All language subtitles for Korona królów odc. 283

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Jestem tu zupełnie sama.

Nikt mnie nie rozumie.

Pani, robimy co możemy, żeby znaleźć człowieka odpowiedzialnego za śmierć

litewskiego posła.

Nie chcę, żeby Litwini się obrazili.

W tej chwili litewski poseł został napadnięty przez zwykłych rzezimieszków.

Zabrali mu pakietkę i uciekli.

Chcesz, żebyśmy zamknęli sprawę?

Stało się nieszczęście, ale im dłużej rozrywamy bandaże na ranie, tym dłużej

pozwalamy się jej zagoić.

To źle dla nas.

Nie martw się, pani.

Znajdziemy sposób na obłaskawienie Litwiny.

Czasem wystarczy jedno dobre słowo, ale lepiej nadzieja na korzyść.

Nadzieja?

Tylko ona każe mi codziennie wstawiać z łóżka.

Nadzieja, że zobaczy mojego Wilhelma.

Idzie zima. Dlatego Wilhelm przybędzie do Krakowa, nim śnieg zasypie drogi.

Zostawi ojca?

Widzelibyśmy, gdyby mu się pokorszyło. Brak wieści to dobre wieści.

Pani, masz jeszcze tyle czasu.

Jesteś taka młoda.

Potrzebuję twojej pomocy w spytku.

Chcę przygotować Wilhelmowi godne powitanie, żeby od razu po przyjeździe

moją miłość.

Moją i moich poddanych.

Jak mogę ci pomóc, pani?

Chodźmy.

Przyznaj, Margit, że chciałabyś, żeby ktoś ciebie też kiedyś tak zerwał jak

róże.

To pokona niebezpieczeństwo.

Wstyd. Obmowa.

i zerwie kwiat. Margit!

Pan wojewoda zgodził się nam pomóc w przygotowaniach do Zamku Miłości.

W martwetku dzieło de Lorisa Romain de la Rose?

Nie. Wszystko mu wyjaśnicie. Powiedzcie, jak ma wyglądać zdobywanie Zamku

Miłości i turniej rycerski. Wilhelm będzie zachwycony.

Jesteś gotowy na zdobywanie Zamku Miłości?

I róże, panie wojewodo?

Zamku.

Nigdy nie zdobywałeś twierdzy?

Brałem udział w wielu natarciach.

Wszak jesteś rycerzem.

Wiem, jak władać mieczem.

Ezebet! Powiedz panu spytkowi o zdobywaniu zamku miłości.

W tajemniczym ogrodzie rośnie róża, która czeka, aż ją zerwie piękny

młodzieniec.

Lecz jeśli się zerwie, to szybciej zwiędnie.

Moje psy lepiej jedzą. Przyjdzie nam tu szczebnąć.

Twoje gadanie jest gorsze od grubactwa. Od tego ducha.

A co powiesz przodkom, jak wejdziesz do nawi? Że padłeś z głodu? Jak szczur? Ja

wyjdę do nawi z mieczem przerwonym od krwi wrógów.

Ale ty możesz jak szczur, czy plus krwa.

To garnit.

Daruj, panie!

Chciałem tylko też upolować, ale im dalej szedłem w las, tym mocniej mnie

ciągnęło do domu.

Daruję ci życie, ale udowodnię, że nie jesteś tchórzem.

Co mam zrobić, panie? Daj im się zlapać. Masz zdradzić, że kończy się nam

żywność i siły. Oszalałeś?

Daj ludziom grzanego miodu. Niech nabiorą siły.

Nie traćcie wiary.

Wkrótce ruszymy na Marienwerder i wrócicie do domu.

Złupanie.

Nagrać miodą!

Pani, ja omówię tę sprawę z ochmistrzynią. Nie wypada, żeby

żeby Wilhelm miał taki hafcik na pościeli.

Otworzy oczy i jego myśli od razu pobiegną do mnie.

Tylko hafciarki muszą zacząć pracę jak najszybciej.

Wilhelm na pewno przyjedzie przed zimą, czy... Jestem pewna, że przyjedzie.

Myślałam, że pojechaliście do Brzezia.

Wiesz, gdzie jest ochmistrzyni? U aptekarza.

Poszła zamówić.

Słodycze z lukrecją i płatkami złota.

Rozumiem, że te słodycze też są we mnie, Helma.

Pani, boję się, że się rozczarujesz. On przyjedzie.

Ale ja bym chciała tak miłować.

Ale ojciec nawet nie pozwala spojrzeć na kawalerów.

Pani.

Królowo.

Królu.

Ja nie chcę wracać do Brzenia. Tam nic się nie dzieje. Błagam, pozwól mi zostać

na Wawelu.

Będziesz miała we mnie najwierniejszą dwórkę. Przysięgam.

Jeśli chcesz bardzo.

Ale ojciec temu przeciwny.

Przeciwny? Przecież to największy zaszczyt. Ojciec najchętniej zemknąłby

celi pleftocznej.

Jeszcze drzwi zamurował.

Pani, pomówisz z nim?

Pustiłaś dezertera. Będzie ich więcej. Ludzie już nie mogą. Ty też masz dosyć.

Walki? Nigdy.

Ale czekanie, aż krzyżacy pomrą z głodu, to nie walka.

Jeszcze więcej niż dziesięciu i narzekasz.

Idź porzucaj nożem albo idź do ragany. Ja się z tobą bić nie będę.

Nie chcę się z tobą bić.

Trzeba mnie było wysłać do Krakowa. To byś nie musiał słuchać mojego gadania.

Korygio, tylko nam wstyd narobi.

I dobrze.

Nie zależy ci na Orzenku z Węgierką. Zależy.

Przecież ja pierwszy pokazałem ci Jadwigi.

Jeśli brak ogłady litewskich posłów.

Nie zdrazi panów polskich, to znaczy, że zależy im na tym ożenku.

Możesz powtórzyć?

Litwini sądzą, że chcemy, żeby Jogajła wziął za żony naszą Jadwigę. Królowa o

tym wie?

Nie.

Książę Litewski to dobry pomysł.

Przecież już wszystko ustalone.

Nasz król ma wyjść za księcia Habsburskiego.

Szlaki handlowe na wschód, rodzajna ziemia.

Tyle bogat.

A od Habsburgów co dostaniemy? Nic. Tylko o swoich sakrach.

Jakby Litwa przyjęła chrzest, Boża przychylna spłynęłaby na królestwo. O

mówię. Jadwiga pójdzie za Wilhelma. Taka była wola króla Ludwika. Nie ma o czym

mówić. Zapójdź do rozmiaru.

Zerwanie układu przyniesie nam tylko kłopoty.

Wielka szkoda.

Ślub z Jogajłą zapełniłby poczufit królewski skarbiec.

Może trzeba byłoby, no by zbudować, by wszystko napełnić.

Przyznaję. Ślub z Jogajłą dałby nam pewne korzyści.

Wreszcie skończyłyby się wojny o Rusie.

Moglibyśmy spokojnie umościć się na wschodzie. A ten swoje.

Ale przede wszystkim nawracać Litwinów, nawracać!

To nasza Litwinańska powinna.

Jest tylko jeden problem.

Jadwiga chce, że mi ujewię film.

Nie chcę, żeby śmierć litewskiego posła nam zagroziła.

Wyślemy podarki do księcia Jogailu.

Może ustalną Biblię?

Książę to pogani.

Droga do chrztu. Trzeba kiedyś zacząć, dlaczego nie teraz?

To wyborny pomysł, Pani.

Muszę o czymś z Tobą pomówić, Panie.

Wiem, którędy można się dostać do twierdzy. Krzyżacy są bardzo osłabieni.

tak było, nie zdzieraliby gardeł. Ale oni udają, że są silni, że ich Bóg jest

nimi.

Udajemy odwrót.

Krzyżacy stracą szczujność i wtedy zaatakujemy.

Marian Werder dziś będzie naszym.

Śmichna i ścichna na Wawelu.

Jestem Ci wdzięczny, Pani. To zaszczyt. Ale moje córki...

Nie nadają się do życia na dworze.

Jakże to?

Prędzej widziałbym tutaj mojego syna Zbyszka.

Chodźmy na urzędzie kuchmistrza.

Jedno nie przeszkadza drugiemu.

Chcę, aby moje córki szybko poszły za mąż.

Mąż, dzieci, własna ziemia. To jest im przeznaczone, a nie dworskie życie.

Na dworze łatwiej dobrze wydać panny.

Wielu godnych mężów tu ściąga.

Godnych i niegodnych. W tym rzecz.

Za wielu tu łasych na majątek córek przedbora.

Wybacz, pani. Mam nadzieję, że twoje córki w sprawie wyboru męża mogą liczyć

ciebie, jak ja na mego ojca.

To on wybrał dla mnie Wilhelma.

Jeśli chcesz, odeślij je, ale sprawiłbyś mi przyjemność, jakbyś pozwolił im

zostać do przyjazdu Wilhelma.

Jeżeli królowa, to znaczy król, prosi, jakże miałbym odmówić?

Nieszczęście. Ledwo co odnowiliśmy komnaty na przyjazd księcia Wilhelma, a

dach zaczął przeciekać, wszystko zalało.

Potrzebuję więcej pieniędzy.

Żydałem ci tyle, że nowy dom można by za to postawić. Dom? Co najwyżej chlewik.

O, wiedziałem, że książe w końcu wróci, żeby wpłacić swój dług.

Wpłacę, wkrótce i to z nawiązką. Książe Wilhelm wynagrodzi mi moją przyjaźń, ale

wcześniej musimy dla niego dom przygotować, a to kosztuje.

Rozumiem, że też chciałbyś przysłużyć się, księciu.

Ja?

Mógłbyś zapłacić za naprawę dachu, a wtedy powiemy księciu, jak bardzo jesteś

oddany sprawom królewa.

Nie, nie.

Nie pożyczę ani grosza.

Liczę na to, że książę dotrzyma słowa i odda z nawiązką to, co mu dałem.

Ja mogę inaczej się przysłużyć. Z prawem króla.

Znam ludzi, którzy za pół ceny załatają dasz. Ale nie chcę partaczy.

Cechowi kosztują.

Załatw dobrą cenę za naprawę domu, a spłacę ci wszystkie pieniądze, które mi

pożyczyłeś. Z nawiązką.

Jak obiecałem.

O, ja nie!

Pozwól, pozwól.

To jest Jan Kleparza.

Znamy się.

Trzeba szykować dom dla przyszłego króla.

Pomożesz.

Dlaczego nie?

Nigdy tego nie robiłem, ale człowiek uczy się całe życie.

W całym Krakowie mówi się tylko o twoim dobrym sercu, pani.

Nie bez powodu. Na chrz... dano ci imię po świętej Jadwidze.

Jesteś jak ona.

Święta Jadwiga oddałaby zdobione cizmy biednym i chodziła bosą. Każdy widzi, że

idziesz ku świętości, choć w cizmach.

Jesteś niewiastą pokornego serca i wielkiej skromności.

O tym chciałeś ze mną mówić?

Okazałeś mi wielkie miłosierdzie. Nie śmiałbym prosić o więcej.

Mów śmiało.

Mógłbym dostać na piśmie i z pieczęcią

potwierdzenie, że nie masz do mnie żalu.

Moje powoć nie wystarcza?

Otaczają nas ludzie skłonni wykorzystać moje potknięcie.

Niczym... Razłoczne wilki czekają na okazję, by rzucić się do gardła,

rozszarpać. Ty, lądna krwi bestyja, będziesz słuchała słów

bezbronnej owcy.

Ci ludzie nie lękają się sutanny.

Może przynajmniej zwękną się królewskiego majestatu i pieczęci.

Sporządzimy zatem pisemny akt łaski.

Słyszałem... Również, że chcesz urządzić zabawy na Wawelu.

Święta Jadwiga nie pochwalałaby frywolnych zabaw.

Przykro mi, że musimy się rozstać, arcybiskupie, ale wiem, że czekają na

w gnieźnie.

Tak, ale wpierw... Osobiście dopilnuję, żeby jak najszybciej sporządzono pismo,

o które prosiłeś.

Wolajcie mojego brata. Niech Skrygeo go opatrzy.

Krzyżaka? Teraz to już tylko rany człowiek. Zostaw go mnie.

Zajca!

Wyciężyliśmy.

A ten jeszcze może się nam przydać.

Wybacz, pani.

Już się nie martw.

Przekonałam twojego ojca, żeby pozwolił tobie i siostrze zostać. Aż do przejazdu

Wilhelma. Ale mnie nie chce zostawać.

To już mi chna.

Nie chcę do domu.

Nie podoba ci się na zamku?

Tutaj wszystkiego za wiele.

Co? Wyjdę za drzwi? Już się gubię.

A ojciec mówił i miał rację.

że posażnym pannom wlewają miód do uszu i obiecują gwiazdki z nieba. Kto ci coś

obiecał? Nie wiem.

Ja nie umiem mówić z mężczyznami.

Jesteś dwórką królowej.

Nie pozwolę byle komu zrywać kwiatów w moim ogrodzie.

Wyblagałeś to o Bogu.

Bogowie chcieli, żebyś nie wierzył.

Co to jest?

Nic nie wiem.

Co będzie dalej?

Przecież ty wiesz.

Będziesz potężnym władcą.

Nie tylko.

Pojedziesz tam ze mną.

Książę.

Dziękuję, książę.

Stoń.

Bez ciebie byśmy nie zwyciężyli.

Będziesz mi jeszcze potrzebny.

Dargnij.

Powiedziałeś królowej?

A wkąd?

Co ci przyszło do głowy, żeby obiecać Litwi nam coś takiego?

Chciałem dobrze.

Dzięki Wilhelmowi będziemy coś znaczyć na zachodnich dworach. A co nam da ten

poganin z litewskich bagien?

Wschód jest dla nas szansą. Szansą na to. Byśmy radni z Litwą.

Ale Jadwiga miłuje Wilhelma.

Zamek padł.

Wieść o tym już do mnie dotarła.

Mają puścić jeńców.

Ojcerze Maryi mieli nieść poganą wiarę, a uciekają jak psy z podkolonymi

ogonami.

A Polacy planują małżeństwo Jadwigi z Jogajłą.

To niemożliwe.

Mam człowieka w Krakowie, to pewne co przekazuję.

Może to nie byłoby takie złe dla zakonu.

Głaniwicz, co mówisz?

Przegraliśmy, bo Jogajła pojednał się z Witoldem.

Jak weźmie ślub z Jadwigą, wyjedzie do Krakowa, a Witold zostanie tutaj sam.

Litwa będzie łatwiejsza do zdobycia.

Kiedy jogajło się ochrzć, papież zabroni nam wypraw na Litwę.

Habsburgowie już wiedzą o tych planach?

Nie sądzę.

W obecnej sytuacji nie odmówiliby chyba udziału w wyprawie krzyżowej na Litwę.

Chociaż mają tutaj bardzo porządnego wroga.

Dlatego złość Habsburgów musi wzrastać i trzepnąć.

Wspierajmy więc umiarkowanie Wilhelma w Krakowie.

Dlatego Jogailę trzeba przepędzić.

Ja i Elisabeth ci nie wystarczamy?

Przecież wiesz, że miłuję was jak siostry.

Te córki Przedbora.

W jego domu...

Jego słudzy wywlekli z komory mojego brata, okradli i zabili.

Bądź rozsądna, Margit.

Śmichny i mściśny był wtedy dziećmi.

Nie ufam im.

Tutaj ciężko komukolwiek ufać.

Czuję, że zbytek też coś przede mną ukrywa.

Pani, to on cię ozalił przez ślubem z Szemowitem.

Jest ci oddany.

Pani, łoże już gotowe.

Jeszcze do niedawna myślałam jak ty, Margit.

Nie wierzyłem, że nam się uda. Myślałem, że Jogajwa zwariował.

Nieraz myślałem podobnie i zawsze to ja wychodziłem na połówkach.

Dobyliśmy twierdzę nie do zdobycia.

Marienwerder jest nasz.

To dopiero początek.

Co dalej?

Krakowski Tron

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.