Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W poprzednim odcinku...
Słuchać musi nawet król.
Jak tego nie ma?
Nie stawił się?
Ten diabelski pomiot!
Łotr bez sumienia nie stawił się?
A niech go piekło pochłonie. Tam jego miejsce.
Boga się nie boi. Władzę królewską ma.
Wybaczcie.
Co się tak zburzyło, arcybiskupie?
Mikołaj z Wenecji.
Z tej Wenecji koło Żnina.
Miał tutaj stawić się przed twoim obliczem, królu. Za grabieże, napaść,
niegodne szlachcica.
Moje dobraś miał najechać.
Wsie popalił, młyn okradł. Zbrodniasz, łajdak!
Miał tu czekać na twój osąd, panie.
Ale ten diabeł, tak, diabeł wenecki, w zastępstwie przysłał jakiegoś
zakonnika. Wysłuchajmy go. My tu będziemy słuchać jakiegoś zakonnika. A
Wenecji pustoszą moje wsie.
Trzeba go pojmać i powiesić.
Nie wydam wyroku.
Póki nie usłyszę, to ma do powiedzenia druga strona sporu.
Przeprowadźcie tego zakonnika.
Mikołaj Herbunałęcz.
Jest oddany koronie. To morderca i zbrodniarz. Hańba dla nałęczów.
Zbyt łatwo wpada w gniew. To prawda.
Ale kto z nas jest bez grzechu? Nałęczowie to zacny ród, wierny koronie.
Mikołaj w ogień pójdzie za tobą, królu. To diabeł wcielony.
Bez sumienia, bez serca.
Sędzią jest surowym. To prawda.
Ale sprawiedliwy.
Sprawiedliwy?
spłonie w ogniu piekielnym.
Możesz odejść, ojcze.
Pytaj w dyskupie.
Ten zakonnik służył kiedyś Opolczykowi.
Nie jego mamy dzisiaj sądzić.
Winy Mikołaja są jasne.
Trzeba go przykładnie ukarać.
Arcybiskup ma rację, to diabeł wcielony.
Mikołaj trzymał ryzach panów wielkopolskich i arcybiskupa.
Najchał jego dobra i podpalił się.
Jeszcze niedawno podważał twoje prawo do tronu. A teraz?
A teraz go bronisz?
Popełnił błąd.
To można wybaczyć. Ale przewinień Mikołaja z Wenecji już nie.
Trzeba go surowo ukarać.
Panie, wspomóżcie!
Idź, pet!
Za chwilą mówiłem, że masz gołębie serce.
Że jesteś łagodny jak anioł i hojny niczym święty. I co oni mówią?
Król zdaje się być przychylny, ale królowa węgierska zmika.
Zapłaciłem ci za dobre wieści. Masz ją do mnie przekonać.
Robię to w mojej mocy.
Mają odstąpić od oskarżeń. Słyszysz? Nie mogą mnie skazać! Spokojnie, panie.
Znam dwór królewski i jego sekrety.
Pani, chciałbym z tobą pomówić.
Wybacz, ojcze. Śpieszę się do królowej.
Chwała Bogu, że życie ci się ułożyło. Mimo wszystko.
Mimo czego?
Bałem Gunfela. Jesteś już dorosła, więc chyba powinnaś wiedzieć.
Czego nie wiem? Później.
Przyjdź do kaplicy.
Szedł za nami.
Zwiadowca Garbatego.
Konia uczciwie kupiłem. Jadę do rodziny, do Wilna. Kłamie. Bo wie co czeka na
zwiadowcę wrogich wojsk.
Reszta oddziału musi być gdzieś niedaleko. Góra dziesięciu konnych.
Nie będziemy zajmować się garstką zbrojnych. Mogą nas doprowadzić do wojsk
Garbatego. Jak śmiesz mówisz Garbaty. Dla ciebie książe Andrzej.
Książe Andrzej zdradził cię, książe Witoldzie. I zapłacił za to.
A jeśli najadą nasze tyły?
Dobra. Przesłuchamy zwiadowkę.
Nie
mogę
podarzyć się gardła, bo król ci broni. Ale jeżeli znowu spiskujesz z
krzyżakami... Wiem komu służę.
Sam go przysłucham.
Ojca? Nie jestem pewny, czy mogę mówić, skoro ukrywano to przed tobą. Wola
Gunsela była inna.
Zapewne chcieli oszczędzić więcej cierpienia.
Mów. Prawda jest tego warta.
Chodzi o twojego ojca.
Mój ojciec był szlachetnym człowiekiem. Nie pozwolę ci obrażać jego pamięci. Nie
mówię o Gunselu.
Chodzi o twojego prawdziwego ojca.
Będziesz mogła upiec słodkich bułeczek, dziecko.
Nikt takich bułeczek nie piecze dobrych jak matura. A?
A
nowo
gdzieś bądziesz myślami.
żeby zaopiekować się rodziną.
Czy potrzeba?
Za wielkiej pani za mało?
Ja bym nie mogła tego nie zrobić.
A ja się nią zajmę.
Sykromi. Jestem córką Gunsela, burgrabiego strzegomia.
Gunsel był dobrym człowiekiem, bardzo miłował twoją matkę. Zamilcz.
Nie każdy przyjąłby pod swój dach żonę z dzieckiem innego.
Jałajdaku.
Benkart Przybysława nie mógł być moim ojcem.
Twoja matka chroniła cię przed strachną prawdą, że jesteś dzieckiem z
kazirodczego związku.
To diapo.
Rad jestem, że twoje życie potoczyło się szczęśliwie.
Jesteś wielką panią z dworu królowej.
Królowa nic nie wie o twoim pochodzeniu.
Ode mnie niczego nie usłyszy.
To niesprawiedliwe karać dziecię za grzechy ojców.
Ty też możesz zrobić coś dobrego.
Pokaż, że więcej w tobie z matki niż z ojca.
Pomóż Mikołajowi z Wenecji.
Przekonaj królową, żeby go uniewinniła. Przecież jest winny.
Kto od nas jest bez grzechu?
Pomów z królową.
Ma dobre, łagodne serce.
Jestem pewny, że nawet prawda o twoim pochodzeniu nie zraziłaby jej do ciebie.
Nagle nauczyłaś się czytać.
Znowu przyniesiesz speed bin. Tym razem się przygotowałam.
Znajdę co potrzeba. Co to jest?
Jan z Kościelca.
Jan ci to dał?
Nie robię tego dla niego, tylko dla ciebie.
Chcę, żebyś była szczęśliwa.
Nie pozwól mu wejść do kancelarii, póki nie znajdę tego, czego potrzebujemy.
Dzień dobry, święta.
Uwielbiam, że będę puścić.
Każdy piątek.
Jedno posiłek.
Jedno posiłek.
Niech będzie jedno chleb i woda.
I nic chudkiego.
Nawet najmniejszej rodzynki już do samej Wielkanocy.
Wybacz, Pani, to jest bardzo ciekawe, to mówisz, ale...
W kancelarii zostawiłem postny placek, a głodny jestem już bardzo.
Święta Genowefa jadała tylko dwa razy w tygodniu.
Kawałek chleba jęczmiennego i fasolę. A pijała tylko wodę. Tak, tak, ale
pracować jest bardzo ciężko. Kiedy w brzuchu borczy?
Kiedy była staruszką, biskup nakazał jej pić mleko i jeść ryby. Choćby
i solonego śledzia.
Nogi już ze zmęczenia omdlewają.
Nie za dużo pracujesz?
Co robić, kiedy każą? Czasem nawet i w święta.
A nie słyszałeś o niewieście, co w święto zbierała słomę i takiej
dłoni, że nie dało się oderwać?
Dopiero modlitwa do świętej Walburgi jej pomogła.
Co? Mówią, że po śmierci jej ciało pachnie. I kiedy odprawiają mszę świętą,
wypływają z niej uzdrawiające...
olejki.
Dzięki Bogu nie potrzeba mi uzdrawiających olejów.
A jakby bolał cię ząb, to zwróć się do świętej scholastyki.
A nie do świętej Apolonii?
Święta Apolonia nie ma czasu.
Scholastyka mniej znana, to jej czasu więcej.
Wybacz pani, ale... Poganie chcieli ją zmusić, żeby wyrzekła się Jezusa.
połamali jej szczękę i powyrywali jej zęby.
Jeden po drugim, a ona nic.
Szczypią ci oczy? O!
A! To od oczu jest otylia.
Wiesz, że jak się urodziła, to była brzydka i niewidoma, a jak tylko wzięła
chrzest, to odzyskała wzrok i twarz jej wypiękniała?
Oczy mnie nie boją.
Prędzej nogi odstania.
A! Nogi! No to...
Mogi od... od nóg jest święty Kwiryn.
A,
jemu język ucieli od jąkania.
Od nóg.
A, wiem!
Święty Stanisław.
Jemu przecież nogi odrąbali.
Królowo, jesteś dobra, litościwa.
Wstaw się u króla za Mikołajem z Wenecji.
Prosisz o łaskę dla kogoś takiego?
Wiesz, co to za człowiek? Wiesz, co uczynił?
Słyszałam, co o nim mówią.
Ale kiedy go ukażecie, rozogni się spór między nałęczami jak rzymalitami. A
dopiero co odpuścili i w Wielkopolsce nareszcie pokój.
Mikołaj musi ponieść zasłużoną karę.
Wtedy na Łęcze powiedzą, że królewska para faworyzuje grzymalitów i na nowo
chwycą za broń. Tam niewiele trzeba, by doszło do bratobójczych waśni.
Jeśli ma być pokój w Wielkopolsce, Mikołaja należy puścić wolno.
A arcybiskup Bodzanta?
Ma tyle dóbr, że straty w kilku wsiach niewiele dla niej znaczą.
Błagam, królowo.
Daj Wielkopolanom pokój.
Zostaw mnie samą, Helena.
Powiadom króla.
Powiedz, że chcę z nim mówić.
Zabijesz go, zanim cokolwiek powie. Nic nie wyzna.
Gdyby coś wiedział, już by zdradził.
Nie powiedział o ludziach Andrzeja, bo ich tu nie ma.
Rozwiążcie go.
Co tak stoisie? I tak nie ucieknie.
Przynieśćcie wodę i bandażę.
Jak to... Mikołaj nie zawiesi?
Nawet nie zamkniesz go w lochu?
To niegodziwość!
Arcybiskupie, wybaczyliśmy ci, że stałeś po złej stronie.
I popierałeś się Mowita.
Ale na więcej wyrozumiałeś się i nie licz.
Wybacz, panie wzburzenie, ale... Ale chcesz wypuścić wolno...
...Wenetkiego diabła.
Dlaczego? Tak postanowiliśmy z królową.
Radzę ci... ...nie podważyć królewskiego wyroku.
Mikołaj z Wenecji zapłaci za straty, jakie poniosłeś.
Dostaniesz tysiąc grzywien.
To ogromna suma, królu.
Królewo ma nadzieję, że to zrekompensuje twoje straty, arcybiskupie.
I Wielkopolscy znowu będzie spokojni.
Gdzie jest Jan?
Ścieknął. Przebiegłam za nim całe miasto.
Mam dowód, że jest szlachcicem. Jan rano wyjechał. Ale miał tu na mnie czekać.
Jest drodę na Litwę.
Boże.
Przecież tam jest teraz wojna.
Powiedział, że albo zawalczy o ciebie w boju, albo...
Do dni.
Miej litość nade mną, Brzeżnicą.
Pomiatem z grzechu poczerpiam hańbą mojej matki.
Jak tylko pozwoliłeś, bym nie poczęła.
Nie rozpaczaj.
Nie twój grzech, nie twoja wina.
Dlaczego Bóg na to pozwolił?
Może chciał twoimi narodzinami przemienić zło w dobro.
Pozrobiłaś, o co cię prosiłem.
Wiedziałem, że masz dobre serce.
Tak jak matka.
Nie z dobroci to zrobiłam, lecz ze strachu.
Nie lękaj się.
Po co miałbym komuś mówić o twoim pochodzeniu?
Poczęłam się z grzechu i ten grzech jest we mnie.
Już teraz rozumiem, dlaczego... Dlaczego co?
Dlaczego z taką łatwością przychodzi mi robić złe rzeczy?
Jak nieszczerość wobec królowej.
Ocaliłaś niewinnego człowieka przed śmiercią.
Oboje wiem, że Mikołaj nie jest niewinny.
Nie nam.
O tym chodzi.
Czym ją przekonałeś?
Twoją niewinnością, panie.
Jeszcze nam się przyda Helena.
Dla przykładu.
Wiem, gdzie stacjonuje oddział Garbatego.
Zwiadowca otknął się i wie naprawdę.
Co za bzdura. Kiedy ich pokonamy, możemy śmiało ruszyć na Mścisław.
Nikt już nie pomoże księciu Smańskiemu. Co knujesz, zdrajca?
Zostaw!
Chce poprowadzić nas ku śmierci, to zasadzka.
Książę! Dwa kolóżki w toj oddział, a za nim dwie przefetki.
Czyli zwiadowca nie kłamał?
Bierz ludzi, weź ilu chcesz. Weźmiemy ich z zaskoczenia. Kto chcesz wziąć ze
sobą tu?
Księcia Witolda.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.