Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W poprzednim odcinku... Nie pojadę do Częstochowy. No gdzie tam stawać? Pustka
dziadostwo. To skrytobójca! Musi zginąć! Część cud zamordował mi ojca!
A ty zabiłeś mojego!
Ten oto Jan!
Łże! Pozostaniesz w Krakowie.
Panie, nie ufasz mi?
Ufam. A gdyby kupie Tchanon czegoś potrzebował, pomożesz.
W rok musisz teraz w Krakowie mieszkać. Jakże się cieszę. A gdzie się
zatrzymasz, druhu? Chciałbym u ciebie.
Ja się mowit.
Wkładam ci dziś panie.
Hołd lenny.
Piękny strzał, panie. Dziękuję.
Przesłyszałem się do łatwego łuku, ale letewskie lepsze.
Ta strzała przebija rycerską kolczugę.
Znamy. Takie na liście.
Co wieści od moich braci?
Prędko są, ale nie aż tak.
Myślę, że nie dotarli jeszcze do granicy.
A żona moja?
Porzuciła twój niedorzeczny plan.
Najjaśniejszy panie.
Księżna Eufemia prosi o widzenie.
Tylko nie ona.
Kiedy ta kobieta otwiera usta, wiadomo.
Chcę coś załatwić. Ale czyni to dziękiem, panie.
Bo chcę wydać córki za moich braci. I ona jedna marzy, aby wejść do rodziny
króla. Chcę króla powitać przy wjeździe na ziemię wieluńską. Wiedziałem, że to
wapska intryga.
Dziękuję Boże, że obdarzyłeś mnie w tym sramie.
Wiem, co odpowiedzieć księżni.
Najjaśniejsze panie, najjaśniejsza pani.
Mój mąż, księża Polski Władysław, pragnie zaprosić jej królewskie mości na
ziemię.
Szkoda twojej fatygi, księżno.
Wystarczy goniec.
Ależ nie ośmieliłabym się, panie. Ja i król doceniamy twój trud.
Moim pragnieniem jest pomodlić się razem z wami przed świętym obrazem w
kościele, który ufundował mój mąż.
Nie możemy doczekać się tego widoku.
Pragnęłabym, panie, potowarzyszyć ci w tej drodze. Ja uwielbiam jazdę konną.
Wygodniej ci będzie, księżno, na wozie, obok królowej.
W tak podeszłym wieku niebezpiecznie jest jeździć konną.
Król Kazimierz się o tym przekonał.
Oczywiście, panie.
Nie mogę tak żyć.
Bez mojego młodszki, bez Jana.
Pójdę rozmówić z ciepłym, nie wysłuchać.
Traci dwie córki.
Tak, panie marszałku. Dokument, który sobie pan zażyczył.
Doskonale.
Akt nadania szlachet twajanowi skleparza.
Wieś Kościelet, herb Golian.
Poczciwiec nie zgłosił się po kopie. Pergamin leży.
Pilnie należy go strzec.
Tak, panie marszałku, jak każdego dokumentu.
Królowa Elżbieta go zleciła?
Tak.
Wielka królowa i zacna niewiarda.
Tak słyszałem.
Panie marszałku, proszę o wybaczenie, ale przybył goniec z Litwy z listami do
króla. Powinniśmy już iść.
Dobrze, chodź, major.
Szczęść Boże!
Panna Śmichna?
Miło pana widzieć.
Ojciec kazał coś przekazać?
Nie kazał.
Na pewno?
Raczej tak.
Raczej?
Ciekawe.
Czekam tu na niego, a zjawia się pan.
Tak, bo mnie właściwie miało tutaj nie być, bo przybył goniec z Litwy, ale
inkaustu tam nie ma.
Rozumiem.
To do zobaczenia. Do zobaczenia, panno Śmichno.
Miętoli i opatr.
Jak licz gąskę.
Pożre ją dziś wieczorem i idę o zakład.
Nie zakładam się.
A to czemu? A jak to sprawdzisz?
Zaproszą cię?
Kata do łożnicy?
A my tu siedzimy jak te dwa kołki.
Co prawda, to prawda.
Wydaje się całkiem sama.
Zdałaby się taka na zimne wieczory, co?
Mnie to żadna nie zechce.
Patrz na moją ręce.
Jakbyś dzierżył w nich złotego dukata, to... Jak mi który pomoże, to ja pomogę
sprawach sercowych.
Potrzebny silny mężczyzna, trzeba worki przenieść.
Ja pójdę.
Znacie może panią Reginę? A kto, pyta?
Hanka, jej siostrzenica.
Wyście chyba nie z Krakowa. Z Korczyna.
Mam wieści o Turszuli, dodatkowej córki. I wuja Kacpra, córki także.
Pójdziecie tą uliczką, za rogiem jest dom Reginy.
To już lepiej? Tak, dziękuję.
Dziękuję. Tu jeszcze.
Dziękuję.
Ojciec też miał takie silne dłonie.
Od zagniatania ciasta.
Jakaś był od niego marny, ale człowiek dobry.
To ten dla Świętej Trójcy?
Skorczyna.
A ja jestem Hanka.
I mnie piękne.
A was jak było, jo? Dobre.
Córka piekarza.
A wy to jaką pracę macie?
Pracę? Ja pracę mam bardzo taką ważną.
Wszyscy mnie potrzebują.
Prędzej czy później.
To tak jak piekarza. Tak.
Tak się bałam, że będzie już za późno.
Tchórzem, niegodnym miłości.
Co się stało?
Zawiodłam Jana.
Nie uciekłam z nim, tylko skryłam się w kościele.
I dobrze zrobiłaś. I ty to mówisz?
Tak jak to stoję.
Mówiłaś, że wiesz, co to miłość. Wiem.
I twoja miłość z nią cierpi.
Nie musisz już uciekać.
Ojciec wyda mnie za mąż i stracę Jana.
Idziemy do niego.
Nie.
To ponad moje siły.
Mam coś, co was uratuje.
Zaprowadzę cię pod kościół wniebowzięcia. To nie ma drugiego na
U nas w Korczynie też jest kościół.
I całkiem spory.
A ładnie macie.
Bo u nas to i ze setka się naraz skąpać może.
Mamy łaźnię i wiele setek może się tam kopać.
A słupienicę też macie?
A jakże, mamy.
To można powiedzieć, że z Italii albo z Francji do nas Panna przyjechała.
Z całego Korczyna przyjechałam.
A Ty, Panie, nie chcesz iść umyć do tej łaźni?
Pewnie potem to zrobię.
Ludzie pomyślą, że uciekły z piekarni.
A panę co wprowadza do Krakowa?
Do ciotki Reginy przyjechałam. Reginy?
Żony Kacpra?
Do samej ciotki Reginy. Żony królewskiego krawca.
Bo ja muszę do pracy, bo tam w piecu się pali i tam się chleb
spali.
No, muszę, bo tam pali się, pali się, pali się.
Gdzie król?
Dlaczego pragniesz widzieć króla?
Po modlitwie. Chcę zaprosić króla na ucztę. Fortunę wydałam.
Król na pewno to doceni.
Oby tylko udało się go zatrzymać.
Odkonie złe myśli, księżno.
Odgrażał się, że zaraz będzie jechał dalej.
Wielkopolska to pilna sprawa.
Piękna ziemia.
Moje córki tak piękne. A na śluby muszę czekać.
Chętnie bym pomógł lecz. Ach, dziękuję, sędziwoju.
Tak się cieszę, że chcesz wesprzeć bezradną kobietę. Ale... Ale z całego
ci dziękuję.
Święta panienka ci natchnęła.
Księżno... A teraz idź i natychmiast znajdź króla.
Janie, mam coś, co cię ucieszy.
Po czym ona mówisz? O twoim szlachetstwie, Janie.
Gardłem za nie mogę zapłacić. A to?
I ty już ze mną rozetłali?
Potwierdzenie twojego szlachetkiego prawa o tle.
Tytułu i herbu.
Bardzo jestem uradowany. Nie wiedziałam tak cieszącego się człowieka.
Dobraliście się jak w kortymaku.
Czyli wolno mi cię już miłować?
Spróbuj się tylko zawahać. Nie waham się.
Dobrze. Czytaj, bo nas nie wyuczono.
Beczki z winem zakupione w mieście Florencji.
Ilość 35.
Szer z parmu.
Ilość 20.
Przepraszam na jaśniejsze, pani.
O, naraz to.
Gdzie król? Nie mam pojęcia.
Wysyła ci mężczyznę po wodę. Wróci z mokrymi rękami.
Władysław radzi się z Litwinami w sprawach wojny. Wojny?
Nie mam wewnętrznej sprawy na głowie.
Wiejscy ludzie. Co?
Pielgrzymują do obrazu.
Kilka dni idą.
Lepo ugonić ich.
Nikt ich nie ma.
Ale czekaj.
Wiejscy ludzie?
Powiadasz?
Mówiłeś o jakiejś dziewczynie. Co ty, jamińko?
A może coś ci się przewidziało? Trochę wypiliśmy.
Cześć, jestem jak profe w Wielkanoc.
Piwa. A co takiego ma, he?
Uch, chlesoła. No cichna, no tylko taka.
Żywa. Jakby była martwa, miałbyś to robić, nie?
I taka urocza, jak, jak z obrazka.
To może jakaś święta, siadaj, napijmy się.
Uciekać muszę.
Czemu? Hanka powiedziała, że tutaj zaraz przyjdzie. No to święta, wiadomo.
Trasna. Druhu, coś nie poznaje się.
No siadaj i opowiadaj, no.
Okłamałem ją.
Powiedziałeś, że się ożenisz. Nie.
Nie mówiłeś, że ty z nią.
Nie, nawet jej nie czknąłem. To ona mnie.
Znaczy, nie to, że mnie dotykała, tylko na targu z mąki mnie otrzepała, no.
Gadarzem piekasz.
No no, i co ty na to?
No właśnie, nikt, w tym cała bieda. A, biegasz. Właśnie, a przecież jestem
grabaszem. Grabasz to dobra robota, lepsza od mojej. Jakoś nikt o niej nie
marzy. Może nie marzy, ale prędzej czy później każdy do ciebie przyjdzie, a ja,
odkąd nowy król panuje, w ogóle nie mam roboty.
Janek, co robić?
Powiedzieć prawdę.
Miło cię znowu widzieć.
Mnie ciebie też miło.
Też dobrze.
Znalazłam ciotkę Reginę.
A pan to pewnie ten drugi, o którym ciotka mi opowiadała?
To cieszysz się, że znalazłaś ciotkę Reginę?
Jej se chyba z głową zrobiło.
Regina zwariowała?
Gada, że wszyscy na nią czyhają, a dom jest przeklęty.
Jeśli miałabym tu zostać, to potrzebuję pomocy.
Nikogo w Krakowie nie znam, a sama z ciotką nie dam sobie rady.
To napijmy się.
Nie mogę.
Dobrze, że przynajmniej poznałam uczciwego opiekarza.
A pan to podobno mistrz małodobry?
No.
Szczęść Boże.
Szczęść Boże. Dziękuję.
Ciemna Eufemia w swojej dobroci rozdaje jadło z naszej uczty.
To prawda?
Czy to nie wspaniałe? Zajeiste.
Owoce, mięsa, kołacze. Ma takie dobre serce, takie współczujące. Cieszy mnie,
znasz się na ludziach.
Dziękuję, księżno.
Wielką sprawiłaś radość królowej. To mój obowiązek.
Królu, zawsze wspierałam biedę pielgrzymów do świętego obrazu.
Ach, co tak stoisz? Idź po. Więcej jadła. Więcej jadła. Tyle dobrego.
Mówiłam. To święte miejsce.
Amen. I pora na nas.
Pora na nocleg.
Szybko czeka.
Modlitwy tu zapamiętam.
Dostać niechili życie.
Żona moja miała rację.
Ikona cudem w pamięć się wbije.
Na człowieka patrzy.
Choćby oczy zamknął. Rada jestem królu, jak również mój mąż, księże Władysław,
twój imiennik.
A teraz... A teraz w drogę.
Ale jak to w drogę?
A nasze sprawy królewskiej rangi? Matka Boża kazała jechać. Władysławie.
Zostańmy choć na posiłku.
Matki Boże.
Słuchać musi nawet król.
Sędzi w boju.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.