Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W poprzednim odcinku.
Obudź się.
Już dzień.
Zaraz zacznę ubić dzłony.
Wstawaj, książę.
To ostatni dzień, kiedy możesz mi rozkazywać, król.
Nie sądziłam, że... Znamy się zaledwie trzy niedziele.
A jakby całe życie.
Skąd ten smutek?
Teraz wszystko będzie inaczej.
Wszystko?
Będziesz królem.
Wszystko się zmieni.
Układy, ceremonie, dwór. To się już dzieje.
Ale jesteśmy razem.
Przyszłość królestwa będzie ważniejsza niż wszystko inne.
Jest wspólna.
I tak będzie.
Zaraz przyjdzie po ciebie procesja biskupów.
Koronacja mnie nie zmieni.
Nic mnie nie zmieni.
Wierzynku, jak z krzyża zdjęty.
Hanul, co robisz w Krakowie?
Koronacja.
Jednego króla będziemy mieli, kto by się spodziewał. A co tam
w Wilnie, Hanulu?
Zamieszanie. Ludziska się boją.
Jak to będzie?
Ze sztem, z handlem.
Takie gadanie może zaszkodzić handlowi.
Krzyżacy straszą.
Wiesz coś, będą jakieś nowe prawa?
Ryba mi zaszkodziła.
Wybacz, muszę na stronę.
Nie dam rady dłużej, nie mogę.
Patrz, ledwo mogę ustać. Albo zrobisz to, co do ciebie należy, albo pozbawię
bólu i ciszy przy okazji.
Lepiej mnie nie zawiedź.
Zostaw nas.
Nie.
Kto ci pozwala odzywać się? Precz!
Kto będzie pod tą szatą?
Jugajła? Czy już... jak do ciebie tutaj mówią... Władysław?
Władysław II?
Będę królem.
Twoim panem, Witoldzie. Po coś przyszedł.
Obyciaj ojców zachowasz, czy wszystko zniszczysz jak krzyżacy?
Gdyby twój ojciec ciebie widział.
Wracaj na Litwę.
Bo nic nie widzisz.
Świata nie rozumiesz.
Ludzie miłują królową.
Króla też są ciekawi.
Spraw, żeby zmienili zdanie.
Niby jak?
Skutecznie. Oszalałeś chyba.
Książę się przewścił. Nie pije. Żyje po Bożemu.
Królowa daje liczne jomóżny. O ludzi dba.
Zwłaszcza o nią chodzi.
Mów, że niewierna.
Nikt nie uwierzy.
Zasłużysz się zakonowi.
Dostaniesz nagrodę.
Jaką? I kiedy?
Kiedy Wilhelm zasiądzie na tronie.
Od rzeczy gadasz.
Dzisiaj koronacja Litwina.
Kiedy jogajły, powiedzmy, nie będzie, to książe
Habsburski zostanie mężem królowej i królem Polski.
Na pewno wybaczy młodej wdowie te trzy tygodnie z dzikusem.
Zabić króla.
Jezus Maria.
Chcesz zostać żupnikiem?
Bogacze.
Miałbym dostać żupy solne?
Skoro Żyd może, to czemu nie ty?
Tylko rób, co mówię.
Sprowadzisz tu...
Ale teraz do katedry idzie.
Nie jesteś bezpieczny.
Spiskują przeciw Tobie.
Nie jeden.
Krzyżacy.
Jesteś gotowy, najjaśniejsze panie?
Jestem gotów.
A wy staniecie na wchodach i nie wpuszczacie nikogo bez mojego rozkazu.
O swoje bezpieczeństwo się nie lękasz.
Ja się nie liczę.
Kiedy Witold cię rozpozna, nie daruje.
Zabiłaś jego ojca, Jogailę też nie daruje.
Dlaczego?
Bo trzyma cię na dworze, a masz krew na rękach, krew kichtuta.
We mnie z Cyryla już nic nie do tołu.
Ukryj się gdzieś.
Z Witoldem nigdy nic nie wiadukuj.
Czego chcesz?
Pomocy.
Krzyża chce od Litwina pomocy.
Skorzystasz na tym.
To dla ciebie, książę, wielka sprawa.
Wysłuchaj mnie.
Nie skamlej tylko, mów.
Chcę pomówić z Jogajłą.
Sam na sam, tylko tyle.
Sam na sam.
Zaraz do lochu cię zamkną. Przyjdzie Jogaila i będzie tam na sam. Jestem
Gnidą jesteś. I szaleńcem.
Mam plan.
Nie chcesz zostać wielkim księciem?
Nie chcesz w Wilnie zasiąść?
Tylko pomówię z królem.
Bez świadków.
Ja obudzę Władysława do jego nowego życia.
Dziękuję, że prowadzisz mnie do Boga jak syna.
Z ojcowską miłością.
Radlica, jesteś mi wsparciem i opoką.
Dziękuję.
Bądź przy mnie jak brat w wieży.
Zawsze obok.
Wierzę, że z boską pomocą pokój i dobro dopanują między Polakami i Litwinami.
Między Krakowem Agnieznym i między wami.
W końcu wszystko będzie po naszemu. Jak za króla Kazimierza.
Po naszemu, czyli jak?
Wszystkiego trzeba będzie go nauczyć.
Ale my go nauczymy. To wielki książę wielkiego kraju. Nie potrzebuję twoich
Litwa, lasy i bagna.
Co innego chrześcijańska Polska.
Ale my mu powiemy, co i jak.
Poprowadzimy go za rękę.
Ma u swojego boku Jadwigę. Ona go poprowadzi.
Nie wiadomo.
Wlatna i mądra, ale portek brak.
Do rządzenia koronę trzeba mieć, nie portki. I głowę pod tą koroną.
Czy chcesz zachować katolicką wiarę i służyć uczynkom sprawiedliwości?
Chcę.
Czy chcesz królestwo dane ci od Boga wszedł?
Rządzić nim sprawiedliwie i stawać w jego obronie?
Chcę.
Czy chcecie być mu poddani jako swojemu przełożonemu?
Utwierdzać jego królestwo i być posłuszni jego rozkazom?
Radzi! Radzi! Radzi!
Powtarzaj za mną.
Przysięgam wobec Boga i jego świętych aniołów.
Przysięgam wobec Boga.
I Jego świętych aniołów. Że będę strzegł prawa i sprawiedliwości.
Że będę strzegł prawa i sprawiedliwości. Będę zachowywał pokój świętego Kościoła
Bożego. Będę zachował pokój świętego Kościoła Bożego.
Poddanym według możności okazywał miłosierdzie, a biskupom i prałatom
oddawał cześć należną. Amen.
Poddanym według możności będę okazywał miłosierdzie, a biskupom i prałatom
Kościoła odałał cześć należną. Amen.
Namaszczam Cię na króla olejem poświęconym w imię
Ojca i Syna
i Ducha Świętego. Amen.
Przyjmij płaszcz, który oznacza cztery strony świata
poddane mocy Bożej.
Błogosław Panie ten miecz, aby służył obronie Kościoła, Ojczyzny,
wdów, sierot i wszystkich Bogu służących przeciw napaściom
nieprzyjaciół.
Weź mi pierścień godności królewskiej.
Przyjmij koronę królestwa, która oznacza moc i chwałę Twojego panowania.
Przyjmij berło mocy i posług sprawiedliwości.
Abyś kochał słuszność i miał w nienawiści nieprałość.
Niech Cię błogosławi i strzeże Bóg, który Cię ustanowił królem
ponad narodem.
Aby Ci dawał pomyślność w życiu doczesnym i aby Cię ustawił uczestnikiem
wiecznego szczęścia.
Dla nowego króla.
Przecież to dzikus.
Poganin. Ale się ochrzcił. A, tak.
Tacy jak on się nie zmieniają.
Wilk jak założy owczą skórę, nie przestaje gryźć.
Nareszcie mogę usiąść.
Tyle roboty od tygodni był, że rąk i nóg nie czuję.
Kacper ze dwadzieścia cukniuszy. Umiecie zliczyć dwadzieścia.
Ja też sobie sprawiłem nowy kubrak.
Król jutro w mieście. To nie można się pokazać byle czym.
A jak przed królem nie chcesz się pokazać w byle czym, a Kubrak u Jakuba
że jest ślepy.
Gacper za drogi. Ale najlepszy.
No i co? Podobno rybą się strułeś.
W tym mieście nic się nie ukryje.
Na pewno nie przede mną. Róż się róż. Kram trzeba przystroić po krakowsku.
wydać, ale żeby bogato było.
A co tam świętować.
Mówią, że chrzest litwinów na pokaz.
A nasza królowa nieobyczajna.
Kto tak mówi?
To się źle skończy.
Chyba dla ciebie.
Jak jeszcze raz usłyszysz, że oczerniasz naszą królową... Ale to inni gadają.
Kto gada? Kto?
A my ta ryba dręczy.
To kto źle o naszej królowi gada?
A ty tamto, nie warto ich słuchać.
Zrugałem ich tak, że im w pięty poszło.
Nasza królowa jest tej samej krwi, co król Kazimierz.
No ale ten Litwin po co nam?
Godniejszych książąt jest w Europie pełno, a my się godzimy na jakiegoś
A, czyli ktoś chce nam sprawić nowego króla, tak?
Wierzynku, wiecie coś?
Ale mnie ta ryba męczy.
To trzeba ją utopić.
Trzeba.
Ciężary się nosiło.
Jakieś pacholęcie zrozumiałe z mieczem, to do niego plechka. Ciebie, Panie, to
bym jedną ręką uniósł.
Żonie do ołtarza też prawie coś takiego.
Może nie koronę, a diadem.
Coś konstownego, budnego królowej.
I zamierzam szczędzić środków koniec końców.
Moja żona będzie królową mojego. życia.
Wielki Mistrz bardzo żałuje, że nie mógł być osobiście na twojej koronacji.
Wiem, że jest zajęty.
Planowaniem pokoju najpewniej.
Dolądź do nas, Engelhardzie. Świętuj z nami.
Dziękuję, królu.
Muszę wracać do Malborka.
Zostaw. Chodź na pierwszy dzień.
Przebyłeś tak długą drogę.
Opowiedz Wielkiemu Mistrzowi, jak Kraków witał króla z litra.
Chciałaś ze mną mówić?
Mówić nie.
Należał do mojej babki.
Mimo moje, ty nie musisz.
To bogowie nasi.
Zawiesiłam specjalnie dla ciebie.
Żebyś wiedział, że Litwa bliska memu sercu.
Pytałam z Kiergieła, co sprawia ci największą radość.
Ty jesteś moją największą radością.
Nie musisz wyrzekać się tego, co litewskie, ale proszę cię, nie opuszczaj
Krakowa.
Nigdzie się nie wybieram.
Mój ojciec rządził zbudy i przez to stracił miłość poddanych.
Jestem królem Polski.
Twoje mędrze.
Nikt mnie stąd nie ruszy.
Dobrze cię spisaliście.
Gdzie Jogaila? Mam sprawę niecierpiącą z Łoki.
Jak ci wołają?
Nie mierzę.
Rękę dałbym sobie ucień, że już cię gdzieś widziałem.
Byłeś na Litwie?
Nigdy, panie.
Przestańcie!
Nie chcę, żebym się zmienił.
Fuj.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.