All language subtitles for Korona królów odc. 299

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku.

Do panów krakowskich. Propozyty i spotkania.

Królowo, niech adwentus, to radosne oczekiwanie narodzin Pana, ześle na

łaskę. Nie mogłam, pani, zostawić się samej, z dala od siostry, matki, od

rodziny. Tym bardziej, że pełen pokory pewien rycerz przesyła ci

tę ilustrowaną włoską Biblię.

Człowiek, który ją wysyła, musi naprawdę kochać Boga. Jak również dobro, pani.

Mój Wilhelm?

Mój miły?

Nie tylko Wilhelm szczyci się cnotami.

Nie tylko on zna Twoje upodobania, pani.

Także mój brat, Siemowit.

Przywiozłam go tutaj, byś nie czuła się samotnie, pani.

Mam przyjąć Biblię od człowieka, który chciał mnie porwać? Brat dawno zrozumiał

swój błąd do pobożnych chrześcijanin. Chciał mnie porwać, by zdobyć koronę.

Pragnie prosić Cię o wybaczenie.

Wysłuchaj go, pani.

Twoja pobożność się nie zmienia.

Advent to czas Najświętszej Panny Dziewicy. Mam jej za co dziękować.

Godzisz się więc z losem, z decyzją panów? Dzięki modlitwie.

Nadal wierzę, że Wilhelm mnie miłuje.

Nie opuści mnie, biskupie.

Wiem to. Będzie o mnie walczył.

Jadwigo. Nie chcę słyszeć o nim niczego złego.

Zawsze oczekiwałaś ode mnie prawdy. Wsparcia.

Prawda. Jest taka.

Dla Wilhelma znaczenie miał tylko krakowski tron. Nie ty.

Dlaczego chcesz mnie zranić? Chcę ci uszczędzić cierpienia.

Habsburgowie niewiele znaczą.

Książątkę on przy tobie. Sama wiesz.

Nie można mnie miłować jak niewiasty?

Można. Ale Bóg wyznaczył ci inny cel niż miłowanie.

Jesteś królem. Tylko Wilhelm się dla mnie liczy.

Poselstwo jest w drodze do Wałkowiska po Jogajłę.

Niczego już zmienić nie można. Nie wierzę.

Odpowiedzialna? Milcz!

Gdybym była odpowiedzialna, wybrałabym zamiast tego poganina choćby księcia

Siemowita. Pani, co mówisz?

Zostaw mnie samą, biskupie.

Z Bogiem.

Ile trzeba mieć buty w sobie, pytałem.

W przeddzień Bożego Narodzenia? W ten święty czas królowa nie może mu odmówić

gościny. On na to właśnie liczy. Ma ambicje i nie przestanie ich mieć.

Za króla Kazimierza nie zostałby tutaj.

Siemowit urabia królową z pomocą swojej siostry.

Słyszałem, że księżna Eufemia już u niej była.

Nic nie działa. Nie wolno jej lekceważyć.

Toż żona Opolczyka. Powinniśmy wpuścić Siemowita na dawę. No ale ją należy

oddalić. Zamknięcie bram byłoby wielkim afrontem. Siemowit przebywa w pokoju.

Jak książę, to i księżna też.

No to trzeba wzmocnić strażę przy królowej.

Nie przeszadzajmy. Powinniśmy sobie ufać choć trochę.

Kto raz planował porwać królową, ten może zawieść znów.

Gościć ich trzeba, ale ufać nie wolno.

Pamiętaj, w odpowiedniej chwili padasz, I oświadczasz się. Siostro, wiem, co

czynisz. Musisz być jej nowym wilemem.

Najjaśniejsza pani.

Oto mój brat, księże Mazowiecki, Siemowit.

Pani, o twojej urodzie, złotym sercu i mądrości mówią nie tylko na Mazowszu.

Ale w całej Polsce.

O tobie książę za to nigdzie nie mówią dobrze.

Naprawię to, królowo. Bo dałaś mi nadzieję, przyjmując ode mnie ten

Błogosławiła go Katarzyna ze Sieny, a dotykiem swych rąk zaszczycił papież Jan

XXII.

Świętą księgę przejęłabym nawet od największego wroga. Ale...

Mój brat nie jest ci wrogiem, królowo. Królu, chcę porozmawiać z

księciem Siemowitem na osobności.

Tylko w towarzystwie pana wojewody.

Jak każesz, królu.

Ten tron był moim marzeniem.

Ale marzenia się zmieniają. Korona należy do ciebie, pani, i nie zamierzam

podważać. Przybyłem w innym celu.

Mea culpa.

Mea maxima culpa.

Wybacz, że chciałem cię porwać i potajemnie poślubić. A zamach? To nie

sprawka? Nie. To panowie Wielkopolski i arcybiskup Bodzanta za moimi plecami

knuli. Nie jestem naiwna, książe.

Wysłali Cztana do Krakowa, a ja potępiłem ich za to. Ale nie

Dowiedziałem się, kiedy Cztan siedział już w losu. Dlaczego królowa ma ci

wierzyć?

Przybyłem tu jak do paszczy lwa.

Bez brązy moglibyście zrobić ze mną co chcecie.

Zależy mi na zgodzie.

Skoro nie zależy ci już na polskim tronie, kogo widziałbyś u mojego boku?

Jogajła powinien zająć to miejsce.

To najlepsza szansa dla Ciebie, Pani i dla Korony.

Przy takim sojuszu nikt Polski nie pokona.

Gdybyś dostał szansę starania się o moją rękę, byłbyś za nim również?

Powiedz.

Czemu przybyłaś z bratem, księżno? O mój Boże, jaki ton.

A adwent to czas pojedynania.

Kiedy dwoje ludzi ma się ku sobie, trzeba pomóc, czyż nie?

A więc jednak swaty.

Czy ty przed Boże poślubiłeś swoją żonę z miłości?

No to dobra kobieta była.

A Biblia mówi przecież, że miłość jest najważniejsza.

Dlatego warto tym dwojga dać szansę.

Przekaż tę Biblię duchakom. Wszystko oddają chorym i ubogim, a Biblia jak

sprawi im radość.

Zanim odejdziesz, połóż dłoń na tej świętej księdze

i powiedz, jaki jest jogajła.

Jako władca prawy i mądry. Co czyta w kolonie Biblię?

Książę niebiśmienny. Ale to wielki władca. I z krzyżakami... To słyszałam

wiele razy. A jaki to człowiek?

Wysoki?

Niski?

Skoczniały?

Mów. Pani, trudno mi rycerzowi o przymiotach męża mówić.

Chcesz, bym powierzyła Jogailę siebie i królestwo, a nie potrafisz powiedzieć,

jaki jest?

Odejdź.

Mnie, rycerzowi, nie godzi się prawić o przymiotach innego męża.

Jak nie biał tam.

Oczarowałeś królową. Jadwiga mi wybaczyła. Czyli będzie tron? Nie.

Na dworze jesteśmy, ale nie dworu, idę mnie.

Żadnego ślubu nie będzie.

Przyjechałem się pojednać, a nie prosić o rękę.

Boże, gdyby nasz ojciec to usłyszał. Nie mogłem inaczej. Panowie już są dogadani

z Litwą.

Pusz, ciebie. Brak ci ambicji.

Ambicje to wrzody głupców, niedoświadczonych młodzików i twojego

Ja przyjechałem zdobyć zaufanie królowej, bo w tym leży teraz interes.

mojego księstwa. A co cię tak zmieniło?

Kiedy ziemię łańczyzką zajmowałem, miesiąc leżałem na marach. Nie chcę

gnać po śmierć, zaciągać długów, kiedy można pokojowo coś zyskać.

Ale ze mną?

Co będzie ze mną, jak wrócę na Śląsk?

Władysław będzie niezadowolony. Na pewno coś wymyślisz, siostro.

Chociaż będzie mnie to drogo kosztowało.

Zdrowończ królu anielski.

Matko boska! Co to za obudowanie?

Spokój mi tam.

Ktoś tu będzie w czepku urodzony.

Diabeł ogonem na chęt.

Psuł brat.

Wsiamać! Na kół zamku cię słychać. Co ty się tak piekisz?

Zginiesz w lochu. Gdzie jest sól? Nie wziąłem.

Kto raz skosztował cudzych groszy, ten i drugi raz się wkusi.

Nie ukradłem sakietki księciu Wilhelmowi. I soli też nie. Wedle traży.

jest sól? No tam, gdzie zawsze.

Nie ma!

Dla mnie.

No i kto ją tam położył? Masz szczęście.

Pewnie, że ma, bo ma taką żonę jak ja.

No co ty tutaj? Miałaś być z mamą, miała ci pomagać. Mamusia na warsztacie. Mów,

jakbyś chciał święta uczcić. Ja no tutaj będę, pracę mam. A w domu jak?

Powiedz, żebym się w raz zatroszczyła o ciebie. Kochana moja. Proszę, o co

chcesz? No to ja bym zjadł coś, czego nie musiałbym gotować.

A więc to dobry pomysł.

Trzeba się cieszyć życiem.

Co jej się stało, że ona nagle taka miła?

Miłuje mnie.

Najlepsze w Krakowie karpie, sielawy, białuki i śledzie z samego Gdańska.

świeże ryby. Najlepsze w Krakowie karpie, sielawy... No już!

Przestań się grzeć, kobieto. Tego karpie mi pokaż. O, ryba świeża.

Czwartka grosza się należy.

Sprzedałaś mojemu synkowi starego karpia. Jeszcze bym go otruła. Oddaj

oszutko. Albo daj świeżą rybę. Ja nie mam troszeczkę świeży. Ja mam za bogaty.

No już, już, przestańcie.

Pokażcie tę rybę.

Pokażcie.

O.

Oko czerwone, a powinno być skliste.

Kselacinę, a powinny być czerwone. Ta ryba ma chyba tydzień.

No już.

Oddawaj pieniądze kobiecinie płotko.

Choć takiego rabanu narobię, że cię do loku strącą. A kim ty jesteś, żeby mnie

straszyć? Mój mąż jest bardzo ważny na Wawelu, a ojciec je dla samej królowej.

więc zobaczymy, komu tam uwierzą.

Chodźmy.

Czekajcie!

Niech będę stratna.

Dziękuję,

łaskawa pani.

Dziękuję. Już, już, z Bogiem.

I niech ci sen zdrowy rośnie w te święta.

No. A teraz, kochanieńka, pakuj mi białugi, karpie i beczkę śledzi. I

po wielkiej zniżce.

A potem każda nieść wszystko do domu gniewosza, zdalewic.

Bo tam mieszkam.

Z torbami pójdę.

Zobaczysz. Znajdę ci w Krakowie najlepszego męża, jakiego tylko mają w

Ale ja idę do klasztoru.

Tam, gdzie matka. Nie pozwolę cię zamknąć.

Chrystus się rodzi.

Złapcie go.

Matko, nie wierzyłem w życie do bacia. Tylko nie kluczcie się w przedin

pana. Proszę.

Przyjechałam świętować.

Szykujcie uroczystą wieczerzę. Tylko powiedzcie służbie, że ja poszczę. Ale

jako poganie możecie jeść. Dowoli.

Przekażę im wszystko, matko.

Być może widzimy się ostatni raz.

Chcę zapamiętać ten wieczór.

Nie cieszę się, że ja.

Cieszę. Ale wiele niezalotwionych spraw tu zostałem.

Pamiętacie, jak siadaliśmy na koni i nie bacząc na nie, spędziliśmy przez lasy.

Na jelenie, sarny, zający.

A jezioro pamiętasz?

Jezioro. Ale tego świtu nad Wilejką.

Mgły nad rzeką.

Ciszy w kniej, gwary w mieście tu.

Wilna naszego będzie mi brak.

Mowę na...

Was będzie brak.

Jogaila, wielki z ciebie władca.

Będziesz miał i Polskę i Litwę.

Będziesz mógł być i tu i tam.

Nie zostawiasz tego na zawsze.

Jogaila!

Matka na ciebie czeka.

Będę królem, matko.

Większym włosem niż Gedimin.

Ojciec powierzył mi zadanie.

Moje zdanie znasz.

O Andegabence.

Zdanie twoje znam.

Mojego nie zmieni.

Winielisz posłuszeństwo.

Liczy, matko.

W tobie winienem miłości. Więcej jej masz we mnie.

niż we wszystkich swoich dzieciach.

Zysięgam. Dobry będzie po ciebie, władca chrześcijański.

Skoro tak, matko, to pobłogosław mnie.

Łatwiej mi będzie stąd wyjeżdżyć.

Bez poczucia życia zawiodłem, bo syn bez matki

nikim jest.

Synu, niech cię Bóg prowadzi.

Królowo, uroczyście oświadczam.

Rezygnuję z pretensji do tronu polskiego i obiecuję oddać koronie zagarnięte

ziemię.

Proszę o wybaczenie za krzywdy, które Ci wyrządziłem. I przysięgam tutaj wobec

Ciebie i wszystkich szlachetnie urodzonych, że jako potomek Piastów będę

straży pokoju między Mazowszem a Królestwem Polskim.

Tak mi dopomóż Bóg.

Powstań się, mówicie.

I oby dzieciątko Jezus, które się właśnie narodziło, błogosławiło naszą

Mazowsze zawsze będzie stało przy koronie.

W takim razie zaprowadź mnie na mszę wraz z twoją siostrą i cieszmy się

razem Bożym Narodzeniem.

Jednego wroga mniej.

Co to za uczta?

Bóg się narodził.

Od dzisiaj już zawsze będziemy tak stętować.

Lepiej niż wszyscy wierzynkowie.

Ja wiem, że ciężarne niewiasty mają swoje zachcianki, ale... Czy ty się Boga

boisz? A czy ty zawsze musisz wszystko zepsuć? Ile to kosztowało?

Majątek! O pieniądze to ty się nie bój.

Boję się o pieniądze, ja je zarabiam.

Krzymeńku, zdarzył się cud.

Święty Antoni.

Szatan nam to zesłał. Na pokuszenie i zgubę. To pewnie pana Gniewosza. A tam

jego. Nie wiadomo czyja.

A znalezione.

Niekradzone.

Ale zaraz, zaraz.

Ty już coś zabrałaś.

Pakuj się. Ja nie chcę. Ja... Re... Re... Re... Re...

Co, mowę ci odjęło?

Ja ręki nie oddam na ścięcie, bo tobie się złota zachciało. Pakuj się, głupia

babo. Wyjeżdżamy do twoich rodziców, do starego domu.

Ani mi się śni.

Jak to ładnie, Grzymku, kochany, jak ty cudownie dbasz o moją córkę.

Patrz, jak się postarał.

A mama co tu robi?

Jak to co?

Gospodarzyć samej w twoim stanie?

Urszulka nie ma dzisiaj, matka jest przy tobie.

Wejdź.

Zawiszał do leśnicy.

Pani nie jesteś pewna, że dobrze robisz?

Zawiszo, wiem, że późno.

Noc. Ale sprawa jest pilna.

Rycerz zawsze gotów, pani, nawet kiedy śpi.

Dobiesław mówił, że znasz się na poezji rycerskiej.

Skromność każe zaprzeczyć. Skoro tak dobrze władasz słowem, jeszcze dziś

pojedziesz na Litwę.

Zgodnie z twoją wolą, pani.

Na granicy musisz poczekać na orszak księcia Jogajły i...

Jak każesz, Pani.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.