All language subtitles for Korona królów odc. 313

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku...

Słuchać musi nawet król.

Jak tego nie ma?

Nie stawił się?

Ten diabelski pomiot!

Łotr bez sumienia nie stawił się?

A niech go piekło pochłonie. Tam jego miejsce.

Boga się nie boi. Władzę królewską ma.

Wybaczcie.

Co się tak zburzyło, arcybiskupie?

Mikołaj z Wenecji.

Z tej Wenecji koło Żnina.

Miał tutaj stawić się przed twoim obliczem, królu. Za grabieże, napaść,

niegodne szlachcica.

Moje dobraś miał najechać.

Wsie popalił, młyn okradł. Zbrodniasz, łajdak!

Miał tu czekać na twój osąd, panie.

Ale ten diabeł, tak, diabeł wenecki, w zastępstwie przysłał jakiegoś

zakonnika. Wysłuchajmy go. My tu będziemy słuchać jakiegoś zakonnika. A

Wenecji pustoszą moje wsie.

Trzeba go pojmać i powiesić.

Nie wydam wyroku.

Póki nie usłyszę, to ma do powiedzenia druga strona sporu.

Przeprowadźcie tego zakonnika.

Mikołaj Herbunałęcz.

Jest oddany koronie. To morderca i zbrodniarz. Hańba dla nałęczów.

Zbyt łatwo wpada w gniew. To prawda.

Ale kto z nas jest bez grzechu? Nałęczowie to zacny ród, wierny koronie.

Mikołaj w ogień pójdzie za tobą, królu. To diabeł wcielony.

Bez sumienia, bez serca.

Sędzią jest surowym. To prawda.

Ale sprawiedliwy.

Sprawiedliwy?

spłonie w ogniu piekielnym.

Możesz odejść, ojcze.

Pytaj w dyskupie.

Ten zakonnik służył kiedyś Opolczykowi.

Nie jego mamy dzisiaj sądzić.

Winy Mikołaja są jasne.

Trzeba go przykładnie ukarać.

Arcybiskup ma rację, to diabeł wcielony.

Mikołaj trzymał ryzach panów wielkopolskich i arcybiskupa.

Najchał jego dobra i podpalił się.

Jeszcze niedawno podważał twoje prawo do tronu. A teraz?

A teraz go bronisz?

Popełnił błąd.

To można wybaczyć. Ale przewinień Mikołaja z Wenecji już nie.

Trzeba go surowo ukarać.

Panie, wspomóżcie!

Idź, pet!

Za chwilą mówiłem, że masz gołębie serce.

Że jesteś łagodny jak anioł i hojny niczym święty. I co oni mówią?

Król zdaje się być przychylny, ale królowa węgierska zmika.

Zapłaciłem ci za dobre wieści. Masz ją do mnie przekonać.

Robię to w mojej mocy.

Mają odstąpić od oskarżeń. Słyszysz? Nie mogą mnie skazać! Spokojnie, panie.

Znam dwór królewski i jego sekrety.

Pani, chciałbym z tobą pomówić.

Wybacz, ojcze. Śpieszę się do królowej.

Chwała Bogu, że życie ci się ułożyło. Mimo wszystko.

Mimo czego?

Bałem Gunfela. Jesteś już dorosła, więc chyba powinnaś wiedzieć.

Czego nie wiem? Później.

Przyjdź do kaplicy.

Szedł za nami.

Zwiadowca Garbatego.

Konia uczciwie kupiłem. Jadę do rodziny, do Wilna. Kłamie. Bo wie co czeka na

zwiadowcę wrogich wojsk.

Reszta oddziału musi być gdzieś niedaleko. Góra dziesięciu konnych.

Nie będziemy zajmować się garstką zbrojnych. Mogą nas doprowadzić do wojsk

Garbatego. Jak śmiesz mówisz Garbaty. Dla ciebie książe Andrzej.

Książe Andrzej zdradził cię, książe Witoldzie. I zapłacił za to.

A jeśli najadą nasze tyły?

Dobra. Przesłuchamy zwiadowkę.

Nie

mogę

podarzyć się gardła, bo król ci broni. Ale jeżeli znowu spiskujesz z

krzyżakami... Wiem komu służę.

Sam go przysłucham.

Ojca? Nie jestem pewny, czy mogę mówić, skoro ukrywano to przed tobą. Wola

Gunsela była inna.

Zapewne chcieli oszczędzić więcej cierpienia.

Mów. Prawda jest tego warta.

Chodzi o twojego ojca.

Mój ojciec był szlachetnym człowiekiem. Nie pozwolę ci obrażać jego pamięci. Nie

mówię o Gunselu.

Chodzi o twojego prawdziwego ojca.

Będziesz mogła upiec słodkich bułeczek, dziecko.

Nikt takich bułeczek nie piecze dobrych jak matura. A?

A

nowo

gdzieś bądziesz myślami.

żeby zaopiekować się rodziną.

Czy potrzeba?

Za wielkiej pani za mało?

Ja bym nie mogła tego nie zrobić.

A ja się nią zajmę.

Sykromi. Jestem córką Gunsela, burgrabiego strzegomia.

Gunsel był dobrym człowiekiem, bardzo miłował twoją matkę. Zamilcz.

Nie każdy przyjąłby pod swój dach żonę z dzieckiem innego.

Jałajdaku.

Benkart Przybysława nie mógł być moim ojcem.

Twoja matka chroniła cię przed strachną prawdą, że jesteś dzieckiem z

kazirodczego związku.

To diapo.

Rad jestem, że twoje życie potoczyło się szczęśliwie.

Jesteś wielką panią z dworu królowej.

Królowa nic nie wie o twoim pochodzeniu.

Ode mnie niczego nie usłyszy.

To niesprawiedliwe karać dziecię za grzechy ojców.

Ty też możesz zrobić coś dobrego.

Pokaż, że więcej w tobie z matki niż z ojca.

Pomóż Mikołajowi z Wenecji.

Przekonaj królową, żeby go uniewinniła. Przecież jest winny.

Kto od nas jest bez grzechu?

Pomów z królową.

Ma dobre, łagodne serce.

Jestem pewny, że nawet prawda o twoim pochodzeniu nie zraziłaby jej do ciebie.

Nagle nauczyłaś się czytać.

Znowu przyniesiesz speed bin. Tym razem się przygotowałam.

Znajdę co potrzeba. Co to jest?

Jan z Kościelca.

Jan ci to dał?

Nie robię tego dla niego, tylko dla ciebie.

Chcę, żebyś była szczęśliwa.

Nie pozwól mu wejść do kancelarii, póki nie znajdę tego, czego potrzebujemy.

Dzień dobry, święta.

Uwielbiam, że będę puścić.

Każdy piątek.

Jedno posiłek.

Jedno posiłek.

Niech będzie jedno chleb i woda.

I nic chudkiego.

Nawet najmniejszej rodzynki już do samej Wielkanocy.

Wybacz, Pani, to jest bardzo ciekawe, to mówisz, ale...

W kancelarii zostawiłem postny placek, a głodny jestem już bardzo.

Święta Genowefa jadała tylko dwa razy w tygodniu.

Kawałek chleba jęczmiennego i fasolę. A pijała tylko wodę. Tak, tak, ale

pracować jest bardzo ciężko. Kiedy w brzuchu borczy?

Kiedy była staruszką, biskup nakazał jej pić mleko i jeść ryby. Choćby

i solonego śledzia.

Nogi już ze zmęczenia omdlewają.

Nie za dużo pracujesz?

Co robić, kiedy każą? Czasem nawet i w święta.

A nie słyszałeś o niewieście, co w święto zbierała słomę i takiej

dłoni, że nie dało się oderwać?

Dopiero modlitwa do świętej Walburgi jej pomogła.

Co? Mówią, że po śmierci jej ciało pachnie. I kiedy odprawiają mszę świętą,

wypływają z niej uzdrawiające...

olejki.

Dzięki Bogu nie potrzeba mi uzdrawiających olejów.

A jakby bolał cię ząb, to zwróć się do świętej scholastyki.

A nie do świętej Apolonii?

Święta Apolonia nie ma czasu.

Scholastyka mniej znana, to jej czasu więcej.

Wybacz pani, ale... Poganie chcieli ją zmusić, żeby wyrzekła się Jezusa.

połamali jej szczękę i powyrywali jej zęby.

Jeden po drugim, a ona nic.

Szczypią ci oczy? O!

A! To od oczu jest otylia.

Wiesz, że jak się urodziła, to była brzydka i niewidoma, a jak tylko wzięła

chrzest, to odzyskała wzrok i twarz jej wypiękniała?

Oczy mnie nie boją.

Prędzej nogi odstania.

A! Nogi! No to...

Mogi od... od nóg jest święty Kwiryn.

A,

jemu język ucieli od jąkania.

Od nóg.

A, wiem!

Święty Stanisław.

Jemu przecież nogi odrąbali.

Królowo, jesteś dobra, litościwa.

Wstaw się u króla za Mikołajem z Wenecji.

Prosisz o łaskę dla kogoś takiego?

Wiesz, co to za człowiek? Wiesz, co uczynił?

Słyszałam, co o nim mówią.

Ale kiedy go ukażecie, rozogni się spór między nałęczami jak rzymalitami. A

dopiero co odpuścili i w Wielkopolsce nareszcie pokój.

Mikołaj musi ponieść zasłużoną karę.

Wtedy na Łęcze powiedzą, że królewska para faworyzuje grzymalitów i na nowo

chwycą za broń. Tam niewiele trzeba, by doszło do bratobójczych waśni.

Jeśli ma być pokój w Wielkopolsce, Mikołaja należy puścić wolno.

A arcybiskup Bodzanta?

Ma tyle dóbr, że straty w kilku wsiach niewiele dla niej znaczą.

Błagam, królowo.

Daj Wielkopolanom pokój.

Zostaw mnie samą, Helena.

Powiadom króla.

Powiedz, że chcę z nim mówić.

Zabijesz go, zanim cokolwiek powie. Nic nie wyzna.

Gdyby coś wiedział, już by zdradził.

Nie powiedział o ludziach Andrzeja, bo ich tu nie ma.

Rozwiążcie go.

Co tak stoisie? I tak nie ucieknie.

Przynieśćcie wodę i bandażę.

Jak to... Mikołaj nie zawiesi?

Nawet nie zamkniesz go w lochu?

To niegodziwość!

Arcybiskupie, wybaczyliśmy ci, że stałeś po złej stronie.

I popierałeś się Mowita.

Ale na więcej wyrozumiałeś się i nie licz.

Wybacz, panie wzburzenie, ale... Ale chcesz wypuścić wolno...

...Wenetkiego diabła.

Dlaczego? Tak postanowiliśmy z królową.

Radzę ci... ...nie podważyć królewskiego wyroku.

Mikołaj z Wenecji zapłaci za straty, jakie poniosłeś.

Dostaniesz tysiąc grzywien.

To ogromna suma, królu.

Królewo ma nadzieję, że to zrekompensuje twoje straty, arcybiskupie.

I Wielkopolscy znowu będzie spokojni.

Gdzie jest Jan?

Ścieknął. Przebiegłam za nim całe miasto.

Mam dowód, że jest szlachcicem. Jan rano wyjechał. Ale miał tu na mnie czekać.

Jest drodę na Litwę.

Boże.

Przecież tam jest teraz wojna.

Powiedział, że albo zawalczy o ciebie w boju, albo...

Do dni.

Miej litość nade mną, Brzeżnicą.

Pomiatem z grzechu poczerpiam hańbą mojej matki.

Jak tylko pozwoliłeś, bym nie poczęła.

Nie rozpaczaj.

Nie twój grzech, nie twoja wina.

Dlaczego Bóg na to pozwolił?

Może chciał twoimi narodzinami przemienić zło w dobro.

Pozrobiłaś, o co cię prosiłem.

Wiedziałem, że masz dobre serce.

Tak jak matka.

Nie z dobroci to zrobiłam, lecz ze strachu.

Nie lękaj się.

Po co miałbym komuś mówić o twoim pochodzeniu?

Poczęłam się z grzechu i ten grzech jest we mnie.

Już teraz rozumiem, dlaczego... Dlaczego co?

Dlaczego z taką łatwością przychodzi mi robić złe rzeczy?

Jak nieszczerość wobec królowej.

Ocaliłaś niewinnego człowieka przed śmiercią.

Oboje wiem, że Mikołaj nie jest niewinny.

Nie nam.

O tym chodzi.

Czym ją przekonałeś?

Twoją niewinnością, panie.

Jeszcze nam się przyda Helena.

Dla przykładu.

Wiem, gdzie stacjonuje oddział Garbatego.

Zwiadowca otknął się i wie naprawdę.

Co za bzdura. Kiedy ich pokonamy, możemy śmiało ruszyć na Mścisław.

Nikt już nie pomoże księciu Smańskiemu. Co knujesz, zdrajca?

Zostaw!

Chce poprowadzić nas ku śmierci, to zasadzka.

Książę! Dwa kolóżki w toj oddział, a za nim dwie przefetki.

Czyli zwiadowca nie kłamał?

Bierz ludzi, weź ilu chcesz. Weźmiemy ich z zaskoczenia. Kto chcesz wziąć ze

sobą tu?

Księcia Witolda.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.