All language subtitles for Korona królów odc. 305

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

To znaczy?

List. Jadwigi do Wilhelma zaprali.

A tobie co?

Jakbym karmil Jagnię przed zarznięciem.

Nie łasz się, opomasz. Tak ofiara, panie. Tak, ofiara.

Idę się chrzcić.

Ale po to, żeby zatrzymać przelewanie krwi. Do katedry idę, nie do rzeźni.

Książę Jogaila już stamtąd nie wróci.

A co ze mną? Ja też muszę.

Nie chrzcisz, panie. Boli śmierć.

Zdać nie myślisz, opanasz. Masz służyć.

Ale i myślisz.

Służyć umiesz. Nie obiję, nie oddalę. Ale dać nie myślisz.

Zostaw nas samych.

Zwiąże szykuje się na chrzest.

Wróć!

A ci ludzie... złapali człowieka, który wymknął się z zamku i pędził na południe

z tym... Kto?

Zawisza z olesni.

Znasz go?

Jedwiga.

Bogu dziękować, że zdołał uciec.

Dajcie mnie umrzeć.

Pochowajcie z mędzarzami.

Broniłem się, królowo.

Wierz mi, jednemu mieczem o małą głowę nie rozprąłem.

I tak zdołali mnie nic odebrać.

Widać ważniejszy był dla nich niż ta kwa, bo tej nie tknęli.

Co to za ludzie?

Nigdy sobie nie wybaczysz, że zawiodłem pani.

Kto to był?

Nie jestem pewien, ale chyba Litwini.

Pani, nie pytam, co było w liście, ani dla kogo był przeznaczony, ale czy

była na nim twoja pieczęć?

List był do Wiednia.

Nie mam nic do ukrycia.

Pomówić z Jogajłą?

Poczekaj. To dzień jego chrztu.

Goniec wymknął mi się z rąk.

Chętnie cię wyręczę.

Nikogo nie będziemy zabijali.

Nikt nie może ciebie zobaczyć. Dlaczego?

Pokażmy, co mu zrobili. A potem go zabiją.

Panowie z rady nie mogą się dowiedzieć, że kazałem śledzić królową i ich także.

Wracaj na Litwę. Twój trup nam niepotrzebny.

Mnie został samego.

Poszle po kogoś, kto to przeczyta.

Spalić. A jeśli to nic do niego?

Nie chcę wiedzieć.

Jak napieram, miesza ci w głowie. To twoja przyszła żona. Jeżeli tam co

to zagraża tobie albo Litwie. Nie napisałby niczego takiego!

To list do kogoś, kogo umiłowała.

Albo nadal umiłuje.

I nie interesuje cię, co napisała?

Nigdy nie wyrzuciłbym tego z pamięci.

Niech będzie.

Wpalę go.

Nikt nie dowie się, co jest w tym liście.

Ty również.

Dzisiaj zaczynam nowe życie.

Jako chrześcijanin. Za trzy dni jako mąż.

Za dwie niedziele jako król.

Nic mi tego nie zepsuje.

Mikołaj Trąba?

Nie znam.

Mam do niego zaufanie.

Ale przybył nie wiadomo skąd.

Ja też, z daleka.

Ja nie mogę ręczyć za niego.

To twoje wojskorce, biskupie. Za Kraków odpowiada biskup Radlica.

Ale ja zaryzykuję.

No dobrze, a co jeśli po spowiedzi ten Trąba przekaże wszystko Franciszkanom?

Oni krzyżakom albo i dalej.

Masz mnie za głupca? Nie, ale możesz mieć u swojego boku kogoś bardziej

wykształconego niż Tromba.

Takiego jak Radlica?

Tak. Tak, to człowiek światowy, doktor.

Skończył studia w Montpellier.

Cały Kraków go zna.

No właśnie.

Dlatego chcę, żeby był przy mnie Tromba.

Ale ten kapłan osłabi cię w oczach panów.

Udało mu się zapanować nad moimi braćmi.

A dotąd?

Tylko ojca słuchali.

Ale my mamy wśród duchownych wielu wspaniałych.

Trąba.

Postanowione.

Zrobiłem co mogłem.

Trudno. Z takim podejściem nigdy nie zostaniesz arcybiskupa.

Przekonaj i ogajłe do siebie.

Widać woli mieć przy sobie prostego kapłana.

Neofici często zachłystują się prostymi słowami.

Ale z czasem widzą, że życie wcale nie jest takie proste i potrzebują kogoś,

ich mądrze poprowadzi. Oby Tromba podołał temu zadaniu.

Jest synem duchownego.

Słyszałem, że chował się w domu mieszczańskim.

Tak. Ojciec słono zapłacił zebranym rodzicom, żeby ukrywali owoc jego

grzechu. Nie powinniśmy zapomnieć o tej sprawie.

Widzę, że ty uczesalek, Bolesławie.

Bolesławie!

No, do ciebie mówię.

Czego chcesz?

Musisz się swojego nowego imienia nauczyć.

Co będzie, jak w bitwie leci na ciebie włócznik, krzyczy Bolesławie, a ty się

nie schylisz? Nie ma znaczenia, jak wołam za psem.

Ważne, żeby w zębach przynosił mi ptactwo.

Wigun dobrze mówi.

Aleksander. A jeden pies.

Dosyć.

Ja dziś chrześcijanin będę.

Jak wielki ksiądz chrześcijanin, to ze mną cała Litwa. I wy.

Każdy nam pości?

Chodzić codziennie na mszę?

Litwini pójdą za wami.

Musicie wskazać im drogę do chrześcijańskiego Boga.

Matka nie ochrzcila.

Ojciec odpuścił.

Jogajwa. Możecie mieć dobre życie jako Kazimierz, Aleksander, Bolesław.

Dzisiaj Polska i Litwa zbliżą się do siebie. A my do polskich panien. Robimy

dla Litw.

Dla Litw.

Na Litwę.

Siądzę!

Byłem przed chwilą w karczmie.

Już powiadasz mi, ty?

Dwóch mężczyzn rozmawiał o Litwintę, która mieszka w dawnym domu Gabili,

po wujcie. Mieszka tam sama.

Uragana, no.

Namawiali się, że chcą ją odwiedzić, żeby ją nawrócić.

Idź do niej.

Przekonaj ją, żeby przyjęła chrzest albo poszła za mąż.

Mnie nie posłucha, ale... Taki litewski autorytet.

Nie, mnie nie posłucha. To niech wraca na Litwę.

Ty kuchy z imienia tylko kupi.

Mówię ci, że nie pojedzie.

Kiedy kamień wystaje, to chociaż byłby klejnotem.

I tak koło wozu wepchnie go w błoto. Z czewierszami mówi. Po ludzku do mnie

A jeśli ją skrzywdzą?

Zabiją?

Jogaila mnie wybaci.

Dziękuję. Amen.

Wpikwe dedzic tibi remissionem peccatorum i

ptetelinat chrytmate calutit.

In eodem Christo Jezu Domini Nostro in vitam

aeternam.

Amen.

O ile znam syna męskich obliczach, Aleksander wygląda na łagodnego w

Aleksander? Bracie Gajłę.

Władysława. Wigunt. Nie wiem, który to.

Zresztą nie przyszłam tutaj szukać męża, tylko się modlić.

Przyglądajcie się. Wszystkim się przyglądajcie.

Nie masz w sercu zmiłowania.

Dziecko, widzę, że jest źle, ale jest na to rada.

Mężów wyglądajcie. Nie kłopotów. Ojcze, naprawdę chcesz nas wydać za poga?

Przecież właśnie się uchrzcili.

Sama widziałaś.

Nie chcę być żoną kogoś takiego.

Nawet jakby się ochrzcili pięć razy.

Oni mają krew na rękach.

Chcę, żeby mój mąż miał gołębie serce.

Jak Jan.

Jeszcze raz o nim wspomnisz, to sam będę miał krew na rękach.

Tego twojego Jana, skleparza.

Może ja pójdę?

Przywitać ich w chrześcijańskim świecie.

Widziałam w Twoich oczach iskrę wiary, kiedy przyjmowałeś chrzest.

Radaj w tym, książe, że odnalazłeś Boga.

Gdybyś miał jakieś pytania... Pytania?

Na temat wiary, mogłabym Ci nauczyć paru modlitw.

Nie daj sobie wlewać miodu w uszy.

Ona chce dobrze wydać córkę za mąż.

A podobnie są do matki? Ani się wasz.

Nikt do Elgordowicza nie wiąże się z rodziną upolszczyka.

Córka marszałka dworu? Tak, no.

Uważaj! Bala mucić takich niewolnych.

Wybacz królowej książę.

Miłość powinna iść w parze z przebaczeniem.

Warto już na początku brudzić małżeństwo gniewem?

Wiele rzeczy jeszcze nie rozumiem z chrześcijaństwem.

Ale jak ty mi o tym mówisz, wszystko jest w niej.

Chcę, żebyście oboj byli przy mnie.

Jesteście mi potrzebni.

Za księdzem pójdę nawet w ogień.

Książę na pewno jest rad twojego oddania.

Będę miał ciebie na oku.

Jeśli mu się coś stanie, nawet twój chrześcijański Bóg ci nie pomoże.

Zemstał Pana, że ciebie znajdzie nawet w piekle.

Co ty wiesz o piekle?

Chrzciony jestem.

To ty.

Kto cię zranił?

To nikt.

Czego chcesz? Kto ci to zrobił? Nikt.

I u nich było? Czterech, pięciu?

Przyjechał kupiec.

Poziola na miłość małżeńską.

A żona myślała, że do mojego loża.

Duża niewiata jak mnie popchnęła na ścianę.

Poleciałam.

Nie możesz sama tutaj mieszkać.

Przecież powiedziałam. Nie dość, że bez męża, to jeszcze poganka.

Zawsze dla nich będziesz obca.

Wyjedź. Tutaj mam miejsce.

To się ochrzci.

Ja? Ja mam się ochrzcić.

Albo znajdź sobie męża.

Innego wyjścia nie idź.

Musisz mieć kogoś, kto cię obroni.

Wielki mistrz chce wiedzieć, czy książe się ochrzcił. A co ja mam do tego?

Nie udawaj. Przesłał mnie marszałek Wallenrode.

Mów.

Jagiełło chrzczony?

On i jego bracia.

A książe Witold?

Tego to nie wiem.

Przecież nie byłem w zamkowej kaplicy.

Zapłać komuś.

Na zamku. Idź dowiedz się.

Nie pójdę.

I dowiedz się, kto z panów był przy chrzcie księcia. Ja już nie mogę dłużej.

Nie będę służył wielkiemu mistrzowi.

Służysz Chrystusowi.

Musimy bronić chrześcijańskiego świata przed pogańskim zepsuciem.

Brońcie, co tam sobie chcecie.

Ale beze mnie.

Tam rajcał.

Może mógłbym zostać wójtem?

Jak zawiedziesz, zostaniesz ścierwem na szubienicy.

A nie wójtem.

Mnie ochrzczono, jak byłam niemowlęciem. Nic nie pamiętam.

Poczułem spokój.

To łaska Boże.

Zobaczysz, od teraz Bóg będzie cię prowadził.

Będziesz żył w prawdzie.

Zaraz ma być na ślub.

Chcę wiedzieć, z kim Bóg mnie zwiąże.

I czy obydwoje chcemy tego samego?

Jeśli masz wątpliwości, jeszcze możesz się wycofać.

Chcesz żyć w prawdzie, Edwigo.

A ty?

Nałżeństwo powinno opierać się na prawdzie.

Dlatego musisz wiedzieć, że napisałam list do Wilhelma.

Całe życie byłam z nim zaręczona. Chciałam się pożegnać.

Napisałam, że... To nie moja rzecz.

Chciałaś znać prawdę.

Kazałam spalić ten list.

Spalić?

Czyli wiesz, co w nim było?

Teraz już wiem.

Od siebie.

Wszystko jest już nieważne. Listu nie ma.

Kazałeś mnie śledzić.

Co by było, gdyby list przychwycili krzyżacy?

I wykorzystali go przeciwko nam. Nam?

Mogliby zniszczyć cię w oczach papieża. Jak ciebie, to i mnie.

Książę... Przy mnie będziesz bezpieczna.

Ale musimy ufać sobie.

Kto ufa, nie sprawdza.

Litwini nie śledzili ciebie.

Rynowali za mną.

Jesteś moją królową i zawsze będę cię strzegł.

Wybacz, jeśli cię zraniłam.

Zły byłem.

Nie wstyd?

Nie.

Bo oficjalnie odwołasz zaręczyny Wilhema.

Jak to oficjalnie?

Moje serce bije dla ciebie, Edwigo.

Jesteś gotowa otworzyć swoje?

Mam.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.