Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:01:00,580 --> 00:01:03,850
W poprzednim odcinku. Tak miał na imię
mój syn, którego mi porwano.
2
00:01:12,950 --> 00:01:17,350
Z tego, co mi wiadomo, Jan z Iczyna
dostał złoto, kiedy tylko uwolnił
3
00:01:17,350 --> 00:01:20,690
Pilecką. Taka była podobna umowa. Z
Władysławem?
4
00:01:21,530 --> 00:01:22,530
Jesteś pewien?
5
00:01:22,830 --> 00:01:23,729
Tak, pani.
6
00:01:23,730 --> 00:01:27,710
Nie wierzę. Król oddałby złoto akurat
teraz, kiedy oszczędza każdy grosz na
7
00:01:27,710 --> 00:01:30,350
wojnę. I szkoda mu na odnowę
uniwersytetu.
8
00:01:31,150 --> 00:01:35,730
Skoro król jest taki hojny dla Elżbiety
Pileckiej, chętnie spotkam się z
9
00:01:35,730 --> 00:01:36,730
Bartłomiejem z Jasła.
10
00:01:37,210 --> 00:01:41,070
Może zbyt pochopnie postąpiłam, poddając
się woli męża i oszczędzając każdy
11
00:01:41,070 --> 00:01:42,070
grosz na studium.
12
00:01:42,770 --> 00:01:44,770
Co to za przekonanie?
13
00:01:46,210 --> 00:01:47,610
Wybacz pani, to tylko gra.
14
00:01:48,150 --> 00:01:51,890
Przyprowadź natychmiast Bartłomieja.
Dziś ważna uroczystość z okazji
15
00:01:51,890 --> 00:01:54,950
uniwersytetu. Nie ma czasu na grę w
trick trucka.
16
00:02:01,900 --> 00:02:06,620
Naszą królową chyba coś ugryzło. A w
Sapilecka innych o tej porze roku nie
17
00:02:06,620 --> 00:02:07,620
spotkasz.
18
00:02:10,600 --> 00:02:13,680
Dary gotowe do drogi, panie. Możemy
ruszać.
19
00:02:13,900 --> 00:02:15,280
Trzeba się wstrzymać.
20
00:02:16,220 --> 00:02:19,520
Póki nie zjadą zbrojni, którzy mają
chronić transport.
21
00:02:20,860 --> 00:02:22,460
Oby Wilno wytrwało.
22
00:02:23,440 --> 00:02:25,340
Zaufajmy Klementowi i Skiergielle.
23
00:02:25,720 --> 00:02:27,280
Jestem pewna, że zwyciężą.
24
00:02:29,040 --> 00:02:32,100
Pani Jadwiga Pilecka pilnie prosi o
posłuchanie u króla.
25
00:02:41,720 --> 00:02:44,080
Nie wiem, jak dziękować najjaśniejszy
Panie.
26
00:02:46,520 --> 00:02:48,940
Pragnę się odwdzięczyć Bogu i Królestwu.
27
00:02:49,240 --> 00:02:54,000
Dałam na fundację klasztoru Dominikanów
w Łańcucie, ale jedno Twoje słowo, a
28
00:02:54,000 --> 00:02:55,000
zrobię więcej.
29
00:02:55,080 --> 00:02:57,900
Ruszę pomoc do Wilna. Możesz dorzucić
jadła.
30
00:02:59,290 --> 00:03:01,450
Albo przekazać datek na uniwersytet.
31
00:03:01,890 --> 00:03:03,070
Właśnie, uniwersytet.
32
00:03:03,530 --> 00:03:07,830
Zapraszamy cię, pani, wraz z córką, na
dzisiejsze otwarcie studium generale.
33
00:03:08,190 --> 00:03:09,530
Nie może was zabraknąć.
34
00:03:10,610 --> 00:03:13,830
A czy Elżbieta nie powinna odpocząć po
tym, co przeszła?
35
00:03:14,870 --> 00:03:15,870
Chodźmy.
36
00:03:16,310 --> 00:03:17,630
Pomodlimy się za stan jej ducha.
37
00:03:19,010 --> 00:03:22,270
A mężczyzn zostawimy tutaj z prawami
wojny.
38
00:03:38,380 --> 00:03:39,420
Ksiądze, ratuj!
39
00:03:41,040 --> 00:03:42,040
Pacholę.
40
00:03:42,840 --> 00:03:47,220
Nie mogłem chłopca zostawić przy drodze,
ranny!
41
00:04:08,200 --> 00:04:09,340
Dość już książek.
42
00:04:09,960 --> 00:04:13,720
Spocznijmy, to przynajmniej chłopca
uratuję. Na zewnątrz zginą twoi ludzie.
43
00:04:15,460 --> 00:04:17,700
Niech tak będzie, niech on zginie.
44
00:04:19,680 --> 00:04:20,680
Ja nie...
45
00:04:40,680 --> 00:04:41,680
Nie dam rady.
46
00:04:42,100 --> 00:04:46,200
Musisz. A co mam powiedzieć ludziom? Że
mają dać się mordować?
47
00:04:47,720 --> 00:04:49,800
Dla króla? Dla wiary?
48
00:04:50,340 --> 00:04:51,340
Dla co?
49
00:04:51,460 --> 00:04:52,920
Jest wojna, nie ma wyjścia.
50
00:04:54,880 --> 00:04:56,400
To już jest koniec.
51
00:04:57,740 --> 00:04:59,520
Nikt nie ma siły walczyć.
52
00:05:00,760 --> 00:05:04,580
Król zdecyduje, kiedy będzie koniec. Bez
ciebie stracimy Wilno.
53
00:05:07,400 --> 00:05:11,160
Prześladuj ją, błogosławcie, a nie
znorzeźcie. W temensie, książę,
54
00:05:11,160 --> 00:05:17,680
jest zupełnie... Co się dzieje? Wyjrzyj
przed oknem. Nie muszę, właśnie stamtąd
55
00:05:17,680 --> 00:05:23,800
wracam. Węgle tej głowy nie dajcie się
zwyciężyć złu, ale zło
56
00:05:23,800 --> 00:05:26,020
dobrem zwyciężaj.
57
00:05:34,400 --> 00:05:39,460
Uczelnia. A także duża liczba studentów
okrywa władzę sławą.
58
00:05:39,680 --> 00:05:44,160
Dodaje świetności całemu królestwu i
oświeca dwór.
59
00:05:44,380 --> 00:05:45,480
Wspaniałe, prawda?
60
00:05:46,700 --> 00:05:48,340
Czy nie tego nam trzeba?
61
00:05:48,600 --> 00:05:53,040
Mądrości, wiedzy, by w końcu zamknąć
usta wrogom.
62
00:05:53,380 --> 00:05:56,220
Pięknie, panie Bartłomieju. Co dalej?
63
00:05:56,680 --> 00:06:01,220
Człowiekowi niewykształconemu
przysługuje bowiem służba. Człowiekowi
64
00:06:01,220 --> 00:06:03,940
wykształconemu zaś kierowanie i
panowanie.
65
00:06:04,560 --> 00:06:09,380
Dlatego do założenia uczelni poza
chłopami skłania także szlachta, aby
66
00:06:09,380 --> 00:06:10,780
niej stać się doskonalszą.
67
00:06:11,500 --> 00:06:17,280
Jak to mówi Piotr Alfons w dziele o
obyczajach, kto nie jest wykształcony,
68
00:06:17,280 --> 00:06:22,260
niewiele szlachetstwo pomoże, ponieważ
nawet szlachetstwo potrzebuje nauki.
69
00:06:23,940 --> 00:06:25,100
Święte to słowo.
70
00:06:25,760 --> 00:06:30,960
Trzeba natychmiast rozesłać ten mądry
dokument, gdzie się da. Do papieża, do
71
00:06:30,960 --> 00:06:31,960
Pragi.
72
00:06:32,170 --> 00:06:36,990
I przede wszystkim do Krzyżaków. Jak
sobie życzysz, panie, ale w jakim celu,
73
00:06:36,990 --> 00:06:41,770
jeśli można spytać? Niech się świat
dowie, że w Polsce rządzi światły król.
74
00:06:43,870 --> 00:06:44,870
Tak.
75
00:06:45,370 --> 00:06:47,590
To jest przednia myśl, królowo.
76
00:06:48,090 --> 00:06:53,210
Dziękuję. Dam ludziom pokój, dostęp do
wiedzy, sprawię, że nawet biedni wezmą
77
00:06:53,210 --> 00:06:54,210
pióra do rąk.
78
00:06:54,230 --> 00:06:56,030
Wszechnica zmieni Kraków i ludzi.
79
00:06:56,270 --> 00:06:59,050
Och, mistrzu, to musi być wielkie
święto.
80
00:07:10,540 --> 00:07:13,060
Co ten diabeł jej zrobił, zawsze będzie
się tak bała.
81
00:07:13,320 --> 00:07:15,420
Może Bóg pozwoli jej zapomnieć.
82
00:07:15,660 --> 00:07:16,660
A jeżeli nie?
83
00:07:19,020 --> 00:07:21,920
Może nie powinna uczestniczyć w
dzisiejszej uroczystości.
84
00:07:22,240 --> 00:07:24,940
Mimo, że król najwyraźniej sobie tego
życzy.
85
00:07:25,980 --> 00:07:27,760
Król. Król.
86
00:07:28,280 --> 00:07:33,500
Spokojnie, spokojnie, dziecko. Jeśli
król chce, muszę tam być.
87
00:07:51,760 --> 00:07:53,400
Może oblakł księcia zimną wodą.
88
00:07:54,080 --> 00:07:55,080
Co robić?
89
00:07:55,660 --> 00:07:56,880
Mniej martwię się księcia.
90
00:07:57,600 --> 00:07:58,600
Bardziej Klemensa.
91
00:07:58,960 --> 00:08:00,460
Jemu odżywienie nie wystarczy.
92
00:08:01,020 --> 00:08:05,840
Ale ktoś musi wydawać rozkazy! To może
ty z nim pomówisz? Ja próbowałem i nic.
93
00:08:06,060 --> 00:08:09,020
Trzeba mu przypomnieć, że kiedy on tu
płacze nad sobą, wokół giną ludzie.
94
00:08:09,340 --> 00:08:11,660
Jak mu powiedziałem? Panowie, co z wami?
Ciszej.
95
00:08:11,880 --> 00:08:15,780
Pacholę ranny. A tam setki ludzi. Ich
los przesądzony, bo w naszych dowódcach
96
00:08:15,780 --> 00:08:16,780
duch walki umarł.
97
00:08:17,020 --> 00:08:18,280
Chyba mam pomysł.
98
00:08:19,320 --> 00:08:21,020
Przynajmniej książę staną by na nas.
99
00:08:22,220 --> 00:08:23,340
Coś zrobić trzeba.
100
00:08:26,180 --> 00:08:30,060
Jak morale upada, to i kraj upada.
101
00:08:30,660 --> 00:08:33,840
Dlatego nie czyń niczego bez rady
filozofa.
102
00:08:34,460 --> 00:08:36,200
Radzi Arystoteles.
103
00:08:36,919 --> 00:08:42,380
Taka rada naprawia błędy wojowników i
porządkuje rządy króla.
104
00:08:42,900 --> 00:08:49,800
Dzięki radzie i roztropności, jak pisze
Arystoteles, król będzie mógł osiągnąć
105
00:08:49,800 --> 00:08:50,840
także wiele więcej.
106
00:08:51,320 --> 00:08:54,780
niż mógłby osiągnąć dzięki potędze
wojowników.
107
00:08:57,020 --> 00:08:58,060
Piękna, prawda?
108
00:09:01,860 --> 00:09:02,860
Nie.
109
00:09:03,880 --> 00:09:05,680
Nigdy bym tak nie pomyślał.
110
00:09:06,100 --> 00:09:07,680
Ja o namyśli mowę Bartłomieja.
111
00:09:09,100 --> 00:09:10,580
A ty?
112
00:09:19,760 --> 00:09:20,780
Gdzie ja jestem?
113
00:09:23,880 --> 00:09:25,680
Hanul prosi, by cię ratować.
114
00:09:27,040 --> 00:09:32,620
Ale mi nic nie jest, ko... Całe ciało
mnie boli.
115
00:09:32,820 --> 00:09:34,520
Boś wypił beczkę piwa.
116
00:09:34,960 --> 00:09:36,000
Kielich lub dwa.
117
00:09:36,560 --> 00:09:37,560
Nieważne.
118
00:09:37,920 --> 00:09:42,000
Nie dam ci tak po prostu odejść, książę.
Litwa ci potrzebuje. Nie ma czasu.
119
00:09:42,900 --> 00:09:45,740
Odpoczywaj. Nie ma czasu. Trzeba iść i
walczyć.
120
00:09:59,050 --> 00:10:00,450
Nie liczuj się nade mną.
121
00:10:01,470 --> 00:10:04,650
Zawiodłem Jogailę, zawiodłem Litwę,
zawiodłem wszystkich.
122
00:10:05,630 --> 00:10:07,070
Wytrzymałeś oblężenie.
123
00:10:13,990 --> 00:10:17,390
Pozwoliłem bratu zginać. Nie pomściłem.
124
00:10:17,630 --> 00:10:21,010
Nie zabiłem tego, który odrąbał mu
głowę.
125
00:10:21,690 --> 00:10:27,110
Krzyżacy wrócą, a ja ich nie zatrzymam.
Ja nie zasługuję, żeby zjeść.
126
00:10:27,640 --> 00:10:30,160
Ja powinienem zgnić w ziemi.
127
00:10:48,460 --> 00:10:55,420
Do tej szczęśliwości niechaj nas zechce
128
00:10:55,420 --> 00:11:00,660
prowadzić Bóg Ojciec i Syn Boży i Duch
Święty.
129
00:11:02,340 --> 00:11:04,480
Piękne słowa, Bartłomieju.
130
00:11:07,060 --> 00:11:13,700
Jeżeli jeszcze ktoś ma wątpliwości, musi
się dziś wstydzić, że nie
131
00:11:13,700 --> 00:11:14,700
zrozumiał tego wcześniej.
132
00:11:15,140 --> 00:11:18,940
Wszechnica to misja. Nie urząd, nie
szkoła.
133
00:11:19,160 --> 00:11:20,500
To misja.
134
00:11:21,040 --> 00:11:24,060
Panie, ktoś czeka na Ciebie przy bramie.
135
00:11:24,560 --> 00:11:30,080
Choć serce się raduje słysząc, że sprawa
studium tak dla Ciebie ważna, nie mogę
136
00:11:30,080 --> 00:11:32,980
przemilczeć kwestii funduszy. Nie mówmy
o tym dzisiaj.
137
00:11:33,240 --> 00:11:38,260
Póki co niech uniwersytet działa jak dla
króla Kazimierza. Jak w Bolonii. Po
138
00:11:38,260 --> 00:11:41,080
domach u mistrzów. Jak to mówiono wtedy?
139
00:11:42,160 --> 00:11:43,720
Nauk przymożnych w perłach.
140
00:11:44,720 --> 00:11:49,200
Panie, pamiętasz. Bo moją perłą jest
moja żona.
141
00:11:49,580 --> 00:11:51,620
Ona wie i pamięta wszystko.
142
00:12:22,089 --> 00:12:26,050
Kiedy Witold oparuje zamek w Wilnie
będziemy mogli w końcu wrócić do domu.
143
00:12:26,800 --> 00:12:28,940
Może nawet król będzie zadowolony.
144
00:12:29,320 --> 00:12:31,120
Skończy się zabijanie braci Litwin.
145
00:12:31,560 --> 00:12:32,700
Jermich broni cię.
146
00:12:33,540 --> 00:12:34,720
Giną jak muchy.
147
00:12:34,940 --> 00:12:36,420
Możesz im pomóc, masz wszystko.
148
00:12:37,460 --> 00:12:41,040
Nie, nie było dane zaznać szczęścia,
jakie daje wielka nauka, ale ty? Ty
149
00:12:41,040 --> 00:12:43,480
studiowałeś, masz wiedzę,
błogosławieństwo króla i co?
150
00:12:43,920 --> 00:12:47,260
Siedzisz tu, jakby ktoś ciebie
powietrzał, puścił. Czego chcesz, Janie?
151
00:12:47,480 --> 00:12:50,940
Tylko człowiek twojej miary potrafi
ukrócić szaleństwo. Nie widzisz, co się
152
00:12:50,940 --> 00:12:53,800
dzieje? Widzę, widzę i patrzeć nie mogę.
153
00:12:54,060 --> 00:12:55,060
To działaj.
154
00:12:55,680 --> 00:12:56,680
Ratuj wino.
155
00:12:56,960 --> 00:12:57,960
Ludzi ratuj.
156
00:12:58,100 --> 00:12:59,840
Bóg mówi, kto się lęka.
157
00:13:00,720 --> 00:13:02,920
Czyje serce drży? Niechaj wraca do domu.
158
00:13:04,320 --> 00:13:08,880
Ażeby serca jego braci nie struklały jak
jego. Ty się nie lękasz, Klemensie.
159
00:13:09,140 --> 00:13:10,640
Król zna cię lepiej niż ty sam.
160
00:13:10,960 --> 00:13:12,820
Zaufał bardziej niż własnemu bratu.
161
00:13:14,360 --> 00:13:18,500
Traciłem wolę do walki. Nie straciłeś. A
wojna się nie skończyła.
162
00:13:18,980 --> 00:13:20,340
Stawaj do walki, Klemens!
163
00:13:45,100 --> 00:13:49,440
Ale prosiłem, byś nie opuszczała zamku.
Nie mogłam dłużej czekać. Tęskniłam.
164
00:13:49,680 --> 00:13:52,980
Ja też najmilsza. Ale droga teraz
niebezpieczna.
165
00:13:53,220 --> 00:13:54,240
Jechałam z ochroną.
166
00:13:54,460 --> 00:13:59,320
Coś tą... Krzyżacy, oni na chwilę nie
słuszczają nas w tocz. Już niedługo,
167
00:14:00,220 --> 00:14:03,880
Samo mówiłeś, kiedy odjeżdżałeś.
Tymczasem wojna trwa i trwa. Jak długo
168
00:14:03,880 --> 00:14:04,859
tak żyć?
169
00:14:04,860 --> 00:14:06,380
Potem to się stało z korygią.
170
00:14:06,820 --> 00:14:08,480
Ja już nie mam nic do stracenia.
171
00:14:09,160 --> 00:14:10,160
Muszę wygrać.
172
00:14:10,420 --> 00:14:12,460
Bo Jogaila mi tego nigdy nie daruje.
173
00:14:15,720 --> 00:14:16,720
Chcesz, żebyś się lękał?
174
00:14:17,200 --> 00:14:21,060
Nie upam krzyżakom. A Francuzi już w
ogóle nie chcą walczyć.
175
00:14:21,920 --> 00:14:23,100
Jestem ci potrzebna?
176
00:14:25,040 --> 00:14:27,860
Trzeba czym prędzej wydać Zofię do
księcia Wastula.
177
00:14:28,140 --> 00:14:29,620
W Moskwie znajdę pomoc.
178
00:14:30,160 --> 00:14:31,400
Zakon się nie zgodzi.
179
00:14:32,760 --> 00:14:34,500
To jak zyskać więcej mieczy?
180
00:14:34,780 --> 00:14:36,780
A wierzysz, że Moskwa pomoże?
181
00:14:37,280 --> 00:14:38,520
Jest o co walczyć.
182
00:14:38,800 --> 00:14:41,420
Sojusz z Dymitrem na pewno uczyni mnie
silniejszym.
183
00:14:41,820 --> 00:14:43,800
Anna, kochana moja.
184
00:14:44,650 --> 00:14:46,290
Niedługo będziesz panią w Wilnie.
185
00:14:51,970 --> 00:14:53,030
Zrobię, co każesz.
186
00:14:53,610 --> 00:14:55,970
Ale nie wiem, czy wielki kontur da się
tak zwieść.
187
00:14:57,030 --> 00:14:58,210
Moja w tym głowa.
188
00:14:58,430 --> 00:14:59,430
Ty rób swoje.
189
00:14:59,870 --> 00:15:00,870
Już teraz?
190
00:15:00,930 --> 00:15:01,930
A kiedy?
191
00:15:01,990 --> 00:15:03,270
Wszyscy są rozsypcy.
192
00:15:03,850 --> 00:15:06,190
W Wilnie łatają mury i zszywają rany.
193
00:15:06,810 --> 00:15:10,590
Zakon po śmierci wielkiego mistrza ma
swój wybór. To jest najlepsza okazja.
194
00:15:11,150 --> 00:15:12,530
Musisz działać natychmiast.
195
00:15:12,930 --> 00:15:13,930
Ona wie?
196
00:15:15,180 --> 00:15:17,360
Powiesz się jej po drodze o szczegółach.
197
00:15:17,780 --> 00:15:21,220
I pilnuj Zofię jak oka w głowie.
198
00:15:25,540 --> 00:15:27,500
To jest jedyny dobry plan.
199
00:15:28,100 --> 00:15:30,280
Walenrod nie odpuści Zofię od tak sobie.
200
00:15:30,560 --> 00:15:31,740
Wie, ile jest warto.
201
00:15:36,840 --> 00:15:38,760
Ale Walenrod nie jest głupcem.
202
00:15:39,440 --> 00:15:40,760
Zorientuje się, że to podstaw.
203
00:15:41,040 --> 00:15:43,900
Nie, jeżeli będę dobrze rozpaczał.
204
00:15:44,200 --> 00:15:49,000
Jak tylko Zofia wyjedzie z tobą i
naszymi ludźmi, rozpocznę poszukiwania.
205
00:15:49,960 --> 00:15:52,880
Wyjedźcie prędko i drogami, które tylko
my znamy.
206
00:15:54,060 --> 00:15:55,240
Twoja żona, panie?
207
00:15:55,440 --> 00:15:56,440
Nie wiem.
208
00:15:57,980 --> 00:15:59,620
Na razie tylko my obaj.
209
00:16:01,080 --> 00:16:06,600
I grasz z ogniem, księże. Ale nie mogę
go zgasić. Moja żona i siostra nadal
210
00:16:06,600 --> 00:16:07,600
zostają przy rzaku.
211
00:16:36,819 --> 00:16:40,740
Królu, pragnę ci przedstawić mojego
wnuka, Jana z Oleśnicy.
212
00:16:41,220 --> 00:16:42,260
Mądry czy dzielny?
213
00:16:42,920 --> 00:16:46,520
Wspaniały. Nie dość, że dzielny i
odważny, to jeszcze i lojalny, jak mało
214
00:16:47,620 --> 00:16:49,760
Niedawno został ojcem, szuka urzędu.
215
00:16:50,220 --> 00:16:52,900
Zaszczytu, pomyślałem, że może na dworze
coś by się dla niego znalazło.
216
00:16:53,120 --> 00:16:54,120
A wnuk?
217
00:16:54,680 --> 00:16:55,680
Umie mówić?
218
00:16:55,780 --> 00:16:58,260
Czy język mu ucieli? Nie ucieli, panie.
219
00:16:58,940 --> 00:17:02,500
Choć jest cięty, ostrzejszy niż miecz
dziada do Wiesława.
220
00:17:04,560 --> 00:17:05,640
A co jeszcze umiesz?
221
00:17:06,040 --> 00:17:07,359
Przyjmij na dwór, panie.
222
00:17:07,800 --> 00:17:09,160
Daj stanąć u tego boku.
223
00:17:09,560 --> 00:17:11,119
Pokażę. Ruszę na Litwę.
224
00:17:11,400 --> 00:17:12,400
Zabierz.
225
00:17:13,839 --> 00:17:15,960
Myślałem o czymś bliżej rodziny, panie.
226
00:17:17,000 --> 00:17:19,000
Nie tak niebezpiecznym. On jest jeszcze
młody.
227
00:17:19,500 --> 00:17:21,099
Młody? Ojcem został.
228
00:17:21,500 --> 00:17:23,260
Niech więc pokaże, na co go stać.
229
00:17:23,960 --> 00:17:24,960
Chcesz jechać z nami?
230
00:17:26,480 --> 00:17:27,480
Jedź.
231
00:17:27,660 --> 00:17:28,740
Zgłoś się do spytka.
232
00:17:29,300 --> 00:17:30,920
On przydzieli cię obowiązki.
233
00:17:41,310 --> 00:17:43,210
Panie, proszę o chwilę twojego czasu.
234
00:17:43,970 --> 00:17:44,970
To ważne.
235
00:17:46,210 --> 00:17:47,470
Chodzi o pani Pieletkę?
236
00:17:48,370 --> 00:17:49,370
Co z nimi?
237
00:17:49,730 --> 00:17:51,190
Przecież są już bezpieczne.
238
00:17:51,750 --> 00:17:53,550
Wiceł Czambory jest w Krakowie.
239
00:17:54,670 --> 00:17:56,890
Powinienem był go zatłuc, kiedy miałem
ku temu okazję.
240
00:17:57,990 --> 00:18:01,270
Wiedziałem, że wróci. Wiedziałem, że
będzie chciał odzyskać Elżbietę. Wyszli
241
00:18:01,270 --> 00:18:04,070
ludzie. Ten szczur spędzi resztę życia w
owelskich lochach.
242
00:18:04,270 --> 00:18:06,810
A jeżeli wcześniej dotrze do Elżbiety?
243
00:18:07,290 --> 00:18:08,470
Mam lepszy pomysł.
244
00:18:10,170 --> 00:18:11,170
Słucham, pani.
245
00:18:11,490 --> 00:18:14,070
Trzeba czym prędzej wydać Elżbietę za
Jana Zicina.
246
00:18:14,890 --> 00:18:16,750
Wybawił ją, więc należy mu się nagroda.
247
00:18:17,250 --> 00:18:18,870
Sam tak mówiłeś królu, prawda?
248
00:18:21,410 --> 00:18:22,650
Czyżbych nie był przekonany?
249
00:18:23,970 --> 00:18:27,690
Nie. Myślałem po prostu o stakardce.
Zwykłej nagrodzie.
250
00:18:28,190 --> 00:18:29,650
Dla Elżbiety to wybawienie.
251
00:18:30,210 --> 00:18:34,950
A dla Jana, córka bogatego Ottona,
będzie spełnieniem jego marzeń. Jak dla
252
00:18:34,950 --> 00:18:35,950
każdego mężczyzny.
253
00:18:36,550 --> 00:18:37,830
W takim razie zgodę.
254
00:18:38,340 --> 00:18:41,380
Świetnie. W takim razie trzeba czym
prędzej szykować ślub.
255
00:18:41,940 --> 00:18:43,000
Nie ma na co czekać.
256
00:18:44,180 --> 00:18:45,640
A co z Litwą, panie?
257
00:18:59,660 --> 00:19:02,680
Wzięłoś lepiej piwo dla Sofii? Tak.
Będzie głodna, jak się obudzi.
258
00:19:09,420 --> 00:19:10,560
Piwa i miodu.
259
00:19:12,400 --> 00:19:13,560
Ubije zdrajcy.
260
00:19:14,280 --> 00:19:16,440
Lepiej posłuchać, niech podrzymać
gardła.
261
00:19:16,940 --> 00:19:18,340
Karp przecież wieziemy.
262
00:19:18,760 --> 00:19:20,300
Będzie sam co zaśpiać.
263
00:19:20,800 --> 00:19:23,360
Za każdym drzewem czekają na ludzi
Witolda.
264
00:19:24,260 --> 00:19:25,840
Niech tylko się któryś tupuje.
265
00:19:26,040 --> 00:19:30,100
A takiemu łeb na palc bijemy. Jak oni
wbili głowę korygieły.
266
00:19:30,660 --> 00:19:32,880
Będą o tym śpiewać pieśni w całej
Litwie.
267
00:19:33,520 --> 00:19:34,520
Jadła.
268
00:19:35,340 --> 00:19:36,340
Słyszałeś?
269
00:19:36,740 --> 00:19:37,900
Trzeba uciekać.
270
00:19:38,320 --> 00:19:42,100
Nie przejdziemy z księżniczką. Albo
znaleźć inną drogę. Nie ma innej
271
00:19:42,100 --> 00:19:43,100
przeciwwierz.
272
00:19:48,080 --> 00:19:54,320
Życzę więc pańsku młodym szczęścia,
abyście dochowali duże rodziny i żyli
273
00:19:54,320 --> 00:19:55,320
w miłości.
274
00:19:55,560 --> 00:19:59,280
Oklaski dla pana Elżbiety Peleckiej i
Jana Zliczyna.
275
00:20:17,320 --> 00:20:18,860
Od Klemensa z Moskalewa.
276
00:20:19,360 --> 00:20:20,360
Król.
277
00:20:29,440 --> 00:20:31,560
Do rąk króla Władysława.
278
00:20:32,120 --> 00:20:35,040
Donoszę prosto z Wilna, że oblężenie
miasta zakończone.
279
00:20:35,300 --> 00:20:37,860
Wojska Witolda i zakonu wycofują się.
280
00:20:39,000 --> 00:20:44,720
Wsie spalone, obrabowane. Miasto już
wolne, lecz nadal trwa naprawa zniszczeń
281
00:20:44,720 --> 00:20:45,720
chowanie zabitych.
282
00:20:46,320 --> 00:20:53,220
W tym miejscu muszę, choć serce krwawi,
przekazać wieść o śmierci królewskiego
283
00:20:53,220 --> 00:20:54,620
brata księcia Korygiełły.
284
00:20:56,300 --> 00:21:01,260
Dusza jego upana, ciało w katedrze
wileńskiej, a myśli nasze przy królu.
285
00:21:02,200 --> 00:21:05,500
Zginął w walce, strachu nie znał, okazał
serce.
286
00:21:21,169 --> 00:21:23,370
Dosyć. Koniec uczty.
287
00:21:36,530 --> 00:21:39,550
Przekaż ten list do rąk własnych
wielkiego kontura Walenroda.
288
00:21:39,890 --> 00:21:40,990
Sama to król?
289
00:21:41,310 --> 00:21:45,270
Król jest zajęty wyprawą na Litwę. A ja
piszę w naszej wspólnej sprawie.
290
00:21:45,830 --> 00:21:48,190
Zakon musi wiedzieć, że popieram
politykę męża.
291
00:21:48,390 --> 00:21:50,090
Że mówimy jednym głosem.
292
00:21:50,440 --> 00:21:53,020
Król rusza do Wilna. A ja go wspieram
jak mogę.
293
00:21:53,620 --> 00:21:56,300
Ani ja, ani Władysław nie chcemy wojny.
294
00:21:56,940 --> 00:21:59,580
Król jest wzburzony po śmierci brata.
295
00:21:59,900 --> 00:22:03,040
Ale jutro ochłonie i będzie dążył do
pokoju jak ja.
296
00:22:03,780 --> 00:22:08,220
Są przecież granice, nieprawdaż? Jeżeli
to, co pisał Klemens jest prawdą i głowa
297
00:22:08,220 --> 00:22:11,440
królewskiego brata została nabita na
palu... To był chrześcijanin.
298
00:22:11,920 --> 00:22:14,820
Walenrod ma na rękach krew
chrześcijanina.
299
00:22:15,120 --> 00:22:19,380
Krew królewskiego brata. Walenrod i
Witold. Do Witolda nie będę pisać.
300
00:22:19,930 --> 00:22:23,550
Ale zakon musi wiedzieć, że Polska i
Litwa to jedno.
301
00:22:23,810 --> 00:22:26,430
Że w Wilnie i w Krakowie modlą się do
jednego Boga.
302
00:22:28,050 --> 00:22:29,110
Mocne słowa, pani.
303
00:22:29,550 --> 00:22:33,910
Krzyżacy muszą wiedzieć, że Andeka
Wenka, córka Ludwika Wielkiego,
304
00:22:34,110 --> 00:22:40,850
chrześcijanka, staje po stronie Litwy. A
teraz ruszaj. Litwa musi dotrzeć, zanim
305
00:22:40,850 --> 00:22:41,850
król dojedzie do Wilna.
306
00:22:58,440 --> 00:22:59,740
Jesteś mój król.
307
00:23:02,220 --> 00:23:03,220
To było.
308
00:23:15,100 --> 00:23:17,480
Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach.
309
00:23:17,880 --> 00:23:21,900
Nie gońcie za wielkością, lecz niech was
pociąga to, co pokorne.
310
00:23:22,640 --> 00:23:24,800
Nie uważajcie sami siebie za mądrych.
311
00:23:25,440 --> 00:23:27,500
Nikomu złem za zło nie odpłacajcie.
312
00:23:28,380 --> 00:23:30,580
Starajcie się dobrze czynić wobec
wszystkich ludzi.
313
00:23:31,240 --> 00:23:35,420
Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was
zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi
314
00:23:35,420 --> 00:23:36,420
ludźmi.
315
00:23:36,720 --> 00:23:40,960
Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło
dobrem zwyciężaj.
23997
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.