Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W poprzednim odcinku... Jak nieważne, przysięgałem przed Bogiem i biskupem
Doliwą. Ale papież nie udzielił zgody. Deudepe? Nie. Moje małżeństwo z Jadwigą
musi być legalne. Nie wiem, jak będzie trzeba, to kogoś przekupcie albo
zeszantażujcie. Dlaczego wszyscy nazywają ją królową?
Koronacji nie było.
I do niej nie dojdzie. Nic nie zrobię w tej sprawie.
Ludwik powie, że to przeciwko niemu, bo nie rozumie, że kocham i jego, i brata.
A kto nauczy naszego syna rządzić?
Jadwiga Szydłów.
Czujesz? Syna? Będzie wielkim władcą.
Tak jak ty?
O czym myślisz?
Czas ruszyć na luź.
Dlaczego?
Litwini panoszą się na Wołyniu, jakby im się należał.
Już dość tych ciągłych układów i sojuszy, których nie przestrzegają.
Bracia Olgierda muszą wreszcie zrozumieć, że te ziemie należą się
Polski. Nie zostawiaj mnie, nie teraz, nie przed narodzinami, proszę.
Najdroższa, bardzo chciałbym być przy jego narodzinach, ale nie mogę zostawić
Wołynia na pastwę Litwinów. Oni mordują naszych.
Sprzedają do tatarskiej niewoli. Mężczyzn, kobiety, dzieci.
Palą wioski.
Dam Litwinom nauczkę i wrócę, zanim mały krzyknie.
Wejdź.
Panie, przybył książe Żegański, Henryk.
Czym mogę służyć, Eminencjo?
Co to za dzieło?
La Divina Commedia.
Dante Alighieri.
Kościół uznaje, że Dante zgrzeszył, opisując piekło czyście z raj.
Jakby widział to wszystko na własne oczy. Studiuje jego dzieło, mając to w
pamięci.
Obawiasz się piekła?
Jak wszyscy.
Potrzebuję mówić z kanclerzem.
Mogę go zastąpić.
Wzywają mnie do Awinionu, a nie podjąłem jeszcze decyzji w prawie
bólnej. Jak mogę pomóc, eminięcia?
Kościół krakowski ma się dobrze, ale wabelska kancelaria.
Wyznać muszę, że jestem bezradny.
Od miesięcy klęczę nad dokumentami. Jeżdżę, pytam, badam.
Skłaniam się do przyznania, że król o niczym nie wiedział. Eminencjo, nikt o
niczym nie wiedział. Ale... Tak, Eminencjo?
Wyobrażasz sobie ręce, które fałszowały bulle.
Straszne.
Żeby nie uszły, nie wczesły.
Jak ręce plugawiące święto. Na pewno.
Błędu jednak nie popełniono, Wawinionie.
Mój kuzyn prowadzi tam kancelarię.
Człowiek niemal święty, niemożliwe, żeby popełnił taki
grzech. Bezwiednie. A wtedy to nie grzech, tylko błąd.
Napije się eminencja węgierskiego wina?
Król?
Spodziewa się potomka, musi dostać dyspensę.
Nawet nikt nie założy, że król nie wiedział.
Nie zataję, że bule sfałszowano.
Żona króla rodzi niedługo.
Dziecko tej pary będzie bękartem.
Błagam cię, nie spuszczaj go tu.
Przecież to twój ojciec, miłuje cię.
Ja nie wiem, co to ojcowska miłość.
Wstydziłam się o tym mówić.
Mój ojciec to tyran.
Byłam dzieckiem.
Widziałam, jak znęcał się nad moją matką.
Cierpiałam i nic nie mogłam zrobić.
Ojciec może nam tylko zaszkodzić.
Najdroższa, obiecuję, że go tu nie wpuszczę.
Ja nie chcę go widzieć.
Nie lękaj się, bo dziecię to wszystko czuje.
Odpoczywaj, ja pójdę do niego.
Moje układy z papieżem dobrze rokują.
Teraz w Krakowie gości legat za winionu i bada sprawę.
Niebawem papież wyda werdykt i unieważnie moje małżeństwo z Adela idą.
wierzę!
To biegaj, krzycz.
Będziesz pośmiewiskiem w Krakowie, a za chwilę w całym królestwie.
Nie dam skrzywdzić mojej żony.
Mój zięć lada dzień zostanie kucharzem na Wawelu.
Długo wydawałam orszulkę, ale warto było czekać na takiego wspaniałego zięcia.
Nie chciałaś, żeby twoja córka została katową?
Nigdy. Mąż, który wraca do domu z rękami unurzanymi we krwi.
Mój zięć zostanie kucharzem samego króla.
Słyszałam o takich awansach.
Że niby co?
A, obiecują, obiecują.
Gabija!
Gabija, wiesz już coś o moim zięciu?
Stawisz się za nim u kuchmistrza?
Niech zostanie kucharzem.
Lepiej gotuje od niejednego na Wawelu.
Powiedzcie, co się stało.
Wysłuchał cię przecież.
Mowa z legatem jest jak spotkanie z wężem.
Słucha, potakuje, myśli, że jest po twojej stronie, a on jak nie ukąci.
Tacy są awiniońcy urzędnicy.
A ten tu siedzi miesiąkami. Grzebie w dokumentach, przepytuje ludzi.
Może przyjechał z zamiarem oskarżenia króla.
Papież nie pragnie złego rozgłosu.
Nie postawi Kazimierza przed trybunałem.
Ale dyspensy nie daje.
I żąda głu.
Mogę poświęcić swoją.
Wszystko dla króla.
Zfałszowałeś bullę.
Podziwiam twoją odwagę i poświęcenie.
Zmilczę.
Zawsze zawodziłem, kiedy przychodził czas próby.
Nie mów tak, Mikołaju.
Ale opatrzność podsuwa mi szansę pokuty.
Choć mogę zapłacić. I głową. Masz jakiś pomyl.
Każdy ma swoje tajemnice i grzechy.
Królowa Adelaida także.
Mówiono mi o pewnym chłopie, który jak jego żona rodziła, to kładł się przed
chałupą i krzyczał głośniej niż ona.
No żeby oszukać demony, wtedy poród jest szczęśliwy.
Pukańskie zwyczaje.
Wiele kobiet umiera w kołogu.
A tu przed czasem, wszystko przez Henryka. Kazimierzu, wszystko skończy
szczęśliwie. Jak coś jej się stanie, albo dziecku, zabij jego.
Kto to mógł schowić?
Coś takiego.
To, że okradli.
Ale poniszczyli.
Rzyndzia.
Skóry.
Wszystko.
Szafy, toły, nawet ławie połamali.
Na to komu?
Przyszli, kiedy czarodnicy już spali. To jeszcze ich pobili. Lajdaki.
Odbudujecie warsztat.
Ciężka starość nas czeka.
Nie mów tak, Gabio. Od czego są przyjaciele?
Pomożemy. Maćka trzeba wezwać, znaleźć winnych.
Pomożemy. Nie trzeba.
Już myślałem, że los mi sprzyja.
Jeszcze nie czas, panie.
Zaczekajcie, proszę.
Śliczna istrofa.
Choć za wcześnie przyszła na ten Boży świat.
Jak się czujesz?
Wszystko dobrze.
Wybacz, że córka tamci syna obiecuje, tylko... Błagam, nie odsyłaj mnie do
Tak, wiem.
Nie umiesz przyjąć pomocy.
Miłości też nie umiałaś.
Słucham? A ile czasu z Mitrę żyłem, zanim cię przekonałem? No ile?
W końcu cię przyjęła.
Widziałem.
Morweczko, zaczekaj tu.
Proszę cię, zaczekaj.
Mistrz wierzynku drogi.
Kto jest Twoim spowiednikiem?
Ojciec Wojciech.
Chcę wyznać grzech, który ma znaczenie dla misji Waszej eminencji.
Mojej misji?
Obraziłem Pana Boga.
Krzywdziłem niewiasty.
Łamałem serca.
Próżność zatruła mi duszę.
Popadłem w gnośność i w niechęcenie. A wszystko to, że jeden grzech niewydnany
ciąży mi najbardziej.
Chodzi o królową Adelaidę.
Jako marszałek byłem w Żarnowcu.
Mów. Synu, królowa popełniła grzech.
Jesteś pewien?
Powtórzysz to przed sądem?
Tak.
A kochanek?
Ja nim byłem.
Chcę ją zobaczyć.
Nie. Jestem ojcem i dziadkiem.
Nie jesteś godzien. Czego do diabła nie jestem godzien?
Zobaczyć córki i wnuczki.
Nie chcę cię więcej widzieć na Wawelu.
Pożałujesz tych słów, królu.
Codłaj konie!
Na wzór niemiecki.
A więc się szykujcie, Mikołaju.
Bóg zapłać.
O czym gadaliście?
O tym i o... Przez.
Nie mam głowy do żartów.
Zaoferował mi zajęcie.
Jakie zajęcie?
Wierzynek na rynku będzie stawiał halę.
Co to takiego?
Spłat towarów, tylko na niemiecki wzór.
Najznamienitsze rody kupietki będą tam sprzedawać swoje towary.
Z różnych krajów. Jakie towary? Wszelakie. Tak działają hale.
A ja będę tam pracował.
Będę przyjmował kupców, robił rozliczenia.
Aż odłożymy i warsztat ruszy.
Rozumiem.
Pięć zwierzynek ci ufa.
Dweczko. Za godziwą zapłatę. Mikołaj.
Ja tych psów w ogóle nie znam.
Eminencjo.
Słyszałem wieść.
Gratuluję jaśnie, panie.
Dziękuję. Czy Detydia zapadła? Mam córkę czy Benkarta?
Moje dochodzenie ujawniło pewne okoliczności.
Jakie okoliczności?
Wiąże mnie tajemnica spowiedzi.
Eminencjo, sam zacząłeś.
Bo... Pewne okoliczności stawiają małżeństwo z hewską księżniczką
w innym świetle.
Z Adelaidą?
Niczego nie obiecuję, ale postaram się wpłynąć na papieża, aby uznał
legalność waszych dzieci zrodzonych z Jadwigi.
Wspaniale. Bogu niech będą dzięki.
Najistniejszy panie.
Wiadomości z Kielca. Jego ekscelencja biskup Bodzęta odszedł z tego świata.
Wielokrotnie się ścieraliśmy z biskupem Bodzętą.
Uważam, że był znamienitym duchownym.
Pomodlimy się za jego duszę.
Odprawię nabożeństwo.
Pozostaje ostatnia sprawa do wyjaśnienia.
Słucham?
Splugawienie bulli papieskiej fałszym.
Papież traktuje tę sprawę z najwyższą uwagą i surowością.
Robiliśmy to w naszej mocy.
Jak znaleźć prawdę?
Zrobił to człowiek. Nie duch, a nie diabeł.
Na pewno żaden z moich urzędników. Ręczę!
Świętej pamięci biskup...
Nie raz mnie przekonywał, że dla dobra tego królestwa
winieneś mieć, panie, legalną żonę.
Czy zatem jest możliwe, że fałsu
dokonano w kancelarii biskupa?
Całkiem możliwe.
Ale biskup odszedł.
Trudno teraz odkryć prawdę.
Służnie napiszę w raporcie, że powstała przeszkoda w dochodzeniu.
Nie do pokonania.
Wismajor, nie będziemy przecież teraz sądzić biskupa Bozentę.
Zostawmy to stwórcy.
Tak, niech biją w dzwony. Damy nam te za biskupa Bozentę we wszelkich
kościołach. Kuciny urządzimy skromnie, bez żadnych urzędów.
To dla mnie zaszczyt, panie.
Takich dobrych ludzi opatrzność nie powinna karać.
Dlaczego karać?
Wszyscy jesteśmy grzesznikami.
Ale was... Regina, znam cię, mówcie go coś.
Nie, no... Mikołaju, no... Skoro i tak nie masz towaru, to może ja
bym zajęła twój kram?
Bierz.
Zobacz to.
Jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?
Anna. Jak twoja pierwsza żona? Miała być Elżbieta.
Miał być Władysław.
Czy wierzycie w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela Nieba i
Ziemi? Wierzymy. Czy wierzycie w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego,
Pana Naszego Narodzonego z Maryi Dziewicy?
umęczonego i pogrzebanego, który powstał z martwych i zasiadł po prawicy
Ojca. Wierzę. Czy wierzycie w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny,
obcowanie świętych, odpuszczenie grzechów, zmartwychwstanie ciała
i życie wieczne?
Wierzę. Czy chcecie być ochrzczeni?
Chcę.
a krzype lampadem ardentem, et custodi baptizmom purum.
Anno, ego te baptizo, in non mine
patris.
Et fili,
Spiritus Sancti. Amen.
Amen.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.