Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W poprzednim odcinku... Pamiętaj, wuju, że Karol musi ustąpić w sprawie
Habsburgów. Rudolf musi ustąpić i oddać patriarcha tak, ile i mnie. Niech się
Karol z Ludwikiem nawet pozarzynają, a ty razem z nimi.
Ja wracam do świdnicy.
Spokojnie, panowie, powiedziałem!
Oj, kochana Judo, najpiękniejsze, co mi się przytrafiło, to ty.
Uważam, że wszyscy powinniśmy się spotkać.
Jak rodzina, tu jedna cztola.
Zapraszam do Krakowa.
Witaj, arcybiskupie.
Nie musiałeś się fatygować.
Nareszcie konsekrujemy naszą katedrę.
Szczęśliwy jestem, że udało mi się doczekać tej chwili.
Boskie dzieło z boską pomocą. Amen.
Chciałem, abyś pierwszy usłyszał, co udało się uzyskać w Awinianie.
Uniwersytet?
Papież Urban powiedział Fiat. Zgoda na wszechnicę w Krakowie.
Doskonale. Powiedz, jak udało ci się go przekonać?
Poskarżyłem się papieżowi, że do najbliższej uczelni 40 dni drogi.
Wysokie góry, rozboje, droga niełatwa.
Do Pragi?
Papież nie pamiętał, że z Krakowa do Pragi o wiele bliżej niż do Bolonii czy
Padwy.
Ale ja okłamałem papieża.
Okłamać w słusznej sprawie to nie grzech.
Nie cieszmy się przedwcześnie.
Muszą być jeszcze spełnione warunki.
Pięknie.
Trakt pod Brnem całkiem rozmógł od deszczu. Konie grzęzły w błocie po
ale nieważne.
Mamy zapowiedź przymierza.
Wszyscy się stawili?
Wszyscy.
Karol i jego brat Jan, Habsburgowie.
Rudolf i Leopold.
Świetnie.
Boją się wojny ze mną.
Wojna dla nikogo nie jest dobra. W słusznej sprawie jest.
Karol wymigał się przeprosinami, ale powinien zapłacić dużo więcej za to, że
obraził.
Dobrze, że chociaż musiał oddać Rudolfowi akwileę.
Umiejętnie to wykorzystałeś.
Jesteś mądrym władcą, Ludwiku.
Cieszę się, że Kazimierz nam pomógł.
Wcale nie był potrzebny.
I okazał nam lekceważenie.
W jaki sposób?
Wysłał do brna swojego wnuka, Kaśka.
A sam winien był się zjawić jako arbiter, on i Bolko.
Przesłał tego szczeniaka.
Może... Nie potrzebuję tłumaczeń!
Nie pojadę do Krakowa na dyat.
Musisz zrozumieć, że królowi Węgier należy okazywać szacunek.
Wszechnica, ale za co? To jest właśnie twoje zadanie.
Masz zapewnić środki. Uniwersytet ma powstać i nie może upaść.
Bez takiej gwarancji papież cofnie decyzję. Ale panie... Nadam
przywileje i swobody.
Studenci będą mieli specjalne prawa, a sądzić będzie ich tylko rektor. A co na
to władze miejskie? Muszą to uszanować. Nie twoja tam głowa.
O, grosz to moje zmartwienie.
Skąd na to wziąć? No, skarb jest prawie pusty. Nie chcę tego więcej słyszeć.
Masz wydobyć pieniądze spod ziemi. Myśl. Nic innego nie robię.
Nie śpię od świtu do nocy, tylko liczę puste skrzynie.
Zamki, nowy tącz, ogrodzienie tmirów nieskończone.
Długi, zaciągnięte ulewka na wojnę, niespłacone. Możni ociągają się z
No królestwo się chwieje, a tu uniwersytet. No przecież to zbytek. To
konieczność. Pomyśl.
Komu zabrać? Gdzie przyoszczędzić? Tyle lat ci się udawało, to i teraz dasz
radę. Ja usiewiałem od tego. No skąd ten pośpiech?
Muszę mieć akt fundacyjny, zanim arcybiskup opuści Kraków. Trzeba go
posłać do Awinionu.
To może napiszmy, że pieniądze na uniwersytet są, a potem będziemy się
Uniwersytet ma ruszyć przed zjazdem monarchów. Niech zobaczą, że Kraków nie
dorszy od Pragi czy Parysza. A ludzie nie głupsi.
Pięknie grają te dzwony.
Biją, dzwony biją.
A całe miasto na uroczystości w katedrze.
Jak to nazywają?
A, konsekracja.
A my czekamy.
Na co czekamy?
Jak to na co?
Ludzie przybiegną świętować.
Szykuj piwo i wszystko co mamy.
Regina?
Nie dostałam się do katedry.
A to dlaczego?
Przecież jesteś chrześcijanką.
Nie mówię, że mnie nie wpuścili, tylko że się nie dostałam.
Konsekracja, a dla mnie miejsca nie ma.
Jak chcą szyć suknię, to wiedzą, po kogo na wawel wysłać, nie? Po ciebie.
No właśnie, dobrze, że nie widziałeś, jak się pchali dworzanie, całą nawę
zajęli. Dla dostojników miejsca nie było, przecież ja nie będę stać w tłumie
przy drzwiach.
Bukiet pewnie w całej świątyni.
No chyba w twojej.
Co mi tutaj będziesz... Ścisk był taki, że mało co się nie udusiłam.
No to sobie poszłam.
Jeszcze będą mnie zapraszali na wadę. Zobaczysz, jeszcze będą mnie zapraszali.
I co?
Nie pójdziesz?
Nie pójdę. Niech sobie sami żyją.
Oj, żyją niedobrze.
Co się stało?
Sól się skończyła. Jak szybko nie zasolimy śledzi w beczkach, to się
Mieli przywieźć sól z Wieliczki. A jeszcze nie przywieźli.
A, pójdę jej na targ. Nie, nie, nie.
Na targu sól dorsza od śledzi.
Jako karczma królewska mamy dobrą cenę za sól z Wieliczki.
Tyle śledzi.
Tyle dobra. Co robić?
Co robić?
Nie pójdę.
Nie pójdę!
Sam papież nie powstydziłby się takiej mszy.
Kraków ma wreszcie katedrę, na jaką zasługuje. A będzie miał i uniwersytet.
Ludwik umrze z zazdrości.
Katedra dużo kosztowała, a utrzymanie uniwersytetu to następne wielkie
obciążenie dla skarbu. Kąd wziąć pieniądze?
Sól z Wieliczki.
Ty rozumiesz naszą sytuację?
Bardzo dobrze.
Wątpię.
Król nigdy się nie myli, matko. Nigdy. Tak?
Zatem z rozmysłem chcesz rozzłościć Karola i Kazimierza. Ten z nimi wojnę.
Mogą pożałować tego, że mnie rozzłościli.
A co jeśli przegrasz wojnę?
Stracisz korony, królestwo, wszystko.
Broniłem twojej czci.
Kocham cię za to i szanuję.
Ale ostrzegam. Pohamuj swoją dumę.
Wiesz, co to jest?
Widziałam.
Uniwersytet Karola. Most Karola. Buduje zamki. Kazał poprowadzić drogę do samej
Norymbergi. Potęga Karola rośnie.
I co z tego?
Patrz i ucz się, w jaki sposób władca buduje swoją potęgę.
Nie siłą armii, lecz rozumu.
Nie jestem dzieckiem.
Rządzę wielkim królestwem.
A dajesz się ponosić swojej dumy jak młodzieniec, nie jak król.
Nie muszę tego słuchać.
Nie będziecie w Krakowie. Dobrze.
A co zrobisz, jeśli Karol dogada się za twoimi plecami z Habsburgami?
Węgry staną się prowincją bez znaczenia.
Co radzisz?
Wasz sojusz największych władców w tej części świata gwarantuje pokój i
stabilność. Trzymajcie się w szachu jak rozsądni gracze. Twój jeden nieroztropny
ruch spowoduje, że wszystko się rozsypie.
Kazimierz i Bolko zaczną walczyć o Śląsk.
Rudolf sięgnie po Tyrol.
Co dalej?
A Karol będzie czekał, aż się wykrwawicie. I przyjdzie po swoją
Zwycięstwo nad wami wszystkimi. Nie pomnij wtedy, że jesteśmy rodziną.
Matko, pytałem o radę.
Bądź tam, gdzie zapadną decyzje.
Jedź do Krakowa.
Zapłacimy solą.
No a jak mi się panie, ja już zaliczyłem do skarbu dochody z żub. To podniesiemy
ceny soli. I podatki od kupców, którzy nią handlują.
Postaramy się też sprzedać ją dalej do innych krajów. Ile mamy pieniędzy z żub
solnych? Jedną trzecią królewskich przychodów. A ty mówisz, że nie mamy z
brać? Świętosławie.
Mówiłem tylko... Ustalimy też na uniwersytecie żydowskiego kamsora.
Bankiera? Tak.
Będzie dawał pożyczki studentom. Oddadzą po studiach, kiedy zaczną zarabiać.
Dzięki wiedzy.
To bardzo uczony pomysł.
Żydzi cenią sobie mądrość. Niech pomagają młodym.
Ustal to z Lewkiem.
Katedra jest moja. Moją powinnością było ją konsekrować.
Kto naddorował pracę?
Kto spędzał dni i noce na budowie?
Pokoja? Słusznie mówisz, biskupie. I jeszcze te listy do papieża za moimi
plecami.
Jeśli uniwersytet ma być w mojej decyzji, to ja będę o nim decydować. I
powinienem zostać kanclerzem uczelni. Koniecznie.
To mnie pisać do papieża, nie jemu. Trudno odnieść taką niewagę.
A w ogóle, do czego nam jest potrzebny uniwersytet?
Wzywałeś mnie, biskupie.
Delikatna sprawa.
Czy w Krakowie nie ma nic pilniejszego niż wszechnica?
Może szkoła katedralna powinna dostać więcej funduszy?
Uniwersytet to teraz ukochane dziecko króla.
Tak. I powstanie kosztem kościoła.
Król nas obłoży podatkami? Do tego zapanuje chaos i rozprzężenie?
Studiowałem w Bolonii.
Wiedziałem, co wyprawiają studenci. W Praze jest tak samo. W Krakowie wiemy,
przestrzegać prawa. Biskup się nie martwi.
Nie słyszałeś do Biesławie?
Żacy wyłączeni z praw miasta i króla.
Rektorem ma być student.
I to on będzie sprawował sądy nad tą bandą. Chociaż to jest nie do
Jeżeli już uczelnia, to chociaż jak w Paryżu. Niech mądrzy rządzą, a nie
żółtodziomy. Coś podobnego.
Właśnie.
Tego noc króla.
Żeby starczył uprawy i włoskie uniwersytety.
My na nich zrobiliśmy wiedzę.
I nie tak, że to nie.
Jak mu zrobi? Dobre wszystko.
Tylko, że dwa prawe.
O, gość wchodzi.
Karczmarzu, piwa.
Jak tak człowiek stoi w głównej nawie i patrzy do góry, to jakby się widziało
niebo. A o czym prawicie, panie?
O nowej katedrze.
Prawdziwy z niej dom Boży.
Aż dech w piersi zapiera. Taka była i nasza świątynia Salomona.
Ten bierzynek. No przecież znamienicę z niego człowiek.
Bogaty kupiec i rajca. No i co?
Pobył po słowie z Urszulą. Tak? I co?
Majętniejszą sobie znalazł.
Teraz nikt Urszul nie chce, bo rozeszło się, że może coś w nią nie tak.
Biorą łomca jeden.
No nie on jeden tak o niej myśli.
Dzień dobry, Regina.
Dobrze, że cię widzę.
Witajcie, wierzynku!
Jest interes do zrobienia. Czy mogę służyć?
Można dobrze zarobić.
Co tylko pan rajca zechce.
Nie chcę nas narazić na gniew biskupa, ale mnie łaska króla jest jeszcze
Znajdziemy sposób, ojcze. Musimy być naprawdę ostrożni.
Naszym celem jest kasztelania krakowska.
Król jeszcze nikogo nim wyznaczył, ale od śmierci Jana i Ury upłynęło już
czasu. Z tym z Pytka czatuję na kasztelanie.
Jaśko!
Ulubienie z Kazimierza. Pokaż, że ty bardziej na nią zasługujesz. Jak?
U króla wspieraj króla. U biskupa biskupa.
I pilnuj, aby niepowołane uszy niczego nie usłyszały.
Nie marnowałeś czasu na boleń w tej uczelni.
Wszystko tobie zawdzięczam, ojcze.
Podobno dużo szyjecie dla dworów. W Krakowie nie ma od nas lepszych krawców.
To kupicie ode mnie moje sukna.
Te z Flandry i Brabancy.
Kolorowe jedwabie.
Szyżone wełny.
Nie wiem.
Nie wiem.
Wszystko zależy od ceny. Dogadamy się. Dogadamy.
I możecie zapłacić dopiero wtedy, jak kupią od was suknię.
Zgoda?
To jest prawdziwe, kupieckie podejście. Zgoda, zgoda.
Król wzywa rajców.
Jegera i Wierzenka.
Jesteśmy domówieni.
Zapraszam do warsztatu.
Czego król może chcieć?
Wszystkiego, jak to król.
Pewnie chcą podnieść podatki mieszczanom.
na nową wojnę.
Jaka tam wojna?
Chcemy, aby nasz uniwersytet miał dwie katedry prawa, dwie medycyny i jedną
sztukę wyzwolonych, jak w Padwie i w Bologni.
A teologia?
Nie ma na nią zgody papieża.
Nie potrzeba nam znawców, którzy będą liczyć, ilu diabłów zmieści się na
od szpilki.
Najważniejsze jest prawo. Bez prawa nie ma rządów.
Na co nam ustawy, jeżeli nie będą należycie przestrzegane. No i sztuki
wyzwolone. To jeszcze niepewne. Pewne. Nasza wszechnica nauczy myślenia.
jednak obawia się dodatkowych obciążeń.
Kościół, czyli biskup Budzęta?
Kościół rozumie potrzebę wykształcenia następnych pokoleń. A król już wie,
znaleźć pieniądze na wszechnicę.
Tobie sławię.
Przyjaźnisz się z biskupem Bodzentą.
Zakaż mu, co tutaj usłyszałeś.
Jest zawsze tanie twoich intryg.
Tak, miłościwy panie.
Ostatnie pytanie, jeśli mogę.
Mów.
Kto będzie promował scholarów?
To oczywiste.
Mój kanclerz Suchy Wilk.
Matko, musimy pomówić.
Słyszysz mnie?
Mówiłem z żoną.
Twierdzi, że przyjmując zaproszenie Kazimierza, uginam się przed nim i że
powinienem tego robić.
Miałam nadzieję, że jest mądrzejsa.
Takie przynajmniej sprawiła wrażenie. Szkoda, że się pomyliłam.
Ale to twoja żona.
Rządzę królestwem trzy razy większym od polskiego.
A po śmierci Kazimierza wezmę jego koronę.
I nie pojedziesz do Krakowa dopilnować sukcesji?
A co jeśli tam uradzą coś przeciwnego i stracisz koronę?
Twoja żona o tym pomyślała?
Myślę, że nie.
Bo nie udzieliłaby ci takiej głupiej rady. Nie pojadę do Krakowa.
Podejmujesz dobre decyzje, kiedy kierujesz się rozumem.
Gorzej, kiedy prowadzi cię twoja pycha.
To nie jest cecha wielkich władców. Mam dość twych kazań!
W lecie kiedyś poradziłam Ludwiku.
Tym razem źle mnie radzisz.
Dobrze. W takim razie sama pojadę do Krakowa.
Jeśli ty nie chcesz dopilnować sukcesji, ja się tym zajmę.
Jestem. Co się tak wzięło? Król, uniwersytet.
Co z nimi?
Król kazał rajcom sporządzić dokument, że miasto ma dać przywileje studentom.
A nie powinny się najpierw czegoś nauczyć?
Mróweczko, to jest wielka rzecz.
Cieszę się, że ty się cieszysz. Król poszło po rajców. Po Wierzynka i po
my mamy nad tym razem pracować.
Ja będę miał w tym swój udział.
Wspaniale.
Tylko nie otwórnij.
Za daleko.
Jego kantlerz ma promować skolarów? Suchy wilk, a nie biskup Krakowa?
Próbowałem przekonać króla, ale... Nie.
Wybornie.
Napiszę do papieża.
Otworzę mu oczy na zamach, który się tutaj trakuje.
Wój zawisza.
Zawiszy list do awiniomu. A może warto poczekać wasze eminencjo? Na co?
Zatem przekaż ty na nie komu służysz.
Bogu w niebiesie, ziemskiemu władcy.
Niechże więc tam będzie nauk przemożnych perła, aby wydawała męże
dojrzałością rady znakomite.
Ozdobąc nut świetne i w różnych umiejętnościach biegłe.
Niech otworzy się orzeźwiające źródło. A z jego pełni niech czerpią wszyscy.
Naukami napić się pragnący.
Zawisza wyruszy.
Pomodlę się, aby dobry Bóg natchnął papieża i powstrzymał króla.
Do tego miasta Krakowa niechaj zjeżdżają się swobodnie i bezpiecznie wszyscy
mieszkańcy. Nie tylko królestwa naszego i krajów przyległych, ale i inni z
różnych części świata, którzy pragną nabyć tę przesławną perłę wiedzy.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.