Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Poprzednio...
-Krew? Zbadamy ją? -Wyślę do Hanoweru.
Gerke podejrzewa, że Becker uciekł za granicę. I szukaj wiatru w polu.
Wyciągają samochód.
Powiedz, co jest w środku.
Co mam robić?
Samobój!
-Popełnił samobójstwo. -Nie prowadzimy śledztw
-przeciw nieboszczykom. -Schrzaniliśmy śledztwo i tyle?
Musisz ją odnaleźć.
Obiecuję.
TAJEMNICA LASU UMARŁYCH Zakazany pokój
Występują:
ROK 1967, ISEFORST
Scenariusz:
SPRAWA MORDERSTW W ISEFORST NIEROZWIKŁANA OD 15 LAT
Muzyka:
42 lata w policji. Prawie 25 lat na czele pionu śledczego.
W końcu zastępca komendanta głównego.
Perfekcyjna kariera. Prekursor nowych metod
zwalczania przestępczości, dla którego równie ważne jest
zapobieganie zbrodniom, jak i opieka nad straumatyzowanymi ofiarami.
Odkrył i promował talenty wielu kolegów.
Jeden z nich, Frank Behringer, pójdzie teraz w jego ślady.
Dziękujemy, Thomas.
Można powiedzieć: Zadanie wykonane.
Bardzo dziękuję.
Reżyseria:
WIELE LAT PÓŹNIEJ, HAMBURG
Klaus i Ingrid proponują Włocha, u którego urządziliśmy
twoją siedemdziesiątkę.
Ingrid znalazła dla nas wspaniały hotelik na Sardynii.
Mam posiedzenie w Radzie Pomocy Dzieciom. Potem się z nią spotkam.
Da mi prospekt reklamowy.
W drodze powrotnej podleję kwiatki u twojej mamy.
W niedzielę idziemy do teatru.
Tym razem żadnych wymówek.
Dobrze...
Kiedy w końcu coś zrobisz?
Nie wiem.
Pewnie maść była nieodpowiednia.
Przez pół roku przerobiłeś trzy różne.
Po każdej nocy masz przepoconą piżamę.
Jak długo jeszcze będziesz czekał?
Co mam robić?
Od dziesięciu lat jest pan na emeryturze.
Zgadza się.
Podejrzewa pan, co może być przyczyną?
Nie.
A właściwie...
koszmary senne.
Wspomniał pan o siostrze.
Tak...
Nigdy jej nie odnaleziono?
Myśli pan, że nadal żyje?
Sądzę, że stała się ofiarą przestępstwa.
Jak radzi sobie z tym pana rodzina?
Potrzebują pewności.
Chcemy w końcu móc ją pochować.
Bliscy uważają...
Oczekują, że policja...
Że ja...
-Że powinien pan był zrobić więcej? -Właśnie.
Co im pan odpowiada, gdy pytają?
Milczę.
Nie mówię o tym, co jest ani czego nie ma.
Chce pan chronić rodzinę?
To panu pomoże.
-Co to jest? -Grupa wsparcia dla ludzi
-z podobnymi doświadczeniami. -Myślałem, że...
Musi się pan zmierzyć ze swoim smutkiem.
Proszę mówić otwarcie. Z rodziną też.
W przeciwnym razie utracicie się nawzajem.
Tylko żadnych kłótni.
Zarezerwowałam dwa tygodnie od 15 czerwca.
Jak miło.
Słyszałeś?
Dokąd jedziecie?
Do hoteliku na Sardynii.
-Thomas bardzo się na to cieszy. -Nigdy tam nie byliśmy.
Spytałam Theresę, czy z nami pojedzie. Podobno jest zajęta.
Znalazła pracę?
Nie utrzymuje z nami kontaktu.
Thomas zaczął chodzić na terapię.
Terapeutka twierdzi, że powinniśmy ze sobą rozmawiać.
Otwarcie o wszystkim.
Także o tym, co nas przeraża.
To ważne. Dla Theresy też.
Jestem podobnego zdania.
Robert?
Powiedziała coś jeszcze?
Więcej tam nie poszedłem.
Wybieram się do Weesenburga.
-Po co? -Sprawdzę ich postępy.
-W rzucaniu podejrzeń na mnie? -Nie chodzi o ciebie.
-Skarbie, to mogłoby... -Od dwudziestu lat chodzi o mnie!
Jak zaczniesz w tym grzebać, będzie powtórka z rozrywki.
SIEDZIBA PROKURATURY, WEESENBURG, DOLNA SAKSONIA
Dzień dobry. Pan prokurator przeprasza,
ale jest jeszcze na spotkaniu.
-Dziękuję za tak szybki termin. -Nie ma za co.
Zapraszam tędy.
Przestań się martwić.
Już mi lepiej. Zaczynam nowe życie.
To dobre uczucie.
Już nie musisz się mną opiekować.
Panie Nader, powinien się pan oddać w ręce policji.
Becker powiedział mi w więzieniu, za co mu pan zapłacił.
Tak?
Będę już kończył.
Panie prokuratorze?
Pan Bethge...
Od dwudziestu lat nie zamknęliśmy sprawy pana siostry.
Niestety, wiele hałasu o nic.
-Widziałem to z żoną w teatrze. -Szekspir. W którym?
Co z tym anonimowym donosem na mojego szwagra?
Tym, który napisał współwięzień Beckera? Nie był wiarygodny.
Dlatego niestety nie postawiliśmy mu zarzutów.
Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy.
Nie zrobiliście zupełnie nic.
W aktach są luki i błędy. Jeszcze raz je przejrzę.
Jest pan na emeryturze. Jeśli ma
pan pytania, skontaktuję pana ze śledczym, nim zacznie pan sam...
Nie jestem sam.
Słyszy mnie pan?
Nazywam się Anne Bach.
-Co teraz? -Odwalcie się!
Odwalcie się!
Wsiądę z nim do wozu.
Chce pan wsiąść ze strażnikiem do auta i odjechać?
I potem już zawsze oglądać się za siebie?
Nie chcę już tu być!
Bo sprawy potoczyły się
-inaczej, niż pan zamierzał. -Tak.
Snajperzy, na pozycje.
Nim będziemy kontynuować,
chciałabym, by lekarze opatrzyli strażnika i pana kolegów.
Nie żyją.
Tego nie wiemy i chcemy sprawdzić.
-Cel namierzony. -Wyślę dwóch nieuzbrojonych ludzi,
którzy ewakuują strażnika i pana kolegów.
Ważne, by pozostał pan bez ruchu.
Nie! Żadnych ludzi!
-Chcę się stąd zmyć! -Pewnie myśli pan,
że sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Snajperzy na pozycjach.
-Ale wiem, że pan... -Proszę o pozwolenie.
-... nie chce więcej ofiar. -Wstrzymajcie się.
Ma pan na tyle odwagi.
Ręce do góry!
Nie ruszaj się!
Nie sięgaj po broń!
Ręce daleko od broni!
Moje gratulacje.
-Dzięki. -Jasna sprawa.
Do pani też dzwonił?
Tak.
To chyba coś pilnego.
Powiedziałem, że spotkamy się z nim jeszcze dzisiaj.
Miło was widzieć.
Zwłaszcza panią. Słyszałem, że kieruje pani własnym wydziałem.
Proszę powiedzieć, o co chodzi.
-Byłem w Weesenburgu. -Z powodu siostry? Jest coś nowego?
Nie, ale muszę coś zrobić.
Dlaczego pan?
Bo koledzy z Weesenburga nie robią nic.
Od samobójstwa Beckera.
Jest pan na emeryturze.
Sam nie dam rady.
Potrzebuję was. Obojga.
Proszę...
-Tak? -Dla Thomasa Bethge.
Dziękuję.
Chwileczkę.
Thomas?
Ile jest tych akt?
15-16 tysięcy. Te dotyczą mojej siostry.
A te dotyczą spraw, które mogły mieć związek z Beckerem.
Podczas przeszukania w jego domu znaleziono wycinki gazet,
poświęcone różnym przestępstwom.
-Również morderstwom z Iseforst. -Jak pan zdobył te dokumenty?
Mam upoważnienie od rodzin ofiar.
Idzie pan na całość.
Zatem... musimy odnaleźć moją siostrę.
Być może odpowiedź drzemie gdzieś tutaj. Nie jestem już policjantem,
a wam nie wolno działać w Dolnej Saksonii.
Trzeba zebrać tyle twardych faktów, by prokurator i jego specjaliści
czuli presję do wznowienia śledztwa.
Jeśli nie ma innego wyjścia, zmusimy ich do ruszenia na łowy.
Tak?
Bethge za pośrednictwem adwokata wydobył od nas akta.
-Słucham? -Jeśli uda mu się je przeczytać,
co w nich znajdzie?
Nic.
Nic, o czym byśmy nie wiedzieli.
To dobrze.
Zatem niech w nich grzebie, póki nie padnie. Dziękuję.
-Pozdrów żonę. -A ty klub HSV.
"Postępowanie wstępne przeciw Robertowi...
Nie istnieją uzasadnione
wątpliwości, że to Neder zabił żonę w nocy 15 sierpnia,
w swoim domu w Weesenburgu,
a następnie wywiózł ciało w nieznane miejsce".
-To pamiętam. -Data się nie zgadza.
A co z tym anonimowym listem
współwięźnia Beckera,
-któremu Juergen opowiadał... -Nic. Prokurator twierdzi, że autor
-listu nie był wiarygodny. -Nikogo nie pomijamy.
Zacznijmy od Beckera.
Co jeszcze nam zostało?
Musimy porozmawiać ze świadkami.
Może Beckerowi uda się przypisać inne zbrodnie.
Mamy wyniki badań przedmiotów zabezpieczonych w jego domu?
-W aktach ich brak. -Postaram się je zdobyć.
Może znajdziemy trop, który zaprowadzi nas do Barbary.
Musimy też przeanalizować listy pożegnalne Beckera.
Powinienem był wcześniej zaprosić was do współpracy.
Na wszystko jest odpowiednia pora.
Nie podobają mi się wyniki morfologii.
Żyje pan w stresie?
Prawdopodobnie miał pan mikroudar. Takie rzeczy się zdarzają.
-Od lat żyję w stresie. -Nadal prowadzi pan firmę?
Sprzedałem.
Po głowie krążą mi myśli jak trybiki, które się nie zazębiają.
Setka myśli, które do siebie nie pasują, bo mechanizm się popsuł.
Myślałem, że pan to naprawi.
Trybiki?
Może istnieją tabletki, które pomogą je wyłączyć.
Obaj wiemy, co panu tak ciąży.
Tabletki nie pomogą na dłuższą metę.
Zabiją pana.
DWA MIESIĄCE PÓŹNIEJ, Hamburg
Dobrze...
To była ostatnia teczka.
Podsumujmy wszystkich, którzy wchodzą w rachubę.
Załóżmy,
że mordercą jest pana szwagier.
Robert Neder działa
z rozmysłem i według planu.
Jest ambitny, ale nie chciwy.
Ma z Barbarą córkę,
jego firma odniosła sukces.
-Nie widzę motywu. -Jeśli
wykluczymy zbrodnię w afekcie, może bał się gróźb Barbary.
Mało prawdopodobne.
Lisę Kimmrich i Andreę Becker odrzucamy.
Co do Nedera nie mamy pewności.
Zostaję nam: do tej pory nie ujawniony sprawca,
Heiner Mertens i...
Juergen Becker.
Co wiemy o jego przyjacielu, Mertensie?
Heinera wychowywała babcia. Mieszkał w sąsiednim domu. Nie ma
żyjących krewnych, ale rozmawiałam z jego byłą żoną.
Twierdzi, że Becker i Mertens przyjaźnili się od dzieciństwa.
Mertens był mu oddany. Robił dla niego wszystko:
zaciągał kredyty, załatwiał różne sprawy,
nawet go naśladował.
-Kiedy? -Gdy uprawiał seks.
Opowiadała o różnych sadystycznych pomysłach.
O duszeniu, wiązaniu... Próbował na niej to, o czym
opowiadał mu Becker.
Panie Mertens?
Rozmawialiśmy przez telefon.
Pamięta mnie pan?
Tak.
Wie pan, kim ja jestem?
Thomas Bethge, brat Barbary Neder.
Dziękuję, że zgodził się pan na rozmowę.
Chodzi o Juergena Beckera.
On nie żyje.
Sądzimy, że miał coś wspólnego ze zniknięciem mojej siostry.
Ciężko jest rozmawiać o przeszłości, ale potrzebuję pańskiej pomocy.
Muszę wiedzieć, co się stało z moją siostrą.
Cała rodzina też.
Pan może nam dać tę pewność.
Milczy pan, bo Juergen miał coś wspólnego z tą sprawą?
Pańskie milczenie oznacza, że tak właśnie było?
Nie musi pan nic mówić.
Wystarczy, że kiwnie pan głową.
Powiedział, że nie wolno panu go zawieść.
Tak jak on nigdy nie zawiódł pana. To prawda?
Nie mogę...
państwu pomóc.
Wiem.
Jeszcze nie teraz. Ale może moglibyśmy wrócić,
gdybyśmy mieli więcej pytań?
Do widzenia.
Było tuż tuż, ale musimy dać mu więcej czasu.
Mamy najważniejszego świadka, który milczy.
Przepraszam.
Trochę mi zeszło.
-Jak minął dzień? -Dobrze.
Poszedłem pobiegać.
-Trochę rozmyślałem... -O czym?
O nieruchomościach na Florydzie.
Co byś powiedziała na przeprowadzkę?
Na stałe.
Nic.
Spotkałam Marianne.
Tak?
-Thomas robi postępy. -Doprawdy?
O co chodzi?
O nic.
Rozmawiali z przyjacielem tego Beckera.
Wygląda na to, że coś wie.
Co?
Zadzwoń do Thomasa.
W aktach sprawy siostry brakuje stron, na których mowa o Beckerze.
Może był
policyjnym informatorem i ktoś wyczyścił dla niego
te akta.
Wiemy, że Becker poznał pana siostrę na krótko przed jej zniknięciem.
Że miał
dwie sprawy w młodości: chodziło o gwałt
i o usiłowanie zabójstwa.
Uciekł, gdy przeszukiwano jego dom. A później w areszcie
popełnił samobójstwo, gdy groziły mu lekkie zarzuty.
Przeanalizujmy listy pożegnalne.
Ciągle wspomina o domu.
Rozwiązanie znajduje się na tej posesji i w domu.
"Jeśli chodzi o taras, nie mam więcej pomysłów.
Niech Heiner wyczyści rynnę nad wejściem do piwnicy.
I niech robi to ostrożnie, bo bywa dość niezdarny.
Chyba nie muszę podkreślać,
jakie jest moje największe życzenie. Chodzi o dom i obejście.
Postarajcie się razem utrzymać je w takim stanie, w jakim są.
Juergen Becker".
Czemu nawet po śmierci dom był dla niego taki ważny?
Żona Beckera nie wpuści nas do środka.
Leon Kantor.
Przejął
dom, hipotekę i wdowę.
-Spróbujmy przez niego. -To ryzykowne.
Tutejsza policja musi w tym pośredniczyć.
To może potrwać.
Musimy obejrzeć przedmioty zatrzymane podczas przeszukania.
Miejscowa policja je zlekceważyła.
Dowody zebrane w mieszkaniu Beckera zostały zniszczone.
W aktach nie ma o tym żadnej wzmianki. Kto to zlecił?
Zawilgotniały i wdała się pleśń.
Zatem nie zostały żadne istotne dowody rzeczowe?
A co z kajdankami, na których widniały ślady krwi?
Zbadaliście je?
Rozumiem...
Jeszcze się odezwę.
Do widzenia.
Nie da za wygraną.
-Musimy znać każdy ich krok. -Zadbałem o to.
Jest rozgoryczony. Jeśli znajdzie jakiś błąd, nie da nam żyć.
Wszystko zniszczyli? Kajdanki też?
Tak.
Podejrzewam, że technicy nie zabrali wszystkiego, gdy przeszukiwali dom.
Co ze świadkami z tamtych czasów?
Co z autostopowiczką, przez którą Becker siedział?
Nie jest zameldowana pod ówczesnym nazwiskiem.
Zatem nic więcej nie zdziałamy?
Nie do końca.
Wiem, że Kantor pilnie potrzebuje pieniędzy.
Za odpowiednią sumę sprzeda dom.
Skąd pan wie?
-Rozmawiał z nim tajny agent. -Nie na to się umawialiśmy.
-Musimy się tam dostać. -To zbyt ryzykowne.
Do domu możemy wejść tylko z tamtejszą policją.
Oficjalna droga może zająć lata. A my...
Właśnie - "my". A nie każdy indywidualnie.
-Pański szwagier ma forsę. -Proszę nie mieszać w to mej rodziny!
Sto razy ratowałem panu tyłek po solowych akcjach.
Wszystko pan niszczy.
Mam dość.
Thereso, proszę!
Otwórz.
-Przyjdźcie kiedy indziej. -Jesteśmy tu teraz.
Nie widzieliśmy się od wieków. Otwórz.
Nie!
Dlaczego?
Bo ona nie żyje.
Thereso,
nie wiemy tego na pewno.
Wiemy. Uciekła i teraz nie żyje.
Jak moja mama!
Dobrze wiem.
Nic nie wiesz! Przesiadujesz w mieszkaniu
i marnujesz czas!
Nic już więcej nie dostaniesz! Póki ze mną nie porozmawiasz!
Cztery lata.
-Musimy pójść na skróty. -Ale nie w taki sposób.
Nie zawsze można działać według zasad.
Trzeba szukać nowych dróg.
Bethge pracuje systematycznie i w ramach systemu prawnego.
Kantor twierdzi, że Becker szukał bogatych kobiet,
od których mógł wyciągać forsę.
Zawsze miał problemy finansowe.
Barbara Neder pasuje do tego schematu.
Nie dla Bethgego. Nie postrzega jej w ten sposób.
Daj mu jeszcze jedną szansę.
Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby chodziło o mojego...
Dziękuję.
Masz rację.
Wiem.
Nie mamy świadków, dowodów rzeczowych...
Domu. Nic.
A co, jeśli to nie był Becker?
Heiner Mertens wie, co zrobił Juergen Becker.
Dręczy go to, o czym nie mówi. Porozmawia z nami.
Gdzie leży moja żona?
-Proszę mnie zostawić. -Wiem,
że się pan z nim prowadzał. Gdzie zakopał ciało Barbary?
Juergen nie żyje!
Wie pan, co to jest?
30 tysięcy euro.
30 tysięcy,
jeśli mi pan powie, gdzie on pogrzebał Barbarę.
Muszę to wiedzieć.
Zastanów się pan.
Nikt się nie dowie.
-Proszę mnie zostawić! -Chcę tylko, by to się skończyło.
Proszę...
Mieliśmy bardzo pracowity rok.
Fakt.
Obiecasz mi coś?
Postaram się.
Kiedy poczujesz,
że nie posuwacie się dalej, dasz sobie spokój.
Boję się, że ta sprawa cię zniszczy.
Uważam na siebie.
Słowo.
Te cholerne krety ciągle wracają.
Możemy pogadać?
Zaproponowałeś pieniądze Mertensowi?
Za co?
A jak myślisz?
By w końcu wyjaśnić to, co nie udało się tobie ani tamtym glinom.
Przez ciebie nie chce więcej z nami rozmawiać.
Rozumiem.
Przykro mi.
To wszystko?
Nie. Potrzebuję cię.
Możemy kupić dom Beckera.
Po co?
Chcę znaleźć Barbarę.
Minęło 25 lat.
Co tam znajdziesz?
Skończyły mi się pomysły.
A my dwaj musimy się dowiedzieć, co się stało z Barbarą.
Ludzie, którzy cię podejrzewają, też. Inaczej przegramy.
Nie mogę kupić jego domu.
Jeśli potrzebujesz pieniędzy, weź kredyt.
Frank, dziękuję, że pan dzwoni.
Chciałem przeprosić.
Już o tym zapomniałem.
Mam dobre nowiny.
Wygląda na to, że Kantor wpuści nas do domu.
Mój człowiek
z nim rozmawiał. Zna naszą historię.
Pomoże nam. Już tam jadę.
Zatem spróbujmy.
Ale nie na długo.
Andrea wraca za godzinę.
Niech pan pozwoli.
Jest tu jeszcze sporo skrzyń.
NA PODSTAWIE PRAWDZIWYCH WYDARZEŃ
Tekst: Iwona Iwańska
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.