Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:01:00,040 --> 00:01:01,280
On tam jest.
2
00:01:03,120 --> 00:01:04,520
Czeka na ciebie.
3
00:01:12,400 --> 00:01:15,720
PIOTR, ZE ZŁOŚCIĄ:
Panie... Panie, Stwórco... No!
4
00:01:15,960 --> 00:01:18,640
Panie, Stwórco...
Panie, Stwórco...
5
00:01:19,800 --> 00:01:21,320
Panie, Stwórco świata...
6
00:01:22,320 --> 00:01:23,560
Dawco życia...
7
00:01:27,600 --> 00:01:28,720
Władco śmierci...
8
00:01:31,280 --> 00:01:33,560
Prosimy Cię, wskrześ naszego brata,
9
00:01:33,800 --> 00:01:37,640
bo ja nie wiem, co ja robię.
Nie wiem, co ja robię!
10
00:01:37,880 --> 00:01:40,280
Taki słaby jesteś? Poddajesz się? Co?
11
00:01:40,520 --> 00:01:43,480
"Ci, którzy ufają Panu,
biegną, a nie mdleją.
12
00:01:43,720 --> 00:01:44,920
Idą, a nie ustają".
13
00:01:45,160 --> 00:01:46,480
- Ufasz Panu?
- Ufam.
14
00:01:47,680 --> 00:01:48,800
Maciek...
15
00:01:52,880 --> 00:01:54,000
Maciek, wstawaj.
16
00:01:57,720 --> 00:01:59,000
Wstawaj, proszę cię.
17
00:02:03,840 --> 00:02:06,520
Wstawaj. Wstawaj.
18
00:02:06,760 --> 00:02:10,240
Wstawaj. Wstawaj! Wstawaj, do cholery!!
19
00:02:53,440 --> 00:02:57,960
Pojechaliście, żeby go uzdrowić,
a on nadal nie żyje. To co się stało?
20
00:02:59,120 --> 00:03:02,640
- Słuchajcie, ja...
- Azrael, to nie twoja wina.
21
00:03:03,800 --> 00:03:08,320
To nie jest wina Azraela.
Maciek odszedł, bo...
22
00:03:09,800 --> 00:03:11,040
bo nie wierzył.
23
00:03:11,960 --> 00:03:14,800
A ja się dałem nabrać,
że był jednym z nas.
24
00:03:15,920 --> 00:03:19,040
- Mogę o coś zapytać?
- Pytaj.
25
00:03:21,760 --> 00:03:23,440
Czy śmierć jest odejściem?
26
00:03:24,520 --> 00:03:26,160
No bo...
27
00:03:26,400 --> 00:03:30,680
kiedyś była u nas Eliza
z małym Patrykiem.
28
00:03:31,600 --> 00:03:32,720
Pamiętacie, nie?
29
00:03:32,960 --> 00:03:35,480
I wtedy powiedziałeś, że...
30
00:03:35,720 --> 00:03:37,000
że oni odeszli.
31
00:03:38,400 --> 00:03:39,880
To znaczy, że umarli?
32
00:03:41,160 --> 00:03:44,920
Ja przepraszam,
ale skoro Maciek odszedł...
33
00:03:45,160 --> 00:03:46,480
Odszedł, tak?
34
00:03:46,720 --> 00:03:48,400
A on umarł, to...
35
00:03:49,280 --> 00:03:51,480
- To oni też...
- Przychodząc tu...
36
00:03:53,040 --> 00:03:56,440
wyrzekliśmy się wszystkiego,
co było dla nas ważne.
37
00:03:58,040 --> 00:04:00,360
Wszystkiego, co "kochaliśmy".
38
00:04:01,640 --> 00:04:05,000
Można by tak powiedzieć:
straciłeś wszystko.
39
00:04:05,240 --> 00:04:08,840
Zyskałem życie wieczne.
Życie u boku Chrystusa.
40
00:04:09,080 --> 00:04:12,320
Bo wcześniej się wyrzekłeś,
a Maciek tego nie zrobił.
41
00:04:12,560 --> 00:04:16,280
Maciek przekroczył linię
oddzielającą dobro od zła.
42
00:04:16,520 --> 00:04:19,120
To, co przytrafiło się Maćkowi, teraz,
43
00:04:19,360 --> 00:04:23,360
może się przytrafić
każdemu z nas. Tobie.
44
00:04:25,360 --> 00:04:26,480
Tobie.
45
00:04:27,160 --> 00:04:28,400
Tobie. Tobie.
46
00:04:29,600 --> 00:04:33,440
Wszyscy kiedyś umrzemy.
A w dniu Sądu Ostatecznego
47
00:04:33,680 --> 00:04:36,200
wskrzeszeni zostaną tylko ci, którzy...
48
00:04:38,480 --> 00:04:40,000
naprawdę wierzą w niebo.
49
00:05:33,920 --> 00:05:35,240
Dokąd to?
50
00:05:35,960 --> 00:05:39,840
- Jedziemy na pogrzeb Maćka.
- Nigdzie nie jedziecie.
51
00:05:40,080 --> 00:05:42,480
- Dlaczego?
- Dlaczego?
52
00:05:42,720 --> 00:05:45,320
Mówiłem wam przecież,
Maciek nie wierzył.
53
00:05:50,000 --> 00:05:53,920
Ale powinniśmy jechać
na jego pogrzeb. To ważne.
54
00:05:54,160 --> 00:05:56,240
Basiu, jedziesz? Co?
55
00:06:04,960 --> 00:06:07,480
Ktokolwiek przekroczy tę linię,
56
00:06:07,720 --> 00:06:09,240
wychodzi z Nieba...
57
00:06:10,200 --> 00:06:11,480
i umrze.
58
00:06:20,960 --> 00:06:24,560
Po tej stronie jest prawda i wiara.
59
00:06:25,600 --> 00:06:28,120
Po tamtej - pogaństwo i kłamstwo.
60
00:06:28,360 --> 00:06:32,800
Po tej stronie jest niebo,
a po tamtej - piekło.
61
00:07:37,560 --> 00:07:38,800
Zosia.
62
00:07:44,720 --> 00:07:46,040
Basia.
63
00:07:53,200 --> 00:07:54,640
Seba, idziesz ze mną?
64
00:07:59,120 --> 00:08:01,400
Jeśli o mnie chodzi, nie ma sprawy.
65
00:08:02,520 --> 00:08:04,920
Możesz jechać, wszystko w porządku.
66
00:08:20,000 --> 00:08:21,240
Won!
67
00:08:56,360 --> 00:09:01,440
I nie przekraczaliście linii,
bo baliście się, że spłoniecie w piekle.
68
00:09:01,680 --> 00:09:05,760
Nam tam było dobrze.
Dlatego nie przekraczaliśmy.
69
00:09:06,000 --> 00:09:09,080
Nie przekraczaliście jej,
bo baliście się wolności.
70
00:09:09,320 --> 00:09:11,360
Bo Piotr zdjął z was jej ciężar.
71
00:09:14,720 --> 00:09:17,680
To samo Kościół robi z księdzem.
72
00:09:19,680 --> 00:09:22,160
- Ksiądz też ucieka od wolności.
- Nie.
73
00:09:23,200 --> 00:09:25,880
Kościół nie mówi,
że poza nim jest piekło.
74
00:09:54,320 --> 00:09:56,520
Pani Tereso, pani pozwoli.
75
00:10:06,280 --> 00:10:09,080
To wypłata za ten miesiąc
i jeszcze za trzy.
76
00:10:09,320 --> 00:10:12,600
Może pani więcej
nie przychodzić do roboty.
77
00:10:12,840 --> 00:10:15,440
- Nie rozumiem.
- Czego pani nie rozumie?
78
00:10:15,680 --> 00:10:18,440
Tego, że wychowała
psychicznego i narkomana,
79
00:10:18,680 --> 00:10:20,480
który ukradł mi córkę?
80
00:10:23,160 --> 00:10:25,400
Ja za swoje grzechy pokutuję.
81
00:10:25,640 --> 00:10:29,720
A ty co? Wielki boss, co własnego
dziecka uratować nie potrafi.
82
00:10:29,960 --> 00:10:33,160
Won! Bo nie ręczę za siebie!
83
00:11:20,400 --> 00:11:21,640
Możesz podejść?
84
00:11:26,680 --> 00:11:28,440
- Dobry.
- Dzień dobry.
85
00:11:30,480 --> 00:11:33,000
Komisarz Dąbrowski, Komenda Wojewódzka.
86
00:11:34,960 --> 00:11:38,560
Szukam waszego sąsiada,
Zygmunta Mirończuka.
87
00:11:38,800 --> 00:11:41,200
Sąsiedzi nie widzieli go od paru dni,
88
00:11:41,440 --> 00:11:45,560
a wy chcieliście od niego
tamto pole kupić podobno.
89
00:11:47,120 --> 00:11:50,120
No ja panu nie pomogę.
Nie wiem, gdzie on jest.
90
00:11:58,720 --> 00:12:00,560
Kiedyś z kumplami...
91
00:12:02,200 --> 00:12:03,840
wypaliliśmy w trawie...
92
00:12:06,400 --> 00:12:07,920
wielkiego kutasa.
93
00:12:10,240 --> 00:12:12,040
Miał być widoczny z kosmosu.
94
00:12:13,680 --> 00:12:16,080
- Ciekawe, czy był.
- Mhm.
95
00:12:20,840 --> 00:12:22,120
Zambrów jest tam.
96
00:12:24,040 --> 00:12:25,280
Powodzenia.
97
00:12:28,880 --> 00:12:30,720
A wam nikogo nie brakuje?
98
00:12:31,400 --> 00:12:34,040
No do pracy zawsze kogoś brakuje.
99
00:12:52,360 --> 00:12:54,080
Aneta? Ej...
100
00:13:00,920 --> 00:13:02,040
Co się dzieje?
101
00:13:16,760 --> 00:13:18,000
Dziecko.
102
00:13:27,280 --> 00:13:28,400
Kocham cię bardzo.
103
00:13:39,480 --> 00:13:40,600
Aneta!
104
00:13:41,960 --> 00:13:44,000
Sprawdź, czy jest w środku.
105
00:13:44,760 --> 00:13:45,880
Aneta!
106
00:13:48,880 --> 00:13:50,160
Spierdalaj stąd.
107
00:13:50,400 --> 00:13:52,880
Zabieram cię do domu, córeczko.
108
00:13:53,120 --> 00:13:54,520
Nie wracam z tobą.
109
00:13:55,440 --> 00:13:56,680
Wynoś się stąd.
110
00:13:58,920 --> 00:14:01,360
Nie dotykaj mojego męża!
111
00:14:03,680 --> 00:14:05,880
Wyszłaś za tego narkomana?
112
00:14:06,120 --> 00:14:08,640
Ja z tym narkomanem będę miała dziecko.
113
00:14:08,880 --> 00:14:13,480
I nie będę na nie krzyczała,
nie będę mówiła, że jest pijawką.
114
00:14:13,720 --> 00:14:14,840
Będę je kochała.
115
00:14:16,680 --> 00:14:18,240
I przytulała.
116
00:14:19,040 --> 00:14:21,120
Zostaw ją albo umrzesz.
117
00:14:23,080 --> 00:14:24,200
Chodź.
118
00:14:24,440 --> 00:14:26,520
- Chodź.
- Córeczko...
119
00:14:38,280 --> 00:14:39,480
Szefie.
120
00:14:55,440 --> 00:14:57,040
Będziemy mieli dziecko.
121
00:15:01,520 --> 00:15:04,120
Wyobraź nas sobie za rok.
122
00:15:06,040 --> 00:15:07,160
Albo za dwa.
123
00:15:12,640 --> 00:15:13,760
Co widzisz?
124
00:15:15,160 --> 00:15:16,640
Widzę, że ścięłam włosy.
125
00:15:18,560 --> 00:15:19,680
Mhm.
126
00:15:24,640 --> 00:15:25,760
Coś jeszcze?
127
00:15:28,120 --> 00:15:29,440
Widzę nas w ogrodzie.
128
00:15:33,840 --> 00:15:35,120
Maluszek biega...
129
00:15:37,000 --> 00:15:39,000
a ty pilnujesz, żeby nie upadł.
130
00:15:42,000 --> 00:15:43,120
Ładne.
131
00:15:45,080 --> 00:15:46,200
Popatrz na mnie.
132
00:15:51,520 --> 00:15:54,120
Będę się wami opiekował do końca świata.
133
00:15:55,520 --> 00:15:57,400
I teraz, jak obierzesz
134
00:15:57,640 --> 00:16:01,240
jedną skórką, niezrywaną,
to będzie dziewczynka.
135
00:16:02,400 --> 00:16:03,520
No dobra.
136
00:16:06,440 --> 00:16:07,640
Chłopiec.
137
00:16:07,880 --> 00:16:09,000
Rzygasz jeszcze?
138
00:16:11,120 --> 00:16:14,840
Już mniej, ale mam nadal zgagę
i puchną mi nogi.
139
00:16:15,080 --> 00:16:17,200
Popuchną, popuchną i przestaną.
140
00:16:17,880 --> 00:16:22,280
Najważniejsze, że będziesz miała
pierwsze dziecko urodzone w Niebie.
141
00:16:22,520 --> 00:16:24,120
Ono będzie święte.
142
00:16:24,360 --> 00:16:27,280
Ciekawe, jak Piotr da na imię
naszemu dziecku.
143
00:16:31,480 --> 00:16:33,280
Ja dam imię swojemu dziecku.
144
00:16:39,760 --> 00:16:43,840
- To co tam się wydarzyło?
- Przecież mówię.
145
00:16:44,080 --> 00:16:46,280
Pobili męża. Grozili śmiercią.
146
00:16:46,520 --> 00:16:48,960
Mąż z ochroniarzami był i go pobili?
147
00:16:49,200 --> 00:16:50,920
A sam sobie to zrobił? Sam?
148
00:16:52,120 --> 00:16:55,160
Dobrze, że go nie zakopali
gdzieś pod drzewem.
149
00:17:00,520 --> 00:17:04,720
- Po co mąż tam pojechał?
- Córkę mi porwał taki... taki jeden.
150
00:17:04,960 --> 00:17:06,880
I dziecko zrobił.
151
00:17:07,120 --> 00:17:10,080
Cipa życiowa, a porwał i dziecko zrobił.
152
00:17:10,320 --> 00:17:12,480
Cipa życiowa. Czyli?
153
00:17:13,560 --> 00:17:16,760
Keller. Sebastian Keller.
154
00:17:33,160 --> 00:17:34,480
Dzień dobry.
155
00:17:34,720 --> 00:17:37,240
Dzień dobry, Adam Dąbrowski,
Komenda Wojewódzka.
156
00:17:37,480 --> 00:17:41,600
Szukam... Sebastiana Kellera.
157
00:17:43,840 --> 00:17:45,320
Proszę.
158
00:17:49,960 --> 00:17:52,200
- Napije się pan czegoś?
- Dziękuję.
159
00:18:06,640 --> 00:18:08,640
No proszę.
160
00:18:08,880 --> 00:18:11,880
- My się już znamy.
- Dzień dobry.
161
00:18:13,320 --> 00:18:14,520
Siadaj, siadaj.
162
00:18:16,720 --> 00:18:18,040
Porozmawiajcie sobie.
163
00:18:30,440 --> 00:18:32,320
Joanna Dawidowicz, kojarzysz?
164
00:18:33,640 --> 00:18:35,200
Mama Anety.
165
00:18:36,120 --> 00:18:38,080
Chce, żebym ciebie aresztował.
166
00:18:39,120 --> 00:18:42,240
To samo jej powiedziałem.
167
00:18:42,480 --> 00:18:44,200
To po co pan tu przyjechał?
168
00:18:44,440 --> 00:18:47,600
Żeby się od ciebie dowiedzieć,
co tu się dzieje.
169
00:18:47,840 --> 00:18:51,560
Ludzie gadają, że to wy stoicie
za zaginięciem Mirończuka.
170
00:18:52,680 --> 00:18:54,200
I że dzieci jecie.
171
00:18:55,360 --> 00:18:56,480
Jecie?
172
00:18:58,480 --> 00:19:01,400
- Czy jemy dzieci?
- Sebastian...
173
00:19:05,760 --> 00:19:08,280
Przecież ty nawet mógłbyś nie wiedzieć,
174
00:19:08,520 --> 00:19:11,120
że kiełbasa, którą jesz,
jest z Mirończuka.
175
00:19:11,360 --> 00:19:15,360
Więc jeśli coś złego tu się wydarzyło,
to nie jest twoja wina.
176
00:19:19,880 --> 00:19:21,280
Pan adresy pomylił.
177
00:19:22,480 --> 00:19:26,120
Ja nigdy wcześniej nie byłem
tak szczęśliwy jak tutaj.
178
00:19:26,360 --> 00:19:30,120
Kiedyś nie miałem czasu,
żeby myśleć, czy jestem szczęśliwy.
179
00:19:35,560 --> 00:19:37,560
To co z tym Mirończukiem, co?
180
00:19:41,520 --> 00:19:43,600
Kiedy ostatnio go widziałeś?
181
00:19:43,840 --> 00:19:46,120
A o czym jeszcze rozmawiali?
182
00:19:47,360 --> 00:19:51,480
O tym, że podobno dzieci zjadamy.
183
00:19:51,720 --> 00:19:53,240
I że Mirończuka zabiłeś.
184
00:19:59,240 --> 00:20:02,240
- A co nasi o tym myślą?
- Na razie się śmieją.
185
00:20:04,000 --> 00:20:05,880
A za chwilę zaczną odchodzić.
186
00:20:10,520 --> 00:20:13,920
Twój Kościół może zacząć się sypać,
panie Chrystusie.
187
00:20:23,920 --> 00:20:25,560
Nie żartuj sobie z tego.
188
00:20:28,600 --> 00:20:32,000
Ale ty chyba wiesz,
że nie jesteś Chrystusem, prawda?
189
00:20:36,240 --> 00:20:38,040
To kim według ciebie jestem?
190
00:20:39,440 --> 00:20:42,920
Człowiekiem, który przykłada ręce...
191
00:20:44,200 --> 00:20:46,520
i mówi ludziom, że zdrowieją.
192
00:20:46,760 --> 00:20:48,040
I oni zdrowieją.
193
00:20:49,600 --> 00:20:50,880
Rany się goją.
194
00:20:52,240 --> 00:20:53,720
Choroby się cofają.
195
00:20:57,240 --> 00:21:00,440
To czym to się różni od tego,
co robił Chrystus?
196
00:21:19,640 --> 00:21:24,200
Duch Święty powiedział,
że musimy bardziej uważnie słuchać...
197
00:21:25,400 --> 00:21:26,640
Słowa Bożego.
198
00:21:28,400 --> 00:21:31,440
Dlatego od dzisiaj koniec z ogniskami.
199
00:21:34,640 --> 00:21:37,000
Koniec ze spacerami do miasta.
200
00:21:39,000 --> 00:21:41,720
- Koniec z wyjazdami.
- Nawet na leczenie?
201
00:21:43,560 --> 00:21:45,040
Nawet na leczenie.
202
00:21:45,680 --> 00:21:47,080
Leczymy tylko Niebian.
203
00:21:48,680 --> 00:21:50,400
Ale żadnych niewiernych.
204
00:21:53,760 --> 00:21:54,880
I żeby...
205
00:22:02,120 --> 00:22:05,240
Żeby móc uważniej skupić się na...
206
00:22:06,360 --> 00:22:11,200
Słowie Bożym, będziemy musieli
pozbyć się przedmiotów.
207
00:22:12,520 --> 00:22:14,400
Mam bluzkę - muszę ją uprać.
208
00:22:15,200 --> 00:22:17,280
Mam rower - trzeba go naprawiać.
209
00:22:17,520 --> 00:22:21,040
Wszystko to odciąga nas od tego,
co naprawdę ważne.
210
00:22:25,680 --> 00:22:30,280
Dlatego dzisiaj pozbędziemy się
wszystkich zbędnych rzeczy. Wszystkich.
211
00:22:33,040 --> 00:22:36,560
- Kurtka jest zbędna?
- Jedna nie. Druga tak.
212
00:22:37,800 --> 00:22:39,840
A samochody też mamy oddać?
213
00:22:42,280 --> 00:22:43,680
Nie potrzebujemy sześciu.
214
00:22:49,960 --> 00:22:53,240
Ej! Pamiętacie moją gitarę?
215
00:22:55,240 --> 00:22:57,920
Od kiedy Piotr kazał mi ją spalić,
216
00:22:58,160 --> 00:23:00,280
jestem szczęśliwszy.
217
00:23:01,000 --> 00:23:04,560
Bo dzięki wam, dzięki tobie, Aneta...
218
00:23:09,280 --> 00:23:11,200
mam wszystko, czego mi trzeba.
219
00:23:14,480 --> 00:23:15,600
Po co nam więcej?
220
00:23:20,680 --> 00:23:22,720
Niebianie!
221
00:23:56,640 --> 00:23:59,960
Twoje życie! Dokładnie!
Albo jeszcze inaczej!
222
00:24:00,200 --> 00:24:04,720
Przestań poświęcać uwagę
tym dziedzinom i zacznij się cieszyć!
223
00:24:04,960 --> 00:24:06,360
Po prostu możemy to wziąć?
224
00:24:06,600 --> 00:24:09,080
Kluczyki w stacyjce,
dokumenty w schowku.
225
00:24:09,320 --> 00:24:10,560
Wy jesteście pojebani?
226
00:24:10,800 --> 00:24:14,120
"Idź i rozdaj, co posiadasz, ubogim,
a skarb znajdziesz w niebie".
227
00:24:14,360 --> 00:24:18,800
Idź i napierdol się wódencją,
a będziesz ślicznie napierdolony.
228
00:24:20,120 --> 00:24:23,520
Który wszystko widział,
229
00:24:28,080 --> 00:24:31,960
po krańce świata.
230
00:24:38,560 --> 00:24:42,120
Poznał morza i góry.
231
00:24:42,360 --> 00:24:46,280
W mrok najgłębszy zajrzał.
232
00:24:52,520 --> 00:24:54,720
Z przyjacielem pospołu
233
00:24:54,960 --> 00:24:57,760
wrogów pokonał.
234
00:25:03,600 --> 00:25:07,080
Zdobył mądrość, wszystko widział,
235
00:25:07,320 --> 00:25:08,600
a przejrzał.
236
00:25:09,480 --> 00:25:12,040
Widział rzeczy zakryte,
237
00:25:12,280 --> 00:25:15,360
wiedział tajemne.
238
00:25:56,240 --> 00:25:57,320
Ej!
239
00:26:01,240 --> 00:26:02,440
W ciężarną?
240
00:26:10,240 --> 00:26:12,560
Ale to na pięć litrów tylko starczy.
241
00:26:12,800 --> 00:26:14,200
To kupisz pięć litrów.
242
00:26:14,440 --> 00:26:17,840
Ciociu, mogę jeszcze dokładkę?
Jestem jeszcze głodna.
243
00:26:18,080 --> 00:26:21,520
Zuziu, dobrze wiesz,
że nie ma dokładek. Idź się pomodlić.
244
00:26:21,760 --> 00:26:23,480
Dam ci.
245
00:26:24,600 --> 00:26:27,000
Ty masz jedno dziecko do wykarmienia.
246
00:26:34,840 --> 00:26:36,560
Proszę. Smacznego.
247
00:26:42,480 --> 00:26:44,520
Ciebie zasady nie obowiązują?
248
00:26:55,120 --> 00:26:56,640
Mogę dwa słowa?
249
00:27:05,920 --> 00:27:07,960
Czy możemy wrócić do leczenia?
250
00:27:10,120 --> 00:27:13,240
Piotr, ja mogę pościć,
ile wlezie, ale...
251
00:27:13,480 --> 00:27:14,720
dzieci są głodne.
252
00:27:19,480 --> 00:27:21,760
Ludzie nic nie rozumieją. Nic.
253
00:27:24,960 --> 00:27:26,440
Wstają rano i co robią?
254
00:27:31,800 --> 00:27:32,920
Jedzą śniadanie.
255
00:27:34,040 --> 00:27:35,960
Włączają telewizję. Po co?
256
00:27:36,200 --> 00:27:38,800
Żeby ktoś im wyjaśnił, co się wydarzyło.
257
00:27:39,040 --> 00:27:41,080
Dlaczego ludzie chcą pracować w biurze?
258
00:27:41,320 --> 00:27:44,080
Bo jest szef,
który będzie im mówił, co robić.
259
00:27:44,320 --> 00:27:46,760
Bez tego szefa byliby zagubieni.
260
00:27:47,000 --> 00:27:51,320
Ludzie potrzebują kogoś, kto będzie
znał odpowiedzi na ich pytania.
261
00:27:51,560 --> 00:27:54,520
Stworzyłem Niebo,
żeby nie słuchali tych odpowiedzi,
262
00:27:54,760 --> 00:27:58,360
tych durnych szefów, polityków,
kurwa, nie wiem, księży.
263
00:27:59,480 --> 00:28:00,600
Więc...
264
00:28:01,640 --> 00:28:05,080
Jakie dzisiaj
jest najważniejsze pytanie w Niebie?
265
00:28:05,320 --> 00:28:08,200
- Czy możemy wrócić do leczenia?
- Nie.
266
00:28:08,440 --> 00:28:10,800
To skąd mamy brać jedzenie?
267
00:28:12,120 --> 00:28:13,520
Skąd?
268
00:28:15,720 --> 00:28:19,840
Wszystko, co stworzył nasz Pan,
należy do nas.
269
00:28:21,160 --> 00:28:22,800
Wszystko.
270
00:28:35,280 --> 00:28:38,000
Dzień dobry.
Po ile ma pani te ziemniaczki?
271
00:28:38,240 --> 00:28:40,640
- Całe bierz.
- Dwa tysiące?
272
00:28:40,880 --> 00:28:43,600
Dwa tysiące za ziemniaczki?
Proszę pani...
273
00:28:43,840 --> 00:28:45,760
- Miłego dnia życzę.
- I panu.
274
00:28:48,960 --> 00:28:53,640
Wow! Ale lemoniada i pierniczki!
275
00:29:05,040 --> 00:29:08,560
- Specjalnie dla ciebie wziąłem.
- Dla mnie?
276
00:29:09,320 --> 00:29:11,480
Nikt w sklepie tego nie pilnuje.
277
00:29:11,720 --> 00:29:16,160
Nikt. Ludzie są głusi, ślepi.
278
00:29:18,920 --> 00:29:20,440
Czyli to jest kradzione.
279
00:29:20,680 --> 00:29:23,920
Kradlibyśmy,
gdyby te rzeczy należały do ludzi.
280
00:29:24,160 --> 00:29:27,120
Ale one należą do Pana. I do nas.
281
00:29:43,280 --> 00:29:47,640
Pytania się pojawiają.
Pytacie, dlaczego przestaliśmy leczyć.
282
00:29:47,880 --> 00:29:50,240
Pytacie, dlaczego nie zarabiamy.
283
00:29:50,480 --> 00:29:52,920
Pytacie, pytacie, pytacie.
284
00:29:55,160 --> 00:29:56,520
I dobrze.
285
00:29:57,160 --> 00:29:58,480
Kto pyta, nie błądzi.
286
00:30:01,120 --> 00:30:03,800
Ale czy wy naprawdę tego nie widzicie?
287
00:30:04,040 --> 00:30:07,520
Czy nie widzicie tego,
jak to nas zabija? Wszystko dookoła.
288
00:30:07,760 --> 00:30:10,480
Narkotyki. Chlanie.
289
00:30:11,400 --> 00:30:12,840
Prostytucja, wojny.
290
00:30:13,080 --> 00:30:14,680
Co za tym wszystkim stoi?
291
00:30:17,800 --> 00:30:19,320
No właśnie to: pieniądz.
292
00:30:20,560 --> 00:30:24,240
Za każdym złem tego świata
stoi pieniądz.
293
00:30:24,480 --> 00:30:29,080
A człowiek mimo to, mimo to wierzy,
że to mu da szczęście!
294
00:30:29,320 --> 00:30:31,360
Wyobrażacie sobie? Zdrowie!
295
00:30:31,600 --> 00:30:33,640
Chuj wie, co jeszcze.
296
00:30:36,400 --> 00:30:39,680
I co? I my teraz mamy być
tacy sami jak oni?
297
00:30:39,920 --> 00:30:42,400
Tutaj ktoś takie słowo użył: kradzież,
298
00:30:42,640 --> 00:30:45,000
że niby my kradniemy. Kto to powiedział?
299
00:30:49,400 --> 00:30:51,360
- Ja.
- Że my kradniemy?
300
00:30:51,600 --> 00:30:55,240
Oni kradną!
Kradną wszystko, co należy do nas!
301
00:30:55,480 --> 00:31:00,480
Każą nam jeszcze za to płacić! To jest,
kurwa, absurd! Nie widzicie tego?
302
00:31:00,720 --> 00:31:02,840
My naprawdę się na to godziliśmy?
303
00:31:03,080 --> 00:31:05,480
Chcesz się napić wody? Musisz zapłacić.
304
00:31:05,720 --> 00:31:07,160
Masz swój kawałek dachu?
305
00:31:07,400 --> 00:31:10,880
Musisz zapłacić za to,
że masz swój kawałek dachu!
306
00:31:11,120 --> 00:31:12,560
Nie dajmy się zwieść.
307
00:31:14,120 --> 00:31:16,920
My się prawdziwie musimy oczyścić.
308
00:31:17,160 --> 00:31:19,200
Musimy się narodzić na nowo.
309
00:31:20,360 --> 00:31:23,320
"Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci,
310
00:31:23,560 --> 00:31:28,160
jeśli się kto nie narodził na nowo,
nie obejrzy Królestwa Bożego".
311
00:31:35,720 --> 00:31:38,360
Od dzisiaj każdy z was
312
00:31:38,600 --> 00:31:41,920
nie będzie już tym, kim był do tej pory.
313
00:31:42,160 --> 00:31:43,760
Ja nie będę już Piotrem.
314
00:31:44,000 --> 00:31:48,080
Dorota nie będzie Dorotą.
Myśmy sobie tych imion nie wybierali.
315
00:31:48,320 --> 00:31:52,920
To w Niebie narodziliśmy się na nowo.
To w Niebie nazwiemy się na nowo.
316
00:31:56,320 --> 00:31:58,120
Od dzisiaj nazywam się Król.
317
00:31:58,360 --> 00:32:00,080
A nowe imię Doroty...
318
00:32:08,280 --> 00:32:09,520
Estwo.
319
00:32:14,960 --> 00:32:16,240
Nowe imię Azraela...
320
00:32:23,680 --> 00:32:24,960
Zawsze.
321
00:32:26,400 --> 00:32:27,640
Aneta.
322
00:32:36,560 --> 00:32:37,680
Miłość.
323
00:32:45,080 --> 00:32:46,200
Kukuryku.
324
00:32:46,440 --> 00:32:50,720
Kazał wam się wszystkiego
pozbyć, po czym kazał wam kraść,
325
00:32:50,960 --> 00:32:53,760
- bo wszystkiego brakowało.
- Klucz Francuski.
326
00:32:54,000 --> 00:32:57,400
Zabrał wam imiona,
po czym nadał wam swoje.
327
00:32:57,640 --> 00:33:00,160
I ty nie widziałeś całego tego absurdu?
328
00:33:01,360 --> 00:33:03,400
- Nie.
- Jak to?
329
00:33:07,880 --> 00:33:10,080
Jeżeli coś ci się wydaje głupie...
330
00:33:11,880 --> 00:33:15,720
to znaczy, że jesteś
po jajca zanurzony w starym życiu.
331
00:33:17,120 --> 00:33:21,240
Ja myślę, że ty jesteś zanurzony
po jajca w starym życiu.
332
00:33:31,840 --> 00:33:34,240
Złodzieje! Pomocy!
333
00:33:51,800 --> 00:33:53,320
Chcę do miasta pojechać.
334
00:33:53,560 --> 00:33:55,440
- Mogę?
- Po co?
335
00:33:57,120 --> 00:33:58,240
Na USG.
336
00:33:58,480 --> 00:34:00,480
Nie potrzebujesz jechać na USG.
337
00:34:01,560 --> 00:34:02,680
Chyba powinnam.
338
00:34:02,920 --> 00:34:06,240
Trzeba sprawdzić, czy dziecko rośnie,
339
00:34:06,480 --> 00:34:08,960
czy serce się rozwija.
340
00:34:15,760 --> 00:34:18,880
Rośnie i serce mocno bije.
341
00:34:21,680 --> 00:34:22,800
Łóżeczko macie.
342
00:34:25,600 --> 00:34:27,880
To miała być niespodzianka dla was.
343
00:34:30,960 --> 00:34:32,720
Najpierw Dorota poroniła.
344
00:34:35,520 --> 00:34:37,520
Ale o tym nie można było mówić.
345
00:34:41,440 --> 00:34:43,120
Potem Eliza przyjechała.
346
00:34:44,800 --> 00:34:45,920
Miała...
347
00:34:47,840 --> 00:34:49,080
małego Patryka.
348
00:34:50,520 --> 00:34:52,000
Ale oni szybko odeszli.
349
00:34:57,360 --> 00:34:58,760
Ja nie wiem, bo...
350
00:35:02,920 --> 00:35:06,520
Czy to znaczy, że oni umarli,
351
00:35:06,760 --> 00:35:08,440
skoro odeszli?
352
00:35:08,680 --> 00:35:13,400
Ale ja nie mam żadnych zgłoszeń,
żadnych zaginionych dzieci, proszę pani.
353
00:35:13,640 --> 00:35:16,040
Jest za to zaginiony Mirończuk.
354
00:35:16,280 --> 00:35:18,440
To przeszukajcie działkę.
355
00:35:18,680 --> 00:35:21,320
Może znajdziecie
i dzieci, i tego chłopa.
356
00:35:23,160 --> 00:35:25,560
Piotr musiał gdzieś te kości zakopać.
357
00:35:26,800 --> 00:35:27,920
Jakie kości?
358
00:35:32,240 --> 00:35:34,080
Wodorotlenek potasu
359
00:35:34,320 --> 00:35:37,040
rozcieńczony i podgrzany
360
00:35:37,280 --> 00:35:40,080
do 150 stopni
rozpuści ciało w kilka godzin.
361
00:35:40,320 --> 00:35:41,680
Same kości zostaną.
362
00:35:44,200 --> 00:35:45,320
Proszę pani.
363
00:35:47,720 --> 00:35:51,200
Gdyby pani zeznała, że widziała pani,
364
00:35:51,440 --> 00:35:53,800
jak przywożą do gospodarstwa
365
00:35:54,040 --> 00:35:57,320
ten wodorotlenek do rozpuszczania ciał,
366
00:35:57,560 --> 00:35:58,840
toby nam to pomogło.
367
00:35:59,080 --> 00:36:02,120
Widziałam, jak przywozili
wodorotlenek do Nieba.
368
00:36:04,280 --> 00:36:05,520
Kto przywoził?
369
00:36:08,240 --> 00:36:09,520
Piotr.
370
00:36:18,840 --> 00:36:22,560
- Mam coś dla ciebie.
- Nie zapytasz, jak się czuję?
371
00:36:24,280 --> 00:36:26,280
- Jak się czujesz?
- Średnio.
372
00:36:26,520 --> 00:36:31,120
Chciałam pojechać do lekarza,
ale Dorota mi nie pozwoliła.
373
00:36:33,120 --> 00:36:34,360
Aneta, błagam cię.
374
00:36:35,600 --> 00:36:38,520
Lekarze są... to są debile.
375
00:36:42,080 --> 00:36:44,800
To nie Dorota jest moim mężem tylko ty.
376
00:36:45,640 --> 00:36:48,800
- No i?
- Ty decydujesz, co mogę, a czego nie.
377
00:36:49,040 --> 00:36:51,880
Aneta, tutaj jest wszystko,
czego ci trzeba.
378
00:36:53,040 --> 00:36:54,960
Masz tutaj najlepszą opiekę.
379
00:36:57,080 --> 00:36:58,520
Po co ci to USG?
380
00:37:00,760 --> 00:37:02,480
Bo jestem w ciąży.
381
00:37:03,560 --> 00:37:07,160
Chciałabym wiedzieć,
czy z maluszkiem wszystko jest okej.
382
00:37:16,680 --> 00:37:18,000
Wszystko jest dobrze.
383
00:37:18,800 --> 00:37:20,520
Ja pierdolę.
384
00:37:23,640 --> 00:37:27,400
Przysięgałeś. Obiecywałeś,
że będziesz o nas dbał.
385
00:37:27,640 --> 00:37:28,760
Dobrze.
386
00:37:32,840 --> 00:37:34,080
Zawiozę cię.
387
00:37:35,720 --> 00:37:36,840
Kiedy?
388
00:37:41,440 --> 00:37:42,880
Pojutrze.
389
00:37:45,520 --> 00:37:46,960
Jutro.
390
00:37:57,240 --> 00:37:59,640
Co jest? Co wy tu robicie?
391
00:38:01,920 --> 00:38:04,920
Policja! Ręce do góry!
392
00:38:05,160 --> 00:38:06,280
Stój.
393
00:38:28,560 --> 00:38:29,920
Seba.
394
00:38:34,600 --> 00:38:36,800
Co ci powiedzieli?
395
00:38:37,040 --> 00:38:39,640
Że zabijaliśmy dzieci,
396
00:38:39,880 --> 00:38:43,200
a ich ciała
zakopywaliśmy gdzieś w ogrodzie.
397
00:38:43,440 --> 00:38:46,520
I mają nadzieję,
że nas wszystkich powieszą.
398
00:38:50,640 --> 00:38:51,960
Komisarzu, tutaj!
399
00:39:00,120 --> 00:39:01,240
Cześć.
400
00:39:19,120 --> 00:39:20,440
Mam was.
401
00:39:23,280 --> 00:39:24,520
Skurwysyny.
402
00:39:54,320 --> 00:39:56,360
Opracowanie: Karolina Woicka
28797
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.