Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W poprzednim odcinku... W imię Boga.
Amen.
Szukam cię od świtu, książę.
To noc już się skończyła? Nie zauważyłem.
Miałeś być na zamku z rodziną. Dzisiaj odbędzie się chrzest nowonarodzonego
dziecka króla. Zapomniałeś?
Pamiętam. Lecz to tylko kolejna córka. Czy on mnie obejmie?
Wątpię, żeby Kazimierz mianował ciebie swoim następcą. Miałeś pilnować
bezpieczeństwa, a na zamku cię nie ma.
Ale strażnicy chyba są.
Dostali dyspozycję.
Zbieraj się.
Posłałem sługę po śniadanie.
Zjemy i wtedy stawię się.
Pozwolisz kasztelanie.
Postawiam cię na nogi po ciężkiej nocy.
Słyszałam, że... ...Kuncia bardzo płakała.
Ale może Malenka zaśni. Będziesz mogła odpocząć.
Idzie do chynka.
Podbuch przy każdych drzwiach.
Zejście zwarty możliwe tylko wtedy, kiedy macie zmiennika. I bez gadania, i
oglądania się za dziewkami.
Macie być czujni, skupieni.
Goto.
Oto?
Wybacz, pani.
Wybaczyłabym, gdybyś była dwórką, ale jesteś chyba stateczną niebiastą.
Masz męża.
Dworowałam. Dlaczegoś taka blada.
Nic.
Dziś wielki dzień dla małej królewny.
Dziś wielki dzień dla nas wszystkich.
Jest tylko urocze, że nie można się na nią napatrzeć.
Już dawno chciałam ci podziękować.
Mnie? Kiedy przybyłam na Wawel, nie darzyłaś mnie sympatią i to było
Nie mówmy o tym.
Pozwól mi skończyć. To było zrozumiałe. Zajęłam przecież miejsce twojej pani.
Ale widzę, jak troszczysz się o mnie i o moje córki i nie narzucasz się z tym.
Dlatego ci dziękuję.
Bo to tu jest.
Król namawiał mnie, żebym pozbyła się z dworu wszystkich stronników poprzedniej
królowej. Ale ja zdecydowałam, że zachowam wszystkich, którzy decydują się
dostać.
Ciężko pracowali na tę pozycję.
Znają tu każdy kąt. I kochają Wawel. To uczucie nas do siebie zbliża.
Czasem aż uderza mnie myśl, jak potwornym miejscem był mój rodzinny dom.
No a tu jest zupełnie inaczej.
Dobrzy ludzie to dobre miejsce.
I Wawel jest wspaniały również dzięki Tobie, Odo.
Panie.
Miłościwa Pani.
Przybyli właśnie ze Świdnicy książę Bolko i księżna Agnieszka.
Obowiązki królowej.
Hej, jedną beczkę daj tam, a resztę do piwucy.
Skaranie z nim. Wczoraj miał przywieźć te śledzie. To miejsce nie dla ciebie,
tamuś. Ale piwo to by piło od rana do wieczora. Już nie mam do niego siły.
Przegonię go na cztery wiatry. Witaj, Esterko.
Witaj, karczmarzu.
Witaj, Lewko.
A to to nasza Esterka dzisiaj nie w humorze. Właśnie chcę przepędzić na
wiatry pewnego kupca, co się spóźnił z dostawą.
A ja mam coś, a właściwie kogoś na poprawę humoru pięknej Esterki.
Chciałbym przedstawić kogoś, kto ogarnie się do roboty, jest sumienny i uczciwy.
To chyba jakiś anioł, bo takich ludzi nie ma na świecie.
Nicodemie, chodź do nas.
Przecież to Nicodem, lichwiarz. Już nie lichwiarz.
To Nicodem, bardzo dobry urzędnik Królewskiej Żupy Solnej.
I nikomu krzywdy nie robi.
No, może bogatym.
Nie chciałaś iść za lichwiarza, więc może zechcesz pójść do królewskiego
urzędnika.
Nareszcie. Dałaś to permamce? Tak.
Wypiła? Wypiła.
Sprawdziłaś, czy została?
Wyszłam, jak tylko wypiła.
Miałam tam wstać i czekać, aż ktoś mnie zobaczy.
Dobra, to pewnie już śpi i możemy działać dalej.
Dowiedziałem się od strażnika, że książę Kaśku dostał dowód po nadstrażu, ale to
mu o kostki sobie nie radzi.
Zresztą, całą noc spędził na uciekach, więc pewnie sam nie pamięta, gdzie kogo
postawił. Musimy się zatrzymać.
Przecież wszystko jest po naszej myśli.
Los nam sprzyja.
Weźmiesz królewnę i przyniesiesz ją tutaj. Nie mogę.
Trach cię obleciał?
się nie dowie, a twoja pani będzie ci wdzięczna.
Tylko ty możesz jej pomóc.
Ja nie mogę tego zrobić, Adwida. To jest zbyt okrutne.
O tym, co przeszła wam, o to, co jej dziecko, które tak bardzo umiłuje.
A twoja pani?
Czy została potraktowana sprawiedliwie?
Czy nie skazano jej na wygnanie, na biedę, na ośmieszenie przed całą Europą?
Czy zasłużyła sobie na to?
Wypij. A potem będziesz musiał pójść.
To nie jest dobry czas na wizytę.
Dlaczego?
Chodziło o mnie, czy... Muszę coś zrobić.
Co?
Nie wypytuj.
Lepiej powiedz, jak mnie znalazłeś.
Cudka powiedziała, że się tu ukrywasz.
Dlaczego mnie szukałeś?
Chcę cię prosić, abyś mi w czymś pomogła.
Ja mam ci pomóc? W czym?
Moi rodzice wydali majątek, abym studiował w Italii.
Dobrze, że nie dożyli tej chwili.
Nie mam niczego, Egle.
Wszystko straciłem.
A służba u króla?
Skończona.
To długaj. historia.
Wybawiłem króla z opresji, ale ceną za to było moje odejście.
Widocznie tak musiało być.
Mój ojciec stracił życie słysząc królowi Władysławowi, a ja swoje przegrałem.
Bellare est morta sua mori.
Piękną rzeczą jest umrzeć swoją własną śmiercią, jak mówił Seneka.
Chcę cię prosić, abyś mi w tym pomogła.
Wiem, że znasz sposób na wieczny cel.
Pewnie nie jeden.
Tylko to może ugasić ten ból.
Ja nie chcę już żyć.
Nie mam udziału.
To grzech śmiertelny.
W takim razie będzie
idealnym zwieńczeniem wszystkich grzechów, które popełniłem w życiu.
Mam wilcze jagody świeżo zebrane.
Po co je zebrałaś?
Może czułam, że przyjmiesz.
Nie zmusisz mnie.
Powiem wszystko strażnikom.
Wydasz wyrok na siebie i swojego męża.
Powiem im, że jest to zamieszane.
Nie ma śmierci.
Pół Wawelu widziała, jak rozmawiam z Rudem.
To nie ma z nim nic wspólnego.
Moja cierpliwość się skończyła. Albo to zrobisz, Albo zabiję ciebie, twojego
męża i całą twoją rodzinę.
Dziękuję, Agla.
Dałaś mi najpiękniejsze chwile w moim życiu.
Kochałam cię.
A ja tego nie doceniłem i wszystko zniszczyłem.
Byłem takim głupcem.
Chciałem zawojować świat.
Osiągnąć coś wielkiego.
Chciałem być kimś takim jak Petra.
Co za pycha.
Teraz wiem, że wszystko co potrzebne do szczęścia miałem w zasięgu ręki.
Przepraszam, kochana, że cię tak skrzywdziłem.
Ja też nie potrafiłam utrzymać w garści swojego szczęścia.
Aldonie nie pomogłam.
Audra odeszła na twoje życie.
To dobrze, ale nie ma w nim miejsca dla mnie.
Może gdybym jej nie zostawiła na licie.
Gdybym była dzieckiem, teraz bylibyśmy bliżej.
Ale nie mogę dotknąć czasu, nie mogę nic zrobić.
Nie mogłaś postąpić inaczej.
Zawsze jest jakiś wybór.
Dla Litwinów jestem zdrajczynią, dla Polaków kimś obcym.
Może tam, gdzie idziemy, zaznam wreszcie ukojenie.
Więc chodźmy tam razem.
Idźcie teraz pod kaplicę. Tam jest za mało straży.
Nie mamy więcej zmienników, panie. Sam mówiłeś. Wiem, co mówiłem.
Ja tu postoję, zanim przyjdą strażnicy z lochu.
Co tutaj masz?
Jabłka, pani.
Dasz mi jedno jabłuszko?
Proszę, panie.
Dziękuję.
Poczekaj. A co mi jeszcze dasz?
Dziecko! Mama!
Co jest złego?
Mama...
Mikołaju, Mikołaju, obudź się.
Obudź się.
Obudź się.
Pij, pij.
Musisz wypić tego jak najwięcej.
Musisz wypłukać truciznę.
Pij, pij.
Miałam wizję.
Tak, ja też.
Piękno.
Już prawie nic nie czułem.
Byłem tak blisko.
Jeszcze tylko krok, dwa.
Coś złego dzieje się na Babelu.
Widziałam dziecko, które płakało.
Maluteńkie dziecko i nóż. Ktoś chce zabić dziecko króla Kazimierza. Muszę
zapobiec.
Muszę ją ratować.
Ale nie zdążę na Wawel. Nie zdążę. A on zabije dziecko.
Zabije mnie.
Ja nic nie rozumiem. Jakie dziecko? Kto zabije? Nie wiem.
Nie wiem mu, ale muszę błagać Perguna o pomoc.
Tylko on swoją mocą może je uratować. Tylko on.
Rozgościliście się?
Jadwiga nas przywitała, nakormiła, opowiedziała nowiny, a teraz razem z
Agnieszką plotkują w obrozie.
Jadwiga jest wspaniała, prawda?
Prawda. Poczczęściło ci się.
I wcale nie przypomina mi babci Adli, choć nosi to samo imię. Mnie również,
chociaż myślę, że to matka mi ją odesłała.
Wreszcie mam przy sobie niewiastę, która pasuje do mnie pod każdym względem.
Dlatego nosi polską koronę.
Jeszcze musi ci tylko urodzić syna.
Urodzi.
No to Karol przy każdej sposobności, czy ktoś chce go słuchać, czy nie, chwali
się małym Wacławem.
Opowiada, że kształci go na władcę.
Jeszcze marzą mu się podboje?
A mnie nie.
Odmówiłem Olgierdowi sojuszu przeciw Krzyżakom.
Ponoć rosną siłę.
A Karol znów próbuje wykupić Brandenburgię od Witterswachów.
Olgierd też to powtarza.
Ja muszę się teraz zająć rodziną.
Ciągłością dynastii. Wojny temu nie spijają.
Ciągłością dynastii.
Ale masz plan, gdyby to się jednak nie udało.
Uda się.
A co z Ludwikiem?
A ty masz jakiś plan?
Może?
Kaśko? Kaśko to dobry chłopak.
Mówią, że zawadniaka.
Masz rację.
Może dlatego jest mi tak bliski.
Elbieta miała go utemperować, ale po powrocie z Budy zrobił się jeszcze
rozpuszczony. Muszę się nim zająć.
Wpierw usynowić.
Pamiętasz? Podobnie uczynił kiedyś księże Głogowski.
Nic z tego nie wyszło, Sambier.
Warto próbować.
Usynowić Kaśka i co dalej?
To mu nie zagwarantuje korony.
A Ludwik zrobi wszystko, żeby do tego nie dopuścić. A jeśli mu się nie
powiedzie?
Naprawdę zrobi wszystko, łącznie z naciskami na papieża. W końcu mam z nim
układ. Spróbuj, chociażby po to, by dokuczyć Ludwikowi.
Sądziłem, że się do niego zbliżyłeś.
Zbliżyłem.
Bo musiałem.
Ale Kazimierzu, poddasz się układom?
Ty?
Król Polski?
Chodź, zaniesiemy małą kunę błądy do chstu.
Zaraz zobaczysz najpiękniejsze dziecko w królestwie.
Tak, nie wątpię.
Nie drwij, bo w czasie uczty będziesz siedział na szarym końcu.
Z kim wtedy będziesz wznosił toasty?
Kazimierzu, wszystkie dzieci wyglądają tak samo.
No, przekonasz się, że moja córka jest inna.
Wypomina twoją starszą siostrę, Kunegundę.
Jak ją tylko ujrzałem od razu, wiedziałem, jak będzie miała na imię.
A Jadwiga nie miała nic przeciwko, że starszej córce dałeś im nie po swojej
pierwszej żonie, a młodszej po swojej córce.
Jadwiga jest wyrozumiała.
A trzeci idziesz na imię Krystyna, tak?
Daj spokój, Bolko. To będzie ten.
Dlaczego to nie ma w traży?
Kaśka odpowie za to.
Gdzie jest Kunegunda?
Gdzie jest Kunegunda?
Spójrz, wygląda jak owłokana. Bo to jedna owłokana w Krakowie? Pani, stało
coś?
Nic. Chodźmy, bo książę Kaśko nam wypołurywa.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.