All language subtitles for Klangor.S02E02

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian Download
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

To na razie!

Czołem, co mamy?

Ekipa remontowa zgłosiła. Masz te... ochraniacze?

- Nie. - No to masz.

No i?

Tutaj masz, wybili dwie szyby.

Ktoś później zatakerował to okno.

Zniknęły elektronarzędzia.

Nowy telewizor i klima. Jeszcze w kartonie.

A ciało?

W piwnicy.

Dzień dobry, panowie!

Cześć, Danusia! Najlepszego z okazji Dnia Kobiet!

- Odwracaliście już? - Jeszcze nie.

- To możemy? - Jasne.

Potrzymasz?

Hej, tu Wiki. Albo raczej nie tu, tylko gdzieś indziej.

Pewnie ogarniam Nikosia albo jestem w robocie,

albo, mam nadzieję, śpię. Jeśli się obudzę, to oddzwonię. Pa!

Ten baton to co? Narzędzie?

Jak dla mnie trochę za czysty.

Tak, już idę.

Tylko wyjdę na górę.

- Dzień dobry, panie prokuratorze! - Dzień dobry.

Od razu uprzedzam, że ofiarą jest dowódca ochrony więziennej,

major Artur Zawisza.

To jego dom?

Po matce.

- Kto zgłosił? - Ekipa remontowa.

Przyjechali do roboty, zobaczyli, że zniknęły ich elektronarzędzia

i potem zobaczyli Zawiszę.

Zaśmiej się, to ci zajebę.

Czemu? W pytę. To twoje?

No, zobaczysz, jak się mała ucieszy. Niech wie, jak tacie zależy.

A co byś napisał?

Nie wiem, stary. Nie znam twojej kobiety.

Olek, pożyczyłem ci telefon czy nie?

Napisz jej, że nie możesz się doczekać, aż poznasz córkę.

Wiesz, że było jej ciężko, ale...

Wszystko się jakoś ułoży, jak wyjdziesz.

Będzie dobrze.

Dużo masz dzieci?

Miałem jedno. Syna.

W sensie sąd ci zabrał?

Nie, w sensie urodził się nieżywy.

Olek, po co ty mi mówisz takie rzeczy?

Halo?

Zostaw wiadomość po sygnale.

Hej! Jakbyś nie wiedział, to ja się nie umiem rozdwoić,

a obiecałeś, że zawieziesz chłopców do szkoły.

Stachu, garaż otwieraj!

Jak cię wezwali i musisz jechać do roboty,

to fajnie by było, jakbyś mnie chociaż o tym poinformował.

No, Mikołaj, ruchy!

W każdym razie ja już nie mogę czekać.

Najwyżej wezwiesz gazownika w innym terminie.

- Dzień dobry! - Dzień dobry!

- Pani Jagoda Zawisza? - Tak, pan pewnie z gazowni.

Mógłby pan 15 minut poczekać? Ja tylko chłopców do szkoły zawiozę.

Dzień dobry pani. Komisarz Danuta Schulze,

Komenda Miejska Policji w Świnoujściu.

Możemy chwilę porozmawiać?

Co się stało?

- No, dobra, kto mu mówi? - Pozwól, że ja to zrobię, okej?

Siema!

Co jest? Krupa się do ciebie przypierdala?

Nie, nie...

Słuchaj, dostaliśmy informację, że... znaleźli ciało.

Jakie ciało?

Jakie ciało?

No, chodzi o twojego teścia.

Kiedy to było?

Dzisiaj nad ranem.

Znaleźli go budowlańce w tym domu na Opalowej.

Prawdopodobnie było to włamanie.

Przyczaił złodzieja no i dostał solidnie w łeb.

Pani Jagodo?

Jak się pani czuje?

Da pani radę zeznawać teraz?

Kubuś!

Zostaw auto. Chłopaki odstawią cię do domu.

- Nic mi nie jest. - Nie pierdol, tylko leć do domu.

Zmiana mi się zaczyna.

Już dzwonimy po chłopakach, ściągamy kogoś za ciebie.

Niczym się nie przejmuj. Leć do domu, przytul żonę!

Krupa!

Pokłóciłem się z Wiki.

Jeśli to nie problem, to wolałbym zostać w robocie.

No to może chociaż zadzwoń do niej, co?

Mamo?

Cześć, cześć.

Wiesz co, Wiki dzisiaj nie będzie mogła odebrać Nikosia.

Ja to zrobię po robocie.

Nie, nie, wszystko jest w porządku, no.

Dobrze.

Uwaga!

Przerwa!

Muszę lecieć, sorry.

Olek!

No i co? Znalazłeś?

Co ty se, kurwa, Mucha, myślisz, co?

Że nie widziałem, ile psów się tam zjechało?

Chcesz przytulić wszystko dla siebie?

Zamknij ryj.

Zamknij, kłamco, ryj.

Myślisz, że ci to, kurwa, odpuszczę?

Halo?

Hej, tu Wiki. Albo raczej nie tu, tylko gdzieś indziej.

Pewnie ogarniam Nikosia albo jestem w robocie,

albo, mam nadzieję, śpię. Jeśli się obudzę, to oddzwonię. Pa!

Coś długo ci to zajęło.

Wszystko zeżarłeś?

Trochę mi się cofało, ale już jest git.

Z kim gadałeś?

- Co? - Z kim gadałeś?

Panna mnie dojechała, że ma za mały telewizor.

Czaisz? Jak jej nie kupię większego, to mi nudesów nie prześle.

To oddaj telefon.

Jasne.

Dzięki.

Zaprosiłem was, bo major Zawisza cenił was i wam ufał.

Gdybym mógł, zrobiłbym z was obu dowódców.

Nie będę podejmował decyzji na gorąco,

ale nie da się ukryć, że na rotacji potrzebny jest teraz dowódca.

Daniel, ty byłeś najbliżej Artura. Widziałeś, jak to wszystko załatwia.

Wierzę, że możesz nam zapewnić najgładsze przejście.

Dziękuję, nie zawiodę.

Ale czy to będziesz finalnie ty, czy Wojtek,

czy może ktoś z zewnątrz, tak jak mówiłem, zobaczymy.

A pały mają już jakiegoś podejrzanego?

- Są blisko. - Ktoś z byłych osadzonych?

Prawdopodobnie tak, ale jeszcze nie wiem kto.

- Dzięki! - Do widzenia!

Trzeba chłopakom powiedzieć.

Obsrałeś się czy co?

Jest jeszcze jeden pilny temat. Szarek. Też trzeba mu powiedzieć.

Jutro.

Do jutra ktoś mu doniesie.

I dobrze. Niech siedzi i się zastanawia, dlaczego go ignorujemy.

Zawisza za dużo mu pozwalał.

Dobra, zawołasz chłopaków? Powiemy im razem.

Rozumiem, że pokój zostawiamy ten sam czyli apartament typu suite

i przedłużamy do końca tygodnia.

Czyli wymeldowanie będzie w niedzielę do godziny 10.00.

Płatność od razu?

Kartą poproszę.

Mam prośbę. Możliwe, że córka będzie mnie szukać.

Proszę ją wpuścić do mojego pokoju, dobrze?

Przykro mi, ale to jest niemożliwe.

Ewentualnie mogę do pani zadzwonić, jeżeli się pojawi.

Bardzo bym prosiła.

Bardzo proszę. Może pani już zbliżyć kartę.

Dzień dobry!

Szukam Klary Zawiszy.

To w środku, do końca... A zresztą ja panią zaprowadzę.

A nie trzeba, dam radę.

No gdzie? Przecież tu jest pełno degeneratów.

A ze mną to będzie grzeczniutko.

O, a ja w ogóle Zbysiu jestem, tak przy okazji.

Zapraszam serdecznie.

Gość do pani!

Można?

Słuchaj, miałaś rację. Totalnie stchórzyłam.

Tak że dzięki. Słusznie mnie opierdzieliłaś.

Widziałam się z Wiki. Rozmawiałam z nią.

Nie było łatwo, ale potem nawet do mnie zadzwoniła.

Było włamanie u mamy.

Artur nie żyje.

Żartujesz sobie?

Zabili mi brata.

Wiesz, ile razy wyobrażałam sobie, że go zabijam?

Tak, żeby go bolało?

Napiłaś się?

Ile jesteś trzeźwa?

Kurwa, co cię to obchodzi?

Gdzie to masz?

Zabrać czy zostawić?

Rób, co chcesz.

Zabieraj i wypierdalaj.

Ała! Co ja ci zrobiłem?

Uważaj na siebie, Olek. Rozumiesz?

Rozumiesz, Olek?

Dobra.

Weź, Kasieńka, wyluzuj.

Ja cię, pierdolony ty!

Strażnik!

Zamknij się!

Cicho siedź!

Pomocy!

- Dzień dobry. - Dzień dobry! Już podchodzę.

Nie, ja do Wiki. Widziałam jej rower.

- Dzień dobry, w czym mogę pomóc? - Dzień dobry, jestem mamą Wiki.

- Mogę ją prosić? - Ale Wiki nie ma.

Znaczy, powinna być, bo jest w grafiku. Ale dzisiaj nie przyszła.

No właśnie próbuję się z nią skontaktować.

No, dzwoniła przecież, że jej nie będzie.

Że dziecko, Nikoś jej, ma gorączkę.

Byłam u niej w mieszkaniu i nikt nie otworzył.

No to nie wiem, jak mogę pani pomóc.

Przygotować stolik?

Dziękuję.

Do widzenia!

Do widzenia.

- Dziwna ta baba... - Ej, Wiki dzwoniła?

Nie dzwoniła. Ale to nie jest jej matka przecież.

Wiki mówiła, że jej matka nie żyje.

Miał kamerki na zewnątrz i czujniki w środku, i grupa nie przyjechała?

Z tego, co wiemy, nie płacił za ochronę.

Wszystko szło bezpośrednio do niego na telefon.

Swoją drogą... Dużo cię tu znajdziemy, Kubuś?

Na pewno na meblach, kibel, łazienka.

Od zaręczyn jedliśmy tu niedzielne obiadki,

dopóki teściu nie włożył babci do domu starców.

Ciężka sprawa tak matkę oddać.

Co lekarz wypisał?

Uraz czaszkowo-mózgowy z licznymi pęknięciami kości czaszki.

- Narzędzie? - Sekcja powie.

- Jeden sprawca? - Jedna podeszwa częściowa.

- Rozmiar? - Co my buty sprzedajemy, Kubuś?

A o co chodzi z tymi oknami?

Pewnie wkurzył jakieś dzieciaki z okolicy.

Samochód odholowany?

- Samochodu nie było. - Był.

Musiał być, bo te okna to świeża sprawa.

Przyjechał, żeby je pozasłaniać i wtedy jebnął go ktoś w ryj.

Ty, widziałeś go? Nowy śledczy nam się tutaj urodził.

Patrz, jak nam się marnuje chłop w tej patrolówce.

Nie zapomniałeś się, kolego?

A może zaproszę was na pogrzeb teścia?

Staniecie nad trumną, powiecie parę śmiesznych żartów.

No, sorry, Kubuś. Sam wiesz, jak jest.

Humor naszą tarczą, humor naszą zbroją.

Cześć!

Idziemy?

Hotel Amber, w czym mogę służyć?

Dzień dobry, Helena Zdun. Pokój 512.

Mam takie pytanie, czy może córka mnie szukała?

Przykro mi, ale nikogo nie było.

Dobrze, dziękuję bardzo. Do widzenia.

Dzień dobry, mówi pani po polsku?

Dzień dobry, tak.

Coś się stało? Za szybko jechałam?

Komenda Miejska w Świnoujściu. Dokumenty poproszę.

Co panią tu sprowadza z Berlina?

Przyjechałam do córki.

Czego od niej chcesz?

Słucham?

Czego chcesz od mojej Wiki?

Chcecie mi zabrać Nikosia? Tak to sobie wymyśliłyście?

Zatrzymuje mnie pan bez podstawy prawnej i twierdzi,

że chcę panu odebrać dziecko?

Albo mi powiesz, gdzie jest moja żona,

albo cię zatrzymam na 48 godzin.

Dobrze, to się może pan przedstawić do kamery.

Pan policjant Bojko...

- Wyłącz to. - ...właśnie mi groził.

Nagrywam interwencję, ponieważ nie czuję się bezpieczna.

- Powiedziałem, wyłącz to! - Oddaj mi telefon! Nie masz prawa!

Ręce na kierownicy! Siedzieć! Siedzieć!

Nic się pani nie stało?

Co ty, kurwa, robisz? Odsuń się!

Jesteś nienormalny!

Proszę pani, spokojnie. Może pani ruszać palcami?

Nie.

Idź do samochodu!

Proszę pani, spokojnie. Jest pani bezpieczna.

Naprawdę, panie kapitanie, nic nie było.

- Jak nic nie było? - No, nic.

- Nic? - Nie.

Ten Filipek wciska nam gruby kit.

Czekaj!

Gdzie towar?

Mówił, że nic nie znalazł. Chyba nie było.

Szarek zapierdoli za to Filipka.

A jak Szarek na to pozwolił i próbowali go odjebać?

Albo ten gość ze spawalni, Surma.

Trzciński mówi, że on nie wie, o co chodzi, że Filipkowi się coś wydaje.

Wczoraj Szarek przypierdolił się do Zawiszy, chciał zmienić system.

A jak Zawisza to jego robota?

Chyba warto jednak, żebyś z nim pogadał.

Jebać Szarka. Niech czeka.

Powiesz w końcu, o co chodziło z tą babą?

O nic.

No ale konkretnie odjebałeś.

Masz farta, że ją urobiłem, bo by była lipa z tego.

Mówiłem ci: jedź do domu, bądź z rodziną, Krupa też ci mówił.

Wiki mnie zostawiła.

Zaczęła znowu ćpać.

Nikoś przez jej głupotę się zranił.

Napisałem jej w nerwach, że go więcej nie zobaczy i odeszła.

No, a ta baba z subaru, to kto to?

Jej stara. Z Berlina przyjechała.

Wiki 15 lat nie widziała.

Dziwny zbieg okoliczności, nie?

A co ty myślisz, że chcą ci zabrać dzieciaka?

Stary, to jest twój syn. Nikt ci go nie zabierze.

Jak będzie się chciała z tobą sądzić, to jej zrobisz piekło.

Nie przejmuj się. Będzie git.

Cześć, chłopaki!

Chcesz hot doga?

Ile razy mówiłem, że nie palimy? Ile razy?

Siema, stary. Sorry, że ci dupę zawracam o tej godzinie,

ale mam taką sprawę - mojej Wiki ktoś telefon zajebał.

Czy mógłbyś mi go zlokalizować, proszę?

Hej, tu Wiki. Albo raczej nie tu, tylko gdzieś indziej.

Pewnie ogarniam Nik...

To nie jest jakieś takie kompletnie nietypowe.

Zdziwiłaby się pani, do czego potrafią być zdolne młode matki.

Jej ojca znaleziono wczoraj martwego.

Prowadzicie śledztwo w tej sprawie.

Pani mężem był Artur Zawisza?

Sprawdzała pani jej media społecznościowe?

Niestety, nie mam do nich dostępu.

Dzień dobry!

Tak jak mówiłam,

przedwczoraj widziałam pierwszy raz córkę od 15 lat.

Na razie, Adaś!

A czy córka była z kimś związana?

Ma męża.

I kontaktowała się pani z nim?

- Jest policjantem. - Jak się nazywa?

Bojko. Próbowałam z nim rozmawiać, ale zareagował agresywnie.

Dobrze. A czy ma pani jakieś aktualne zdjęcie córki?

Tak, w telefonie.

Proszę pokazać.

Proszę, żeby pani wysłała to zdjęcie na adres mailowy komendy.

Co tam, mistrzu?

Już, cicho.

Kupa wyszła, tak? Chodź tu...

O, jaka kupa. No, już.

Chodź.

Jak się czuje Jagoda?

Śpi teraz.

Tutaj macie jedzenie. A tutaj są rzeczy Artura.

A gdzie Mikołaj?

Jest u siebie, nie wychodzi od wczoraj z pokoju.

Mogę z nim pogadać.

Nie, Jagoda chce mu dać trochę czasu, wiesz.

Dobra!

Trzymajcie się.

Jakby było coś trzeba, to dzwoń, dobrze?

Trzymaj się!

Daniel przyjechał.

Ty może weź to wolne, jak ci proponują, co?

- Dam radę. Trzymaj go. - Jedź ostrożnie, proszę cię.

Mama, będę koło trzeciej.

- Cześć, Daniel! - Hej, mamo!

Jak się trzymasz?

A to?

A jebłem się w szafkę.

No i co? Podejrzewają kogoś?

Gościu nazywa się Muszyński. Siedział u was.

Muszyński... Kojarzę gościa.

Podejrzewają go o serię włamań do domków na wynajem.

I kryminalni mówią, że to on?

Opcja jest taka, że Artur zobaczył go na swojej kamerce na Opalowej

i pojechał sam załatwić sprawę.

A obraz już sprawdzili?

Jeden informatyk na komendzie jest chory, drugi się żeni...

Tak że dysk leży, czeka.

A jak Wiki to znosi?

Jak myślisz?

- Kto zastąpi Zawiszę? - Na razie ja.

Jankowski chce sprawdzić, czy dam radę.

Jak nie dasz, jak dasz!

Trzymaj się, Daniel!

Dzień dobry!

Proszę pani!

Przepraszam, córka na panią czeka. Nie zdążyłam nawet zadzwonić.

- Gdzie? - W kawiarni.

Dziękuję!

Dzień dobry.

Pani naprawdę jest mamą Wiktorii?

Tak.

Okej, sorry, że pytam, ale... może to pani jakoś udowodnić?

Prawda jest taka, że Wiki w ogóle nie chciała z nami iść.

Cały czas mówiła, że Nikoś jest chory.

Że ona musi się nim zająć, że ona nie może.

W końcu zmieniła zdanie.

W każdym razie pojechałyśmy do mnie, pożyczyłam jej jakieś ciuchy.

Wypiłyśmy szota i zamówiłyśmy Ubera do Histerii.

- Do Histerii? - No, taki klub w Świnoujściu.

Tam jeszcze wjechały kolejne szoty.

Poszłyśmy na parkiet.

Widziałam, jak jeszcze Wiki gada z jakimś typem.

Potem poszła do toalety i już nie wróciła.

- Wiesz, kto to był? - Nie wiem. Znaczy...

widywałam go już na imprezach, ale tak konkretnie to nie wiem.

Diler?

Spokojnie, możesz mówić takie rzeczy.

Wiki, wiesz... zanim jeszcze zaszła w ciążę,

to często mówiła o heroinie. Tak jakby wiedziała, jak to jest.

Pisałaś do niej? Dzwoniłaś?

Pisałam do niej dokładnie... o 23:14.

Później wysłałam jej jeszcze trzy wiadomości.

I wszystkie nieodczytane. Więc...

Powiedziała jedną rzecz, która mnie trochę zaskoczyła.

Stałyśmy przy barze, jeszcze robiłyśmy sobie jakieś fotki.

Patrz...

Mówiłam jej, że chcę wyjechać do Hiszpanii, tak w sensie na stałe.

I Wiki od razu powiedziała, że ona też chce wyjechać. Z Nikosiem.

Z Nikosiem, ale bez Kuby.

A powiedziała gdzie?

Mówiła, że chce jechać do Berlina.

Wyślesz mi te fotki?

Ty, a może mu się coś pojebało?

Kuba, no co ty? W wodzie? Przecież to mogło być wszędzie.

Tu się logowała po raz ostatni.

Stary, mogła jej bateria paść czy coś. Nie histeryzuj.

Omega Pomarańczowy, kod 999. Podejmujemy pościg

za poszukiwanym listem gończym Zdzisławem Muszyńskim.

Podejrzany porusza się w kierunku południowym...

509, przyjąłem. Lecimy za nim!

Jedziemy równolegle do was. 30 sekund od mostu!

Zmieszczę się.

Wjeżdżamy na most! 100 metrów od skrzyżowania!

Hamuj!

Misztal?

Fuck.

Fuck...

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.