Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Breton
Cambodian
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Corsican
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy stworzone ze słuchu by: .:Świerszczyk69:.
Specjalnie dla użytkowników www.pornoonline.com.pl
Błędy pewnie jakieś są więc mile widziana korekta ;)
- Nieładnie, nieładnie. - O cholera, to on!
Miłego seansu :)
Dlaczego nigdy nie cieszycie się na mój widok?
Uuu kociaku jesteś bliziutko.
Wreszczie!
Uuu...ostrożnie.
Jestem Black Cat.
Ludzie zwykle mniewają pecha, gdy znajdują się koło mnie.
- Czego chcesz? - Nie domyślasz się?
- Widzimy się później kotku? - Tak.
To nie tylko jedyna przyczyna przez, którą jesteś niesamowita.
Cóż...dzięki.
Mam nadzieję, że gdy następnym razem wynajmę złodzieji do brudnej roboty...
...zostawisz ich w spokoju. - Czekaj no chwilę.
- Ci idioci pracowali dla ciebie? - Do zobaczenia, Spidey.
To u diabła jest jakieś szaleństwo.
Świetnie. Jakbym jeszcze dzisiaj tego potrzebował.
Ładny zamek Doktorku.
- Nie, nie teraz! - Daj spokój! Lubię "Twistery"
- Nigdy się nie poddajesz. - Nie rozumiesz!
Jeśli proces nie zostanie zakończony, płynne adamantium wewnątrz skarbca zostanie zniszczone, ono jest bezzcenne.
- Naprawdę Doktorku. To robi jakąmś różnicę? - Nie!
Nie! Doktor Octopus nie może zozatać pokonany, kiedy jest tak blisko!
Nadszedł czas aby wystrzelić dwie rakiety naraz, nawet Superman nie będzie mógł ich zatrzymać.
Jedna wycelowana w Los Angeles, a druga w Hoboken w New Jersey.
Lex, moja mama mieszka w Hoboken.
Masz jakąmś obsesję na punkcie rakiet Luther? Próbujesz wyrównać rachunki czy co?
Kim ty kurwa jesteś?
Powinieneś zapytać o to Superman'a, czy na jego planecie było więcej takich jak on.
- Kim jesteś, jego super siostrą? - Jestem jego kuzynką.
Jesteś kuzynką?
Przypuśćmy, że właśnie wysłam twojemu kuzynowi jeden z moich pocisków.
- Spóźniłaś się Kryptoniańska Wybawicielko, mogę w każdej chwili wystrzelić moje pociski dzięki mojemu detonatorowi. - Gdzie on jest Luther?
Powiedz mi gdzie on jest!
Ty chory psychopato! Myślałeś, że owijanie ich w ołów ukryło by je przede mną?
Boli czyż nie. To mała pamiątka z domu.
Był przeznaczony dla twojego kuzyna, ale jestem fanatykiem, który chce wyrównać szanse.
Czekaj no chwilę.
Niech to szlag! Wszystkie współrzędne są błędne!
Mogę cię ocalić, ale musisz najpierw coś dla mnie zrobić.
Proszę, jeśli pozbędziesz się tego Kryptonianowego naszyjnika, ocalę twoją matkę.
Cholera nie, musisz wymyślić coś lepszego.
Zrobię, co tylko zechcesz.
Przysięgam.
Więc, poprawiłem algorytm, uwzględniając w nim szybkość Superman'a.
Jestem geniuszem Panno Tessmacher.
Panno Tessmacher?
Panno Tessmacher!
Panno Tessmacher.
Tessmacher.
Panno Tessmacher!!!
Luther, walczysz z Superman'em podczas snu.
Wybacz Doktorze Octavius.
- Widzę, że i ty również unikasz snu. - Moj sen nie dotyczy ciebie.
Tak, nasze koszmary są w odcieniach czerwieni i błękitu.
Pewnego dnia zemszczę się na tym żałosnym małym insekcie!
Może szybciej, niż myślisz.
Nie byli zbyt dokładni w przeszukiwaniu więźniów.
Niedługo zostaniemy "zwolnieni", Doktorze.
Świetnie.
- Cofnij się lepiej od krat w swojej celi. - O tak, tak.
Hej, wiesz co, jego córka jest moją rywalką.
J.J Jameson.
- Za kogo on się uważa? - Nie sądzę, aby to było jego prawdziwe imię, Lois.
Lois, Kent, przestańcie! Skupcie się do cholery!
- Wybacz szefie. - I nie nazywaj mnie szefem.
Posłuchajcie wszysccy...
Doktor Octopus i Lex Luther uciekają z więzienia i zaczynają działać razem. To największa sprawa, jaką trafiliśmy na tej wyspie odkąd w ...
To musi być coś wielkiego. Co za uniosłość.
- Obaj ci maniacy chcą rządzić światem. - Historia z pewnością będzie dotyczyć zarówno Supermana, jak i Spider Man'a.
Jakby ci dwaj nie byli wystarczająco niebezpieczni.
Zaprosiłem naszych przyjaciół z Daily Planet aby pomogli nam trochę zająć się tą sprawą.
- Nie wiedziałam, że mamy bliźniaczą gazetę. - A kto mógł wiedzieć.
Lois! Masz najlepszy dostęp do Superman'a niż ktokolwiek, chcę żybyś dowiedziała się jakie są jego plany.
- Robi się szefie. - Założe się, że mogę dać Superman'owi lepszy "dostęp".
Clark, udaj się do więzienia i dowiedz się co w imię Wielkiego Cezara mogło pójść nie tak.
Betty, potrzebuję żebyś załatwiła nam jakichś podziemnych informatorów.
Zobacz co możesz z nich wyciągnąć.
- Nie mam nic przeciwko ubrudzeniu sobie rąk Jonah. - Potrzebujesz obydwu.
Ty głupia, przemądrzała suko!
Lois!
Jestem zmęczony tym czekaniem Luther.
Powinniśmy knuć upadek twojego wysoko-latającego chłopca i mojej pełzającej po ścianach Nemezis.
Cierpliwości Otto.
Cierpliwości!
Wszystko co teraz muszę zrobić, to dokonać kilku modyfikacji w twoich wspaniałych "mackach".
A wtedy Superman dostarczy Spider Man'a do nas.
Cześć, czy to ty zadzwoniłeś do mnie z informacjami o Lex'u Luther'ze?
Tak.
Chcielibyśmy cię teraz zobaczyć!!!
Tutaj Lex Luther, obecnie jest tylko jedna rzecz którą chciałbym powiedzieć mieszkańcom Nowego Yorku
...i tobie Superman'ie.
Doktor Octavius i ja, mamy pannę Lane pod naszą opieką.
Jeśli zrobisz to o co cię poproszę, obiecuję ci...
...obiecuję ci, że nic złego jej się nie stanie.
Jeśli nie, to umrze zanim zdąrzysz ją uratować.
Przynieś mi Spider Man'a, do miejsca w którym spotkaliśmy się po raz pierwszy w Metropolis.
Masz dwie godziny.
Umysł jest ponad mięśniami, Superman'ie.
Tym razem będziesz mieć spore kłopoty Lex, wy dwoje nie będziecie stanowić zagrożenia dla Superman'a.
Liczę na to panno Lane. Dokładnie na to liczę.
Od jak dawna ich nie ma?
Cóż, są we Francji, Hiszpani, Włoszech, Grecji już od jakichś trzech tygodni.
Muszę pomyśleć na tym, jak ja bym mogła nakłonić Harr'ego, żeby zabrał mnie na podobne wakacje.
Wiesz, my mieliśmy trzydniową wycieczkę do Vancouver.
Dobrze wiedziałaś, że Harry jest...
...obsesyjny odkąd cię poznał. Peter nawet nie ma kasy, aby mnie gdziekolwiek zabrać.
Macie to wspaniałe mieszkanie od miesiąca.
Ochrzciliście każde pomieszczenie w tym mieszkaniu?
Nie sądzę abyśmy robili to w kuchni... nie czekaj...
Tak, robiliśmy.
- Superman? - Witam.
- Czy ty jesteś Mary Jane Watson? - Nie ale...
...ona jest. - Wybacz, nie chciałem być nieuprzejmy.
Ktoś powiedział mi, że mogłabyś mi pomóc znaleźć Spider Man'a, naprawdę potrzebuję jego pomocy.
Mogę ci pomóc.
- Ale najpierw mała zapłata. - Naprawdę nie mogę marnować czasu.
Więc przemieść swój mały czerwony tyłeczek do środka.
Dobra Louie, spójż w dół! Dość wysoko, co?
Więc zacznij gadać, bo ktoś może zepchnąć cię z tego dachu.
Tym razem nie złapię cię moją siecią! Więc, wyduś to z siebie Louie.
Dobrze, dobrze.
Jakiś czas temu Doktor Octopus i Luther udali się do Metropolis.
Chcę abyś udał się ze mną, pajęczy najemniku.
Chyba sobie jaja robisz!
Co wyłączyłeś teraz mój pajęczy zmysł i teraz każdy może mnie zaskoczyć?
Giń pajęcza suko!
Hej, chcę abyś poszedł ze mną.
Wyglądasz na wspaniałego gościa, ale ja właśnie tutaj pracuję.
- W moim własnym,słowa tego znaczeniu. - Znam cię.
Jesteś tym fotografem z Daily Bugle, Peter Parker.
Jeetem trochę zaskoczony.
- Skąd to wiesz? - Mogę zobaczyć kto kryje się pod maską.
Chodź, chcę abyś udał się ze mną.
Nigdzie z tobą nie pójdę. Boże.
- Nie mam na to czasu. - O Boże!
Śliczne zabawki Luther.
Uważaj co mówisz Doktorze Octavius, tymi zabawkami powaliłem Superman'a.
Cóż, ale teraz z moimi nowymi ulepszonymi mechanicznymi mackami...
...nie będzie mniał z nami szans.
I czas się kończy.
Uważaj Otto, ten obcy jest dość zaradny.
Dość zaradny.
O wilku mowa.
- Co się stało z tym insektem? - Wyssałem mu powietrze z płuc, ale niebawem się obudzi.
Szkoda, bo tego samego nie można powiedzieć o tobie.
Ulepszyłem wspaniałe macki Doktora...
...w Kryptoniańskie "Szczęki".
Superman.
O panno Lane.
Zapomniałem o tobie, wiesz w rzeczywistości...
...jesteś jedyną osobą, która może uratować Superman'a przed śmiercią.
W jaki sposób?
Cóż, jeśli mi obciągniesz, pozwolę mu żyć.
Nie rób tego Lois!
Zgoda. Obciągnę ci..
Wybacz, ale nie dosłyszałem.
Posłuchaj Lex, jeśli ci obciągnę to lepiej zerżnij mnie naprawdę dobrze.
Cóż, słyszałeś ją Superman'ie. Chciałem tylko, aby mi obciągneła ale ona potrzebuje dymanka.
Tylko nie połykaj Lois!
Dobrze panno Lane, Ssij mojego fiuta.
Jestem człowiekiem, który dotrzymuje słowa panno Lane, obiecałem, że kryptończykowi nie spadnie włos z głowy.
Doktorku, złam mu kręgosłup.
Podobają ci się moje Kryptoniańskie Rękawice Superman'ie? Jestem silniejszy odkąd się ostatnio widzieliśmy!
Panno Lane, wspaniała cipka, ale muszę złamać daną ci obietnicę i zmiażdżyć tchawicę Supermenowi.
- Pocałuj mnie bohaterze. - Może póżniej.
Kim, kim ty jesteś?
Spider Woman i nie ma za co.
- Chyba sobie ze mnie żartujesz, serio? - Tak.
- Posłuchaj paniusiu, nie chcę zabrzmieć jak palant... - Przestań gadać.
- Dobrze, co to był za "ładunek"? - To był eketrowstrząs, który potrafię wygenerować.
- Więc strzelasz również siecią? - Nie mam sieci, mogę szybować.
To dobrze, wszyscy tutaj mogą latać oprócz mnie, to super.
Więc, skoro możesz latać i wogóle Spider Woman...
...może mogłabyś mnie podrzucić z powrotem do Nowego Yorku? - Pewnie.
To nie jest miejsce dla nas w każdym razie.
Hej!
Co?
Więc po raz pierwszy byłam bohaterką, a ty nie przyznasz się do tego, że uratowałam ciebie i Superman'a?!
Dobrze, tak, uratowałaś mnie i Superman'a.
Następnie powiedz: Dziękuję palancie.
- Dziękuję palancie. - Zabawne, teraz przeproś.
Poważnie? Dobra, przepraszam.
Zadowolona?
Dobrze...
Przepraszam.
Teraz czy bohater otrzyma buziaka?
Cóż, nie jestem...
O...o...o tak.
Jesteś taki sliny.
Harry!
Słyszysz mnie?
Harry!
Napisy by: .:Świerszczyk69:.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.