All language subtitles for Moloch.S01E02

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

VILIMOVICE, Republika Czeska, rok 2014

Wstawaj, synku!

SKŁAD AMUNICJI WSTĘP WZBRONIONY

Szybko, dzieci! Nie przepychajcie się!

Wszyscy za mną!

Do wszystkich mieszkańców. Zarządzono natychmiastową ewakuację.

Toník!

Tonda!

Toník!

-Mamusiu! -Tonik!

MOLOCH

PRAGA, REPUBLIKA CZESKA, chwila obecna

-Kim jesteś? -Nic ci nie zrobię.

Co się stało z Acton?

Zatrzymaj się.

-Wszystko ci wyjaśnię. -Stój.

Chcę ci tylko pomóc.

Ten facet widział cię na dworcu. Tak jak ja. Pewnie wie,

gdzie mieszkasz. Albo wkrótce się dowie.

Kim są ci ludzie?

Nie wiem. Nic z tego nie rozumiem.

Acton pomagała mi zidentyfikować i śledzić ruchy podejrzanych osób

z otoczenia prezydenta. Trop prowadził do Ukrainy.

Przyjechała tu, by coś ci dać.

Nie chciała niczego wysyłać elektronicznie. Miała dysk

z ich nazwiskami, numerami paszportów. Musieli się dowiedzieć.

Jak?

-Nie wiem. Byliśmy ostrożni. -Ona nie żyje.

Dlatego nie chcę, by tobie się coś stało.

-Jesteś gliną? -Dziennikarzem.

Który oferuje ci pomoc.

Całe zdarzenie było relacjonowane przez media,

choćby dlatego, że zginęły w nim dwie osoby - pracownicy firmy,

do której należał skład amunicji. Późniejsze śledztwo wykazało,

że nie był to wypadek, tylko akcja sabotażowa rosyjskich służb.

Obecnie najważniejsze jest zdrowie prezydenta.

Ale jakie znaczenie ma nagranie, ujawnione podczas debaty,

dla dalszego śledztwa w sprawie Vilimovic?

Najpierw trzeba będzie potwierdzić jego autentyczność.

Sprawdzić, czy nie zostało sfabrykowane.

-Pani premier... -Dzień dobry.

Ktoś mi powie, co się dzieje?

Prezydentowi nic już nie grozi.

Wiem. Tylko mnie wydaje się to dziwne?

Coś pani sugeruje? Według pani to było przedstawienie?

Przecież Toman byłby do tego zdolny.

Jest przebiegły. Wie, jak zdobywać głosy.

Stan szefowej jego kampanii ds. komunikacji jest poważny.

Nie jest głupcem, by użyć prawdziwej trucizny i wszystkich narazić.

Nie głupcem, tylko psychopatą.

-Wiemy, jaka to była trucizna? -Czekamy na wyniki toksykologii.

Analizowane są próbki z sali i z rękawiczek,

które sprawca wyrzucił do kosza przed budynkiem.

To był zapewne nowiczok lub podobny środek paralityczno-drgawkowy.

A atak został sprowokowany przez podsłuch Sudka.

Polscy koledzy ostrzegali, że na ich terenie działa rosyjski agent,

Mikołaj Wozeńcow, oficer GRU.

W roku 2014 brał udział

w akcji przeciw składowi amunicji w Vilimovicach

-razem z Iwanem Borodinem. -Wrócił do Czech?

Coś się dzieje. Rosyjska ambasada przed, w trakcie i po ataku nakazała

całkowitą ciszę radiową.

To dość jasny sygnał. Wiemy też, że pewien człowiek

z Pragi jest kontaktem rosyjskich agentów.

Załatwia im broń.

Uważamy, że został aktywowany w związku z Wozeńcowem.

Według pana Sudek pomógł Rosjanom dostać się do składu amunicji?

Tak. Razem z Novotnym.

Prezydent musiał o tym wiedzieć. Sudek to jego prawa ręka.

-Wszystko z nim omawia. -Brak na to dowodów.

Nie wiemy też, jak wyciekło nagranie z podsłuchu.

Kto o nim wiedział poza panem?

Pan prezydent.

-Czyli Toman o tym wiedział. -Oceniliśmy to jako zagrożenie

dla bezpieczeństwa państwa. Miał bliskie kontakty z Sudkiem.

Prezydent nie ujawniłby nagrania, które go obciąża.

-Może zawinił ktoś z jego otoczenia? -Upublicznił je syn Brauna?

Brauna?

Mam nadzieję, że nie "tego" Brauna.

Niestety tego. Syn Lukasa Brauna.

Spytam ponownie...

Co się tu dzieje, do cholery?!

-Serio jesteś dziennikarzem? -Mogą obserwować moje mieszkanie.

Tu będziemy bezpieczni.

Wchodź.

Napijesz się wody?

-Czyj to dom? -Mojego taty.

Wiem, że masz mnóstwo pytań.

Wszystko wyjaśnię, ale na razie mi zaufaj.

Muszę wrócić do domu. Na dysku mam wszystko, co dostałam od Acton.

Fotki podejrzanych ludzi z Ukrainy.

Nie umieściłaś tego w chmurze?

Dobrze,

ale z odkrywaniem prawdy zaczekajmy do wieczora.

Rozgość się. Skoczę na górę.

Szlag!

Kim pani jest?

Co tu robisz? Miałeś być w Berlinie.

Włączyłeś alarm, idioto.

Co się dzieje?

Musimy przywarować na kilka dni. To będzie problem?

Toman jest stuknięty, ale nie będzie na ciebie polował.

-Możemy tu zostać? -Jasne, że tak. Jesteś moim synem.

Powiesz, co się dzieje?

Nie wiem dokładnie, ale ma to związek z podsłuchem.

-Kto przysłał ci nagranie? -Miało nie być pytań.

Wiem, że chodzi ci o archiwum.

Nie tylko.

-Zmarnowałeś dużo czasu, szukając go. -Za późno na ojcowskie rady.

-Dlaczego nie odpuścisz? -Ty mi powiedz.

Bo boisz się mnie spytać.

Nigdy nie udzieliłeś mi wiarygodnej odpowiedzi.

Plan B: kawa z przyjacielem. W tym samym miejscu.

Bezpiecznej podróży.

Dzięki.

Jak to wygląda?

Nadal czeka.

Rozgląda się po kawiarni. Chyba coś podejrzewa.

Denerwuje się, sprawdza komórkę.

-Zdejmujemy go? -Chodzi o jego kontakt.

-Jeśli się ujawnimy, ucieknie. -Nikt

nie przychodzi. Siedzi sam półtorej godziny.

Płaci. Zaraz wyjdzie.

Teraz albo nam zwieje.

Zdejmujemy go.

Mamy zielone światło. Jedź!

Policja! Stać!

Zatrzymaj się!

Wracaj!

Kładź się.

Słyszysz? Kładź się!

Ręce na plecy.

Skuć go.

Szlag!

Mamo, nie wiem, jak się czuje prezydent. A nawet gdybym wiedział,

nie mógłbym ci powiedzieć. Już to przerabialiśmy.

Tak.

Muszę kończyć.

Później zadzwonię. Pa.

Nie chcę zawracać głowy,

ale poznaję pana.

Jestem Jakub Soukup. Pracuję z pana żoną.

Chciałem tylko powiedzieć,

że przykro mi z powodu tego, co się stało.

Dziękuję.

Możemy porozmawiać?

Co się dzieje?

Byłbym spokojniejszy,

gdyby przez weekend został pan na obserwacji.

-Czuję się dobrze. -Już by chciał się wypisać.

Próbowali pana zabić.

Przeżył pan i zostanie bohaterem.

Tylko jeśli się dowiedzą, że żyję.

Zwołaliśmy konferencję prasową. Odbędzie się bez pana.

Oświadczenie dla mediów wydamy po konsultacji z policją.

-Co może potrwać. -Proszę wybaczyć.

Musimy wiedzieć, jakie informacje możemy ujawnić.

O wilku mowa.

Jakub? Zgadza się?

-Tak, panie prezydencie. -Musi pan

na jakiś czas zastąpić Tanię. Póki nie wydobrzeje.

Tania zmarła.

Przed chwilą. Byłem na korytarzu z jej mężem, a lekarz...

Zapewnij jej rodzinę,

że pomożemy ze wszystkim.

Nie informujcie jeszcze mediów.

Nie bez ich wiedzy.

Idźcie już.

Jakub?

Jeszcze raz przekażesz prezydentowi tak ważną informację

bez konsultacji ze mną, a możesz szukać sobie nowej pracy. Jasne?

Ojciec wyszedł. Przykro mi, że musiałaś tego słuchać.

W porządku?

Tak.

Czemu właściwie trafiłaś do Pragi?

Było tu spokojniej niż w Polsce.

Jasne.

Jestem zmęczona.

-Mogę wziąć prysznic? -W łazience na górze.

Czyste ręczniki znajdziesz w szafce pod umywalką.

Dzięki.

Stać! Zatrzymaj się!

Na ziemię!

BIS, INFORMACYJNA SŁUŻBA BEZPIECZEŃSTWA, PRAGA

-Powiedział coś? -Nie.

Chłopcy pracują nad jego komórką.

-Co o nim wiemy? -Nikita Leskow.

Jest tu nielegalnie, obywatel Kazachstanu.

W Czechach mieszka od dawna, nie ma tu rodziny.

-W walizce były dwa glocki 17. -Z kim miał się spotkać?

Pewnie z Wozeńcowem. Czekaliśmy do ostatniej chwili, ale bez skutku.

Nie chcieliśmy, by zwiał, więc go zgarnęliśmy.

Od teraz wszystko przechodzi przez mnie. Minimalna ekipa.

Tak jest.

Otoczenie prezydenta stanowi zagrożenie bezpieczeństwa.

Nie ujawniamy informacji, jak długo się da.

-Tato... -Ania.

Kiedy przyleciałaś? Mama wie?

Z miejsca wsiadłam do samolotu. Jak się czujesz?

Nikt nic nie mówi. Mama też nic nie wie. Wszystko dobrze?

Powinnaś zostać w Anglii. Czemu nie zadzwoniłaś?

Jestem tu, więc daj temu spokój.

Co ci podali? Truciznę?

Prawdopodobnie.

Co mówią lekarze? Kiedy cię wypuszczą?

Zwolnij trochę.

-Przepraszam. -Spokojnie. Miałem szczęście.

Może więcej, niż myślałem.

Priorytetem była ochrona prezydenta w terenie.

Środki bezpieczeństwa na debacie podjęliśmy z Biurem Ochrony

-i z policją. -Też braliście w tym udział.

-Naturalnie. -Co z kontrolą obecnych w środku?

Na zaplecze wpuszczano tylko personel z listy.

-Z góry ustalonej. -Kto miał do niej dostęp? Pan?

Ja, kancelaria prezydenta i biuro ochrony.

Kto sprawdzał listę na miejscu?

Ja.

Wyniki toksykologii.

Dzięki.

Przepraszam.

Numer jest aktywny, jeśli chciał pan sprawdzić.

W pociągu z Ostrawy znaleziono ciało

młodej Ukrainki. To może mieć związek ze sprawą. Wysłałem link.

Czemu pan tak sądzi?

Miała się ze mną spotkać. Pomagała mi, a teraz nie żyje.

Mam świadka.

Dziewczynę, która ją znała. Jej też mogą chcieć się pozbyć.

Jacy "oni"? Musi pan powiedzieć, jeśli coś pan wie.

Tak jak pani mówi mnie? To o wiele większa sprawa, niż pani sądzi.

Jest pan dobrym dziennikarzem.

Inaczej bym z panem nie rozmawiała.

Ale nie pozwolę się pouczać.

Próbowali zabić prezydenta. Szefowa kampanii ds. komunikacji

nie żyje. Sprawa jest wystarczająco poważna.

Jest pan tam?

Tak.

Dobrze ją pan znał?

Przez półtora roku mieszkaliśmy razem.

Przykro mi. Wyrazy współczucia.

Sprawdźcie dziewczynę z pociągu.

Mogła mieć przy sobie ważne materiały, przez które ja zabili.

Dzięki.

-Roman? -Tak?

Na dworcu głównym, w pociągu z Ostrawy znaleziono martwą kobietę.

-Spytaj w wydziale zabójstw, co mają. -Robi się.

Dzięki.

Kto to był?

Policjantka od przestępczości zorganizowanej.

-Powiedziałeś jej o Acton i o mnie? -Tak.

Sami nie damy rady.

Może zdobyć rzeczy Acton.

Jeśli nie zabrali jej ich w pociągu.

W komputerze mam zdjęcia.

Do kilku przypisałam konkretne osoby.

Bez nich nie ruszymy dalej.

Dobrze.

W porządku.

Odwróć się!

To ty!

Julia!

Julia!

Uciekaj!

Szybko!

Dawaj!

Szybciej!

Nie zatrzymuj się.

Masz!

W porządku?

Acton

przysłała mi te zdjęcia. Posprawdzałam.

-To 601. Grupa Sił Specjalnych. -Nie rozumiem.

Co czeska jednostka wojskowa robiła w Ukrainie?

I to pod przykrywką. Acton mówiła o rosyjskich agentach.

Chyba że...

Naprawdę je znaleźli.

Wiesz, co to znaczy?

Słyszałaś kiedyś o tajnym archiwum bezpieki w Czechosłowacji?

-To bajka z czasów zimnej wojny. -Nie.

Chodziły słuchy, że po 1990 Rosja nakazała

wywiezienie go za granicę. To była operacja czechosłowackich służb.

Uratowali, co mogli, bo podobno archiwum zawierało kompromaty

nie tylko na odchodzące, ale i przyszłe pokolenie polityków.

-Ma to związek z tym, co się dzieje? -Prezydent jest z tego

przyszłego pokolenia. Archiwum miało trzymać go w szachu.

Ale czemu chcieli zabić kogoś, kto szedł im na rękę?

I pewnie pomógł w Vilimovicach.

Działaliby przeciw sobie?

Może dowiedział się, gdzie jest archiwum. To musi być powiązane:

prezydent, Acton... Na pewno coś odkryła.

Coś, za co opłaciło się ją zabić.

Musiała mieć to przy sobie.

Dysk?

Nie była głupia.

A gdyby mieli to, czego potrzebują, nie chcieliby nas zabić.

Na pewno miała kopię.

Musimy ją znaleźć.

-Naprawdę myślisz, że to rozsądne? -Czuję się dobrze.

Po co miałbym dłużej siedzieć w szpitalu?

Cześć.

Poprosiłem, by Ani też przydzielono ochronę.

-Już tu byli. -Tak?

-Nie ma się czym martwić. -Jesteś dzielna. Chodźmy.

-Słucham? -Dostanie pan to, czego pan chce.

-Pan prezydent? -Ale poproszę

o coś w zamian.

Mam o tym napisać z pana perspektywy.

Chodzi o informacje. O wszystkim, co się dzieje wokół mnie.

I o ludziach w to zamieszanych.

Czemu?

Tajne służby nic panu nie mówią?

Proszę to przemyśleć.

Jeszcze zadzwonię.

Wiem, że nie lubisz wideorozmów. Anonimowość i te rzeczy...

Najgorsze z nas internetowe detektywki na świecie.

Pewnie tak.

-Inaczej byś mi tego nie wysłała. -Czytasz we mnie jak w książce.

Ale nie chcę, byś pracowała za darmo.

Co powiesz na kawę i ciastko?

Wybieram się do Pragi.

Pomyślałam, że skoro i tak tam jadę, to zobaczymy się na żywo,

zamiast na ekranie.

Wiesz, jak to jest. Jeśli ci powiem, będę musiała cię zabić.

-Kto to? -Egon.

Będę ostrożna. Nie martw się, mamo.

Przepraszam.

Naprawdę uważam.

Julia!

-Julia! -Nie dotykaj mnie!

-Nigdy więcej mnie nie dotykaj! -Przepraszam.

Wybacz.

Dopadnę drani.

Za to, co jej zrobili.

Oboje ich dopadniemy.

Obiecuję.

W porządku?

Otruto ją tą samą substancją, którą podano prezydentowi.

Nic przy niej nie znaleziono.

Ani dysku, ani komputera, ani komórki.

-Wszystko zabrali. -Powie mi pan, o co chodzi?

I jaki to ma związek z atakiem na prezydenta?

Cały czas myślałem, że Toman knuje z ruskimi.

Otaczał się podejrzanymi osobami. Zakładałem, że to rosyjscy szpiedzy,

którym przekazywał informacje wrażliwe. Ta martwa dziewczyna

-pomagała mi ustalić ich tożsamość. -A tymczasem oni planowali zamach.

Acton musiała się czegoś dowiedzieć. Może nie rozumiała wagi odkrycia,

ale dlatego ją zabili. To pewnie były dowody.

Wiadomo już, jak ten facet ominął ochronę?

Był na liście osób ze wstępem do kuchni.

Sprawdzamy, kto go na nią wpisał.

-Witam wszystkich. -Dzień dobry.

Nim zaczniemy... Pewnie wszyscy już wiedzą...

Niestety Tania Rufusova zmarła wczoraj.

Większość obowiązków przejmie po niej Jakub,

którego większość z was już zna.

Jeśli mogę zacząć...

Z uwagi na sytuację i pana zdrowie, panie prezydencie,

powinniśmy porozmawiać o końcówce kampanii i o tym, co jeszcze ma sens.

Nie zamierzam niczego zmieniać.

Nadchodzący tydzień będzie wyzwaniem.

-Z powodu pana zdrowia. -Jestem pod opieką lekarzy

i nie potrzebuję specjalnego traktowania.

Chcę dokończyć kampanię

zgodnie z planem. Łącznie z premierą teatralną.

Żona od dawna się na nią cieszy.

Nie chcę jej zawieść.

Jeszcze jedno...

Chcę przemówić do ludzi. W telewizji, na żywo.

W przeddzień wyborów?

Nie będę mówić jako kandydat, tylko jako prezydent.

O ile wiem, nadal nim jestem.

Potrzebujemy dobrze napisanej mowy. Mamy mało czasu.

Wiem, że to ty. To ty ujawniłeś nagranie.

Chciałeś udobruchać synka albo nagrabić Tomanowi.

Albo i to, i to.

-Jesteś pijany. -Byłeś

największym dupkiem z nas. Nie mogliśmy się z tobą równać.

Miałeś fart, że wszystko uchodziło ci na sucho.

-Powiedzieć ci coś? -Nie, ale i tak to zrobisz.

Czeka cię upadek.

Jutro, za tydzień, za dziesięć lat zorientują się,

że też jesteś takim samym bezkręgowym łachem jak my.

Panowie, to miejsce publiczne. Przecież była umowa.

Nie pokazujesz się w otoczeniu prezydenta.

-Dobranoc, Karel. -On to wie. Twój syn.

Wie, jaka z ciebie gnida.

I to cię najbardziej wkurza! Puść.

Pójdę sam.

Zdrów jak ryba. Co?

W porządku.

Czemu przysłałaś mi to nagranie?

To wołanie o pomoc, czy chcesz męża za coś ukarać?

Krysiu?

Właśnie mówiliśmy, jak świetnie wyglądasz.

Prawie można uwierzyć,

że cała akcja była na pokaz.

Wybaczcie mi...

Mam pewność, że to ty stoisz za wyciekiem nagrania.

Zejdź mi z oczu.

-Nim moi chłopcy ci pomogą. -Grozi mi pan,

panie prezydencie?

Spadaj.

"Jeśli to sztylet,

co przed sobą widzę,

ze zwróconą ku mej dłoni rękojeścią...

Pójdź, niech cię ujmę.

Nie mam cię,

a jednak ciągle cię widzę.

Fatalne widziadło! Nie jestżeś ty dla zmysłu dotykania,

tylko dla zmysłu widzenia dostępnym?

Jestżeś sztyletem tylko wyobraźni? Rozpalonego mózgu tworem?

Widzę cię jednak

tak samo wyraźnie jako ten, który właśnie wydobywam.

Wskazujesz mi, jak przewodnik, drogę, którą iść miałem.

Takiego też miałem użyć narzędzia.

Albo mój wzrok błaznem jest w porównaniu z resztą zmysłów,

albo jest więcej wart niż wszystkie razem.

Ciągle cię widzę,

a na twojej klindze i rękojeści znamiona krwi,

których pierwej nie było.

Nie ma ich w istocie! Moja to krwawa myśl jawi

je oczom. Na całym teraz półobszarze świata.

Natura zdaje się martwą

i straszne marzenia szarpią snu cichą zasłonę.

Teraz to władza czarodziejska święci ofiary Hekacie

i dziki mord podniesiony z legowiska wyciem czujnego swego czatownika,

wilka, którego odgłos jest dlań ekscytarzem,

chyłkiem jak złodziej lub duch mknie do celu.

Nie słysz moich kroków,

aby kamienie nie wypowiedziały,

gdzie idę i nie zdradziły alarmem zgrozy, co ma nastąpić.

Ja się odgrażam, a on jeszcze żyje!

Żar czynu ziębią słów jałowe chryje.

Dalej! Czas nagli,

już dzwonka wezwanie.

Nie słysz go, Dunkanie. Bo melodia straszliwa do nieba cię

lub do piekła wzywa".

Ambasador nie miał czasu?

To nie on powinien z panem rozmawiać.

Bywały czasy, gdy porozumiewaliśmy się po rosyjsku.

Bywały też takie, gdy nie próbowaliście mnie zabić.

-Myślę, że obaj... -Zamknij się!

Może nadal myślisz, że jesteś górą?

To błąd, przez który może pan wszystko stracić.

Martwi nas to, co ostatnio się wokół pana dzieje.

Kto ujawnił nagranie z Sudkiem?

Skąd mam wiedzieć?

Może od tajnych służb?

Oni też chyba nic nie wiedzą.

A jeśli nawet wiedzą,

to mogą mi teraz o tym nie powiedzieć.

To, że znów wypłynęła sprawa Vilimovic,

nie jest nam na rękę. Nie w obecnej sytuacji.

Wojen nie wygrywa się tylko bronią, ale też opinią publiczną.

A my chcemy być w oczach waszego narodu sojusznikiem, a nie wrogiem.

-Nie wiedziałem, że Sudek... -On nie stanowi

problemu.

To nikt. Karaluch.

Damy sobie z nim radę.

Ale Vilimovice...

stanowią problem i to nie nasz.

A może zapomniałeś o swoim udziale?

Zostałeś prezydentem, bo byłeś dla nas przydatny.

Nadal jesteś po naszej stronie?

Ma pan dzieci.

Córkę. Prawda?

Jakby się pan czuł,

gdyby nagle przestała się z panem kontaktować?

Jednego dnia by tu była, rozmawiała z panem,

śmiała się z pańskich dowcipów, a następnego... Puf...

Rozpłynęłaby się w powietrzu.

Tak czuje się ktoś, z czyjego życia nagle znika sojusznik.

W którego zainwestowało się mnóstwo czasu i pieniędzy.

Którego się wychowało.

Którego wyprowadziło się na ludzi.

Wynocha!

-Niech pan odłoży nóż. -Won!

Proszę go odłożyć.

BIS?

Czemu śledził mnie pan na dworcu?

Nie śledziłem. Chciałem panią ostrzec,

że Olga Bojkova została zdekonspirowana.

Olga Bojkova?

Acton Bell.

-Naprawdę miała na imię Olga. -Jak zdekonspirowana? Wiedzieli,

że monitoruje rosyjskich agentów? Że ma dowody

na planowany zamach na prezydenta? Czego chce pan od niej?

Jest ostatnią osobą, która rozmawiała z Olgą.

Dopadli ją w pociągu.

Ktoś jechał z nią już z Ukrainy albo wsiadł po drodze.

-Pojedzie pani ze mną do centrali. -Powiedziałam wszystko, co wiem.

Nie jest tu pani bezpieczna. Ja panią znalazłem, im też się uda.

Nie wiem, o czym mielibyśmy rozmawiać.

Służby odcięły mnie od informacji.

Co z archiwum?

Czemu wydaje mi się, że operacja w Ukrainie, którą oboje

zatwierdziliśmy, ma związek z tym, co się wokół pana dzieje?

To może być drażliwa kwestia, dlatego uważam,

że powinniśmy być szczerzy wobec siebie.

Zapewniał mnie pan, że to jest warte ryzyka.

Nadal pan tak sądzi?

Po co pani przyszła?

Tak naprawdę.

Słyszałam, że przygotowuje pan wystąpienie.

To nie pani sprawa, pani premier.

Może stać się moja,

jeśli nie skonsultuje pan go ze mną.

Zamierza pan przedstawić jakieś konkretne zarzuty?

Teraz wiem, o co chodzi.

O wasz odwieczny problem uzależnienia

od rosyjskiej ropy i gazu. Zgadza się?

To nie byłby mój problem,

gdyby poprzednie rządy, w tym pański, w porę zadziałały.

No i pan, bardziej niż inni, promował rosyjskie interesy.

Z wielką pompą odtrąbimy, że już w tym roku staniemy się niezależni

od rosyjskiej ropy, ale prawdą jest, że odcięcie w tej chwili

od ich dostaw, miałoby katastrofalne skutki.

I oni o tym wiedzą.

Czekają tylko na okazję, by przykręcić nam śrubę.

-Dzień dobry. -Czekanie to część techniki

-przesłuchań? -Nie.

Nie mogłem przyjść wcześniej, ale pana wersja

brzmi bardziej profesjonalnie.

Proszę posłuchać...

Wróćmy do kilku kwestii, które omawialiście już z kolegą.

Mogę chcieć o coś dopytać.

Zacznijmy od tożsamości

faceta, który zaatakował was w mieszkaniu.

To był jeden z tych dwóch?

Ten.

Kto to?

Agent GRU.

Macie szczęście, że żyjecie.

Ile lat ma to zdjęcie?

To są ci dwaj, o których mówi Sudek na nagraniu?

Podejrzani o atak na skład

-amunicji w Vilimovicach? -Nie mogę

-udzielać takich informacji. -Już pan to zrobił.

Skąd wiedzieliście, że chodzi o 601. Grupę Sił Specjalnych?

Rozpoznałam jednego z żołnierzy.

Na zdjęciach z Ukrainy, które przysłała mi Ac...

Olga.

-Co robiła tam sześćset jedynka? -Była na tajnej misji.

Pojechali po archiwum?

Po zamachu na prezydenta operacja została zakończona.

-Znaleźli archiwum? -Wiecie,

-kto zabił Olgę? -Śledztwo jest

w toku. Współpracujemy z kolegami z Ukrainy.

Przeszukali jej mieszkanie?

Nim się tam zjawili, ktoś już je przetrząsnął.

-Ubiegł ich. -Niech to!

To nagranie z Sudkiem...

-Kto je panu dał? -Ojciec.

A on skąd je miał?

Próbowałem to z niego wydusić, ale bez skutku.

Przepraszam...

Znajdziemy wam bezpieczne lokum, gdzie zostaniecie,

aż sprawa przycichnie. Lepiej trzymajcie się od niej z daleka.

Zgoda?

Dobrze więc.

Do widzenia.

Tata...

Kiedy przyjechałeś?

Chwaliłam Jakuba za przemówienie.

Nie chcę się chełpić, ale pamiętasz, kto ci go polecił?

Przemówienie jest naprawdę dobre. Świetna robota.

Dziękuję.

-Wszystko w porządku? -Zawsze tak mam

-przed wystąpieniami na żywo. -Jasne.

Będziesz przemawiać tylko do kilku milionów.

To powinna być dla ciebie bułka z masłem.

-Jak długo możemy zostać? -Tyle, ile to będzie konieczne.

Mieszkanie jest monitorowane. Nic wam tu nie grozi.

Dobrze.

Dzięki.

-Słucham? -Przejrzałem jeszcze raz listę osób,

które miały wstęp do budynku Wydziału Prawa. I postanowiłem

się dowiedzieć, kiedy nazwiska trafiły na tę listę.

Wyobraź sobie, że została zaktualizowana dzień przed debatą,

na prośbę kancelarii prezydenta.

Kto konkretnie zażądał tej zmiany?

-Widziałaś to? -Wszędzie o tym trąbią.

Potrafisz trzymać człowieka w napięciu.

Jeśli ci powiem, będę musiała cię zabić.

Nie znam dobrych dowcipów z "puk, puk".

Może bardziej w siebie uwierz.

Nie wyśmiewaj się z mojego starego pokoju.

Jestem u mamy.

Co robisz?

Co jest?

Zawieziesz mnie do Ukrainy?

Po co? Słyszałaś, że przetrząsnęli jej mieszkanie.

Wtedy nie była u siebie, tylko w swoim pokoju

u rodziców. Jeśli coś znalazła, schowała to tam.

Jestem tego pewna.

Dobry wieczór panu.

Pan prezydent chce wiedzieć, jak pan zdecydował.

Proszę mu przekazać, że już go nie potrzebuję.

Dobrze...

Trzy,

dwa, jeden...

Jesteśmy na żywo.

Drodzy współobywatele i współobywatelki.

Rozumiem, że oglądanie prezydenta w telewizji częściej niż raz w roku

może być niepokojące dla niektórych.

Rozumiem też, że przemówienie wygłoszone w punkcie kulminacyjnym

kampanii może być uznane

za szukanie nieuczciwej przewagi.

Ale pragnę zapewnić, że żadna z tych rzeczy nie miała wpływu

na decyzję o tym, by zwrócić się do was,

mych rodaków, tą właśnie drogą.

Powodem tego wystąpienia jest chęć wyjaśnienia

wszystkich kłamstw i półprawd,

które pojawiały się w mediach w związku ze mną

i atakiem na mnie.

Niezależnie od tego,

co o mnie myślicie

i czy postanowiliście głosować na mnie czy na mojego rywala,

nie zwracam się do was

jako prezydent Victor Toman,

tylko jako symbol.

Symbol prezydentury.

Symbol suwerenności

narodu, który klęczał i błagał o miłosierdzie

w swojej krótkiej historii tak wiele razy.

Nie mówię do was jako Viktor Toman, obywatel,

tylko jako reprezentant suwerenności tego kraju.

Który nie zgodzi się na to, by ktoś mu dyktował, co wolno, a czego nie.

Kraju, który

nie będzie chodził na niczyim pasku, nie pozwoli powalić się na kolana,

podkopać swojej pewności siebie ani nie da się zastraszyć.

Bo jesteśmy silnym, suwerennym państwem.

Udowadniamy to każdego dnia i nie musimy co roku

wygrywać mistrzostw świata w hokeju, by to sobie uświadomić.

Gdy dzieje nam się krzywda,

musimy głośno zaprotestować.

Uczymy tego nasze dzieci i powinniśmy robić to wszyscy,

by drugiej stronie nic nie uchodziło na sucho.

Bo oni właśnie na to liczą.

Wiedzą, że są silniejsi.

I myślą, że są górą,

-ale się mylą. -Wiem, jak nazwisko

zamachowca znalazło się na liście.

Umieścił je tam w przeddzień ktoś z kancelarii prezydenta.

Co takiego?

To był Jakub Soukup.

Dzięki nagraniu z podsłuchu

wiemy, że za atakiem

na skład amunucji w Vilimovicach

stało dwóch agentów rosyjskiego wywiadu wojskowego, GRU.

Wybuch nie tylko wyrządził znaczne szkody materialne,

ale zginęło w nim też

dwóch niewinnych ludzi.

Naszych obywateli, ale przede wszystkim ojców,

mężów

i synów.

Ich nagła śmierć

zmieniła na gorsze życie wielu ludzi.

Stało się jasne,

że za próbą zamachu na mnie

stały te same osoby.

I tym razem

kosztowało to życie niewinnego człowieka.

Matki, żony, mojej bliskiej współpracowniczki.

Federacja Rosyjska musi zostać i zostanie pociągnięta

do odpowiedzialności za te zbrodnie.

Zło

nie zawsze można pokonać.

Ale zawsze trzeba z nim walczyć.

Nie możemy go ignorować.

Ani pozwolić, by zakorzeniło się w naszym społeczeństwie,

by się rozrosło i zabrało przestrzeń życiową nam

i naszym dzieciom.

Z tego miejsca przysięgam wam,

że, niezależnie od wyniku wyborów,

zawsze będę bronić ideałów, które przyświecają naszemu państwu.

Będę stał zarówno po jego stronie jak i po waszej.

601. Grupa Sił Specjalnych. Elitarna jednostka.

Jesteśmy w stanie wojny, ale walczymy ramię w ramię.

To powinno stanowić pocieszenie,

nawet w najmroczniejszych chwilach.

Dziękuję za uwagę.

Życzę wszystkim dobrej, spokojnej nocy.

Razem

damy radę.

Tekst: Iwona Iwańska

Fragment "Makbeta" W. Szekspira w przekładzie Józefa Paszkowskiego

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.