Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:33,000 --> 00:00:34,420
W poprzednim odcinku.
2
00:01:01,660 --> 00:01:04,160
Do panów krakowskich. Propozyty i
spotkania.
3
00:01:21,880 --> 00:01:27,860
Królowo, niech adwentus, to radosne
oczekiwanie narodzin Pana, ześle na
4
00:01:27,860 --> 00:01:34,240
łaskę. Nie mogłam, pani, zostawić się
samej, z dala od siostry, matki, od
5
00:01:34,240 --> 00:01:41,100
rodziny. Tym bardziej, że pełen pokory
pewien rycerz przesyła ci
6
00:01:41,100 --> 00:01:46,440
tę ilustrowaną włoską Biblię.
7
00:01:48,340 --> 00:01:54,180
Człowiek, który ją wysyła, musi naprawdę
kochać Boga. Jak również dobro, pani.
8
00:01:54,800 --> 00:01:55,940
Mój Wilhelm?
9
00:01:56,500 --> 00:01:57,560
Mój miły?
10
00:01:59,050 --> 00:02:02,510
Nie tylko Wilhelm szczyci się cnotami.
11
00:02:02,830 --> 00:02:05,550
Nie tylko on zna Twoje upodobania, pani.
12
00:02:05,930 --> 00:02:08,090
Także mój brat, Siemowit.
13
00:02:08,570 --> 00:02:12,850
Przywiozłam go tutaj, byś nie czuła się
samotnie, pani.
14
00:02:13,130 --> 00:02:17,150
Mam przyjąć Biblię od człowieka, który
chciał mnie porwać? Brat dawno zrozumiał
15
00:02:17,150 --> 00:02:21,530
swój błąd do pobożnych chrześcijanin.
Chciał mnie porwać, by zdobyć koronę.
16
00:02:21,890 --> 00:02:23,970
Pragnie prosić Cię o wybaczenie.
17
00:02:25,110 --> 00:02:26,210
Wysłuchaj go, pani.
18
00:02:51,150 --> 00:02:52,990
Twoja pobożność się nie zmienia.
19
00:02:56,890 --> 00:03:01,350
Advent to czas Najświętszej Panny
Dziewicy. Mam jej za co dziękować.
20
00:03:02,210 --> 00:03:06,330
Godzisz się więc z losem, z decyzją
panów? Dzięki modlitwie.
21
00:03:07,010 --> 00:03:09,130
Nadal wierzę, że Wilhelm mnie miłuje.
22
00:03:10,630 --> 00:03:12,410
Nie opuści mnie, biskupie.
23
00:03:12,830 --> 00:03:14,870
Wiem to. Będzie o mnie walczył.
24
00:03:16,050 --> 00:03:18,530
Jadwigo. Nie chcę słyszeć o nim niczego
złego.
25
00:03:19,040 --> 00:03:21,920
Zawsze oczekiwałaś ode mnie prawdy.
Wsparcia.
26
00:03:22,340 --> 00:03:24,240
Prawda. Jest taka.
27
00:03:24,900 --> 00:03:28,700
Dla Wilhelma znaczenie miał tylko
krakowski tron. Nie ty.
28
00:03:29,320 --> 00:03:32,400
Dlaczego chcesz mnie zranić? Chcę ci
uszczędzić cierpienia.
29
00:03:32,820 --> 00:03:34,320
Habsburgowie niewiele znaczą.
30
00:03:34,760 --> 00:03:36,680
Książątkę on przy tobie. Sama wiesz.
31
00:03:36,940 --> 00:03:38,740
Nie można mnie miłować jak niewiasty?
32
00:03:40,120 --> 00:03:43,840
Można. Ale Bóg wyznaczył ci inny cel niż
miłowanie.
33
00:03:44,500 --> 00:03:47,520
Jesteś królem. Tylko Wilhelm się dla
mnie liczy.
34
00:03:49,880 --> 00:03:52,440
Poselstwo jest w drodze do Wałkowiska po
Jogajłę.
35
00:03:53,160 --> 00:03:55,360
Niczego już zmienić nie można. Nie
wierzę.
36
00:03:56,400 --> 00:03:57,540
Odpowiedzialna? Milcz!
37
00:03:57,920 --> 00:04:03,180
Gdybym była odpowiedzialna, wybrałabym
zamiast tego poganina choćby księcia
38
00:04:03,180 --> 00:04:05,200
Siemowita. Pani, co mówisz?
39
00:04:05,580 --> 00:04:07,120
Zostaw mnie samą, biskupie.
40
00:04:08,040 --> 00:04:09,100
Z Bogiem.
41
00:04:25,680 --> 00:04:28,580
Ile trzeba mieć buty w sobie, pytałem.
42
00:04:28,800 --> 00:04:33,120
W przeddzień Bożego Narodzenia? W ten
święty czas królowa nie może mu odmówić
43
00:04:33,120 --> 00:04:36,680
gościny. On na to właśnie liczy. Ma
ambicje i nie przestanie ich mieć.
44
00:04:36,900 --> 00:04:38,480
Za króla Kazimierza nie zostałby tutaj.
45
00:04:39,220 --> 00:04:42,020
Siemowit urabia królową z pomocą swojej
siostry.
46
00:04:43,380 --> 00:04:45,260
Słyszałem, że księżna Eufemia już u niej
była.
47
00:04:46,500 --> 00:04:48,840
Nic nie działa. Nie wolno jej
lekceważyć.
48
00:04:49,080 --> 00:04:52,940
Toż żona Opolczyka. Powinniśmy wpuścić
Siemowita na dawę. No ale ją należy
49
00:04:52,940 --> 00:04:57,490
oddalić. Zamknięcie bram byłoby wielkim
afrontem. Siemowit przebywa w pokoju.
50
00:04:58,330 --> 00:05:00,810
Jak książę, to i księżna też.
51
00:05:02,090 --> 00:05:05,370
No to trzeba wzmocnić strażę przy
królowej.
52
00:05:05,610 --> 00:05:08,690
Nie przeszadzajmy. Powinniśmy sobie ufać
choć trochę.
53
00:05:10,550 --> 00:05:13,830
Kto raz planował porwać królową, ten
może zawieść znów.
54
00:05:14,590 --> 00:05:17,350
Gościć ich trzeba, ale ufać nie wolno.
55
00:05:19,790 --> 00:05:24,320
Pamiętaj, w odpowiedniej chwili padasz,
I oświadczasz się. Siostro, wiem, co
56
00:05:24,320 --> 00:05:27,020
czynisz. Musisz być jej nowym wilemem.
57
00:05:40,920 --> 00:05:41,920
Najjaśniejsza pani.
58
00:05:42,040 --> 00:05:45,980
Oto mój brat, księże Mazowiecki,
Siemowit.
59
00:05:46,580 --> 00:05:51,700
Pani, o twojej urodzie, złotym sercu i
mądrości mówią nie tylko na Mazowszu.
60
00:05:52,060 --> 00:05:53,560
Ale w całej Polsce.
61
00:05:53,920 --> 00:05:56,020
O tobie książę za to nigdzie nie mówią
dobrze.
62
00:06:00,400 --> 00:06:05,840
Naprawię to, królowo. Bo dałaś mi
nadzieję, przyjmując ode mnie ten
63
00:06:06,260 --> 00:06:13,200
Błogosławiła go Katarzyna ze Sieny, a
dotykiem swych rąk zaszczycił papież Jan
64
00:06:13,200 --> 00:06:14,200
XXII.
65
00:06:15,180 --> 00:06:19,000
Świętą księgę przejęłabym nawet od
największego wroga. Ale...
66
00:06:19,370 --> 00:06:26,310
Mój brat nie jest ci wrogiem, królowo.
Królu, chcę porozmawiać z
67
00:06:26,310 --> 00:06:27,790
księciem Siemowitem na osobności.
68
00:06:28,630 --> 00:06:30,610
Tylko w towarzystwie pana wojewody.
69
00:06:31,510 --> 00:06:34,390
Jak każesz, królu.
70
00:06:49,130 --> 00:06:52,190
Ten tron był moim marzeniem.
71
00:06:52,670 --> 00:06:57,090
Ale marzenia się zmieniają. Korona
należy do ciebie, pani, i nie zamierzam
72
00:06:57,090 --> 00:06:59,430
podważać. Przybyłem w innym celu.
73
00:07:02,490 --> 00:07:03,490
Mea culpa.
74
00:07:03,810 --> 00:07:05,190
Mea maxima culpa.
75
00:07:06,350 --> 00:07:11,450
Wybacz, że chciałem cię porwać i
potajemnie poślubić. A zamach? To nie
76
00:07:11,450 --> 00:07:15,630
sprawka? Nie. To panowie Wielkopolski i
arcybiskup Bodzanta za moimi plecami
77
00:07:15,630 --> 00:07:17,650
knuli. Nie jestem naiwna, książe.
78
00:07:18,210 --> 00:07:22,590
Wysłali Cztana do Krakowa, a ja
potępiłem ich za to. Ale nie
79
00:07:23,050 --> 00:07:26,650
Dowiedziałem się, kiedy Cztan siedział
już w losu. Dlaczego królowa ma ci
80
00:07:26,650 --> 00:07:27,650
wierzyć?
81
00:07:28,370 --> 00:07:29,550
Przybyłem tu jak do paszczy lwa.
82
00:07:30,190 --> 00:07:32,870
Bez brązy moglibyście zrobić ze mną co
chcecie.
83
00:07:33,590 --> 00:07:34,750
Zależy mi na zgodzie.
84
00:07:40,810 --> 00:07:45,530
Skoro nie zależy ci już na polskim
tronie, kogo widziałbyś u mojego boku?
85
00:07:50,800 --> 00:07:52,960
Jogajła powinien zająć to miejsce.
86
00:07:53,260 --> 00:07:56,540
To najlepsza szansa dla Ciebie, Pani i
dla Korony.
87
00:07:56,780 --> 00:07:59,940
Przy takim sojuszu nikt Polski nie
pokona.
88
00:08:00,580 --> 00:08:06,300
Gdybyś dostał szansę starania się o moją
rękę, byłbyś za nim również?
89
00:08:07,520 --> 00:08:08,520
Powiedz.
90
00:08:22,060 --> 00:08:26,860
Czemu przybyłaś z bratem, księżno? O mój
Boże, jaki ton.
91
00:08:27,580 --> 00:08:30,040
A adwent to czas pojedynania.
92
00:08:30,320 --> 00:08:35,260
Kiedy dwoje ludzi ma się ku sobie,
trzeba pomóc, czyż nie?
93
00:08:35,760 --> 00:08:37,299
A więc jednak swaty.
94
00:08:37,940 --> 00:08:42,580
Czy ty przed Boże poślubiłeś swoją żonę
z miłości?
95
00:08:43,039 --> 00:08:44,500
No to dobra kobieta była.
96
00:08:44,800 --> 00:08:48,300
A Biblia mówi przecież, że miłość jest
najważniejsza.
97
00:08:49,040 --> 00:08:51,720
Dlatego warto tym dwojga dać szansę.
98
00:08:55,880 --> 00:09:00,840
Przekaż tę Biblię duchakom. Wszystko
oddają chorym i ubogim, a Biblia jak
99
00:09:00,840 --> 00:09:01,840
sprawi im radość.
100
00:09:05,980 --> 00:09:12,840
Zanim odejdziesz, połóż dłoń na tej
świętej księdze
101
00:09:12,840 --> 00:09:17,180
i powiedz, jaki jest jogajła.
102
00:09:20,250 --> 00:09:25,530
Jako władca prawy i mądry. Co czyta w
kolonie Biblię?
103
00:09:26,750 --> 00:09:32,030
Książę niebiśmienny. Ale to wielki
władca. I z krzyżakami... To słyszałam
104
00:09:32,030 --> 00:09:33,990
wiele razy. A jaki to człowiek?
105
00:09:34,410 --> 00:09:35,410
Wysoki?
106
00:09:35,990 --> 00:09:36,990
Niski?
107
00:09:37,970 --> 00:09:38,970
Skoczniały?
108
00:09:41,550 --> 00:09:46,870
Mów. Pani, trudno mi rycerzowi o
przymiotach męża mówić.
109
00:09:47,440 --> 00:09:52,080
Chcesz, bym powierzyła Jogailę siebie i
królestwo, a nie potrafisz powiedzieć,
110
00:09:52,200 --> 00:09:53,200
jaki jest?
111
00:09:56,120 --> 00:09:57,120
Odejdź.
112
00:10:04,220 --> 00:10:08,580
Mnie, rycerzowi, nie godzi się prawić o
przymiotach innego męża.
113
00:10:08,880 --> 00:10:10,540
Jak nie biał tam.
114
00:10:16,010 --> 00:10:20,230
Oczarowałeś królową. Jadwiga mi
wybaczyła. Czyli będzie tron? Nie.
115
00:10:20,690 --> 00:10:23,270
Na dworze jesteśmy, ale nie dworu, idę
mnie.
116
00:10:23,610 --> 00:10:24,810
Żadnego ślubu nie będzie.
117
00:10:25,350 --> 00:10:27,970
Przyjechałem się pojednać, a nie prosić
o rękę.
118
00:10:28,210 --> 00:10:32,570
Boże, gdyby nasz ojciec to usłyszał. Nie
mogłem inaczej. Panowie już są dogadani
119
00:10:32,570 --> 00:10:33,570
z Litwą.
120
00:10:33,830 --> 00:10:36,570
Pusz, ciebie. Brak ci ambicji.
121
00:10:36,830 --> 00:10:40,210
Ambicje to wrzody głupców,
niedoświadczonych młodzików i twojego
122
00:10:40,870 --> 00:10:45,250
Ja przyjechałem zdobyć zaufanie
królowej, bo w tym leży teraz interes.
123
00:10:45,760 --> 00:10:49,060
mojego księstwa. A co cię tak zmieniło?
124
00:10:49,840 --> 00:10:54,940
Kiedy ziemię łańczyzką zajmowałem,
miesiąc leżałem na marach. Nie chcę
125
00:10:54,940 --> 00:10:58,720
gnać po śmierć, zaciągać długów, kiedy
można pokojowo coś zyskać.
126
00:10:59,680 --> 00:11:00,820
Ale ze mną?
127
00:11:01,640 --> 00:11:04,380
Co będzie ze mną, jak wrócę na Śląsk?
128
00:11:05,360 --> 00:11:11,020
Władysław będzie niezadowolony. Na pewno
coś wymyślisz, siostro.
129
00:11:11,780 --> 00:11:14,060
Chociaż będzie mnie to drogo kosztowało.
130
00:11:41,160 --> 00:11:44,780
Zdrowończ królu anielski.
131
00:11:45,760 --> 00:11:49,560
Matko boska! Co to za obudowanie?
132
00:11:50,340 --> 00:11:51,880
Spokój mi tam.
133
00:12:39,199 --> 00:12:41,080
Ktoś tu będzie w czepku urodzony.
134
00:12:44,060 --> 00:12:45,400
Diabeł ogonem na chęt.
135
00:12:46,380 --> 00:12:47,380
Psuł brat.
136
00:12:51,760 --> 00:12:54,760
Wsiamać! Na kół zamku cię słychać. Co ty
się tak piekisz?
137
00:12:55,320 --> 00:12:57,920
Zginiesz w lochu. Gdzie jest sól? Nie
wziąłem.
138
00:12:58,160 --> 00:13:01,020
Kto raz skosztował cudzych groszy, ten i
drugi raz się wkusi.
139
00:13:01,220 --> 00:13:04,940
Nie ukradłem sakietki księciu
Wilhelmowi. I soli też nie. Wedle traży.
140
00:13:04,940 --> 00:13:06,180
jest sól? No tam, gdzie zawsze.
141
00:13:06,460 --> 00:13:07,460
Nie ma!
142
00:13:09,800 --> 00:13:10,800
Dla mnie.
143
00:13:23,420 --> 00:13:26,240
No i kto ją tam położył? Masz szczęście.
144
00:13:26,460 --> 00:13:29,180
Pewnie, że ma, bo ma taką żonę jak ja.
145
00:13:29,860 --> 00:13:34,120
No co ty tutaj? Miałaś być z mamą, miała
ci pomagać. Mamusia na warsztacie. Mów,
146
00:13:34,120 --> 00:13:37,840
jakbyś chciał święta uczcić. Ja no tutaj
będę, pracę mam. A w domu jak?
147
00:13:38,460 --> 00:13:42,580
Powiedz, żebym się w raz zatroszczyła o
ciebie. Kochana moja. Proszę, o co
148
00:13:42,580 --> 00:13:47,700
chcesz? No to ja bym zjadł coś, czego
nie musiałbym gotować.
149
00:13:48,380 --> 00:13:49,820
A więc to dobry pomysł.
150
00:13:50,180 --> 00:13:52,220
Trzeba się cieszyć życiem.
151
00:14:00,000 --> 00:14:02,960
Co jej się stało, że ona nagle taka
miła?
152
00:14:03,400 --> 00:14:04,400
Miłuje mnie.
153
00:14:10,760 --> 00:14:16,840
Najlepsze w Krakowie karpie, sielawy,
białuki i śledzie z samego Gdańska.
154
00:14:16,840 --> 00:14:22,160
świeże ryby. Najlepsze w Krakowie
karpie, sielawy... No już!
155
00:14:22,480 --> 00:14:26,220
Przestań się grzeć, kobieto. Tego karpie
mi pokaż. O, ryba świeża.
156
00:14:26,660 --> 00:14:28,160
Czwartka grosza się należy.
157
00:14:30,640 --> 00:14:35,780
Sprzedałaś mojemu synkowi starego
karpia. Jeszcze bym go otruła. Oddaj
158
00:14:35,780 --> 00:14:40,420
oszutko. Albo daj świeżą rybę. Ja nie
mam troszeczkę świeży. Ja mam za bogaty.
159
00:14:40,620 --> 00:14:42,080
No już, już, przestańcie.
160
00:14:42,420 --> 00:14:43,420
Pokażcie tę rybę.
161
00:14:43,800 --> 00:14:44,800
Pokażcie.
162
00:14:46,180 --> 00:14:47,180
O.
163
00:14:47,640 --> 00:14:49,580
Oko czerwone, a powinno być skliste.
164
00:14:51,780 --> 00:14:54,700
Kselacinę, a powinny być czerwone. Ta
ryba ma chyba tydzień.
165
00:14:55,080 --> 00:14:56,079
No już.
166
00:14:56,080 --> 00:14:57,660
Oddawaj pieniądze kobiecinie płotko.
167
00:14:57,860 --> 00:15:01,340
Choć takiego rabanu narobię, że cię do
loku strącą. A kim ty jesteś, żeby mnie
168
00:15:01,340 --> 00:15:05,920
straszyć? Mój mąż jest bardzo ważny na
Wawelu, a ojciec je dla samej królowej.
169
00:15:06,430 --> 00:15:07,870
więc zobaczymy, komu tam uwierzą.
170
00:15:08,510 --> 00:15:09,510
Chodźmy.
171
00:15:13,390 --> 00:15:14,390
Czekajcie!
172
00:15:17,610 --> 00:15:18,950
Niech będę stratna.
173
00:15:29,090 --> 00:15:30,090
Dziękuję,
174
00:15:30,950 --> 00:15:31,950
łaskawa pani.
175
00:15:31,970 --> 00:15:33,970
Dziękuję. Już, już, z Bogiem.
176
00:15:34,280 --> 00:15:36,040
I niech ci sen zdrowy rośnie w te
święta.
177
00:15:36,960 --> 00:15:42,300
No. A teraz, kochanieńka, pakuj mi
białugi, karpie i beczkę śledzi. I
178
00:15:42,300 --> 00:15:43,360
po wielkiej zniżce.
179
00:15:43,740 --> 00:15:46,940
A potem każda nieść wszystko do domu
gniewosza, zdalewic.
180
00:15:47,940 --> 00:15:49,200
Bo tam mieszkam.
181
00:15:51,880 --> 00:15:53,100
Z torbami pójdę.
182
00:15:57,900 --> 00:16:02,580
Zobaczysz. Znajdę ci w Krakowie
najlepszego męża, jakiego tylko mają w
183
00:16:04,560 --> 00:16:05,920
Ale ja idę do klasztoru.
184
00:16:06,320 --> 00:16:09,440
Tam, gdzie matka. Nie pozwolę cię
zamknąć.
185
00:16:12,440 --> 00:16:13,760
Chrystus się rodzi.
186
00:16:14,400 --> 00:16:15,400
Złapcie go.
187
00:16:17,400 --> 00:16:21,660
Matko, nie wierzyłem w życie do bacia.
Tylko nie kluczcie się w przedin
188
00:16:21,660 --> 00:16:22,820
pana. Proszę.
189
00:16:23,720 --> 00:16:25,080
Przyjechałam świętować.
190
00:16:26,440 --> 00:16:31,360
Szykujcie uroczystą wieczerzę. Tylko
powiedzcie służbie, że ja poszczę. Ale
191
00:16:31,360 --> 00:16:33,260
jako poganie możecie jeść. Dowoli.
192
00:16:33,740 --> 00:16:35,120
Przekażę im wszystko, matko.
193
00:16:39,780 --> 00:16:41,600
Być może widzimy się ostatni raz.
194
00:16:44,040 --> 00:16:45,780
Chcę zapamiętać ten wieczór.
195
00:17:07,339 --> 00:17:08,500
Nie cieszę się, że ja.
196
00:17:09,599 --> 00:17:13,119
Cieszę. Ale wiele niezalotwionych spraw
tu zostałem.
197
00:17:14,540 --> 00:17:19,579
Pamiętacie, jak siadaliśmy na koni i nie
bacząc na nie, spędziliśmy przez lasy.
198
00:17:19,579 --> 00:17:22,040
Na jelenie, sarny, zający.
199
00:17:22,480 --> 00:17:24,020
A jezioro pamiętasz?
200
00:17:24,240 --> 00:17:27,440
Jezioro. Ale tego świtu nad Wilejką.
201
00:17:27,900 --> 00:17:29,140
Mgły nad rzeką.
202
00:17:29,400 --> 00:17:31,300
Ciszy w kniej, gwary w mieście tu.
203
00:17:32,500 --> 00:17:34,020
Wilna naszego będzie mi brak.
204
00:17:35,120 --> 00:17:36,120
Mowę na...
205
00:17:39,850 --> 00:17:40,850
Was będzie brak.
206
00:17:43,010 --> 00:17:45,990
Jogaila, wielki z ciebie władca.
207
00:17:47,950 --> 00:17:49,750
Będziesz miał i Polskę i Litwę.
208
00:17:51,890 --> 00:17:53,530
Będziesz mógł być i tu i tam.
209
00:17:55,630 --> 00:17:57,550
Nie zostawiasz tego na zawsze.
210
00:17:58,610 --> 00:17:59,610
Jogaila!
211
00:18:02,050 --> 00:18:03,290
Matka na ciebie czeka.
212
00:18:23,630 --> 00:18:24,830
Będę królem, matko.
213
00:18:27,190 --> 00:18:28,770
Większym włosem niż Gedimin.
214
00:18:30,490 --> 00:18:32,090
Ojciec powierzył mi zadanie.
215
00:18:35,110 --> 00:18:36,550
Moje zdanie znasz.
216
00:18:37,490 --> 00:18:38,930
O Andegabence.
217
00:18:39,170 --> 00:18:40,230
Zdanie twoje znam.
218
00:18:41,450 --> 00:18:42,630
Mojego nie zmieni.
219
00:18:43,870 --> 00:18:45,390
Winielisz posłuszeństwo.
220
00:18:45,730 --> 00:18:46,750
Liczy, matko.
221
00:18:48,470 --> 00:18:51,710
W tobie winienem miłości. Więcej jej
masz we mnie.
222
00:18:52,590 --> 00:18:54,490
niż we wszystkich swoich dzieciach.
223
00:18:56,530 --> 00:19:01,910
Zysięgam. Dobry będzie po ciebie, władca
chrześcijański.
224
00:19:02,330 --> 00:19:05,430
Skoro tak, matko, to pobłogosław mnie.
225
00:19:06,010 --> 00:19:07,910
Łatwiej mi będzie stąd wyjeżdżyć.
226
00:19:09,270 --> 00:19:15,810
Bez poczucia życia zawiodłem, bo syn bez
matki
227
00:19:15,810 --> 00:19:18,510
nikim jest.
228
00:19:28,680 --> 00:19:31,820
Synu, niech cię Bóg prowadzi.
229
00:19:43,480 --> 00:19:46,980
Królowo, uroczyście oświadczam.
230
00:19:47,260 --> 00:19:52,920
Rezygnuję z pretensji do tronu polskiego
i obiecuję oddać koronie zagarnięte
231
00:19:52,920 --> 00:19:53,920
ziemię.
232
00:19:54,510 --> 00:19:59,250
Proszę o wybaczenie za krzywdy, które Ci
wyrządziłem. I przysięgam tutaj wobec
233
00:19:59,250 --> 00:20:04,810
Ciebie i wszystkich szlachetnie
urodzonych, że jako potomek Piastów będę
234
00:20:04,810 --> 00:20:08,290
straży pokoju między Mazowszem a
Królestwem Polskim.
235
00:20:08,870 --> 00:20:10,470
Tak mi dopomóż Bóg.
236
00:20:11,670 --> 00:20:12,910
Powstań się, mówicie.
237
00:20:14,890 --> 00:20:19,550
I oby dzieciątko Jezus, które się
właśnie narodziło, błogosławiło naszą
238
00:20:20,190 --> 00:20:22,710
Mazowsze zawsze będzie stało przy
koronie.
239
00:20:24,040 --> 00:20:29,540
W takim razie zaprowadź mnie na mszę
wraz z twoją siostrą i cieszmy się
240
00:20:29,540 --> 00:20:30,860
razem Bożym Narodzeniem.
241
00:20:50,040 --> 00:20:51,440
Jednego wroga mniej.
242
00:21:13,740 --> 00:21:14,739
Co to za uczta?
243
00:21:14,740 --> 00:21:15,940
Bóg się narodził.
244
00:21:16,420 --> 00:21:18,440
Od dzisiaj już zawsze będziemy tak
stętować.
245
00:21:19,560 --> 00:21:21,120
Lepiej niż wszyscy wierzynkowie.
246
00:21:21,340 --> 00:21:25,140
Ja wiem, że ciężarne niewiasty mają
swoje zachcianki, ale... Czy ty się Boga
247
00:21:25,140 --> 00:21:28,500
boisz? A czy ty zawsze musisz wszystko
zepsuć? Ile to kosztowało?
248
00:21:29,080 --> 00:21:31,100
Majątek! O pieniądze to ty się nie bój.
249
00:21:31,780 --> 00:21:33,460
Boję się o pieniądze, ja je zarabiam.
250
00:21:34,880 --> 00:21:37,220
Krzymeńku, zdarzył się cud.
251
00:21:48,240 --> 00:21:49,240
Święty Antoni.
252
00:21:50,160 --> 00:21:55,080
Szatan nam to zesłał. Na pokuszenie i
zgubę. To pewnie pana Gniewosza. A tam
253
00:21:55,080 --> 00:21:56,660
jego. Nie wiadomo czyja.
254
00:21:57,060 --> 00:21:58,260
A znalezione.
255
00:21:59,160 --> 00:22:00,160
Niekradzone.
256
00:22:05,820 --> 00:22:06,980
Ale zaraz, zaraz.
257
00:22:07,280 --> 00:22:08,560
Ty już coś zabrałaś.
258
00:22:11,720 --> 00:22:16,620
Pakuj się. Ja nie chcę. Ja... Re...
Re... Re... Re...
259
00:22:16,890 --> 00:22:17,890
Co, mowę ci odjęło?
260
00:22:18,090 --> 00:22:21,310
Ja ręki nie oddam na ścięcie, bo tobie
się złota zachciało. Pakuj się, głupia
261
00:22:21,310 --> 00:22:23,350
babo. Wyjeżdżamy do twoich rodziców, do
starego domu.
262
00:22:23,590 --> 00:22:24,590
Ani mi się śni.
263
00:22:25,730 --> 00:22:32,690
Jak to ładnie, Grzymku, kochany, jak ty
cudownie dbasz o moją córkę.
264
00:22:33,950 --> 00:22:35,410
Patrz, jak się postarał.
265
00:22:36,210 --> 00:22:37,290
A mama co tu robi?
266
00:22:37,530 --> 00:22:38,530
Jak to co?
267
00:22:39,030 --> 00:22:40,490
Gospodarzyć samej w twoim stanie?
268
00:22:41,550 --> 00:22:43,510
Urszulka nie ma dzisiaj, matka jest przy
tobie.
269
00:22:51,590 --> 00:22:52,590
Wejdź.
270
00:22:59,170 --> 00:23:00,290
Zawiszał do leśnicy.
271
00:23:03,710 --> 00:23:05,870
Pani nie jesteś pewna, że dobrze robisz?
272
00:23:13,770 --> 00:23:15,730
Zawiszo, wiem, że późno.
273
00:23:16,310 --> 00:23:19,070
Noc. Ale sprawa jest pilna.
274
00:23:19,480 --> 00:23:21,700
Rycerz zawsze gotów, pani, nawet kiedy
śpi.
275
00:23:22,020 --> 00:23:25,600
Dobiesław mówił, że znasz się na poezji
rycerskiej.
276
00:23:26,140 --> 00:23:30,380
Skromność każe zaprzeczyć. Skoro tak
dobrze władasz słowem, jeszcze dziś
277
00:23:30,380 --> 00:23:31,380
pojedziesz na Litwę.
278
00:23:31,700 --> 00:23:33,220
Zgodnie z twoją wolą, pani.
279
00:23:33,460 --> 00:23:38,000
Na granicy musisz poczekać na orszak
księcia Jogajły i...
280
00:23:58,700 --> 00:23:59,920
Jak każesz, Pani.
21705
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.