All language subtitles for Korona królów odc. 304

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku. Te dary, te piękne listy od Wilhelma. Co mamy z nimi

zrobić? Wyrzucić.

Czemu się chcić?

A jak rządzić, kiedy będziesz różny od ludu? Nie ma gorszej zarady niż blesień,

co zżera domu jego podstaw.

Precz z moich oczu!

Gabichu! Królowo naszej kuchni! Mam cię, nicponiu! Niech ta oferma trzyma łapy

dane od ciebie! Ile rad mówiłem?

Wiecie woli słowa.

Co Krzysiek ubiegnął?

Znakomicie Panie, tylko akcenty rozkładamy troszeczkę inaczej.

Dobrze.

Tentacjonem. Tentacjonem.

Tentacjonem.

Pragnę pomówić z Dominus et Tutor Regni Polonie.

Pani? Panie?

Czy wiesz, kim jest człowiek, który na ulicy sławił Twe imię?

Będrownym z Rubadurem.

Poczytałam z Borowiny.

Darwałam mu życie i skazałam na banicję.

Co takiego uczynił?

Próbował pozbawić mnie życia.

Niemożliwe na Pyrkun.

Wyżej.

Wyżej.

Może się nie kręci, jak będę go nacinał.

Błagam, jestem niewinny.

Jak dziec, który mnie użarł.

Rozgniotłem go, tak samo ciebie rozgniotę.

Zmiłuj się.

Niech on Cię pomiłuje.

Chrześcijanina chcesz wkrzywdzić?

Przecież wysyłam Cię do stwórcy.

Chyba o niczym innym nie marzy prawdziwy chrześcijanin.

Szlechtica!

Panów bardziej wolę.

Z wysoka spadają.

Choć większy smród.

Zabiję go!

Czyżbyś go znał?

Był u mnie na służbie. Nie wiedziałem, że to... Nie doszły.

A ty okazałeś mu łatkę. To niepojęte. Dawno powinien dać gardło. Wydam

Wstrzymaj się, proszę.

Wiesz, dlaczego Jezus wybaczył swoim prześladowcom?

Nie pamiętam.

Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. Pan nie wiedział?

Wiedział i nie wiedział.

Tak to jest ze złymi czynami.

Nie pojmuję.

Gdyby ludzie wiedzieli, jak wielką miłością darzy ich Bóg, nie byliby w

zabijać ani krzywdzić kogokolwiek. Chrześcijanie to wiedzą i chodzą na

Wiedzą nie do końca. Jakże to tak?

Są jak małe dzieci.

Wciąż się uczą.

Tysiąc lat i mało.

Kochaj bliźniego swego jak siebie samego.

To najprostsza nauka Jezusa.

Odwróć się.

Odwróć się! Nie!

Swój!

Rozkaz królowej. Królowa mnie uwolniła.

Rozwiązać go.

Bogu niech będą dzięki.

Muszę patrzeć do jej nóg.

Królowa nie chce cię widzieć.

Masz ruszać na Litwę.

To ci się należy na drogę, panie szlachcic.

Dobrze. A po naszemu?

A po waszemu?

Nie będziesz pożądał żony blizniego swego, ani jego niewoli...

Niewolnika. Niewolnika. Ani jego niewolnicy, ani jego zwołu... Wołu.

Wołu. Ani jego psa... Osła. Osła.

Ani żadnej rzeczy, która należy do twojego blizniego.

Wszyscy ludzie są waszymi bliznimi.

Wszyscy? Jak najbardziej.

Wszystkich dobry Bóg stworzył bliźni.

Przyzjaków też?

Też. I Tatarów?

Ich też, choć inaczej czcą Boga.

I Tatarom nie można odbierać

niewolników, ani wołów, ani osłów? Ani żon?

Ani żadnej rzeczy, która ich jest.

A to po co z nimi wojować?

Ta.

Obkrzyżekam.

Módlmy się.

Ave Maria.

Gratia plena.

Dominus tecum.

Benedicat tu in mulieribus.

Bez posiłku wykoła nas do tego ichtyńka. Niech Elgajła sam sobie postrzy, bo tak

chcą Polacy.

Możemy klepać z modlitwy, ale głodować nie będziemy.

Niech poszczą ci, co grosza na jedzenie nie mają.

Co to jest, karczmarko?

Kasza za mato.

Wezwinie tym na akarmanie litewskich książąt. Dzisiaj piątek, nie ma mięsa. A

właśnie, że jest.

Upolowałem je na twoim podwórzu.

Lepiej upiecz ptaki, bo Litwini groźni, kiedy glodni.

Ludzie nie pozwolą. Lepiej zabryć kupą mieszczuków, niż trzema litewskimi

księżankami.

Słowo Boże, jak sucha pogańska ziemia dobroczynny deszcz.

Błoto przy tym nie powstaje w ich głowach?

Czyszczę je pilnie miotłą naszej wiary.

Wysłałem ich do Tyńca. Tam będą mogli się skupić.

Tylko ty możesz ich zmienić w chrześcijan.

Piękne to zadanie, ale czasem ciężkie.

Godne kapelana jogajły.

To byłby wielki zaszczyt.

Choć mam tyle pracy z moją przodą, ale...

Królom się nie odmawia.

Nie podobają mi się te posty i pobożne klepania.

I co chcesz zrobić?

Wracajmy do Wilna. Jogaila nie pozwolę. Święconą wodą chcą wygolnić z nas

szatana. Mojego ognia nie zagaszą.

Z nas ogniste plemię.

Przyklęci chrześcijanie to ludzie wody.

Słuchajcie, chrześcijanie wyczulelni są w kwestii wiary.

Polaków nie mamy bardzo.

Jak zaczniecie tę wojnę, nie wybaczę wam.

Laj matalia gyvate.

Bogi nie mówią, od narodzin dobry los.

Pomyśl oś z wami, książęta.

Przyjmijcie chrzest Chrystusa.

Na dobra Litwy i Ukajwy.

Nasza śmierć?

Znaczy piękna odsteja.

Mądra gildina.

Dobra i dwa razy.

Weźcie chrzest Chrystusa.

Ale nie wyrzucajcie nas na swoich serc. Ani umysłów.

Jesteście Litwinami.

Przyjęcie.

Na pekuna za. Przyjęgam.

Przysięgamy. Przysięgamy.

Nie ważcie się zlomać przysięgi.

Bo inaczej Litwa zginie.

I wy razem z nią.

Arkunie.

Strzeż księcia Jogaila.

Opuszczcie!

Co ty opowiadasz? Jak to nie dojechali do Tyńca? Gdzie są?

Nie wiem najjawniejszy panie. Nikt przyjechał, mówił, że opadł, czekał od

się nie doczekał.

Chłopie daje, że to ludzie Wilhelma stoją za porwaniem naszych braci. Komu

najbardziej szkodzi chrzest Litwy?

Przeklętym krzyżakom. Znajdź braci.

Ale działaj spokojnie.

Kim jesteś?

I czego chcesz?

Znajomym Gabilii, świętej pamięci.

I co z tego?

To jej dom.

Mam prawo wiedzieć, co tu robicie.

Jaki smiały.

A ty kto?

Widziałem was w karczmie.

Jesteście braćmi Jogajły.

Opowiedzcie.

Albo wyciągaj miecz.

To moja broń.

Jedynie.

Chmury krążą nad twoją głową, Janie.

Ano, krążą.

A co je przyciągnęło, jeśli mogę spytać?

Ścichna.

Taka piękna panna i kruki.

Nigdy nie będzie moja.

Zakochani nie znają słowa nigdy.

Walczą.

Muszę się poddać.

Dla dobra mci.

Janie.

Słyszałem, że komuś się nie spodobali.

Książęca zjedli i poszli z Małgorzatą, dawną służką dworu.

Mogę pokazać, gdzie ona mieszka.

Przestań beczeć, szlachcicu. Zacznij działać. Ilu rycerzy bez grosza dorobiło

się fortuny na wyprawach wojennych? Myślisz, Janie, że rody wielkich panów

zawsze były bogate?

Nie były.

Wszyscy zaczynali od niczego. Tak jak ty.

Na służbie u królów się bogacili na wojnach, a nie jeden na łupieniu kupców.

Radzisz mi, żebym łupił kupców? Broń Boże.

Służ nowemu królowi.

Ruszaj z nim na wyprawy.

Wojen nigdy nie zabraknie. Możesz mi zaufać. Nie mam nawet siodła dla swojego

wierzchowca i nie umiem machać mieczem. To się naucz.

Jeśli miłujesz, muś cichnę.

Nad życiem. No właśnie.

Zanim się wprawię w rycerz tym rzemiosłem, ojciec wydają za bogatego

siły już do ciebie nie ma.

Nie ma nic złego w tym, że wielbicie węże i lach.

Bóg tworzył cały świat.

Wszystko ożywione i nieożywione.

Aby wszystkie zwierzęta i ziemia były jak siostry i bracia dla

ludzi.

Wielkie niezwierzęta?

A czy to nie są wasze święte zwierzęta?

Tak. Ale lepiej nie spotkać takiego brata samemu w lesie po zmroku.

Jak to w rodzinie różnie bywa.

Ale dzięki wilkom i niedźwiedziom istnieje harmonia w lesie, prawda?

Prawda.

A kto stworzył całą tę harmonię?

Wasz Bóg?

Tak.

Nasz Ojciec.

Inaczej skąd by się to wszystko wzięło?

Patrzcie uważnie.

A zobaczcie Boga.

W ogniu, który tak czcicie na Litwie.

I w wodzie.

W moim toporze na waszych plecach. Co wy tu robicie, księżęta jasne, a?

Gadać, bo wszystkie kosi wam porachuję.

Tak się gotujecie do chrztu?

Gdzie mieliście się stawić?

Nie słyszę. W klasztorze benedyktynów w Tyńcu. A poleźliście dokąd?

Głodni byliśmy.

Do karczmy.

Ponarzekać na chrześcijan. Kazaliś nas spiegować?

Niestety nie, bo liczył na wasz rozum. To skąd wiesz? Bo cały Kraków o tym

Nikomu włos z głowy nie spadł. A szkoda.

Powinien wam kości porachować i to pożądnie.

Za obrażenie i ich wiarę. Jeszcze się taki Polak nie urodził.

Mieliśmy się uczyć katechezy, prawda?

No właśnie.

Więc wędrowaliśmy.

I wędrowaliśmy i dobre duchy nas doprowadziły. Dokąd doprowadziły?

Spotkaliśmy wspaniałego katechetę. Tak.

Wielki mąż.

Mówi słowami stwórcy. Jakby sam Perkun go natknął. To rzymski duchowny.

Mieszka w chacie w lesie. Dobry człowiek. I taki serdeczny.

Mówił wprost do naszych serc. Jakby znalazł od kołyski. Wielka siła od niego

bije. Jakbyśmy kogoś nie z tego świata spotkali.

Demona? Nie, człowieka prawdziwie szlachetnego.

Chcesz go poznać, bracie? Jest tu z nami.

Jaśnie, panie.

Kim jesteś?

Trąba. Kto?

Mikołaj Trąba.

Trąba.

Powiedz, jakim to sposobem omamiłeś moich braci, że śpiewają na twoją cześć

hymn.

Należało do szwadra grabarza.

Był stajennym u króla Kazimierza.

Piękne. Król na nim nie pojedzie, ale... Ale dla mnie wystarczy.

Jak mam ci dziękować? Nie dziękuj, tylko zawalcz jak prawdziwy rycerz.

Niech nasz chłopak pokaże, co to być szlachcice.

Dziękuję wam z całego serca. I tobie, kochane Esterko. Naprawdę, nie

że mam tylu przyjaciół. Zdrowie Jana Skleparza.

Prawdziwego szlachcica, rycerza. Zdrowie! Zdrowie!

Nie zawiodę was.

Zdobędę córkę marszałka.

Bądź mi świadkiem.

Kiedyś będzie moja. Viva!

Viva!

Wezwałeś mnie, panie.

Czy wszystko gotowe na jutrzejszy chrzest?

Duchowieństwo, szlachta, mieszczanie, plecy. Cały Kraków nie może się

A czy ty, panie i twoi bracia jesteście gotowi na przyjęcie Boga do trzech serc?

Do serc i umysłów. Zatem jutro spełni się wielkie dzieło Boga.

Będę potrzebował kapelana.

To wielki zaszczyt.

Potrzebuję kogoś, kogo tu kochają.

Ty chcesz się ludzkim tatuńkiem.

Jestem obcy.

Dlatego mój kapelan musi być bliski ludowi.

Zbyt duże zbliżenie to poufałość.

Poufałość to brak tatuńku.

Kapelan ma być skromny.

Z wielką siłą ducha.

Moja pochodzi od Boga.

Mikołaj Trąba. Kto?

Zaraz.

Ten księżulo?

Właśnie on.

Panie, wybór tak małego księdza... Potężnej jest postury i wzrostu.

Obraną się polscy panowie.

Doskonala lekcja pokory.

Niech się uczą.

Ale czego, panie?

Że malech, ale wielkich duchem będę wywyższał.

A wielkich z mamą umysłom i sercem strącał.

Tam tęsknił do Boga Niechże ich związek święty

Buduje ojczyznę jak marzenie Przetrwa on na

burze od męty Serb i umysłów będzie schronienie

Dziękuję. Pokornie dziękuję z całego serca.

Dokąd powędrujesz w tych sandałach?

Na Litwę.

Głosić prawdę o naszej świętej wierze i o królewskiej parze.

Leżą na trakcie.

Boże, to zawisza na stół! Szybciej!

Ustrożnij. Ledwo dycha.

Nie cynisz gorącej wody. Szybko.

Co się stało, panie zawiszu? Pani mnie.

Wszystko. Zbóje przeklęte. Nowy król ich wytępi. Nie wiedzieli czego szukać. To

znaczy?

List królowej.

List Jadwigi do Wilhelma.

Zaprawi. Bierz jej na Babel.

Muszę do niej natychmiast. Spokojnie.

Spokojnie.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.