prawo!

- Miałem dziecko z jej siostrą. - Była mężatką, mogło być jej męża.

A miłostki we Francji?

Bez dostatecznych dowodów lub bękarta...

Znajdź jakiś sposób!

Jest pewien, nie, to nonsens.

Co?

Tydzień temu lady Rochford wyznała mi, że ma informacje o królowej.

Twierdzi, że dopuściła się ona czynów nierozważnych, niewierności...

Z kim?

Lady wspomniała pana Smeetona,

Henryka Norrisa i lorda Rochforda.

Z własnym bratem?

Jerzy Boleyn, aresztuję cię w imię króla.

Puśćcie mnie!

W niczym nie zawiniłem, przysięgnę to!

Brać go.

Do niczego się nie przyznam, to szaleństwo.

- Jerzy... aresztowany? - Chodź.

Kuzynie, los się odwraca.

Annę czeka proces, jestem marszałkiem, będę mu przewodził.

Jako jej wuja stawia mnie to w okropnej sytuacji, ale nie mam wyboru.

Nie czas na sentymenty, musisz się od niej odsunąć.

Ona mnie potrzebuje.

Zapewniam cię, że ona pociągnie nas na dno.

Porzuć ją. Jedź na wieś, z dala od dworu. Nie masz czasu do stracenia.

- Ale to moja córka... - Pożegnaj się z nią i jedź.

Panie Kingston, wprowadzić więźnia.

Smutny to dzień, gdy szlachta nie wspiera swej królowej.

Jeszcze smutniejszy, gdy królową oskarża się o cudzołóstwo i kazirodztwo.

Oskarżona nie znaczy skazana, panie Cromwell.

Chyba że w tym sądzie tak.

Jesteś oskarżona, że między 24-tym i 27-ym rokiem panowania,

Henryka, króla Anglii, jako jego żona

zostałaś opętana przez szatana i popełniłaś świadomie cudzołóstwo.

- Przyznajesz się do winy? - Nie, panie.

I jako królowa podważam prawo tego sądu do osądzania mnie.

- Na jakiej podstawie? - Nie są mi równi.

Odradzam taką arogancję w sytuacji,

gdy jesteśmy w posiadaniu dowodów obciążających.

Raczej steku kłamstw.

Mam zeznania niezliczonych świadków, złożone pod przysięgą.

Albo więc popełnili krzywoprzysięstwo albo zmusiłeś ich do niego torturami.

Czy królowa nazywa mnie kłamcą?

Mniej bezpodstawnie niż ty mnie - dziwką.

Czemu pozwalamy na podobny brak szacunku?

Czytałem setki stronic udowadniających królowej cudzołóstwo,

zdradę i występki seksualne, tak niemiłe Bogu.

Odczytajmy te zeznania.

I gdzie są świadkowie? Nie możemy ich wysłuchać osobiście?

To skazańcy, nie będziemy obrażać króla ich widokiem.

Czemu nie?

Bardziej obrażacie go tą perwersyjną wersją sprawiedliwości w jego imieniu.

Czy królowa ma kwalifikacje, by mówić o perwersji?

Cisza.

Szlachetni panowie, jeśli moje obawy się sprawdzą

i wy już mnie skazaliście, moje świadectwo jest bez wartości.

Ale pozwólcie przez wzgląd na me sumienie powiedzieć:

Miłość, którą czuję do brata, to uczucie,

jakie którakolwiek siostra miałaby dla człowieka, z którym dorastała,

bawiła się w dzieciństwie i którego pielęgnowała w chorobie.

Taką miłością go kocham.

Co się tyczy pozostałych panów,

mogę tylko na głowę swej córki ręczyć, że nie byłam ich kochanką.

Przyznaję, że nie zawsze okazywałam królowi należną pokorę.

Przyznaję, że byłam zazdrosna.

Przyznaję, że zawiodłam jako matka dziedzica.

Ale Boga biorę na świadka, że nie zdradziłam go nigdy.

Oto moje słowa. Rozważcie je w swych sumieniach.

Panowie, oddajcie swe głosy.

Winna.

Winna.

Na mnie spoczywa brzemię ogłoszenia wyroku.

Anno, królowo Anglii, przez ten sąd zostałaś uznana winną zdrady,

i jest moim obowiązkiem skazać cię na stos lub ścięcie, wedle woli króla.

- Mówiłem jej o twojej propozycji. - Tak?

Odmówiła. Potwierdza swą niewinność.

Ocaliłaby tym życie...

Mówi, że zgadzając się na unieważnienie małżeństwa uczyni swą córkę bękartem,

z czym i tak nie mogłaby żyć.

- Jest niewinna? - Nie wiem.

- Wysłuchałeś jej spowiedzi! - Owszem.

Na pewno chciała ocalić swą duszę. Co mówiła?

- Panie, nie wolno wyjawiać... - Zadałem pytanie.

Mogę powiedzieć, że nie...

nie odczuła potrzeby spowiedzi.

Słyszę tłum...

- Przyszli obejrzeć moją śmierć? - Tak, pani.

- A król? Gdzie jest? - Podobno na polowaniu.

Dzień akurat na polowanie.

Cranmer mówi, że posłali do Francji po fachowego kata.

Podobno nic nie poczuję.

Muszę pamiętać, by hojnie go nagrodzić.

Już czas.

Niech cię Bóg błogosławi, moja śliczna córeczko.

Król spłonie za to w piekle!

Przemów przeciwko nim z szafotu, zdołasz porwać tłum.

Król wykonał tylko swój obowiązek. Wybaczam mu. Wy także musicie.

Panie Kingston.

- Żegnaj, Elżbieto. - Mamusia?

- Ja chcę do mamy. - Wiem.

Dobrzy chrześcijanie!

Przychodzę tu na śmierć zgodnie z prawem.

Nie powiem nic przeciwko królowi

i wzywam was, byście modlili się za naszego władcę,

najlepszego z królów na ziemi.

Odchodzę z tego świata i błagam was o modlitwę za mnie.

Wybacz mi, Mario, jeśli byłam na ciebie gniewna czy niemiła w mowie.

Jezusie, przyjmij moją duszę. Panie, zmiłuj się nade mną.

Boże, dopomóż mi...

DVD.SubRip Zet^eN - podała dalej Lioness

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.