Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:32,880 --> 00:00:36,500
W poprzednim odcinku. Co może być
ważniejszego od wyboru imienia naszego
2
00:00:36,500 --> 00:00:38,180
dziecka? Mam już imię.
3
00:00:38,560 --> 00:00:42,140
Kazimierz. Po wielkim Kazimierzu. A
jeśli córka, to Elżbieta.
4
00:00:42,620 --> 00:00:46,260
Elżbieta. To miała być wyprawa
chrześcijan przeciw poganom. Chodzi ci o
5
00:00:46,380 --> 00:00:48,700
Tak, tych krzywonowich barbarzyńców.
6
00:00:48,960 --> 00:00:53,240
Znacie siły Tamerlana? Wojna z poganami
jest najlepszym uczynkiem w oczach
7
00:00:53,240 --> 00:00:57,480
naszego stworzenia. A moim będzie
zatrzymanie tej wojny. A co powiesz
8
00:00:57,480 --> 00:00:59,100
na turniej? Nas tu obrażono.
9
00:00:59,620 --> 00:01:01,220
Zmazać to może tylko sąd boży.
10
00:01:09,329 --> 00:01:10,370
Ostrożnie. Ostrożnie.
11
00:01:11,190 --> 00:01:12,190
Dziękuję.
12
00:01:24,870 --> 00:01:26,370
Cóż to takiego, Stanisławie?
13
00:01:26,670 --> 00:01:31,990
Miłościwa pani, król zapowiada, że
niebawem zjedzie do Krakowa, by powitać
14
00:01:31,990 --> 00:01:32,990
świecie dzieciątko.
15
00:01:33,330 --> 00:01:34,350
A co o zdoby?
16
00:01:35,630 --> 00:01:36,790
Król polecił...
17
00:01:37,150 --> 00:01:42,090
Przyozdobić Twe komnaty suknem tkanym
złoto i drogie kamienie, by podczas
18
00:01:42,090 --> 00:01:46,190
rozwiązania cieszyły Twe oczy, Pani.
Król bardzo się o Ciebie troszczy, Pani.
19
00:01:46,230 --> 00:01:47,230
Zabierzcie je.
20
00:01:47,390 --> 00:01:48,970
Bóg obdarzył mnie łatką.
21
00:01:49,330 --> 00:01:52,690
Nie chcę, żeby cud narodzin otoczony był
zbytkiem i próżnością.
22
00:01:53,990 --> 00:01:56,210
Kościoły ozdabiamy na chwałę Pana.
23
00:01:56,430 --> 00:01:58,690
Świecki przepych nie przystoi
narodzinom.
24
00:01:59,050 --> 00:02:01,090
Nawet narodzinom przyszłego władcy?
25
00:02:01,850 --> 00:02:05,590
To taki moment, kiedy przystoi skromność
i łagodność.
26
00:02:05,950 --> 00:02:06,970
Bliska memu sercu.
27
00:02:07,670 --> 00:02:09,070
Mam ochotę na spacer.
28
00:02:09,970 --> 00:02:12,570
W taki ciepły, czerwcowy dzień.
29
00:02:12,970 --> 00:02:16,130
Grzech nie podziwiać świata, urządzonego
nam tak pięknie przez Boga.
30
00:02:17,250 --> 00:02:19,750
Grzech nie uważać na siebie pani w tym
stanie.
31
00:02:21,190 --> 00:02:22,590
O, w samą porę.
32
00:02:22,810 --> 00:02:24,570
Czy coś dolega królowej?
33
00:02:24,790 --> 00:02:28,070
Nic nie dolega królowej. Mam ochotę
zaczerpnąć świeżego powietrza.
34
00:02:28,550 --> 00:02:34,130
Cóż, krótki spacer po ogrodzie. Królowa
pragnie pielgrzymować na skałkę. Po
35
00:02:34,130 --> 00:02:35,130
modlitwie.
36
00:02:36,120 --> 00:02:40,220
Zamkowa kaplica byłaby lepsza. Za nadto
się zmęczysz, pani.
37
00:02:40,440 --> 00:02:43,100
Chcę prosić świętego Stanisława o
szczęśliwe rozwiązanie.
38
00:02:45,680 --> 00:02:47,380
W końcu to już za kilka dni.
39
00:02:47,680 --> 00:02:49,380
Tego nigdy nie można być pewnym.
40
00:02:50,060 --> 00:02:53,880
Jako twój medyk odradzam. Jako twoja
królowa nalegam.
41
00:02:55,040 --> 00:02:58,700
Pani, chodź kolebą podjedź tam, proszę.
42
00:02:59,240 --> 00:03:01,900
Dobrze. Dla spokoju ducha możesz mi
towarzyszyć.
43
00:03:02,660 --> 00:03:03,760
Śmichno, podaj płaszcz.
44
00:03:18,320 --> 00:03:19,480
Czekałem na ciebie, panie.
45
00:03:21,060 --> 00:03:22,220
Sam zbierałeś?
46
00:03:22,980 --> 00:03:24,320
Zaraz poszlę je na ławę.
47
00:03:24,760 --> 00:03:26,340
Jadwiga je uwielbia.
48
00:03:26,700 --> 00:03:27,700
Miły gość.
49
00:03:28,060 --> 00:03:29,060
I tani.
50
00:03:29,380 --> 00:03:32,540
To się Jadwidze bardziej spodoba niż
strojna komnata.
51
00:03:33,380 --> 00:03:34,700
Masz wieści od Witolda?
52
00:03:35,020 --> 00:03:40,060
Tak. Właśnie czekałem, żeby ci
powiedzieć, że nie mam żadnych wieści od
53
00:03:40,060 --> 00:03:42,520
a ściślej, że ujmując, żadnych nowych
wieści.
54
00:03:43,360 --> 00:03:46,000
Wojska księcia i Tokta Mysza wciąż
czekają pod Kijowem.
55
00:03:47,500 --> 00:03:50,420
Timur na pewno już o tym wie. Na co
czekają?
56
00:03:51,520 --> 00:03:52,780
Moc ich tam ciągnie.
57
00:03:53,300 --> 00:03:56,400
Również twój brat, panie książę
Świdrygieł, wyruszył z bojarami.
58
00:03:56,840 --> 00:04:00,980
Jego zawsze ciągnie do każdej awantury.
Ale dlaczego tylu Polaków poszło za
59
00:04:00,980 --> 00:04:03,400
spytkiem? Wielu zanęciły łupy wojenne.
60
00:04:03,640 --> 00:04:06,520
A spytek poczuł się silny po objęciu
Podola.
61
00:04:08,540 --> 00:04:11,020
Tak silny, że igra z ognia.
62
00:04:12,480 --> 00:04:15,280
Tłumaczą, że i ty poparłeś wyprawę
Witolda.
63
00:04:15,520 --> 00:04:16,519
Jego tak.
64
00:04:16,829 --> 00:04:18,089
Ale nie pchałem tam ludzi.
65
00:04:19,149 --> 00:04:23,430
A od spytka bardzo się niepokoję.
66
00:04:27,410 --> 00:04:30,330
Jan z Kościelca przekaże mu Twoje słowa,
panie.
67
00:04:30,750 --> 00:04:31,970
Może go otrzeźwią.
68
00:04:32,210 --> 00:04:33,330
A jeśli nie?
69
00:04:34,030 --> 00:04:36,150
Sam nie wiem, czego się obawiam
bardziej.
70
00:04:36,870 --> 00:04:41,270
Tego, że Witold poniesie klęskę, a wtedy
zginie wielu dzielnych rycerzy?
71
00:04:42,370 --> 00:04:44,490
Czy tego, że wygra, wzmocni się?
72
00:04:44,940 --> 00:04:47,140
i sięgnie po samodzielną władzę na
Litwie.
73
00:04:51,220 --> 00:04:54,120
Mogę tylko czekać.
74
00:04:55,400 --> 00:04:56,820
Nic innego.
75
00:05:04,580 --> 00:05:10,020
Każde silne ramię przyda się, by wnieść
miecz w naszej słusznej sprawie. Dlatego
76
00:05:10,020 --> 00:05:13,580
jesteśmy, książę. A po drodze
napotkaliśmy wojska księcia Świdry
77
00:05:13,800 --> 00:05:18,140
Bojarze z mojej części podola, że rwą
się do walki. Nie brak im odwagi. Aby
78
00:05:18,140 --> 00:05:19,140
zawiedli się na twoje.
79
00:05:20,200 --> 00:05:22,680
Zanim zaczniesz ujadać, przypomnij
sobie.
80
00:05:23,120 --> 00:05:27,980
Witebskę nie potrafiłeś obronić. W
kajdanach pojechałeś błagać o gajbę
81
00:05:28,320 --> 00:05:30,340
Może tym razem lepiej ci pójdzie?
82
00:05:31,080 --> 00:05:34,380
Wielu ci przybyło sojuszników, książę.
Na co czekamy? Roszajmy!
83
00:05:34,820 --> 00:05:35,820
W swoim czasie.
84
00:05:36,820 --> 00:05:38,420
Książę, co masz na myśli?
85
00:05:39,140 --> 00:05:40,380
Rozsądek mnie to dyktuje.
86
00:05:41,469 --> 00:05:43,730
Byle rozsądek nie pogrzebał ducha walki.
87
00:05:44,190 --> 00:05:45,190
Panie?
88
00:05:53,370 --> 00:05:55,890
Tatar wygląda jak wilk szukający ofiary
do zagryzienia.
89
00:05:56,230 --> 00:05:59,710
Poznasz Tatarów, to się przyzwyczajasz.
Twój dziad w niewoli u nich stracił
90
00:05:59,710 --> 00:06:03,510
język. A Kiejstut nabił posłów króla
Kazimierza. A mimo to idziemy razem z
91
00:06:03,510 --> 00:06:07,830
synem. Możemy żywić dawne urady albo o
nich zapomnieć. I dojść do czegoś.
92
00:06:19,950 --> 00:06:22,530
Widziałeś Mikołaja Salwarni? Tam
poszedł.
93
00:06:31,050 --> 00:06:32,050
Mikołaju!
94
00:06:33,570 --> 00:06:36,290
Mikołaju! Uważam, że trzeba było
zabronić.
95
00:06:37,510 --> 00:06:38,650
Sprzeciwić się królowej?
96
00:06:39,070 --> 00:06:41,650
Medyka by posłuchała, gdyby okazał tylko
stanowczość.
97
00:06:42,990 --> 00:06:44,970
Królowa jest w bardzo dobrej kondycji.
98
00:06:45,250 --> 00:06:49,370
Nic jej nie dolega. A do rozwiązania
mamy jeszcze trochę czasu. Jednak
99
00:06:49,450 --> 00:06:53,990
Szczekna twierdzi co innego według
gwiazd. Szczekna. Co chwilę podaje inną
100
00:06:54,670 --> 00:06:56,330
Ułożył już trzy horoskope.
101
00:06:57,970 --> 00:07:00,110
I tak się martwisz o królową pani.
102
00:07:00,330 --> 00:07:02,950
To może trzeba było ją zatrzymać. Jak?
103
00:07:03,430 --> 00:07:05,510
Dwórka bliżej sercu niż medyk.
104
00:07:08,850 --> 00:07:10,250
Czyżbym przerwała kłótnię?
105
00:07:10,890 --> 00:07:12,130
O co się spieracie?
106
00:07:13,070 --> 00:07:14,210
O ciebie, pani.
107
00:07:15,810 --> 00:07:18,430
Moja mistrza Mikołaja zgodził się na
przechadzkę.
108
00:07:19,150 --> 00:07:20,630
Ale w jednym jesteśmy zgodni.
109
00:07:21,230 --> 00:07:22,490
Martwimy się o ciebie, pani.
110
00:07:23,670 --> 00:07:25,150
Śmichno, czy wyglądam niezdrowo?
111
00:07:27,710 --> 00:07:30,830
Właśnie. Więc chodźmy, zanim słońce
zniknie za chmurami.
112
00:07:31,310 --> 00:07:32,750
Nic złego się nie zdarzy.
113
00:07:50,250 --> 00:07:51,250
Niech to odjawi.
114
00:07:57,770 --> 00:07:59,130
Pośle kogoś po nowe.
115
00:07:59,550 --> 00:08:00,550
Nie trzeba.
116
00:08:01,250 --> 00:08:02,250
Popatrz.
117
00:08:02,930 --> 00:08:04,770
Jakby dłoni kryłowu uwaliał.
118
00:08:05,870 --> 00:08:07,050
Lęka się perunów?
119
00:08:07,950 --> 00:08:08,950
Nie.
120
00:08:09,390 --> 00:08:11,690
Bez obaw. Przy królu nic ci nie grozi.
121
00:08:13,350 --> 00:08:15,310
Burza krąży chyba wokół Krakowa.
122
00:08:15,770 --> 00:08:17,070
Wawel mocny, Dymitrze.
123
00:08:17,960 --> 00:08:20,200
A parko na Stalitwie to dobry opiekun.
124
00:08:20,860 --> 00:08:21,860
Opiekun?
125
00:08:22,320 --> 00:08:24,320
Uderza w ziemię i daje deszcz.
126
00:08:24,740 --> 00:08:26,640
Ziemia rodzi, wybije czas narodzin.
127
00:08:27,280 --> 00:08:28,500
To dobry znak.
128
00:08:30,840 --> 00:08:31,900
Wracamy na Wawel?
129
00:08:33,200 --> 00:08:34,400
Wydaj dyspozycję.
130
00:08:35,460 --> 00:08:39,580
Wszystkie oponasze, niech szykują kufrę.
Tak, najjaśniejsze panie.
131
00:09:13,160 --> 00:09:14,160
A co tu tak pusto?
132
00:09:15,140 --> 00:09:16,480
Zaraz się zejdą.
133
00:09:17,380 --> 00:09:20,920
Nikodem przy dodatkowe beczki pywa
zamówił.
134
00:09:21,200 --> 00:09:24,800
Nie będę czekał nocy. Od razu się
napiję. W proteście.
135
00:09:25,060 --> 00:09:26,980
Za Bobonu nie będę czcił.
136
00:09:27,520 --> 00:09:29,400
Księża pozwalają świętować.
137
00:09:30,320 --> 00:09:34,980
Nawet można wianki po Wiśle puszczać w
nocy świętojańską.
138
00:09:36,160 --> 00:09:37,440
Jak wyglądam?
139
00:09:38,500 --> 00:09:39,640
Jak marzenie.
140
00:09:41,870 --> 00:09:47,430
A ten wianek, to będziesz puszczać znów
tę rzeki, co by męża znaleźć? Kto wie?
141
00:09:48,250 --> 00:09:49,250
Kto wie?
142
00:09:50,070 --> 00:09:51,070
Wianka!
143
00:09:52,030 --> 00:09:53,030
Dzień dobry.
144
00:09:54,650 --> 00:09:55,650
Słabo mi.
145
00:09:55,910 --> 00:09:56,910
Medyka załować?
146
00:09:57,130 --> 00:09:58,130
Nie, nie, nie.
147
00:09:58,950 --> 00:10:00,130
Zaraz bym przejedzie.
148
00:10:03,170 --> 00:10:08,930
Wianka. Może jakieś trujące ziele
zerwałam do wianka rano?
149
00:10:09,170 --> 00:10:11,460
Może? Pójdę na powietrze.
150
00:10:12,520 --> 00:10:13,520
Albo nie.
151
00:10:16,620 --> 00:10:17,420
Na
152
00:10:17,420 --> 00:10:32,400
Litwie
153
00:10:32,400 --> 00:10:33,400
podobnie śpiewają.
154
00:10:38,640 --> 00:10:42,280
Kobiety zbierają kwiaty na wianki.
Święto ognia, wody i milości.
155
00:10:43,040 --> 00:10:44,840
U nas raz prosto.
156
00:10:45,980 --> 00:10:52,260
A pamiętasz królu tę litewską pieśń o
tym, jak księżyc poślubił słońce, lecz
157
00:10:52,260 --> 00:10:53,260
drugi rozeszły się.
158
00:10:53,860 --> 00:10:57,880
Oto trądno zwalczy z dniem, a księżyc ze
słońcem.
159
00:10:58,180 --> 00:10:59,180
No przecież.
160
00:11:00,140 --> 00:11:03,260
Ludzi przy ogniskach do białego rana.
161
00:11:04,660 --> 00:11:06,640
Śpiewy, tańce.
162
00:11:09,290 --> 00:11:10,510
Brakuje mi tego, panie.
163
00:11:16,130 --> 00:11:19,370
Teraz mam inną wiarę.
164
00:11:20,250 --> 00:11:21,450
Inne wezwanie.
165
00:11:22,630 --> 00:11:23,630
Jadwigę.
166
00:11:25,530 --> 00:11:27,450
Syna, który lada dzień się urodzi.
167
00:11:28,090 --> 00:11:29,090
Koronę.
168
00:11:31,550 --> 00:11:35,830
Musiałbyś, panie, zgubić się w niej w
porównaniu kwiatu Beruna.
169
00:11:38,250 --> 00:11:44,850
Zleje trwać pomiędzy przeszłością, która
na zawsze minęła, a
170
00:11:44,850 --> 00:11:47,570
przyszłością, której jest nie wiadomo.
171
00:11:49,630 --> 00:11:54,350
Ale dziś kaszę rozsiadł, chodź konie.
172
00:11:55,230 --> 00:11:57,030
Od mroku pójdziemy nad rzekę.
173
00:11:57,810 --> 00:12:00,990
Śpieszno ci było do Krakowa, królu.
Ruszymy o świcie.
174
00:12:09,680 --> 00:12:11,100
Jestem posłem. Kogo?
175
00:12:11,340 --> 00:12:14,400
Do pana Spytka z Belsztyna. No to
litewski obóz.
176
00:12:14,840 --> 00:12:18,360
Taki chiebie poseł, jak ze mnie
gładkolica dwiewka.
177
00:12:19,160 --> 00:12:23,180
Prowadź się do polskiego obozu. A grej
masz? Miałem, ale co?
178
00:12:23,480 --> 00:12:24,480
Z bują kradł.
179
00:12:25,460 --> 00:12:26,460
Wiążemy go.
180
00:12:28,540 --> 00:12:29,620
Co to za krzyki?
181
00:12:29,920 --> 00:12:30,920
Kto to?
182
00:12:31,520 --> 00:12:32,660
Jan z Kościelca.
183
00:12:33,560 --> 00:12:34,560
Herbugorian.
184
00:12:35,140 --> 00:12:36,860
Poseł do pana Spytka z Belsztyna.
185
00:12:38,270 --> 00:12:40,970
Komu myszy glejc zjadły? Tu jest szpieg.
186
00:12:41,290 --> 00:12:44,770
Tatarom go oddajmy. Tam jest taki jeden,
co świetnie sadza na pach. Mam
187
00:12:44,770 --> 00:12:47,410
wiadomość. Od króla. To ważne.
188
00:12:47,910 --> 00:12:48,910
Jan z Kościelta.
189
00:12:49,690 --> 00:12:50,690
Nie słyszałem.
190
00:12:51,130 --> 00:12:53,090
Wiadomość musi dotrzeć do samego pana
Spytka.
191
00:12:53,870 --> 00:12:55,110
To litewski obóz.
192
00:12:56,010 --> 00:12:57,110
To może pan Sirput.
193
00:12:57,410 --> 00:12:58,410
On mnie zna.
194
00:12:59,110 --> 00:13:02,370
Zaświadczył, że jestem człowiekiem
króla. O, znasz pana Sirputisa. Tak.
195
00:13:03,110 --> 00:13:04,110
Razem broniliśmy.
196
00:13:04,610 --> 00:13:06,910
Razem posłowaliśmy do Prawi.
197
00:13:07,290 --> 00:13:08,470
Kręcisz, człowieku.
198
00:13:08,810 --> 00:13:11,710
Zwiążcie go i pilnujcie. Potem
zastanowię się, co z nim zrobić.
199
00:13:11,970 --> 00:13:14,330
Od razu tatarom. Jestem posłem.
200
00:13:15,150 --> 00:13:16,210
Od króla!
201
00:13:25,650 --> 00:13:26,710
Pani, to tatar.
202
00:13:27,650 --> 00:13:29,670
Pozwólmy mu się modlić. Kaplica jest dla
wszystkich.
203
00:13:30,510 --> 00:13:34,670
Tym bardziej nie godzi się przeganiać
sprzed oblicza Boga świeżo nawróconego.
204
00:13:34,670 --> 00:13:35,950
jeśli jest uzbrojony pani?
205
00:13:37,930 --> 00:13:41,550
Nie przede mną powinieneś padać na
kolana, lecz przed Bogiem, dobry
206
00:13:46,430 --> 00:13:52,590
Wszystko to jednami z moich braci
najmniejszych nieście uczynili.
207
00:13:53,190 --> 00:13:55,470
Mikołaju, przypomnij czytanie na
świętego Jana.
208
00:13:55,870 --> 00:13:57,450
Ze świętego Łukasza, pani.
209
00:14:03,610 --> 00:14:05,570
I rzekł do niego anioł.
210
00:14:06,170 --> 00:14:12,350
Nie bój się Zachariaszu, bo wysłuchana
została prośba Twoja i żona Twoja
211
00:14:12,350 --> 00:14:19,010
syna, a nazwiesz imię jego Jan, albowiem
będzie wielki przed Panem i wina
212
00:14:19,010 --> 00:14:25,490
i cycery pić nie będzie i będzie
napełniony Duchem Świętym jeszcze w
213
00:14:25,490 --> 00:14:26,490
matki swojej.
214
00:14:39,720 --> 00:14:40,720
Kim jesteś?
215
00:14:41,080 --> 00:14:42,140
Zwał mnie Karim.
216
00:14:43,000 --> 00:14:45,200
Przyjechałem z matką do Krakowa jako
jeniec.
217
00:14:45,520 --> 00:14:47,260
Teraz służę królowi.
218
00:14:48,900 --> 00:14:50,680
Twojej matce dobrze się żyje w Krakowie?
219
00:14:52,480 --> 00:14:53,480
Zmarła.
220
00:14:55,240 --> 00:14:56,240
Współczuję.
221
00:14:56,940 --> 00:14:58,140
Jesteś taka dobra pani.
222
00:14:58,640 --> 00:15:00,540
Nie zasłużyłaś na to. Król też.
223
00:15:00,860 --> 00:15:03,420
Moja matka żałowała, ale było już za
późno.
224
00:15:04,120 --> 00:15:05,120
O czym mówi?
225
00:15:06,000 --> 00:15:09,780
Matka przed śmiercią rzuciła klątwę na
króla, bo nie pozwolił jej wrócić do
226
00:15:09,780 --> 00:15:10,780
domu.
227
00:15:11,060 --> 00:15:15,320
Modliłem się do Boga, by zdjął z was
klątwę. Nie chcę, by stało się coś
228
00:15:15,780 --> 00:15:19,020
Bóg kieruje naszym życiem, a nie klątwę
i zaklęcia.
229
00:15:19,260 --> 00:15:20,580
Dłe słowo ma wielką moc.
230
00:15:21,080 --> 00:15:22,100
Ciągle o tym myślę.
231
00:15:23,540 --> 00:15:25,760
Obawa zatruwa me myśli i sny.
232
00:15:27,240 --> 00:15:28,240
Wybacz mi, pani.
233
00:15:28,900 --> 00:15:31,900
Niczemu nie zawiniłeś, a i tak wziąłeś
na siebie to brzemię.
234
00:15:32,180 --> 00:15:33,240
Zdejmę je z ciebie.
235
00:15:34,220 --> 00:15:35,260
Wybaczam twojej matce.
236
00:15:35,680 --> 00:15:36,680
Pani.
237
00:15:37,100 --> 00:15:38,760
Możesz odejść w spokoju.
238
00:15:40,820 --> 00:15:43,400
Jest daleko.
239
00:15:43,860 --> 00:15:48,700
Lepiej prędzej wracajmy na zamek, nim
dotrze nad Kraków. Wóz czeka.
240
00:16:20,439 --> 00:16:24,800
Musicie być gotowi na to, że w
najgorętszym momencie bitwy ruszą do
241
00:16:24,800 --> 00:16:27,760
Jeśli rzucicie się za nimi w pogoń,
popełnicie błąd.
242
00:16:28,000 --> 00:16:30,380
Wrócą i uderzą ze zdwojoną siłą.
243
00:16:30,900 --> 00:16:32,700
Ojciec mówił mi o takiej taktyce.
244
00:16:32,960 --> 00:16:34,940
Zatarski taniec. Nasze koniewskie
radzone.
245
00:16:35,220 --> 00:16:39,640
Najlepsze. Zabrać konia Tatarowi to jak
napluć mu w twarz. Cimur prowokuje nas
246
00:16:39,640 --> 00:16:40,640
do walki?
247
00:16:40,760 --> 00:16:42,880
Tamerlan mówcie. Cimur mówimy.
248
00:16:43,100 --> 00:16:46,160
Może krzyżacy nie chcą walczyć ramię w
ramię z poganami?
249
00:16:46,360 --> 00:16:47,540
Obóz pełen obcych.
250
00:16:47,790 --> 00:16:50,790
Litwini, Polacy, Krzyżacy, Rusini. Nie
poznać swego.
251
00:16:51,090 --> 00:16:54,110
U nas kręcił się jakiś podejrzany typ.
Kazałem go spętać.
252
00:16:54,350 --> 00:16:56,070
Może on coś wie na temat tych choń.
253
00:16:56,390 --> 00:16:57,390
Dawać go tutaj!
254
00:17:02,930 --> 00:17:05,890
Masz, wypij. Nie, nie mogę. To piwo.
Zdrowe.
255
00:17:06,430 --> 00:17:07,430
Niedobrze mi.
256
00:17:09,609 --> 00:17:12,310
Zjadłam kołacz z RMWC, a jadł złąki.
257
00:17:12,930 --> 00:17:14,190
Musiał być nieświeży.
258
00:17:15,310 --> 00:17:16,369
Ale wy dobrze jeszcie.
259
00:17:16,839 --> 00:17:17,839
Musisz.
260
00:17:18,400 --> 00:17:19,400
Muszę?
261
00:17:20,040 --> 00:17:21,040
Tak.
262
00:17:21,800 --> 00:17:23,180
Jak trzymażą?
263
00:17:24,119 --> 00:17:27,020
Królowa Jadwiga szuka schronienia przed
burzą.
264
00:17:31,640 --> 00:17:33,400
Czy ta niewiasta źle się czuje?
265
00:17:34,080 --> 00:17:36,360
Co dopominać pani w twoim stanie?
266
00:17:36,580 --> 00:17:37,940
To zaraźliwe.
267
00:17:38,400 --> 00:17:39,980
Zbadaj ją zatem, Mikołaju.
268
00:17:45,610 --> 00:17:46,650
Pracowałaś kiedyś na wodę?
269
00:17:48,190 --> 00:17:49,190
Jaśnisza pani, tak.
270
00:17:49,990 --> 00:17:50,990
Poznajesz mnie?
271
00:17:53,350 --> 00:17:54,350
Mikołaju, pomóż jej.
272
00:18:20,110 --> 00:18:21,510
Co ci kazał kraść nasze konie?
273
00:18:22,410 --> 00:18:26,490
Mów! Jeśli chcesz szybkiej śmierci, nie
kradłem koni.
274
00:18:27,150 --> 00:18:28,150
Jan?
275
00:18:28,510 --> 00:18:29,510
Znasz go, panie?
276
00:18:29,950 --> 00:18:31,690
To jest ten złodziej koni?
277
00:18:35,730 --> 00:18:42,630
Wiesz już,
278
00:18:42,690 --> 00:18:43,469
co jej jest?
279
00:18:43,470 --> 00:18:47,710
No nie mam całkowicie pewności, ale
wygląda na zatrucie. Trzeba obserwować i
280
00:18:47,710 --> 00:18:48,710
pojść ziołami.
281
00:18:49,320 --> 00:18:51,120
Dziwa pani, przestało padać.
282
00:18:51,560 --> 00:18:53,180
Powinniśmy wracać na zamek.
283
00:18:53,400 --> 00:18:59,260
Mikołaju, zapłać. Nie, nie możemy.
Przecież nic nie zamawialiście.
284
00:18:59,480 --> 00:19:00,480
Proszę.
285
00:19:01,300 --> 00:19:05,000
Dalej wrzątkiem po garści ziela mięty,
lebiotki i dziurawca.
286
00:19:07,260 --> 00:19:08,260
Mięty i czego?
287
00:19:10,300 --> 00:19:12,920
Mikołaju, zostań i sam przyrząd zioła.
288
00:19:13,140 --> 00:19:15,560
Biedak jeszcze coś pomyli i zaszkodzi
chorej.
289
00:19:15,840 --> 00:19:17,100
Ale ja nie mogę, pani.
290
00:19:17,440 --> 00:19:19,900
Nie odstąpicie na krok, kiedy
rozwiązanie tak bliskie.
291
00:19:20,360 --> 00:19:21,620
Mamy jeszcze kilka dni.
292
00:19:22,820 --> 00:19:25,620
Zostań. A na Wawel jest przecież blisko.
293
00:19:26,960 --> 00:19:29,120
Dziękuję, miłościwa pani, dziękuję.
294
00:19:39,060 --> 00:19:41,660
Znajdę i ukażę winnych kradzieży waszych
koni.
295
00:19:42,000 --> 00:19:44,420
Nie zawiedziesz się na moich poddanych,
książę.
296
00:19:44,810 --> 00:19:48,230
Ważne teraz, by była między nami zgoda.
Tylko tak zwyciężymy.
297
00:19:49,130 --> 00:19:50,170
Niewiastę na wojnie?
298
00:19:50,570 --> 00:19:54,330
To branki z ludu Timura. Kiedy są
blisko, myślę o zemście.
299
00:20:35,480 --> 00:20:36,480
Szykuj konie.
300
00:20:38,700 --> 00:20:41,560
Pytku, jeszcze nie jest za późno.
301
00:20:41,960 --> 00:20:43,520
Janie, przejdź się po polskim obozie.
302
00:20:43,840 --> 00:20:46,720
Powiesz rycerstwu, że cały szmat drogi
przybyli na darmo.
303
00:20:47,820 --> 00:20:50,480
Jest za późno. Poza tym nie widzę
powodu, żeby się wysować.
304
00:20:50,760 --> 00:20:54,500
Sam król cię do tego namawia, Pytku.
Moimi ustami mówi, żebyś się opamiętał.
305
00:20:54,500 --> 00:20:57,120
nie rozmawiałem z nim przed wyjazdem i
nic takiego nie powiedział.
306
00:20:57,680 --> 00:20:59,040
Sam godził się z Witoldem.
307
00:20:59,280 --> 00:21:01,860
Sam słał wraz z nim listy do papieża. To
czy teraz?
308
00:21:02,480 --> 00:21:07,120
Mądry król przemyślał sprawę i uważa,
że... Janie, szanuję i miłuję go, ale
309
00:21:07,120 --> 00:21:09,800
najwyraźniej nasz król nie wie, o co
toczy się walka.
310
00:21:10,200 --> 00:21:12,400
Tam do niedawna wierzył w pogańkie
Gusła.
311
00:21:12,620 --> 00:21:13,960
To jest krótwiata.
312
00:21:14,420 --> 00:21:15,420
Święta wojna.
313
00:21:17,440 --> 00:21:20,280
Potęgą jest nasza wiara, a my jesteśmy
jej rycerzami.
314
00:21:25,160 --> 00:21:31,580
Jeśli... Panie!
315
00:21:32,560 --> 00:21:35,060
Król pomiędzy gawędzią nie uchodzi.
316
00:21:35,300 --> 00:21:37,420
I dlatego, że wszyscy myślą jak ty.
317
00:21:37,760 --> 00:21:39,100
Pozostany nierozpoznany.
318
00:21:41,560 --> 00:21:46,040
Głusiarzu, wiem, że tu jesteś. Panie,
chodźmy stąd. To głód swarzyń kapła.
319
00:21:46,560 --> 00:21:47,760
Pań, powrótnie.
320
00:21:48,780 --> 00:21:52,100
Zapłacę. Jesteś majątny, panie. Czegoż
ci brakuje?
321
00:21:58,920 --> 00:22:01,600
Syna. Będziesz miał syna, panie.
322
00:22:02,540 --> 00:22:03,540
Kiedy? Dziś?
323
00:22:03,660 --> 00:22:06,540
Jutro? Nie pytają nic więcej.
324
00:22:07,060 --> 00:22:09,880
Panie, błagam, choćby...
325
00:22:09,880 --> 00:22:28,480
Tak
326
00:22:28,480 --> 00:22:31,140
się cieszę, że księżna Eufemia
zapowiedziała swój przyjazd.
327
00:22:33,030 --> 00:22:37,150
Dobrze jest mieć przy sobie tak
doświadczoną matronę w tym trudnym
328
00:22:39,190 --> 00:22:41,650
Mam nadzieję, że zjedzie już jutro.
329
00:22:42,030 --> 00:22:45,890
Jak tylko odpocznie po podróży, zaproszę
ją na mszę do katedry.
330
00:22:46,310 --> 00:22:48,310
Koniecznie musi wysłuchać naszych
psałterzystów.
331
00:22:49,010 --> 00:22:50,430
Skąd w toby tyle mocy, pani?
332
00:22:54,250 --> 00:22:56,330
Czy to już?
333
00:22:56,870 --> 00:22:58,010
Nic nie rozumiem.
334
00:22:58,670 --> 00:23:02,390
Przecież Jan Szczegna postawił mi nowy
horoskop i powiedział, że do rozwiązania
335
00:23:02,390 --> 00:23:03,390
jeszcze kilka dni.
336
00:23:03,570 --> 00:23:06,250
Ale powiedział też, że nigdy nie ma
czasowej tej pewności.
337
00:23:07,030 --> 00:23:08,210
Oddychaj, pani, oddychaj.
338
00:23:09,450 --> 00:23:10,450
Słuchaj.
339
00:23:11,790 --> 00:23:15,370
Wołaj mistrza Mikołaja. Chyba się
zaczęło. Nie mogę na sam pluk.
340
00:23:15,730 --> 00:23:16,730
A gdzie jest?
341
00:23:17,270 --> 00:23:18,550
Został z chorą.
342
00:23:18,890 --> 00:23:20,850
W karczmie, nie pamiętasz? Śmigło.
343
00:23:22,390 --> 00:23:23,850
Poślij paniego. Prędko!
24929
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.