Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:33,000 --> 00:00:38,060
W poprzednim odcinku... Pamiętaj, wuju,
że Karol musi ustąpić w sprawie
2
00:00:38,060 --> 00:00:42,620
Habsburgów. Rudolf musi ustąpić i oddać
patriarcha tak, ile i mnie. Niech się
3
00:00:42,620 --> 00:00:45,620
Karol z Ludwikiem nawet pozarzynają, a
ty razem z nimi.
4
00:00:45,900 --> 00:00:47,240
Ja wracam do świdnicy.
5
00:00:47,900 --> 00:00:49,240
Spokojnie, panowie, powiedziałem!
6
00:00:51,800 --> 00:00:57,180
Oj, kochana Judo, najpiękniejsze, co mi
się przytrafiło, to ty.
7
00:00:57,900 --> 00:01:00,260
Uważam, że wszyscy powinniśmy się
spotkać.
8
00:01:00,580 --> 00:01:02,040
Jak rodzina, tu jedna cztola.
9
00:01:02,510 --> 00:01:03,710
Zapraszam do Krakowa.
10
00:01:14,970 --> 00:01:16,410
Witaj, arcybiskupie.
11
00:01:17,470 --> 00:01:19,210
Nie musiałeś się fatygować.
12
00:01:20,670 --> 00:01:23,630
Nareszcie konsekrujemy naszą katedrę.
13
00:01:24,350 --> 00:01:28,270
Szczęśliwy jestem, że udało mi się
doczekać tej chwili.
14
00:01:29,110 --> 00:01:31,550
Boskie dzieło z boską pomocą. Amen.
15
00:01:33,840 --> 00:01:38,900
Chciałem, abyś pierwszy usłyszał, co
udało się uzyskać w Awinianie.
16
00:01:40,080 --> 00:01:41,160
Uniwersytet?
17
00:01:42,660 --> 00:01:48,220
Papież Urban powiedział Fiat. Zgoda na
wszechnicę w Krakowie.
18
00:01:48,560 --> 00:01:52,860
Doskonale. Powiedz, jak udało ci się go
przekonać?
19
00:01:54,440 --> 00:02:01,120
Poskarżyłem się papieżowi, że do
najbliższej uczelni 40 dni drogi.
20
00:02:02,250 --> 00:02:06,350
Wysokie góry, rozboje, droga niełatwa.
21
00:02:08,030 --> 00:02:09,449
Do Pragi?
22
00:02:10,130 --> 00:02:16,490
Papież nie pamiętał, że z Krakowa do
Pragi o wiele bliżej niż do Bolonii czy
23
00:02:16,490 --> 00:02:17,490
Padwy.
24
00:02:19,150 --> 00:02:21,410
Ale ja okłamałem papieża.
25
00:02:22,810 --> 00:02:25,130
Okłamać w słusznej sprawie to nie
grzech.
26
00:02:26,690 --> 00:02:28,890
Nie cieszmy się przedwcześnie.
27
00:02:30,410 --> 00:02:32,330
Muszą być jeszcze spełnione warunki.
28
00:02:33,990 --> 00:02:34,990
Pięknie.
29
00:02:44,890 --> 00:02:49,650
Trakt pod Brnem całkiem rozmógł od
deszczu. Konie grzęzły w błocie po
30
00:02:49,650 --> 00:02:50,650
ale nieważne.
31
00:02:50,930 --> 00:02:52,630
Mamy zapowiedź przymierza.
32
00:02:59,120 --> 00:03:00,180
Wszyscy się stawili?
33
00:03:00,940 --> 00:03:01,940
Wszyscy.
34
00:03:02,680 --> 00:03:05,080
Karol i jego brat Jan, Habsburgowie.
35
00:03:05,640 --> 00:03:06,960
Rudolf i Leopold.
36
00:03:07,820 --> 00:03:08,820
Świetnie.
37
00:03:09,680 --> 00:03:11,420
Boją się wojny ze mną.
38
00:03:11,960 --> 00:03:15,920
Wojna dla nikogo nie jest dobra. W
słusznej sprawie jest.
39
00:03:16,940 --> 00:03:22,740
Karol wymigał się przeprosinami, ale
powinien zapłacić dużo więcej za to, że
40
00:03:22,740 --> 00:03:23,740
obraził.
41
00:03:24,360 --> 00:03:27,860
Dobrze, że chociaż musiał oddać
Rudolfowi akwileę.
42
00:03:29,690 --> 00:03:31,290
Umiejętnie to wykorzystałeś.
43
00:03:32,390 --> 00:03:34,290
Jesteś mądrym władcą, Ludwiku.
44
00:03:35,750 --> 00:03:38,230
Cieszę się, że Kazimierz nam pomógł.
45
00:03:38,530 --> 00:03:39,910
Wcale nie był potrzebny.
46
00:03:40,870 --> 00:03:42,650
I okazał nam lekceważenie.
47
00:03:43,270 --> 00:03:44,330
W jaki sposób?
48
00:03:45,250 --> 00:03:47,610
Wysłał do brna swojego wnuka, Kaśka.
49
00:03:48,170 --> 00:03:51,110
A sam winien był się zjawić jako
arbiter, on i Bolko.
50
00:03:53,150 --> 00:03:54,610
Przesłał tego szczeniaka.
51
00:03:54,850 --> 00:03:56,550
Może... Nie potrzebuję tłumaczeń!
52
00:03:59,470 --> 00:04:01,130
Nie pojadę do Krakowa na dyat.
53
00:04:02,890 --> 00:04:06,830
Musisz zrozumieć, że królowi Węgier
należy okazywać szacunek.
54
00:04:12,430 --> 00:04:15,970
Wszechnica, ale za co? To jest właśnie
twoje zadanie.
55
00:04:16,230 --> 00:04:20,269
Masz zapewnić środki. Uniwersytet ma
powstać i nie może upaść.
56
00:04:20,490 --> 00:04:24,770
Bez takiej gwarancji papież cofnie
decyzję. Ale panie... Nadam
57
00:04:24,770 --> 00:04:25,970
przywileje i swobody.
58
00:04:26,430 --> 00:04:30,830
Studenci będą mieli specjalne prawa, a
sądzić będzie ich tylko rektor. A co na
59
00:04:30,830 --> 00:04:34,330
to władze miejskie? Muszą to uszanować.
Nie twoja tam głowa.
60
00:04:34,610 --> 00:04:37,010
O, grosz to moje zmartwienie.
61
00:04:37,250 --> 00:04:41,410
Skąd na to wziąć? No, skarb jest prawie
pusty. Nie chcę tego więcej słyszeć.
62
00:04:41,450 --> 00:04:45,030
Masz wydobyć pieniądze spod ziemi. Myśl.
Nic innego nie robię.
63
00:04:45,630 --> 00:04:49,170
Nie śpię od świtu do nocy, tylko liczę
puste skrzynie.
64
00:04:49,930 --> 00:04:53,390
Zamki, nowy tącz, ogrodzienie tmirów
nieskończone.
65
00:04:54,429 --> 00:05:00,010
Długi, zaciągnięte ulewka na wojnę,
niespłacone. Możni ociągają się z
66
00:05:00,010 --> 00:05:04,350
No królestwo się chwieje, a tu
uniwersytet. No przecież to zbytek. To
67
00:05:04,350 --> 00:05:05,910
konieczność. Pomyśl.
68
00:05:06,510 --> 00:05:09,970
Komu zabrać? Gdzie przyoszczędzić? Tyle
lat ci się udawało, to i teraz dasz
69
00:05:09,970 --> 00:05:13,850
radę. Ja usiewiałem od tego. No skąd ten
pośpiech?
70
00:05:14,210 --> 00:05:18,150
Muszę mieć akt fundacyjny, zanim
arcybiskup opuści Kraków. Trzeba go
71
00:05:18,150 --> 00:05:19,150
posłać do Awinionu.
72
00:05:19,660 --> 00:05:26,140
To może napiszmy, że pieniądze na
uniwersytet są, a potem będziemy się
73
00:05:26,280 --> 00:05:29,940
Uniwersytet ma ruszyć przed zjazdem
monarchów. Niech zobaczą, że Kraków nie
74
00:05:29,940 --> 00:05:32,580
dorszy od Pragi czy Parysza. A ludzie
nie głupsi.
75
00:05:50,960 --> 00:05:52,120
Pięknie grają te dzwony.
76
00:05:53,400 --> 00:05:54,900
Biją, dzwony biją.
77
00:05:56,180 --> 00:05:58,500
A całe miasto na uroczystości w
katedrze.
78
00:05:59,880 --> 00:06:01,020
Jak to nazywają?
79
00:06:01,420 --> 00:06:02,980
A, konsekracja.
80
00:06:03,720 --> 00:06:05,060
A my czekamy.
81
00:06:05,980 --> 00:06:07,040
Na co czekamy?
82
00:06:07,340 --> 00:06:08,340
Jak to na co?
83
00:06:08,380 --> 00:06:09,960
Ludzie przybiegną świętować.
84
00:06:10,180 --> 00:06:11,660
Szykuj piwo i wszystko co mamy.
85
00:06:14,920 --> 00:06:15,920
Regina?
86
00:06:18,220 --> 00:06:20,100
Nie dostałam się do katedry.
87
00:06:20,600 --> 00:06:21,600
A to dlaczego?
88
00:06:22,160 --> 00:06:23,680
Przecież jesteś chrześcijanką.
89
00:06:23,980 --> 00:06:27,620
Nie mówię, że mnie nie wpuścili, tylko
że się nie dostałam.
90
00:06:29,220 --> 00:06:31,460
Konsekracja, a dla mnie miejsca nie ma.
91
00:06:35,780 --> 00:06:39,120
Jak chcą szyć suknię, to wiedzą, po kogo
na wawel wysłać, nie? Po ciebie.
92
00:06:39,540 --> 00:06:43,840
No właśnie, dobrze, że nie widziałeś,
jak się pchali dworzanie, całą nawę
93
00:06:43,840 --> 00:06:47,360
zajęli. Dla dostojników miejsca nie
było, przecież ja nie będę stać w tłumie
94
00:06:47,360 --> 00:06:48,319
przy drzwiach.
95
00:06:48,320 --> 00:06:50,060
Bukiet pewnie w całej świątyni.
96
00:06:50,410 --> 00:06:51,410
No chyba w twojej.
97
00:06:52,650 --> 00:06:57,370
Co mi tutaj będziesz... Ścisk był taki,
że mało co się nie udusiłam.
98
00:06:57,710 --> 00:06:58,850
No to sobie poszłam.
99
00:06:59,950 --> 00:07:04,590
Jeszcze będą mnie zapraszali na wadę.
Zobaczysz, jeszcze będą mnie zapraszali.
100
00:07:05,090 --> 00:07:05,969
I co?
101
00:07:05,970 --> 00:07:06,970
Nie pójdziesz?
102
00:07:09,170 --> 00:07:10,990
Nie pójdę. Niech sobie sami żyją.
103
00:07:12,110 --> 00:07:13,450
Oj, żyją niedobrze.
104
00:07:14,470 --> 00:07:15,470
Co się stało?
105
00:07:15,980 --> 00:07:19,080
Sól się skończyła. Jak szybko nie
zasolimy śledzi w beczkach, to się
106
00:07:19,140 --> 00:07:21,800
Mieli przywieźć sól z Wieliczki. A
jeszcze nie przywieźli.
107
00:07:22,160 --> 00:07:24,100
A, pójdę jej na targ. Nie, nie, nie.
108
00:07:24,320 --> 00:07:26,320
Na targu sól dorsza od śledzi.
109
00:07:26,820 --> 00:07:29,960
Jako karczma królewska mamy dobrą cenę
za sól z Wieliczki.
110
00:07:30,280 --> 00:07:31,320
Tyle śledzi.
111
00:07:31,740 --> 00:07:33,620
Tyle dobra. Co robić?
112
00:07:33,960 --> 00:07:34,960
Co robić?
113
00:07:35,160 --> 00:07:36,160
Nie pójdę.
114
00:07:37,240 --> 00:07:38,560
Nie pójdę!
115
00:07:45,450 --> 00:07:47,590
Sam papież nie powstydziłby się takiej
mszy.
116
00:07:47,790 --> 00:07:51,930
Kraków ma wreszcie katedrę, na jaką
zasługuje. A będzie miał i uniwersytet.
117
00:07:51,990 --> 00:07:53,590
Ludwik umrze z zazdrości.
118
00:07:53,850 --> 00:07:57,790
Katedra dużo kosztowała, a utrzymanie
uniwersytetu to następne wielkie
119
00:07:57,790 --> 00:08:00,190
obciążenie dla skarbu. Kąd wziąć
pieniądze?
120
00:08:03,150 --> 00:08:04,470
Sól z Wieliczki.
121
00:08:31,850 --> 00:08:33,610
Ty rozumiesz naszą sytuację?
122
00:08:35,929 --> 00:08:37,010
Bardzo dobrze.
123
00:08:37,530 --> 00:08:38,530
Wątpię.
124
00:08:39,669 --> 00:08:42,909
Król nigdy się nie myli, matko. Nigdy.
Tak?
125
00:08:44,230 --> 00:08:49,290
Zatem z rozmysłem chcesz rozzłościć
Karola i Kazimierza. Ten z nimi wojnę.
126
00:08:49,510 --> 00:08:51,850
Mogą pożałować tego, że mnie
rozzłościli.
127
00:08:53,250 --> 00:08:55,110
A co jeśli przegrasz wojnę?
128
00:08:55,730 --> 00:08:57,750
Stracisz korony, królestwo, wszystko.
129
00:08:58,230 --> 00:08:59,470
Broniłem twojej czci.
130
00:09:02,760 --> 00:09:04,700
Kocham cię za to i szanuję.
131
00:09:05,400 --> 00:09:08,760
Ale ostrzegam. Pohamuj swoją dumę.
132
00:09:14,380 --> 00:09:15,600
Wiesz, co to jest?
133
00:09:20,540 --> 00:09:21,540
Widziałam.
134
00:09:23,680 --> 00:09:29,440
Uniwersytet Karola. Most Karola. Buduje
zamki. Kazał poprowadzić drogę do samej
135
00:09:29,440 --> 00:09:31,500
Norymbergi. Potęga Karola rośnie.
136
00:09:31,840 --> 00:09:32,840
I co z tego?
137
00:09:33,040 --> 00:09:37,320
Patrz i ucz się, w jaki sposób władca
buduje swoją potęgę.
138
00:09:37,580 --> 00:09:40,300
Nie siłą armii, lecz rozumu.
139
00:09:40,580 --> 00:09:42,420
Nie jestem dzieckiem.
140
00:09:43,020 --> 00:09:45,020
Rządzę wielkim królestwem.
141
00:09:45,240 --> 00:09:49,040
A dajesz się ponosić swojej dumy jak
młodzieniec, nie jak król.
142
00:09:50,780 --> 00:09:52,320
Nie muszę tego słuchać.
143
00:09:52,560 --> 00:09:54,860
Nie będziecie w Krakowie. Dobrze.
144
00:09:55,560 --> 00:10:00,300
A co zrobisz, jeśli Karol dogada się za
twoimi plecami z Habsburgami?
145
00:10:01,070 --> 00:10:03,590
Węgry staną się prowincją bez znaczenia.
146
00:10:06,130 --> 00:10:07,270
Co radzisz?
147
00:10:08,470 --> 00:10:13,630
Wasz sojusz największych władców w tej
części świata gwarantuje pokój i
148
00:10:13,630 --> 00:10:19,330
stabilność. Trzymajcie się w szachu jak
rozsądni gracze. Twój jeden nieroztropny
149
00:10:19,330 --> 00:10:21,390
ruch spowoduje, że wszystko się
rozsypie.
150
00:10:23,750 --> 00:10:26,270
Kazimierz i Bolko zaczną walczyć o
Śląsk.
151
00:10:26,530 --> 00:10:28,110
Rudolf sięgnie po Tyrol.
152
00:10:28,910 --> 00:10:29,930
Co dalej?
153
00:10:30,460 --> 00:10:35,720
A Karol będzie czekał, aż się
wykrwawicie. I przyjdzie po swoją
154
00:10:36,000 --> 00:10:40,200
Zwycięstwo nad wami wszystkimi. Nie
pomnij wtedy, że jesteśmy rodziną.
155
00:10:40,580 --> 00:10:43,560
Matko, pytałem o radę.
156
00:10:45,780 --> 00:10:48,100
Bądź tam, gdzie zapadną decyzje.
157
00:10:48,740 --> 00:10:49,960
Jedź do Krakowa.
158
00:10:54,800 --> 00:10:55,860
Zapłacimy solą.
159
00:10:56,400 --> 00:11:02,120
No a jak mi się panie, ja już zaliczyłem
do skarbu dochody z żub. To podniesiemy
160
00:11:02,120 --> 00:11:05,920
ceny soli. I podatki od kupców, którzy
nią handlują.
161
00:11:06,380 --> 00:11:10,420
Postaramy się też sprzedać ją dalej do
innych krajów. Ile mamy pieniędzy z żub
162
00:11:10,420 --> 00:11:15,220
solnych? Jedną trzecią królewskich
przychodów. A ty mówisz, że nie mamy z
163
00:11:15,220 --> 00:11:16,460
brać? Świętosławie.
164
00:11:17,020 --> 00:11:21,500
Mówiłem tylko... Ustalimy też na
uniwersytecie żydowskiego kamsora.
165
00:11:23,000 --> 00:11:24,000
Bankiera? Tak.
166
00:11:24,410 --> 00:11:29,150
Będzie dawał pożyczki studentom. Oddadzą
po studiach, kiedy zaczną zarabiać.
167
00:11:29,170 --> 00:11:30,170
Dzięki wiedzy.
168
00:11:30,610 --> 00:11:33,050
To bardzo uczony pomysł.
169
00:11:33,330 --> 00:11:35,950
Żydzi cenią sobie mądrość. Niech
pomagają młodym.
170
00:11:36,550 --> 00:11:37,830
Ustal to z Lewkiem.
171
00:11:45,090 --> 00:11:49,270
Katedra jest moja. Moją powinnością było
ją konsekrować.
172
00:11:50,070 --> 00:11:51,570
Kto naddorował pracę?
173
00:11:52,460 --> 00:11:54,500
Kto spędzał dni i noce na budowie?
174
00:11:54,960 --> 00:11:58,740
Pokoja? Słusznie mówisz, biskupie. I
jeszcze te listy do papieża za moimi
175
00:11:58,740 --> 00:11:59,740
plecami.
176
00:12:00,560 --> 00:12:06,260
Jeśli uniwersytet ma być w mojej
decyzji, to ja będę o nim decydować. I
177
00:12:06,260 --> 00:12:08,780
powinienem zostać kanclerzem uczelni.
Koniecznie.
178
00:12:09,080 --> 00:12:12,840
To mnie pisać do papieża, nie jemu.
Trudno odnieść taką niewagę.
179
00:12:14,900 --> 00:12:20,200
A w ogóle, do czego nam jest potrzebny
uniwersytet?
180
00:12:22,700 --> 00:12:24,240
Wzywałeś mnie, biskupie.
181
00:12:25,380 --> 00:12:27,120
Delikatna sprawa.
182
00:12:32,880 --> 00:12:36,940
Czy w Krakowie nie ma nic pilniejszego
niż wszechnica?
183
00:12:37,760 --> 00:12:41,020
Może szkoła katedralna powinna dostać
więcej funduszy?
184
00:12:42,660 --> 00:12:45,240
Uniwersytet to teraz ukochane dziecko
króla.
185
00:12:45,460 --> 00:12:49,000
Tak. I powstanie kosztem kościoła.
186
00:12:50,640 --> 00:12:54,380
Król nas obłoży podatkami? Do tego
zapanuje chaos i rozprzężenie?
187
00:12:55,500 --> 00:12:56,680
Studiowałem w Bolonii.
188
00:12:57,880 --> 00:13:03,500
Wiedziałem, co wyprawiają studenci. W
Praze jest tak samo. W Krakowie wiemy,
189
00:13:03,500 --> 00:13:05,280
przestrzegać prawa. Biskup się nie
martwi.
190
00:13:06,960 --> 00:13:08,700
Nie słyszałeś do Biesławie?
191
00:13:09,140 --> 00:13:11,740
Żacy wyłączeni z praw miasta i króla.
192
00:13:12,740 --> 00:13:14,080
Rektorem ma być student.
193
00:13:14,380 --> 00:13:18,920
I to on będzie sprawował sądy nad tą
bandą. Chociaż to jest nie do
194
00:13:20,300 --> 00:13:25,020
Jeżeli już uczelnia, to chociaż jak w
Paryżu. Niech mądrzy rządzą, a nie
195
00:13:25,020 --> 00:13:26,600
żółtodziomy. Coś podobnego.
196
00:13:26,820 --> 00:13:27,820
Właśnie.
197
00:13:29,620 --> 00:13:30,700
Tego noc króla.
198
00:13:31,360 --> 00:13:34,160
Żeby starczył uprawy i włoskie
uniwersytety.
199
00:13:36,460 --> 00:13:37,960
My na nich zrobiliśmy wiedzę.
200
00:13:38,380 --> 00:13:39,500
I nie tak, że to nie.
201
00:13:45,300 --> 00:13:46,840
Jak mu zrobi? Dobre wszystko.
202
00:13:47,260 --> 00:13:48,300
Tylko, że dwa prawe.
203
00:13:52,430 --> 00:13:53,950
O, gość wchodzi.
204
00:13:55,850 --> 00:13:56,850
Karczmarzu, piwa.
205
00:13:57,530 --> 00:14:04,430
Jak tak człowiek stoi w głównej nawie i
patrzy do góry, to jakby się widziało
206
00:14:04,430 --> 00:14:06,690
niebo. A o czym prawicie, panie?
207
00:14:06,910 --> 00:14:07,930
O nowej katedrze.
208
00:14:08,490 --> 00:14:09,970
Prawdziwy z niej dom Boży.
209
00:14:10,290 --> 00:14:14,650
Aż dech w piersi zapiera. Taka była i
nasza świątynia Salomona.
210
00:14:20,399 --> 00:14:23,000
Ten bierzynek. No przecież znamienicę z
niego człowiek.
211
00:14:23,300 --> 00:14:25,160
Bogaty kupiec i rajca. No i co?
212
00:14:27,460 --> 00:14:29,640
Pobył po słowie z Urszulą. Tak? I co?
213
00:14:30,860 --> 00:14:31,860
Majętniejszą sobie znalazł.
214
00:14:32,180 --> 00:14:35,720
Teraz nikt Urszul nie chce, bo rozeszło
się, że może coś w nią nie tak.
215
00:14:36,000 --> 00:14:37,020
Biorą łomca jeden.
216
00:14:37,360 --> 00:14:38,840
No nie on jeden tak o niej myśli.
217
00:14:46,100 --> 00:14:47,100
Dzień dobry, Regina.
218
00:14:48,300 --> 00:14:49,300
Dobrze, że cię widzę.
219
00:14:50,590 --> 00:14:51,710
Witajcie, wierzynku!
220
00:14:52,030 --> 00:14:54,810
Jest interes do zrobienia. Czy mogę
służyć?
221
00:14:55,110 --> 00:14:56,430
Można dobrze zarobić.
222
00:14:56,650 --> 00:14:58,790
Co tylko pan rajca zechce.
223
00:15:03,990 --> 00:15:08,250
Nie chcę nas narazić na gniew biskupa,
ale mnie łaska króla jest jeszcze
224
00:15:08,370 --> 00:15:10,750
Znajdziemy sposób, ojcze. Musimy być
naprawdę ostrożni.
225
00:15:11,130 --> 00:15:13,130
Naszym celem jest kasztelania krakowska.
226
00:15:13,520 --> 00:15:17,460
Król jeszcze nikogo nim wyznaczył, ale
od śmierci Jana i Ury upłynęło już
227
00:15:17,460 --> 00:15:19,560
czasu. Z tym z Pytka czatuję na
kasztelanie.
228
00:15:19,780 --> 00:15:20,780
Jaśko!
229
00:15:21,060 --> 00:15:24,720
Ulubienie z Kazimierza. Pokaż, że ty
bardziej na nią zasługujesz. Jak?
230
00:15:25,120 --> 00:15:29,240
U króla wspieraj króla. U biskupa
biskupa.
231
00:15:29,540 --> 00:15:32,440
I pilnuj, aby niepowołane uszy niczego
nie usłyszały.
232
00:15:33,020 --> 00:15:35,260
Nie marnowałeś czasu na boleń w tej
uczelni.
233
00:15:35,580 --> 00:15:37,280
Wszystko tobie zawdzięczam, ojcze.
234
00:15:42,250 --> 00:15:47,130
Podobno dużo szyjecie dla dworów. W
Krakowie nie ma od nas lepszych krawców.
235
00:15:47,390 --> 00:15:49,670
To kupicie ode mnie moje sukna.
236
00:15:49,870 --> 00:15:52,050
Te z Flandry i Brabancy.
237
00:15:52,790 --> 00:15:53,950
Kolorowe jedwabie.
238
00:15:54,210 --> 00:15:55,270
Szyżone wełny.
239
00:15:56,950 --> 00:15:58,130
Nie wiem.
240
00:15:58,790 --> 00:16:00,070
Nie wiem.
241
00:16:01,110 --> 00:16:04,690
Wszystko zależy od ceny. Dogadamy się.
Dogadamy.
242
00:16:05,330 --> 00:16:10,250
I możecie zapłacić dopiero wtedy, jak
kupią od was suknię.
243
00:16:11,630 --> 00:16:12,630
Zgoda?
244
00:16:13,110 --> 00:16:17,610
To jest prawdziwe, kupieckie podejście.
Zgoda, zgoda.
245
00:16:18,090 --> 00:16:19,550
Król wzywa rajców.
246
00:16:20,110 --> 00:16:21,310
Jegera i Wierzenka.
247
00:16:26,590 --> 00:16:27,830
Jesteśmy domówieni.
248
00:16:29,730 --> 00:16:31,270
Zapraszam do warsztatu.
249
00:16:34,230 --> 00:16:35,830
Czego król może chcieć?
250
00:16:36,570 --> 00:16:37,990
Wszystkiego, jak to król.
251
00:16:38,250 --> 00:16:40,510
Pewnie chcą podnieść podatki
mieszczanom.
252
00:16:41,420 --> 00:16:42,500
na nową wojnę.
253
00:16:43,180 --> 00:16:44,560
Jaka tam wojna?
254
00:16:50,300 --> 00:16:55,800
Chcemy, aby nasz uniwersytet miał dwie
katedry prawa, dwie medycyny i jedną
255
00:16:55,800 --> 00:16:58,280
sztukę wyzwolonych, jak w Padwie i w
Bologni.
256
00:16:58,640 --> 00:16:59,680
A teologia?
257
00:17:00,040 --> 00:17:01,760
Nie ma na nią zgody papieża.
258
00:17:02,020 --> 00:17:06,119
Nie potrzeba nam znawców, którzy będą
liczyć, ilu diabłów zmieści się na
259
00:17:06,119 --> 00:17:06,919
od szpilki.
260
00:17:06,920 --> 00:17:09,300
Najważniejsze jest prawo. Bez prawa nie
ma rządów.
261
00:17:09,790 --> 00:17:14,530
Na co nam ustawy, jeżeli nie będą
należycie przestrzegane. No i sztuki
262
00:17:14,530 --> 00:17:20,190
wyzwolone. To jeszcze niepewne. Pewne.
Nasza wszechnica nauczy myślenia.
263
00:17:20,190 --> 00:17:23,609
jednak obawia się dodatkowych obciążeń.
264
00:17:24,250 --> 00:17:26,609
Kościół, czyli biskup Budzęta?
265
00:17:27,690 --> 00:17:33,370
Kościół rozumie potrzebę wykształcenia
następnych pokoleń. A król już wie,
266
00:17:33,370 --> 00:17:34,990
znaleźć pieniądze na wszechnicę.
267
00:17:35,370 --> 00:17:36,370
Tobie sławię.
268
00:17:36,959 --> 00:17:39,140
Przyjaźnisz się z biskupem Bodzentą.
269
00:17:40,420 --> 00:17:42,240
Zakaż mu, co tutaj usłyszałeś.
270
00:17:42,500 --> 00:17:44,460
Jest zawsze tanie twoich intryg.
271
00:17:45,140 --> 00:17:47,040
Tak, miłościwy panie.
272
00:17:47,280 --> 00:17:48,640
Ostatnie pytanie, jeśli mogę.
273
00:17:48,980 --> 00:17:49,980
Mów.
274
00:17:51,600 --> 00:17:53,940
Kto będzie promował scholarów?
275
00:17:55,020 --> 00:17:56,120
To oczywiste.
276
00:17:56,400 --> 00:17:57,820
Mój kanclerz Suchy Wilk.
277
00:18:31,210 --> 00:18:32,430
Matko, musimy pomówić.
278
00:18:36,850 --> 00:18:37,850
Słyszysz mnie?
279
00:18:40,830 --> 00:18:42,130
Mówiłem z żoną.
280
00:18:43,670 --> 00:18:47,250
Twierdzi, że przyjmując zaproszenie
Kazimierza, uginam się przed nim i że
281
00:18:47,250 --> 00:18:48,250
powinienem tego robić.
282
00:18:50,950 --> 00:18:54,390
Miałam nadzieję, że jest mądrzejsa.
283
00:18:55,210 --> 00:18:58,910
Takie przynajmniej sprawiła wrażenie.
Szkoda, że się pomyliłam.
284
00:18:59,880 --> 00:19:01,340
Ale to twoja żona.
285
00:19:01,720 --> 00:19:04,500
Rządzę królestwem trzy razy większym od
polskiego.
286
00:19:04,760 --> 00:19:07,380
A po śmierci Kazimierza wezmę jego
koronę.
287
00:19:12,180 --> 00:19:15,080
I nie pojedziesz do Krakowa dopilnować
sukcesji?
288
00:19:15,860 --> 00:19:19,160
A co jeśli tam uradzą coś przeciwnego i
stracisz koronę?
289
00:19:20,900 --> 00:19:22,540
Twoja żona o tym pomyślała?
290
00:19:24,700 --> 00:19:25,700
Myślę, że nie.
291
00:19:27,370 --> 00:19:30,830
Bo nie udzieliłaby ci takiej głupiej
rady. Nie pojadę do Krakowa.
292
00:19:36,530 --> 00:19:39,670
Podejmujesz dobre decyzje, kiedy
kierujesz się rozumem.
293
00:19:41,470 --> 00:19:43,570
Gorzej, kiedy prowadzi cię twoja pycha.
294
00:19:45,610 --> 00:19:49,430
To nie jest cecha wielkich władców. Mam
dość twych kazań!
295
00:19:51,230 --> 00:19:53,430
W lecie kiedyś poradziłam Ludwiku.
296
00:19:54,250 --> 00:19:55,930
Tym razem źle mnie radzisz.
297
00:19:58,929 --> 00:20:03,290
Dobrze. W takim razie sama pojadę do
Krakowa.
298
00:20:12,750 --> 00:20:17,870
Jeśli ty nie chcesz dopilnować sukcesji,
ja się tym zajmę.
299
00:20:34,379 --> 00:20:37,540
Jestem. Co się tak wzięło? Król,
uniwersytet.
300
00:20:38,380 --> 00:20:39,380
Co z nimi?
301
00:20:39,680 --> 00:20:43,840
Król kazał rajcom sporządzić dokument,
że miasto ma dać przywileje studentom.
302
00:20:44,080 --> 00:20:45,940
A nie powinny się najpierw czegoś
nauczyć?
303
00:20:48,140 --> 00:20:49,380
Mróweczko, to jest wielka rzecz.
304
00:20:50,200 --> 00:20:55,320
Cieszę się, że ty się cieszysz. Król
poszło po rajców. Po Wierzynka i po
305
00:20:55,320 --> 00:20:57,180
my mamy nad tym razem pracować.
306
00:20:58,180 --> 00:20:59,740
Ja będę miał w tym swój udział.
307
00:21:00,440 --> 00:21:01,440
Wspaniale.
308
00:21:02,860 --> 00:21:03,960
Tylko nie otwórnij.
309
00:21:05,400 --> 00:21:06,400
Za daleko.
310
00:21:10,020 --> 00:21:14,140
Jego kantlerz ma promować skolarów?
Suchy wilk, a nie biskup Krakowa?
311
00:21:14,580 --> 00:21:16,560
Próbowałem przekonać króla, ale... Nie.
312
00:21:17,600 --> 00:21:18,600
Wybornie.
313
00:21:20,160 --> 00:21:21,180
Napiszę do papieża.
314
00:21:22,460 --> 00:21:24,760
Otworzę mu oczy na zamach, który się
tutaj trakuje.
315
00:21:25,160 --> 00:21:26,160
Wój zawisza.
316
00:21:26,540 --> 00:21:29,900
Zawiszy list do awiniomu. A może warto
poczekać wasze eminencjo? Na co?
317
00:21:31,210 --> 00:21:32,890
Zatem przekaż ty na nie komu służysz.
318
00:21:33,270 --> 00:21:36,270
Bogu w niebiesie, ziemskiemu władcy.
319
00:21:50,230 --> 00:21:55,990
Niechże więc tam będzie nauk przemożnych
perła, aby wydawała męże
320
00:21:55,990 --> 00:21:58,530
dojrzałością rady znakomite.
321
00:21:58,990 --> 00:22:03,250
Ozdobąc nut świetne i w różnych
umiejętnościach biegłe.
322
00:22:03,630 --> 00:22:09,630
Niech otworzy się orzeźwiające źródło. A
z jego pełni niech czerpią wszyscy.
323
00:22:10,230 --> 00:22:12,770
Naukami napić się pragnący.
324
00:22:18,530 --> 00:22:19,870
Zawisza wyruszy.
325
00:22:20,370 --> 00:22:24,890
Pomodlę się, aby dobry Bóg natchnął
papieża i powstrzymał króla.
326
00:22:36,810 --> 00:22:41,810
Do tego miasta Krakowa niechaj zjeżdżają
się swobodnie i bezpiecznie wszyscy
327
00:22:41,810 --> 00:22:48,470
mieszkańcy. Nie tylko królestwa naszego
i krajów przyległych, ale i inni z
328
00:22:48,470 --> 00:22:54,910
różnych części świata, którzy pragną
nabyć tę przesławną perłę wiedzy.
25114
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.