Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:59,120 --> 00:01:04,220
W poprzednim odcinku... Wszystko, bo
niedługo przybędzie mój Wilhelm.
2
00:01:20,100 --> 00:01:21,300
Mów, kto cię nazwał.
3
00:01:34,860 --> 00:01:35,920
Mogę skrócić twoje cierpienie.
4
00:01:37,340 --> 00:01:40,800
Tylko powiedz, kto ci kazał zabić
królewnę Jadwigę?
5
00:01:47,300 --> 00:01:48,940
Nie wykrwawi się za bardzo?
6
00:01:49,200 --> 00:01:50,600
Jestem egzekutor Jadwiga.
7
00:01:51,420 --> 00:01:54,100
Mistrz. Niejaki jestem katowczyk.
8
00:02:04,759 --> 00:02:05,760
Siemowit cię na czoło.
9
00:02:06,680 --> 00:02:08,060
Powiedz, odkrócić co męki.
10
00:02:14,940 --> 00:02:18,480
Zawiśniesz na własnych jelitach, czarci
po miocie. Nie no, pokaż się w
11
00:02:18,480 --> 00:02:22,680
Wielkopolsce. Ona pewno się spotka ze
śmiercią.
12
00:02:35,630 --> 00:02:39,250
No i go zabiłeś. Będzie żył tak długo,
jak zechce.
13
00:03:07,370 --> 00:03:09,010
słyszę tych wawelskich przeciągów i
wilgoci.
14
00:03:09,350 --> 00:03:10,690
W noce słyszałam jęki.
15
00:03:11,030 --> 00:03:14,110
Jęki? Tak, to chyba była królowa Anna,
żona Kazimierza.
16
00:03:14,410 --> 00:03:15,750
Wiedeczka umierała w cierpieniach.
17
00:03:18,710 --> 00:03:19,710
Słyszałaś to?
18
00:03:22,310 --> 00:03:23,730
To nie są krzyki niewiasty.
19
00:03:33,110 --> 00:03:36,030
Królowo, mam nadzieję, że się wyspałaś.
Dzisiaj będzie piękny dzień.
20
00:03:49,000 --> 00:03:49,879
Nie ma jej.
21
00:03:49,880 --> 00:03:51,220
O Boże, porwali ją.
22
00:03:51,660 --> 00:03:52,660
Porwali Jadwiga.
23
00:04:01,920 --> 00:04:02,920
Pani!
24
00:04:04,360 --> 00:04:05,580
Co się stało, Margit?
25
00:04:05,900 --> 00:04:06,980
Myślałam, że cię porwano.
26
00:04:11,400 --> 00:04:14,680
Pani, nie możesz rozmawiać z Belyskogą.
To moje poddanie.
27
00:04:14,960 --> 00:04:17,019
A teraz będziesz chodzić po każdej
pralni i kuchni?
28
00:04:17,529 --> 00:04:19,870
Albo w poddanych wzbudzę miłość, albo
strach.
29
00:04:20,510 --> 00:04:21,930
Widziałaś, jak witaliście w Sączu.
30
00:04:22,530 --> 00:04:24,910
Wszyscy cię miłują. Ale Kraków to nie
Sącz.
31
00:04:25,170 --> 00:04:28,970
Tutaj są mordercy i bezbożnicy. Musisz
być ostrożna. Nie mogę się ich bać,
32
00:04:28,990 --> 00:04:29,990
Margit.
33
00:04:30,410 --> 00:04:31,590
Będę tutaj ich królową.
34
00:04:49,290 --> 00:04:50,470
Powinna być lepiej chroniona.
35
00:04:51,610 --> 00:04:55,090
Królowa powinna mieć przy sobie kogoś,
kto zna króla swoich ludzi.
36
00:04:55,690 --> 00:04:56,870
Wróć na Babelu.
37
00:04:58,030 --> 00:04:59,590
Muszę wracać do Sierakowa.
38
00:04:59,830 --> 00:05:01,430
Chcesz wracać do Wielkopolski?
39
00:05:01,810 --> 00:05:02,810
Zabiją cię tam.
40
00:05:03,610 --> 00:05:05,770
Nie boję się panów Wielkopolski.
41
00:05:06,850 --> 00:05:08,870
Powinieneś wrócić.
42
00:05:12,670 --> 00:05:18,710
Ty i ta twoja węgierska dziewka.
43
00:05:19,120 --> 00:05:20,120
Jak śmiesz.
44
00:05:20,300 --> 00:05:22,500
Po mnie przyjdą następni.
45
00:05:23,560 --> 00:05:25,600
Za którymś razem się uda.
46
00:05:26,920 --> 00:05:30,280
Jej godziny są policzone.
47
00:05:31,480 --> 00:05:35,100
Naucz się nad sobą panować. Jak chcesz
pomóc królowej, zapewnij jej
48
00:05:35,100 --> 00:05:38,940
bezpieczeństwo. Ale pamiętaj, to nie ty
wymierzasz sprawiedliwość.
49
00:05:59,400 --> 00:06:03,200
Jak się wystroili, jak się nadymają,
klejnotami brzęczą.
50
00:06:04,400 --> 00:06:06,220
Głupcy myślą, że pycha zdobi.
51
00:06:08,080 --> 00:06:10,380
Może trzeba było choć jaki pierścień
założyć.
52
00:06:11,460 --> 00:06:13,460
A, zrobił go na pewno.
53
00:06:14,880 --> 00:06:16,940
Lepiej takie rzeczy w szkatule trzymać.
54
00:06:23,060 --> 00:06:24,780
Przedborowi chyba w pasie przybyło.
55
00:06:25,620 --> 00:06:27,780
Jemu też się ostatnio lepiej powodzi.
56
00:06:29,290 --> 00:06:32,130
a z podatkami zwleka.
57
00:06:36,750 --> 00:06:38,370
Podskarbi znowu gada do siebie.
58
00:06:39,190 --> 00:06:41,910
Kto już takiego się zajmować królewskim
skarbcem?
59
00:06:42,630 --> 00:06:47,510
Może powinniśmy ukradzić królową, że
podskarbi rozum traci. Niech powierzy
60
00:06:47,510 --> 00:06:49,250
urząd komu innemu. A ty co?
61
00:06:50,050 --> 00:06:52,150
Znowu szukasz urzędu dla męża twojej
córki?
62
00:06:52,390 --> 00:06:53,390
Tego nisponia?
63
00:06:53,950 --> 00:06:55,150
Przynajmniej nie gada do siebie.
64
00:06:55,410 --> 00:06:56,410
Pomylony!
65
00:06:57,229 --> 00:07:00,990
Przedbór tak w górę nos zadziera, że
zdaje się być wyższy.
66
00:07:03,590 --> 00:07:04,590
Królowa oproci.
67
00:07:06,450 --> 00:07:08,010
Podskarbie go, Dymitra, zgorają.
68
00:07:19,450 --> 00:07:22,550
Chce mówić z nim jako pierwszym? Z
Rusinem?
69
00:07:23,350 --> 00:07:24,830
Z Pomylańcem.
70
00:07:34,460 --> 00:07:35,460
Podejdź, proszę.
71
00:07:41,740 --> 00:07:43,100
Słyszałam o tobie wiele dobrego.
72
00:07:44,980 --> 00:07:46,580
Robię, co do mnie należy, pani.
73
00:07:47,240 --> 00:07:49,840
Król Kazimierz darzył cię zaufaniem. Mój
ojciec także.
74
00:07:51,420 --> 00:07:56,440
Stąd w twoim herbie nasze cztery
bierwiono? Król Ludwik dodał mi je do
75
00:07:56,440 --> 00:07:57,440
wierną służbę.
76
00:07:58,700 --> 00:07:59,940
Proszę, zjedz z nami śniadanie.
77
00:08:00,440 --> 00:08:01,419
Jakże to?
78
00:08:01,420 --> 00:08:02,540
Ja z wami, pani?
79
00:08:14,600 --> 00:08:18,700
Tak jak ja przybyłeś do Krakowa z
daleka. Z Rusi. Masz rodzinę?
80
00:08:19,240 --> 00:08:22,560
Brata, Iwana, ale na Rusi został.
81
00:08:22,840 --> 00:08:23,840
Jacek co, sam?
82
00:08:24,980 --> 00:08:26,120
Żona, dzieci?
83
00:08:26,360 --> 00:08:30,240
Nie mam na to czasu, pani. Od samego
świtania w rachunkach, podatkach.
84
00:08:30,780 --> 00:08:32,240
Marny mąż i ojciec taki.
85
00:08:32,840 --> 00:08:37,419
A skoro o rachunkach, kazano zamówić
nową koronę.
86
00:08:38,280 --> 00:08:40,179
Marszałek zapewniał, że złotnik dąży.
87
00:08:41,929 --> 00:08:45,110
Czemu nie oddano ci tej, którą wywiózł
król Ludwik?
88
00:08:45,350 --> 00:08:47,410
W Krakowie są wspaniali złotnicy.
89
00:08:47,730 --> 00:08:49,370
Rozumiem, nie chcesz mówić.
90
00:08:49,710 --> 00:08:52,810
Czemu? Chcę, ale nie o klejnotach.
91
00:08:53,710 --> 00:08:56,910
O sukniach? Na koronację tylko skromny
strój.
92
00:08:57,510 --> 00:08:59,430
Poddanym trzeba pokazać majestat.
93
00:09:00,390 --> 00:09:05,510
Wschodnim obyczajem lud potrzebuje
podziwiać, nie tylko
94
00:09:05,510 --> 00:09:08,050
kochać królową.
95
00:09:08,390 --> 00:09:10,490
Na to mam piękną suknię z Budy.
96
00:09:11,280 --> 00:09:12,380
Prezent od siostry.
97
00:09:13,320 --> 00:09:14,800
Szyją francuzki krawiec?
98
00:09:15,100 --> 00:09:16,560
Poddanych chyba nie zawiodę.
99
00:09:17,040 --> 00:09:18,300
I więcej mi nie trzeba.
100
00:09:19,900 --> 00:09:23,320
Wolę dać ją mużne potrzebującym. Zajmij
się tym, proszę.
101
00:09:27,320 --> 00:09:29,020
Potrzebujących zbyt wielu, pani.
102
00:09:29,360 --> 00:09:30,580
Dajmy im dobry przykład.
103
00:09:31,260 --> 00:09:34,640
Przyprowadź do mnie człowieka, który
najbardziej pomaga biedakom.
104
00:10:00,810 --> 00:10:01,950
odwisi grosz, wraca do siebie.
105
00:10:04,030 --> 00:10:07,930
Nigdy nie mogłem pojąć, czym on tak
zaimponował Kazimierzowi, że ten go
106
00:10:07,930 --> 00:10:11,190
pod skarbiem. Mały taki, obcy.
107
00:10:11,550 --> 00:10:16,590
Niby katolik, ale jakiś taki... No?
108
00:10:18,510 --> 00:10:21,730
Niepewny. Ponoć niewiastunika.
109
00:10:23,370 --> 00:10:25,010
O czymś to świadczy.
110
00:10:29,610 --> 00:10:31,750
Nikogo z nas chciałaby teraz widzieć
królowa?
111
00:10:32,510 --> 00:10:33,510
Nikogo.
112
00:10:34,250 --> 00:10:37,570
Chcę widzieć człowieka, który
najbardziej pomógł upotrzebującym.
113
00:10:40,010 --> 00:10:41,770
Znajdźcie go i niech przyjdzie na Wawel.
114
00:10:54,110 --> 00:10:55,570
Dymitr to prawy człowiek.
115
00:10:56,350 --> 00:10:57,650
Po czym tak sądzisz?
116
00:10:58,280 --> 00:10:59,280
Po oczach.
117
00:10:59,580 --> 00:11:01,840
Ma takie nieśmiałe spojrzenie.
118
00:11:02,980 --> 00:11:03,980
I dobre.
119
00:11:04,140 --> 00:11:05,920
Trzeba mu wprawić jakąś żonę.
120
00:11:07,560 --> 00:11:08,920
Bylibyście piękną parą.
121
00:11:10,360 --> 00:11:11,360
Co?
122
00:11:12,180 --> 00:11:13,180
Ja z nim?
123
00:11:13,480 --> 00:11:14,480
Dlaczego nie?
124
00:11:14,860 --> 00:11:17,200
Myśl o zamorzu płyściu jest ci taka
niemiła?
125
00:11:19,040 --> 00:11:20,040
Nie.
126
00:11:20,880 --> 00:11:23,360
Po prostu chciałabym wyjść samorz z
miłości.
127
00:11:25,100 --> 00:11:28,460
Nie każda ma tyle szczęścia, żeby wyjść
za tego, którego miłuje.
128
00:11:29,160 --> 00:11:30,680
Ale każda o tym marzy.
129
00:11:32,520 --> 00:11:35,580
Nie mogę się odczekać, aż ja i Wilhelm
będziemy razem.
130
00:11:36,920 --> 00:11:37,920
Na zawsze.
131
00:11:55,220 --> 00:11:56,760
Wszystko jest już ustalone.
132
00:11:58,820 --> 00:12:00,620
Czym się tak denerwujesz, książe?
133
00:12:01,020 --> 00:12:03,080
Ustalone, ustalone, ale wcale nie takie
pewne.
134
00:12:03,320 --> 00:12:04,500
Ale o czym ty mówisz?
135
00:12:06,960 --> 00:12:09,500
Matka Jadwigi zdaje się już całkiem
straciła rozum.
136
00:12:10,180 --> 00:12:13,460
Zwłaszcza odkąd Mikołaj z gary stączy
jej trusiznę do uszu.
137
00:12:13,720 --> 00:12:17,560
Niczego nie można być pewnym, a już
najmniej tego, że Wilhelm zasiądzie na
138
00:12:17,560 --> 00:12:23,140
tronie. Ale to możliwe, żeby Elżbieta
zerwała układy? Jak nie ona, to polscy
139
00:12:23,140 --> 00:12:25,500
panowie. Knują, namawiają się.
140
00:12:25,940 --> 00:12:27,800
Każdy chce ugrać coś dla siebie.
141
00:12:28,120 --> 00:12:33,120
Jeśli w porę nie zadziałamy, nie
pośpieszymy, Wilhelm nie zasiądzie obok
142
00:12:33,120 --> 00:12:34,059
na tronie.
143
00:12:34,060 --> 00:12:37,040
Na tronie zasiądzie choćby Siemowit.
144
00:12:38,400 --> 00:12:41,140
Książę Mazowiecki. Ale to niemożliwe.
145
00:12:41,680 --> 00:12:43,700
Jadwiga i Wilhelm są po ślubie.
146
00:12:44,320 --> 00:12:45,460
Sponsalia de futuro.
147
00:12:46,180 --> 00:12:48,160
Musimy ruszać do Krakowa.
148
00:12:48,500 --> 00:12:49,500
Choćby jutro.
149
00:12:50,320 --> 00:12:51,480
Wołajcie Wilhelma.
150
00:12:51,700 --> 00:12:52,700
Nie ma go.
151
00:12:53,800 --> 00:12:56,100
Wyjechał do portelni ćwiczyć się w
cnocie.
152
00:13:21,320 --> 00:13:23,200
Jadwiga przysłała kolejny list.
153
00:13:23,520 --> 00:13:24,520
I co pisze?
154
00:13:25,140 --> 00:13:30,240
Że cały dnie modli się, żebyśmy wreszcie
byli razem, już na zawsze.
155
00:13:30,600 --> 00:13:35,420
Że tęsknota za mną jest jak wielka,
bolesna drzazga w jej sercu.
156
00:13:35,780 --> 00:13:36,780
Mniej więcej.
157
00:13:36,900 --> 00:13:37,900
Więcej odpisz.
158
00:13:38,180 --> 00:13:39,180
Wiesz jak.
159
00:13:46,440 --> 00:13:50,960
Że jest słońcem dla mego księżyca, że
całe noce śnię o spotkaniu z nią.
160
00:13:51,690 --> 00:13:53,130
Jadwiga lubi ładne słówka.
161
00:13:53,690 --> 00:13:55,770
Nikt ich lepiej nie układa od ciebie.
162
00:13:56,030 --> 00:13:59,570
A ja od słodkich słówek wolę słodkie
usteczka.
163
00:13:59,790 --> 00:14:00,790
Idź już.
164
00:14:12,170 --> 00:14:13,170
Pani.
165
00:14:14,470 --> 00:14:16,390
Nie było sposobności, a to ważne.
166
00:14:17,150 --> 00:14:18,930
Obiecałem, że znajdę grób twojego brata.
167
00:14:19,920 --> 00:14:21,160
Nie liczyłam na zbyt wiele.
168
00:14:22,060 --> 00:14:23,060
Udało się.
169
00:14:29,980 --> 00:14:31,760
Naprawdę wiesz, gdzie jest pochowany
Matthias?
170
00:14:57,450 --> 00:14:58,450
Piwo skwaśniało?
171
00:14:59,430 --> 00:15:00,430
Było dobre.
172
00:15:00,830 --> 00:15:03,570
To wam tak gęby wykrzywiło? Odejdź,
gniewoszu.
173
00:15:06,750 --> 00:15:09,930
Dopuśćcie, panowie, do konfidencji.
Przecież jestem po waszej stronie.
174
00:15:11,850 --> 00:15:16,290
Młoda królowa, zamiast rozmawiać z
nami... Z najważniejszymi panami w
175
00:15:16,530 --> 00:15:19,630
Chcę mówić z człowiekiem, który
najbardziej pomógł potrzebującym.
176
00:15:20,110 --> 00:15:24,910
Czyli niestety z Janem Skleparza.
Najpierw kradą się włoski królowej
177
00:15:24,910 --> 00:15:27,710
teraz Jadwiga, żeby winieć wokół palca z
Anem Młoko.
178
00:15:28,010 --> 00:15:29,430
Czego królowa od niego chce?
179
00:15:29,670 --> 00:15:34,510
Doszły uwieści o jego trznotach i dobrym
sercu. Na upocie chyba wszystko, co
180
00:15:34,510 --> 00:15:35,510
miał rozdał ubogi.
181
00:15:35,790 --> 00:15:36,970
Jan Skleparza.
182
00:15:38,010 --> 00:15:41,770
Coś mi się obiło o uszy. To ten Benkart
króla Kazimierza?
183
00:15:43,930 --> 00:15:45,050
Skąd o tym wiesz?
184
00:15:45,250 --> 00:15:46,810
Książę Władysław mi powiedział.
185
00:15:47,150 --> 00:15:48,610
Jeszcze nam lotek tu trzeba.
186
00:15:50,700 --> 00:15:52,580
Królowa się dowie, że uczy jej języki.
187
00:15:53,060 --> 00:15:56,140
Że gotowa go uczynić marszałkiem albo
kasztelami.
188
00:15:56,340 --> 00:15:57,340
Królowa młoda.
189
00:15:58,140 --> 00:16:02,680
Łatwo może ulec złym potrzebom. Dlatego
powinna się otaczać ludźmi rozsądnymi,
190
00:16:02,820 --> 00:16:07,100
doświadczonymi. Dimitri i Jan nie mogą
jej doradzać. Co robić?
191
00:16:08,640 --> 00:16:10,160
Ja go dla was znajdę.
192
00:16:11,900 --> 00:16:14,180
Ale tak, że nie będzie was więcej
troskał.
193
00:16:44,770 --> 00:16:47,470
Prowadź. Możemy iść. Chcę się pomodlić
przy grobie mojego brata.
194
00:16:53,350 --> 00:16:55,170
Zginęło tu wielu Węgrów. Jak znalazły
się go w gru?
195
00:17:05,550 --> 00:17:08,369
Zobacz, matko, jaki materiał kupiłam na
rąbki dla małego.
196
00:17:08,790 --> 00:17:09,930
Rości jak na drobne.
197
00:17:10,420 --> 00:17:12,780
Zdaje się większy za każdym razem, gdy
się budzi.
198
00:17:21,420 --> 00:17:22,500
Nie odbieraj mi go.
199
00:17:23,359 --> 00:17:24,359
Błagam.
200
00:17:32,620 --> 00:17:33,620
Pozwól nam odejść.
201
00:17:35,940 --> 00:17:36,940
Przebacz mi.
202
00:17:38,230 --> 00:17:41,090
Obiecuję, że nie zrobię krzywdy ani
tobie, ani chłopcu.
203
00:17:42,790 --> 00:17:44,110
Miłuję cię nad życie, Helena.
204
00:17:44,670 --> 00:17:47,270
Nigdy go nie skrzywdzę. On nie jest
niczemu winien.
205
00:17:48,210 --> 00:17:49,790
Zostaniemy wszyscy tutaj, w Krakowie.
206
00:17:50,530 --> 00:17:51,650
Zobaczysz, że się zmieniłem.
207
00:17:53,070 --> 00:17:54,070
A mój syn?
208
00:17:55,710 --> 00:17:57,730
Nauczę się go miłować, żeby był mój
własny.
209
00:17:58,670 --> 00:18:01,490
Tylko... Bądź mi znowu żoną.
210
00:18:19,760 --> 00:18:20,760
Wrócisz do mnie?
211
00:18:32,920 --> 00:18:37,940
Tu pochowany jest wasz brat i inni
Węgrzy.
212
00:18:42,240 --> 00:18:44,120
To lepsze murze. Tak.
213
00:18:44,840 --> 00:18:47,120
Pan wojewoda kazał podstawić.
214
00:18:47,520 --> 00:18:53,680
Skromny, bo u nadzwyczaju nie ma, żeby
tak w ziemi, przy murze, w kościele
215
00:18:53,680 --> 00:18:55,120
bardziej. A ile to gadania było.
216
00:18:55,900 --> 00:18:57,640
Zbiegli się rajcy, kanonicy.
217
00:18:58,040 --> 00:18:59,660
Oto wojewoda się uparł.
218
00:19:00,860 --> 00:19:03,320
Opa wojewoda, to dobry. A hojny?
219
00:19:04,180 --> 00:19:05,180
Wystarczy.
220
00:19:07,940 --> 00:19:10,060
Jedno tyle mogłem zrobić dla waszego
brata.
221
00:19:11,520 --> 00:19:13,460
Ale to nie jest herb Matiata!
222
00:19:17,200 --> 00:19:18,400
Nie, niemożliwe.
223
00:19:19,080 --> 00:19:20,680
Ty wiesz co, bez naszego cierpienia?
224
00:19:21,400 --> 00:19:22,400
Nie.
225
00:19:22,740 --> 00:19:23,940
Mężczyzny wszyscy tacy.
226
00:19:25,060 --> 00:19:26,100
Bez serca.
227
00:19:29,000 --> 00:19:30,840
Wiedziałam, że na odsłonie nic dobrego
nie jest.
228
00:19:33,280 --> 00:19:35,480
Ale... Przecież dałem ci dobry herb.
229
00:19:35,920 --> 00:19:40,920
Tak, ale... Ja zmarłem prawdziwy głód i
myślałem, że może lepiej.
230
00:19:43,900 --> 00:19:45,240
On mnie tego nie zobaczy.
231
00:19:45,540 --> 00:19:46,670
Nie. Zobacz.
232
00:20:02,430 --> 00:20:05,050
Okazałeś potrzebującym dobroć, hojność.
233
00:20:05,610 --> 00:20:08,350
To dla mnie wielka radość, że mogę cię
poznać, panie.
234
00:20:09,530 --> 00:20:10,970
Przyjmij ode mnie podarek.
235
00:20:11,720 --> 00:20:15,660
Pani, nie potrzebuję pieniędzy. Mam co
jeść, co włożyć na grzbiet. Inni są w
236
00:20:15,660 --> 00:20:16,660
większej potrzebie.
237
00:20:17,300 --> 00:20:18,660
Chciałabym coś dla ciebie zrobić.
238
00:20:19,920 --> 00:20:23,220
Służyć tobie i królestwu to dla mnie
największa nagroda.
239
00:20:27,260 --> 00:20:31,980
Jeśli mógłbym być przy tobie...
240
00:20:31,980 --> 00:20:35,240
Zatem niech będzie.
241
00:20:36,200 --> 00:20:39,360
Znajdziemy ci urząd albo jakieś zajęcie
na Wawelu.
242
00:20:48,520 --> 00:20:49,900
W głowach tego, ile dałeś Gniewoszowi.
243
00:20:50,140 --> 00:20:53,040
Nie musiałeś mu aż tyle proponować. Dla
dobra, królew.
244
00:20:53,920 --> 00:20:57,840
Ale czemu dałeś mu też moje pieniądze?
Musimy chronić Jadwigę nawet przed nią
245
00:20:57,840 --> 00:21:00,360
samą. Oby tylko Gniewosz dobrze się nie
chciał.
246
00:21:00,620 --> 00:21:03,480
Musimy ją chronić przed takimi jak Jan
Sklepowy.
247
00:21:04,160 --> 00:21:06,420
Młoda, co łatwo ulega wpływom.
248
00:21:06,960 --> 00:21:07,960
Władca zły.
249
00:21:13,320 --> 00:21:15,740
Kto ją tak ochroni, jak nie my?
250
00:21:17,000 --> 00:21:20,040
I kto lepiej od nas jej doradzi.
251
00:21:36,900 --> 00:21:39,780
Ponoć u ciebie to można kupić wszystko,
nawet duszę.
252
00:21:40,340 --> 00:21:43,440
To prawda, że sprowadziłeś z Chin rondel
do prasowania jedłaby?
253
00:21:43,800 --> 00:21:46,060
A, rondel z duszą. Tak.
254
00:21:47,770 --> 00:21:53,250
Rozgrzewa się węgiel, a przesuwa się
dnem rondla po jedwabiu. To dlatego twój
255
00:21:53,250 --> 00:21:54,250
jedwab najdroższy.
256
00:21:55,130 --> 00:21:56,310
Najlepszy, co najdroższy.
257
00:21:57,250 --> 00:21:59,050
Chcę sobie uszyć jedwabną koszulę.
258
00:22:00,250 --> 00:22:03,570
Jedwabna szata warta jest tyle, co kilka
bołów.
259
00:22:03,830 --> 00:22:05,590
Kiedy dostanę jakiś urząd, stać mnie.
260
00:22:05,870 --> 00:22:06,870
Ty, panie?
261
00:22:07,330 --> 00:22:09,710
Na Babelu? Jak to? Mogę wszystko.
262
00:22:09,950 --> 00:22:13,930
Mogę kazać spalić twoje magazyny z
jedwabiem i oskarżyć o to, kogo mi się
263
00:22:13,930 --> 00:22:14,930
spodoba. Za co?
264
00:22:15,250 --> 00:22:16,250
Boże, jedyny.
265
00:22:18,960 --> 00:22:23,880
Wyślij gońca do Wallenroda. Niech mu
przekaże, że dostałem się na Wawel i
266
00:22:23,880 --> 00:22:24,880
blisko Jadwigi.
267
00:22:25,180 --> 00:22:26,180
Bardzo blisko.
19401
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.