Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:59,510 --> 00:01:02,320
W poprzednim odcinku. Nie zdradzę
nikomu, że to ty... Moja siostra niczego
2
00:01:02,320 --> 00:01:03,320
może się domyślić.
3
00:01:07,020 --> 00:01:08,400
Nie marudź, Margit.
4
00:01:08,880 --> 00:01:11,880
Ale ta słota... Jak ja się do tego
przyzwyczaję?
5
00:01:12,280 --> 00:01:15,300
W zadarze, w budzie, tam na pewno świeci
słońce.
6
00:01:15,840 --> 00:01:19,400
Wszędzie pięknie, jeśli oczy patrzą
przez czysty umysł.
7
00:01:20,220 --> 00:01:21,640
Parole, królewno, parole.
8
00:01:22,000 --> 00:01:24,040
A tutaj jest zimno i mokro.
9
00:01:24,520 --> 00:01:28,060
Ale i tak nie mogę się doczekać Krakowa.
Jedźmy dalej, nie zlekajmy.
10
00:01:28,750 --> 00:01:29,790
To nierozsądne.
11
00:01:30,050 --> 00:01:34,770
Najpierw musimy osuszyć twój płaszcz,
pani, żebyś się nie rozchorowała. Już
12
00:01:34,770 --> 00:01:36,370
choruję. Z ciekawości.
13
00:01:37,730 --> 00:01:38,730
Niedobrze.
14
00:01:40,110 --> 00:01:42,490
To tylko z ekscytacji, kochana Margit.
15
00:01:42,790 --> 00:01:44,550
Nie kuśmy losu.
16
00:01:44,970 --> 00:01:46,530
Napijmy się grzanego miodu.
17
00:01:47,950 --> 00:01:49,310
Fica i królewna.
18
00:01:50,410 --> 00:01:52,930
Biskupie. Nareszcie znajomo twarz.
19
00:01:53,430 --> 00:01:54,670
Ale wyrosłaś.
20
00:01:55,050 --> 00:01:56,750
Ale i tak bym cię poznał.
21
00:01:57,640 --> 00:01:58,640
Jesteś tam?
22
00:01:59,020 --> 00:02:04,240
Ludzi, mot, stoją przy drodze i czekają.
Szlachta, mieszczanie, kmiecie. Każdy
23
00:02:04,240 --> 00:02:05,240
chce cię powitać.
24
00:02:05,400 --> 00:02:06,920
A my tu marudzimy.
25
00:02:21,040 --> 00:02:24,520
Nie mierzą. Gdzie królowa? Wszyscy
wyjechali ją witać.
26
00:02:24,840 --> 00:02:28,920
Czemu cię na trakcie? Prost nad
Wielkopolski pędzę. Jakie wieści?
27
00:02:29,060 --> 00:02:31,120
Wyjechali witać królową. Wszyscy?
28
00:02:32,000 --> 00:02:33,580
Z ziemi krakowskiej wszyscy.
29
00:02:34,380 --> 00:02:37,780
Wielkopolanie się spóźnili, ale też już
pojechali. Sam jesteś na zamku?
30
00:02:38,260 --> 00:02:40,300
Jest trochę służby. Mów o co chodzi.
31
00:02:42,220 --> 00:02:43,500
Sami ją obronimy.
32
00:02:47,200 --> 00:02:52,220
W imieniu polskich panów witam cię,
nasza królowo.
33
00:02:53,300 --> 00:02:55,120
Jestem... Pamiętam cię z pytku.
34
00:02:55,400 --> 00:02:56,400
Stań.
35
00:02:57,460 --> 00:03:00,060
Z wielką radością przyjmuję wasze
powitanie.
36
00:03:01,720 --> 00:03:06,200
Naszą radość mąci złota i... Królować
będę nie tylko latem.
37
00:03:08,200 --> 00:03:12,620
Wybacz pani, ale dalej pojechać nie
możesz. Niedaleko w klasztorze siostry
38
00:03:12,620 --> 00:03:14,200
ogoszczą. Mów jaśnie.
39
00:03:14,760 --> 00:03:16,240
Morowe powietrze w Krakowie.
40
00:03:16,560 --> 00:03:17,560
Dżuma.
41
00:03:17,960 --> 00:03:18,960
Dzieci umierają.
42
00:03:19,320 --> 00:03:20,680
Nie jestem dzieckiem.
43
00:03:22,500 --> 00:03:25,660
Przeczekaj, jaśnie pani. Tutaj
niedaleko... A gdzie dokładnie jesteśmy?
44
00:03:26,020 --> 00:03:27,020
Nieopodal Sącza.
45
00:03:27,120 --> 00:03:28,340
Dobre górskie powietrze.
46
00:03:28,820 --> 00:03:33,260
Miejsce znane ci z opowiadań twojej
babki, królowej Elżbiety.
47
00:03:34,020 --> 00:03:36,480
Opowiadała też na pewno, jak ukochała je
królowa Jadwiga.
48
00:03:37,420 --> 00:03:38,760
Niedaleko, bezpiecznie.
49
00:03:39,820 --> 00:03:43,520
Co to za królowa, która lęka się tego,
co muszą cierpieć jej poddani?
50
00:03:44,120 --> 00:03:48,860
Oddanych jest wielu, a ty jedna. Inni
mogą umierać, ja nie.
51
00:03:49,360 --> 00:03:52,620
My, medycy, robimy, co możemy, żeby
wszystkich wyleczyć.
52
00:03:53,960 --> 00:03:55,780
Nie lękam się złego powietrza.
53
00:03:56,740 --> 00:03:59,200
Krucyfiks Ojca mnie chroni, mam go
zawsze przy sobie.
54
00:04:00,800 --> 00:04:03,680
Bóg chce wypróbować moją i waszą wolę.
55
00:04:04,240 --> 00:04:05,240
Łabi jesteśmy?
56
00:04:05,380 --> 00:04:07,180
Czy gotowi do wszelkich zadań?
57
00:04:10,900 --> 00:04:14,800
Oby nie było za późno. Czego się możemy
spodziewać? Najgorszego. To sprawka
58
00:04:14,800 --> 00:04:17,140
sięmowita. Zbrodnia toruje mu drogę do
tronu.
59
00:04:17,360 --> 00:04:18,480
Jak chce tego dokonać?
60
00:04:18,750 --> 00:04:22,150
Obiecał zapłacić za krew Jadwigi,
niejakiemu Cztanowi z Borowinem.
61
00:04:22,590 --> 00:04:27,570
Łajdak przegrał połowę majątku w kości.
Teraz bierze Judaszowe Trebrniki. Niech
62
00:04:27,570 --> 00:04:31,130
szczęśnie pamięć o nim i jego przodkach.
Patec księży Siemowit przyobiecał mu
63
00:04:31,130 --> 00:04:34,830
też poznańską kasztelanię. Za drogę do
tronu. Hańba Siemowitowi.
64
00:04:35,110 --> 00:04:38,990
Cztan rusza do Krakowa. Trzeba działać.
Wyjedziemy mu naprzeciw.
65
00:04:56,620 --> 00:05:00,180
Wystarczy. Lepiej powiedz dobrze, że
jesteś. Daj mi spokój, wiedźmu.
66
00:05:01,340 --> 00:05:03,240
Dajemy sobie radę bez ciebie.
67
00:05:03,900 --> 00:05:04,900
Też.
68
00:05:12,640 --> 00:05:13,960
Moje maście uleczy.
69
00:05:14,880 --> 00:05:16,780
Lepiej od ciebie znam się na ranę.
70
00:05:17,720 --> 00:05:18,720
Rany to nie wszystko.
71
00:05:24,970 --> 00:05:25,970
Taka sama jest moja.
72
00:05:42,030 --> 00:05:43,310
Tak, wybrać się.
73
00:05:45,690 --> 00:05:47,710
Gdzież nie my w tych bołtach na zawsze?
74
00:05:48,030 --> 00:05:50,930
To dopiero piąta niedziela. Już piąta.
75
00:05:54,830 --> 00:05:56,110
Krzyżackie ścierwo.
76
00:05:56,950 --> 00:06:01,430
Broni się jak gniazdo szerszenia. Prędko
wznieśli ten swój Marienwerden.
77
00:06:02,350 --> 00:06:04,310
Ale solidny.
78
00:06:04,890 --> 00:06:08,650
Kamienne kuli miały rozbić mury.
Potrzeba więcej drabin.
79
00:06:08,890 --> 00:06:11,130
Więcej naszych zginie. Maszyny sposób?
80
00:06:15,510 --> 00:06:16,870
Zrobimy podkup.
81
00:06:17,390 --> 00:06:20,090
Pod murami. Słusznie. Dzieniby.
82
00:06:21,230 --> 00:06:24,570
Od strony rzeki ziemia jest miękka.
83
00:06:24,810 --> 00:06:26,190
W
84
00:06:26,190 --> 00:06:45,510
ciężkich
85
00:06:45,510 --> 00:06:47,210
próbach ludzie tracą równowagę.
86
00:06:47,750 --> 00:06:50,310
Działają oślepieni gniewem i lękiem.
87
00:06:50,790 --> 00:06:53,310
My spokojnie zaplanujemy nasz ruch.
88
00:06:54,440 --> 00:06:55,440
Witold Moracy.
89
00:06:58,620 --> 00:07:00,260
Zrobimy podkup od strony rzeki.
90
00:07:43,180 --> 00:07:44,180
To był on?
91
00:07:44,720 --> 00:07:45,980
Tak, odjechał.
92
00:07:46,360 --> 00:07:47,960
Nie przywitał się z matką?
93
00:07:48,400 --> 00:07:50,120
Ani nie pożegnał z żoną.
94
00:07:51,060 --> 00:07:52,320
Co się wydarzyło?
95
00:07:52,640 --> 00:07:55,740
Dlaczego przyjechałaś do Krakowa?
Dziecko przez to zachorowało?
96
00:07:58,480 --> 00:08:00,400
Złość mieszka w jego sercu.
97
00:08:01,000 --> 00:08:02,460
Złość sercu nie mierzy?
98
00:08:02,920 --> 00:08:07,220
Głowa chciała wybaczyć, ale serce nie
potrafi.
99
00:08:07,900 --> 00:08:10,360
Zatruwa go zazdrość i gniew.
100
00:08:12,520 --> 00:08:13,780
Przecież cię nie skrzywdził.
101
00:08:16,600 --> 00:08:21,340
Powiedział, że odda pękartę wyjściakom
na wychowanie, że im zapłaci i wywiezie
102
00:08:21,340 --> 00:08:22,340
daleko stąd.
103
00:08:29,420 --> 00:08:30,680
Nie rozumiesz?
104
00:08:31,540 --> 00:08:36,539
Niech Witold myśli, że jest
najmądrzejszy i najwaleczniejszy. Ale po
105
00:08:36,539 --> 00:08:39,159
wychwalać? Po co? Może zapytamy Ragana?
106
00:08:40,240 --> 00:08:41,820
Wysoko lata, Czapla.
107
00:08:42,460 --> 00:08:44,220
Zanim ją Sokol dopadnie.
108
00:08:44,500 --> 00:08:47,840
I tak mu nie ów.
109
00:08:51,880 --> 00:08:56,100
Ale ty jesteś wielkim księciem.
110
00:08:58,320 --> 00:09:02,460
To pojmuję.
111
00:09:08,970 --> 00:09:12,430
Mam przyjaciela. I kazałeś mu przyjąć
prawosławny krzest.
112
00:09:14,690 --> 00:09:15,690
Widzisz?
113
00:09:16,490 --> 00:09:18,110
Już go zakon nie zdechł.
114
00:09:19,770 --> 00:09:21,490
Dla nich jest zdrajcą.
115
00:09:23,370 --> 00:09:26,470
Zaczynasz myśleć, kochany bracie.
116
00:09:27,270 --> 00:09:33,830
Niech właśnie tak Witold myśli, że jest
najmądrzejszy i najwaleczniejszy.
117
00:09:39,120 --> 00:09:44,480
Wawel może nie jest tak piękny jak zamek
w Budzie, ale lud w Krakowie wyczekuje
118
00:09:44,480 --> 00:09:46,460
twojego przybycia z wielką radością.
119
00:09:47,660 --> 00:09:49,600
Zamek nie jest tak ważny, ważni są
ludzie.
120
00:09:49,960 --> 00:09:56,160
To prawda, ale polski król przyjmuje
posłów całego świata i musi godnie
121
00:09:56,160 --> 00:09:59,180
mieszkać. Jezus przyjął trzech króli w
tajemce.
122
00:10:00,900 --> 00:10:04,740
Jeżeli by tam było tyle pcheł, co teraz
na Wawelu, to uciekliby natychmiast.
123
00:10:07,220 --> 00:10:12,820
Marszałek przed ból z brzezia przegania
pchły swojej komnaty niczym kot myszy ze
124
00:10:12,820 --> 00:10:13,820
spicherza.
125
00:10:14,000 --> 00:10:16,900
Oddany dworzanin, przyznam mu tytuł
pchełmistrza.
126
00:10:17,140 --> 00:10:19,200
Wpuśćmy ten żart w niepamięć.
127
00:10:19,480 --> 00:10:20,840
Marszałek to dumny pan.
128
00:10:21,560 --> 00:10:26,400
Masz rację, drogi Marcinie, ale mam
nadzieję, że humor czasem gości na
129
00:10:31,180 --> 00:10:35,880
Pozwól pani, że spytam, czy dwórka
Margit jest w twoim orszaku?
130
00:10:37,410 --> 00:10:39,730
Jest. Czy twoje serce jej wypatruje?
131
00:10:41,310 --> 00:10:42,310
Nie w tym rzecz.
132
00:10:42,610 --> 00:10:43,990
Obiecałem jej coś dawno temu.
133
00:10:44,510 --> 00:10:45,870
Wiem, jak to jest kochać.
134
00:10:49,670 --> 00:10:54,330
Zobaczysz twoją Margit i jej młodszą
siostrę Erzebev. Jadą ze mną obie.
135
00:10:55,250 --> 00:10:56,250
Dziękuję, pani.
136
00:10:56,350 --> 00:10:58,370
To honorowa sprawa.
137
00:10:58,830 --> 00:10:59,910
Honor i serce?
138
00:11:00,810 --> 00:11:03,030
Czasem chodzą w parze, nie zawsze.
139
00:11:48,320 --> 00:11:52,180
Jakie było słowo sędzi Woj? O czym ty
mówisz? Żaden z nas...
140
00:11:52,380 --> 00:11:55,760
Nie miał leźć do Bośniaczku. Uważaj na
język, panie Dobysławie.
141
00:11:57,180 --> 00:11:58,180
Zdradziłeś nas.
142
00:11:58,920 --> 00:12:01,980
Moja powinność wedle państwa i korony,
nie panów szlachty.
143
00:12:02,380 --> 00:12:03,380
Dopiąłem swego.
144
00:12:03,620 --> 00:12:04,920
Mamy naszą królową.
145
00:12:07,700 --> 00:12:13,020
Królowa musi usłyszeć i uznać, że
Wielkopolska to kolebka królestwa.
146
00:12:13,220 --> 00:12:17,320
Słowa to za mało. Co masz na myśli?
Niech jej królowa udowodni dobrą wolę.
147
00:12:17,320 --> 00:12:19,620
nam godności i ziemię.
148
00:12:19,980 --> 00:12:23,320
Dobrze mówisz. Wielu z nas służy
królestwu i nic z tego nie ma.
149
00:12:25,620 --> 00:12:27,600
Dobrze się tu widzisz, drogi Cztanie.
150
00:12:28,680 --> 00:12:30,780
Zaszczyt to dla mnie, panie starosto.
151
00:12:32,100 --> 00:12:37,020
Moi krajanie pojęli wreszcie, że interes
państwa należy przedkładać nad własnym.
152
00:12:37,100 --> 00:12:38,100
Cieszy mnie to.
153
00:12:38,200 --> 00:12:39,820
Wszyscy pragniemy dobra korony.
154
00:12:40,380 --> 00:12:41,380
Wybornie.
155
00:12:42,040 --> 00:12:45,720
Zasługujecie na honorowe miejsce w
orszaku królowym.
156
00:12:46,140 --> 00:12:50,900
Dzięki twojej mądrości, panie starosto,
możemy ją wreszcie przywitać.
157
00:12:51,380 --> 00:12:54,380
Opatrzność czuwa nad nami, drogi
Cztanie.
158
00:12:55,800 --> 00:12:58,720
Ktoś wie, kiedy królowa wyjdzie do nas?
159
00:13:10,580 --> 00:13:13,020
Czy to prawda, że Polacy nie lubią
Węgrów?
160
00:13:14,540 --> 00:13:16,000
Skąd taka gorzka myśl, pani?
161
00:13:16,740 --> 00:13:19,560
Wiele słyszałam o rzezi moich rodaków w
Krakowie.
162
00:13:21,300 --> 00:13:24,940
Pani, nieszczęsne wypadki nie czynią
wrogów z całej ludności.
163
00:13:25,160 --> 00:13:26,300
Nie powtórzę.
164
00:13:26,540 --> 00:13:29,240
A moje dwórki będą bezpieczne?
165
00:13:29,440 --> 00:13:30,440
Jak w samej budzie.
166
00:13:32,400 --> 00:13:38,780
Nie lękam się chorób ani burzy, ale
ludzka zawi i wrogość budzą we mnie lęk.
167
00:13:38,940 --> 00:13:40,980
Spotka cię tylko szczera miłość i
oddanie.
168
00:13:41,920 --> 00:13:44,020
Płynie we mnie polska krew, ale...
169
00:13:44,460 --> 00:13:45,460
Moi ludzie.
170
00:13:46,080 --> 00:13:48,200
Twoi ludzie są nietykalni, pan.
171
00:13:49,480 --> 00:13:56,120
Pani, ten tłum przybył tu z oddaniem i
miłością oddać pokłon swojej królowej.
172
00:13:56,780 --> 00:13:57,860
Nie lękaj się.
173
00:14:00,140 --> 00:14:01,460
Nie lękam.
174
00:14:02,040 --> 00:14:03,600
Dobry Bóg nade mną czuwa.
175
00:14:04,440 --> 00:14:07,080
Pomódlimy się za łaski Boże dla Polski.
176
00:14:18,090 --> 00:14:20,510
Kazałeś go wezwać. Co kazesz brate?
177
00:14:20,730 --> 00:14:22,350
Czas znowu być w te mury?
178
00:14:25,650 --> 00:14:27,190
Ruszysz wnet do Krakowa.
179
00:14:28,770 --> 00:14:29,770
Ja?
180
00:14:31,530 --> 00:14:32,530
On?
181
00:14:32,990 --> 00:14:34,550
Koniecznie. I to prędko.
182
00:14:35,310 --> 00:14:37,410
Polacy będą mieli nową królową.
183
00:14:38,590 --> 00:14:40,030
Nigdy nie był na dworze.
184
00:14:40,570 --> 00:14:41,990
To poważna sprawa.
185
00:14:43,110 --> 00:14:44,370
Pokłonisz się nowej władzy.
186
00:14:44,670 --> 00:14:46,550
Nie przyniesie wstydu Litwie.
187
00:14:47,440 --> 00:14:51,240
Gdybyś choć raz Krigeo dał pierwszeństwo
rozumowi przed językiem.
188
00:14:51,460 --> 00:14:52,460
To co?
189
00:14:53,620 --> 00:14:56,280
Ogłosiłby się nadwornym mędrcem.
190
00:14:57,520 --> 00:14:59,160
Co mam powiedzieć królowej?
191
00:15:01,840 --> 00:15:06,840
Że Litwa jest jej przyjemna. I o mnie
musi się opowiedzieć.
192
00:15:07,100 --> 00:15:08,760
Że zawsze masz swoją rację.
193
00:15:10,500 --> 00:15:15,060
Że nigdy nikogo nie słuchasz. Że nigdy
nikomu nie wierzysz. I że nie jesteś
194
00:15:15,060 --> 00:15:17,680
wierny tym, którzy są po twojej stronie.
195
00:15:18,300 --> 00:15:19,980
O Skrygale nic nie mów.
196
00:15:21,060 --> 00:15:23,740
Jego sława sama go wyprzedza.
197
00:15:23,980 --> 00:15:25,620
Co dla ciebie najważniejsze jest?
198
00:15:27,540 --> 00:15:31,320
Byś miał baczenie, roztoropność i
zachował w dzień.
199
00:15:32,260 --> 00:15:35,480
Młody jesteś i królowa młoda. Niech cię
zapamięta.
200
00:15:37,100 --> 00:15:41,480
Odmień obraz Litwina. Wciąż tylko
słyszysz, że jesteśmy dzicy, odrażający,
201
00:15:41,480 --> 00:15:42,620
brudni, słabi.
202
00:15:44,080 --> 00:15:45,360
Zmień to, pokaż je ty.
203
00:15:45,740 --> 00:15:46,740
Jesteśmy naprawdę.
204
00:15:47,040 --> 00:15:48,520
Ojca przyjmowano tam przeze.
205
00:15:49,140 --> 00:15:52,660
Ojca milowała królowa Elżbieta i królowa
Aldona.
206
00:15:53,720 --> 00:15:56,540
A kogo ma pokochać królowa Jadwiga?
207
00:15:57,000 --> 00:15:58,000
Jedz już!
208
00:15:58,340 --> 00:16:00,360
Jaki kciążę cię posyła!
209
00:16:05,700 --> 00:16:08,120
Przechwyciłeś, jak kazałem, żywność dla
objężonych.
210
00:16:08,840 --> 00:16:13,380
Tak. Dobrze, niech się poddadzą. Nie
spotka ich krzywda.
211
00:16:13,600 --> 00:16:15,280
Ale mam dla ciebie złe wieść.
212
00:16:15,740 --> 00:16:18,980
Wielki marszałek Konrad Wallenrod
właśnie wyruszył z Malborka.
213
00:18:17,520 --> 00:18:18,520
...albo potężne...
214
00:19:04,430 --> 00:19:06,830
nasi rządzący piorunami i naszym życiem.
215
00:19:09,370 --> 00:19:12,130
Przyjmij moją ofiarę za zwycięstwo
Jogaily.
216
00:19:14,610 --> 00:19:15,610
Strzeżko od zla.
217
00:19:17,550 --> 00:19:20,270
Daj moc, o jakiej nie śnili władcy tej
ziemi.
218
00:19:25,270 --> 00:19:26,270
Zaklinam was.
219
00:19:27,450 --> 00:19:28,770
Wysłuchajcie swej córki.
220
00:19:30,470 --> 00:19:33,030
Krew żywot oddaję za mojego księcia.
221
00:20:06,000 --> 00:20:08,000
Nie mierza, dopadł go w ostatniej
chwili.
222
00:20:08,320 --> 00:20:13,220
Boże, byliśmy okrogodni szczęścia. Co z
tym łajdakiem? Kazałem Justycjariuszowi
223
00:20:13,220 --> 00:20:17,320
zabrać go do Krakowa i wsadzić w
zlodoku. Sam tego nie umyślił, to spisę.
224
00:20:17,320 --> 00:20:18,299
się nim zajmie.
225
00:20:18,300 --> 00:20:20,220
Ścierwo wyśpiewa, czyli to diabelski
plan.
226
00:20:20,600 --> 00:20:24,600
Zygmunt czy Siemowit? Dowiemy się, a
potem Cztan da głowę pod topór. I ten,
227
00:20:24,640 --> 00:20:25,579
któremu płaci?
228
00:20:25,580 --> 00:20:30,060
Panowie, musimy działać ostrożnie, żeby
nie rozpętać wojny domowej. I w
229
00:20:30,060 --> 00:20:31,840
tajemnicy, żeby nie wyspraszyć królowi.
230
00:20:32,040 --> 00:20:35,540
Bo przed godziną zapewnialiśmy ją o
miłości Polaków.
231
00:20:35,900 --> 00:20:39,280
Jeden zdrajca śniący o tronie to niecały
kraj. Może być ich więcej.
232
00:20:40,120 --> 00:20:44,300
Musimy sprzecia dwie jak największego
skarbu. Jak najszybciej koronować.
233
00:20:56,680 --> 00:20:58,240
Pewnie ruszymy niebawem.
234
00:21:07,180 --> 00:21:08,180
Kochana Margit.
235
00:21:09,620 --> 00:21:11,320
To są myśli o Krakowie.
236
00:21:11,960 --> 00:21:13,440
Rozi mi się krew w żyłach.
237
00:21:14,280 --> 00:21:15,480
To nasz nowy dom.
238
00:21:16,160 --> 00:21:17,600
I grób mojego brata.
239
00:21:19,980 --> 00:21:21,880
Postaraj się żyć dniem dzisiejszym.
240
00:21:22,520 --> 00:21:26,700
To jedyny sposób na zachowanie spokoju
umysłu i ducha.
241
00:21:27,960 --> 00:21:29,100
To masz na myśli.
242
00:21:30,540 --> 00:21:33,620
Patrzmy i cieszmy się tym, co mamy
teraz.
243
00:21:34,220 --> 00:21:35,220
Dziś.
244
00:21:35,820 --> 00:21:39,020
Dobry stwórca tak mądrze i pięknie nam
ten świat urządził.
245
00:21:39,740 --> 00:21:40,920
A źle i ludzie?
246
00:21:41,460 --> 00:21:42,460
Zapomnienia?
247
00:21:44,080 --> 00:21:45,080
Widzisz je?
248
00:21:45,780 --> 00:21:46,780
Są tutaj.
249
00:21:48,940 --> 00:21:52,100
Wystarczy je odpędzić dobrą wolą i
modlitwą.
250
00:21:54,140 --> 00:21:55,140
Spróbuję.
251
00:21:56,540 --> 00:22:00,980
Był tu dziś ten wojewoda krakowski z
Pytak. Pytał o ciebie.
252
00:22:01,960 --> 00:22:04,060
Przystojny rycerz, nie można oczy
oderwać.
253
00:22:05,420 --> 00:22:12,080
Tak się cieszę, że polscy panowie są
tacy dobrzy i gościnni.
254
00:22:13,580 --> 00:22:15,360
Tyle nieznanych przed nami.
255
00:22:16,540 --> 00:22:18,540
A ty jesteś taka dzielna.
256
00:22:20,160 --> 00:22:21,160
Ty też.
257
00:22:23,320 --> 00:22:24,680
Dobrze, panu królową.
258
00:22:27,400 --> 00:22:30,120
Nie było i nie będzie wspanialszej od
ciebie.
259
00:22:36,110 --> 00:22:37,910
Wszystko, bo niedługo przybędzie mój
Wilhelm.
260
00:22:40,150 --> 00:22:44,570
Razem stawimy czoło nawet diabłu.
19291
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.