Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
w poprzednim odcinku.
Czytana z Borowiny.
O, całą porę. Ciebie tu zabraknąć nie może.
Jakutia. Tak, z Borowiny.
Nikt mi o tym nie powiedział.
Może chcą wpierw truchło przy bramie zawiesić.
To zostanie zakopiesz za parę niedziel.
Słyszałem, że dziś mają zamiar stracić Cztana z Borowiny, to prawda? Prawda.
Byleby nie trafił na sznur, a pod stopór. Wtedy krew trybka jak... Zginie
człowiek. Może zły, ale człowiek. A dla ciebie to uciecha.
Ponoć jak głowa się tracę, to oczy jeszcze widzą.
Tak widzą? A jak kogoś sobie upatrzą, to potem duch nieboszczyka tego kogoś tak
nawiedza i dręczy tak, że nieborak zmysły traci.
Nigdzie się stąd nie ruszam.
Nie zabierzesz mnie do żadnej roboty. Zatnę tutaj, chcę zobaczyć.
A to sobie stój i patrz, jak chmury po niebie płyną. Nikt ci nie broni.
A ja idę tam, gdzie się będzie coś działo.
Gdzie? Na dworze pracuję i nic nie wie, gamoń jeden.
Na rynku królowa spotyka się z mieszczanami.
Znaczy tam.
Ojciec powiadał, że w ale tętni żyć ten, a tu pustki.
Widać, nowa królowa woli świętować z ludem, niż się wygrzewać w komnatach.
Podoba ci się o Gajle.
A ty? Chciałbyś się pewnie zabawić.
Idź.
Dziękuję, książę. Tylko żadnych ból.
Będę pamiętał. A ty, książę?
W spytku!
Chcę teraz pomówić z wojewodą.
Książę! I po koronacji.
Jeden tron zajęty, czas, więc obsadzik ten drugi.
Porozmawiamy o tym, ale potem. Teraz wybacz, śpieszę się.
Potem? A to jest ważniejsze niż to już Polski i Litwy.
To skomplikowane.
Wielki książe Jogaila dostał od was propozycję o zianku z królową Jadwigą.
Dlatego tu jestem.
Nie mów mi, że to nieaktualne.
To po prostu nie jest dobre miejsce na tę rozmowę.
Chodźmy.
Ardea prima via est.
Droga na początku bywa stroma.
Taka droga prowadziła nas ku sobie. Wiem, że długo na mnie czekaliście.
Ja też z niecierpliwością wypatrywałam chwili naszego spotkania.
Cieszę się, że w końcu nadeszła.
Bo to wy jesteście królestwem.
Jezus Chrystus nauczał o miłosierdziu, a ja we wszystkim staram się podążać jego
śladami.
Dlatego dziś chcę obdarować miłosierdziem człowieka, który zbłądził.
Postanowiłam okazać miłosierdzie Cztanowi z Borowiny.
Nie będzie pręgierla? Tak mi powiedziała.
Co jest?
Ukarać zbrodniarza!
Ci ludzie myślą tylko o urtowaniu. Lekarzy.
Jeśli propozycja dla Jogaju jest aktualna, to skąd te tajemnice?
Nie brakcie przenikliwości, mój książę.
Mój ojciec to samo mówił o księdze Olgierdzie.
No więc po co ględzisz o naszych ojcach miast mówić wprost?
Idzie o to, że królowa nie do końca jest w nasze plany wtajemniczona.
Królowa nie wie?
Nie chciałem, żeby się rozniosło.
To trzeba jej powiedzieć. Zanim ktoś inny powie jej to nie tak, jak trzeba.
Dopiero przyjechała.
Wciąż nie pojmuję, na co czekacie.
W tych sprawach trzeba delikatności i dyplomacji.
Coś ukrywasz, wojewodo.
Książę Luka Witkonki.
To ten pajac z Wiednia?
Pojmuję wojewodę. Nie odprawili tych Habsburgów. Nie wszystko jest tak
na jakie wygląda.
Witaj, ksiądz.
Miłościwa Pani, Królu, przyjmij te dary od cechu krakowskich kupców i
przyrzeczenie naszej wierności i oddaniu dla korony.
Zew zszyje, kucharz gotuje, król zbrodniarzy kawę.
Na pół główek paplę. Chcesz, żeby cię do lochu wtrącili dla wichrzycielstwa?
Nie słyszałeś, co marszałek powiedział?
Że zamknął każdego, kto sprzeciwi się decyzji króla.
Jadwiga wdała się w twoją babkę.
Świętej pamięci królową Elżbietę.
To będą dobre żądy.
Ile wyrób i złodziei na pewno.
Teraz twoja kolej.
Nie znam cię.
Wiem jedynie, żeś książę z Litwy, ale tylu was tam jest. Korygieły jestem.
Ach tak.
Zatem przybyłeś zobaczyć koronację.
Bo u was króla chyba nie ma. I podobnych obyczajów.
Wszyscy drepczą wokół króla i tylko przeszkadzają.
No cóż, ty chyba wiesz najlepiej, jak to jest ginąć w tłumie.
Dziesięciu was biegło, czy dwunastu, kiedy ojciec wołał syna? Mam osmiu
Ale trony na Litwie jeden.
Ale posłowanie.
W takim tłumie to chyba zawsze coś.
Posłowanie dla ogromnego państwa to poważna rzecz.
Ale co możesz o tym wiedzieć, posłując jakiegoś grajdoła?
Posłuję, ponieważ mój krewniak wkrótce zasiądzie na tronie potężnego
chrześcijańskiego państwa.
Na pewno.
Proponuję wstanieć chyba w górna stachownicę.
Dostałem ostatnio piękną. Książe Wilhelm zlecił wyrzeźbienie figur najlepszemu
mistrzowi w Wiedniu.
Wybaczcie, zaraz wrócę.
Chętnie zagram.
Widziałem kilka razy. W Moskwie, w Konstancjonopolu. Znasz zasady? Szybko
uczę.
Helena.
Co ty tu robisz?
Patrzę na najpiękniejszą niewiastę, jaką nosi ziemia. Nie powinieneś.
Patrzeć. Przychodzić tutaj.
Przyjechałem na koronację, lecz nogi same zaprowadziły mnie tutaj.
Tęsknię za tobą, Helena.
Tamtej Heleny już nie ma.
Miłowałaś mnie.
Ale już nie miłuję.
Więc dlaczego drżysz? Bo się boję, że wszystko zniszczysz.
Jestem żoną niemierzy, jemu przysięgałam.
Odejdź, Pełko, błagam.
Odejdę, obiecuję.
Powiedz mi tylko, że to jest mój syn.
Obdarzyliście mnie tak hojnie, że od razu poczułam się w Krakowie jak w domu.
Jednak wiem, że mieszkają tu także biedni ludzie.
Dlatego każę wymienić te dary na micy grosza, które zostaną postawione przed
krakowskimi kościołami.
Brawi was!
Brawi was!
Brawi was!
Brawi was!
Zaszczytu spełnienia życzenia królowej.
Dostąpi przedstawiciel wszystkich ratnych rodzin krakowskich mieszczan,
Andrzej Wierzynek.
Na pamiątkę dzisiejszego dnia, co roku w Dniu Świętej Jadwigi, misy grosza
staną przed krakowskimi kościołami, by...
Wspomóc najuboższy.
Miasta taka mądra, wyjątkowa, nasz król.
A przed chwilą wypinałeś, że egzekucja odwołała. Tylko ciele nie zmienia
Nie
wiem.
Jakie to ma teraz znaczenie?
Dla mnie ma.
Niemierza mi wybaczył. Ułożyliśmy sobie życie. To nie było łatwe.
Wybaczył?
Czyli to nie jest jego, a mój syn.
Niemierza wybaczył mi zdradę.
Nie wiem, czyje to jest dziecię. Wiem, że jest moje.
Tylko moje.
Helena. Ani się was!
Zdrajcu!
Zawróciłeś jej w głowie, kiedy ja narażałem życie.
Ostrzegałem cię, że to się źle skończy. Mówiłem, żebyś wrócił do żony. Więc
jesteś usprawiedliwiony, tak?
Jestem. Zawiniłem, ale i ty zawiniłeś.
Wajda, czuj się z nim jeszcze. Nie, błagałam, żeby wyszedł. Ej, jej w to nie
mieszkaj.
Nie wierzę, nie!
Policzymy się na zewnątrz.
Pod murem.
żeście przyjemni. Zejdź mi z drogi.
Podpowiem, doradzę, a wy nagrodzicie wedle uważania.
Jak chcecie zobaczyć nową królową, to pospieszcie się.
Tylko to na rynku, w drugą stronę musicie iść. Nie chcę oglądać królowej.
Królowa misy z groszem kazała wystawić za biednych przy wszystkich kościołach.
Ja idę teraz pod święto Andę, może tam nie będzie tłumu, jak przy świętym
Wojciechu. Nie jestem biedakiem, głupia. Chcę się zabawić, najeść do syta,
trumków kosztować.
To dokaczmy idźcie.
Na to bym nie wpadł.
Pójdziecie prosto cały czas przed siebie, to spotkacie najlepszy wyszyń w
mieście. Tylko na sakieszkę uważajcie.
Wedle uznania miało być.
Bóg cię pokaże, łajdaku!
Odejdę! Więcej mnie nie zobaczysz.
Mogłeś być każdą, a musiałeś zabrać mi żonę?
Ona cię kocha, a znowu chcesz stracić wszystko przez zemstę. Zemsta to moje
przeznaczenie.
Moje życie i tak nic nie warto bez niej.
Podziękuj matce, że cię nie zabiłem.
Królowa piękna.
Ale ten król mistrzowi jak już nie wyszedł.
Nie jest aby koślawy?
Twoja gra jest koślawa, książę.
Brak mu dęku i urody.
Zbyt tęgi. Dura.
Pójdź ruch.
No co znowu?
Nudno tak siedzieć.
Muszę rozprostować nogi.
Lepiej z myśli w ruchu. Może książę od razu się podda i będziemy mieli to z
głowy.
Olgierdowicze walczą do ostatniego tchu.
I ostatniego piona.
Jakiego ostatniego tchu?
Wystarczy dać mata królowi przeciwnika.
Nie bierz wszystkiego tak dosłownie, książe. To nie jest gra dla każdego.
Jak książe Wilhelm zostanie tu królem... A słyszałem, że we Wiedniu, równie
powszechne jak szachy, jest stanie wierszy.
Owszem. No ale możemy. Nigdy ten twój Wilhelm nie zostanie królem.
Może królową. Gdyby to.
Wszystko jest już od dawna ustalone.
Na pewno.
Potrzebujesz pomocy?
To ty, wszędzie cię szukam, psiejeden.
Mylisz mnie z kimś dobrym człowieku.
W piekle bym cię poznał, łajdaku. Ubolniłeś Cyryla, zabiłeś moich druhów,
prawie wysłałeś do Prykuna.
Szybko. Zobacz.
Rządzenie jest takie męczące, fascynujące.
Rokowienie są wspaniali.
Babka miała rację. Wystarczy okazać ludziom trochę serca, a odwzajemnią się
samym. To takie proste.
Buczeli okazywali niezadowolenie.
Misy z groszami od razu ich uradowały.
Każ go sprowadzić.
Z kogo? Marszałka?
Nie marszałka, Margit.
Chcę widzieć Trztana.
Pani są granicy okazywania miłosierdzia i jedną z nich właśnie przekraczasz.
Chcesz stanąć oko w oko ze swoim... oprawcą?
Chcę go widzieć.
Tutaj?
Jeszcze o tym nie wie, ale nie uniknie kary.
Chowałem tylko na chwilę, żeby nie zginęło.
Masz mnie za głupka?
Wyróżniony przez królową takim zaszczytem. Kto by to pomyślał?
Najznamienitszy ponoć kupiec w Krakowie.
Potrafi sięgnąć po nieswoje klejnoty.
Raz wejść na drugie nieprawości, to jakby bezbranej rzece tamę otworzyć.
Milczanie kosztuje.
Zatem?
Zrobisz coś dla mnie. Wyślij gońca z listem do Malborka. Nie mogę.
Obiecałem Bogu, że jeśli uzdrowi mi syna, nie będę dogodził.
Chcę stworzyć naszej królowej.
Zatem wszyscy się dowiedzą, że chciałeś to ukraść.
Nicze nie kosztuje.
Błagam. Wyślij gońca.
Niech krzyżacy przygotują kufer srebra.
Wtedy dowiedzą się czegoś o panach krakowskich i Litwinach.
Habsburg. Do Krakowa nie przybył.
Może kiedyś w domu.
Szach. Panowie, ta rozgrywka trwa już za długo. Proponuję zakończyć uznając
remis. Nie, nie ma mowy.
Książę przeciąga rozgrywkę, bo myśli, że mnie zmęczy.
Ale to mu się nie uda. Ja ją wygram.
Książe, muszę ci przypomnieć, że chciałeś posłuchać chórów katedralnych,
niespory niedługo się kończą.
Ja zaspiewam, księdzu, jak wygram. Na pocieszenie.
Szach i młot.
Obawiam się, że musisz uznać swoją porażkę, książe.
Książę, druh pój napadnięty i ciężko ranny. Nie wiadomo, czy wyżyje.
Lipica, jak to się stało? Podobnie w bójkę się wdał, czy w zatarg jakiś.
Książę?
Panie wojewodo, panowie wybaczą.
Kościoła Pani, nie znajduję słów, żeby wyrazić, jak bardzo jestem wdzięczny za
Twą łaskę.
Modliłem się dzień i noc bez wytchnienia, żeby Bóg odmienił moje
tak się stało.
Będę Ci służył najwierniej ze wszystkich.
Rada jestem, że odnalazłeś drogę do Boga.
Nie możesz jednak zostać w królestwie. Skazuję Cię na banicję.
Odejdę. Zrobię, co rozkażesz pani.
Chcę, żebyś przystąpił do braci bożych. Pojechał na Litwę i dał dobry przykład
pośród pogan.
To będzie twoja kara za grzech i twoja misja.
Bardzo ważna dla mnie.
Ja mam kształcić wiarę? Ja grzecznie? Kto lepiej niż ty
da świadectwo działania miłosierdzia Chrystusowego w ludzkim sercu.
W ten sposób odkupisz swoją winę.
A mówią, że zło zatruwa duszę na zawsze.
Wygląda jakby szczerze żałował.
Zobaczymy, jak mu się uda na Litwie.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.