Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
ZBRODNIE NA WYBRZEŻU 2
CZĘŚĆ TRZECIA
Jeden... drugi i smacznego.
Dzięki.
Gdyby ktoś przyszedł, jestem z tyłu. Muszę zresetować sprężarkę.
- Jasne. - Dobry chłopak.
Bardzo proszę.
Tjark?
Tak?
Jasne.
- Muszę lecieć. - No nie!
- Odezwę się później, tak? - OK.
- Pa. - Pa.
Dzień dobry, Femke.
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Rano jakiś mężczyzna rozbił się tutaj paralotnią.
Willem.
To Willem Leefmann, właściciel restauracji.
Co się stało?
Prawdopodobnie stracił kontrolę nad paralotnią.
Kto go znalazł?
Para emerytów z Bawarii. Byli szoku.
Skąd te obrażenia?
Prawdopodobnie dron wleciał mu prosto w twarz.
Dron?
Tam leży.
Gdzie śmigło?
Nie znaleźli go.
Sabine?
Dzień dobry.
Kto celowo kieruje drona w stronę paralotni?
Jest sto łatwiejszych sposobów morderstwa.
Możliwe.
Ale jeśli już, to był to ktoś, kto znał jego zwyczaje
i wiedział, że lata tu co rano.
Ale Willem i Werlesiel to jedno, dlaczego ktoś miałby go zabić?
Nie wiem.
Ktoś jechał tędy konno.
Jeśli przyjmiemy, że to było morderstwo...
to sprawca musiał widzieć równocześnie drona i paralotnię,
żeby go tak precyzyjnie trafić.
Tu monitor by nie wystarczył. Musiał lecieć "na widoczność".
Z tego miejsca byłoby to całkiem możliwe.
Co się stało?
Martwiłem się.
On się rozbił.
Kto się rozbił?
Sabine?
Co widziałaś? Muszę wiedzieć!
Czy ktoś w Werlesiel potrafi tak sterować dronem?
Na pewno. To nie może być aż tak trudne.
Nibbe to sprawdzi.
Teraz musimy przekazać Ilonie smutną wiadomość.
Ja nie mogę.
- Jak to nie? - Mam randkę.
Z koniem.
Jeszcze zamknięte.
Femke. Co cię sprowadza?
- Ilona... - Tak?
Willem rozbił się paralotnią. Znaleźliśmy jego ciało na wydmach.
- To niemożliwe. - Niestety możliwe.
Cholera.
Czy Willem pokłócił się z kimś?
Willem zawsze się z kimś kłócił. Nigdy nie trzymał języka za zębami;
musiał każdemu powiedzieć, co myśli. Czasami nie panował nad rękami.
Bił cię?
Mnie?
Nie.
Ale ludzie tutaj nie są tacy ugodowi. Sama wiesz.
Czy zawsze latał tą samą trasą?
Nie mam pojęcia.
Wiesz, kto tutaj ma drona?
Jest zakaz dronów na plaży.
Wiem.
- Napijesz się czegoś? - Dzięki.
Willem zawsze wszystko dokładnie sprawdza. N
igdy nie miał wypadku.
Sprzęt, silnik... Wszystko było regularnie serwisowane?
Jasne, Erik to robił w swoim warsztacie.
Erik Petersen?
Tak.
Cześć, Ceylan. Co mówi lekarz sądowy?
Jeszcze nawet nie zaczął.
Niech się pospieszy. Chciałabym szybko dostać raport.
Dron, który się rozbił to model półprofesjonalny.
Wymaga rejestracji i certyfikatu operatora BSP.
Ma zasięg trzech kilometrów i kamerę.
Obecnie analizujemy dane.
Można nim sterować na widoczność albo z pomocą wyświetlacza.
Gdzie mógł być operator?
Na plaży, wydmach, w połowie Werlesiel i porcie.
Zasadniczo wszędzie.
Gospodarstwo rolne Erika Petersena jest w zasięgu?
Tak, Dwa i pół kilometra od miejsca katastrofy.
Dostaniemy zapis z kamery?
Będzie lada chwila.
Patrz, co mam dla ciebie. Dobry konik.
Jestem tu.
Cześć, Erik.
Femke?
Znowu się zaczyna.
Co?
Chodzi o Sabine, tak?
Willem Leefmann rozbił się dziś rano paralotnią. Nie żyje.
Co?
Willi był tu wczoraj.
Odebrał swój sprzęt. Wszystko było w porządku.
To stary wyjadacz, zna się na rzeczy.
Sprawdziłeś silnik?
Jasne. Stan idealny.
Idź!
Co pan tam robi?
Co to ma znaczyć?
On jest z tobą?
To mój kolega Tjark. Przepraszam, najwyraźniej wszedł tam niechcący.
Może pan powiedzieć córce, żeby zabrała widły z mojej piersi?
Wszystko dobrze, skarbie.
Chcielibyśmy spokojnie porozmawiać z Sabine.
Być może jest ważnym świadkiem.
Nie widzicie, co tu robicie?
Nie możecie po prostu przyjść do gospodarstwa i węszyć.
Wszystko dobrze, skarbie.
Straszy mi pan córkę.
Pańska córka mnie wystraszyła.
Chodź, jedziemy.
Przepraszam, Erik. Wrócimy później.
Wszystko dobrze, skarbie.
Femke?
Tjark, wtargnąłeś do gospodarstwa. Tak się tu nie robi.
Masz szczęście, że to była Sabine z widłami,
a nie Erik ze strzelbą.
Mili ludzie tu mieszkają.
Sabine nie jest łatwa. Żyje w swoim świecie,
słyszy, jak trawa rośnie, rozmawia z drzewami.
- Potrzebujemy jej zeznań. - Wiem.
Chłopaki pomogą rozładować.
Policja była u mnie.
W sprawie Willema.
To musiało się tak skończyć.
Coraz wyżej, coraz dalej.
Zawsze się przeceniał.
Mówią, że to nie był wypadek.
A co?
Szukają mordercy.
Bzdura.
Dlaczego ktoś miałby zabić akurat Willema?
Gerdes się odzywał?
Nie.
Nie odbiera telefonu.
Przyczyna śmierci jest jasna: złamany kark.
Willem Leefmann uderzył w ziemię z dużą prędkością.
Co z dronem?
Quadrocopter z kamerą HD. Karta SD 128 GB,
prędkość maksymalna 25 kilometrów na godzinę.
Właściciel jest zarejestrowany?
E-ID, plakietka identyfikacyjna została usunięta.
Ale zobaczcie to.
Nagranie zapisane na karcie pamięci drona.
Leefmann nie miał szans uniknąć zderzenia.
Sprawca celowo skierował drona w stronę ofiary.
Mówimy więc o zabójstwie.
- W tym miejscu się rozbił? - Tak.
To jest mniej więcej zasięg drona, tak?
To znaczy, że sprawca musiał być na tym obszarze.
O której kończy się nagranie?
Timer wskazuje 07:08.
Jeśli założymy, że operator sterował dronem na widoczność,
- ten obszar się mocno zawęża. - Tak.
To znaczy, że świadka znajdziemy najszybciej tutaj.
- Smacznego i pozdrów Gieselę. - Dzięki.
Miłego dnia.
- Dzień dobry, Frieda. - Dzień dobry.
Czym mogę służyć?
Mamy tylko parę pytań. O której odbierasz ryby z kutra?
Od 6:30, o 7:00 otwieram budkę i sprzedaję kawę.
Czy wczoraj o tej porze zauważyła pani coś na niebie? W tym kierunku?
Na niebie?
Tak.
Willema i jego latawiec.
Przy ładnej pogodzie latał co rano.
Ale teraz się rozbił, stary awanturnik.
- Czy widziałaś też drona? - Drona?
Nie.
A coś innego? Albo kogoś? Na wydmach?
Kurczę, Femke, mam tu huk roboty. Nie rozglądam się, kto się kręci.
Sabine?
Może lepiej, zostaw nas same.
Jasne, szefowo.
Cześć Sabine.
Chodź.
Sabine, jesteś pełnoletnia,
ale... zależałoby mi, żeby Erik był przy naszej rozmowie.
Zgadzasz się?
Beze mnie i tak nic ci nie powie.
Wczoraj rano jechałaś konno przez wydmy.
Widziałaś, jak spadł Willem?
Kotku? Nie zrobiłaś nic złego, prawda?
Nie byłam na wydmach.
Znaleźliśmy ślady twojego konia.
Widziałaś drona?
Jeszcze nie znaleźliśmy śmigła.
Femke, uwierz jej, że nic nie widziała.
Sabine, proszę, powiedz mi, co widziałaś.
To ważne. Zginął człowiek.
- On jest tutaj. W naszym domu. - Kto?
- Twój kolega. - Tjark?
Tak? Co jest?
W ten sposób do niczego nie dojdziemy.
Nie mogę za każdym razem po fakcie załatwiać nakazu przeszukania.
To dowód, że była na plaży.
Śmigło drona.
Dlaczego ona nam tego nie mówi?
Rysunki Sabine?
Ciągle rysuje tego samego chłopaka. Jakby ją opętał.
Wydaje się znajomy.
Co masz na myśli? Aktor, piosenkarz, postać z komiksu?
To nie jest realistyczny obraz.
Jej rysunek go idealizuje. Wygląda prawie jak święty.
Mówisz, że go wymyśliła?
Możliwe.
Tak, Ceylan?
Moi drodzy, znam właściciela drona. Plakietka została usunięta,
więc znalazłam numer identyfikacyjny w oprogramowaniu.
Właściciel mieszka w Werlesiel.
Pół roku temu Torsten Nibbe przyjął zgłoszenie,
że facet latał dronem i nękał sąsiadkę.
Nie trzymaj nas w napięciu. Jak się nazywa ten facet?
Jan Gerdes.
Przedsiębiorca pogrzebowy.
Myślisz, że Willem Leefmann mógł znać tego Jana Gerdesa?
Tu się wszyscy znają.
Femke...
Otwarte.
Wchodzimy.
Czekam jeszcze na ostateczny raport z sekcji,
ale wiemy, że Jan Gerdes miał raka.
Został wypisany ze szpitala miesiąc temu;
lekarze nie mogli mu już pomóc.
Wiemy też, że zmarł około trzech dni temu.
Możemy go więc z całą pewnością wykluczyć jako sprawcę.
W czasie zabójstwa Leefmanna Gerdes już nie żył.
Dobra, co jeszcze masz?
Jest też pewne,
że to jest kontroler drona, który zabił Leefmanna.
Oezer.
- Tak. - Kto sterował dronem,
a potem odniósł kontroler do domu Gerdesa?
Mamy dwóch denatów, którzy się znali...
Cóż, może... ktoś tu wyrównuje stare rachunki?
Słuchajcie, dzwonił lekarz sądowy.
Jan Gerdes nie umarł na raka, został zamordowany.
W kroplówce był środek zawierający chlor, który go zżarł od środka.
Chlor?
Ktoś go bardzo nie lubił.
Cześć, Erik.
Jan nie żyje.
Tak...
lekarze nie dawali mu już dużo czasu.
Najpierw Willem, potem Jan.
Nie zastanawia cię to?
Jeden się rozbił, drugi zmarł na raka.
Tylko ty w to wierzysz.
Policja drugi raz u mnie była. Przesłuchali Sabine.
Sabine?
Co ona ma z tym wspólnego?
Policja uważa, że Sabine coś widziała.
Kim jesteś?
Kim ty jesteś?
Czujesz to?
Co?
On tu jest.
Czuję jego obecność.
Kto?
Wracajmy do domu.
Ciągle rysuje tę samą twarz.
Kim, u diabła, jest ten chłopak?
Malte!
To Malte Jensen, syn Friedy, która sprzedaje ryby w porcie.
- Znasz go. - Pracował kiedyś u Petersenów.
OK. Mieszka w Werlesiel?
Nie. Zaginął. Siedem lat temu. Byłam w grupie poszukiwawczej.
I co?
Nic, nadal jest zaginiony. Były plotki, że wyjechał do Dubaju,
ale nic nie zostało potwierdzone, więc...
Do Dubaju? Nie pozostawiając śladu?
Trudne relacje z matką, ojciec nieznany, jedynak.
Ale nie było żadnych śladów przestępstwa. Ani ciała, ani nic.
Może teraz znów się pojawił?
Sabine to narysowała. Co ty na to?
Umie dobrze rysować.
Myślę, że to Malte.
Czy potem kiedyś się do ciebie odzywał?
Nie.
To nie on. Malte wygląda zupełnie inaczej.
Siedem lat temu zgłosiła pani jego zaginięcie.
Od tamtej pory nie miała pani od niego żadnych wieści?
Cóż... od czasu do czasu widywano go tu i tam.
- Gdzie? - We Włoszech, Maroku, Dubaju...
Ale w Werlesiel nigdy się nie pojawił.
Jak ojciec, jest wszędzie i nigdzie.
Frieda...
musimy w naszym śledztwie dopuszczać możliwość, że Malte wrócił.
Wiedziałam, że w kiedyś wróci.
Gdzie on jest, Femke?
Tego... nie wiemy.
Ale... proszę posłuchać, Sabine ciągle rysuje pani syna,
jakby była w nim zakochana.
Czy oni byli może parą?
Słucham?
Sabine miała wtedy ledwie 14 lat.
Malte pracował w gospodarstwie Petersenów i była w nim zabujana.
Jak to nastolatka.
Co sugerujecie?
Nic, chcemy tylko ustalić, czy ona może ma z nim kontakt.
Czemu nie zapytacie Erika?
On zna swoją córkę o wiele lepiej niż ja.
Malte uciekł wtedy przez Sabine.
To wariatka. Nie wyobrażacie sobie, do czego jest zdolna.
Otwórz drzwi!
Tato, proszę wypuść mnie!
Nie możesz mnie tu zamykać!
Tato? Wypuść mnie!
Czy Ceylan rozmawiała z lekarzem rodzinnym Gerdesa?
Tak. Mówi, że to miły facet.
Przepisywał mu morfinę na ból, na pewno nie chlor.
A czy ktoś się nim opiekował?
Oficjalnie nie, ale chyba przychodził ktoś raz w tygodniu.
Czy ten facet na dole po lewej to Gerdes?
Tak... Obłęd, to musi mieć ze sto lat.
A ten wyżej to Erik Petersen?
A to Willem Leefmann.
Chodzili razem do szkoły.
Faktycznie odkąd pamiętam,
na ognisku z okazji równonocy zawsze się wcielali w cztery wiatry.
Kultywujemy tu taki pogański zwyczaj.
Opowiedz.
Cztery wiatry rozniecają ogień, w którym pali się zło.
OK. Ten czwarty to właściciel hotelu "Dwór na Wydmach", Carsten...
- Harms. - Harms.
Stara paczka. Znają się ponad 30 lat.
W porządku, ale... dwóch z nich już nie żyje.
To znaczy...
Może ktoś się mści?
Mogę?
Pytanie... za co?
Musimy się dowiedzieć, co się stało z Maltem Jensenem.
Nie ma klientów?
Za wcześnie.
Ilona, śmierć Willema... Naprawdę bardzo mi przykro.
Dziękuję.
Tak, to musiało się tak skończyć.
Najwyraźniej tym razem zadarł z niewłaściwymi ludźmi.
Czy zostawił coś na piśmie? Testament czy coś?
Dużo gadał po pijaku.
To prawda.
Ale nic nie pisał. A już na pewno nie testament.
Jesteś pewna?
Gdybyś jednak coś znalazła...
daj mi znać.
Zawsze możesz na mnie liczyć.
Musimy trzymać się razem.
Pan Harms.
Tjark Wolf, pamięta mnie pan?
Pan komisarz. Miło pana widzieć.
Co roku z okazji równonocy organizujemy tutaj ognisko.
Jest darmowe piwo, muzyka i zabawa do białego rana.
Odwiedzałeś Jana Gerdesa?
Wiedziałeś, że był śmiertelnie chory?
Powinniśmy go zapamiętać takim, jakim był.
Jan nie chciał, żebym go odwiedzał.
A dlaczego Sabine ciągle rysuje Maltego Jensena?
To jest tradycja, zwyczaj czy...?
Palimy tutaj zło.
Oczywiście symbolicznie.
To prastary pogański zwyczaj z czasów przedchrześcijańskich.
To jest zło?
Kiedyś to była czarownica, ale idziemy z duchem czasu.
Już nie palimy kobiet na stosie.
Serio?
Co więc palicie?
Postać bez płci.
Czytałam stare akta. Kiedy zniknął, trzy dni ukrywała się w sianie.
Trzy dni.
Wiesz, gdzie to jest? Co jest w tle? To gdzieś w twoim gospodarstwie?
Nie wiem.
Przecież tutaj go poznała.
Pracował tu.
Zamordowano dwóch pańskich najlepszych przyjaciół.
To pana nie przeraża?
Najlepsi przyjaciele...
to chyba przesada. Byliśmy kolegami ze szkoły.
Malte Jensen.
To nazwisko coś panu mówi?
Malte Jensen? Oczywiście.
Co się wtedy stało z Maltem Jensenem?
Czy jest możliwe... że wrócił do Werlesiel?
Coś pan słyszał? Widział go pan?
- Nie. - Nie?
Naprawdę?
To wspaniale, Frieda będzie szczęśliwa.
Muszę wracać do hotelu; mam dużo pracy.
Pan jako urzędnik tego nie zrozumie. Tak, panie Wolf?
Gdzie jest Sabine? Mam do niej kilka pytań.
Nie ma jej.
A gdzie jest?
Po prostu uciekła.
Uciekła?
Cholera.
Dlaczego pokój Sabine jest zdemolowany?
Bo ją zamknąłem.
Nie mogła tego znieść.
Sabine szybko dostaje klaustrofobii.
A ty ją zamknąłeś?
Erik?
Chciałem ją chronić.
Przed kim?
Tam coś jest, coś się szykuje.
Czy to Malte? Boisz się Maltego Jensena?
Malte?
Czemu miałbym się go bać?
Czy Sabine jest z nim?
Nie. Ona się z nim nie spotyka.
Skąd ta pewność?
Bo to niemożliwe. Maltego nie ma.
Co się wtedy wydarzyło? Doszło do kłótni? On uciekł?
Chyba nie mógł już tu wytrzymać.
Chciał więcej od życia, miał inne plany.
Mądry chłopak.
Odzywał się do ciebie lub Sabine? Dał znak życia? Przysłał kartkę?
Nie.
Malte Jensen zaginął i więcej go nikt nie widział.
A równo siedem lat później
dwie osoby zostały zamordowane w tej samej miejscowości.
Myślicie, że te sprawy coś łączy?
Tak.
Frieda Jensen zgłosiła zaginięcie syna 22 września.
Spójrzcie na kalendarz. Dzisiaj jest 20 września.
Rytualne ognisko, równonoc...
"Ubywa światła, dzień i noc są równe,
elfy tańczą w swoim królestwie, trolle chowają się w lesie.
Zapada mrok, wieje chłodem".
Halfar Jacobs, szwedzki romantyzm, tak?
To najlepszy moment na powrót Maltego.
Femke, a jeśli on nigdy nigdzie nie wyjechał?
Ceylan nie znalazła śladu Maltego Jensena w Internecie,
ani adresu mailowego, ani postów na portalach,
żadnych profili, nawet w Dubaju.
Chłopak jest duchem.
Sabine rysuje bardzo pięknego świętego, który...
Jest nieboszczykiem.
Tak.
Dokąd jedziecie?
Do urzędu stanu cywilnego. Tam jest gminny rejestr zgonów.
Sprawdzimy, czy Malte Jensen naprawdę jest duchem.
Idź już do domu.
Tam jestem całkiem sam, jak Jan.
Tak, rozumiem cię.
Albo Willem.
Willem nie był sam.
Miał mnie.
Naprawdę?
Myślałem, że go nienawidzisz.
- Erik. Chodź. Już dobrze. - A może go kochałaś?
Już masz dosyć. Odwiozę cię do domu. Tak, chodź.
Sabine zniknęła.
To nie powód, żeby się tak zachowywać.
Masz rację. Trzymajcie się.
Tjark?
- Tjark? - Tak.
Masz akta?
Nie akta, tylko rejestr.
- Więc rejestr? - Tak.
Nibbe otworzył mi drzwi do urzędu.
Nie był zachwycony, że chcę w środku nocy sprawdzać akty zgonu.
Co to jest?
Dokumenty podatkowe domu pogrzebowego Gerdes
sprzed siedmiu lat.
Znalazłem wśród nich faktury za trzy pogrzeby w Werlesiel
23 września.
Dzień po zgłoszeniu zaginięcia Maltego Jensena.
Może to zbieg okoliczności,
ale trzy pogrzeby jednego dnia w Werlesiel...
Gerdes miał zwykle jeden... w miesiącu.
Pozostałe pogrzeby zlecano w Wilhelmshaven,
Aurich i Westerstede.
W rejestrze też są trzy pogrzeby.
W tym dwie kremacje.
Dawaj ten trzeci.
- Czemu? - Krematorium.
Fakt, tam lekarz ponownie bada zwłoki.
Pogrzeb ziemny to najlepszy sposób na ukrycie ciała.
Jeśli zna się zakład pogrzebowy... albo ma własny.
Mam pogrzeb ziemny.
Johanna Schaefer, urodzona 22 stycznia 1936 r.
Prowadziła salon fryzjerski.
Musi być gdzieś po tej stronie.
Tutaj!
Johanna Schaefer.
Dobra, ty kopiesz, ja załatwiam papiery.
OK.
Kiedy odszedłeś, poczułam się taka samotna.
Teraz nadszedł czas...
żeby cię pomścić.
Nikt w komendzie nie chciał uwierzyć, że to robisz.
Znalazłeś go?
Nie. Nie wygląda na to.
Wiesz, co zrobi ze mną prokurator, jeśli go tu nie będzie?
Może leży odwrotnie?
Femke?
Myślę...
Myślę, że to jest on.
Porównali zęby i to drugie ciało to faktycznie Malte Jensen.
Przyczyną śmierci był poważny uraz głowy.
Został pobity na śmierć?
Na pewno nie przyszłaś po ryby, co?
Znaleźliśmy Maltego.
Gdzie?
Na cmentarzu w Werlesiel.
Wiedziałam.
Malte nie zniknąłby tak bez słowa. Nie on.
Boże!
Twoi koledzy na posterunku wyśmiali mnie wtedy.
Powiedzieli mi, że sama go wypłoszyłam.
Że chłopak musi stanąć na własnych nogach.
A potem przestali szukać mojego Maltego!
Tak, Malte był pełnoletni...
nie było dowodów przestępstwa, dlatego śledztwo zostało zamknięte.
Uwierz mi, koledzy zrobili wszystko, żeby znaleźć twojego syna.
Naprawdę w to wierzysz, Femke? Czy policja zrobiła wszystko?
Gdybyście naprawdę zrobili wszystko,
morderca mojego syna nie chodziłby wolno.
Sprawiedliwości stałoby się zadość.
A Malte nie leżałby na cmentarzu zakopany jak pies.
- Rozumiem twoją wściekłość. - Nie rozumiesz, Femke.
Nikt z was nie zrozumie.
Wiesz, o co chodzi? Sabine Petersen, 21 lat.
Ceylan przysłała mi jej dokumentację medyczną.
Cierpi na zaburzenia neurorozwojowe
i dlatego często traci kontrolę nad sobą lub nad sytuacją,
a to może być bardzo niebezpieczne dla niej samej lub innych.
No to słucham.
Zaatakowała mnie.
Co zrobiłeś?
Nic.
Byłem w jej stajni przy jej koniu...
To wszystko.
Spójrz.
Ciągle rysuje tego samego chłopaka:
Malte Jensen został zabity siedem lat temu.
To może być jej trauma, z którą sobie nie radzi.
Ale muszę to z niej wyciągnąć. I nie wiem jak. Co mam zrobić?
OK. Wyobraź sobie, że niesiesz bardzo ciężki plecak.
Jest wypełniony po brzegi i nie możesz nic z niego wyjąć.
A na dnie leży rozżarzony kamień, który nieustannie parzy cię w plecy.
Ból bez końca.
Ta kobieta ma inne zmartwienia niż rozmowa z tobą.
Tak, ze mną nie będzie rozmawiać.
Ale będzie ze swoim koniem.
Dziękuję.
Proszę.
Moje pierwsze śledztwo jako szefa zespołu było katastrofą.
Brak doświadczenia, za dużo ambicji, za mało snu.
A tobie jak idzie?
Katastrofalnie.
Przesłucham znów Erika Petersena, ale niewiele to da.
On praktycznie mówi tyle samo co córka, czyli nic.
Te trzy ofiary mają ze sobą coś wspólnego?
Dwóch starych kolegów i nastolatek, nic ich nie łączy.
A pierwsze zabójstwo miało miejsce siedem lat temu.
Malte Jensen.
Dziś przekazałam smutną wiadomość jego matce.
Rozwiążesz tę sprawę, Femke, jestem pewien.
Nie poddawaj się. Chodź.
Wiesz, że Sabine potrzebuje pomocy psychologa.
Oczywiście.
Ale znasz ją, czasami po prostu nie daje sobie pomóc.
Czy ona często myśli o Maltem?
- Nic o tym nie wiem. - Nie rozmawiacie o nim?
Nie.
Skąd ten pomysł?
Prawdopodobnie była w nim zakochana.
Bzdura.
Minęło dużo czasu.
- Dawno o nim zapomniała. - Wcale nie.
Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, gdzie ona jest. Naprawdę. Nie wiem.
Wiem, nie mam też pojęcia...
jak należy sprzątać stajnię.
Ale powiem tak:
lepiej źle sprzątnąć niż tkwić po szyję we własnym gnoju, prawda?
Chodź tu.
Kiedy właściwie ostatni raz tak naprawdę galopowałeś po plaży?
Wiesz, co się dzieje, kiedy długo się nie ruszasz, prawda?
Tak, sztywniejesz.
Mówię ci to z własnego doświadczenia.
Ja...
Słuchaj, nie umiem jeździć konno. Zamęczyłbyś się ze mną.
Ale wiem, kto jest w tym naprawdę dobry.
Może znajdzie dla ciebie czas po południu.
Wiesz, jak to jest...
kiedy twoje własne dziecko jest w rozpaczy,
kiedy krzyczy i płacze po nocach,
a ty nie wiesz, co robić, bo nie dopuszcza cię do siebie.
Przecież tylko chcę pomóc Sabine. Zrobiłbym dla niej wszystko.
Ona jedna mi została.
Czarny ptak ściągnął Willema z nieba.
Widziałaś czarnego ptaka.
Widziałaś coś jeszcze?
Nie wolno mi o tym mówić.
Nie wolno tym mówić, bo...
Bo będą kłopoty.
Kłopoty.
A... z kim?
Z Carstenem.
Carstenem Harmsem?
Malte nie wróci.
Wiem o tym.
To był Carsten.
Zaraz wrócisz do córki,
jeśli mi powiesz, co się stało z Maltem Jensenem.
Nie mogę.
Dlaczego nie?
Powiesz mi, co się stało, a ja dogadam się z prokuratorem.
Erik, rozmawiaj ze mną.
Wtedy będziesz mógł wrócić do Sabine.
To Barbara. Chodź.
Zabierze cię do Wilhelmshaven, dobrze?
Myślę, że... jest twój.
Dzięki.
Cześć Sabine. Jedziemy?
OK.
Femke, co tam?
Gdzie jesteś? Erik złożył zeznanie.
- To był... - Carsten Harms.
- Skąd wiesz? - Od Sabine.
To się zgadza z zeznaniem Erika.
Spotkamy się w jego hotelu.
- Mieszka w swoim hotelu? - Ma własny apartament.
Do Carstena Harmsa.
Przykro mi, ale pana Harmsa nie ma w tej chwili.
- Kiedy wróci? - Myślę, że niedługo.
Dobrze, więc zaczekam w lobby. Miałby pan dla mnie szklankę wody?
Oczywiście.
- To hotelowe powietrze... Tutaj? - Tak.
Co tu robisz?
Wiem, że to nielegalne.
Nie. Hauke właśnie załatwia nakaz przeszukania.
Co dokładnie zeznał Erik Petersen?
Malte pracował w jego gospodarstwie i Sabine bardzo go lubiła.
Jednak Harms odkrył, że Malte molestuje Sabine
i poszedł się z nim rozmówić.
W czasie kłótni Malte rzucił się na niego, Harms się bronił
i skończyło się śmiercią chłopaka. Obrona konieczna.
- To było w stodole Erika? - Tak.
Potem Harms poprosił przyjaciół, żeby pomogli mu pozbyć się ciała.
I we trzech pochowali go w grobie Johanny Schaefer, tak?
Gerdes zorganizował pogrzeb,
Leefmann dał wszystkim alibi a Erik posprzątał miejsce zbrodni.
I wszyscy milczeli. Aż do dziś.
Myśleli, że są bezpieczni, że wszystko zostało zapomniane,
- ale teraz... - Ktoś się mści.
A może Harms tylko twierdzi, że to była obrona konieczna?
Przecież on nie ma świadków.
A my mamy.
Sabine.
Czy Harms ma dzieci?
Erik?
Jest ktoś w domu?
Erik?
Erik?
Halo?
Bardzo pięknie. Bardzo pięknie, Sabine. O, tak. Pięknie.
Pokaż mi więcej. Tak. Teraz odsłoń jeszcze raz.
Pokaż jeszcze raz. Jaka jesteś piękna, Sabine!
O mój Boże. Mężczyźni będą cię kochać.
A teraz musisz się też uśmiechnąć.
Właśnie tak, uśmiechnij się.
A teraz... robisz to tak pięknie.
Nie Malte, ale Harms.
I nie tylko Sabine...
To było siedem lat temu. Miała wtedy 14 lat.
Czy Erik Petersen o tym wie?
Czy wtedy naprawdę brał udział w tuszowaniu sprawy, czy...
Może dopiero teraz się dowiedział i się mści?
To jego córka, jest ojcem.
Erik?
Co to za wygłupy? Wyjdź. Chciałeś ze mną porozmawiać.
Jeśli Sabine potrzebuje pomocy, mogę cię wesprzeć.
Potrzebujesz pieniędzy?
Znajdziemy rozwiązanie.
Erik! Gdzie jesteś?
Tak, jesteśmy na miejscu.
Erik Petersen.
Czy on cały czas nas wodził za nos?
To bez sensu.
Erik by nie zabił trzech osób i nie ryzykował więzienia.
Nigdy nie opuściłby Sabine.
Tak czy inaczej, zarządzam pościg.
Kogo my, do cholery, szukamy?
- Tjark? - Tak?
Jest ktoś, kto ma powód, żeby pomścić Maltego.
Jego matka.
Frieda Jensen.
Jasny gwint!
Friedy Jensen nie ma w budce ani w domu.
Nie odbiera telefonu. Koledzy są w gotowości.
Szlag!
Gdzie ona jest?
Femke... jaki jest dziś dzień?
21 września, równonoc.
Dzisiaj jest dzień, w którym zło zostanie spalone.
Zabraliście mi syna.
Co ty sobie myślałeś?
Że nigdy nie poniesiecie kary?
Co robicie?
- Nie stawajcie tu. - Odgrodź cały teren.
Nie mogę. Od stu lat rok w rok świętujemy równonoc.
Odgradzaj! Już!
Proszę opuścić teren imprezy.
Frieda, niech pani tego nie robi.
Gerdes wszystko mi powiedział.
Chciał uspokoić swoje sumienie. Zanim rak go zabierze.
Ale czegoś takiego nie można wybaczyć.
Siedem lat miałam nadzieję, że Malte wróci.
Spotykali mnie co dzień
i dokładnie wiedzieli, gdzie jest mój syn.
Niech pani posłucha... Erik Petersen nie jest zły.
Nic nie zrobił. Carsten Harms zabił pani syna.
Nic nie zrobił? Przez cały czas milczał!
OK.
Nie musi mu pani wybaczać.
Przyznał się do winy.
Stanie przed sądem, zostanie ukarany.
Ja go ukarzę.
Niech pani tego nie robi. Frieda, niech pani mi da pochodnię.
Widzi pani? Teren został zamknięty.
Nikt nie zobaczy, jak się pali zło.
Malte wcale by tego nie chciał, naprawdę.
Frieda, niech pani spojrzy na mnie.
Ja... chowam broń...
a pani mi da pochodnię.
Niech pani da mi pochodnię.
Dobrze? Proszę.
Tak, niech mi pani ją da.
- Nie. - Szlag!
Nie!
- Uciekamy stąd! - Nie!
Femke!
Nibbe!
Nibbe!
Chodź ze mną.
Femke!
Femke!
Femke!
Pomóż proszę...
Chrzest ogniowy?
Nie możesz pchać się w płomienie.
Ogień był za mną.
Trzymajcie.
NOWA WIADOMOŚĆ OD BARBARY
Tekst Dariusz Rogalski
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.