All language subtitles for Moloch.S01E03

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

GRANICA POLSKO-UKRAIŃSKA, chwila obecna

Dobry wieczór, major Gudzowski, Proszę o dokumenty.

-Cel wizyty? -Pracuję

w organizacji non-profit "Arkadia". Pomagamy dokumentować skutki

ataków rakietowych na terytorium Ukrainy. Bywamy

tu regularnie.

Walera?!

Walić to!

Rozumiem, że też jesteście bardzo zajęci,

ale to mój kolejny raz tutaj.

Każda godzina zwłoki

to godzina mniej poświęcona waszemu krajowi.

Nie mogę tracić czasu na granicy.

Oddaj jej dokumenty.

Dzięki.

Jest niesamowita.

Najlepsza. Ale lepiej jej nie wkurzać.

Jedziemy.

Witajcie w Ukrainie.

MOLOCH

Jesteśmy w stanie wojny, ale... walczymy ramię w ramię.

To była zaskakująca wypowiedź

prezydenta, znanego ze swoich prorosyjskich sympatii.

Tomana mamy za stoickiego, pragmatycznego polityka,

którego niewiele jest w stanie poruszyć. Ale wczoraj pokazał

niezwykłe, jak na siebie, emocje.

Co stoi za tą radykalną zmianą?

Myślę, że głównie chodzi o ostatnie wydarzenia.

Próbę zamachu, jak i obawę o najbliższych. Być może Toman

właśnie ukazał ludzkie oblicze.

Skąd ta wczorajsza przemowa?

-Co się dzieje? -Nic, czym miałabyś się martwić.

Dobrze to przemyślałeś?

Mówię o konsekwencjach.

Wczoraj

ledwo cię poznawałam.

Powinieneś być ostrożniejszy.

Nie prowokuj ich zbytecznie. Mogłeś...

Może

na to nie wygląda, ale wiem, co robię.

-Wejdź. -Mogę przyjść później.

Co się dzieje?

To właśnie przyszło.

Co się stało?

Tato?

Wczoraj wieczorem zastrzelono Jakuba Soukupa.

Mój Boże...

Kiedy spotkanie z rosyjskim

-ambasadorem? -Dziś o 15.00.

Odwołać?

Myślę, że będzie o czym rozmawiać.

Dzień dobry, panie prezydencie...

Chcę porozmawiać z nim. Nie z panem.

Ostatnim razem chyba mnie pan nie zrozumiał.

Zrozumiałem aż za dobrze.

I mam nadzieję, że teraz pan mnie

zrozumie. Jeśli nadal chce pan grozić mnie i mojej rodzinie,

zakończymy to spotkanie.

-Podtrzymuję wszystko, co mówiłem. -Musi pan zrozumieć,

-że takie słowa nas nie cieszą. -Podtrzymuję każde z nich.

Ale nadal to... tylko słowa.

Moje wczorajsze wystąpienie może na dłuższą metę przynieść

-wam korzyści. -Doprawdy?

Wystąpienie oskarżające nas o terroryzm?

Nasza współpraca trwa już długo.

I obaj najlepiej wiemy, co stanowi nasz największy problem.

Że z czasem stajemy się zbyt czytelni dla wszystkich:

zarówno dla naszych zwolenników

-jak i przeciwników. -Twierdzi pan,

że to był jedynie spektakl w pana wykonaniu?

Wszyscy coś gramy.

Pan się chowa za swoim ambasadorem,

choć tak naprawdę to pan ma więcej do powiedzenia.

Kiedy potrafią w panu czytać, jest pan przewidywalny,

a każdy pana krok

z góry wiadomy.

Myśleli, że dobrze mnie znają.

Ruski sojusznik.

Kolaborant.

Zdrajca.

Ale wystarczy

jedna nieudana próba zamachu,

kilka dobrze dobranych słów,

tanich dyplomatycznych gestów, a cała ta pewność

rozpływa się w powietrzu.

Jestem dokładnie

w tym miejscu, w którym chciałem być.

Stałem się dla nich zagadką.

Którą znów spróbują rozwikłać.

Skąd mamy mieć pewność, że to nie jest gra przeciw nam?

Znikąd.

Nie dba o to, w jakiej sytuacji się znaleźliśmy!

Rozmawialiśmy o tym. Wiedział, że stąpamy po kruchym lodzie.

Mógł nas uprzedzić, a nie stawiać przed faktem dokonanym!

Rozumiem pani zdenerwowanie, ale bądźmy realistami.

I zastanówmy się, jak zareagować po tak poważnych oskarżeniach.

To lista obywateli Rosji, którzy współpracują z ich tajnymi służbami.

Możemy ich deportować. To pozwoli zachować nam twarz.

Tyle, że ten gest może nas drogo kosztować, jeśli strona

rosyjska zechce. Nadal zależymy od ich dostaw ropy.

Czy nam się to podoba, czy nie.

-Dzięki, że nas zabrałaś. -Nie ma sprawy. I tak bym pojechała.

A samotna jazda bywa deprymująca. Miło jest mieć towarzystwo.

Pewnie jest tu mnóstwo do zrobienia.

Niestety tak.

Pan Braun?

Tak.

Musimy porozmawiać.

Poznaje pan?

Jest zarejestrowany na pana.

Z waszej broni zastrzelono Jakuba Soukupa, z kancelarii prezydenta.

Coś panu mówi to nazwisko?

Ktoś może potwierdzić, gdzie pan był wczoraj między 21.00 a 22.00?

Nie znam człowieka. Po co miałbym go zabijać?

Ktoś poza panem miał dostęp do tej broni?

Nie. Trzymam ją w sejfie.

Nikt, poza panem, nie znał do niego szyfru?

Panie Braun?

Syn mógł mieć dostęp do sejfu?

-Nie. -Doprawdy? Skąd ta pewność?

-Widujemy się bardzo rzadko. -Czemu?

Nic panu do tego.

Słyszał pan nagranie, które pana syn puścił podczas debaty prezydenckiej?

Jak wszyscy.

Ale znał pan Karela Sudka.

Mamy świadków na to, że pokłóciliście się w teatrze.

Nie pokłóciliśmy się, tylko on był pijany i coś krzyczał.

Wczoraj Sudek popełnił samobójstwo.

Wiemy, że to pan dał synowi to nagranie.

Skąd pan je miał?

Dostałem mailem.

Od kogo?

Proszę powiedzieć, kto je panu przysłał.

Wczoraj wieczorem Ukraina stała się celem największego od początku

wojny ataku dronów. Rosja wystrzeliła 273 bezzałogowce,

z czego ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 88.

Najbardziej ucierpiał obwód kijowski,

gdzie zginęła młoda kobieta. Kilka osób zostało rannych.

Uszkodzone zostały budynki mieszkalne.

-Martin mówił ci, co tu robimy? -Pobieżnie.

Pomagacie władzom Ukrainy dokumentować zbrodnie wojenne.

Zgadza się.

Współpracujemy z SBU, ich tajnymi służbami, których zadaniem jest

rejestrowanie wszystkich ataków

jako zbrodni przeciw ludzkości na potrzeby ewentualnego trybunału.

Wybaczcie bałagan. Dopiero się urządzamy.

Musieliśmy się wyprowadzić z poprzedniego miejsca.

Cześć.

To Kiryło. Kiryło - Julia.

A wy się znacie.

Gdybyście czegoś potrzebowali, Kiryło pomoże. W razie czego proście.

Oznaczamy wszystkie miejsca, w które chodzimy.

Zaczyna brakować czerwonych pinezek.

Jak to jest? Bywać w tych miejscach?

Paskudnie. Pewne rzeczy można

zrozumieć tylko będąc tutaj.

Pewnie najtrudniej jest... rozmawiać z ludźmi.

Jeśli w ogóle jacyś zostają.

Właśnie to jest najgorsze.

Nie przyjmę nikogo więcej.

To ja chciałem z panem porozmawiać.

Komuś jeszcze nie podobało się przemówienie?

Policja wie, od kogo Martin Braun dostał nagranie.

-Od kogo? -Od swojego ojca.

Lukasa Brauna.

A ten, z kolei, twierdzi, że przysłała mu je

pańska żona.

Będą chcieli sprawdzić, czy mail rzeczywiście wyszedł z jej skrzynki.

Dziękuję.

-Mogę? -Jasne.

Szlag!

Kim pani jest?

Mama jeszcze w pracy. Mówiłam jej, by wzięła wolne, ale...

odparła, że jej na to nie stać.

Może tak jest lepiej.

Nie będzie ciągle o tym myśleć. Jak wybuchła wojna,

zaczęłyśmy z Olą częściej tu bywać.

By mama lepiej się poczuła.

Przepraszam...

Dziwnie

mi trochę, że siedzę tu z kimś,

kto widział Olę tylko na ekranie komputera.

Tak... To trochę dziwne.

Mam takie wrażenie, jakbym znała ją całe życie.

No i była...

dla mnie ważna.

Wiem, czemu ją lubiłaś.

Dla dziewczyn takich jak Ola dorastanie w tym miejscu

nie zawsze było łatwe.

Ale ona nigdy nie dawała się zastraszyć temu, co ludzie

mówili albo...

o niej myśleli.

To, co robiła...

Co ty robisz...

Tak po prostu...

Przy wszystkim, co się wokół nas dzieje.

Przy życiu w ciągłym strachu, co się wydarzy.

A do tego Ola umiera

w jakimś parszywym

pociągu do Pragi?

Wybacz...

Zostawię cię samą, żebyś mogła się rozejrzeć.

Możesz...

wziąć, co zechcesz. Cokolwiek cię zaciekawi.

Jest dużo książek po angielsku. Ola miała fisia na ich punkcie.

Nie miałaby nic przeciw.

Dzięki.

Julia, dzięki, że przyjechałaś.

Dopadnę tych, którzy ją zabili.

Obiecuję.

Proszę pani?

Zna pani może rodzinę Hołowskich? Podobno gdzieś tu mieszkają.

-Nie rozumiem. Przykro mi. -Przepraszam.

Kiryło, widziałeś Julię?

Dziewczynę, z którą przyszedłem.

Była tu. Wyszła godzinę temu.

Wiesz dokąd?

-Nie mówiła. -Dzięki.

-Masz ją? -Nie mogłam obszukać jej na miejscu.

-Ale zrobię to, jak się zatrzymam. -Gdzie się spotkamy?

W zwykłym miejscu.

Szlag!

Na pewno miała mapę, ale komórki

raczej nie. Może coś znajdę w kieszeniach.

-Daj znać, kiedy dojedziesz. -Zrozumiałam.

Świetna robota.

Tak.

Ty suko!

-Gdzie byłaś? -Znalazłam to.

Co?

Wszystko w porządku? Nic ci nie jest?

Julia!

Czemu nie mówiłaś, że tam idziesz?

-Odpowiedz. -Nie teraz.

Niech mnie!

Wyciągi bankowe.

Konkretne transakcje powiązane z rosyjskimi tajnymi służbami.

Wszystko tu jest!

Ci dwaj agenci wysadzili Vilimovice.

Namacalny dowód na to, że tam byli i wszystko zaplanowali.

To jest bomba!

Musimy zawiadomić BIS.

Czekaj...

Cofnij.

Stój.

To jest to miejsce.

Ta fabryka.

Archiwum musi tam być.

Cześć.

To ty?

Proszę, Julio, żebyś to była ty.

Niefajnie byłoby mówić to wszystko rosyjskiemu agentowi.

A jeśli to przypadkiem jesteś ty, mamo,

czemu grzebiesz w moich rzeczach?

A jeśli jesteś Rosjaninem, wal się.

Dziwnie mówić to na głos,

ale jeśli to oglądasz,

musisz mieć jakiś powód.

Taki

najprawdopodobniej, że nie żyję.

I nie mogę powiedzieć ci osobiście.

Nie chciałam mówić ci tego

podczas wideorozmowy. W ogóle nie chciałam tego mówić, bo wygląda

na to, że ja i Egon, mój kontakt w Pradze,

wdepnęliśmy w gniazdo os. Znalazłam

dowody na działalność agentów GRU w Pradze i w Ukrainie.

Mam wszystko.

A teraz...

ty to masz na tej maleńkiej karcie pamięci.

Egon chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, na co się natknął.

W końcu.

A teraz ty musisz doprowadzić to do końca.

Dobry wieczór państwu.

Nie lubię owijać w bawełnę, więc przejdę od razu do rzeczy.

Wczoraj wysłuchaliśmy płomiennego wystąpienia prezydenta Tomana,

w którym padły poważne oskarżenia pod adresem Federacji Rosyjskiej.

Między innymi obarczył ją winą

za próbę zamachu na jego osobę.

Dlatego Republika Czeska zdecydowała o podjęciu kroków,

które mają zapewnić jej bezpieczeństwo.

Po gruntownym namyśle

uznaliśmy za zasadne:

wydalenie z kraju ośmiu pracowników rosyjskiej ambasady

ze skutkiem natychmiastowym.

Zatrzymanie dwóch obywateli Rosji,

o których od dawna wiemy, że mają powiązania z rosyjskimi służbami.

Ich dalszy pobyt w naszym kraju uznano za obarczony ryzykiem.

Wiedzą,

że wraz z rodzinami muszą jak najszybciej opuścić Czechy.

Ten rząd stoi murem zarówno

za naszym prezydentem jak i za Republiką Czeską.

Dowody są niepodważalne

i zostaną ujawnione, gdy tylko pozwoli na to trwające śledztwo.

Dziękuję za uwagę.

-Skąd to macie? -Od Polki Brauna.

Znalazła kartę pamięci ukrytą przez tę martwą Ukrainkę z pociągu.

Są w Ukrainie?

-Wystarczy, by zatrzymać Wozieńcowa? -Być może.

-Wiemy od Słowaków, że u nich jest. -Sprytny.

Przewiduje, że tu go zgarniemy.

Jedź tam z małą ekipą. Weź Millerową. Ktoś musi pokierować akcją.

Skontaktuję się z Interpolem i prokuratorem

-generalnym. Załatwię nakaz. -Tak jest.

Łącz mnie z prokuratorem generalnym. To pilne.

-Co powiesz na wypad na Słowację? -Wozieńcow?

Też o tym słyszeliśmy. Strona słowacka wystąpiła o współpracę.

-Kiedy? -Jestem za 10 minut.

Dobrze.

Nie, to nie może czekać.

Chodzi o Vilimovice.

To stara gazownia, od dawna zamknięta.

-Daleko stąd? -Godzinę drogi.

-Zawieziesz nas? -Teraz?

-Tak. -O czym ty mówisz?

Znaleźliśmy to, czego szukaliśmy. Przekazaliśmy to BIS.

Możemy wracać.

Muszę spróbować. To moja ostatnia szansa.

Zależy ci jedynie na archiwum.

-Tylko dlatego tu jestem. -Wcale nie.

Więc nie chodzi ci o prawdę o twoim ojcu? Myślisz, że co

się wydarzy? Że cudem znajdziecie płaszczyznę porozumienia?

Nie znasz mnie. Nie jestem twoim wrogiem.

A jesteś przyjacielem?

Kiedy?

Niech to szlag!

-Przyślij to. -Co jest?

Rosjanie wiedzę, że Braun i ta Polka są w Kijowie. Dostaliśmy

informacje z SBU. Patrz.

-To ten drugi Rosjanin? -Iwan Borodin.

-Trzeba ich ostrzec. -To spłoszy Wozieńcowa.

-Dopadnie ich. -Nie mogę torpedować akcji.

Poświęcimy dwie niewinne osoby? Dla przepisów?

Wozieńcow to nasz priorytet.

Borodin jest następny na liście.

Wysłałem ci adres organizacji non-profit. Tam ich znajdziesz.

Odszukaj paczkę i zniszcz kopie. Potem spotkasz się w Mińsku

-z Wozieńcowem. Zrozumiałeś? -Tak.

Witamy państwa na pokładzie

naszego samolotu. Dzisiaj lecimy z Bratysławy do Mińska.

Jeszcze się odezwę.

-Lansky, słowacka policja. -Spacek.

-Mullerowa. -Jak wygląda sytuacja?

-Trwa boarding. Macie nakaz? -Pracujemy nad tym.

Czekamy na Interpol.

Prosimy teraz o uważne obejrzenie instruktażu bezpieczeństwa.

Nawet jeśli często państwo latają.

Słucham?

Tak, rozumiem.

Mamy nakaz.

Szlag. Kiedy?

-Teraz. Wysyłam ci adres. -Na Kijów

spadła rakieta. Archiwum będzie musiało poczekać.

Policja. Pójdzie pan z nami. Żadnych głupstw.

Rozumiem.

Przyjechali z Arkadii.

Tak.

-Cześć. -Witaj.

-Martin, Mykoła.... -Miło mi.

Mykoła pracuje w SBU.

-Iskander czy kalibr? -Wygląda na kalibr.

-Klasyka. -Cztery ofiary śmiertelne.

Wiemy też o dwóch zaginionych.

Za pierwszym razem też wymiękłam.

Poszłam do auta się wypłakać.

Pomyślałam, że się spakuję i już nigdy tu nie wrócę.

Czemu tego nie zrobiłaś?

Może dlatego, że w przeciwieństwie do mnie, oni nie mają wyboru.

Jak można do tego przywyknąć?

Nie można.

Normalny człowiek nigdy się do tego nie przyzwyczai.

Mogę jakoś pomóc?

Dzień dobry.

Iwan.

Kiryło.

Jak mogę pomóc?

Twoja robota?

Nie moja, tylko ruskich świń, które zrzucają tu bomby.

Wygląda trochę jak dzieło sztuki.

Mogę ci jakoś pomóc?

Może kogoś szukasz?

Zgadza się. Mam się spotkać dwójką przyjaciół. Z Czechem,

bardzo sympatycznym i z dziewczyną z Polski. Też jest miła. Są tu?

Czech i Polka?

Przykro mi, ale nie znam nikogo takiego.

Może się pomyliłem.

-Jeszcze niewiele wiem o tym miejscu. -Nic się nie stało.

Posłuchaj, Kiryło...

Jesteś Ukraińcem czy Rosjaninem?

Co?

Nie potrafię umiejscowić twojego akcentu.

Wiedziałeś, że Ukraińcy na początku wojny na okupowanych terenach

potrafili odróżnić swoich od wrogów po tym, jak wymawiali pewien wyraz?

Wyobrażasz sobie? Jedno słowo...

Decydowało o życiu albo śmierci.

Miałeś tylko jedną szansę.

Jeśli nie zaliczyłeś...

"Palanyca".

Jak byś to wymówił?

Bo jeszcze ktoś sobie pomyśli,

że jesteś jedną z tych świń.

Czego ode mnie chcesz?

"Palanyca".

Musicie uciekać. Wiedzą, gdzie jesteście.

Teraz!!!

Wsiadaj do wozu.

Nie. A co z Dominiką?

Da sobie radę. Później jej wytłumaczę.

Potrzebuję cię. Proszę...

Hej!

Martin!

Stój!

Wiem, dokąd jadą. Mam się udać za nimi?

Tak. Za wszelką cenę dokończ misję. Straciliśmy kontakt z Wozieńcowem.

Tylko uważaj.

Policja znalazła ciało 68-letniego Karela Sudka,

lobbysty i współpracownika prezydenta.

Wszystko wskazuje na samobójstwo. Sudek, jak wynikało z nagrania,

które wypłynęło, był zamieszany w wybuch składu amunicji.

Może właśnie ono skłoniło prezydenta do oskarżenia Rosji

o tę operację. Moskwa zareagowała od razu, zawieszając dostawy ropy.

Panie prezydencie, co pan sądzi o krokach podjętych

przez panią premier w reakcji na pana wystąpienie?

Rosja wstrzymała dostawy ropy. Też w związku z nim?

Jakiś komentarz na temat samobójstwa Karela Sudka?

Pan prezydent chce z nim pomówić. W cztery oczy i nieoficjalnie.

Obawiam się, że to niemożliwe.

Pana obawy nas nie interesują.

Dojeżdżamy.

Chodź.

Patrz.

Oczywiście.

Otwórz z tamtej strony.

Musi być gdzieś tu.

Tym je przywieźli.

Idziemy.

Wejdę na górę. Dobrze?

Krzyknij, jak coś znajdziesz.

A jeśli nie, spotykamy się tutaj!

Nie wierzę!

To nie dzieje się naprawdę.

Pierwszy raz zwróciłeś moją uwagę, gdy twój prezydent wręczał ci medal.

Nigdy nie wstydziłeś się poklepywania po plecach,

gdy coś się udało.

Wiedzą już, że Vilimovice to wasza sprawka.

I to od dawna.

Ale teraz mają dowody.

Pamiętasz cokolwiek z tamtego dnia?

Czy może dla ciebie był to dzień jak co dzień?

Ja go pamiętam.

Bo to był dzień, który otworzył mi oczy.

Na to, co

robiłem do tej pory,

współpracując z wami...

Przez lata trzymaliście mnie w szachu. A ja na to pozwalałem,

bo wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to wszystko,

to tylko jakaś iluzja.

Uwierzyłem, że jeśli nie pójdę z wami, zniszczycie mnie tak,

jak niszczyliście

z wieloma innymi przede mną.

Choć do niedawna to przeświadczenie było abstrakcyjne. Mało konkretne.

Słowa...

Podpisy na dokumentach, ciche wsparcie...

I ciągle miałem wrażenie,

że te rzeczy dzieją się daleko ode mnie.

Jakoś poza mną.

A teraz siedzę naprzeciw człowieka, który chciał mnie zabić.

To...

dziwne uczucie.

Po raz pierwszy w życiu boję się.

Naprawdę się boję.

Tak bardzo, że żołądek mi się skręca.

To już nie jest artykuł w gazecie...

Policyjne akta...

Czy raport roczny.

To jest teraz moja rzeczywistość.

W którą sam wciągnąłem siebie, swą rodzinę i swój kraj.

I muszę przyznać,

że nie wiem, jak się z niej wydostać.

Bo nie da się uciec przed przeszłością.

A to mnie wkurza.

No to dawaj.

Martin?

Powiedzieli, że miałem szczęście.

Ale ty też je miałeś.

Tylko...

dlatego jeszcze tu jesteś.

Tak...

To jedyny powód, dla którego nadal żyjesz.

Rosja nie ma granic.

I nigdy niczego nie zapomina.

Puk, puk...

Nie!

Julia?!

Odezwij się!

Julia?!

Szlag!

Plecak!

Wal się.

Plecak!

Szybciej!

Gdzie dysk?

Jaki? Nie mam żadnego dysku.

To jesteś mi na nic.

Co zrobiłaś, suko?

Chodź tu!

Co ty narobiłaś?!

Giń, wywłoko!

Północne wejście zabezpieczone. Wchodzimy.

Widzę ciało.

Ustalcie tożsamość.

To Borodin. Nie żyje.

Rosjanie dotarli tam pierwsi, ale szukajcie dziennikarzy.

Żyjesz?

Co?

Widzimy dwoje cywilów.

Odpowiadają rysopisom dziennikarzy.

Martin!

-W porządku? -Tak.

-Mamy rannych cywili. -Co z tobą?

Wytrzymaj. Będzie dobrze.

Operacja zakończona.

Walka dobiegła końca. Komisje wyborcze liczą ostatnie głosy,

ale nic już nie zmieni wyniku wyborów.

Na czele Republiki Czeskiej na koleje 5 lat prawdopodobnie

znów stanie obecny prezydent, Victor Toman.

Tegoroczne wybory były jednymi z najbardziej dramatycznych

w historii, co przełożyło się na rekordową frekwencję.

Myślałem, że tylko ja miałem ciężki tydzień.

Zakładam, że nie przyszedł pan z gratulacjami.

VICTOR TOMAN

Nigdy nie twierdziłem,

że przez całą karierę

nie popełniłem żadnego błędu.

I właśnie te "błędy" są powodem obecnych tarapatów.

To dlatego sprzedał pan ten kraj.

Jedna rzecz nie dawała mi spokoju.

Czemu Rosjanie chcieli się pana pozbyć?

To nie miało sensu. Przecież był pan ich człowiekiem.

Oddanym przyjacielem.

A potem mnie olśniło.

Nie mam dowodów, zatem snuję przypuszczenia.

Ale sądzę, że nagranie z Sudkiem

to pan wysłał mojemu tacie.

Sęk w tym, że Rosjanie się o tym dowiedzieli

i postanowili przykładnie pana ukarać.

Wiedział pan, że przez ojca nagranie trafi do mnie.

Wtedy nasza dziwna rozmowa w szpitalu nabrała sensu. Chciał pan,

żebym kontynuował to, co robię.

Po Vilimovicach zacząłem szukać drogi wyjścia z tego klinczu.

Było to ryzykowne,

ale ostatecznie się udało.

I kosztowało tylko życie trzech osób.

Co pan z tym zrobi?

Wszystko pan ujawni?

Naprawdę pan sądzi, że ludzie tacy jak Urban

lepiej pokierują tym krajem?

I to do tego

w tych skomplikowanych czasach?

Niczego nie ujawnię. Wygrał pan wybory.

Ludzie pana wybrali. Nie jest pan

prezydentem, na którego ten kraj zasługuje,

ale niestety takim, którego będziemy potrzebować. Kimś odważnym.

Kto się nie boi ubrudzić sobie rąk.

Ale radzę się pilnować.

Bo ta "droga wyjścia" może zająć dłużej, niż pan myśli.

Co to?

Odcisk pana palca.

Przelewy bankowe dla rosyjskich agentów i ich współpracowników.

Jedno nazwisko może brzmieć znajomo.

Nie...

To nie może...

To jest...

jakaś fałszywka?

"Swoich wrogów cenię bardziej niż przyjaciół".

Pańskie słowa ze szpitala.

To może być pana największy problem.

No nic...

Spokojnie. Nic się nie zmieni.

Będę pana nadal obserwować.

Tak jak i cały naród.

Pani Anna Toman

Tajne sieci Kremla ujawnione.

Wyciek listy sekretnych operacji GRU.

Dwie kolejne ofiary nowiczoka.

Soukup i Sudek nie żyją. Czy to GRU zaciera ślady?

Acton Bell napisała pierwszy rozdział.

Teraz musimy dokończyć tę opowieść.

OPUBLIKUJ

AKTA MOLOCHA

Tylu tu ludzi!

Dlaczego, Aniu?

Dlaczego?

Szanowni państwo,

powitajmy nowego prezydenta

Republiki Czeskiej,

Victora Tomana!

Na ostatniej stronie modlitewnika Anne Bronte napisała ołówkiem:

"Jestem zniesmaczona ludzkością i jej obrzydliwymi obyczajami".

Przeczytałam to we wstępie.

I...

nic się nie zmieniło. Kręcimy się w kółko.

Ale wiesz co?

Nadal chcę wierzyć, że...

to, co robimy my dwie,

i w ogóle tacy ludzie jak my,

ma sens.

Ludzkość zawsze będzie nieco obrzydliwa,

ale wspólnie

możemy sprawić, by była

bardziej znośna.

Albo coś w tym rodzaju.

Sama nie wiem...

Dobra, to wszystko.

Ciao.

Tekst: Iwona Iwańska

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.