All language subtitles for The.tick.2016.S02E02.GalaxyTV.Polish-WWW.MY-SUBS.COM-POLSKE

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak Download
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

1

Na świecie żyją potwory.

Bohaterowie potrzebni są, by z nimi walczyć.

Ale byśmy byli bezpieczni, potrzebujemy czegoś więcej.

To nasza działka.

Mężczyźni i kobiety z AEGIS ruszają równym tempem ku przyszłości,

w której wszyscy obywatele czują się bezpieczni.

Możecie myśleć o AEGIS jak o rządowej tarczy.

Osłaniającej was i waszych najbliższych.

To było całkiem fajne.

Całkiem? Żartujesz? Jesteśmy w AEGIS.

I to naprawdę, a nie na wycieczce szkolnej.

Dasz wiarę, że chcą nas zarejestrować jako superbohaterów?

Już zarejestrowało nas przeznaczenie.

Dało nam też nowego superłotra.

Prasa wymyśliła mu pseudonim, „Hamarkules".

Homarkules napada na bank

To się chyba wymawia „Homarkules".

Homarkules.

- Nie kumam. - Ja też nie.

Nieważne, czas zapoznać tego homara z garnkiem i masełkiem.

Restauracja otwarta.

Jasne. Załatwimy to, obiecuję.

Ale najpierw się zarejestrujmy.

Słyszałeś Rathbone'a.

Mamy realną szansę dołączyć do nowej Flag Five.

Cudowne chwile, prawda?

Panowie. Doktor agent Hobbes, szef działu nauki.

Cały czas tu byłeś?

Tak. Uwielbiam ten film.

Agent komandor Rathbone poprosił, bym oprowadził was po placówce.

Czeka nas starcie ze strasznym skorupiakiem,

obawiam się, że nie mamy czasu na...

Oczywiście, że mamy czas.

Z chęcią pójdziemy. Dziękujemy.

Cudownie. Chodźcie.

Wybaczcie bałagan. Przeprowadzka.

Placówka długo stała nieczynna.

Bawią się tu w wojsko.

To prawdziwi szturmowcy AEGIS,

pierwsza linia obrony ludzkości przed nieznanym.

Boże! Doppler złoczyńców AEGIS!

Dzięki ciśnieniu barometrycznemu przewiduje przestępstwa.

Bratnia dusza.

Ej, to ten cwaniak z nakrętką.

Do jutra ma mi to świecić!

- Tak jest. - Oczywiście.

Panowie.

Dobrze, że jesteście.

Poznaliście naszego jajogłowego, doktora Hobbesa.

Pokaż im centrum operacyjne.

O 15.00 ma pan spotkanie z ludźmi-kretami.

Pewne rzeczy się nie zmieniają.

Zakładasz firmę w dużym mieście,

musisz dogadać się z ludźmi-kretami.

Dziękujemy, sir.

Personel AEGIS, salutować!

Arturze, co się dzieje?

To hymn AEGIS. Bądź cicho i rób co ja.

Ta jęcząca kreatura wysysa z niego życie.

Wcale nie.

- Zaczekaj. - Załatwię to.

Czekaj! Nie, Kleszczu!

Kleszcz!

Będzie żyć. Trochę ją poturbowałem.

Kleszcz

Dot?

Twój brat i tata na nas czekają.

Wybierz któreś, proszę.

Chcę glany.

Glany.

Nie kupię ci glanów. Mówiłam już.

Glany.

Dot, proszę. Wybierz któreś.

Nie wiem.

Pospiesz się!

Nie pasują.

Popatrz tylko. To wszystko spadło na tatę.

Młoda damo, tak kończy się minuta spóźnienia.

Minuta spóźnienia.

W końcu.

Leżałaś mi na ręce od świtu.

Mogłeś coś zrobić. Przesunąć mnie albo...

odgryźć sobie rękę.

Myślałem o tym.

Zaliczyliśmy zgona.

Chyba ty.

Ja odpłynęłam.

Nie. Dziś też wezmę wolne.

Overkill, odbierz.

No dalej.

Witajcie w salonie bohaterów.

Na pokój wielkiego Cezara!

Dla zarejestrowanych bohaterów dostępna jest przez całą dobę, przez cały tydzień.

To miejsce jest cudowne.

Macie tu nie tylko dostęp do naszej bazy przestępców,

możecie tu spotykać innych bohaterów, nasz personel,

lub po prostu zrobić sobie przerwę

przy światowej klasy barze.

Mamy przepyszne rogaliki.

Matko!

Pyszne.

Masełko tam gdzie trzeba.

To nasze nanomasło.

Jest jak zwykłe masło, tylko mniejsze, zaawansowane.

Małe masło! Klawo!

Niewiarygodne miejsce.

Mają kablówkę i darmowe Wi-Fi.

A nawet stacje dokujące do telefonów.

Tak. Członkostwo wiele daje.

W AEGIS mawiamy,

że pomagamy bohaterom, kiedy bohaterowie pomagają bezradnym.

Brzmi pomocnie.

Jeśli jesteście zainteresowani, zostawię wam formularze do wypełnienia.

Niech to, więcej papieru.

Jesteśmy zainteresowani. Dziękujemy.

Miłej zabawy.

Powinniśmy zacząć od razu.

Są obszerne.

W AEGIS służymy na wiele sposobów.

Arturze, patrz.

...nurkuj, lataj i pływaj już dziś.

Nie wiedziałem, że Dangerboat ma rodzeństwo.

Musiał robić to, co one.

Czy to znaczy, że nasz wodny przyjaciel potrafi latać?

Nie wiem, co to znaczy, ale lepiej nie mówmy

o naszych znajomych.

Muzyka na moje uszy.

Naprawdę. Nie rozmawiajmy tu ani o nim, ani o Overkillu.

Odłączyli się od AEGIS, pamiętasz?

Myślisz, że AEGIS podziela moją niechęć do zabijania?

Tak sądzę, dlatego powinieneś to podpisać.

Imię. Kleszcz.

Może to nie będzie takie trudne.

Rotterdam – Holandia

Wiecie co? Superian nie jest idealny.

SUPERIAN POD OSTRZAŁEM!

Ten geniusz przez lata wmawiał nam,

że Terror nie żyje!

Musiał się zdziwić.

Stąd jego zauważalny spadek

w sondażach poparcia.

Zaczynamy się zastanawiać.

Skoro Superian nie jest idealny,

co właściwie sobą reprezentuje?

Trochę się wkurzył.

Superianie?

- Hej, Larry. - Hej.

Jak długo będziesz potrzebować pokoju?

Holandia jest świetna,

- ale... - Co to jest?

To nic. Nie zwracaj uwagi.

Wiem, co to jest.

Kciuk w dół!

Media społecznościowe to szambo.

Naprawdę. Nie warto się tym przejmować.

To oznacza „nie lubię" czy „cofnięcie polubienia"?

Bo w obu tych przypadkach

oznacza to, że ktoś aktywnie mnie nie lubi.

Larry, to się dzieje wszędzie.

Nasi ludzie się tym zajmą.

Załatwimy jakieś boty, znowu będziesz na topie.

Jesteś ponad to.

Wcale nie.

Wezmę komputer.

Zostaw.

Dobra.

Dam wszystkim znać, że jesteś niedostępny do odwołania.

Masz ochotę porzucać mną do góry?

Dobrze.

Ładnie tu.

Praktycznie czuję ananasa.

To bardzo możliwe.

Puszczają zapach przez wentylację.

Mamy szczęście, że nam się udało.

Po pokonaniu Terrora gliniarze splądrowali twoje leże.

Zabrali Dereka na przesłuchanie, a teraz je obserwują.

Może powinnaś uciec?

Nie mam zamiaru, Frank.

Nie pozwolę, by jeden z kapitanów Ramzesa przejął jego operację.

- To moje miasto. - Wiem.

Ale teraz jest tu AEGIS.

Zaraz zaroi się od superbohaterów.

Nie będziesz mogła nigdzie się pokazać.

Masz rację.

Wciąż mam dostęp do jednego ze starych kont Ramzesa.

Kupa forsy.

Tak sobie myślę...

Możemy zainwestować w supertechnologię.

Supertechnologię?

Tak.

Znam kogoś, kto zna kogoś.

- Pogadaj z nim. - Jasne.

Skończyłem.

Jak ci idzie?

Ten tajfun typografii maltretuje mi mózg.

Mam jakąś nieruchomość na innym kontynencie bądź satelitę na orbicie?

Myślę, że spokojnie możesz zaznaczyć „nie".

Dobra.

Boże, jak my to wypełnimy?

Nieprzyjemne pytania dla kogoś bez przeszłości.

Przepraszam, że musisz przez to przechodzić.

Nie, to ja przepraszam.

Marzysz o byciu uznanym przez rząd.

Gdybym tylko pamiętał coś z mojej historii,

mógłbym wypełnić te pola.

Takie jak...

„historia".

Może zaznaczymy pole „niewyjaśniona utrata pamięci"?

Jest takie?

Tak.

Zaznacz!

Bardzo wygodne.

Dla mnie będzie NieUtPa!

Dobra.

Masz szósty zmysł co do papierów.

Jak wam idzie, panowie?

- Świetnie. - Praktycznie skończyliśmy.

Kiedy będziecie gotowi, zaczniemy testy.

- Przepraszam, testy? - Tak.

Myślałem, że mamy tylko wypełnić formularze

i możemy ruszać.

Tak, w podróż z wieloma przystankami.

Następny przystanek, testy.

Tędy.

Miałam dziwny sen.

Też kiedyś miałem sny.

O tym, kim chcę być albo kogo zabić.

Nie chodzi mi o marzenia.

Rozumiem.

Była w nim moja mama. Kupowałyśmy buty.

Miałyśmy spotkać się z Arturem i tatą, to...

Co?

Tego dnia zginął tata.

Mama zabrała mnie na zakupy, by kupić nowe ubrania...

zeszło zbyt długo.

Nigdy mi się to nie śniło.

Dużo ostatnio przeszłaś.

Wydawało się to prawdziwe, ale zniekształcone.

Powtarzała, że spóźniłam się minutę,

ale mówiła to jakby...

Jakbym miała to naprawić.

Co naprawić?

Nie wiem.

Chyba wszystko.

Przeszłość to trucizna.

Jej miejsce jest w lodowcu.

Wraca do mnie ciągle we śnie...

Przepraszam, telefon. Halo.

Dzwonię już od kilku godzin.

Nie wyłączaj telefonu w hełmie.

To wbrew zasadom taktyki.

- Czego chcesz? - Wyśledziłem drony AEGIS.

- Szlag. Ile? - Mnóstwo.

Odczytałem rozmowy AEGIS. W mieście jest Rathbone.

Nie jestem w bezpiecznym miejscu.

Przechodzimy na ciszę radiową.

Co z tobą?

Wielki Brat.

Ten program?

Nie chodzi mi o zasrany program.

Nie możemy tu rozmawiać. Niebo słucha.

A ty nie masz zagłuszaczy.

Jakich znowu zagłuszaczy...

Chcesz wiedzieć, chodź ze mną.

Dobra.

Arturze, wypij to. To bar.

Pozwól, że zapytam,

czemu mam wypić bar?

W AEGIS badamy superbohaterów od dekad.

Testy właśnie to nam pokażą.

Wasz poziom bycia super.

Potraficie?

Tak. Jeśli wypijesz bar.

Proszę bardzo.

Bar pomaga urządzeniu wykryć,

do jakiej kategorii należycie.

Kategoria określa człowieka obdarzonego mocą,

która odróżnia go od reszty ludzkości.

Im wyższy poziom mocy, tym wyższa liczba.

Jeśli jakiś nadczłowiek dostanie kategorię pierwszą,

może to oznaczać, że biega szybciej, szybciej się leczy

albo uniesie wyjątkowe ciężary.

Kategoria druga oznacza jedną lub dwie drobne moce.

Ograniczoną telekinezę lub drobne postrzeganie pozazmysłowe. Rozumiesz?

Ostatnio testowałem kobietę, która potrafiła podnieść 180 kilo

i czytać w umyśle kota.

Ta druga moc nie przyda się w walce,

ale dała jej kategorię drugą, brawo.

Arturze, nie ruszaj się.

Będzie bolało?

Todd?

Todd mówi, że nie.

Dzięki, Todd.

Warto zwrócić uwagę,

urządzenie emituje ładne światełka.

Kolory są niesamowite, przygotuj się.

Jestem gotów.

Dobrze. Do dzieła.

Szybko.

Już po wszystkim?

To dopiero część badań.

Dopiero pełen zestaw testów powie nam,

czy kwalifikujesz się do rejestracji w AEGIS.

Czy się kwalifikuję?

Mogę się nie dostać?

Przecież nie zarejestrujemy każdego wariata w rajtuzach,

który biega po mieście.

To byłby chaos, prawda?

Prawda.

Dostałem kategorię czwartą.

Tak właśnie sądziłem.

A ty?

Nie dostałem czwartej.

Panowie, w tym pomieszczeniu mamy urządzenie, które zbada waszą siłę,

wytrzymałość i determinację.

Będzie się działo, Artur jest pełen determinacji.

Oczywiście ma też kości, trochę włosów,

ale wewnątrz jest pełen determinacji.

Dajesz, druhu.

Arturze, pójdziesz pierwszy?

Z chęcią.

Wejdź do środka

i stań w żółtym kwadracie.

Tu jest napisane „ostrożnie".

Tak, o ten chodzi.

To urządzenie jest obłędne!

To Silnoręki 6000.

Może wygląda na proste, ale jest naprawdę zaawansowane.

Jak mam z tym wygrać?

Silnoręki 6000 wygra.

Zbada wysiłek, który musiał włożyć w zwycięstwo,

nawet nie myśl, że wygrasz.

Porzuć taką nadzieję.

Po prostu przegraj naturalnie.

Dobrze, teraz mniej się stresuję.

Mocno trzyma.

To uśmiech?

Arturze!

Najszybsza przegrana w historii.

Przyda się do zestawień.

Wszystko gra?

Tak. Odrobiłem lekcje.

Dobra robota.

- Obserwujcie go. - Tak jest.

Może i masz potężną prawicę, ale dziś zakleszczysz się z Kleszczem!

Zaczynamy za trzy, dwa, jeden.

To ma być siła? Daj spokój!

Niesamowite.

Jest niesamowity.

Co się dzieje?

Twój przyjaciel jest potężny.

Silnoręki 6000 absorbuje energię Kleszcza

i zwraca ją przeciwko niemu.

Arturze, patrz! Pomszczę cię!

To świetnie, ale nie zepsuj urządzenia.

Co?

Niewiarygodne.

Chyba zepsułem urządzenie.

Przepraszam.

Zobaczmy.

Proszę.

Naprawiłem!

Overkill, jesteś. Martwiłem się.

Dangerboat, uruchomiłeś zagłuszanie?

Uruchomić zagłuszanie i kamuflaż.

Teraz możemy rozmawiać?

Tak.

Teraz możemy.

Super. Co się dzieje?

Jestem poszukiwanym człowiekiem, a Dangerboat poszukiwaną łodzią.

Kiedy pojawia się tu AEGIS, my musimy spadać.

O ile nie chcesz płynąć na Kubę, lepiej odejdź.

Czemu nie powiedziałeś tego wcześniej?

Uber nie miał zagłuszacza.

Czyli uciekasz?

Nie uciekam. To strategiczny odwrót.

Nie rozumiesz.

Jasne, że nie. Nic mi nie mówisz.

Po katastrofie agent Ty Rathbone wyszkolił mnie

na specjalistę od trudnych misji.

Stał się dla mnie jak ojciec,

mianował mnie dowódcą elitarnego oddziału, Szwadronu Perseusza.

Braliśmy udział w misjach, które inni uznaliby za niemożliwe.

Jedna taka była.

Nasz cel znajdował się u wybrzeża Miami, przy South Beach.

Huragan Ivan napierał niczym wiatraczek mściwego boga.

Mieliśmy za zadanie

zlikwidować Hrabiego, króla czarnego rynku supertechnologii.

Hrabia się nas spodziewał.

Straciłem cały oddział.

Zabijając jego ludzi, udało mi się dostać do Hrabiego, sam odciąłem mu łeb.

Wtedy uderzył huragan.

Nie wiem, co stało się potem,

ale obudziłem się po paru godzinach, kiedy delfiny wyniosły mnie na brzeg.

To straszne.

Nie delfiny, delfiny są fajne,

ale cała reszta jest straszna.

Po sytuacji z Flag Five

przysiągłem sobie, że nie pozwolę swojej rodzinie umrzeć.

Ale pozwoliłem na to.

Rathbone cię obwinia?

Tak słyszałem.

Czyli nawet z nim nie rozmawiałeś?

Po co? AEGIS ma mnie za zdrajcę.

Na ich miejscu też bym miał.

Czemu dla ciebie wszystko jest czarno-białe?

Mam cybernetyczne oczy. Takie mają ustawienie.

Dangerboat, odpalaj akumulatory.

- Proszę? - Proszę.

Nie stajemy, póki nie zmienimy strefy czasowej.

Uruchamiam akumulatory.

Żegnaj, Dot.

Super. Cieszę się,

bo to wszystko jest bez sensu.

Totalna głupota!

Wrobili cię! Nie byłeś łotrem!

To przeszłość.

Nie uciekniesz od przeszłości!

Oczywiście, że ucieknę.

Pogadaj z Rathbone'em.

Przekonaj go, że nie jesteś zdrajcą.

Chociaż spróbuj.

Jeśli się boisz...

Adiós.

Obrać kurs na Hawanę?

Nie.

Ale i tak włączę salsę, bo zrobiło się gorąco.

BOHATEROWIE BŁYSZCZĄ NA WIEKI

Tu jesteś.

Myślałem, że cię zgubiłem.

Hej, Kleszczu.

To wspominkowa pułapka.

Ostatnią rzeczą, jaką powiedziałem tacie,

było to, że kiedyś dołączę do Flag Five.

Powstaje nowa drużyna,

więc przez chwilę pomyślałem,

że może faktycznie jest to możliwe.

Sprawmy, żeby było.

Żartujesz?

Nawet mnie nie zarejestrują.

Urządzenie przydzieliło mi kategorię zero.

Jestem zerem.

Widziałeś, co się stało na teście.

Te testy niczego nie znaczą.

Widziałem, jak przechodzisz prawdziwą próbę.

Ich testy też się liczą.

Agent komandor Rathbone chciałby z tobą porozmawiać.

Dobrze! Mam mu coś do powiedzenia.

Nie z tobą, Kleszczu. Z Arturem.

Chodź.

Naprawdę?

Tak.

To nasz człowiek od technologii?

- Ile on ma lat, 15? - Pani Lint, to Edgelord.

Edgelord?

Żyję na krawędzi.

Ponoć utalentowany.

Ekstremalnie.

Kto tak mówi?

Czy to przesłuchanie?

A może wolisz pogadać o technologii,

która sprawi, że twoi rywale

zmiękną pod tymi wypasionymi bitewnymi elektrokozakami?

Chcę pogadać o kozakach.

Pokaż jej resztę rzeczy.

Kozaki to tylko początek.

Dzięki twoim elektrycznym mocom stworzymy coś,

co zwiększy twoją potęgę i polepszy wizerunek.

Dasz radę?

Jestem Edgelord. Stąpam między kroplami deszczu.

Proszę za mną.

Tędy.

Proszę iść za mną.

Artur Everest, znany jako Artur.

Usiądź.

Wyniki testu.

Urządzenie skategoryzowało cię jako zero.

Żadnych mocy.

U większości wskaźnik lekko drży,

ale u ciebie nic a nic.

Zdaję sobie sprawę, że nie jestem super,

ale wierzę, że mam cechy, które...

Synu,

po jaką cholerę ubiegasz się o licencję dla superbohatera?

Agencie komandorze Rathbone,

wiem, że nie wyglądam na typowego bohatera,

ale jestem tu, bo to moje przez...

Bo to właśnie mam robić.

Razem z Kleszczem już bronimy miasta.

Już działam jako superbohater.

Porozmawiajmy o Kleszczu.

Sam go pan widział.

Jest niesamowity.

Nie wiemy, czym on jest.

Żadnych danych, aktu urodzenia, przeszłości.

Może być kosmitą.

Mogli go przysłać Rosjanie.

Równie dobrze może być wielkim niebieskim dżinem.

Ale nawiązał z tobą więź.

Jesteś jego cholernym pomocnikiem,

więc damy ci licencję superbohatera.

Musisz tylko coś dla mnie zrobić.

Obserwuj swojego kumpla.

Dasz znać, jeśli dowiesz się czegoś nowego,

jeśli coś sobie przypomni,

jeśli coś odkryjesz.

Przepraszam,

chcecie, żeby szpiegował Kleszcza?

Od szpiegowania mamy specjalny dział.

Mówię o obserwacji.

Tak...

Z całym szacunkiem, ale nie czułbym się z tym dobrze.

Zajmuję się budowaniem drużyn.

Stworzyłem Flag Five.

Ty i Kleszcz jesteście typowym zestawieniem mózgu i mięśni.

Proszę tylko, by mózg pilnował mięśni,

to dla waszego dobra, jak i dobra całego wdzięcznego narodu.

Coś w tym złego?

Nie, kiedy mówi to pan w ten sposób.

Gratuluję, Arturze Everest. Zakwalifikowałeś się.

Boże.

Bardzo dziękuję.

My, ludzie, nie jesteśmy idealni,

nigdy tak nie twierdziliśmy, ale wiemy, kim jesteśmy

i skąd jesteśmy.

Superian do domu!

Jesteśmy ludźmi, kurczę, ze starych, dobrych Stanów Zjednoczonych.

Ale Superian nie jest człowiekiem.

Mówią, że nie jest stąd.

Nie jest stąd.

Superian powinien o tym pamiętać,

gdy następnym razem będzie mówić, co mamy robić.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.