Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:01:01,520 --> 00:01:03,590
W poprzednim odcinku Nie żadną Litwę.
2
00:01:16,350 --> 00:01:16,990
Co
3
00:01:16,990 --> 00:01:23,730
teraz będzie?
4
00:01:24,730 --> 00:01:27,250
Pojedziemy na Ruś. A co z naszą koroną?
5
00:01:27,950 --> 00:01:30,510
A jeżeli królowa będzie chciała pojechać
do Budy?
6
00:01:35,470 --> 00:01:37,050
Zygmunt Luksemborski da nam popalić.
7
00:01:53,710 --> 00:01:56,490
Przyjmij mój głęboki żal, pani. I mój,
pań.
8
00:01:56,810 --> 00:01:58,350
Jesteśmy gotowi jechać na Ruś.
9
00:01:59,490 --> 00:02:03,150
Dziś msza żałobna w intencji królowej,
twojej matki.
10
00:02:05,680 --> 00:02:08,320
Cały Kraków będzie modlił się za spokój
jej duszy.
11
00:02:09,960 --> 00:02:12,920
Zechcesz, pani, obejrzeć dary dla
kościoła w Wilnie?
12
00:02:14,040 --> 00:02:15,120
Zamówcie mi zbroję.
13
00:02:22,900 --> 00:02:28,140
Czekać dłużej nie mogę, choć serce by
chciało. Litwa gotowa, bo Jerzy gotuje
14
00:02:28,140 --> 00:02:34,460
chrzest. Czekam na ciebie każdego dnia,
żoną moją miłą, która pokazujesz mi
15
00:02:34,460 --> 00:02:35,460
drogę.
16
00:02:38,280 --> 00:02:41,260
Zmienię Litwę dla ciebie w królestwo
nasze wspólne.
17
00:02:42,180 --> 00:02:43,860
Tak mi dopomóż Bóg.
18
00:02:47,160 --> 00:02:50,300
Nie słyszałem, aby Orszak z Krakowa
wyruszył na Litwę.
19
00:02:54,160 --> 00:02:56,060
Może opóźnił ją przyjazd matki.
20
00:02:56,280 --> 00:03:00,660
Przecież księdz był dla niej
najważniejszy. To może krzyżacy
21
00:03:00,660 --> 00:03:01,660
fałszywe wieści.
22
00:03:01,820 --> 00:03:06,580
Jedwigo odporny. Nikt nie jest odporny,
kiedy staje przeciw niemu papież. Papież
23
00:03:06,580 --> 00:03:10,620
poprze nasze małżeństwo. Oka nie zmrużę,
dopóki trąba nie wróci z dżemu.
24
00:03:10,960 --> 00:03:13,160
Twoja korona na włosach wisi.
25
00:03:13,400 --> 00:03:14,400
To prawda.
26
00:03:14,860 --> 00:03:17,060
Dlatego muszę zdać ten chrzest bez
jedwigi.
27
00:03:17,720 --> 00:03:19,380
A może poszło do niej ragana?
28
00:03:22,500 --> 00:03:27,800
Niemożliwe. W nasz ragany jest jak
strumień. Płynie choćby kawał jej na
29
00:03:27,800 --> 00:03:31,680
układam. Strumień pod górę nie poleci.
Krzywio, nie mów, że ragana jest winna.
30
00:03:31,760 --> 00:03:32,760
Tak mówiłeś.
31
00:03:33,800 --> 00:03:36,040
Strumień ominie kamienie, a co dopiero?
32
00:03:36,780 --> 00:03:37,860
Słowo. Znajdź ją.
33
00:03:38,300 --> 00:03:39,880
Ma być bezpieczna.
34
00:03:45,680 --> 00:03:48,280
Uspokój się, babo, płak i cię pozarewam.
35
00:03:54,780 --> 00:03:57,340
Perkunas cię piorunem do ziemi przybije.
36
00:03:57,780 --> 00:04:03,140
Weniat w ciemnościach zakopie. A bubilat
ze szczątków twoich wieczerzy
37
00:04:03,140 --> 00:04:05,660
przyrządzi. Pianzor cię wyrwę z gęby.
38
00:04:06,500 --> 00:04:08,220
Mów, kto cię kazał mnie porwać.
39
00:04:08,500 --> 00:04:10,700
No i co mi to robisz, jędzo jedna?
40
00:04:10,920 --> 00:04:14,240
Żadna dziewka cię nie zechce, jak ci zła
moc czarmieni dopadną.
41
00:04:16,180 --> 00:04:20,399
Pójdź, bo będziesz miała do czynienia z
wielkim księciem.
42
00:04:20,680 --> 00:04:21,680
To groźba?
43
00:04:26,460 --> 00:04:27,460
Czy wróżba?
44
00:04:33,380 --> 00:04:34,680
Przesyłam ci siostro.
45
00:04:36,940 --> 00:04:38,780
Wyrazy głębokiego smutku.
46
00:04:40,840 --> 00:04:43,740
Wiem, jak blisko byłaś z królową matką.
47
00:04:46,140 --> 00:04:48,020
Nawet w chwili śmierci.
48
00:04:54,600 --> 00:04:57,840
Lecz od dziś jesteśmy tylko my dwie.
49
00:04:59,440 --> 00:05:03,760
Ja na polskim, ty na węgierskim tronie.
50
00:05:06,860 --> 00:05:07,940
Dwie siostry.
51
00:05:14,080 --> 00:05:18,740
Nasz ojciec, król Ludwik, łączył dwie
korony.
52
00:05:19,840 --> 00:05:24,160
Nie tylko prawem, ale i sercem.
53
00:05:26,300 --> 00:05:28,500
W moim dziś gości żałoba.
54
00:05:31,180 --> 00:05:35,000
Nie mogę dłużej patrzeć, jak Węgry łamią
ustalone prawa.
55
00:05:35,790 --> 00:05:38,650
Nie chcę widzieć twoich chorągwi na
moich ziemiach.
56
00:05:39,870 --> 00:05:41,310
Dłużej na to nie pozwolę.
57
00:05:44,830 --> 00:05:46,070
Nie ma już ojca.
58
00:05:46,970 --> 00:05:48,210
Nie ma już matki.
59
00:05:50,870 --> 00:05:53,490
Tylko my dwie możemy zapobiec
najgorszemu.
60
00:05:57,290 --> 00:05:58,990
Przemyśl to, najmilsza siostra.
61
00:06:00,970 --> 00:06:02,070
Póki jeszcze czas.
62
00:06:03,210 --> 00:06:04,270
Możesz pieczętować.
63
00:06:04,910 --> 00:06:07,070
Kto ma zawieść do Dalmatii? Nie mierzę.
64
00:06:13,570 --> 00:06:15,530
Może zakonicą zostaniesz, kto?
65
00:06:17,370 --> 00:06:18,510
Róże Jogaila.
66
00:06:20,090 --> 00:06:21,090
Niebogom.
67
00:06:21,710 --> 00:06:22,910
Zrobisz coś dla mnie.
68
00:06:23,810 --> 00:06:24,810
Prędzej w dzile.
69
00:06:36,430 --> 00:06:37,430
Chcesz żyć?
70
00:06:38,570 --> 00:06:39,670
Grozisz mi, książe?
71
00:06:40,270 --> 00:06:41,550
Chcę pomówić z ojcem.
72
00:06:41,950 --> 00:06:43,490
Nie jestem czarownicą.
73
00:06:45,570 --> 00:06:46,570
A ty?
74
00:06:48,310 --> 00:06:50,830
Ochrzczona. I to kilka razy.
75
00:06:52,430 --> 00:06:55,150
Duchów wiele, a Bóg jeden.
76
00:06:56,690 --> 00:06:57,750
Biblii nie znasz?
77
00:06:58,670 --> 00:07:02,110
Duch tam, gdzie chce, a nie gdzie ty mu
każesz.
78
00:07:06,280 --> 00:07:07,600
Masz czas do zmierzchu.
79
00:07:11,840 --> 00:07:15,320
Pamiętaj, nie o mnie chodzi, tylko o
Litwę.
80
00:07:38,890 --> 00:07:40,170
Były czasy w Wilnie.
81
00:07:41,510 --> 00:07:42,630
Szukam Ragany.
82
00:07:43,770 --> 00:07:45,070
Knieja wielka.
83
00:07:54,710 --> 00:07:56,030
Zapytaj Patrympasa.
84
00:07:56,890 --> 00:07:58,390
Czego od niej chcecie?
85
00:07:59,170 --> 00:08:00,850
Gruzję niebezpieczeństwo.
86
00:08:02,090 --> 00:08:04,890
Równo przez twoich, jak i przez moich
bogów.
87
00:08:05,630 --> 00:08:07,430
Przecież Jogaila was nie tknie.
88
00:08:09,440 --> 00:08:11,240
Gajła wróci do Krakowa.
89
00:08:12,740 --> 00:08:14,300
A my tu zostaniemy.
90
00:08:14,820 --> 00:08:15,820
Tym bardziej.
91
00:08:15,980 --> 00:08:18,100
Pomóż mi znaleźć Saganę. Proszę.
92
00:08:23,340 --> 00:08:25,080
Szukaj tam, gdzie chrztu wiele.
93
00:08:40,700 --> 00:08:42,659
Nie mierzę go zostawią, kiedy odjeżdżą.
94
00:08:44,179 --> 00:08:47,680
Mówił, że jeśli nie wróci do święta
zmartwychwstania pańskiego, to znaczy,
95
00:08:47,680 --> 00:08:48,680
nie żyje.
96
00:08:50,200 --> 00:08:51,660
Mówili mi, że nie mierza chory.
97
00:08:52,360 --> 00:08:53,360
Żyje ledwo.
98
00:08:54,360 --> 00:08:55,360
A teraz wyjechał?
99
00:08:55,900 --> 00:08:58,100
Myślałam, że pojechał do Gołczych pod
karty z synem.
100
00:08:58,420 --> 00:08:59,840
Tak długo się nie widzieli.
101
00:09:01,000 --> 00:09:02,900
Przecież to jeszcze pachola, potrzebuje
ojca.
102
00:09:04,880 --> 00:09:05,880
A ja męża.
103
00:09:06,720 --> 00:09:08,680
A czekam tu tylko na niego i czekam.
104
00:09:08,960 --> 00:09:09,960
Heleno.
105
00:09:10,280 --> 00:09:11,520
Dokąd niemierza pojechał?
106
00:09:12,140 --> 00:09:14,760
Mówił coś o porochach, ale nie wiem,
gdzie to jest.
107
00:09:16,900 --> 00:09:17,900
O porochach?
108
00:09:18,200 --> 00:09:19,200
To daleko?
109
00:09:19,580 --> 00:09:20,580
Bardzo.
110
00:09:21,060 --> 00:09:22,700
Dlaczego tam pojechał? Coś mu grozi?
111
00:09:24,520 --> 00:09:28,260
Widać uznał, że naraża was na
niebezpieczeństwo. Ciebie i syna.
112
00:09:31,280 --> 00:09:32,280
Helena.
113
00:09:34,520 --> 00:09:36,700
Obiecuję ci, dowiem się, co z niemierzą.
114
00:09:37,700 --> 00:09:38,840
Wkrótce ruszamy na Róż.
115
00:09:39,280 --> 00:09:41,830
To... Ten sam kierunek, tylko trochę
dalej.
116
00:09:42,050 --> 00:09:44,890
Zabierzcie mnie ze sobą. To wyprawa
wojenna.
117
00:09:45,850 --> 00:09:50,470
Królowa jedzie, tak słyszałam. Zbrojni
jadą, nie niewiasty. Nie muszę być
118
00:09:50,470 --> 00:09:52,450
niewiastą. Miecza nie udźwigniesz.
119
00:09:53,530 --> 00:09:54,990
Więcej umiem dźwignąć.
120
00:09:55,310 --> 00:09:59,730
Wstyd, hańbę, porzucenie, żal. I nie
lękam się niczego.
121
00:10:00,230 --> 00:10:05,030
Kogoś takiego potrzebujecie u boku
królowej, a nie tych gęsi z brzezia.
122
00:10:23,020 --> 00:10:24,020
Na pewno zmarzłaś.
123
00:10:29,760 --> 00:10:32,500
To lód, nie woda. Musisz pani wyjść z
kąpieli.
124
00:10:35,980 --> 00:10:36,980
Co to?
125
00:10:42,940 --> 00:10:43,980
Chcesz dochorować?
126
00:10:46,980 --> 00:10:48,700
A to będzie zwykławą.
127
00:10:54,760 --> 00:10:56,480
Biegnę po wodę, skoro tak się upieram.
128
00:11:40,880 --> 00:11:41,880
Chcę utopić naszego krzyża.
129
00:11:44,380 --> 00:11:45,380
Stąd!
130
00:11:48,360 --> 00:11:51,020
To święty krzyż! Panie marszałku!
131
00:11:55,580 --> 00:11:57,800
Krzyż, kto ma przejść na moich oczach?
132
00:11:58,020 --> 00:12:00,440
To ruski nazi. Obyczaj taki.
133
00:12:00,860 --> 00:12:04,400
Wodę ma udawać rzekę Jordan na pamiątkę
krztu świętego.
134
00:12:05,000 --> 00:12:07,560
Krzyż jest ruski. Nie patrz.
135
00:12:07,800 --> 00:12:08,800
I co?
136
00:12:08,980 --> 00:12:10,000
I ten nimi?
137
00:12:11,670 --> 00:12:13,790
Uważajcie na trzewiki, żeby do wody nie
wpaść.
138
00:12:14,570 --> 00:12:15,570
Wiarę zmienicie.
139
00:12:16,350 --> 00:12:17,350
Ma ruską.
140
00:12:19,070 --> 00:12:21,470
Wracajmy. Dzisiaj świętego Błażeja muszę
się przygotować.
141
00:12:22,630 --> 00:12:27,170
Myślałem, że wierzą w węże, w ogień. A
to jeszcze ruska wiara.
142
00:12:28,590 --> 00:12:29,970
Tych też da się przekonać?
143
00:12:31,370 --> 00:12:32,550
Przekonamy w imię Boga.
144
00:12:32,770 --> 00:12:34,590
A jeżeli opór będzie stanowczy?
145
00:12:36,110 --> 00:12:37,990
Ja jestem gotowy, ojcu Wojciechu.
146
00:13:02,030 --> 00:13:04,930
Jogaila mnie znajdzie, choćbyś wywiózł
mnie na koniec świata.
147
00:13:37,870 --> 00:13:38,870
Chcesz dla nią ginąć? A ty?
148
00:13:48,010 --> 00:13:49,010
Stój!
149
00:13:52,710 --> 00:13:55,450
Nie chcę, żebyś stała do Jogaila i
poszła. Pójdź go wolno.
150
00:13:57,930 --> 00:13:59,510
Każdy z nas ma swoją rolę, tak?
151
00:14:00,070 --> 00:14:01,070
On także.
152
00:14:16,720 --> 00:14:18,160
Ale by mnie pani wystraszyło.
153
00:14:20,560 --> 00:14:22,080
Widzę, że wybierasz się w drogę.
154
00:14:23,660 --> 00:14:25,660
Dokąd, jeśli wolno? Do gołby.
155
00:14:26,320 --> 00:14:27,320
Do męża.
156
00:14:29,920 --> 00:14:31,040
Ale chyba nie sama.
157
00:14:33,160 --> 00:14:35,100
Przecież nie puszczę tak pięknej danej.
158
00:14:36,780 --> 00:14:38,140
Samej w niebezpieczną drogę.
159
00:14:39,760 --> 00:14:42,460
Pozwól, że będę ci mi towarzyszył. Nie
ma takiej potrzeby.
160
00:14:43,200 --> 00:14:44,420
Nawet nie wiem, kiedy jadę.
161
00:14:44,940 --> 00:14:45,940
Nie wiesz.
162
00:14:47,530 --> 00:14:48,530
To ja ci powiem.
163
00:14:51,390 --> 00:14:52,390
Nigdy.
164
00:14:53,510 --> 00:14:55,530
Ty myślisz, że tak łatwo mnie oszukać?
165
00:14:55,990 --> 00:14:59,470
Przecież jestem sędzią. Wyczuwam
kłamstwo na odległość.
166
00:14:59,710 --> 00:15:00,710
Nie kłamię.
167
00:15:03,970 --> 00:15:07,590
Lepiej powiedz, kiedy i z kim się
wybierasz.
168
00:15:09,930 --> 00:15:10,930
Rozmyśliłam się.
169
00:15:11,550 --> 00:15:12,590
Zostaję w Krakowie.
170
00:15:13,450 --> 00:15:14,450
Powiedz.
171
00:15:14,830 --> 00:15:16,650
Wesprę. Pomogę.
172
00:15:17,000 --> 00:15:18,000
Zawsze. Nie mogę.
173
00:15:19,000 --> 00:15:20,100
Tajemnica królestwa.
174
00:15:26,360 --> 00:15:27,360
Na Litwę.
175
00:15:47,880 --> 00:15:48,880
Zobaczysz, miła.
176
00:15:49,200 --> 00:15:51,400
Ślubu nie było, teraz droga przed nami
znów wolna.
177
00:15:52,060 --> 00:15:56,560
Przecież nie mogę myśleć o ślubie, gdy
królowam w takim stanie.
178
00:15:58,640 --> 00:15:59,860
Czyli jednak nie chcesz.
179
00:16:01,820 --> 00:16:02,820
Chcę.
180
00:16:03,680 --> 00:16:04,680
Przecież słyszę.
181
00:16:05,260 --> 00:16:07,040
Każdy powód dobry, żeby się wykręcić.
182
00:16:09,860 --> 00:16:10,860
Najdroższy mój.
183
00:16:12,140 --> 00:16:13,140
Pani nasza.
184
00:16:13,620 --> 00:16:16,040
Źle z nią nawet nie wiesz. I dlatego nie
chcesz ślubu?
185
00:16:18,750 --> 00:16:20,790
Sędziwój miał więc radę. Co ci
powiedział?
186
00:16:21,890 --> 00:16:23,150
Żebym dla ciebie za biedny.
187
00:16:23,890 --> 00:16:25,270
Bo co ja ci mogę dać?
188
00:16:25,890 --> 00:16:27,070
Skromną izbę, konia?
189
00:16:28,310 --> 00:16:29,910
To wszystko ci na nic podszedł.
190
00:16:30,210 --> 00:16:31,530
I z tym uwierzyłeś.
191
00:16:32,410 --> 00:16:34,990
Sama widzisz. Dwodzisz, szukasz wymówek.
192
00:16:37,750 --> 00:16:38,970
A więc to tak.
193
00:16:42,150 --> 00:16:45,130
Niewiasto, oburzająca jak mogłaś.
194
00:16:45,470 --> 00:16:46,470
Każda ranią.
195
00:17:04,839 --> 00:17:08,740
Błagam wybacz mi, ale nie mogę patrzeć
jak się torturujesz. Jak wstrzymujesz
196
00:17:08,740 --> 00:17:09,740
łzy. Mylisz się.
197
00:17:12,020 --> 00:17:14,140
Moje oczy są suche jak moje serce.
198
00:17:17,380 --> 00:17:19,460
Jedyne czego żałuję to miłości Wilhelma.
199
00:17:21,380 --> 00:17:22,619
Kiedy przeczytałam list.
200
00:17:23,940 --> 00:17:26,460
Tylko on naprawdę miłuje i tylko on
rozumie.
201
00:17:28,240 --> 00:17:29,240
Gdyby nie ten list.
202
00:17:32,240 --> 00:17:34,800
Bogu dziękuję, że Tromba zgodził się go
przywieźć.
203
00:17:36,360 --> 00:17:38,840
Właśnie czeka pod drzwiami.
204
00:17:39,560 --> 00:17:40,560
Niech wejdzie.
205
00:17:53,780 --> 00:17:56,200
Możesz nas zostawić, tu będzie spowiedź.
206
00:18:04,360 --> 00:18:05,640
Nie prosiłam o spowiedź.
207
00:18:06,460 --> 00:18:08,240
Bo to ja będę się spowiadał.
208
00:18:12,420 --> 00:18:14,520
Ale to jeszcze nie koniec z Kyrgią.
209
00:18:14,860 --> 00:18:15,860
Ja myślę.
210
00:18:17,420 --> 00:18:23,160
Nigdy nie był bacie Jogajły, że odebrał
mi troki i oddał takiemu jak ty.
211
00:18:23,580 --> 00:18:27,820
Cieszę, że Ragano uratowała ci życie,
bo... Bo coś by zrobił.
212
00:18:28,580 --> 00:18:32,400
Powiodło ci się. Walczyć nie umie.
Spokojnie, książę. Spokojnie.
213
00:18:33,580 --> 00:18:34,600
Bo mnie stracisz.
214
00:18:35,280 --> 00:18:36,860
Dobrze mówię, słuchaj jej.
215
00:18:37,880 --> 00:18:43,780
Teraz już wam nic nie zrobię. Ale kiedy
stąd wyjdę, miej się na baczności.
216
00:18:44,300 --> 00:18:45,640
Ja nie odpuszczę.
217
00:18:47,140 --> 00:18:49,200
Będziesz się własnego cienia bać.
218
00:18:49,740 --> 00:18:52,560
Każdego człowieka, co ci do komnaty
wejdzie.
219
00:18:52,960 --> 00:18:54,700
Każdego drzewa na polowaniu.
220
00:18:54,960 --> 00:18:59,500
Nie będziesz wiedział, co ci do kielicha
podano. Rozumiesz? Ja będę wszędzie.
221
00:19:02,830 --> 00:19:03,830
Przejdź.
222
00:19:41,390 --> 00:19:42,530
Jest bezpieczna.
223
00:19:43,910 --> 00:19:45,190
Wojownik ją pilnuje.
224
00:19:49,550 --> 00:19:52,390
Dobrze, żeś tego nie zrobił, bo to
naprawdę zdrajca jest.
225
00:19:59,030 --> 00:20:02,670
Dumny? A myśli tylko, jak nam gardła
poderfnąć.
226
00:20:10,090 --> 00:20:11,090
Aragana.
227
00:20:11,900 --> 00:20:15,980
Chciałem uprowadzić i wywieźć. Ale nie
wywizł, przegrał po raz kolejny.
228
00:20:16,400 --> 00:20:20,020
Jeszcze trochę i go zlamie, a wtedy...
Wtedy co, oddasz mu całą Litwę?
229
00:20:20,280 --> 00:20:22,380
Bracie... Po co nam to wszystko, bracie?
230
00:20:23,600 --> 00:20:26,180
Polska, Kraków, Jadwiga, zdradziliśmy
swoich!
231
00:20:29,880 --> 00:20:31,240
Byłaś ostatnio w mieście?
232
00:20:32,180 --> 00:20:34,160
Nasi krztu siłą nie chcą przyjąć.
233
00:20:36,720 --> 00:20:38,860
Polska daleko, obcy król, obcy kraj.
234
00:20:39,140 --> 00:20:40,160
Trochę wiary, bracie.
235
00:20:40,850 --> 00:20:44,070
Myślisz, że ludziom głowę wodą polejesz,
od razu polecą do kościoła.
236
00:20:44,290 --> 00:20:45,290
Litwa twarda.
237
00:20:46,730 --> 00:20:48,210
Niełatwo ją zmienić, ale warto.
238
00:20:49,330 --> 00:20:53,970
Im dłużej kamień szlifować, tym
piękniejszy klej nad płotem.
239
00:20:55,530 --> 00:20:56,870
Tak będzie z Litwą.
240
00:21:01,330 --> 00:21:02,330
Zejdź mi z oczu.
241
00:21:03,150 --> 00:21:06,670
Precz! Pani Bogam, zrozum. Skłamałem z
Litwą, ale chciałem dobrze.
242
00:21:07,010 --> 00:21:08,270
Myślisz, że jestem głupia?
243
00:21:08,570 --> 00:21:10,170
Że łatwo mnie oszukać?
244
00:21:10,800 --> 00:21:13,460
Nie. To wielki grzech, co zrobiłem.
245
00:21:13,800 --> 00:21:14,800
Największy.
246
00:21:15,300 --> 00:21:16,740
Jaki piękny kielich.
247
00:21:17,940 --> 00:21:19,040
I jeszcze jeden.
248
00:21:19,920 --> 00:21:20,940
I koszula.
249
00:21:21,220 --> 00:21:25,780
Proszę, najjaśniejsza pani, wybacz.
Nigdy. A teraz bierz te dary i jedź na
250
00:21:25,780 --> 00:21:30,660
Litwę. Dokąd? Do Wilna. Do twojego
króla, dla którego byłeś gotów złamać
251
00:21:30,660 --> 00:21:33,800
serce. Sam rozdasz te dary, nikt nie
zauważy różnicy.
252
00:21:34,060 --> 00:21:37,960
Pani, zostawcie mnie samą.
253
00:22:03,120 --> 00:22:05,200
Nigdy. Wybacz, panie, nie wiedziałem.
254
00:22:06,140 --> 00:22:07,580
Zresztą nie chcę do jedzenia.
255
00:22:07,900 --> 00:22:08,900
A po co?
256
00:22:09,800 --> 00:22:14,760
Obyczaj. Na świętego błodaja, święci
chyje w kostiele, a potem miksturę na
257
00:22:14,760 --> 00:22:15,719
gardło robi.
258
00:22:15,720 --> 00:22:19,660
Tak było za rządów Kazimierza.
Chciałbym, aby i za twoich rządów tak
259
00:22:19,960 --> 00:22:26,480
Ja chrzest niosę, a ty chcesz zabobony
pogańskie odprawić.
260
00:22:28,140 --> 00:22:30,200
To obyczaj, nie zabobony.
261
00:22:30,800 --> 00:22:32,420
Jabłko to symbol grzechu.
262
00:22:33,360 --> 00:22:35,360
A my zrobimy z niego lek na gardło.
263
00:22:36,140 --> 00:22:38,840
Aby na zawsze utknęły w nim oszczerstwa
i złe słowa.
264
00:22:39,520 --> 00:22:44,120
Jeżeli nie dasz zgody na święcenie
jabłek, zabij od razu.
265
00:22:45,140 --> 00:22:47,660
Bo jeśli żyw będę, jabłka i tak
poświęcę.
266
00:22:50,780 --> 00:22:51,980
Życie za jabłka.
267
00:23:05,580 --> 00:23:06,600
Teraz już wiem.
268
00:23:11,380 --> 00:23:13,460
Tylko ty możesz ochrzcić Litwę.
18821
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.