All language subtitles for Korona królów odc. 272

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku. Wtedy może trzeba będzie go zabić.

Witam. Witam jaśnie Pana.

Zapraszam, zapraszam, zapraszam.

Co podać łaskawemu Panu?

Misibu, chtery, polewkę?

Niech będzie.

Wielu panów zjechało?

Na wiatr? Nie, do twojej żony.

Najmocniej przepraszam wielmożnego pana. Tak, bardzo dużo.

Wielki tłum herbowych panów. Nie, wreszcie tak. Nie jestem głuchy.

Tak, ja się pamiętam.

Pan arcybiskup odprawia teraz mszę w kościele. Wielmożny pan też się wybiera.

Przecież to palmowa niedziela, prawda?

Prawda.

Ktoś mógł zapytać.

Wielmożny pan to sam książe Władysław.

Tak, i ciur przynieś jadło.

Od razu pozdałem jasnie księcia.

Jeden człowiek czeka na wielmożnego księcia. Co za człowiek? No nie wiem,

mówi, że zna jasnie księcia pana.

Co za człowiek? No nie wiem.

Gadają, że to syn króla Kazimierza.

Co jest to za pustura?

Ale przecież dobremu królowi Włodzimierzowi ławka by w pól zasyna nie

Jak wiąże myśli?

Będzie żądał na zjeździe korony?

Dzięki, że to do nich przybyło.

W sensie nikomu nie jest obojętny wybór króla.

Wpierw przekonajmy ich, by zgodzili się do przyjazdu Jadwigi.

Potem wybierzemy dla niej męża.

Ja będę mówił.

Niech każdy zabierze głos. Mój najwięcej waży stanowiskiem i doświadczeniem.

Szlachetność i mądrość najlepiej przemawiają. A które już to z nich mi

odmawiasz?

Co z Opolczykiem? Nadal?

Marzę o koronie. Jeszcze nim zająłem, do Biesławia.

Czego chcesz, człowieku?

Kazałeś mnie poturbować i wyrzucić za mury Krakowa.

Kto ci tak nagadał? Zbóje, których opłaciłeś. Widać, że nie zasłużyłeś.

Przedtem sprzeciwiłeś się ostatniej woli króla Kazimierza i gdyby nie królowa

Elżbieta... Jak śmiesz się tak wracać do księcia?

Jestem szlachcicem.

Chcę wyprawić twoją skórę z wypalonym herbem, jeśli mi go opiszesz.

Dlaczego mnie sprzywdziłeś? Twoja bezczelność jest zabawna. Dobrze,

Jesteś oszustem. Nadal tak myślę.

Oszustem tworzącym zamęt.

Bądź mi wdzięczny, bo dla dobra królestwa mógłbym cię kazać powiesić.

Człowieku, idź, bo muszę posilić się przed wjazdem.

Nigdzie nie pójdziesz.

Przykro mi, książe, dla dobra królestwa muszę cię zatrzymać.

Proszę cię, książe! Panowie! Błagam, nie tutaj!

Nadszedł wreszcie ten oczekiwany dzień.

Jak wtedy, kiedy Jerozolima czekała na wiatr Jezusa i

powitała go godnie jako swojego króla.

Podobnie dziś...

Ojczyzna nasza, królestwo nasze czeka na swojego władcę.

I nareszcie jest ktoś taki, kto to brzemię będzie nosił

i jemu należy się godne przywitanie.

Wrócimy do wszechkrólestwu na język i obyczaje.

Niech żyje król Siemowit. Musimy coś zrobić, bo go zaraz ukoronią. Ja nie.

Nie chcesz już usamowić?

Niech żyje król Siemowit.

Niech żyje król Siemowit.

Niech żyje król Siemowit. Niech żyje król Siemowit.

Żądam, by mnie wypuścić.

Bezpieczni.

Kto cię nazwał, szlachetko?

Opatrzność.

Książę Władysław, pod siebie!

Pieniądze ci chodzi, tak?

O wybór dobrego króla.

Nie będzie lepszego ode mnie.

Każdy będzie lepszy od takiego, który depcze ludzkie prawa.

Czekają na mnie.

bez pośpiechu. Jesteśmy tutaj, żeby debatować, a nie ulegać tym, którzy

wrzeszczą najgorsze. Racja!

Siemowit królem! Ciszej niech mówi!

Czy naprawdę chcemy siedziby króla na Mazowszu? Nie!

Siemowit jest przyjacielem zakonu Krzyżaku. Strajca!

Kazał powtórzyć, że przycięga dotrzymać naszych przywilejów

nadanych przez...

do polskiego tronu od Zygmunta.

Skoda marnowania naszego czasu, panowie! Rozwiążmy to zgromadzenie i wypełnijmy

zawartą umowę.

Nikt, nikt nie będzie rozkazywał polskim panom, a zwłaszcza

sługu z Luksemburczyka.

Kto mi kazał jechać do Królestwa Polskiego?

Królowa Bośniaczka.

Właśnie.

Panie. Jestem zaszczycony.

Słuchy mnie doszły, że byłeś w Krakowie.

Dobrze słyszałeś.

Nie wpuścili nawawę?

Gdybym zechciał, nikt by mi nie przeszkodził.

To dobrze.

Ale nie chciałeś?

Nie. A to dlaczego?

Nędzny zamek i nędzna gościna.

W osadzie pod Krakowem było wygodniej.

Znacznie. W Wielkopolsce podobno odniosłeś same zwycięstwa.

Liczne. Zawsze powtarzam, żeby nie dawać wiary fałszywym językom.

A ty, panie, usadziłeś Wilhelma na węgierskim tronie?

Poproszono mnie o to.

Mówił, że ma wybitny umysł i charakter.

Jego imię rośnie.

Do jedzenia i polowania.

Do rządzenia także.

Swoją psiarnią?

Uważaj czynlątko. Panowie.

Ja się książę.

Na miłość włoską.

Panowie, tak się nie godzi.

Książę. Zbiły się.

Proszę, ja się książę.

Zbiły się. Ja się książę.

Zbił się.

Zbił się.

Dobrałeś rozum mu kosie?

Nie słyszę.

Tak.

Nie szukaj ze mną zwady.

A teraz wnikaj mi z oczu.

Mam sprawę do królowej.

Ani słowa.

Większe od naszych.

I mocniejsze.

Poseł Strachowa.

Wielki książę.

Jestem Pełka z Gołczy.

Chcę cię przesyłać. Polscy panowie.

Przywożę propozycję sojuszu.

Z kim?

Króla nie macie. Nawet Rusi nie chcecie oddać po dobroci. Musimy wam ją zabrać.

Słucham. Pora może wrócić do czasów, kiedy król Kazimierz jednoczył się z

wielkim księciem Olgierdem.

I wtedy zabrał.

Pozwól mówić po słowie. Polsko -litewski sojusz wówczas dobrze bronił przed

najazdami Tatarów, a królowa Anna... Wystarczy.

Ostatnie pole, którego obdarzyłem zaufaniem, zamordował mojego stryja.

Przez niego Litwa jest na progu wojny domowej. Kisuta spotkała kara, na którą

zasłużył. Czy jest zwyczajów polskich posłów?

Obrażać gospodarza?

Nie, ale... kniażki i stóp. Dość!

Mówisz o moim stryju z rodu gedyminów.

Kim jesteś i jakim prawym?

zakończmy właśnie.

Wiemy od poselstwa węgierskiego, że na zielone świątki przybędzie do nas

Jadwiga. To zakończy bezkrólewie. Dobrze mówię.

Jadwiga jest królewski kwiat. Potem wspólnie wybierzemy, kto ją poślubi.

Panowie, jakże tak?

Jadwiga jest zbyt młoda.

Niech się panowie krakowscy nadświeszą mrzonkami obcylowej zwory. Ale zaraz ją

wybiorą. Ja się tym zajmę. Po swojemu.

Skoro tak mówisz, książę... To mnie niedługo włożysz korony na głowę,

arcybiskupie.

Wybacz, wielki książe, i ty, książe Skirgieło. Jestem tylko posłem.

Niepotrzebnie dałem posłuch pogłoskom litewskich kupców.

Więc mów jak posłuch.

Polscy panowie debatują nad przyszłością polskiej korony.

Nic nam do tego.

Niektórzy z nich, niektórzy, ale wpływowi wielce, chcieliby wiedzieć

kolejnym zjazdem, czy wielki książe nie zechciałby złączyć Polski i Litwy

nierozerwalnym węzłem małżeńskim.

Chcecie oddać wielkiemu księciu córkę jakiegoś wielmoży na nalożnicę. Nie

jeszcze królowej, a nie księżnej. Przysięgaliśmy córkom króla Ludwika.

Polscy panowie chcieliby wiedzieć, wielki książę, czy brać pod rozwagę, by

został mężem węgierskiej królewny Jadwigi.

A na co nam oddać?

Niebawem włoży na głowę polską koronę. To już postanowione.

Czas wybrać, kto przy niej siądzie na tronie.

To pełne.

Ręczę honorem.

Małżeństwo z Andę Gałęką.

Niech wpierw oddadzą muś.

Chciałam rozmawiać z Jogajłą.

Tałko, chodź, pokażę ci widok z naszego zamku na Wilejkę.

Powiedz, jak se wasza rzeka pływa? Podobnie, wiwa.

Dmitr. Nie dość, że przystał na twoje małżeństwo z Zofią, to jeszcze wielki

posag ustanowił. Sypnie złotem?

Tak.

Więc teraz spotkaj się z jego posłami.

Potem ustalimy datę ślubu.

Jedna rada, panie posłowie.

Słucham. Nigdy z nikim nie rozmawiał o rodzie, kiedy minął wieczór, zresztą co

życie miało.

Odstrzegano mnie, że zabijacie posłów.

Nie dałem wiary.

Odważny jesteś.

Posłuchaj moje rady. Zamknij gębę.

Idź do gospody, odpłocnij i plemy po ciebie.

Będę czekał. Poradzisz sobie.

Użyłeś Ludwikowi, a nie polskiemu królestwu.

Jedna była korona.

Prawda. Ale dla Ludwika my byliśmy obojętni.

I dla ciebie też.

Porwałeś się na krew królewską.

Będziesz wisiał, Łotrze. Być może. Ale ty nie będziesz królem.

Już po wszystko.

Witaj, książę.

Ty też gardłem zapłacisz.

Wydawałeś mnie, wielki książę.

Wysoko cenię twoje mądre rady.

Co cię trapi, książę? Matko utrzymuje, że kniaźd Dimitr szykuje wielki posak.

Słyszałem. Co o tym myślisz?

Dobry jest handel z Moskwą.

Płacą złotem i szlachetnymi kamieniami.

Mam żeń się z Zofią?

Jeśli nie jest ci ta myśl trętną. Może i jest, ale obowiązek ważniejszy.

Jesteś mądrym władcą. To się jednak zaprząta twoją głowę.

Polak. Co z nimi?

Handlujesz z Polakami.

Kupiec z samym diabłem zrobi interes.

Dobrzy kupcy z Polaków.

Mają wyborne tkaniny z Italii i przyprawy od Wenecjan.

Daj przywilej mieszczanom z Lublina.

Jaki przywilej? Zezwól im na wolny handel na Litwie.

Dlaczego z Lublina?

Jesteśmy z nimi już ugadani.

Podobno córka króla Ludwika jest całkiem ładna.

Ten poseł z Polski dałby mu odpowiedź, ale coś mi się w nim nie podoba.

Kto, panie?

Panowie!

Zjazd! Nie krzycz, panie, to dom Boży. Nie pouczaj mnie, głupia niewiasto.

Zadałem ci pytanie.

A wy kto?

Polski król, rozumiesz?

Polski król.

Boże, daj mi siłę, bym wytrwał w mojej misji i nie ukarał śmiercią zabójców

mego. Boże, daj mi siłę, bym wytrwał w mojej misji i nie ukarał śmiercią

zabójców ojca mego.

Boże, daj mi siłę, bym wytrwał w mojej misji i nie ukarał śmiercią zabójców

mego. Ty jesteś polskim posłem.

Tak.

Wielki książę przekazuje, żebyś jeszcze zaczekał. Czas mi wracać do Krakowa.

Coś Ci grozi?

Nie, nic.

Powiedz Wielkiemu Księciu, że czekam.

Najmniej siły będę trwał w mojej misji.

Idziesz z nami?

Dokąd?

Zobaczysz.

Nigdzie nie idę. Czekam na wydbanie Wielkiego Księcia. To rozkaz.

Panie pośle, tu możemy w spokoju napić się i porozmawiać.

Mój brat nie pije.

Ja nie stronię.

Mam nadzieję, że ty również.

Nie, nie stronię.

Nie tracę umiarów w picu. Choć... Bywa i

tak. Zdarza się.

Najdatniejszym rycerzom.

Pratnia dużo z ciebie. Twoje zdrowie, panie puśle.

Twoje, książę.

Długa noc przed nami.

Ciężko znaleźć człowieka, który dorówna mi w piciu.

Postaram się, książę.

I opowiesz mi o królewnie Jadwidy.

Ostatni raz widziałem ją w budzie, kiedy była takim...

Teraz to już panna. Nadobna.

Z

radością

przekażę.

Ty! Przeprowadź lisicę.

Panie, przecież posłałeś dzisiaj lisicę do Malborka.

A, dostaniesz innego człowieka. Daj z tym naszym porozumieniem jak najszybciej

dotrzeć do Krakowa.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.