All language subtitles for Korona królów odc. 306

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku.

Nie śpisz, książe?

Widzisz te światła tam w dole?

Lepo Ciebie widzę, panie.

Mieszczaniec pierwszy ono przyjme.

W świtu daleko, a oni idą.

Co ich prowadzi przez mróz i mrok do kościołów?

Jaka konieczność?

Umilowania Boga czy strach?

Przedwieczną karą.

Ty ich ofiary przeczą ludzkiej naturze.

Ochrzciony jesteś.

Nie oceniaj, skoro już się nie pojmujesz.

Nie godzi się wejść do kaplicy później niż król.

Król?

Czy my dobrze robimy, Janie?

Czy Litwin zasłużył na to, żeby zasiąść na tronie króla Kazimierza?

Trochę za późno na wątpliwości.

Książę już ochrzczony.

Dopóki nie poślubi naszej królowej, wszystko jest jeszcze możliwe.

Przed Bożym to wszystko cofnąć?

Wniszczyć? Myśl jak marszałek. Królowa to nie jedna z twoich córek.

Nie śmiałbym tak, ale... Ochrzciliśmy wielkiego księcia litewskiego.

tego. Ilu przed nami o to zabiegało? Przez ile lat krzyżacy próbowali i nic.

nam to się udało.

Tutaj, u nas.

Wiesz, że to Litwini zamordowali Pełkę i Niemierza. Ależ kiedy to było?

To stare dzieje. Bo jestem stary.

I mam dobrą pamięć.

A pamiętasz wszystkie nałożnice Kazimierza?

Wiesz wszystko o matce Jana Skleparza.

Dasz mu córkę?

Nie czas na żarty ze mną.

Naprawdę nie pojmujesz, co się tu dzieje?

To my sadzamy go na tym tronie.

Ty, ja, Dymitr, Pytek.

To jest nasza odpowiedzialność. Tak nigdy nie było. Dla mnie duma. A co

popełniliśmy błąd?

Jak wyglądam?

Przypominam, że idziemy do kaplicy na spotkanie z Bogiem.

Miss Cichno?

Ojciec nadal nieugięty w sprawie Jana?

Nawet koń księcia Wilhelma nie pomógł.

Dla ojca to wciąż za mało.

Nigdy nie będziemy razem.

Ale w końcu się złamie, mówię ci Miss Cichno.

A i Jan nie odpuści.

Skoro książe Witold mógł trzy razy zmienić wiarę...

z poganina na obrządek rzymski, z rzymskiego na prawosławne i teraz znowu

nasz, to tym bardziej wasz ojciec może zmienić zdanie co do Jana.

Ale to polityka, erzebet.

Książę Witold chce pokazać, że popiera księcia Jagiełłę.

Władysława.

Jan nie jest księciem. A ojciec po wieczności będzie pamiętał, że jest

Nie kończ tego zdania mi cichno.

Każdy jednako ma prawo do szczęścia.

Na Perkuna. Tak było ciemno w Izbie, że odłożyłem dwie różne cizmy.

Można do kaplicy przyjrzeć, masz nie do pary? Może wrócę?

Nie wrócisz. Nie na Perkuna, boś teraz chrześcijanin, drogi Wiguncie. Nie

Wiguncie, bo teraz Aleksander, więc sam się pilnuj, Bolesławie. Ja jestem

Bolesław, on to Kazimierz. I na co komu takie dziwne imiona?

Czy wszystko musi być tak, jak są Polacy?

Musi, więc mamy postów przestrzegać, w grzechu się spowiadać, na msze chadzać.

Przynajmniej dopóki tu jesteśmy.

Ale potem wrócimy na Litwę.

Piekło. Wymysłono w Krakowie. Ale trzeba przyznać, że i tutaj niewiasty

niebrzydkie. Taka smichna na przykład.

Zapomnij. Teraz jako chrześcijanin musisz się rząd cielesnych wystrzegać.

Nie waż się jej tknąć.

Córka marszałka.

Mówiłem, ostrzegałem.

Więcej nie będę.

Ale żebym jako porządny chrześcijanin miał się z czego wyspowiadać.

Pierd muszę chyba nagrzeżyć.

Poszedł i pceparł na karanie boskie.

Łajdaka nie mąż.

A mówiłam, żeby na zimę wszystkie dziury powysłaniać słomą, to nie. Jakbym do

ściany mówiła.

Grzymek!

Gdzie złoto Habsburgów?

Gdzie? Gdzie?

Gdzie? Gdzie?

Gdzie? Gdzie? Gdzie?

Gdzie? Gdzie? Gdzie?

Gdzie? Gdzie?

Ten gagatek Grzymek przyjdzie wreszcie? Tylko mi nie mówcie, że się szafran

skończył. Jak mam przyrządzić baraninę na ucztę weselną dla królowej?

Tylko Grzymek wie!

Kuchmistrz Jakusz może wyrzucić go wreszcie z naszej królewskiej kuchni na

pysk. Będzie święty spokój. Jak jest najwięcej pracy, to jego nigdy nie ma.

A ty co? Śpisz!

Zagnietaj ciasto.

Królowa kazała zopatowca pieczywo sprowadzać, boście spartaczyli raz i

Książę życzy sobie dzid na praniu litewskie przysmaki i placek ze

Litewskie przysmaki? Jak ja je zrobię, jak kucharza z Litwy nie ma?

Na tym to się Grzymek trochę zna, bo u Gabili podpatrzył. A ja, ja to ciemny

jestem.

To może jednak lepiej, żeby ten Grzymek w kuchni został.

Jeszcze słowo.

A litość woską ciszej cały dom mi pobudzi. Budź męża, pani. Budź męża. Bo

Trzeba ratować Urszulę i dziecko. Jakie dziecko? Wzochu Urszuli.

To babkę trzeba wołać. Zboje.

Zboje napali na domu Urszuli. Zniszczyli wszystko.

Grzymka pobili.

Może nie rzep nawet.

Rany Chrystusa przysięgam. Na pewno nie sygnujesz? Nie dla siebie, proszę. Dla

dzieci moich, pani.

Pani budź męża. Dobrze. Budź męża, pani.

Budź męża.

Budź.

Budź męża.

Gadaj, jeśli ci życie miłe, twoje i twoje dupa chora w brzuchu. Ale nic nie

o żadnym złocie, to co mam mówić? Złoto Habsburgu.

Mieszkał tu i zostawił je w tym domu. Ale to jest dom pana Gnibosa.

Żaden z niego Habsburg, tylko zwykły prostak, jeśli mam być szczera.

My mu tylko domu pilnujemy, chociaż to żadne korzyściowe utrapienie.

Zostaw ją!

Nie, nie!

Brzuch jej zaraz rozpróje, więc wyduś wreszcie, gdzie jest złoto, bo tracę

cierpliwość. Przecież cierpliwos?

Ja znam babkę, co ma świetne zioła na nerwy.

Wypijesz sobie to drach, będziesz łagodny jak baranek. Ja wiem, jak ty

człowiekiem, masz tak w sensie z nerwów w środku.

Mój mąż wie, że jak się zdenerwuję, to nie ma ze mną żartu.

Użurka, powiedz mu, płakam! Przeć, cicho! Gdzie jest złoto?

Mów!

Świt przyniósł nam piękną uroczystość.

Książę Witold wyglądał na przejętego chrztem.

Co trochę dziwie, zważywszy, że to już jego trzeci.

Miejmy nadzieję, że ostatni.

Czy możesz mu jeszcze zaufać, jeśli tyle razy zmieniał zdanie za to tak ważnej

sprawy?

Teraz przynajmniej jesteśmy jednej wiary.

Czyli u niego to też coś więcej niż polityka.

Już dotarły do ciebie skargi, że zarzucam pytaniami o wiarę kogo się da.

Skarg nie słyszałam.

Ale gdyby do mnie dotarły, byłyby powodem do radości.

Nie do frasunku.

Jednego pojąć nie mogę.

Rozumiem wiarę w istnienie piekła i wiecznego potępienia.

Bo za winy trzeba płacić.

Ale jak to pogodzić z miłosierdziem? Jak polączyć istnienie zła z Bożą miłością

i ludzką nadzieją?

Bez zła dobro byłoby tylko frazetem.

A bez grzechu i kary miłość i nadzieja byłyby niczym.

Matka nie tłumaczyła ci wiary prawosławnej?

Chowałem się z ojcami i braćmi.

Na polowaniach, pnieniach.

Widziałam Boga z daleka, w pieśniach, ikonach.

Ale teraz wiem, że On jest w głowie, w sercu, w obyczaju.

Bliżej niż sądziłem.

Chce Ty wiara, by być bliżej Ciebie, Jadwiga.

Czyli jak uzgodniliśmy do zachodu słońca, oficjalnie odwolasz zaręczyny z

lchemą.

Arcybiskup gotów przyjąć Twoje oświadczenia?

Jeszcze z nim nie mówiłam.

Miłościwa pani.

Jak widzisz arcybiskup Bodzanta i biskup Radlica już są.

Czekamy również na księcia Jagiełłę.

Władysława.

Książę nie dołączę.

Arcybiskupie proszę, byś wieczorem odprawił nabożeństwo w kaplicy.

Ogłoszę wówczas oficjalnie zerwanie moich zaręczyn z Wilhelmem.

Król nasz, miłościwie nam panujący, zapomniał, że sprawa jest już

Nie dopełniono warunków sponsalia de futuro.

Królowa w budzie potwierdziła posłom swoją zgodę na ślub z księciem

litewskim. Mamy na piśmie układ z Wołkowiska, z Krewa.

W Lublinie zaś... Wiem, że w Lublinie, panowie.

wybrali Władysława.

Zależy mi, by księże nie miał wątpliwości, że i ja go wybieram.

A dlaczego już miałby mieć?

Arcybiskupie, czy mogę na ciebie liczyć?

Jeśli to takie ważne, pani.

Jak powie się to głośno, nie będzie odwrotu.

Wszystkie warunki spełnić trzeba.

Rozważ to, pani.

Gdyby nie ty, panie, to już dawno rodziny bym nie miała. Nie wiem, jak ci

dziękować. Tyle krzywd wyrządziłam, a tyle dobra dostaję. Ja też teraz czynić

dobro będę.

Szczęści Boże, panie. Tylko ich typu osiąłem. Mogą wrócić.

Ale może uda mi się ich znaleźć, dzięki tej zgubie. Daj Boże, daj Boże.

Uczulka! Ile się czuję?

Pomocy! Dziecko moje!

Dziecko moje, dziecko! Dziecko, dziecko moje!

200 tysięcy florenów w złocie.

Ogromna suma.

Pewnie dlatego książe Jagiełło, znaczy Władysław, zwleka z

zapłaceniem jej Habsburgą, bo niby z jakiej innej przyczyny.

Może zapłacił nic na mnie mówiąc.

Skarbiec w Wiedniu nie potwierdza, że kwotę tę otrzymał.

Niech polski skrad zapłaci.

Kiedy nie mamy z czego.

Wymyślcie coś.

Wadium było częścią umowy, pani, między twoimi rodzicami a Habsburgami. Dlaczego

mnie się tym zawraca głowę?

Najpierw wszystko za moimi plecami, a teraz ja mam odwracać bieg rzeki?

Masz słuszność, pani. Nie godzi się tym ciebie obarczać. W końcu to 200 tysięcy,

do tego w złocie.

Dobrze. Wyślijcie niemierze do budy.

Odzyskajmy pieniądze od mojej matki.

Nie mierza pani, jest potrzebny w mieście.

Może lepiej Zawisze z Oleśnicy wysłać pani, jak się podleczy.

Zawisza potrzebny tutaj.

Nie wiadomo, jak długo będzie dochodził do zdrowia, a i wtedy może być słaby, by

podołać zadaniu.

W końcu to ogromna kwota.

Zapłacę uczciwie. Tylko ty mi możesz pomóc nie mierzą. Lepszego rycerza

całym królestwie szukać.

Na reksie. Ja nie. Ratuj Urszulkę i maleństwo.

Szybko. Panie, może ja pomogę z wdzięczności za twoją dobroć. Nie

Ale ja się zmieniłam, panie. Ja teraz dobro będę czynić.

Zobaczycie wszyscy.

Zobaczycie.

Wybacz.

Powiedziano mi, że mogę wejść.

Zostań.

Zostań, zostań.

Niech zgadnę.

Powiedziałaś panom o planowanym ogłoszeniu zerwania zaręczyn.

A ci zaczęli cię straszyć wadium, który trzeba zapłacić Habsburgom.

Rzeczywiście. W krewie powiedziałeś, że... Nie chcę, żebyś sobie tym

głowę.

Nie jest to rzecz niewieścia.

Ale królewska tak.

Zło to jest zło.

Nawet brzmią podobnie. Mają ze sobą wiele wspólnego.

Jako twój przyszły mąż pragnę cię chronić przed całym zlem świata.

Nie odmawiam ci jednak prawa do rządzenia.

A słowo danego w krewie dotrzymam.

A twoi bracia w Władysławie?

Słyszałam, że wodzą oczami za dwórkami.

Upilnujesz ich?

Zatem miłość rządzi Wawelem.

Wiemy oboje, że miłość nie pomaga w rządzeniu.

Dlatego tron niech będzie twierdzą rozumu, a komnata

domom serca.

Chodź, nie pożałujesz, obiecuję.

Pani!

Dajesz sobie z niej spokój.

Muszę. Nikt nie widzi. Bóg widzi. Bóg daleko. A ja nie zabijam i nie kradnę.

Kradniesz. Serce skradniesz i pęknie. Pojedziesz.

Widziałeś cię?

W sensie ci się podoba?

O co ci chodzi?

O Litwę. Czy to już ci rozpadnie, bo ja na pannę patrzę?

Bo dzikus powocha kawałek spódnicy?

Pracy i tak nie mogą na nas gorzej patrzeć, bo gorzej się nie da.

Głupi jesteś. Choćbyś mi się chrzcili co dzień, to i tak nie zmienią one zdania

ani dziś, ani jutro, ani za sto lat.

Spójrz na nich.

Patrz, jak się puszą, jak chodzą, jak głowy noszą wysoko.

Wielcy panowie z Trakowa.

O Litwę ty chodzisz, tak?

To pokaż, że czujesz się tutaj jak pan!

Podnoś głowę wysoko, a nie co innego, durnio.

Chcesz szacunku, to ich szanuj, bo inaczej będą kłopoty.

Boże mój, jakie udzielne.

Nie mierza Jan.

To robi dla mnie.

Przeż mnie, tety.

Dosyć tego przycichnął. Idziemy.

Idziemy. I co narobiłaś? Idziemy.

Dobrze, że cię widzę, moje dziecko. Muszę cię ostrzec.

Mnie? Nie wypada, żeby dwórki zadawały się z litewskimi księżętami.

To stawia królową w bardzo złym świetle.

Nie chcesz chyba popaść w niełaskę, z woru odejść?

Ojca do grobu wpędzić, ani żeby ludzie cię na języki wzięli, nie wspominając o

tęsknocie, które cię zabije, kiedy on na Litwę wróci.

Piękna rzecz.

Sam kiedyś takie zamawiałem na ślub mojej córki Małgorzaty ze Zbigniewem.

To były czasy.

Zawsze mówię, że za króla Kazimierza lepiej było.

Małgorzata pewnie martwi się o spina.

Jak to matka.

Zawisza ciągle słaby chuchro takie.

Nie ma szczęścia do służby.

Tam już nie wiem, co bym wolał, synów czy córki.

Zawsze kłopot jakiś.

A co ty taki struty przed Bożem?

Z Cichna muszę prędko zamoc wydać.

Prędko?

Czemu? Ubytek jakiś ma? Żaden ubytek.

Czego jej nie brakuje? Ani urody, ani wdzięku?

Może cnoty, no bo przecież nie majątku.

Wasz słowa, kasztelanie.

Za jej cnotę ręczę.

Choć nie wiem, jak długo jeszcze zdołam.

Dlatego czas mnie goni.

Przyjacielu.

Tobie mordem.

A przecież nie chcesz umrzeć jako wdowiec.

Czas do katedry.

Przemysł to druhu.

Teraz czas na wawel. Królowa chce ogłosić to, o czym wszyscy już wiedzą.

Dla marszałka jestem niki.

Takiemu grzymkowi na ten przykład nie pozwolą z żoną wyjechać do Korczyna, bo

zamku potrzebny. A ja?

Ja nikomu. A ludziom w mieście?

Dzisiaj pomogłeś krewieckiej córce.

Dziecięcia co prawda nie straciła.

Przepytam ją tylko.

W pokoju jej trzeba.

Odpocząć musi u krewny. A mnie potrzeba wskazówek, żeby dopaść z góry.

Ja, Jadwiga, z Bożej łaski król Polski, ogłaszam przed Bogiem i wobec tu

zebranych, iż moje zaręczyny z księciem Wilhelmem Habsburgiem są nieważne.

W imieniu Kościoła, który reprezentuję, potwierdzam, iż nie dopełniono

warunków sponsalia de futuro pomiędzy Wilhelmem Habsburgiem i Jadwigą

Andegawańską. Zatem małżeństwo to uznaje się za niezawarte.

Poza tym zaświadczam, iż król Polski Jadwiga weszła w lata sprawne.

Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Jako osoba dorosła i w pełni świadoma swoich czynów,

Na męża wybieram księcia Władysława

Chcę

być twoją żoną

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.