All language subtitles for Korona królów odc. 307

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku. Czyli jak uzgodniliśmy.

Do zachodu słońca oficjalny odwolarz zaręczyny z lichemu.

Dwieście tysięcy florenów w złocie. Najpierw wszystko za moimi plecami, a

ja mam odwracać bieg rzeki?

Brzuch jej zaraz rozpróje, więc wyduś wreszcie, gdzie jest złoto, bo tracę

cierpliwość. Pani!

O Litwie ci chodzi, tak? To pokaż, że czujesz się tutaj jak pan!

Podnoś głowę wysoko, a nie co innego durnio.

Jako osoba dorosła.

Na męża wybieram księcia Władysława.

Staniesz pani dla mężem, jak każe tradycja. O tu.

A skąd będę wiedziała, kiedy przemówić?

Celebrant zapyta, czy masz dobrą i nieprzemuszoną wolę.

A król?

Król pierwszy.

A ja mówię jako król, czy jako niewiasta?

Jesteś królem, pani.

To ślub pary królewskiej, nie dworu i księżną.

Bóg was osądzi. Nie ja i nie dwór.

Więc król, znaczy książę Jagiełło, pierwszy.

Książę przed królem.

Jakże to w oczach poddanych.

Jego będę żoną.

Jesteś królem, pani.

Ty tu jesteś władcą z woli Boga i z woli swojego ojca, nie ten dziki człowiek.

Pani... Jeżeli dziś pozwolisz, by traktowano cię jako ozdobę, tak

Ślub to ważna chwila w życiu niewiasty.

Tak jak przysięgniesz dziś, tak będzie zawsze.

Bogów innych mieć nie będę.

Wzłyć imienia boskiego nie wzłyłam.

Dzień Święty święcić obiecuję.

Wzorowy z Ciebie chrześcijanin, książę.

To wystarczy.

Wyznać tylko takie zło, jak ktoś kiedyś wymyślił.

Wystarczy. Mądrzy nad tym myśleli.

Nie tak sobie wyobrażam.

Wyznanie grzechów?

Czego oczekujesz?

Wyznać, co mi na sercu należy.

Nie klepać cudzysłowa.

Mów więc.

Od tego jestem.

Lękam się.

Bóg jest wyrozumiały. Nie jedno wybaczy.

Mam sen.

O niewieście.

Co noc od dawna?

Bóg zsyła nam sny. Daje znaki.

Tak pędziłem.

Cóż więc cię trapi?

No właśnie.

Niby to nic.

Sen tylko.

Ale kiedy ujrzałem Jadwigię, nie jestem pewien, czy to ona

nawiedza mnie w tych snach.

Kto więc?

Nie troskaj się, książę.

Grzech to czynić zło świadomie, wbrew prawu.

Sen to co innego.

Przychodzi i odchodzi bez naszej wiedzy.

Zaczynać małżeństwo od buntu?

Co ta eufemia wygaduje?

Mąż oczekuje od żony spokoju. Skoro na wojnie zabija, w domu chce miłości.

Tego samego oczekuje w łożu, jak myślę.

Zrobisz, pani, jak zechcesz.

Brakuje mi matki, jej rady, jej bliskości.

Od dziecka zawsze sama.

Nawet babka Elżbieta nie pojechała ze mną do Wiednia.

Wydatku.

Masz na odpani.

Jestem wdzięczna.

Co by powiedziała babka Elżbieta, jak myślicie?

Może źle robię idąc za Jagiełłę.

Matka wybrała dla mnie Wilhelma.

Jej stanie ważniejsze od polskich panów.

Lękasz się pani, bo ślub tuż, tuż. To naturalne.

Nowe życie, nowe wyzwania.

Pamiętaj jednak, że prowadzi cię Bóg.

Nie matka, nie panowie, ani tym bardziej nie księżna Eufemia.

Dobrze więc robię jedną za Jagiełłę?

Tylko nie słuchaj Eufemii.

Buntem nie zyskasz serca, Władysława.

Bądź mądra jak król, ale przebiegła jak dama.

Mężem łatwiej rządzić w łożu niż w auli. Pamiętaj o tym.

Pięty Władysławie.

Od dziś podziel się drogą boskich przekazań.

Żęczysz się, jeśli jesteście gotowi. Ale z krzyżniczkami, nie z dwórkami.

Marii jakoś wolno było iść za Bojana?

To był błąd, którego nie powtórzę.

Przyniósł wstyd, śmierć i ból.

A teraz wprowadź Toragana.

Niech się przybierze, udaje staruchę, cokolwiek.

Byle prędko.

Po co ci ona?

Chcę wiedzieć, z kim jest ta niewiasta ze snów.

Skoro ksiądz nie pomógł ze swojej ragany.

To tylko sny, bracie.

Chcę mieć czyste serce przed ślubem.

Pamiętaj, nikt nie może jej widzieć.

Przyj, pani, nic ci nie zrobię. Jestem książę Luca Vitconti. Przyjechałem z

Wiednia.

Witam, panie. A co sprowadza w moje skromne progi? Szukam Gniewosza z

Gniewosz w podróży. Teraz ja tutaj zarządzam. Proszę, proszę.

W dalekiej podróży? Bardzo dalekiej, miłościwy panie.

A jego dobytek?

Zabrał z tobą?

Ja nie słyszałam o żadnym dobytku. Ale sam możesz sprawdzić, panie. Proponuję

nocleg. Gość w dół, bóg w dół, jak to się u nas mówi.

Za niewielką opłatą oczywiście.

Żadnych skrzyń?

I skrzyń.

Widocznie dobytek zabrał ze sobą.

Kiedyś tu mieszkała moja córka Urszula.

Teraz jest sama.

Biedna, osamotniona kobieta. Bez dziecka kochanego.

Tak, muszę na Wawel.

A wiesz, że na Babelu ślub dzisiaj?

Dzisiaj?

Mów.

Co widzisz?

Niebiasa z twoich snów może nie być królową.

Jest blisko.

To kto jest twojego oto?

Kto?

Zamku? Nie wiem, nie widzę.

To Litwinka.

Przyszło prosić o chrzep.

Jest niebezpieczny.

Jeżeli chcesz zostać w Krakowie, niech przyjmie chrzest.

Chrzest? A później małżeństwo.

Małżeństwo? Czasami pozory są ważniejsze od prawdy.

Zacznijmy od chrztu.

Krigała nie dopilnował.

Nikolaja, wyprowadź ją, proszę.

Niech to, żeby ktoś ją zobaczył. Ja z kobietą? Chce, by była bezpieczna.

Pakt z diabłem o młodość?

Ślub królewski.

Habsburgowie nie dostali złota za zerwanie zaręczyn. Ślub będzie nieważny.

Nic mi o tym nie wiadomo, jestem tylko kasztelanem. Jest w Krakowie ktoś

ważniejszy od ciebie?

Uprzedzę królową.

Raczej króla.

U nas to jedno.

Księcia Jagiełłę uprzeć, to on powinien płacić.

Idź do Jagiełły, nim będzie za późno.

Pani zazdroszczę.

Wszystkie będziemy szczęśliwe.

Już wkrótce.

Już jesteśmy najjawniejsza pani.

Dla ciebie.

Im bliżej ślubu, tym mniej się lękam.

A tak się bałam.

Czy to Bóg dał mi siłę, czy... serce.

Wiąże o Polski potrzebuje złota, my ziemi dobrzyńskiej. Chyba się dogadamy.

On zawsze w potrzebie. Byle nie żądał za dużo.

Wielki mistrz się nie prosił. Nie mogę czekać, mistrzu. Wysłuchaj mnie. Mów,

Konradzie. Musimy natychmiast zaatakować Wilno. Co za pomysł.

Nie czas teraz. Najlepszy czas, to wiesz.

Grody bez kniaziów. Wszyscy pojechali na ślub Jagiełły.

To pewne? Jak to, że jesień po lecie przychodzi.

Jeśli z Krakowa przegryzł goniec, Jagiełło najpewniej ochrzony, a bracia z

Człowiek może kłamać. Na ślub mogli pojechać. A przecież nie wrócą przed

koronacją. Z dura!

Nie wyjechaliby! W Krakowie Litwa stoi otworem.

A układy? Jakie układy? Złamali obietnicę! Książę Jagiełło miał się

naszej ręki, nie polskiej!

Ruszamy więc?

Z czym przychodzisz, kasztelanie?

Wybacz, panie, nie chcę cię niepokoić przed ślubem, ale jest u mnie książę

Wilkonti w Wiedniu.

On w Krakowie.

Co za bezczelność, ja go chcę.

Pieniędzy. Chyba nie od ciebie. Od ciebie, książę.

Skoro tu jest, zaproś go na moją celę.

To głowiek Habsburgów.

Rozluźnij się.

Popatrz, jak polska korona ucieka jego księciu z rąk.

Książę Witkonty twierdzi, że ślub będzie nieważny, skoro Habsburgowie nie

dostali złota.

Myli się.

Przywiózł dokument.

Grozi papieżem nawet wojną.

Wojna Habsburgów z Polską i Litwą.

Muchę ze słonią.

Nie sądzę.

A jeśli napisze do Awinionu, zaskarży małżeństwo?

Ledwoś ochrzczony, panie, czy warto zadzierać z papieżem?

Nie czas na wojnę.

Litwi nie chcą pokoju.

Mamy znowu układać się z poganami?

Dziś to przecież chrześcijanie. Sam przyniosłeś taką nowinę. Chrześcijanie?

jak długo?

Raz już zaufałeś Witoldowi. I mamy pokój.

A nowy Marienburg?

Zapomniałeś, jak cię zdradził i rzepcem spalił naszych rycerzy?

Nie zapomniałem.

Dosyć z tych kłótni.

Jeśli nie uderzymy natychmiast, jutro przyjdzie nam się mierzyć nie z

pachołkiem, tylko z chrześcijańskim mocarzem. To już się stało.

Uderzasz w Witeę, uderzasz w Kraków. Chociaż nie tak umawialiśmy się z

Z Witoldem?

Zakon negocjował z Jagiełłą, nie z Witoldem.

Chyba, że masz z nim jakieś osobiste układy.

Nagle bronisz Litwy, tajesz przeciw interesom zakonu. A ty nagle ufasz

Dosyć.

Ja podejmę decyzję.

Zadośćuczynienie na wypadek zerwania zaręczyn królewny Jadwigi z rodu

Andegawenów i księcia austriackiego Wilhelma Habsburga zostanie spłacone w

złocie do skarbca wiedeńskiego nie później niż do dnia ponownych zaślubin

lub drugiej ze strony.

Widzisz tam moją pieczęć?

Widzę tu pieczęć królowej matki.

Idź więc do niej. Niech płaci. Książę, zgodziłeś się na to. Tak nie wolno.

Dlaczego?

Najjaśniejszy, panie, pomyśl przez chwilę. Ledwo usiądziesz na tronie.

będą sami wrogowie. Ziemie niemieckie, oni są wszyscy spokrewnieni i

Dalej Karyntia, Mediolan.

Będą wypominać. Nie lękam się, księżątek.

Niemieckich...

To tylko

złoto, a Ty walczysz o coś

więcej. O szacunek.

Czyny.

Nie za pomocą złota.

Dobrze.

Cóż w takim razie mam przekazać Wilkontiemu?

Powiedz, co chcesz.

Bój przyciągnąć sprawę do jutra.

Jutro będzie po ślubie, panie.

I o to chodzi, Kasztelanie.

Zaproś go na moje weselę.

Aragana, zostawcie spokoju.

Gdyby nie ona, głupcy Polacy by nas rozczarpali w tej karczmie. Tylko

że chcieliśmy mięsa.

Tym też koniec.

Zabronisz mięsliwa?

Nie potnę owszem.

Jak każdy kościół. Nie strasz, bracie.

Macie być wsparciem, nie ciężarem.

Mam dla was zadanie. Tylko nie w lodówkach znowu.

W Krakowie jest człowiek Habsburga.

Jakąś smię.

To złoto.

Za zerwanie z ręczy.

Zabić go?

Chyba nie będzie wpłacił.

Nie.

Dlatego miejcie na niego oko.

Może go chociaż zwiążemy.

Powiedziałem dosądź. Valenrod się myli.

Atakując Litwę, łamiemy pokój z Polską.

Chcesz z nimi tej wojny? Nie będzie wojny, jeśli nie dopuścimy do ślubu

z Jagiełłą.

A co, jak nie zdążymy? Stąd pośpiech.

To błąd.

Mój?

Nasz.

Walenort już raz miał Jagiełę.

I puścił go jak złowioną rybę, której brzydzisz się patroszyć.

Skąd wiesz, wielki mistrzu, że ten jego plan to nie pułapka? Na kogo? Na zakon?

Oby nie.

Oskarżasz marszałka o zdradę?

Głośno myślę.

Lepiej zamilcz.

I nie mów słów, których możesz potem pożałować.

Wolę żałować słów niż czynów.

Wojna zwykłą to zasadka. Nasze wojska zbyt słabe na polsko -litewską odsiecz.

Ale silniej te niż opuszczona przez dowódców ludzka.

Dlaczego to? Taki przesąd, żeby nieszczęścia nie było.

I to Litwini są przesądni, tak?

Jest tutaj skądś z Wiednia, chce pieniędzy.

Wiedziałaś o tym pani?

Nie.

Ale dobrze, że jesteś książę, bo ja mam do ciebie pytanie.

Kim była niewiasta, która gościła w twojej komnacie?

Ktoś jest w ciebie?

Tylko ja i zaufana mi osoba.

Szpigujesz mnie.

To Litwinka.

Jest w niebezpieczeństwie. Przyszła prosić o królewską pomoc.

Ja tu jestem królem.

Ponieważ o tym zapominasz, książę, pójdę za radą, którą dziś dostałam i do ślubu

stanę jako król, a nie niewiasta.

Może dzięki temu kolejna Litwinka w potrzebie będzie wiedziała, do kogo się

zwrócić o pomoc.

Jak sobie żyjesz, królu?

A co do Wiskontiego? Możesz wyjaśnić, skąd tu się wziął? Czy przełosiłem

posłańca z kolejnym listem do Wiednia?

Żadnego posłańca nie było.

Sam rozwiązuj swoje sprawy, książę. I nie obarczaj mnie kłopotami przed

Wiecie, co będzie robić.

Witaj, przedboże.

Jakoś inaczej dziś wyglądasz.

Jestem teraz najbliższym człowiekiem Jagiełły. Muszę wyglądać.

Chcesz podobać się, Jagiel?

Chciałeś żenić ze mną córkę. Jestem.

Teraz? A na co tu czekać? Rozważyłem sprawy.

Jest wprawdzie między nami spora różnica wieku. Nie przeczę, ale dla panny to i

lepiej, kiedy mężczyzna jest stateczny, dojrzały. O posak wtedy nie trzeba się

martwić.

Jeżeli o to chodzi... Nawet jeżeli będzie mały.

Nic.

Tylko się żenić.

Muszę wpierw pomówić z córką.

Byle prędko.

Chciałbym zdążyć przed postem.

Weźmiesz dwunastu konnych wody i pojedziecie do Szczytna.

Nie udało ci się.

Co? Zrobić ze mnie litewskiego szpiega. Nie chciałem, żeby wielkim... Milisz! Po

co wojna?

Chcesz naszej zguby?

Chwały nie zguby.

Zarażasz zakon. Na wielkie zwycięstwo chyba.

Ty mi chcesz się nie poprze, moja w tym głowa.

Moja głowa poleci, kiedy wielki mistrz dowie się, że ty chasz na jego tytuł.

Jesteś nikim, zniszczę cię.

Ty mnie.

Albo zamilkniesz w trawie wojny z Litwą, albo wielki mistrz dowie się, że jesteś

zdrajcą, że się układasz z Witoldem.

Ty gminido.

Zachowaj bluźnierstwa dla Litwinów. Lada dzień ruszamy.

Trzymaj się z dala od Wielkiego Mistrza, jeśli Ci życie miło.

Jadwigo, Bożej łaski królu Polski, córko króla węgierskiego

Ludwika Andegawyńskiego i królowej Elżbiety Bośniaczki. Zaczekaj, biskupie.

Co się stało?

Jestem królem, to prawda, ale ślub chcę wziąć jako niewiasta.

Niech książę składa przysięgę jako pierwszy.

Czy nie taka jest kolej rzeczy?

Jesteś najmądrzejszą niewiastą, jaką spotkałem.

A co furotą?

twoja ostateczna wygrywa?

Tak.

Władysławie, wielki książe Liczewski, synu księcia

Olgierda Giedyminowicza.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.