All language subtitles for Korona królów odc. 326

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku... Królowej grozi niebezpieczeństwo.

Książę Opolski, namiestnik, nawołuję przeciwko naszej królowej Adwidze. Nie

możesz dać ziemi bełskiej lepszego gospodarza, jak się mówi. Przekaż to

Natychmiast jak się spotkamy.

Niech ja go lepiej już nigdy nie spotkam. Damo moja.

Czy chcesz zostać moją żoną?

Już ludzi odzyskaj drogi.

Co mi po drogach?

Jak to?

Chcę całe Litwy.

Gdybym wiedział, że nie będzie wieczornego popatu, wziąłbym większy

A ja jestem rad. Jakbym zsiadł teraz z konia, to bym kroku nie zrobił, nóg nie

czuję. Sądzisz, że potem będzie lepiej do Wiesławy?

To młodość tak gna naszą królową. Pałowa.

Królowo!

Ludzie i konie są utrudzeni.

Nie zarządzisz postoju. O świcie moglibyśmy ruszyć dalej.

Lwów już niedaleko, prawda?

Tak, lecz... Zatem nie traćmy czasu na postój. Chcę jak najszybciej powiedzieć

mieszkańcom, że ich miasto wraca do korony polskiej.

To za dzisiejszy ślub o lęki siostry naszej napić się wypada. Jogaila, woda.

Złej siostrze życzysz?

Życie jej jak najlepiej. Dlatego muszę mieć jasność umysłu, gdy odam ją

siomowitowie. A co to?

Łza ci się w oku zakręciła.

Siostrę tracę. Ale szwagra zyskuje, że to się krzyżakom nie będzie kłaniał.

Wiem, to się z radością.

Nawet matkę przekonałem. Jak i nie wie.

że już ci nie zawróci z tej drogi. No, no, no.

Już nie podlizuj się tak.

A ty to wiesz, Wytodzie?

Wiesz, że nie odem ci tropu?

Wiem.

Nie chcę tropu.

To masz szczęście, bo wielkiemu kniazowi i królowi nie wolno się sprzeciwiać.

Więc... jak wybiorę ci żonę, Skrygewo, na przykład...

którąś... Córko -Polszczyka.

Pożenie się. Nie!

I skończyło się posłuszeństwo wielkiemu kniaziowi i królowi.

Serce nie sługa, a moje już dawno o innej oddane.

Komu? Nie powiem.

Bi zabi nie powiem.

Nie ma nikogo.

Ragano!

Mówiłam ci, że to zły pomysł.

Księżniczki?

Mówiłam, że te kaptury wcale nas nie ukryją.

Co was do mnie sprowadza?

Chcę, żebyś mnie pobróżyła. Jutro idę za mąż.

A co jeśli usłyszę, że twój mąż będzie zły? Co wtedy uczynisz, pani?

Przygotuję się.

Lub skoczę z wieży.

Błagam, Ragano.

Przywołaj Lajmę.

Niech mi coś powie. Chcesz mówić z boginią losu, szczęścia i plodności?

A co na to twój Bóg?

To ostatni raz.

Jutro Ołęka będzie pobożną księcianką i żoną księcia Mazowieckiego. Ja muszę to

wiedzieć.

Jezus na krzyżu takim leczący.

Jak cicho.

Pora późna.

Gdzie godne powitanie królowej?

Honory, wiwaty. Mieliście przygotować miasto. Mieliśmy unikać wojny, a nie

nakazywać krzyki.

Nic nie poradzimy na to, że ludzie nie ufną.

Jako gospodarz miasta, Mam zaszczyt przywitać cię, królowo, i przekazać

symboliczne klucze do Lwowa, do naszego zamku.

Otworzyliście przede mną bramy, ale nie serca.

Dlaczego?

Mówisz szczerze, pani, więc i ja będę szczery.

Nadchodzi czas okrutnej i krwawej zemsty.

Zemsty pogan na chrześcijanach. Gdy przyjdą Litwini...

Każą wam spalić krzyże i modlić się do drzew i węży. Kto się sprzeciwi, zginie.

Ziemię i majątki dadzą w swoim.

Czeka was głód i nędza.

Królowa Jadwiga waszej krzywdzie nie zaradzi.

Woli męża się nie sprzeciwi, wszak jest niewiastą. Wystarczy! Kto jest autorem

tych oszczerstw?

Książę Władysław Opolczyk

A

teraz?

Co widzisz?

Koleska.

Jeszcze jedno. Która to już siódma?

To jakieś szaleństwo.

Nie ostatnia.

Dworujesz ze mnie, Ragano.

W tych sprawach? Nigdy.

Lime jest ci bardzo przychylna księżniczko.

A widać, że jej mąż będzie.

Semowit jest czego sobie.

Spojrzenie ma szlachetne.

Ramiona sylne.

A ty, Ragano...

Zapomnij o Jogailę. Urody ci nie brak. Na pewno znajdziesz jakiego wielbiciela.

Ja nie szukam milowania.

Każdy szuka.

Chyba, że wciąż miłuje.

Dosyć smutku.

Zabawmy cię!

Wolniej, księżniczko. To bardzo silne zioła.

Wolniej, wolniej! I bardzo dobrze.

Ryzeczniałem myszy i wlewałam taką słodycz w serce.

Jak miłowanie. A to tylko o jednym. To jasne, że przypomnienie się spełnia.

Byłam tu, by ogłosić ich na mocy królewskiego dekretu, że te ziemie wrócą

korony polskiej.

Wreszcie wracamy do korony.

Ponadto zostaną przywrócone przywileje.

Nadane wam przez króla Kazimierza.

A jutro o świcie w intencji miasta zostanie odprawiona msza święta w waszej

katedrze.

Ja w swoich modlitwach będę powierzała was Bożej opiece.

Książę Władysław.

Skierował do was słowa pełne kłamstw i pomówień, żebyście się bali.

Ale nie ma już dawnego namiestnika.

Teraz ja stoję przed wami.

Jako krewna króla Kazimierza i jako wasz król.

Żebyście przestali się bać.

Słyszałeś, co powiedziała królowa.

Nie przejechała po odwet. Nie musisz uciekać. Nie wiadomo, jak będzie.

A i tobie radzę się zastanowić, Wokunie.

Służyłeś Opolczykowi, więc jesteś wrogiem, jak i ja. Nie stanęliśmy

jej wojskom, jak chciał książę Władysław. Nic nam nie grozi. Rób, jak

Każdy swój rozum ma. Czy to jest akwas miejskiego skarbca?

A jak?

Po tylu latach służby mam zostać w niczym?

Wywiozę do budy. To wjeżdżasz do budy czy dla siebie, żeby nie zostać w

Gdzie bądź?

Byleby nasze pieniądze nie trafiły w polskie łapy. Mnie się coś należy z tej

misji. Co się najwięcej najedził z odezwą księcia? Nie pozwolę wam rozczać

miejskich pieniędzy. Nie godzisz się. Z nim się znasz. Jestem rycerzem, a nie

złodziejem. To pieniądze mieszkańców. Jak mieszkańców, to i moje.

Chcesz zabrać sierotom i chorym? Nie pozwolę!

Trochę się zapomniałam.

Nie chcę, żebym miała przez to kłopoty.

Dobrze, że po mnie przyszłaś.

W razie potrzeby zawsze możesz... Nie.

Odtrażnikom kazałem gęby zaryglować pod karą gardła.

I te dwie ptaszyny Bóg rozdzielił. Boże, jedyny.

Książa, świtać zaczyna.

Czarze. Bierzesz się tu nie wjawiać. To niebezpieczne.

Właściwie dzisiaj, jak Jogaila zaprosi weselników.

Przed tu zajęci weselem. To najlepszy moment.

Czego chcesz?

Tego, co zwykle.

Dobrych wieści dla marszałka Walenroda.

A wielki książę wie o tym, Jaki Opolczyk przygotował powitanie królowej Jadwidze

na Rusi?

Dwie i martwi się.

Na tyle, żeby ruszyć z pomocą?

Ja też chcę się go pozbyć z Wilna.

Marszałek na to liczy.

Z tobą, książę, łatwiej wejść w układy.

Właśnie przyniesiono świeży chleb z tutejszej piekarni.

Biały, taki jak prosiłaś.

Pyszny. Czy piekarz został dobrze wynagrodzony? Powiedział, że nie

zapłaty. Chciał, żeby to był prezent dla królowej.

Dokonałaś cudu, niełościwa pani.

Zamieniłaś stworę strzeżących kły wilków w potulne psiaki.

Dokonaj kolejnego, pani.

Wyślij ludzi w poszukiwaniu niemierzy.

We wsiach, w zamkach, na gościńcach ktoś go musiał widzieć.

Zapamiętać.

Skoro tak dobrze nam idzie przejmowanie ruskich miast, to możemy posłać kilku

zbrojnych z taką misją.

Dziękuję, pani.

Chcę po prostu odzyskać męża.

Ale jak widać, jemu do żony nie spieszno.

To pilne. Muszę rozmawiać z królową.

Może twoje mężczyzny idą obie.

Kim jesteś? Bohun ze strzały. Bojar do usług miłościwej pani.

A to Miklosz.

Węgierki zarządca miasta.

Pamiętam. Czytał tę haniebną odezwę Opolczyka.

A potem ukradł pieniądze z kasy miejskiej.

Gotowa? Sama nie wiem.

Straszno mi trochę, matko. Coś poradzić?

Szczęście jest takie nietrwałe.

Maria opłakuje Wojdyłę.

Wybacz, Ołęko.

Od świtu bezostannie myślę o naszym nieślubu. A jak Wojdyłę mnie miło.

Najwyższa pora, żebyś wyszła ponownie za mąż.

Nie, matko.

Pójdę do kiewskiego monastyru.

Kazano mi przekazać księżnicę. Od mojego przyszłego męża.

Księżnicę Marii.

Od kogo? Kto kazał? Nie wiem, księchini. Parobek przyniósł.

Miłościwa pani.

Zbłądziłem okrutnie. Lecz nie dla siebie wziąłem. Do budy chciałem zawieść.

Przekazać królowej Marii.

Jej wszak służę.

Te ziemie należą do Korony Polskiej. Jak i wszystko, co się na niej znajduje.

Śmiercią należy karać tak z uchwałą kradzież, miłościwa pani.

Królewska władza jeszcze tu nie okrzepła.

Musimy dać przykład jej siły i bezwzględności.

Nie pojawią się naśladowcy.

Zbytku, a ty co myślisz? Czy ja mogę?

Wiem, że ten człowiek postąpił niegodziwie i trzeba go ukarać. Ale

łagodniejszy wyrok.

Moja rodzina zna jego ród.

Bardzo zasłużony dla świętej pamięci króla Ludwika.

A i on tutaj godnie służył koronie węgierskiej.

Przemyślę to.

Niech poczeka w lochu.

Tymczasem proście rajców. Dość się naczeka.

Zresztą tu bym potwierdziła przywileje nadane przez króla Kazimierza.

Oto dokument, który przywraca je wszystkie.

Ponadto znoszę cła później nałożone i nadaję miastu prawo składu na sól oraz

inne towary.

Obiecuję być strażniczką prawa, które pozwala godnie żyć wszystkim w tym

mieście. Niezależnie od tego, czy są Węgrami, Polakami, Żydami, Ormianami czy

Rusinami.

Radzi jesteśmy, że zawitałeś do Bódy Wilhelmiak. Nie mógłbym opuścić twojej

jutrzejszej koronacji, Zygmuncie.

Zostań u nas w gościnie, jak długo chcesz.

Chciałbym zostać, lecz zaraz po koronacji ruszam do Rzymu, żeby

papieża o konieczności wszczęcia procedury unieważniającej małżeństwo

tego poganina.

Popieramy. Całego serca.

Dziękuję. Nie spocznę, dopóki nie doprowadzę tej sprawy do końca.

Książe, ogromnie się cieszę, że i ty tu przybyłeś. Jak nasze sprawy na Rusji?

Już czas.

Książe Siemowit właśnie przybył na zamek.

Poczeka.

Dziś twoje życie się zmieni, ale jedna rzecz pozostanie niezmienna.

Zawsze będę z tobą. Ja też.

Ja go połamię, jeśli cię skrzywdzi. Przekaż mu to.

Nie trzeba.

Słyszałem.

Oddaję ci książę swoją siostrę.

Dbaj o nią.

Nic innego nie będę robić do końca twoich dni.

Jeszcze czasem możesz wspierać moje wojsko, św. Krzyżaków.

A teraz chodźmy do kaplicy.

Ojciec Mikołaj czeka.

Odezwa na pewno utrudniła jej działania na Rusi, ale to za mało. Wojewodowie

węgierscy boją się występować przeciwko, jak widzę otwarcie, bo wiedzą, ilu

Rusinów sprzyja Polakom. Pamiętają jeszcze króla Kazimierza i przywileje,

im nadał.

Chcesz powiedzieć, książę, że wszystko stracone? Że plan mojej matki...

W tak okrutny sposób zabitej nie zostanie doprowadzony do końca przez tę

żmilkę moją siostrę? Twoja siostra ma pani w sobie pewną siłę, której ludzie

ulegają, a jednocześnie jest krucha. Książę, nie możesz składać broni. Walcz!

Ale nie mam tylu mieczy. Ile ma dysponuje twój mąż?

Dla Zygmunta Ruś nie jest tak ważna jak dla nas.

Przekonaj go, pani.

Bo jeśli nie, moje ziemie na Rusi przekazuję pod opiekę króla Czech.

Wacława? Brata Zygmunta?

Chcecie posłuchać, co napisałam do Marii?

Oczywiście, pani.

Kochana Mario, mistrz Eckhart pisał, najważniejszy jest człowiek, który stoi

przede mną, a najkonieczniejszym dziełem jest miłość.

Te słowa wracają do mnie, gdy przewołuję w myślach twoją osobę.

A czy nie do każdego dnia?

Tęsknię za tobą.

Nie miej mi za złe, że przyłączam Ruś do Korony Polskiej.

Wypełniam tylko wolę naszego ojca i jego wuja, króla Kazimierza.

Skoro oni potrafili się w tej sprawie porozumieć, ufam, że przyjdzie nam to z

łatwością.

Jesteśmy przecież najbliższą rodziną.

Odkąd matka umarła.

Mamy tylko siebie.

Pięknie napisane.

Królowa Maria na pewno zleje się łzami.

Kogo zamierzasz posłać z listem?

Martwisz się, że spytka?

Rozkuj go.

Chyba nie jego miłościwa pani.

Właśnie jego.

Czy to ta, którą włożą mi jutro na głowę?

Nie.

To korona króla Kazimierza.

To korona prababki Jadwigi, żony Władysława.

A tą będziesz koronowany.

Matka zatrzymała regalia wywiezione z Krakowa. Nie mów, że chcesz jej odesłać

Jadwicę. Nigdy.

Prędzej przetopię.

Chyba nie lubisz siostry.

Przez nią miałam zepsute dzieciństwo.

Ciągle zadawała pytania babce i wszędzie za nią chodziła.

Przez co dla mnie już babka Elżbieta nie miała czasu.

Ojciec też ją wyróżniał.

A teraz chce nam odebrać Ruś.

Nie można na to pozwolić.

Opolczyk uważa, że gdybyś ruszył z wojny... Nie.

Ale właśnie posłałem do Halicza złoto, żeby tamtajszy wojewoda nie zaprzestał

oporu.

Obiecał, że nie odda miasta.

Wspaniale.

Czuję zawód w twoim głosie.

gdyby można było jej bardziej dokuczyć.

Jej i temu Jagielę.

Jutro zostanę królem.

Przymierzę się z zakonem.

To powinno wystarczyć.

Najbliższym ze wszystkich braci.

Ale z tym jednym nie rozumiem go wcale.

Po co on tyle pije?

Bo wspierasz go.

Lecz czy twoja żona nie została, aby bez wsparcia na Rusi? Jadwigo doskonale

sobie poradzi.

Przyjęcie Rusi to formalność.

Wielkie książę i królu.

Przybył posłaniec z Rosji. Mów.

Królowa Jodwiga zdobyła Jarosław. Bez rozlewu krwi.

Teraz jest już w okolicach Lwowa. Ale z Haliczem będzie kłopot.

Wojewoda zapowiada, że miasto nie odda bez walczy.

A zebrał moc wojska.

Jednak królowa potrzebuje wsparcia.

Dlatego zbierz wojska i ruszaj na Halić.

Ja?

Ale... Jeśli odwiedzę coś się stanie, wy także ty na to odpowiesz.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.