All language subtitles for Korona królów odc. 311

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku.

Panuje!

Mamy wojnę.

Opuścisz natychmiast Wawel, Kraków. Jestem posłem wielkiego mistrza. Po co

przykazuję wieści? Ty chciałeś zabić króla. Nie jestem już marszałkiem

dworu. Kto tak decydował?

Król. Bo to nasze ostatnie spotkanie. Co ty prawisz?

Ojciec wydaje mnie za mąż.

Nałączysz do mnie?

Jak sobie życzysz.

Jeszcze. Prędko. Och, mistrz, zaraz to będzie.

Lepiej? Jest pięknie, pani.

Pani, co z nami teraz będzie?

Król zabrał naszego ojca na marszałka swojego dworu.

Nic się nie zmieni, to nadal dwór na Wawelu.

Przecież ojciec służył tobie, pani.

Teraz będzie służył mojemu mężowi.

Nasz ojciec powinien zostać u Ciebie na służbie, pani.

To prawda, jest najlepszy.

Powinien baczyć, szef, mieć pod opieką wszystkie sprawy królowej.

On powinien być ochmistrzem. Przestań, już nic nie da się zrobić.

Ja tam się cieszę z Krystyną.

Ojciec nie będzie się z nim liczył. Sama słyszałam.

Ochmistrz? Posadzimy go na szarym końcu.

Ale z drugiej strony nam łatwiej będzie obcego wokół palca owinąć. Miny stroić.

Ojca było, nie było, słuchać trzeba.

A Krystyn to zdrowa. A jak mu się sprzeciwisz?

To jemu trudno będzie sprzeciwiać się córkom marszałka.

Krystyn będzie mnie słuchał.

To ja już nic nie pojmuję.

Przecież on jest marszałkiem. Ale ochmistr stanie się ważniejszy od

Jakże to?

Taki jest mój plan.

Zacność twoja najjaśniejsza, pani, wymaga, abym kłaniał się poniżej pyłu

twoich. Ochmiczu, czy wiadomo, kiedy ruszamy do Wielkopolski, kwerenty?

Poznań czeka na swoją piękną królową.

Gniezno na królową pobożną.

Dwór twój, pani, w rękach najlepszych. W tych właśnie dwóch rękach zostrowa do

usług królowej Wawelu.

Zarządziłem, aby konie były najpiękniejsze.

Rącze, a urodziwe.

Zależy mi bardzo na jednej sprawie.

Zaufaj mi, pani.

Chcę, byśmy po drodze do Wielkopolski zatrzymali się w Częstochowie.

Przed obliczem Matki Bożej.

Przecież to jest... To jest przecież poza granicami królestwa, poza koroną,

pani. Czy może poza zasięgiem możliwości mojego ochmistrza?

Idź proszę do marszałka przedbora i przedstaw moją wolę.

On się nigdy na to nie zgodzi, pani.

Ma już wytyczoną trasę. Miechów, potem Jędrzejów, potem... Przekonaj marszałka.

To zadanie, które ci wyznaczam, och milcz.

Gorzko, pani, wypowiadać te słowa.

Gorzko, jakby się człowiek piołno najadł.

Ale marszałek dworu, on... nie usłucha. Och, mistrze.

Najważniejsze. by król mógł klęknąć przed obliczem Matki Bożej.

Pani znasz ceremonię.

Ręce, te dwie ręce do zdrowa są nim spętane. Postaraj się.

Jedź z nami na Litwę.

Nie mierzę i Witold się pozabijają.

Z tamtą dukty prowadzą do gniezna.

Pokaż się.

Wyjedź.

Pokaż się, tu prawdziwy król, prawdziwy władca.

Po koronie król Władysława w sercu, Jogaila Ogierdowicz.

Czyżacy uciekną, jak nasi chłop będą widzą? Pokaż się swoim, niech poczują

że jeden z nas...

Wieś Finus jest krótka.

Muszę poznać moją ziemię.

I dokąd na nocleg?

Pewnie do swojej.

Panie oczywiste, jeżeli zechcesz, moja fiotra, twoja matka chrzestna zaprasza

siebie w gościnę. Do piltrzy niedaleko z głównego traktu.

Dziękuję, ale wolę podążyć otartym szlakiem. O, może przedbor powie

Teraz jest jak za króla Kazimierza? W przedborze? Panie, nie można przestać na

niedorzeczny pomysł dworu królowej. Pojmuję, że ochwist przekazuje myśli

niewieście. Ale... To się co?

Za króla Kazimierza to by było nie do pomyślenia. Mów.

Akurat teraz zakon musiał zaatakować, kiedy mam złożyć hołd.

Znowu między młotem a kowadłem. Złożę hołd, Konrad się wścieknie.

Chce lękarz wielkiego mistrza? Nie poznaje się. Nie złożę hołdu, rozjuszę

Chcesz silnego Mazowsza? Musisz zbliżyć się do Jagiełły.

I ciszej na Boga. Nie przyznawaj się do darzowości z wielkim mistrzem.

Walcz opozycję.

A w pełniu czy ja nie walczę?

Nie słyszałaś jak wołają siemowit na króla? Nie widziałaś jak w śradu nieśli

mnie już na rękę?

Widziałam, widziałam.

Pamięć mam dobrą.

Te zabawne przybieranki.

Ukrywanie się w orszaku. Porywanie królowej.

Bohaterowie. Arcybiskup Gnieźnieński i Książę Mazowiecki. A koncept...

z opolskiego. Ty jesteś księżną opolską.

Ja nigdy nie wybaczę ojcu, że wydało mnie za taką... taką niewielką ziemię.

Twój mąż Władysław zarządzał Rusią. Był namiestnikiem króla.

Przynajmniej się starał.

No idź już.

Idź i hołduj.

I nie waż się psuć moich stosunków z królową.

Stosunku? Niby jakich?

Zaprosiłam ją do ziemi wieluńskiej.

Dokąd? Do Częstochowy.

Zobaczysz. Nie odmówią.

Dokładnie te słowa przekażę chmistrzowi królowej. Nie i koniec.

Tak, marszałku. Nie pojadę do Częstochowy.

Do króla Kazimierza to by było nie do pomyślenia. No gdzie tam stawać? Pustka

idzie do stu. Dziękuję, panie.

Ostatnia rzecz w Engelhardt.

Znajdę jej zatłukę.

Nie, bracie.

Spokojnie.

Spokojnie? Nikt się nie dowierzy, to ja.

Nie, bracie.

Wizyta Engelhardta nie była przypadkowa.

Wielki miecz chce nawet mylić, to jasne.

Nie zleciłby królu wójstwa.

Znam go.

Znam też Wallenroda, więc... Engelhardt przyjechał z własnym planem na własną

rękę. Więc jest jeszcze bardziej niebezpieczny.

Jak ty, drugałe kłamco!

To skrytobójca! Musisz ginąć! Część tu zawordował mój ojca!

A ty zabiłeś mojego!

Dać!

Nie idziecie na wojnę między sobą.

Tylko na wojnę z zakonem. Ubiję!

Boga jedynie się ręką.

Żyje Maciej Różyk.

I chronić moich młodych braci.

Władca Wygunta.

Chwigeo!

Wezwichanulia. O im to marobić.

Witaj, Wierzynku.

Co ty?

Ludzi nie poznajesz?

To cię sprowadza, druhu.

Chcę zdobyć prawa miejskie.

Jak sam mówiłeś, Wierzynku, teraz jedna rodzina, kupcy jednej korony.

Toż rok musisz teraz w Krakowie mieszkać. Jakże się cieszę.

Tyle słyszałem o polskiej gościnności. A, dobrze słyszałeś. Sam się przekonasz.

Nie mogę się doczekać.

A gdzie się zatrzymasz, druhu?

Chciałbym u ciebie.

U mnie?

Dobrze słyszałem o polskiej gościnności.

Gość w dom, Bóg w dom.

Tak ci dziękuję, Wierzynku.

Wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć.

Lepiej nie mogłem trafić.

Nie musisz płacić.

Bierz nim się rozmyśl.

Póki wojna trwa oczywiście.

Zapłacisz, jak wrócisz żywy.

Lepiej straty weź po drogę.

Pan Jan z Kościelca rusza, żeby spet na tego królestwa.

Nie tak do końca naszego.

I to też prawie jak nasza. Czuj się tam jak u siebie.

To zawsze służyć królowi.

Regino, jak tako.

Dziękuję.

Matki nie mam, ale...

Teraz czuję, jakby ona tu była.

Gdyby twój ojciec się należycie tobą opiekował, to by takie matki jak my nie

były ci potrzebne.

Zbroiłbyś, jechał i na białym koniu.

Białego konia już mam, dziękuję.

Mam nadzieję, Regino, że jak wrócę, Urszulka powije szczęśliwie, a ty

już babką.

Szczelny.

Bądź zdrów.

Bracie, to jest ważne.

Mów, siostra, byle szybko.

Nie możemy zaprosić do nas króla.

Słowo się rzekło.

Wykarmysz orszak. Jeżeli będzie trzeba, dopłaty dla twoich. Ale... Pomyśl.

Król i królowa w twoim domu.

Ale tu nie chodzi o pieniądze.

Chodzi o moją Elżbietę.

Stało się coś.

Musiałam odesłać ją do domu.

To bardzo dobrze.

Wybacz, siostro, spieszę się.

Proszę cię, wysłuchaj mnie.

Siostro, wiesz ile mam spraw?

Ważnych spraw.

Elżbieta... Elżbieta zakochała się w królu.

Zakochała. Dobre. Jeżeli król się u nas pojawi, będą kłopoty. Ja nie chcę

kłopotów. To zamknij ją w komnacie.

Tylko upewnij się, że nie ma siekier albo dopora. Jak nie, to się odwiga.

Zbytek, zbytek.

Ty dawno nie widziałeś Elżbiety.

Jak sobie coś ubzdura w twojej głowie, to brak topora jej nie przeszkodzi. Pani

wojewodo!

Janko z Sierca, Herbogolian, gotowy do walki.

Żadnej wojny z Witoldem.

Niemiec zapowinien zostać.

Nie, macie razem wroga bić. Krzywdy sobie wybacić i topory zakopać. Ale

Pokój! Panie!

Panie Wójcie!

Spraw tyle.

Pieniędzy mnóstwo ze skarbca, ciekniętu, wyprawa, tu orszaki, ludzi tyle.

Na monety przeliczam. Co kłotnika, co sługę. Widzę tę monetę. Widzę jak tak

toczy się, toczy precz.

A kubry własne niegotowe. I dobrze, że niegotowe, bo zostaniesz w Krakowie.

Wiedziałem.

Panie, nie ufasz mi?

Ufam. Tobie właśnie ufam.

A gdyby kupiec Hanul czegoś potrzebował, pomożesz.

I on monet potrzebuje? Kupiec?

Monet mu nie brak.

To dobrze.

Chanoś zamieszka w Krakowie.

Gdyby prosił o wsparcie, pomożesz. A teraz prędko.

Chodź, bracie, zobaczysz, jak król Władysław hołd odbiera.

Lud powinien patrzeć. Na Litwę jedziesz, opowiesz, jak było. Jak się się mówi,

niskochłaniu.

Pomóc.

Tylko pomoc.

A po jaką pomoc ludzie idą, bo pod skarbie go złotą, srebrną, groszową, a w

rejestry to potem tylko ja patrzę.

I znów te twarze jak monety.

Już ja widzę, jak kupiec przychodzi i czego innego chce niż sakiewka. Co ja mu

powiem?

Wszędzie cię szukam. Mnie, pani?

Staniesz u mego boku?

Ja? Boże.

Nie odmawiaj, proszę.

Zbłądziłam w tych korytarzach za moment hołd mego brata.

Wskażę drogę.

Wiedziałam, że mogę się na tobie oprzyć.

Tylko ty jeden rozumiesz serce, nie miast.

Co tylko w mojej mocy, księżno. Co tylko w mojej mocy.

Masz przekonać króla, by zawitał do Częstochowy.

Prowadź, Dmytrze.

Och, mi nic nie dał rady.

Muszę coś wymyślić.

To nie było tylko oblicze.

Byłam wtedy dzieckiem, ale do tej pory pamiętam to spojrzenie.

A czy to prawda, że namalowali ją na stole Matki Bożej?

Napisali.

Namalowali. Napisali, ikony się pisze, nie maluje, to znaki Boże. Ja wierzę, że

święty Łukasz ją namal... napisał.

Jak Ewangelię.

To nie jest zwykły obraz.

Polska potrzebuje cudu.

Na dwie wojny ruszamy.

Szczęśliwie ani król, ani spytek nie tam. Tylko mój Jan.

Gdzie?

Do Wiesławie król idzie. Zrób przejście.

Ten oszust nie przejdzie.

Jedzie z nami na wojnę i przejdzie.

Tylko kosę umie trzymać. Nie umie. Ty trzymaj język za zębami. Chłop, nie pan.

To jest Jan z Kościelca.

Skleparza. Herbowy. Golian.

Jan, urodzony na kleparzu, samozwaniec nazywający siebie szlachcicem

i panem na kościelcu, herbu rzekomo Golian, który chce jechać na wojnę

litewską, urze!

Urze! Jego szlachetstwo to kłamstwo.

Król! Idzie!

Nie wrócił do tej wojny, prawda, ksiądz?

To wierzę.

Czyli spotkamy się jeszcze?

Mój brat zadam życzyć na Litwie.

Ale mogę.

Widziałam, że to niemożliwe.

Te krótkie chwile, ludne słowa.

Nie mów tak.

To wszystko tu.

Siostra moja, że braka, pokochała.

Mnie miłować księcia też nie wolno.

Tak miło nie umiem kłonać.

Krzyżaku pokonam.

Ale brata, króla nie pokonam.

Nie zgadzę się.

Serce w nich nie lubi cieniać.

Jasie Mowit, książę na Rawie, w Płocku, Sochaczewie,

Gostyniu, Płońsku i Wiźnie, składam Ci dziś,

Panie, z Bożej łaski, Królu Polski, Najwyższy Książę Litwy,

nierozerwalny hołd lenny.

Przesięgam Ci dozgonną wierność, a także...

Gdy kraj twój w potrzebie się znajdzie, przysięgam nieść pomoc tak wielką, na

jaką siły i Bóg pozwolą.

Władysławie teraz twoje.

Siemowicie, księże Mazowiecki.

Jesteś ślennikiem króla i korony Polski.

Nie poślubisz mu, ścichnę.

Miłuję ją.

A gdybyś miłował królową, to czy z tego powodu wzięłaby sobie ciebie za męża?

Pamiętasz, kiedy ratowałem twojego syna za wizę?

Byłem wtedy w rozpaczy. Robiłem więc wszystko, by przeżył.

Teraz, kiedy to ja rozpaczam, ty śmiejesz mi się twarz.

Śmichnął.

Moja pierwsza miłość.

Ucięta zbyt krótko.

Ale wychwytałam to moje.

Nie dla naszą matką.

Nawet ona nie wiedziałaby, co zrobić.

Moje kochane siostrzeczko.

Tak, bo się rozpłaczę.

Właśnie. Czemu nie płaczesz?

Bo ja się nie poddam.

A Jan? Nie wiem co zrobi, ale wierzę Janu.

On może zrobić wszystko.

Jest synem króla.

Och, mistrzu, musisz wyjaśnić królowej, że dwór zmierza za królem. Cały dwór.

Moja pani jest królem.

Więc wie, jak ważne jest, aby zmierzać ustaloną drogą. Jak za króla Kazimierza.

Król Władysław może kroczyć własną drogą.

Decydować, dokąd zmierza i którędy. Nie zboczymy z drogi.

Króla przekonać nie sposób.

On rządzi.

Oczywiście rządzi królem.

Nie wie, a stanie zwycięży.

Choćby była cesarzem.

Zobaczymy.

Władysławie!

Żona moja, miła moja.

Proszę, nie mów, że chodzi o Częstochowę.

Prosiłem marszałka dworu, by przekazał mu moją wolę.

Uszanuj ją.

Och, bis przekazał mi słowa marszałka.

Ale nie wierzę, że to twoje słowa. Nie wierzę, że nie pojmujesz.

To ikona ze wschodu. Jeden twój pokłon wystarczy, aby ludzie uwierzyli w niej

moc.

Ten święty obraz może zjednoczyć wiernych.

To daleko od królestwa.

Obsadzimy.

To nie o ziemię chodzi, a o Matkę Bożą.

Nie frasuj się.

Pomodlij się z tobą.

Przed jej obliczem.

Jedwigo, wiesz jaka to cena?

I wielka za jej opiekę.

— Królu, nie odmawiaj.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.