All language subtitles for The.tick.2016.S02E01.GalaxyTV.Polish-WWW.MY-SUBS.COM-POLSKE

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak Download
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

1

Arturze.

Pomóż mi!

Jesteśmy częścią planu większego od nas.

Może przeznaczenie istnieje.

Istnieje.

Muszę to zrobić, Kleszczu.

Boże.

Śniłem o lataniu.

To żadna niespodzianka.

Latanie to twoje życie.

Myślę, że to coś znaczy.

Na pewno.

Wczoraj pokonałeś swojego arcywroga.

Dziś obudziłeś się nowym człowiekiem, gotowym wstąpić na drogę bohatera.

Chyba masz rację.

- Co? - Wchodzę w to.

- Naprawdę? - Tak.

Cudownie!

Będę twoim nauczycielem, surowym, ale uczciwym.

Razem przejdziemy nauczanie ekstremalne.

Co to?

Znalazłeś kolejną. Świetnie.

Chwila. Co?

Kleszczu.

Co się stało?

Nie wiem. Ale podoba mi się to.

Zmieniłeś się. Znowu.

Wszystko się zmieniło.

Pozbyliśmy się Terrora, miasto jest wolne,

a ty w końcu jesteś gotowy.

Natychmiast zaczynamy szkolenie.

Dobrze.

Nie mogę się doczekać, by przetestować twój refleks.

Arturze?

- Kleszczu? - Arturze?

Kleszczu?

- Orientuj się. - Co?

Czeka nas dużo pracy.

Kleszcz

TEREN PRYWATNY WSTĘP WZBRONIONY

NARUSZENIE GROZI KARĄ

Superian oddał zamrożonego superłotra

w ręce sądu światowego.

Tymczasem służby miasta wciąż poszukują

współpracowników Terrora.

OCHRONA

Ej, debilu.

Co?

Pomogę ci.

Biorę twojego gokarta.

Rada Sądu Światowego w Hadze osądzi Terrora

za niemal sto lat zbrodni przeciwko ludzkości.

Osądzi? Co potem, odmrożą skur...

...biorą pod uwagę petycję o odmrożenie Terrora, by stanął przed sądem.

Parapet na czwartym piętrze.

Wciąż nie rozumiem. To wylinki?

Tak robią bohaterowie?

- Chyba tak, skoro ja tak robię. - Dzięki.

- Ciekawe, co to znaczy. - Chciałbym wiedzieć.

Ja i moje tajemnice jesteśmy jak cebula o wielu warstwach.

W końcu rozgryziemy tę cebulę.

Co to za cudaczne wdzianko? Wkładaj strój do latania.

Słuchaj, będę bohaterem razem z tobą,

ale zrobię to po swojemu, co znaczy, że muszę...

- iść do pracy. - Znowu ta udawana praca.

To prawdziwa praca i prawdziwe pieniądze.

Pieniądze to tylko papier.

Fishladder i Synowie dzisiaj się otwierają.

Wieczorowi bohaterowie.

Wezmę ze sobą strój. Mam go w walizce.

Jeśli coś się stanie...

Dla złoczyńców nie ma „jeśli", kolego.

Musisz zrozumieć.

Nie mam oszczędności.

Kawa! Lubisz kawę, prawda?

Uwielbiam!

Właśnie. Nie ma pracy, nie ma pieniędzy,

nie ma kawy, nie ma mieszkania.

I nie ma kawy.

Więc niech niebo będzie naszym dachem. Arturze.

- Co? - Orientuj się.

Słuchaj, naprawdę...

Dobry upadek, druhu. Niezły start.

Kolejny.

Kiedy przeznaczenie skacze z mostu, skacz za nim.

Najpierw skaczesz, potem się rozglądasz.

Będę przed 18.00. Jezu!

Boże! Nie umiesz pukać?

Wtedy byś się mnie spodziewał.

- Właśnie. - Gdzie Kleszcz?

Overkill! Co słychać?

Chcę zabijać ludzi.

A ty dalej zagubiony.

Nie jestem zagubiony!

Nie możesz mi tego odebrać.

Mogę i zrobiłem to.

Jeśli Overkill nie może zabijać,

jest do niczego.

Donnie Chego. Dobre.

Nie potrzebuję nowego nazwiska, jełopie.

- Chcę zabijać. - Halo?

Jest tam Overkill?

Od rana się wścieka.

Dangerboat. Jest. Potrzebujesz czegoś?

Oglądałeś kiedykolwiek Narzeczoną dla księcia?

- Ten film? - Jest świetny.

Myślałem, czy by do niego nie wrócić.

Czyli mam odwołać niezabijanie,

bo zabijasz tylko ludzi, którzy na to zasługują?

Właśnie.

To wciąż zabijanie. Nie podoba mi się to.

Co o tym sądzisz, koleżko?

- Co? - Powiedz mu,

że niczego nie zmienię, nie mogąc zabijać.

Wiecie co, naprawdę muszę iść do pracy.

Jasne. Kiedy wpadniesz?

Wiesz co, Dangerboat?

Ostatnio dużo się dzieje.

Próbuję pogodzić patrole z pracą,

dam ci znać, dobrze?

Jak sobie życzysz.

Ktoś dzwoni. Odbiorę.

Wesley powiedział tak do księżniczki.

- Mówił „jak sobie życzysz", bo... - Dobra.

Pa.

- Hej, mamo. - Cześć, skarbie.

Chcesz zrobić ze mnie cholernego buddystę?

Buty, kapcie, tu nie chodzi o obuwie, tylko o filozofię!

- Masz gości? - Nie nazwałbym ich tak.

Zaraz spóźnię się do pracy.

- Pozdrów Artura. - Walter cię pozdrawia.

Jak jego stopy?

Dobrze. To mój pierwszy dzień powrotu do pracy.

Muszę zabijać!

Muszę cię przytulić.

Co? Nie rób tak.

- Przytulasy! - Nie zbliżaj się.

Przytulasy!

Mamy dziś kolację. Rodzinną kolację.

Chcemy zaprosić ciebie i Kleszcza.

Dzwoniłam do Dot, nie odbiera, ale na pewno będzie.

Chciałabym, byśmy spotkali się jak rodzina,

- zjedli, dzielili się... - Wiem, że tego chcesz.

...wiedzieli, że wszystko w porządku.

- Żadnego zabijania! - Ani przytulania!

Wszystko w porządku.

Kto wie, kim się staliśmy?

Kto mógł wiedzieć, że fruwasz i walczysz ze złem?

Na pewno nie ja.

Nie wiedziałam czegoś takiego o własnym synu.

To spora tajemnica.

Nie powinniśmy mieć przed sobą tajemnic.

Tajemnica

Ja nie mam tajemnic.

To dobrze, teraz już wszystko wiesz.

Kiedy wam pasuje?

Może już skończymy,

a my po prostu wpadniemy do was o 20.00?

Świetnie, skarbie!

O 19.00 mamy wieczorny patrol.

Będziemy o 20.30.

- Muszę iść do pracy. - Dobrze.

Kocham cię. Pa.

A więc to tak.

Właśnie tak.

Pójdę z tobą do tej pracy. Jesteśmy drużyną.

We dwóch księgowość pójdzie szybciej i wcześniej wyjdziemy!

Wrócę o 18.00.

Zrób sobie kawę i spróbuj niczego nie zniszczyć.

- Zaraz będę. - Zaśpiewaj.

Kevin?

Na co patrzysz?

Ktoś nas obserwuje.

Jakiś zaawansowany dron.

Jest przebiegły.

Są nami zainteresowani.

Myślę, że nic nam nie będzie.

Dobrze. Miło było.

Dobry piesek.

Aby odnieść się do argumentu za odmrożeniem,

porozmawialiśmy z profesorem etyki, doktorem Jamesem McCandlissem.

Podgrzewając Terrora do 37 stopni,

POŁĄCZENIE PRZYCHODZĄCE MAMA

unikniemy...

- Proszę. - W czym mogę pomóc?

Poproszę dużą latte.

Aby odnieść się do argumentu za odmrożeniem...

Dobry piesek.

...porozmawialiśmy z profesorem etyki, doktorem Jamesem McCandlissem.

Podgrzewając Terrora

POŁĄCZENIE PRZYCHODZĄCE MAMA

do 37 stopni, unikniemy...

- Proszę. - W czym mogę pomóc?

Poproszę dużą latte.

Co to było?

Nie wiem. Boże! Przepraszam.

- Tak mi przykro. - Jesteś normalna?

Ja...

Odkupię je panu. Poproszę jeszcze dwie takie.

- Zapłacę. - To nowe buty.

Są super. Ale... Chce pan babeczkę?

Dwie.

Dwie babeczki.

Poproszę dwie babeczki.

Artur.

Mówili, że jesteś.

Dobrze.

Wróciłem i jestem gotów do pracy.

Jasne.

Niech no tylko...

Usiądę, porozmawiajmy o tym.

Czyli o czym?

Nie miałeś ostatnio przypadkiem

jakichś godnych uwagi przeżyć?

Niebezpiecznych akcji szeroko komentowanych w mediach?

Może powiesz, co masz w walizce?

Nie.

Arturze,

czy jeśli ją otworzę, zobaczę tam...

strój królika?

Nie.

Dobrze.

To strój ćmy.

Jest inspirowany ćmą.

Przepraszam. Myślałem, że dzięki kaskowi i goglom

ludzie mnie nie rozpoznają.

Nie jestem ekspertem,

ale mogłeś wybrać pseudonim, który nie jest twoim prawdziwym imieniem.

Tak. Nie. To dobry pomysł.

W tym tkwi drobny problem.

Albo i nie. To kwestia wyboru.

W naszej firmie

nie mamy ubezpieczenia na tego typu hobby.

To nie hobby. Pomagam ludziom.

Ludzie potrzebują też pomocy z podatkami.

Wiesz?

Arturze, musisz wybrać.

Albo zostaniesz i będziesz częścią drużyny Fishladdera,

albo będziesz tym czymś.

Nie możesz robić tego i tego.

O Arturze już wystarczy.

Pomówmy o tobie. O siostrze Artura.

Dot.

Nie powinnaś być w swoim czadowym biało-czerwonym Dotmobilu?

W karetce?

Tak.

Wzięłam chorobowe. Nie żebym była chora.

Sama nie wiem.

Wzięłam wolne, ale nie wiedziałam, co robię.

Postanowiłam,

że pogadam z Arturem.

Miłość rodzeństwa. Rozumiem. Kawy?

Jest w tej swojej robocie, pracuje nad tajną tożsamością.

Wróci o 18.00.

Artur?

Cześć!

Artur wrócił!

Hej.

Postanowiłem przylecieć.

A niech mnie! Jesteś wcześnie!

Fishladder nie chce, by pracownicy byli superbohaterami,

więc się zwolniłem.

Brawo!

Tak, Dot. Zwolniłem się.

Spoko.

Nie bij mnie! Proszę.

Coś ty! Graba!

Wsiąkłeś na całego, druhu. Żadnych tajemnic.

Chodźmy na patrol.

Właśnie przeleciałem przez pół miasta.

Muszę się nawodnić.

- Spotkajmy się na dole. - Jasne.

Arturze?

Czy on cię bije?

Nie.

To znaczy tak, ale chodzi o trening refleksu.

To co innego.

Słuchaj, Dot...

Powinnaś wiedzieć, że w najbliższej przyszłości

będziemy działać jako superbohaterowie.

Kleszcz mi powiedział.

Nie mów mi, czemu to zły pomysł.

Nie jest zły.

Miałeś rację.

Uważam, że powinieneś robić coś istotnego.

Dobrze się czujesz?

Brzmisz jak nie ty.

Miałam dziwny dzień.

Artur! Kevin mówi, że niedługo będzie ciemno!

Idę.

Jasne.

Boże.

Wybacz. Jestem podenerwowany. Zaskoczyłaś mnie.

Włamałeś się do mojego domu?

Chciałem zaczekać na zewnątrz.

I nie rzucać się w oczy.

Piłeś?

Nie.

Tak.

BANK PIERWSZEGO KONGLOMERATU

Pierwszy patrol był niezbyt udany.

Żaden złoczyńca nie czynił zła.

Cieszę się, że zdążyliśmy do banku.

Kolejne papiery?

Tak. Skoro jestem bezrobotny,

ten papier musi nam wystarczyć na długo.

Straciłeś pracę, swoje życie, przez nas.

Myślałem, że się ucieszę,

ale czuję się nieswojo.

Daj spokój. To wszystko moja wina.

To musiało się stać, skoro powiedziałem policjantom,

jak się nazywam.

Mam nadzieję, że przeznaczenie o nas pamięta.

Nie zapomni o tobie.

Dzięki.

Proszę.

Ja w sprawie depozytu.

Hej, to Kleszcz i Artur.

Widziałam was w telewizji. Jesteście świetni.

Dzięki.

Chodź.

TOALETA DAMSKA

Dobra.

Artur Everest.

To ja.

Bez tajemnic?

Masz super styl.

- Dzięki. - Też tak uważam.

Nie ruszać się!

Ani drgnijcie albo zaraz to się skończy!

Złoczyńcy, strzeżcie się Kleszcza!

Wystarczy!

Kurka rurka.

Mamy towarzystwo.

Artur! Orientuj się!

Uciekamy.

Za mną.

Co?

Hej! Stać.

Ej, mały.

Uważaj!

Kleszczu, co to jest?

Nie wiem, ale prawie to rozpakowałem.

Pokaż się, diable skorupiasty!

Dobra.

Wracaj tu!

Arturze, jest w damskiej toalecie!

Biegniemy! Szybciej, ucieka nam!

Kanał?

To było jak déjà vu, ale inne.

Przez chwilę miałam pewność,

że on wyleje tę kawę na ludzi.

Co zrobił, kiedy wyrzuciłaś mu ją z ręki?

Popatrzył na mnie jak na wariatkę.

Nie jesteś wariatką.

Twoje rany się goją.

Terror wstrząsnął nami wszystkimi.

To coś więcej.

Kiedy się obudziłam, wszystko było jakieś inne.

Nie chciałam iść do pracy.

Chciałam sama wstrząsnąć Terrorem.

Iść się z kimś bić.

Chciałam być osobą,

która może coś zmienić.

Wiem, jak się czujesz.

O czym ty mówisz?

Jesteś Overkill.

Międzynarodowy superniebezpieczny typ.

Już nie.

Co?

Moja efektywność jako agenta...

spadła.

Z powodu kodeksu wojownika.

Straciłem jedną z moich głównych cech.

Nieważne. To mój problem.

- Poradzę sobie. - Daj spokój. Możesz mi powiedzieć.

Nie. Nauczono mnie chować problemy w mentalnym lodowcu

pod tysiącem ton umysłowego lodu.

- Lód umysłowy. - Tak.

Brzmi zdrowo.

Dalej, kolego!

Daj mi chwilę.

Przebiegliśmy przez trzy kilometry kanału.

Raczej osiem.

Widziałeś te kolce, szpony i inne takie?

Ten złoczyńca był cudowny. Musimy go znaleźć.

Znajdziemy. Ale jutro.

Jest późno, jestem zmęczony, głodny i...

Nie.

Cóż, Joan, wiesz, co to znaczy.

Gówniarze.

Joan zrozumie, kiedy powiemy jej o naszym nowym świetnym arcywrogu.

Kim jesteś?

Dobrze sobie radzicie.

Włamywaczu, będziesz miał do czynienia z Kleszczem i Arturem.

Wyluzuj, wielkoludzie.

Jestem z AEGIS.

Agent komandor Ty Rathbone.

Ty Rathbone?

Chciałem rzucić na was okiem.

Zobaczyć, o czym tak gadają.

Gadają o nas?

Mało kto potrafi zmierzyć się z Terrorem i przeżyć.

Jesteśmy wyjątkowi, panie tajny agencie.

Bohaterzycie sobie w tym mieście,

zgadza się?

Bohaterzymy.

Kleszczu, to Tyranozaur Rathbone.

Najbardziej odznaczony agent w historii AEGIS.

Jesteś Ty Rathbone.

Masz rację. Miasto jest wolne od Terrora.

Teraz pojawi się tu mnóstwo różnych przestępców.

Ponownie otwieramy tutejszy oddział AEGIS.

Co znaczy, że przywracamy Flag Five.

Będzie nowa Flag Five?

A żebyś, kurde, wiedział.

Chłopaki, jeśli chcecie spróbować,

wpadnijcie jutro.

Z samego rana.

Oczywiście. Będziemy.

I kupcie sobie nowe drzwi.

W mieście będzie się działo jak w płonącym kurniku.

W płonącym kurniku?

Kleszczu...

chyba nam się udało.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.