All language subtitles for Hrabina Cosel (cz 1) (1968)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Kurier w służbie króla.

Kurier polski.

Kurier. Jego królewski mości z Warszawy.

Jego królewska mość jest zajęta. Jego rozkaz nie puszczać nikogo. Jestem

kurierem i żądam.

Najjaśniejszy panie.

Odczuwam pewnego rodzaju dumę, że my...

Że najjaśniejszy pan, jako król Polski, jako król Polski,

a ośmielam się zauważyć, że zanim wasza królewska mość zdecydował się w sojuszu

z Rosją, rozpocząć wojnę z tym Szwedem, tym diabłem

wcielonym, z tym niedomarzonym młodzikiem, Karolem XII.

O co?

O co to w końcu poszło? O inflanty. A, tak jest?

O, o inflanty!

O inflanty!

Zanim wasza królewska mość zdecydował się na wojnę ze Szwedem, należało

upewnić się, czy Polska da się wciągnąć do tej wojny. Bo chodziło o to, czy ten

ich sejm uchwali tę wojnę, czy też nie uchwali.

Wiadomo, jak to z tymi Polakami.

Tymczasem wasza królewska mość prowadzi wojnę wojskami saskimi. I to gdzie? Na

terytorium neutralnej Polski, który jest królem. Przepraszam, był królem. Tak

jest? Był.

Bo właśnie przegraliśmy.

My, Sasi.

Tak jest?

Przegraliśmy?

Nie, od parady nazywają waszą królewską mość mocnym.

Wasza Królewska Mość chciał panować jako dziedziczny król Polski, założyć

dynastię, a Rzeczpospolita...

medyka i można hrabiego odwieźć do domu.

Trabiego von Watzdorf!

Jak długo mam jeszcze czekać?

Chyba do południa.

Poruczniku, nie może pan zameldować?

Mogę, ale wolę dbać o własne kości.

Czekam cię w groźnięciach.

Rozmiec winem, bo skończy się medyk.

Co powiesz, baronie Kian?

Nic najjaśniejszy, panie.

Ja zawsze mam dosyć siły, żeby znieść cudze nieszczęście.

Moje?

Waszej królewskiej mości również.

Chociaż przyznaję, że utrata królestwa...

Śmiale jesteś, Kian.

Nie.

Tylko myślę, że człowiek nigdy nie jest tak szczęśliwy, ani tak nieszczęśliwy,

jak to sobie wyobrażasz.

Czyli nasze usposobienie określa cenę wszystkiego, co otrzymujemy od losu. A

raczej co tracimy.

No tak.

Brawo, Kian!

Mów dalej!

No, mów.

Wasza królewska mość, chociaż jeszcze nie abdykował, stracił koronę polskiej,

ale pomijając to, że można ją odzyskać, sądzę, że nie należałoby tej straty

żałować.

Dlaczego? Polacy trudny naród, nie zazdroszczę temu ich tam nowemu

jakże mu tam... Leszczyński? Możliwe, możliwe. Na miejscu waszej królewskiej

mości czułbym się szczęśliwy, bo mógłbym zająć się czymś przyjemniejszym. Czym

ja? Czy ja wiem?

Czy ja wiem kobiety na przykład?

Nudzę się, ja... Może posłać po księżnę Lubomirską. Mówiła, że będzie

czekać na wezwanie.

Teszen.

Za nas to wtrącała się do polityki.

Wasza królewska mność użył czasu przeszłego?

Wobec tego proponuję zmienić temat i nie mówić o kobietach, ale o miłości.

O wiecznej, trwałej miłości.

Pomysł nie jest wart więcej jak... pół talara.

Masz. Dziękuję.

Zachowam go jako talizman.

A skoro nie wolno mówić o czymś, co nie istnieje, czyli o miłości, pomówmy o

żonach.

Niech każdy z nas opowie nam o wdziękach i piękności swojej żony.

Mam wasze żony.

No oczywiście z wyjątkami.

Jan, ty jeszcze nie jesteś żonaty. Nie.

Wasza królewska mość.

Tak. Teraz sobie przypominam. Oj.

Ty przecież masz żonę.

Tak jest.

Wasza królewska mość.

No i nie przedstawiliś mi swojej żony. Taka brzydka?

Brzydka?

Moja żona jest tak piękna, że nie muszę mieć nawet kochanki.

Przesadza.

Przesadza. Piękniejsza od księżny Lubomirskiej? Księżna jest piękna, a

jest doskonałością.

Piękniejsza od wszystkich dam dworu? A ja zalożę się o tysiąc talarów, że twoja

żona nie jest piękniejsza od innych dam dworu.

Trzymam zakład! Przegrasz? Nie przegram!

Trzymam zakład!

Dwa tysiące.

Pięć. Przyjmuję. Pięć tysięcy talarów. Ale jego królewska mość będzie sędzią.

Będę.

A powiedz mi, gdzie jest teraz twoja żona, co?

Niedaleko. W Laubegast.

Pisz! A kurier pojedzie teraz i z dola ubiegać! A nie, choim! Na dygnę

odprowadź swoją żonę! Pisz, choim!

I pokażesz nam ją na jutrzejszym balu królewskim, co? Pokaż!

Kurier królewski!

Kurier jego królewskiej mości!

Kurier jego królewskiej mości!

Pisz, choim!

Wierstenberg? Masz drugą połowę talara. Zarobiłeś uczciwie.

Już cię nie nudzę.

Oj, pisz.

Kurier Wacek Królewski mości z Warszawy.

Co się stało?

Sejm uchwalił detronizację waszej królewskiej mości i ogłosił termin

nowego króla.

I tym nowym elektem jest ten... Leszczyński. Tak jest, wasza wysokość.

Spóźniliście, panie oficerze.

Wiemy.

Wiemy o tym wszystkim od rana.

Dajcie mu wina.

No, jeszcze nie podpisaliś? Chodź.

Nie chcesz wygrać pięciu tysięcy talarów? Podpisz, choj! Podpisz!

Kurier!

Kurier!

Dobrze! Niech jedzie!

Pojedziesz z rozkazem jego królewskiej mości.

Jeżeli dobrze się sprawisz, masz otwartą drogę do kariery. Rozumiesz? Takie,

ekscelencjo. No!

W drogę, kawalerze!

Pan kawalerze zna treść tego listu?

Znam.

Mam jechać do Drezna.

Teraz, zaraz, w nocy?

Tak jest.

Stało się coś?

Nie.

Bo pan ma taką minę, kawalerze.

Nie stało się nic.

Ale stać się może.

Co?

Pomyślałem sobie, że pewne osoby powinny raczej unikać dworu.

Pan widział kawalerza mego męża? Widziałem.

Gdzie? U króla.

Teraz, w nocy? Tak jest, przed dwiema godzinami. I co?

Pani, stanął haniebny zakład między twoim mężem a hrabią. Nie znam go.

O pięć tysięcy talarów.

Jutro na baro ma się rozstrzygnąć, czy jest na dworze ktoś piękniejszy od

ciebie.

Najwyżej mąż mój przegra pięć tysięcy talarów.

Nie przegra, pani.

A jeżeli ten zakład sprawi mi przyjemność jako kobiecie?

Pan nie zna kobiet, kawalerze.

Pan się boi, że może cokolwiek stać się poza moją wolą?

Król jest gwałtowny.

Jeżeli pozwoliłem sobie na ostrzeżenie, to tylko dlatego...

Gwałtowny?

Pan oczywiście ma karetę, kawalerze, prawda?

Tak jest. To jest właśnie kareta króla.

Króla?

Będziemy mieli nowe panowanie.

Lubomirska zanadto wtrącała się do polityki. Jemu niepotrzebna mądra

Niech go tylko bawi. I kocha, to wystarczy.

Ależ to prawdziwy warta. Znam króla. Ta kobieta zrobi z nim co zechce.

Jeżeli mu się tylko oprzeć potrafi.

Wiemy, że król nie znosi oporu.

Pozwalam sobie przedstawić waszym królewskim mościom

hrabina Anna Hojm.

Miło nam ujrzeć panią na naszym dworze.

Słabo mi.

Wasza królewska mość pozwoli, że wrócę do siebie.

A wiesz, że ta bladość dodaje ci uroku?

Jesteś dziś stokrot piękniejsza niż wtedy, gdy cię poznałem.

Piękniejszy ode mnie jest ktoś inny.

Może sobie być piękna jak chce.

A ja ci coś poradzę.

Wróć do siebie.

A jutro załóż tę niebieską suknię, w której ci tak do twarzy.

I czekaj na mnie.

Zapraszam się na kolację.

Hrabia Leszra?

Odprowadzi cię.

Jest pani pierwszy raz na moim dworze, lecz jej ukazanie się jest dla niej

prawdziwym tryumfem. Cieszę się, że nowa gwiazda zabłysła na smutnym niebie tak

stoi. Se nie łask, ale gwiazdy wędrują po niebie, świecą chwilę i znikają.

Są gwiazdy stałe.

Zrozumiałam. Nowość zawsze bawi.

A jeśli poproszę, żeby moich słów nie traktować jako zwykłą galanterię,

chciałbym, żebyśmy zapomnieli o etykiecie i porozmawiali jak

Nie mam tutaj przyjaciół.

Raczej spotykają mnie po tym, co się ostatnio stało. Same klęski i

Bo tak już jest, że zło, które czynimy, mniej ściąga na nas niechęci niż nasze

przymioty.

Dziwię się.

Nie była pani na dworze, a opanowała pani sztukę mówienia pochlebstw w sposób

bardzo wyrafinowany.

Bo wiem, że władców należy zawsze okłamywać.

Zrozumiałem. Że jestem rozsądna.

Czasami nie mamy dość siela być zagłosem rozsądku pani.

A kaprysy naszego usposobienia bywają nieraz dziwaczniejszymi niż kaprysy

Czy pani nie ma kaprysów?

Nikt mi dotąd nie mówił, że mieć je mogę.

Ja mówię.

Daję na to królewskie słowo.

Na wszystkich bogów greckich i rzymskich. Czy pani nigdy nie podlegała

uczuć? Nie kochała pani?

Nie.

Naprawdę?

Proszę spojrzeć mi w oczy.

Co pani widzi?

Tak bogowie patrzą na śmiertelnych, którzy spełniają wszystkie ich kaprysy.

To nie kaprys.

Czy mogę powiedzieć, co ja widzę w pani oczach?

Dwór patrzy wasza królewska mość.

A ja chciałabym się udać do domu, gdyż jak wasza królewska mość wie, nie spałam

tej nocy.

Wiem.

I proszę o przebaczenie.

Hojm!

Wracam ci.

Twój karm.

I bądź u mnie rano, hojm!

No, Fürstenberg, zapłać Hojmowi pięć tysięcy, a tobie

każdą mojej karty wypłacić dwadzieścia tysięcy.

No

i

w ten sposób mamy nową faworytę.

Księżna też nubomirska otrzymała dywid.

I słusznie, dopóki mieliśmy Polskę, królowanę, Lubomirska. Tak, tak, ale

która to z ledu?

Krzyżna, na przód Krzyżna, Aurora, Königsmarck. A potem Esterle? Nie, pani

Hangwitz, Krzyżna, Lubomirska. A teraz? A teraz Heimowa!

A teraz?

A teraz?

A teraz?

Króla jest pan aresztowany.

Proszę oddać padę.

Porąbał dwóch owiterów z patroków od zamku. I to ten kurier, Polak!

Niech wiedzą, że wciąż jeszcze jestem królem Polski. Sand wojenny rozstrzelać!

Najjaśniejszy panie, ten oficer stanął w obronie pewnej damy. Tego nie ma w

raporcie. Uważałem, że będzie lepiej nie wymieniać w raporcie żadnych nazwisk.

O jaką damę chodzi nazwisko?

Anna Holm.

A gdzie Holm? Miał być u mnie rano.

Czeka w gabinecie waszej królewskiej mości.

Hojm!

Bez takiej oficjalnej miny, Hojm!

Okaż swemu monarsze trochę serdeczności i przyjaźni.

Hojm, wiesz, że jestem w trudnej sytuacji, tylko ty możesz mi pomóc.

Wasza królewska mość potrzebuje pieniędzy. Dużo pieniędzy, Hojm. Dużo

Tobie dobrze, bo wygraleś wczoraj pięć tysięcy.

I słusznie, słusznie.

Ile wasza królewska mość potrzebuje?

Ile, ile.

Milion, dwa miliony. Tyle, ile uda ci się zdobyć. Milion, ale... Hojm.

Wiesz, że nie znoszę żadnego sprzeciwu.

Tymczasem mam tu raport, że na Łużycach szlachta bardzo oporuje przeciwko nowym

podatkom.

Otóż, Hojm, jedź tam.

Jeszcze dziś jedź mi do Budziszyna.

Krnąbrnych rozpędzić.

Wyśledzić tych, co stoją na czele i w moim imieniu zrobić porządek.

Kontrybucja, trybunały, konfitkata.

No nie muszę cię uczyć.

Weź dragonów.

A jeśli zaczną gromadzić się w sejmiki, rozpędzić.

Niech nie naśladują szlachty polskiej, bo ja tego tupca, kto nie jest, cierpię.

Wasza królewska, mój zamierza rozpocząć.

nową wojnę z królem szwedzkim i odzyskać Polskę?

Polskę jeszcze nie abdykowałem.

To oni się zbuntowali.

Ale nie pytaj mnie, Hoyn. O nic nie pytaj, bo ci teraz nie odpowiem.

Potrzebuję pieniędzy, zrozumiałeś?

Dzisiaj 400 tysięcy, a w najbliższym czasie milion, dwa miliony.

Ale w skarbie nie ma w tej chwili.

A czy ja chcę w tej chwili? Ja chcę dzisiaj...

Czekaj.

Król Duński napisał do mnie trzy dni temu, że chce kupić półk. A nawet dwa

półki. Fürstenberg, który półk proponujesz? Czekaj, czekaj, czekaj.

W którym półku są ci dwaj oficerowie? Co to?

Wywolali burdę i porąbali kogoś tam.

No widzisz, Hojm, załatwione.

Oto jest pułk, który niewątpliwie zadowoli mojego dostojnego kuzyna.

Powodzenia, Hojm, i żeby za godzinę nie było cię w Dreznie. Tak jest, wasza

królewska mość, ale trzeba... Hojm, nie waż mi się wracać do Drezna.

Chyba, że cię zawezwę.

Dobrze zrobiliśmy sprzedając ten pułk, Firstenberg, co? Bardzo dobrze, wasza

królewska mość.

Trzeba, żeby się o tym jak najprędzej dowiedział król szwedzki.

Uwierzył w nasze dobre intencje. Kto się rozbraja, nie chce wojny. Chcemy wojny,

ale wojny Szwecji z Rosją i dopiero wtedy rozegramy partię.

Rozum waszej królewskiej mości. Firstenberg, tego kuriera Polaka także

ukarać. Żadnej pobłażliwości.

Honor damy honorem, ale pojedynków zabroniłem.

Wiesz co, Fürstenberg?

Potrzebuję adiutanta.

Weźmiemy jego. To bardzo uciążliwa służba.

Nauczymy go rozumu, co?

Konia!

Konia! Dla jej królewskiej mości.

I dla hrabiny Hojem również.

Wasza królewska mość pozwoli, że kawaler pojedzie ze mną.

Artemida rozkazuje.

Anno, jestem panią zachwycony.

Proszę.

No jak, marszałku, gotowe? Tak jest, najjatniejszy panie. A więc chodźmy.

Ośmielam się zauważyć...

Najjaśniejszy panie, że takimi działami nie dysponuje nikt w Europie. Ani król

francuski, ani angielski, a co najważniejsze, nawet król szwedzki.

zdobędzie je u pana marszałku. Co nie jest niemożliwe.

Możemy zaczynać.

Wirtenberg!

Zaczynamy!

Tylko proszę się nie przestraszyć.

Gotowe? A moją komendę? Ognia!

Proszę. Dziękuję.

Gratuluję, panie marszałku.

A gdyby tak?

W ten gład, tam, na prawo.

Prędzej, prędzej!

Przepraszam.

No,

no!

Najjaśniejsza pani. Nie schodzi.

Odejść!

Najjawniejszy panie. Dobrze, dobrze.

Serwa!

Działo na pozycję!

No i co, namyślełeś się, Holder? Nie zapłacę. Ten podatek nie został

Jednak twoi sąsiedzi płacą. Mamy zobowiązania.

Nie podpiszę. Odwołam się do króla. Król jest daleko, Holder.

A gdzie jest teraz twój syn, Holder?

W domu.

Nie w wojsku?

Został zwolniony?

Był chory. Wrócił do domu.

Przecież wojna się już skończyła!

Pytam, czy uzyskał zwolnienie dowódcy pułku.

Przegraliśmy wojnę i w kraju panuje rozprzężenie.

No?

Pytam o twojego syna, Holder.

Jego sprawa wpłynęła do sądu wojennego.

Gdybyś podszedł do okna, przekonałbyś się, jak się traktuje

dezerterów.

Podpiszę.

Bardzo piękne.

Proszę wyrazić królowi moją wdzięczność, ale nie zasłużyłam na tak wielki dowód

łaski.

Wdzięczność to bardzo perfidne uczucie.

Czy pani orientuje się w jaki sposób król zainteresował się jej osobą?

Z czyjej inspiracji?

Wiem.

Stanął pewien zakład.

którego myśl poddalam ja.

Czy pani zdaniem zasługujemy na potępienie, ośmielając się mieszać jej

spraw wagi państwowej? Wiadomo, że króla słabość do obiecał. O, wielcy ludzie

mają prawo mieć wielkie i wzniosłe wady.

Intencje byle jak najlepsze.

Dobro i szczęście jego królewskiej mości. To znaczy?

Chodzi również o dyplomację.

Albo pogodzić się z klęską i pozostać władcą Saksonii. Albo? Albo starać się

odzyskać koronę Polski, a w przeszłości założyć i uświetnić dynastię. A pan jako

przyjaciel i doradca króla chciałby go ujrzeć w pełnym blasku z

koroną Polski, prawda?

Tak. Właśnie chodzi o to, żeby pani...

w ten sposób wpływała na króla.

Odmawiam.

Szkoda.

Myślałem, że zostaniemy przyjaciółmi.

Niech pani wybiera!

Albo miłość i złoto, albo wojna i żelazo!

Złoto.

Dlaczego wasza królewska mość nie przynosi mi jednego?

Czego? Masz wszystko!

Z tego serca.

Masz i od dawna.

Człowiek, który kocha, nie może tlamić równocześnie tego, co nazywa miłością.

Nie rozumiem.

Kocham cię, panie.

Ale chcę się czuć godną ciebie.

Stawia Pani warunki.

To zrozumiałe.

Jakie warunki?

Ależ ja jestem żona, ty królowa żyje i cieszy się dobrym zdrowiem. Teraz wasza

miłość mnie nie poślubi, ale na wypadek, gdyby królowa... Dojdź!

Więc pani wiedziała, co się stanie.

Przewidywała pani, że ja wyznam jej... Tak jak ja wyznaję, że kocham.

To dla ciebie niebezpieczny warunek.

Bardzo niebezpieczny.

Podejdzie bliżej kawalerze.

Kawalerze, posiada pan rzadki dar wyjmowania szpady z pochwy wtedy, kiedy

potrzeba. Od tej chwili przenoszę pana na służbę do mnie.

Odpowiada pan za bezpieczeństwo tej damy Anny Hoyn w czasie mojej nieobecności i

zawsze.

Przypominam, nie nazywam się Hoyn, nazywam się Kozel. To nasza stara rodowa

posiadłość. A więc Kozel, hrabiny Kozel.

Nic ci nie grozi.

Bo ja tak chcę.

Jestem z pana zadowolony, kawalerze.

Anno, chodź.

Coś ci pokażę.

Potrzebuję złota, Bedger.

Na wojnę z królem szwedzkim i na zaspokajanie kaprysów osób, które

Jestem już bliski celu.

Jestem już bliski celu, wasza wysokość.

A tymczasem płacę ci dwadzieścia tysięcy talarów rocznie, a złota nie ma.

Jestem już bliski celu, wasza królewska mość, ale formuła kamienia

filozoficznego, jego kabalistyka uzależnione są... Od czego?

Złoto nie może być obrócone na grzeszne czyny, na niegodziwą rozrywkę.

na niesprawiedliwe wojny, ani na nieprawości, które kościół potępia.

On żartował, Anno.

Co to jest?

Porcelana? Bawię się w wolnych chwilach wypalaniem tych zabawek, wasza królewska

mość. Ależ to jest lekkie i misterne, niczym porcelana chińska. Popatrz, Anno.

Gdyby nie ten wzór, powiedziałbym porcelana chińska.

Skąd bierzesz glinkę na to cudo?

Zwykła skała pylista pod miastem.

Wilgotna daje się lepić.

urabiać.

To znakomicie.

Zamawiam u ciebie cały serwis.

O, popatrz.

Szkoda.

Wierzę ci, Bedger.

Nie chciałbyś przecież, żeby hrabina Kozel uważala cię za szarlatana.

Mówmy się, Anno.

Jesteś blisko celu, wasza królewska mość.

Jestem blisko celu!

Jak się nazywa ta miejscowość? Froenstadt, wasza królewska mość.

Froenstadt. A więc wygraliśmy bitwę pod Froenstadt.

Co z nieprzyjacielem? Pułki saskie doszczętnie rozbite.

Droga do Drezna stoi otworem.

Sołnierze!

70 lat temu mój pradziad, Karol Gustaw,

poległ na ziemi saskiej.

Pod lucem!

W obronie prawdziwej wiary luterańskiej!

Żadnych gwałtów! To nie jest Polska!

Oczywiście bez ascenzy!

Masz jakieś zmartwienie?

W głowie się wasza królewska mości. Nad czym?

Jaki dać napis pod portretem. No właśnie.

Jaki?

Jak to jaki?

Tylko jeden.

Fryderyk August, król Polski, elektor saksoński.

Co powiesz, Hirstenberg?

Ośmielam się przypomnieć, że 24 września w Eitrenstadt został podpisany

traktat pokojowy z królem szwedzkim, na mocy którego wasza królewska mość zrzekł

się korony polskiej, abdykował.

Abdykował dzięki złym doradcom.

Przegraliśmy ze Szwedem i nie było innego wyjścia jak... Było wyjście.

Nie wdawać się w tę całą polską awanturę.

A jeżeli nawet przegraliśmy wojnę, nie wolno był radzić, żeby jego królewska

mość abdykował.

Niech by sobie król szwedzki kreował w Polsce Leszczyńskiego czy innego, tam

przed Bogiem i światem byłby tylko jeden.

Czy wiadomo panom, że Konstytucja Polski z roku 1669

zabrania królowi polskiemu abdykować?

Podwoluję się do rozumu waszej królewskiej mości, że intencje moje były

najlepsze, że traktat pokojowy w Eidtrandsztajn... A ty co powiesz, Kian?

Jaki napis tracisz?

Ja jestem zwolennikiem kompromisu.

Traktat był zawarty 24 września.

Proponuję napisać datę na portrecie 23.

Wasza królewska mość był jeszcze wtedy królem Polski.

To są niestosowne żarty, baronik Jan.

A poza tym wszystkim wiadomo, że warunki traktatu pierwszy zerwał król szwedzki.

Szwedzi mieli opuścić Saksonię, tymczasem panoszą się i rabują.

To prawda, wasza królewska mość.

Panoszą się, rabują, a nasz biedny lud dobywa ostatni... Nie martw się,

Fürstenberg.

Lud jest jak zdeptana trawa.

Przejdzie po niej bydło, ale następnego roku trawa znowu zakwitnie i jeszcze

lepiej rośnie.

A więc... Nie miałeś racji, Fürstenberg.

A teraz przeproś hrabinę.

Słyszałeś?

Fürstenberg.

Hrabina wie, że mój szacunek dla niej... Dziękuję, może się pan nie trudzić.

Cokolwiek dobrego powiedziałby pan o mnie i jego królewskiej mości, nie powie

pan żadnej nowiny.

Prawda?

Zawsze kochająca, wierna i piękna.

Nienawidzę tego chłystka ze Szwecji.

Jeżeli wy mężczyźni nie znajdziecie sposobu, ja go zniszczę.

Proszę ze mną.

Gdzie to jest, generale? To tutaj.

To jest jego kwatera? Nie.

Wojska szwedzkie rozrzucone są po całej Saksonii. Więc król odbywa ciągle

inspekcje. W podróży jak zwykle towarzyszy mu tylko mały oddzial.

Tak pewnie czuje się w Saksonii.

Tam jest obóz szwedzki.

Szwedzki. Odbywa się muszpra.

To jest obok prowadzenia wojen najbardziej ulubiona rozrywka króla.

Chwali się, że od sześciu lat nie zdjął butów.

Po co tu przyjechaliśmy?

A, jeśli pan nie jest wtajemniczony, kawalerze... Co?

Wtajemniczony? Tego nie się pan dowie od innych osób, które... Które co?

które powiedzmy chcą pomóc Saksonii.

No tak.

Co jeszcze?

Chodzi o dzień wczorajszy.

Znowuż wyjechała. W towarzystwie tego Francuza Leszeren.

Nie tego Polaka?

Polak był z nią tylko pierwszy raz. Potem odmówił, kiedy dowiedział się, że

chodzi o... Powiedział, że do tego ręki nie przyłoży, że szlachcic polski...

Szlachcic polski nie podnosi ręki na królu.

Szlachcic polski po prostu zdradza.

A te przejażdżki odbywają się we dwoje karetą. Zawsze konno. I zawsze

spotyka się z generałem Schurenburgiem. Tak jest.

I zawsze w pobliżu miejsca, gdzie kwateruje król szwedzki.

Co powiesz na to, Jan?

Sprowadziłem do Drezna kapelę włoską i pewną tancerkę.

Bardzo piękna.

Tancerka, powiadasz?

Ładna.

Król lubi balet?

To jest dobra myśl?

Bardzo dobra. A ty co powiesz? Mnie bardziej interesują raporty o ruchach

szwedzkich. Mów dalej.

Pozwolę sobie powtórzyć pogłoski krążące wśród Szwedów. Słucham? Król szwedzki

ma zamiar uderzyć na Rosję.

Możesz odejść.

Hrabina przygotowuje spisek. Domyślacie się, panowie, jaki jest cel tych

przejażdżek. Konno. We dwoje. Do tego nie możemy dopuścić. Nikt nas nie może

uprzedzić. Ten zamysł musimy wykonać my. My sami. Na własną rękę? Czy za zgodą

króla? Właśnie.

Kto przekona króla?

Znam kogoś, kto ma wielki wpływ na króla.

Przepraszam waszą królewską mość. Wychodzisz?

Tak i bardzo proszę o chwilę rozmowy. Chodzi o sprawę... Wagi państwo.

I właśnie obecność tylko kilku półków szwedzkich sprawia, że plan nasz jest

możliwy do wykonania.

Przeprowadzałem kilkakrotnie z oficerami mojego półku, jak również w

towarzystwie innych osób, wywiad.

Rozpoznałem kwaterę Karola w Oberau.

Obwarowana słabo.

Za pozwoleniem waszej królewskiej mości można nocą podejść, zaatakować kwaterę

i uwięzić króla.

Zawiozę go do Königstein, a wasza królewska mość wie, że to jest twierdza

zdobycia. Jestem zdania, że kiedy król świecki będzie w naszych rękach,

taki traktat, jaki mu podyktujemy.

Najwyższy czas ocalić kraj od głupieszcy, który wsteptał pół Europy.

No i co jeszcze?

To wszystko wasza królewska mość.

Napaść, porwać, uwięzić.

Zabraniam. A gdybym ja, nieposłuszny żołnierz, nie respektował rozkazu waszej

królewskiej muści i uwięził go w Königstein?

Zdobyłbym twierdzę, a ciebie, generale, kazal rozstrzelać.

Nadzwyczaj piękne i szlachetne są twoje słowa, najjaśniejszy panie.

Ale po doznanych klęskach i gwałtach...

Stracona korona jedna, Polska, która kosztowała miliony,

zagrożona druga.

Jest szansa, żeby zagrać na śmierć i życie.

Często musielibyśmy się wstydzić swoich najpiękniejszych czynów, generale.

Gdyby znane były pobudki, które je na świat wydały, trzeba liczyć się z

opinią Europy. Wasza królewska mość, ten gest byłby dobry, gdyby uczciwość

znajdowała w świecie przynajmniej tyle ochrony, co zbrodnia.

A z tym, co powie Europa, nie potrzeba się liczyć.

Sama kilkakrotnie jeździłam z hrabią Lechren i przysiąc mogę, że nie ma

ryzyka.

Pan jest Francuzem, panie hrabio, prawda?

Tak jest.

I tak bliskie jest panu dobro i szczęście z Saksonii.

To dla mnie przygoda, wasza królewska mość.

Pan wraca jutro do Paryża, o ile się nie mylę.

Zechce pan wobec tego wyrazić mój podziw i szacunek dla jego królewskiej mości i

jego dworu.

Do usług waszej królewskiej mości.

A bo im zabawić kula!

Co powiesz, Kian?

Nic, wasza królewska mość.

Sądzę, że w życiu nie ma tak nieszczęśliwych okoliczności, z których

by wyciągnąć jakichś korzyści.

Ani tak szczęśliwych, których nie potrafilibyśmy obrócić na swoją szkodę.

Ponieważ wydaje mi się, że mam zmartwienie,

Postarajmy się z naszego nieszczęścia wyciągnąć jakieś korzyści. To znaczy,

Kian... Wiedziałem, że wasza królewska mość

nie wyrazi zgody na ten zbisek.

Z czego znowu hrabina będzie niezadowolona.

Pozwoliłem sobie zatrzymać kapelę włoską.

Trzeba lecieć duszę zmysłami, a zmysły duszą, najjaśniejszy panie.

Tak mówi filozof.

To następny?

Hy!

Wasza królewska mość, król czmercki, warta prezentuje broń. Tam jest cyrkos

diutantem. To Bóg syła go w nasze ręce.

Szulenburg, proszę zachować spokój.

Rozkazuję.

Jeżeli wyjdzie stąd żywy, ty ich winien.

Dzień dobry, kuzynie.

Proszę, zostaw nas samych.

Rozkazuję.

Odejdź.

Bramy Drezna były zamknięte, więc powiedziałem strażnikom, że jestem

króla szwedzkiego.

I otworzono mi je.

Cieszę się, że cię znowu widzę.

Żelaza ma cię dość.

Szkoda, że ludzi wam do niego brak.

Wiele słyszałem o twojej sile, kuzynie.

Chętnie zobaczyłbym to na własne oczy.

Chcesz?

Wyciągnij więc obie ręce przed siebie, kuzynie.

O tak.

Gdybym tego nie widział, nie uwierzyłbym.

Dziękuję ci, kuzynie.

Opuszczając taksonię, uznałem za słuszne pożegnać się.

Chciałem także pokłonić się królowej i zobaczyć małego kursista. Królowa będzie

czuła się zaszczycona.

Piękna i dobra broń.

Uważam to za szczęśliwy los, że nie my obaj stanęliśmy w tej wojnie naprzeciwko

siebie, tylko nasze wojska.

A ja żałuję.

Opuszczając Saksonię, wracasz do Szwecji, kuzynie?

Dążę na wkrót.

Z mojego rozkazu natychmiast zamknąć wszystkie bramy miasta i obstawić drogę

Majsen. Tak jest.

Biorę ten czyn na moje sumienie.

Cholary! Odprowadzę cię, kuzyni.

Pojadź!

Obnocicie swoje przywiązanie do króla!

A żaden z was nie miał odwagi strzelić temu Szwadowi w łeb! Był wyraźny rozkaz

króla.

Ustalone było, że uczynicie to z mojego rozkazu.

I ja tłumaczyłabym się przed królem, ja!

Jest pewna różnica, pani.

Nie wiem, czy król byłby zadowolony, gdyby się dowiedział, że

jego rozkaz, a wykonali...

Pamiętam niezadowolenie króla, kiedy krabina Königsmark lub księżna Teschen

Lubomirska wtrącali się do polityki.

To były kochanki króla.

Ja jestem jego żoną.

I mam to przyrzeczenie na piśmie.

To jest prawdziwa wiadomość.

że trzeci uderzą na ropie.

Niesprawdzona, ale prawdziwa. Jestem poinformowany o każdym ruchu wojsk

szwedzkich. Chcę wasze informacje.

Wasza królewska mość. Czy dotychczasowe raporty były kiedyś... Tak, tak! Były

prawdziwe. Ale to od tego.

Jan?

Ta kapela włoska trzeba, żeby jutro wyjechała i najlepiej będzie, żeby te

Włoszki tu nie przyjeżdżały. A rozumiem, hrabina jest zazdrosna.

Hrabina Kozel, będąc tak zazdrosną i słusznie o serce waszej królewskiej

nie powinna sama dawać powodów do podejrzenia.

Mów, Fiersenberg.

Chociażby te wycieczki z tym Francuzem.

Jestem Francuzem.

Pian, to są kobiety uczciwe.

Ja się nie liczę, wasza wysokość. Ja jestem cynikiem.

Mów.

Myślę, że mało jest kobiet, które zmęczone byłyby swoim rzemiosłem, ale

że hrabina Kozel jest wyjątkiem.

Naprawdę tak myślisz?

Gdyby sądzić o miłości z jej objawów, powiedziałby głupiec, że jest podobna do

nienawiści.

Kian!

Masz u mnie dziesięć tysięcy tararów.

Dziękuję wasza wysokość, ale na spłacenie długów potrzebam dwadzieścia.

ha, ha, ha! Ha, ty!

He, he, he, he, he, he.

Kirstenberg.

Jesteś oszczędą.

Nikt nie poddaje wątpliwość uczciwości hrabiny. Natomiast hrabia Fürstenberg

mówił o stwarzaniu pozorów, które dają powód do obmowy. A hrabina nie powinna

takich powodów dawać, skoro po najdłuższym życiu królowej ma zająć jej

boku waszej wysokości.

Na to, jak powiedziała, ma na później zobowiązanie.

Skąd wiesz?

Mówiła o tym sama hrabina i to w obecności... W początku uważaliśmy to za

ale powtarzanie tego, grożenie krucicą sobie i...

Ja

też uważam to za żart.

Kian tej trupy włoskiej nie trzeba jeszcze odsyłać.

A to zobowiązanie na piśmie byłoby dobrze...

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.