All language subtitles for The.Last.of.Us.S01E02.Eng.Fre.Ger.Ita.Spa.Cze.Jpn.2160p.BluRay.Remux.DV.HDR.HEVC.Atmos-SGF

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

DŻAKARTA, INDONEZJA 24 WRZEŚNIA 2003

Przerwałem pani posiłek.

Nie szkodzi.

Właśnie kończyłam.

Przepraszam,

czy ja popełniłam przestępstwo?

Oczywiście, że nie.

Znalazł pan właściwą osobę?

Pani Ratna,

profesor mykologii,

Uniwersytet Indonezji.

Znaleźliśmy właściwą osobę.

Zechce pani zbadać spreparowany okaz?

Proszę zauważyć...

Sama wyciągnie wnioski.

To Ophiocordyceps.

Dlaczego do spreparowania próbki użyto chlorazolu?

Bo ten barwnik stosuje się w próbkach pobranych od ludzi.

Kordyceps nie może przetrwać w człowieku.

Jeśli poczuje pani mdłości,

proszę szybko wyjść.

Dolna część lewej nogi.

To ślady zębów człowieka?

Kiedy to się stało?

Mniej więcej 30 godzin temu.

Gdzie?

W młynie zbożowym w zachodniej części miasta.

Doskonałe podłoże.

Co było dalej?

Kobieta nagle stała się agresywna.

Zaatakowała 4 pracowników, 3 ugryzła.

Zamknęli ją w łazience, potem przyjechali policjanci.

Zaatakowała ich, a oni ją zastrzelili.

Co z ludźmi, których pogryzła?

Zabrano ich na obserwację.

Kilka godzin później,

zgodnie z ustaloną procedurą

trzeba ich było uśmiercić.

Kto ją ugryzł?

Nie wiemy.

Czyli ten ktoś wciąż tam jest.

Brakuje innych pracowników?

Czternaściorga.

Pani Ratna,

chcemy, aby pomogła nam pani to opanować.

Potrzebujemy szczepionki

albo lekarstwa.

Poświęciłam całe życie na badanie tych organizmów.

Dlatego proszę uważnie wysłuchać moich słów.

Nie ma lekarstwa.

Nie ma szczepionki.

To co robimy?

Bomby.

Zrzućcie bomby.

Na całe miasto

i wszystkich jego mieszkańców.

Przepraszam.

Czy ktoś może mnie odwieźć do domu?

Chciałabym być z rodziną.

Dzień dobry.

Wyglądam na zarażoną?

Pokaż rękę.

Nie pogarsza się, prawda?

Jesteśmy w otwartym mieście i nie atakują?

- Nie przejmuj się. - Muszę.

Po co Marlene zarażony dzieciak?

Nie jestem zarażona.

Znalazła mnie po ugryzieniu.

- I nie zastrzeliła? - Jak widać.

Zamknęła i testowała,

czy nie choruję.

Jak?

Muszę siusiu.

Jak cię testowała?

Liczyłam do dziesięciu i trzymałam

dłoń nieruchomo.

Byli pod wrażeniem,

że nie zmieniam się w jebanego potwora.

Mogę?

Dobra.

Z tyłu jest miejsce.

Masz.

Wyrwij kilka stron.

Nie ma tu nic złego?

- Tylko ty. - Zabawne.

Złamana?

Może pęknięta.

Szybko się zagoi.

- Przeżyła, kurwa, noc! - Nieważne.

Prędzej czy później to nastąpi.

Jesteśmy blisko muru. Odstawiamy ją do strefy

i szukamy innego akumulatora.

To nasza szansa.

Jeśli z nią wrócimy, zauważą zmiany na ręce

i ją przeskanują.

- A potem zabiją. - Lepiej oni niż my.

Nie mów o niej,

jakby czekało ją długie życie.

Głodna?

Podzielimy się.

Dzięki, ale Marlene dała mi zapasy.

To kurczak?

Tak.

Mówiła, że od przemytników.

Widać nie od was.

Czekaj. Czekaj!

Dlaczego jesteś dla niej tak ważna?

Nie kłam,

bo cię odstawimy.

To nie dostaniecie akumulatora.

Słyszałaś?

A to, że chce cię zastrzelić?

Pogadajmy jak dorosła z dorosłą.

Dobra?

Nie jesteśmy dobrymi ludźmi.

Robimy to dla siebie,

bo ewidentnie jesteś coś warta.

Ale nie wiemy ile, bo nie wiemy, co mamy.

Dlatego odpowiedz.

Kazała mi milczeć,

a ja od razu wszystko wygadam.

Gdzieś na zachodzie jest baza Świetlików.

Z lekarzami. Szukają lekarstwa.

Słyszałem to już.

I to, co się mi stało,

- jest... - Kluczem do niego.

Zgadza się?

Słyszeliśmy to już.

Szczepionki, lekarstwa... Nic nie działa.

Nie prosiłam się o to!

To tak jak ja.

To się nie skończy dobrze.

Musimy wrócić.

Dokończmy zlecenie.

Nieważne, czy jest tym, za co biorą ją Świetliki.

Jeśli w to wierzą,

dadzą nam to, czego chcemy.

Jeśli choćby drgnie...

Przestań.

Dobra.

Zgoda?

Zgoda.

Mogę mieć broń?

- Wykluczone. - Nie.

Dobra!

Będę w nich rzucać kanapką.

Czysto.

Tak,

za dnia wygląda inaczej.

Ruszajmy.

Jak na rozpieprzonym Księżycu.

Tu bombardowali?

Tak.

Walnęli w większość dużych miast.

Musieli spowolnić zarażanie.

Tu się udało, gdzie indziej nie.

Ratusz jest po drugiej stronie.

W linii prostej to 10 minut marszu.

- Czyli... - Długa czy krótka droga?

Chyba długa albo „już po nas droga”.

Jestem za długą.

Bazując na tym, co słyszałam.

Najpierw zerkniemy z hotelu.

Dobra.

Gdzie oni, kurwa, są?

Zauważysz.

Ostatnio nie zauważyłam.

Jak cię ugryzł?

Kojarzycie stare centrum handlowe?

Zabite deskami, żeby nikt do niego nie wchodził?

O tym mówisz?

Zakradłam się.

Chciałam się rozejrzeć.

Nie spodziewałam się ich,

a jeden się na mnie rzucił.

Myślałam, że uciekłam, ale...

Byłaś tam tylko ty? Sama?

Tak.

Ile masz lat?

Czternaście.

Masz jaja, siostro.

Dzięki.

Chyba nikt nie będzie cię szukał?

Mama, tata, chłopak?

Jestem sierotą,

i nie.

Mówili, że otwarte miasto to szaleństwo.

Wszędzie roje zarażonych.

Nie do końca.

Ludzie lubią mówić.

Czyli nie ma superzarażonych, którzy wybuchają zarodnikami?

Oby nie było.

A tych z rozerwanymi głowami, którzy widzą jak nietoperze?

Co to było?

Chodźmy.

Nie wierzę!

Mieszkaliście w takim?

Nie nasza liga.

Skąd wiesz, co to jest?

Słyszałeś o książkach?

Wejdziemy w to?

Po drugiej stronie jest klatka schodowa.

Nie umiem pływać.

Serio?

Myślisz, że w strefie są baseny?

Nie, mądralo.

A niby skąd miałam wiedzieć?

Ale ohyda!

Patrzcie!

Poproszę najlepszy apartament.

Oczywiście. Zająć się bagażem?

Natychmiast, proszę pani.

Dziwny dzieciak.

Zupełnie jak ty.

Kurwa!

Przepraszam.

W porządku?

Tak.

Wszystko cacy.

Kurwa mać.

Nie było tak źle.

Spróbuj wleźć na 10. Piętro z naszymi kolanami.

Kiedy to się, kurwa, stało?

Może te?

Nie.

W takim razie spróbuję się wspiąć.

Obejdę i otworzę od wewnątrz.

Jestem najmniejsza.

Będzie mi łatwiej.

Jeśli umrzesz, nic nie dostaniemy. Zostajesz.

Pomóż.

Wszystko gra?

Tak.

Straszny tu bajzel. Daj mi chwilę.

Niezły nóż.

Gdzie się nauczyłaś?

W cyrku.

Skąd jesteś?

Z Teksasu.

A Tess?

Z Detroit. To w Michigan.

Chodzę do szkoły, wiem.

A wy dwoje to...

Pas.

- Jak wylądowałeś w Bostonie? - Pas.

Dość pytań o mnie.

Jak długo żyją zarażeni?

Chodzisz do szkoły.

Kiepskiej.

Część około miesiąca, dwóch.

Inni wałęsają się już 20 lat.

Zabiłeś jakiegoś?

Tak. Wielu.

To trudne,

gdy wiesz, że byli ludźmi?

Czasami.

A ten z zeszłej nocy?

Opuść broń.

Co teraz?

Jest ich mnóstwo.

Ostatnio siedzieli jeszcze w budynkach.

Widać wystarczająco dużo ludzi szukało strefy.

Wchodzili, żeby się schronić.

Tak zajmują coraz większy teren. Po trochu, stale.

Są połączeni.

I to jak.

Grzyb rośnie też pod ziemią.

Te włókna są jak druty, niektóre mają ponad kilometr.

Wystarczy, że gdzieś na nie nadepniesz,

a obudzisz zarażonych w całej okolicy.

Wiedzą wtedy, gdzie jesteś, i idą.

Nie jesteś odporna na rozszarpanie.

Kapujesz?

To ważne.

Próbuję cię utrzymać przy życiu.

Czyli tam nie idziemy.

Nie.

To co?

Krótka droga?

Muzeum.

Chyba, kurwa, kpisz.

Jest przejście na górnym piętrze.

Czyli wszystko gra.

- Korzystaliśmy z niego. - Jasne.

- Było nieźle. - To super.

Wysuszony na kość.

Może wreszcie są martwi.

Rany!

Marlene spakowała kanapki i latarkę?

Tak.

Dobra. Kolejne zasady.

Idziemy powoli.

W razie kłopotów zostajesz za nami

i czekasz. Jasne?

Tak.

Mam wolną rękę.

Gratulacje.

MUZEUM BOSTOŃSKIE WITA

SKLEP Z UPOMINKAMI OTWARTY

Tak. Pozdychali.

Wreszcie odrobina fartu.

Od razu powinniśmy tędy iść.

W mordę!

Co mu to, kurwa, zrobiło?

Może

został zaatakowany na zewnątrz

i wczołgał się przez drzwi.

Były otwarte. Pewnie przez niego.

Nic nie słyszę.

A kogo masz słyszeć?

Kogo?

Że niby to robota zarażonych?

Zaatakowali mnie i to tak nie wyglądało.

Od tej chwili

milczymy.

Nie szepczemy, tylko milczymy.

Żadnych pytań.

Wykonać.

SALA NIEPODLEGŁOŚCI

Nie zobaczą cię, ale usłyszą.

Biegiem!

Szybko!

Jesteś cała?

Skręciłam kostkę,

ale tak.

A ty?

W gacie się nie zesrałam.

To jakieś jaja?

Skoro już na miało na kogoś paść...

Wynośmy się stąd.

Owiń rękę.

Dzięki.

Tam?

Wiem, że to straszne...

Straszne było tamto.

To jest drewno.

Zaczekaj tam.

Daj nam chwilę.

Kolejni przed nami.

Będziemy improwizować.

Daj.

A mała?

Pierwsze ugryzienie nie zadziałało, ale drugie?

Choć raz bądź optymistą.

Potrafisz?

Dla odmiany pomyśl, że możemy wygrać.

Idź. Pilnuj jej.

Na to liczyłaś?

Jeszcze nie wiem.

Ale na widok narzekać nie zamierzam.

Chodźmy, zanim się ściemni.

Gdzie oni są?

Nie podchodźcie.

Joel?

Co tu się, kurwa, dzieje?

Nie wiem.

Weszli do środka.

Chodź. Chodź!

Tess!

W mordę!

Jezu!

Dobra.

Tu musi być jakieś radio, nie?

Kto ich zabił? Fedra?

Nie.

Jeden został ugryziony,

zdrowi walczyli z chorymi, wszyscy przegrali. Tess!

Co robisz?

Gdzie Marlene miała cię zabrać?

Ellie?

Gdzieś na zachód.

Kurwa.

Któryś musi mieć mapę. Prawda?

Pomożesz mi?

Nie!

To koniec, Tess.

Wracamy do domu.

To nie jest mój dom!

Ja zostaję.

Szczęście

musiało nas kiedyś opuścić.

Kurwa.

Ona jest zarażona.

Pokaż.

Joel...

Kiepsko, co?

Zdejmij bandaż.

Patrz.

To prawda.

Ona jest prawdziwa!

Idźcie do Billa i Franka.

- Nie. - Oni ją przejmą.

Zrobią to.

Nie mogę. Nie wezmą jej.

Zrobią to, bo ich przekonasz. Przekonasz.

Nigdy cię o nic nie prosiłam. O uczucia ani...

Nie.

Zamknij się, bo nie mam czasu.

To twoja szansa.

Dostarcz małą.

Utrzymaj przy życiu.

Tak wszystko naprawisz.

Wszystko, co zrobiliśmy.

Zgódź się, Joel. Proszę.

Kurwa!

- Ilu? - Wszyscy.

Mamy minutę.

Co robisz?

Upewniam się, że tu zostaną.

Joel.

Ratuj tę, którą możesz.

Nie!

Nie zostawimy jej!

Puszczaj, skurwielu!

Nie idę z tobą!

Napisy: Wojtek Stybliński

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.