Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Kurier w służbie króla.
Kurier polski.
Kurier. Jego królewski mości z Warszawy.
Jego królewska mość jest zajęta. Jego rozkaz nie puszczać nikogo. Jestem
kurierem i żądam.
Najjaśniejszy panie.
Odczuwam pewnego rodzaju dumę, że my...
Że najjaśniejszy pan, jako król Polski, jako król Polski,
a ośmielam się zauważyć, że zanim wasza królewska mość zdecydował się w sojuszu
z Rosją, rozpocząć wojnę z tym Szwedem, tym diabłem
wcielonym, z tym niedomarzonym młodzikiem, Karolem XII.
O co?
O co to w końcu poszło? O inflanty. A, tak jest?
O, o inflanty!
O inflanty!
Zanim wasza królewska mość zdecydował się na wojnę ze Szwedem, należało
upewnić się, czy Polska da się wciągnąć do tej wojny. Bo chodziło o to, czy ten
ich sejm uchwali tę wojnę, czy też nie uchwali.
Wiadomo, jak to z tymi Polakami.
Tymczasem wasza królewska mość prowadzi wojnę wojskami saskimi. I to gdzie? Na
terytorium neutralnej Polski, który jest królem. Przepraszam, był królem. Tak
jest? Był.
Bo właśnie przegraliśmy.
My, Sasi.
Tak jest?
Przegraliśmy?
Nie, od parady nazywają waszą królewską mość mocnym.
Wasza Królewska Mość chciał panować jako dziedziczny król Polski, założyć
dynastię, a Rzeczpospolita...
medyka i można hrabiego odwieźć do domu.
Trabiego von Watzdorf!
Jak długo mam jeszcze czekać?
Chyba do południa.
Poruczniku, nie może pan zameldować?
Mogę, ale wolę dbać o własne kości.
Czekam cię w groźnięciach.
Rozmiec winem, bo skończy się medyk.
Co powiesz, baronie Kian?
Nic najjaśniejszy, panie.
Ja zawsze mam dosyć siły, żeby znieść cudze nieszczęście.
Moje?
Waszej królewskiej mości również.
Chociaż przyznaję, że utrata królestwa...
Śmiale jesteś, Kian.
Nie.
Tylko myślę, że człowiek nigdy nie jest tak szczęśliwy, ani tak nieszczęśliwy,
jak to sobie wyobrażasz.
Czyli nasze usposobienie określa cenę wszystkiego, co otrzymujemy od losu. A
raczej co tracimy.
No tak.
Brawo, Kian!
Mów dalej!
No, mów.
Wasza królewska mość, chociaż jeszcze nie abdykował, stracił koronę polskiej,
ale pomijając to, że można ją odzyskać, sądzę, że nie należałoby tej straty
żałować.
Dlaczego? Polacy trudny naród, nie zazdroszczę temu ich tam nowemu
jakże mu tam... Leszczyński? Możliwe, możliwe. Na miejscu waszej królewskiej
mości czułbym się szczęśliwy, bo mógłbym zająć się czymś przyjemniejszym. Czym
ja? Czy ja wiem?
Czy ja wiem kobiety na przykład?
Nudzę się, ja... Może posłać po księżnę Lubomirską. Mówiła, że będzie
czekać na wezwanie.
Teszen.
Za nas to wtrącała się do polityki.
Wasza królewska mność użył czasu przeszłego?
Wobec tego proponuję zmienić temat i nie mówić o kobietach, ale o miłości.
O wiecznej, trwałej miłości.
Pomysł nie jest wart więcej jak... pół talara.
Masz. Dziękuję.
Zachowam go jako talizman.
A skoro nie wolno mówić o czymś, co nie istnieje, czyli o miłości, pomówmy o
żonach.
Niech każdy z nas opowie nam o wdziękach i piękności swojej żony.
Mam wasze żony.
No oczywiście z wyjątkami.
Jan, ty jeszcze nie jesteś żonaty. Nie.
Wasza królewska mość.
Tak. Teraz sobie przypominam. Oj.
Ty przecież masz żonę.
Tak jest.
Wasza królewska mość.
No i nie przedstawiliś mi swojej żony. Taka brzydka?
Brzydka?
Moja żona jest tak piękna, że nie muszę mieć nawet kochanki.
Przesadza.
Przesadza. Piękniejsza od księżny Lubomirskiej? Księżna jest piękna, a
jest doskonałością.
Piękniejsza od wszystkich dam dworu? A ja zalożę się o tysiąc talarów, że twoja
żona nie jest piękniejsza od innych dam dworu.
Trzymam zakład! Przegrasz? Nie przegram!
Trzymam zakład!
Dwa tysiące.
Pięć. Przyjmuję. Pięć tysięcy talarów. Ale jego królewska mość będzie sędzią.
Będę.
A powiedz mi, gdzie jest teraz twoja żona, co?
Niedaleko. W Laubegast.
Pisz! A kurier pojedzie teraz i z dola ubiegać! A nie, choim! Na dygnę
odprowadź swoją żonę! Pisz, choim!
I pokażesz nam ją na jutrzejszym balu królewskim, co? Pokaż!
Kurier królewski!
Kurier jego królewskiej mości!
Kurier jego królewskiej mości!
Pisz, choim!
Wierstenberg? Masz drugą połowę talara. Zarobiłeś uczciwie.
Już cię nie nudzę.
Oj, pisz.
Kurier Wacek Królewski mości z Warszawy.
Co się stało?
Sejm uchwalił detronizację waszej królewskiej mości i ogłosił termin
nowego króla.
I tym nowym elektem jest ten... Leszczyński. Tak jest, wasza wysokość.
Spóźniliście, panie oficerze.
Wiemy.
Wiemy o tym wszystkim od rana.
Dajcie mu wina.
No, jeszcze nie podpisaliś? Chodź.
Nie chcesz wygrać pięciu tysięcy talarów? Podpisz, choj! Podpisz!
Kurier!
Kurier!
Dobrze! Niech jedzie!
Pojedziesz z rozkazem jego królewskiej mości.
Jeżeli dobrze się sprawisz, masz otwartą drogę do kariery. Rozumiesz? Takie,
ekscelencjo. No!
W drogę, kawalerze!
Pan kawalerze zna treść tego listu?
Znam.
Mam jechać do Drezna.
Teraz, zaraz, w nocy?
Tak jest.
Stało się coś?
Nie.
Bo pan ma taką minę, kawalerze.
Nie stało się nic.
Ale stać się może.
Co?
Pomyślałem sobie, że pewne osoby powinny raczej unikać dworu.
Pan widział kawalerza mego męża? Widziałem.
Gdzie? U króla.
Teraz, w nocy? Tak jest, przed dwiema godzinami. I co?
Pani, stanął haniebny zakład między twoim mężem a hrabią. Nie znam go.
O pięć tysięcy talarów.
Jutro na baro ma się rozstrzygnąć, czy jest na dworze ktoś piękniejszy od
ciebie.
Najwyżej mąż mój przegra pięć tysięcy talarów.
Nie przegra, pani.
A jeżeli ten zakład sprawi mi przyjemność jako kobiecie?
Pan nie zna kobiet, kawalerze.
Pan się boi, że może cokolwiek stać się poza moją wolą?
Król jest gwałtowny.
Jeżeli pozwoliłem sobie na ostrzeżenie, to tylko dlatego...
Gwałtowny?
Pan oczywiście ma karetę, kawalerze, prawda?
Tak jest. To jest właśnie kareta króla.
Króla?
Będziemy mieli nowe panowanie.
Lubomirska zanadto wtrącała się do polityki. Jemu niepotrzebna mądra
Niech go tylko bawi. I kocha, to wystarczy.
Ależ to prawdziwy warta. Znam króla. Ta kobieta zrobi z nim co zechce.
Jeżeli mu się tylko oprzeć potrafi.
Wiemy, że król nie znosi oporu.
Pozwalam sobie przedstawić waszym królewskim mościom
hrabina Anna Hojm.
Miło nam ujrzeć panią na naszym dworze.
Słabo mi.
Wasza królewska mość pozwoli, że wrócę do siebie.
A wiesz, że ta bladość dodaje ci uroku?
Jesteś dziś stokrot piękniejsza niż wtedy, gdy cię poznałem.
Piękniejszy ode mnie jest ktoś inny.
Może sobie być piękna jak chce.
A ja ci coś poradzę.
Wróć do siebie.
A jutro załóż tę niebieską suknię, w której ci tak do twarzy.
I czekaj na mnie.
Zapraszam się na kolację.
Hrabia Leszra?
Odprowadzi cię.
Jest pani pierwszy raz na moim dworze, lecz jej ukazanie się jest dla niej
prawdziwym tryumfem. Cieszę się, że nowa gwiazda zabłysła na smutnym niebie tak
stoi. Se nie łask, ale gwiazdy wędrują po niebie, świecą chwilę i znikają.
Są gwiazdy stałe.
Zrozumiałam. Nowość zawsze bawi.
A jeśli poproszę, żeby moich słów nie traktować jako zwykłą galanterię,
chciałbym, żebyśmy zapomnieli o etykiecie i porozmawiali jak
Nie mam tutaj przyjaciół.
Raczej spotykają mnie po tym, co się ostatnio stało. Same klęski i
Bo tak już jest, że zło, które czynimy, mniej ściąga na nas niechęci niż nasze
przymioty.
Dziwię się.
Nie była pani na dworze, a opanowała pani sztukę mówienia pochlebstw w sposób
bardzo wyrafinowany.
Bo wiem, że władców należy zawsze okłamywać.
Zrozumiałem. Że jestem rozsądna.
Czasami nie mamy dość siela być zagłosem rozsądku pani.
A kaprysy naszego usposobienia bywają nieraz dziwaczniejszymi niż kaprysy
Czy pani nie ma kaprysów?
Nikt mi dotąd nie mówił, że mieć je mogę.
Ja mówię.
Daję na to królewskie słowo.
Na wszystkich bogów greckich i rzymskich. Czy pani nigdy nie podlegała
uczuć? Nie kochała pani?
Nie.
Naprawdę?
Proszę spojrzeć mi w oczy.
Co pani widzi?
Tak bogowie patrzą na śmiertelnych, którzy spełniają wszystkie ich kaprysy.
To nie kaprys.
Czy mogę powiedzieć, co ja widzę w pani oczach?
Dwór patrzy wasza królewska mość.
A ja chciałabym się udać do domu, gdyż jak wasza królewska mość wie, nie spałam
tej nocy.
Wiem.
I proszę o przebaczenie.
Hojm!
Wracam ci.
Twój karm.
I bądź u mnie rano, hojm!
No, Fürstenberg, zapłać Hojmowi pięć tysięcy, a tobie
każdą mojej karty wypłacić dwadzieścia tysięcy.
No
i
w ten sposób mamy nową faworytę.
Księżna też nubomirska otrzymała dywid.
I słusznie, dopóki mieliśmy Polskę, królowanę, Lubomirska. Tak, tak, ale
która to z ledu?
Krzyżna, na przód Krzyżna, Aurora, Königsmarck. A potem Esterle? Nie, pani
Hangwitz, Krzyżna, Lubomirska. A teraz? A teraz Heimowa!
A teraz?
A teraz?
A teraz?
Króla jest pan aresztowany.
Proszę oddać padę.
Porąbał dwóch owiterów z patroków od zamku. I to ten kurier, Polak!
Niech wiedzą, że wciąż jeszcze jestem królem Polski. Sand wojenny rozstrzelać!
Najjaśniejszy panie, ten oficer stanął w obronie pewnej damy. Tego nie ma w
raporcie. Uważałem, że będzie lepiej nie wymieniać w raporcie żadnych nazwisk.
O jaką damę chodzi nazwisko?
Anna Holm.
A gdzie Holm? Miał być u mnie rano.
Czeka w gabinecie waszej królewskiej mości.
Hojm!
Bez takiej oficjalnej miny, Hojm!
Okaż swemu monarsze trochę serdeczności i przyjaźni.
Hojm, wiesz, że jestem w trudnej sytuacji, tylko ty możesz mi pomóc.
Wasza królewska mość potrzebuje pieniędzy. Dużo pieniędzy, Hojm. Dużo
Tobie dobrze, bo wygraleś wczoraj pięć tysięcy.
I słusznie, słusznie.
Ile wasza królewska mość potrzebuje?
Ile, ile.
Milion, dwa miliony. Tyle, ile uda ci się zdobyć. Milion, ale... Hojm.
Wiesz, że nie znoszę żadnego sprzeciwu.
Tymczasem mam tu raport, że na Łużycach szlachta bardzo oporuje przeciwko nowym
podatkom.
Otóż, Hojm, jedź tam.
Jeszcze dziś jedź mi do Budziszyna.
Krnąbrnych rozpędzić.
Wyśledzić tych, co stoją na czele i w moim imieniu zrobić porządek.
Kontrybucja, trybunały, konfitkata.
No nie muszę cię uczyć.
Weź dragonów.
A jeśli zaczną gromadzić się w sejmiki, rozpędzić.
Niech nie naśladują szlachty polskiej, bo ja tego tupca, kto nie jest, cierpię.
Wasza królewska, mój zamierza rozpocząć.
nową wojnę z królem szwedzkim i odzyskać Polskę?
Polskę jeszcze nie abdykowałem.
To oni się zbuntowali.
Ale nie pytaj mnie, Hoyn. O nic nie pytaj, bo ci teraz nie odpowiem.
Potrzebuję pieniędzy, zrozumiałeś?
Dzisiaj 400 tysięcy, a w najbliższym czasie milion, dwa miliony.
Ale w skarbie nie ma w tej chwili.
A czy ja chcę w tej chwili? Ja chcę dzisiaj...
Czekaj.
Król Duński napisał do mnie trzy dni temu, że chce kupić półk. A nawet dwa
półki. Fürstenberg, który półk proponujesz? Czekaj, czekaj, czekaj.
W którym półku są ci dwaj oficerowie? Co to?
Wywolali burdę i porąbali kogoś tam.
No widzisz, Hojm, załatwione.
Oto jest pułk, który niewątpliwie zadowoli mojego dostojnego kuzyna.
Powodzenia, Hojm, i żeby za godzinę nie było cię w Dreznie. Tak jest, wasza
królewska mość, ale trzeba... Hojm, nie waż mi się wracać do Drezna.
Chyba, że cię zawezwę.
Dobrze zrobiliśmy sprzedając ten pułk, Firstenberg, co? Bardzo dobrze, wasza
królewska mość.
Trzeba, żeby się o tym jak najprędzej dowiedział król szwedzki.
Uwierzył w nasze dobre intencje. Kto się rozbraja, nie chce wojny. Chcemy wojny,
ale wojny Szwecji z Rosją i dopiero wtedy rozegramy partię.
Rozum waszej królewskiej mości. Firstenberg, tego kuriera Polaka także
ukarać. Żadnej pobłażliwości.
Honor damy honorem, ale pojedynków zabroniłem.
Wiesz co, Fürstenberg?
Potrzebuję adiutanta.
Weźmiemy jego. To bardzo uciążliwa służba.
Nauczymy go rozumu, co?
Konia!
Konia! Dla jej królewskiej mości.
I dla hrabiny Hojem również.
Wasza królewska mość pozwoli, że kawaler pojedzie ze mną.
Artemida rozkazuje.
Anno, jestem panią zachwycony.
Proszę.
No jak, marszałku, gotowe? Tak jest, najjatniejszy panie. A więc chodźmy.
Ośmielam się zauważyć...
Najjaśniejszy panie, że takimi działami nie dysponuje nikt w Europie. Ani król
francuski, ani angielski, a co najważniejsze, nawet król szwedzki.
zdobędzie je u pana marszałku. Co nie jest niemożliwe.
Możemy zaczynać.
Wirtenberg!
Zaczynamy!
Tylko proszę się nie przestraszyć.
Gotowe? A moją komendę? Ognia!
Proszę. Dziękuję.
Gratuluję, panie marszałku.
A gdyby tak?
W ten gład, tam, na prawo.
Prędzej, prędzej!
Przepraszam.
No,
no!
Najjaśniejsza pani. Nie schodzi.
Odejść!
Najjawniejszy panie. Dobrze, dobrze.
Serwa!
Działo na pozycję!
No i co, namyślełeś się, Holder? Nie zapłacę. Ten podatek nie został
Jednak twoi sąsiedzi płacą. Mamy zobowiązania.
Nie podpiszę. Odwołam się do króla. Król jest daleko, Holder.
A gdzie jest teraz twój syn, Holder?
W domu.
Nie w wojsku?
Został zwolniony?
Był chory. Wrócił do domu.
Przecież wojna się już skończyła!
Pytam, czy uzyskał zwolnienie dowódcy pułku.
Przegraliśmy wojnę i w kraju panuje rozprzężenie.
No?
Pytam o twojego syna, Holder.
Jego sprawa wpłynęła do sądu wojennego.
Gdybyś podszedł do okna, przekonałbyś się, jak się traktuje
dezerterów.
Podpiszę.
Bardzo piękne.
Proszę wyrazić królowi moją wdzięczność, ale nie zasłużyłam na tak wielki dowód
łaski.
Wdzięczność to bardzo perfidne uczucie.
Czy pani orientuje się w jaki sposób król zainteresował się jej osobą?
Z czyjej inspiracji?
Wiem.
Stanął pewien zakład.
którego myśl poddalam ja.
Czy pani zdaniem zasługujemy na potępienie, ośmielając się mieszać jej
spraw wagi państwowej? Wiadomo, że króla słabość do obiecał. O, wielcy ludzie
mają prawo mieć wielkie i wzniosłe wady.
Intencje byle jak najlepsze.
Dobro i szczęście jego królewskiej mości. To znaczy?
Chodzi również o dyplomację.
Albo pogodzić się z klęską i pozostać władcą Saksonii. Albo? Albo starać się
odzyskać koronę Polski, a w przeszłości założyć i uświetnić dynastię. A pan jako
przyjaciel i doradca króla chciałby go ujrzeć w pełnym blasku z
koroną Polski, prawda?
Tak. Właśnie chodzi o to, żeby pani...
w ten sposób wpływała na króla.
Odmawiam.
Szkoda.
Myślałem, że zostaniemy przyjaciółmi.
Niech pani wybiera!
Albo miłość i złoto, albo wojna i żelazo!
Złoto.
Dlaczego wasza królewska mość nie przynosi mi jednego?
Czego? Masz wszystko!
Z tego serca.
Masz i od dawna.
Człowiek, który kocha, nie może tlamić równocześnie tego, co nazywa miłością.
Nie rozumiem.
Kocham cię, panie.
Ale chcę się czuć godną ciebie.
Stawia Pani warunki.
To zrozumiałe.
Jakie warunki?
Ależ ja jestem żona, ty królowa żyje i cieszy się dobrym zdrowiem. Teraz wasza
miłość mnie nie poślubi, ale na wypadek, gdyby królowa... Dojdź!
Więc pani wiedziała, co się stanie.
Przewidywała pani, że ja wyznam jej... Tak jak ja wyznaję, że kocham.
To dla ciebie niebezpieczny warunek.
Bardzo niebezpieczny.
Podejdzie bliżej kawalerze.
Kawalerze, posiada pan rzadki dar wyjmowania szpady z pochwy wtedy, kiedy
potrzeba. Od tej chwili przenoszę pana na służbę do mnie.
Odpowiada pan za bezpieczeństwo tej damy Anny Hoyn w czasie mojej nieobecności i
zawsze.
Przypominam, nie nazywam się Hoyn, nazywam się Kozel. To nasza stara rodowa
posiadłość. A więc Kozel, hrabiny Kozel.
Nic ci nie grozi.
Bo ja tak chcę.
Jestem z pana zadowolony, kawalerze.
Anno, chodź.
Coś ci pokażę.
Potrzebuję złota, Bedger.
Na wojnę z królem szwedzkim i na zaspokajanie kaprysów osób, które
Jestem już bliski celu.
Jestem już bliski celu, wasza wysokość.
A tymczasem płacę ci dwadzieścia tysięcy talarów rocznie, a złota nie ma.
Jestem już bliski celu, wasza królewska mość, ale formuła kamienia
filozoficznego, jego kabalistyka uzależnione są... Od czego?
Złoto nie może być obrócone na grzeszne czyny, na niegodziwą rozrywkę.
na niesprawiedliwe wojny, ani na nieprawości, które kościół potępia.
On żartował, Anno.
Co to jest?
Porcelana? Bawię się w wolnych chwilach wypalaniem tych zabawek, wasza królewska
mość. Ależ to jest lekkie i misterne, niczym porcelana chińska. Popatrz, Anno.
Gdyby nie ten wzór, powiedziałbym porcelana chińska.
Skąd bierzesz glinkę na to cudo?
Zwykła skała pylista pod miastem.
Wilgotna daje się lepić.
urabiać.
To znakomicie.
Zamawiam u ciebie cały serwis.
O, popatrz.
Szkoda.
Wierzę ci, Bedger.
Nie chciałbyś przecież, żeby hrabina Kozel uważala cię za szarlatana.
Mówmy się, Anno.
Jesteś blisko celu, wasza królewska mość.
Jestem blisko celu!
Jak się nazywa ta miejscowość? Froenstadt, wasza królewska mość.
Froenstadt. A więc wygraliśmy bitwę pod Froenstadt.
Co z nieprzyjacielem? Pułki saskie doszczętnie rozbite.
Droga do Drezna stoi otworem.
Sołnierze!
70 lat temu mój pradziad, Karol Gustaw,
poległ na ziemi saskiej.
Pod lucem!
W obronie prawdziwej wiary luterańskiej!
Żadnych gwałtów! To nie jest Polska!
Oczywiście bez ascenzy!
Masz jakieś zmartwienie?
W głowie się wasza królewska mości. Nad czym?
Jaki dać napis pod portretem. No właśnie.
Jaki?
Jak to jaki?
Tylko jeden.
Fryderyk August, król Polski, elektor saksoński.
Co powiesz, Hirstenberg?
Ośmielam się przypomnieć, że 24 września w Eitrenstadt został podpisany
traktat pokojowy z królem szwedzkim, na mocy którego wasza królewska mość zrzekł
się korony polskiej, abdykował.
Abdykował dzięki złym doradcom.
Przegraliśmy ze Szwedem i nie było innego wyjścia jak... Było wyjście.
Nie wdawać się w tę całą polską awanturę.
A jeżeli nawet przegraliśmy wojnę, nie wolno był radzić, żeby jego królewska
mość abdykował.
Niech by sobie król szwedzki kreował w Polsce Leszczyńskiego czy innego, tam
przed Bogiem i światem byłby tylko jeden.
Czy wiadomo panom, że Konstytucja Polski z roku 1669
zabrania królowi polskiemu abdykować?
Podwoluję się do rozumu waszej królewskiej mości, że intencje moje były
najlepsze, że traktat pokojowy w Eidtrandsztajn... A ty co powiesz, Kian?
Jaki napis tracisz?
Ja jestem zwolennikiem kompromisu.
Traktat był zawarty 24 września.
Proponuję napisać datę na portrecie 23.
Wasza królewska mość był jeszcze wtedy królem Polski.
To są niestosowne żarty, baronik Jan.
A poza tym wszystkim wiadomo, że warunki traktatu pierwszy zerwał król szwedzki.
Szwedzi mieli opuścić Saksonię, tymczasem panoszą się i rabują.
To prawda, wasza królewska mość.
Panoszą się, rabują, a nasz biedny lud dobywa ostatni... Nie martw się,
Fürstenberg.
Lud jest jak zdeptana trawa.
Przejdzie po niej bydło, ale następnego roku trawa znowu zakwitnie i jeszcze
lepiej rośnie.
A więc... Nie miałeś racji, Fürstenberg.
A teraz przeproś hrabinę.
Słyszałeś?
Fürstenberg.
Hrabina wie, że mój szacunek dla niej... Dziękuję, może się pan nie trudzić.
Cokolwiek dobrego powiedziałby pan o mnie i jego królewskiej mości, nie powie
pan żadnej nowiny.
Prawda?
Zawsze kochająca, wierna i piękna.
Nienawidzę tego chłystka ze Szwecji.
Jeżeli wy mężczyźni nie znajdziecie sposobu, ja go zniszczę.
Proszę ze mną.
Gdzie to jest, generale? To tutaj.
To jest jego kwatera? Nie.
Wojska szwedzkie rozrzucone są po całej Saksonii. Więc król odbywa ciągle
inspekcje. W podróży jak zwykle towarzyszy mu tylko mały oddzial.
Tak pewnie czuje się w Saksonii.
Tam jest obóz szwedzki.
Szwedzki. Odbywa się muszpra.
To jest obok prowadzenia wojen najbardziej ulubiona rozrywka króla.
Chwali się, że od sześciu lat nie zdjął butów.
Po co tu przyjechaliśmy?
A, jeśli pan nie jest wtajemniczony, kawalerze... Co?
Wtajemniczony? Tego nie się pan dowie od innych osób, które... Które co?
które powiedzmy chcą pomóc Saksonii.
No tak.
Co jeszcze?
Chodzi o dzień wczorajszy.
Znowuż wyjechała. W towarzystwie tego Francuza Leszeren.
Nie tego Polaka?
Polak był z nią tylko pierwszy raz. Potem odmówił, kiedy dowiedział się, że
chodzi o... Powiedział, że do tego ręki nie przyłoży, że szlachcic polski...
Szlachcic polski nie podnosi ręki na królu.
Szlachcic polski po prostu zdradza.
A te przejażdżki odbywają się we dwoje karetą. Zawsze konno. I zawsze
spotyka się z generałem Schurenburgiem. Tak jest.
I zawsze w pobliżu miejsca, gdzie kwateruje król szwedzki.
Co powiesz na to, Jan?
Sprowadziłem do Drezna kapelę włoską i pewną tancerkę.
Bardzo piękna.
Tancerka, powiadasz?
Ładna.
Król lubi balet?
To jest dobra myśl?
Bardzo dobra. A ty co powiesz? Mnie bardziej interesują raporty o ruchach
szwedzkich. Mów dalej.
Pozwolę sobie powtórzyć pogłoski krążące wśród Szwedów. Słucham? Król szwedzki
ma zamiar uderzyć na Rosję.
Możesz odejść.
Hrabina przygotowuje spisek. Domyślacie się, panowie, jaki jest cel tych
przejażdżek. Konno. We dwoje. Do tego nie możemy dopuścić. Nikt nas nie może
uprzedzić. Ten zamysł musimy wykonać my. My sami. Na własną rękę? Czy za zgodą
króla? Właśnie.
Kto przekona króla?
Znam kogoś, kto ma wielki wpływ na króla.
Przepraszam waszą królewską mość. Wychodzisz?
Tak i bardzo proszę o chwilę rozmowy. Chodzi o sprawę... Wagi państwo.
I właśnie obecność tylko kilku półków szwedzkich sprawia, że plan nasz jest
możliwy do wykonania.
Przeprowadzałem kilkakrotnie z oficerami mojego półku, jak również w
towarzystwie innych osób, wywiad.
Rozpoznałem kwaterę Karola w Oberau.
Obwarowana słabo.
Za pozwoleniem waszej królewskiej mości można nocą podejść, zaatakować kwaterę
i uwięzić króla.
Zawiozę go do Königstein, a wasza królewska mość wie, że to jest twierdza
zdobycia. Jestem zdania, że kiedy król świecki będzie w naszych rękach,
taki traktat, jaki mu podyktujemy.
Najwyższy czas ocalić kraj od głupieszcy, który wsteptał pół Europy.
No i co jeszcze?
To wszystko wasza królewska mość.
Napaść, porwać, uwięzić.
Zabraniam. A gdybym ja, nieposłuszny żołnierz, nie respektował rozkazu waszej
królewskiej muści i uwięził go w Königstein?
Zdobyłbym twierdzę, a ciebie, generale, kazal rozstrzelać.
Nadzwyczaj piękne i szlachetne są twoje słowa, najjaśniejszy panie.
Ale po doznanych klęskach i gwałtach...
Stracona korona jedna, Polska, która kosztowała miliony,
zagrożona druga.
Jest szansa, żeby zagrać na śmierć i życie.
Często musielibyśmy się wstydzić swoich najpiękniejszych czynów, generale.
Gdyby znane były pobudki, które je na świat wydały, trzeba liczyć się z
opinią Europy. Wasza królewska mość, ten gest byłby dobry, gdyby uczciwość
znajdowała w świecie przynajmniej tyle ochrony, co zbrodnia.
A z tym, co powie Europa, nie potrzeba się liczyć.
Sama kilkakrotnie jeździłam z hrabią Lechren i przysiąc mogę, że nie ma
ryzyka.
Pan jest Francuzem, panie hrabio, prawda?
Tak jest.
I tak bliskie jest panu dobro i szczęście z Saksonii.
To dla mnie przygoda, wasza królewska mość.
Pan wraca jutro do Paryża, o ile się nie mylę.
Zechce pan wobec tego wyrazić mój podziw i szacunek dla jego królewskiej mości i
jego dworu.
Do usług waszej królewskiej mości.
A bo im zabawić kula!
Co powiesz, Kian?
Nic, wasza królewska mość.
Sądzę, że w życiu nie ma tak nieszczęśliwych okoliczności, z których
by wyciągnąć jakichś korzyści.
Ani tak szczęśliwych, których nie potrafilibyśmy obrócić na swoją szkodę.
Ponieważ wydaje mi się, że mam zmartwienie,
Postarajmy się z naszego nieszczęścia wyciągnąć jakieś korzyści. To znaczy,
Kian... Wiedziałem, że wasza królewska mość
nie wyrazi zgody na ten zbisek.
Z czego znowu hrabina będzie niezadowolona.
Pozwoliłem sobie zatrzymać kapelę włoską.
Trzeba lecieć duszę zmysłami, a zmysły duszą, najjaśniejszy panie.
Tak mówi filozof.
To następny?
Hy!
Wasza królewska mość, król czmercki, warta prezentuje broń. Tam jest cyrkos
diutantem. To Bóg syła go w nasze ręce.
Szulenburg, proszę zachować spokój.
Rozkazuję.
Jeżeli wyjdzie stąd żywy, ty ich winien.
Dzień dobry, kuzynie.
Proszę, zostaw nas samych.
Rozkazuję.
Odejdź.
Bramy Drezna były zamknięte, więc powiedziałem strażnikom, że jestem
króla szwedzkiego.
I otworzono mi je.
Cieszę się, że cię znowu widzę.
Żelaza ma cię dość.
Szkoda, że ludzi wam do niego brak.
Wiele słyszałem o twojej sile, kuzynie.
Chętnie zobaczyłbym to na własne oczy.
Chcesz?
Wyciągnij więc obie ręce przed siebie, kuzynie.
O tak.
Gdybym tego nie widział, nie uwierzyłbym.
Dziękuję ci, kuzynie.
Opuszczając taksonię, uznałem za słuszne pożegnać się.
Chciałem także pokłonić się królowej i zobaczyć małego kursista. Królowa będzie
czuła się zaszczycona.
Piękna i dobra broń.
Uważam to za szczęśliwy los, że nie my obaj stanęliśmy w tej wojnie naprzeciwko
siebie, tylko nasze wojska.
A ja żałuję.
Opuszczając Saksonię, wracasz do Szwecji, kuzynie?
Dążę na wkrót.
Z mojego rozkazu natychmiast zamknąć wszystkie bramy miasta i obstawić drogę
Majsen. Tak jest.
Biorę ten czyn na moje sumienie.
Cholary! Odprowadzę cię, kuzyni.
Pojadź!
Obnocicie swoje przywiązanie do króla!
A żaden z was nie miał odwagi strzelić temu Szwadowi w łeb! Był wyraźny rozkaz
króla.
Ustalone było, że uczynicie to z mojego rozkazu.
I ja tłumaczyłabym się przed królem, ja!
Jest pewna różnica, pani.
Nie wiem, czy król byłby zadowolony, gdyby się dowiedział, że
jego rozkaz, a wykonali...
Pamiętam niezadowolenie króla, kiedy krabina Königsmark lub księżna Teschen
Lubomirska wtrącali się do polityki.
To były kochanki króla.
Ja jestem jego żoną.
I mam to przyrzeczenie na piśmie.
To jest prawdziwa wiadomość.
że trzeci uderzą na ropie.
Niesprawdzona, ale prawdziwa. Jestem poinformowany o każdym ruchu wojsk
szwedzkich. Chcę wasze informacje.
Wasza królewska mość. Czy dotychczasowe raporty były kiedyś... Tak, tak! Były
prawdziwe. Ale to od tego.
Jan?
Ta kapela włoska trzeba, żeby jutro wyjechała i najlepiej będzie, żeby te
Włoszki tu nie przyjeżdżały. A rozumiem, hrabina jest zazdrosna.
Hrabina Kozel, będąc tak zazdrosną i słusznie o serce waszej królewskiej
nie powinna sama dawać powodów do podejrzenia.
Mów, Fiersenberg.
Chociażby te wycieczki z tym Francuzem.
Jestem Francuzem.
Pian, to są kobiety uczciwe.
Ja się nie liczę, wasza wysokość. Ja jestem cynikiem.
Mów.
Myślę, że mało jest kobiet, które zmęczone byłyby swoim rzemiosłem, ale
że hrabina Kozel jest wyjątkiem.
Naprawdę tak myślisz?
Gdyby sądzić o miłości z jej objawów, powiedziałby głupiec, że jest podobna do
nienawiści.
Kian!
Masz u mnie dziesięć tysięcy tararów.
Dziękuję wasza wysokość, ale na spłacenie długów potrzebam dwadzieścia.
ha, ha, ha! Ha, ty!
He, he, he, he, he, he.
Kirstenberg.
Jesteś oszczędą.
Nikt nie poddaje wątpliwość uczciwości hrabiny. Natomiast hrabia Fürstenberg
mówił o stwarzaniu pozorów, które dają powód do obmowy. A hrabina nie powinna
takich powodów dawać, skoro po najdłuższym życiu królowej ma zająć jej
boku waszej wysokości.
Na to, jak powiedziała, ma na później zobowiązanie.
Skąd wiesz?
Mówiła o tym sama hrabina i to w obecności... W początku uważaliśmy to za
ale powtarzanie tego, grożenie krucicą sobie i...
Ja
też uważam to za żart.
Kian tej trupy włoskiej nie trzeba jeszcze odsyłać.
A to zobowiązanie na piśmie byłoby dobrze...
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.