All language subtitles for Korona królów odc. 328

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku.

I swoich też.

To twoje ziemie najjaśniejsze, pani.

Wilno, Troki.

Czułeś ten zapach?

Paniały. Lada chwila i twój mąż ochrzci Litwę.

Umiłujesz te ziemie jak one, jak ja.

Najpierw muszę załatwić sprawy ruskie.

Liczyłam, że Władysław dołączy.

Król stęskniony mówi tylko o tobie.

Chciał odbić Halić. Stanąć u twojego boku jak należy.

Dlaczego więc nie przyjechał? Król cierpi z tęsknoty do ciebie. Jak

chrzest Litwy? To zapewne królową interesuje.

Litwa ma już nawet swojego męczennika.

Kim on jest?

Ojciec Wojciech.

Ojciec Wojciech!

Oddał swe życie za wiarę.

Cierpiąc jak wielu przed.

Niosąc słowo Chrystusa, zabity przez niewiernych,

na zawsze pozostanie męczennikiem w imię

wyznawania Boga.

Niech Pan, wielki i sprawiedliwy, ma go w swojej opiece.

Módlmy się wszyscy, aby Bóg przyjął ofiarę Ojca

Wojciecha. Królu.

Odmów z Twoim ludem modlitwę paternoster, którą tak pięknie

ojczysty język.

Kędenguja tej pirżania musu kantel

donos dokmus i ratlajsk muc musu.

Kantel kajpermes ale dżames owo kalinikum

i ne wesk musi pagunda, bet galbek

musnopikto.

Amen. Stał się cud.

Tu, w miejscu, gdzie został pochowany ojciec Wojciech, stany kościół.

Czy Władysław znalazł już sprawcę?

Ojciec Wojciech to przecież święty człowiek. Krzywdy nikomu by nie zrobił.

Był kapelanem królowej Aldony.

Tyle mu zawdzięczamy.

Jego śmierć nie pójdzie na marny, pani. Jest męczennikiem. Czy nie tego

potrzebuje kościół na Litwie?

Ja za to wiem, czego potrzebuje Halicz natychmiastowego ataku.

Ruszymy, jak tylko będziemy gotowi.

Muszę wiedzieć, z kim się mierzę.

Jaka jest obsada miasta?

Ilu ludzi mamy przeciw sobie?

Wielu. Góry grube i dobrze strzeżone.

Bronią się zaciekle.

Nasze wojska jeszcze do siebie nie przywykły. Strategia nie obmyślona.

Nie pierwszy raz przyjdzie nam bić się z sojusznikiem. Wiem.

Wasi ojcowie razem napadali na Litwinów.

Książę, teraz jest inaczej.

Mamy sposobność razem iść we wspólnej sprawie.

Deszle trzeci dzień.

Zauważyłem.

Ale my nie z soli nie rozsupimy się.

Panowie, pamiętajcie, że nie krew przybyliśmy tu rozlewać. Żadna krew się

poleje, o ile nie będzie potrzeby. Masz moje słowo.

Ale miasto zdobyć trzeba.

Matka naprawdę chorowała.

Nie, nie trzeba.

Pokręciło ją jeszcze, jak pocholeńcem była.

Garbu dostała. Prawie już chodzić nie mogła.

Potem już tylko gorzej było.

Starsza. Grot się zawsze przyda. Bierzcie, idźcie stąd.

Nie. Matka naprawdę ozdrowiała.

Stał się prawdziwy cud.

Nie rozumiesz? Powiedziałem.

Idźcie stąd. Ale to już.

Wiedziałem. Płaciłeś im.

Jak mógłbyś tak perfidnie oszukać króla?

Jeden cud pomoże uwierzyć tysiącom.

Wyście rozniesie po kraju. I o to właśnie chodzi królowi. Dzięki ugarstwu?

się naniżę.

Może i dawałem pieniądze tym dwóm niewiastom. I co z tego?

Skoro to był cud.

Najprawdziwszy.

Widziałem, jak podawałeś im srebro. Nie chciałeś wziąć, nie rozumiesz?

Matka prawdziwie z chorej ozdrowiała cud.

Najprawdziwszy cud.

Skoro czyni cuda, może zostanie świętym.

To znak od Boga.

Co prawda cuda muszą się powtarzać, ale nie wątpię, że ojciec Wojciech dokona

ich jeszcze wielu.

Wszystko w papieskich rękach.

Napiszę odpowiednie listy. Mogę nawet osobiście pojechać do Rzymu. Zrobię

wszystko, żeby pomóc.

Męczeństwo jest, cuda są.

Proces kanonizacyjny to tylko formalność.

Tylko co z relikwiami?

Ciało pochowane.

Leży w ziemi już dwa miesiące.

Trzeba by wykopać.

Zmarłemu pokój.

Nie zgadzam się.

Będzie więcej cudów.

Prawda? Moi ludzie rozniosą wieści po całym kraju.

Sprowadzimy innych chorych.

Zadbamy o wszystko.

Ja też sprowadzę chorych.

Ale to jutro. To są ważniejsze sprawy. Bliską tu przybył.

Jogajwa wywraca stary porządek do góry nogami.

I po co?

Żeby się wielkim władcą zrobić.

Po moim trupie. Ciszej, książę.

Jeszcze kto usłyszy.

Jogajwa to król o dwóch twarzach. Ludzie winni wiedzieć o tym. Zamiast w

karczmie krzyczeć, trzymaj się planu.

Wszystko ustalone z wielkim mistrzem.

Serce pędnie.

Jak zobaczę Węgierkę na litewskim tronie.

Wszystko jest na dobrej drodze.

Zakon o chrzci Litwy, ty, staniesz na czele mocarstwa.

Jestem gotów zostać wielkim księciem. Tylko kiedy?

Dzień posłał do Wymitra.

Dłużej odwlekać wyprawy się nie da. Ile razy mogę robić obchód wojsk?

Cierpliwości, książę.

Widmus Krymów.

To księże Witoldy. Od księcia Dymitra Dońskiego jadę.

Przywożę zgodę na ślub twojej córki z synem księcia, Wasylem.

Masz jakiś dokument, list?

Pod Haliczem przydam się jak nikt inny na jaśniejsza pani.

Znamy miasto. Znasz i Lwów, bohunie.

Przydasz się tutaj nie mniej niż pod Haliczem. Pani, zrobię wszystko, żeby

umocnić swoją władzę na Rusi. Tylko błagam, pozwól mi jechać.

Jedź proszę.

Masz moją zgodę. Po tym, co zrobił książę Opolski, nawet rękami nie zadrży.

Nadal robi niestety.

Przynoszę złe wieści pani.

Mów czym prędzej.

O pomoc w odzyskaniu Rusi Opolczyk poprosił Wacława, króla Czech i Niemiec.

W zamian zaoferował mu wewładanie twojej ziemi tu i na Węgrzech.

Opolczyk chce wojny. Parszywy zdrajca.

Nigdy mnie nie pokona bez silnych sojuszników. Chyba, że właśnie ich

Król ma oddać żonę jakiemuś podrzędnemu księciu?

Uważaj na słowa, kanoniku.

Papież na pewno już potwierdził małżeństwo księcia Wilhelma z Jadwigą.

tu jestem w błędzie.

To zwykła bezczelność. Wiem, że wiesz, ale król to brat mój.

Dlatego nie z czym tryja.

Tylko powiedz mu, co naprawdę przyjechałeś, bo twoja misja jest

Oferta księcia jest nieoficjalna. Tym bardziej oficjalnie cię tu nie było.

Małżeństwo wielkiego księcia jest nieważne. Dość.

Chcesz odpowiedzi dla twojego księcia.

Oto ona.

Propozycja Wilhemu jest oznaką jego słabości i najemności.

Papież nigdy nie potwierdził układu zawartego, kiedy Wilhem i Jadwiga byli

dziećmi. A mżonki o tym tylko ośmieszają twojego pana.

Jedynym mędrzem Jadwigi jestem ja.

Tak pozostaniesz do śmierci. To jest twoja odpowiedź, królu?

Jako wielki władca chrześcijański mówię dość!

A czemu panie poszli?

Nie chcę tu więcej widzieć.

Odprowadź pana Wittkontiego i upewnij się, by jego noga więcej nie podstawała

mojej ziemi.

A ty lubisz grać z ogniem, a?

Cenię w was, Litwinach, ten hart.

Nieustępliwość. Teraz pochwały?

A przed królem co było?

Taka rola posła.

Rzadko mówi to, co myśli.

Jeszcze rzadziej to czuje.

Szczególnie, jeśli o tych władców chodzi.

To co czuje poseł?

Czyżby króla milował?

Nie króla.

Królową.

Znam swoje miejsce, książę.

Wiem, że Jadwigi miłować mi nie wolno, ale czcić, podziwiać?

Taka niewiasta.

Chyba przesłyszałem.

Myślisz, że jestem ślepy?

Twój brat to wielki władca, a mój krewniak Habsburg w kolei.

Powiem tylko, że Bóg był bardzo łaskawy dla Jadwigi, że dał jej za męża twojego

brata. Drwisz i bluźnisz.

Wyjeżdżam szczęśliwy. To czemu żeś się mu do tego wcześniej nie przyznała?

Rola posła.

Przekażesz królowej?

Tylko nie mów od kogo.

Żegnaj, książę. Może się jeszcze spotkamy.

Jak długo jeszcze?

Jestem przekonany, że papież... Za chwilę papież nie będzie wiedział, gdzie

prawda. Te listy, ta nagonka.

Sam zaczynam wątpić, że Jadwiga ma czystą przeszłość.

Takich myśli mieć ci nie wolno.

Królowiec czysta jak kropla deszczu.

Takim jak on trzeba okazać wyższość, uderzyć w nich ich własną bronią.

Potrzeba mi dwustu tysięcy florenow.

Skąd teraz wziąć?

Ten szaleniec zagraży nie tylko Polsce, ale i Jadwidze.

Jeżeli zamknąć mu usta,

To tylko złotem.

Podobno, panie, królowa zgodziła się, by wjechał na halic.

Zabierz mnie ze sobą.

To mężka wybrała pani.

Niebezpieczna.

Ty znasz Ruś.

Ja szukam męża, który jest podobno gdzieś za porochami.

Pomożemy sobie wzajemnie.

Ty... moich mi pomóc, Pani?

Proszę Was, Panie.

Najpierw wspierasz Opolczyka, a teraz chcesz służyć Polsce pięknie.

Ale nie pozwolę dłużej okłamywać królowej.

Czego chcesz?

Albo zapłacisz, albo twoja tajemnica się wyda.

Wyda się.

Bo sam jej powiem prawdę.

Czy to jest prawda o księciu Opolskim? Króci nam wojna, Witoldzie. W takim

zostanę przy tobie.

A Halicz? Teraz jesteś ty najważniejsza, pani. Jeżeli Opolczyk zaatakuje...

Musimy zostać przy tobie. Wciąż nie mogę uwierzyć w zdradę księcia.

A jego żona tak nam jest oddana. Trudno mówić o zdradzie, pani, jeżeli mogę się

wtrącić. Opolczyk to udzielny książę, a nie poddany. Łapiesz mnie za słowa,

zbytku. Dla mnie nielojalność księcia to wciąż zdrada.

Przede mną i przed Bogiem.

Jeśli chce wojny, będzie ją miał.

Wysłuchaj mnie, pani, błagam, zanim zjawi się do Biesław ze swoimi

Nie wiesz mu, pani, to strajka popierał księcia opolskie.

Cisza! Tobie Sławie Witoldzie, zostawcie nas.

Wzywałeś, panie. Mam dla ciebie misję.

Podejdź.

Czyżbyś bał się mojego brana?

Widzisz skrzynię?

Nie rozumiem. Będzie złotem, przekupywałeś winów do chrztu.

Koże, tak się nie godzi.

Nie można przecież...

No żart, jak się nie znasz z firputis.

Nie.

Zawieziesz te pieniądze do Wienia.

Do księcia Wilhema. Odeż moje.

Jeżeli książę da w zamian pisemne zapewnienie, że zrzeka się pretensji do

polskiego tronu, a także do ręki Edwigi.

A jeżeli się nie zgodzi?

Zgodzi się.

To wszystko prawda, pani. Pomogłem księciu Opolskiemu.

Głosiłem jego manifest wszem i wobec gorzej. Sam namawiałem bojarów do buntu.

I jesteś z tego dumny?

Byłem lojalnym, poddanym węgierskim.

Nie chciałem tu Polski.

Tak mnie wychowano.

Dlaczego zdecydowałeś mi się to wszystko powiedzieć?

Bo kiedy poznałem ciebie, pani, wszystko się zmieniło.

Zobaczyłem twój majestat, twą dobroć, głęboką wiarę, a przede wszystkim miłość

do ludu.

Nikt inny, tylko ty, winna się zarządzać tymi ziemiami.

Ciekawe, kto cię tak pięknych słów nauczył.

Nie mam prócz własnych słów dowodów naprawdę, ale mówię z serca.

Każdy tak mówi.

Znam sekret księcia Opolskiego.

Jeśli go wyjawię, uwierzycie?

Może zachowasz życie.

Książę od dawna mówił, że odda ziemię królowi Czech.

Zostawił dla niego specjalne dary w skarbcu. Gdzie? Tu, we Lwowie.

Co to jest?

W księgach poukładane złoto. To koncept ojca Tomasza, prawej ręki księcia.

Zarządza jego biblioteką.

Tak na to mówią.

Od deski do deski, zamiast słów pani, jest zrabowane złoto. Te trady są

wiarygodne.

Panowie!

Nie będzie wojny.

Wierzysz mu, pani, temu zdrajcy. Radzę mi erkować słowa.

A co może nie zdradziłeś?

Nie latałeś za Opolczykiem z manifestem? Nie krzyczałeś precz z Jadwigą, ty

lisie tętkowany? Ja lis? A kto chciał wyłudzić pieniądze?

Napełnić własną kieszeń moim złotem? Panowie!

Są ważniejsze sprawy.

Witoldi, ruszaj na Halicz.

Dziś?

Ale muszę jeszcze raz przeżyć Łocka.

Znowu?

Wyruszysz najpóźniej jutro.

A co do Wacława, chcę by wiedział, że Lwów jest Polski.

Pani, on chyba o tym wie. To nie wystarczy.

Od dziś starostą ruskim zostaje Jan Starnowa. To powinno zamknąć usta

Opolczykowi i Wacławowi.

Jan.

Pani, znam wielu godniejszych.

Czy nie wyraziłam się jasno?

W zbytku zawiadom jak najprędzej Jana, a ty Witoldzie ruszaj na Halicz. I nie

chcę więcej słyszeć żadnych baśni.

Już noc, pani.

Nie mogłam spać.

Myślałam o mężu.

Nie zabiorę się na wyprawę.

Musisz, panie.

Inaczej żadnej następnej nocy nie prześpię.

Wciąż będę myśleć, gdzie jest, co się z nim dzieje.

Jeżeli miły na pewno wróci.

On miłuje.

Ja miłuję.

A jednak odjechał.

Może coś mu grozi.

Może i ja jestem w niebezpieczeństwie.

A nie boisz się po metki, komnatach, spacerować po zmierzchu?

Tutaj chyba nic mi nie grozi.

Nie.

Ale jeśli cię ktoś zobaczył... Nie jestem głupia, panie.

Rozglądałam się.

Jeśli ktoś kocha tak bardzo, jak ja nie mierzę, to życie bez niego nie ma sensu.

Rozumiesz to, prawda?

Nikogo tak nie miłowałem.

Więc uwierz mi na słowo.

Jutro ruszam na Halić.

Dla ciebie mam zadanie.

Raz byś jechał na granicę do naszych.

Jestem gotów, ksiądz.

Ile Wojtka dobierasz?

Cztery chorągwie polskie i pięć monów.

Przekaż mistrzowi.

Ja nie skrzyżakam tej informacji.

Jedynie Wacław mógłby z nią skorzystać.

Aż żal, że nie uderzy.

Usłabiłby jogajmy.

Zakon już się tym zajmie.

Przekaż mistrzowi, że wszystko aktualne.

Na Halić?

Zdobędę go dla Jadwigi, ale wkrótce będzie mój.

Pamiętaj, druhu, żebyś nie wspomniał przy mistrzu o Moskwie.

Jestem głupi, księdza.

Pomer nie może wiedzieć o moich planach z Dymitrem.

Niech myśli, że układam się tylko z nim.

I tak będzie.

Dobrze. Ruszaj już.

Jest lista grzymu.

Właśnie zjechał poseł.

Noce, czyli pilne. Papież wzywa cię do bezwzględnego zachowania pokoju z

zakonem. Dziwne.

Dlaczego o tym pisze?

Pokój? Przecież mamy pokój.

Jest noc, panowie. Może być tak jutro?

Wiem, ale... Krzyżacy atakują, bracie.

Mój człowiek.

Wyjechał z granicy, cały we krwi i ledwo mówi.

Papież stanąłby po jego stronie?

Jaki papież? Jaki list?

Żaden wróg mnie straszny, bo ich wkróci Polska i Litwa za władni świat.

A wtedy psy z podkulionym ogonem uczekną do lasu.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.