Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Przetłumaczono specjalnie dla miłości mego życia Asi. *** Jerzy ***
Młyn nad rzeką Floss.
(maggie) Przepraszam.
TOM!, TOM!
Hej, twój brat tu jest Miss Maggie.
Tom, mama powiedziała, że nie mogę pojechać żeby Cię odebrać.
spokojnie, Maggie.
Chodź, daj jej spokój.
chodź.
Nie opiekowałaś się nim!
- Mój królik nieżyje i to wszystko twoja wina! - Przepraszam.
Nie kocham cię, Maggie!
Tom!
On jest taki okrutny!
Przebaczyłabym mu, gdyby wszystko zapomniał.
Wciąż bym go kochała.
Maggie.
Mama mówi że masz przyjść i zjeści kolację.
Maggie!
Przyniosłem ci trochę ciastka ze śliwkami.
Będę dobra.
Mój klient nie chce być nierozsądny.
Jest sąsiadem pana Tulliver.
Przywozi swoje ziarno do młynu Dorlcote.
Ale te ostatnie wzrosty osiągające szczytów zapory przecinającej rzekę Floss
powodują u mojego klienta wielkie niedogodności.
Jego niżej położona łąka i aleja obok są często zalewane wodą
a to powoduje niedogodności dla bydła mojego klienta.
A to nie może być wspierane przez zwyczaje i praktykę.
Zwyczaje i praktyka nie wspierają tego panie Wakem.
Ostrożna regulacja przepływu wody jest kluczowa dla poprawnego funkcjonowania młynu.
- A pan Tulliver ma prawo wziąć ... - Słusznie, Panie Riley.
Nie wzniosłem swojej zapory aby przyczyniać komukolwiek problemów.
Ledwie udaje mi się ochranić mój młyn.
To wszystko.
- To arbitraż. - Tato wygra.
Ten człowiek z księgami i papierami, to prawnik.
Obie strony tej sprawy zgadzają się na arbitraż,
i moja decyzja jako arbitra należycie doprowadzi do zakończenia.
Uważam że w tej sprawie pan Tulliver ma rację.
Zapora pozostaje na swojej nowej wysokości.
Dziękuję, panie Riley.
Przepraszam, zrobiłem wszystko co było w mojej mocy.
Zapłaci pan za to zaangażowanie prawnika.
Czy pan uważa, że to cyrk?
Twój tato prosił mnie o radę w sprawie twoje edukacji, Panie Tulliver.
Moja rada to Parson Stelling.
Zejdźcie.
Ci wszyscy prawnicy to dranie.
Zesłani przez diabła na ziemię, aby pomagać mu w jego zwodzeniu ludzi.
Weź np. tego pana Wakem.
Pozującego i mówiącego jak w książkach.
Widziałem do czego jest zdolny, gdy próbowł zrobić ze mnie głupca.
Ale dzięki Panu, Panie Riley, niech Panu Bóg błogosławi, Pan sprawił że Wakem wyszedł na głupca.
Tom, chcę abyś został odpowiednio wyedukoowany.
- Ale ja tylko chcę pracować w młynie tak jak ty. - Młyn nie będzie cię wspierać tak dobrze jak mnie.
Teraz powinieneś pójść do nowej szkoły i być tak jak pan Riley.
Podróżnik? Może, być może, kto to wie?
Inżynier. Stwórz sobie własną drogę przez życie, co?
Czy ten rolnik chce abyś znowu obniżył zaporę?
A ty, moja mała, jesteś zbyt mądra jak na kobietę.
Jesteś jak długoogona owca, nie uzyskach lepszej ceny na rynku.
Kezia.
Gdzie ta dziewczyna?
Spójrz na siebie. Moja siostra przyjeżdża, a ty nawet nie jesteś ubrana.
Pomyślą, że to Sąd Boży dla mnie...
- To Lucy! - ... mieć taką córkę jak ty.
Pomyślą że zrobiłam coś haniebnego.
Kuzynka Lucy!
- Oh, droga Maggie, jak się masz? - Dobrze, ciociu Sophy.
Zobaczmy młode wydry wzdłuż rzeki.
Oh, siostro.
- Witaj. - Oh, Bessy.
- Jak miło cię widzieć. - Witaj, Bessy.
Przepraszam
Spójrz na siebie, czy ci nie wstyd!
Dlaczego nie możesz wyglądać tak jak twoja kuzynka Lucy?
Wszystko schludne i ładne z kręconymi włoskami.
I kiedy to w końcu zaczniesz,
wyszywać nakrycia łóżek dla swojej ciotki Glegg, jak przystało na młodą pannę.
To głupie, drzeć materiał na kawałki i zszywać je razem na powrót.
Siostro.
Umarła wczoraj, nogi tak grube jak moje ciało.
Oh, siostro Sophy...
-Dzień dobry. - Pani Glegg.
Kezia.
Dziękuję.
-Siostro. -Siostro Sophy, co się dzieje?
To sąsiadka. Zachorowała i zmarła.
Kobieta z wioski, korpulentna, ostry obrzęk nóg, zła kondycja.
To nie ktoś z kim byłaś blisko, nie wierzę, siostro Sophy? Nie rodzina.
- Nie, ale tak mnie to wzruszyło. - Ale na miłość Boską ...
Chodźcie.
Tom, chłopcze. Cześć Lucy. Cześć wujku Deane.
Chodź siostro Sophy, rozgość się.
Później pójdę do rzeki Floss. Musisz pójść ze mną.
- Nie wolno nam. - Wiem, że tam są wydry.
-Maggie powiedziała mi. - Ona nie wie. Pójdziemy tylko we dwoje.
Nie powiem nic Maggie. Ja ci pokażę gdzie są wydry.
Tom, tutaj.
Ona jest szalona.
Żeczywiście wpółdo pierwszej.
Pan Tulliver przeważnie lubi o drugiej więc pomyślałam...
Siostra Bessy, Dodsons jadają obiad o pierwszej.
Włosy tej dziewczynki byłyby ładniejsze gdyby były cieńsze i krótsze.
To niezdrowo nosić je takie długie.
Nie, to nie nasza rodzina, czyż nie, siostro Jane, rozczochrane włosy?
-Doigrasz się, zobaczysz. -Zrób to.
Nie śmiej się ze mnie, Tom!
Mój przyjaciel Pan Riley taksator gorąco rekomendowł Parsno Stelling.
Dobry nauczyciel.
Człowiek z Oksfordu.
Chcę aby Tom umiał sobie radzić z prawnikami i innymi podobnymi.
Byłoby lepiej dla niektórych, jeśli nie czepialiby się prawników.
-I co to miało znaczyć? -Trzymałabym swój język za zębami, Panie Deane.
Ja nic nie mówię, widząc, że nie potrzebuje pan rad.
Rzeczywiście rzadki widok, Pani Glegg,
-pani nie daje rad. -Ja nic nie wiem o dawaniu.
Byłam zbyt gorliwa dając rady. Przyznaję to.
Miała pani swój interes w dawaniu tych rad.
Udało się Pani, a teraz Pani odpłacę, jeśli sobie pani tego życzy!
Siostro, nie bądź tak swarliwa bo doprowadzisz do rękoczynów i jeszcze komuś coś się stanie.
Nie byłabym tu obrażana, gdyby nie byłoby go w naszej rodzinie. Wyszłaś nieodpowiednio za mąż.
siostro Jane!
Moja rodzina jest tak dobra jak i twoja Dodsons.
A nawet lepsza!
Bo nie mamy w niej takich przeklętych, źle utemperowanych kobiet.
Cóż. Nie zostanę tu ani chwilid dłużej aby mi ubliżano.
Ty szalona dziewczyno!
Oh! Złamiesz matce cerce.
Cóż to za mała dziewczynka? Nie znamy jej.
Panie Glegg
Małe dziewczynki, które same obcinają sobie włosy powinny być biczowane i trzymane na chlebie i wodzie.
Dobrze zrobiłaś, że obcięłaś je, jeśli miały cię nękać.
Ojciec weźmie twoją stronę.
-Gritty, dzień dobry. -Bracie. Czy wejdziesz?
Nie mam czasu, dziękuję.
Siostro, potrzebuję tych 300 funtów które ci pożyczyłem.
Mieliśmy kolejny zły rok, bracie. Nie mogę temu zaprzeczyć.
Mówiłem ci, że dojdziesz do nędzy poślubiając tego człowieka.
Nigdy nie miał grosza i nie będzie mieć.
Zastawiłem mój młyn aby zapłacić za twój posag.
A teraz pożyczyłem mu 300 funtów.
Cóż, będziemy musieli sprzedać wszystko. Nie wiem gdzie coś jeszcze znaleźć.
Siostra mojej żony zarządała zwrotu 500 funtów pożyczonych od niej.
I są ponadto wydatki związane z edukacją mojego syna.
A jak twoja dwójka dzieci, Ewardzie?
-Tak, oboje w pożądku, dziękuję. -Cóż, musisz ich przyprowadzić.
W szczególności Maggie. To takie kochane dziecko.
I takie szybkie i mądre.
Ma to po naszej rodzinie.
Nie ma w niej nic z jej matki.
A teraz nie gryź się, Gritty.
Jakoś sobie jeszcze poradzę bez tych pieniędzy.
- Czy to jest szkoła? -Panie Tulliver!
Pan Stelling będzie twoim nauczycielem.
Ciężko pracuj, chłopcze.
Żegnaj.
Cały semestr?
Przyjadę żeby cię odwiedzić, co?
Chodź chłopcze.
Nie pojąłeś nawet podstawowych zasad...
...mój drogi Thomasie.
Postęp! Musimy zacząć formować w tobie naukowca od zaraz.
Hipoteza... że
zrobienie kwadratu stąd
równa się kwadratowi stąd tu ...
.. i tej stronie.
Widzisz?
Czy to jasne?
I, dobry Boże, błogosław mojej mamie i mojemu ojcu.
I błogosław mojej siostrze Maggie.
Spraw aby mnie szybko odwiedziła.
I spraw aby Pan Stelling powiedział, że nie potrzebuję już więcej zajmować się geometrią.
- To jest dolna łąka. - Cudowny kawałek ziemi.
I przylegający do rzeki.
Czy mogę przeglądnąć plany?
Widzisz?
Mówiłem że poszedł do prawnika Wakem'a.
Ten pan Pivart kupił wszystkie pola od tamtego zagajnika
aż do alejki tam, wszystko wzdłuż rzeki obok nas.
Tworzy plan irygacji, która pociągnie wodę z rzeki Floss.
Przez to spadnie o stopień poziom w rzece.
To bogaty człowiek, Panie Tulliver. A bogaci ludzie zawsze osiągają swoje cele prędzej czy później.
Nie chcę słuchać takich opinii, Luke.
Młyn Dorlcote był tu pierwszy!
Dobrze wyglądasz chłopcze.
- Odpowiada ci oczywiście twoja nowa szkoła. - Nie sądzę, że jestem dobry, tato.
Czy poprosisz pana Stellinga, żeby nie zmuszał mnie do nauki geometrii?
-Co? Co to ma znaczyć? -Pomogę ci, Tom.
-Panie Tulliver, dzień dobry. -oh, dzień dobry.
Spytaj czy ja również mogę zostać
No zrób to.
Córka chciałaby wiedzieć, czy nie mogłaby zostać tu na kilka dni. Być może tydzień.
Moja droga, możesz zostać nawet dwa tygodnie.
Pani Stelling i ja lubimy mieć pełny dom.
Mam jeszcze jednego wychownka, który rozpoczyna w przyszłym tygodniu
-Syn pana Wakem'a, Philip. - Czy wiedziałeś?
- Nie miałbym nic przeciwko temu aby stąd wyjechać ojcze. -Co?
Chyba nie chcesz abym studiował razem z synem pana Wakem'a?
To biedny chłopiec, zdeformowana kreatura.
A ponadto słyszałem, że jest w nim niewiele z jego ojca.
To znak, Stelling jest dobrym nauczycielem.
Wakem potrafi odróżnić odtręby od ziarna.
Wio giddy. Wio.
To jest dobre.
Musisz tylko patrzeć. Patrzeć i rysować.
Wakem, czy ty kochasz swojego ojca?
Tak oczywiście.
A ty swojego nie kochasz?
To moja siostra Maggie. Ona tylko mnie odwiedza.
Ona się tu nie uczy.
Zostanę wysłana do szkoły dla dziewcząt po Bożym Narodzeniu.
Ta książka jest pełna magicznych historii.
-Łacińskich? - I greckich.
Chciałbym aby pan Stelling pozwolił nam pójść na ryby.
- Czy kiedykolwiek wętkowałeś? -Wędkowanie jest nudne.
Ta historia jest o Ulyssesie,
podróżuje i przezwycięża wszelkie przeciwności losu.
Szybki ... marsz!
zwrot!
zwrot!
Zwrot i stój!
Rozluźnij ramiona, Panie Tulliver.
Ale ich nie opuszczaj
Czy to jest ten miecz, który używał Pan w bitwach, Panie Poulter? Czy mógłbym go zobaczyć?
To bardzo niebezpieczna broń, mój chłopcze.
Posiada ostrze tak ostre, że mógłbyś się nim golić.
Wakem, chodź i spójrz na Pana Poulter.
Nie ineresuje mnie musztra.
Ale powinieneś spróbować.
Odejdź ty zdrewniały idioto.
Wiesz co, nie uderzę cię,
bo nie jesteś lepszy od dziewczyny.
A ja jestem synem porządnego człowieka.
Twój ojciec to łobuz, wszyscy tak mówią.
Lubię Philip'a.
Powiedział, że kocha swojego ojca.
Nie mógł sobie wybrać ojca.
Źli ludzie mogą mieć dobrych synów.
Pan Wakem sprawia ojcu wiele trudności.
Mówi wciąż o panu Pivart o irygacji o prawnikach i sądzie na okrągło.
-Matka bardzo się tym martwi. -Ale ojciec wygra.
Kobiety bardziej się przejmują od mężczyzn. Mama mówi mi dużo więcej niż ojciec.
-Kiedyś sama będziesz kobietą. -Powinnam być sprytną kobietą.
Wówczas będziesz miała olbrzmią głowę i wszyscy będą cię nienawidzieć.
Ty mnie nie nienawidzisz?
-Czy mógłbyś zaśpiewać, Filipie? -Tak.
Zaśpiewaj piosenkę, czy możesz?
Mogę się lepiej skoncentrować, gdy zrobię tak.
{Y:i}# Mój statek jest olinowany i gotowy i muszę już płynąć
{Y:i}# Kiedy wrócę kochana
{Y:i}# tego po prostu nie wiem
{Y:i}# Przetnę oceany
{Y:i}# Będąc prowadzony przez światło gwiazd
{Y:i}# A najlepsza gwiazda ze wszystkich
{Y:i}# To jest światło w Twoim oknie#
Gdybyś miała brata, takiego jak ja,
czy również kochałabyś go tak samo jak kochasz Toma?
Bardziej, cóż, nie bardziej.
Nie mogłabym kochać nikogo mocniej niż kocham Toma.
Ale tak samo.
Szkoda mi ciebie.
Jesteś taki mądry. Żałuję nie jesteś moim bratem.
Odejdziesz i całkiem o mnie zapomnisz.
-Nie zapmnę cię. - Ja również Ciebie nigdy nie zapomnę.
Kiedy będę bardzo nieszczęśliwy, wówczas będę myślał o tobie.
Podobają mi się twoje oczy.
-Nawet bardzo. -Naprawdę?
Wydają się ... próbować mówić, przyjaźnie.
Myślę, że ty bardziej mnie lubisz niż Tom.
Czy chciałbyś abym cię pocałowała? W taki sposób jak całuję Toma?
Tak, nawet bardzo.
Nikt mnie nie całuje.
Zawsze Cię będę pamiętać.
A kiedy się znowu spotkamy, znowu Cię pocałuję.
J. Wakem Esq. Notariusz i Komisarz przysięgły
Powiedz mi Filipie,
jak ci się podoba Pan Parson Stelling?
Tulliver zabiera lwią część jego energii.
Hmm? Czy on jest mało pojętny?
On nie ma ochota do nauki.
Jego ojciec marnuje swoje pieniądze.
Jak tam walka?
Pivart musi zirygować swoją ziemię, w innym przypadku będzie dla niego bezużyteczna.
Tulliver myśli, że jego młyn jest świętością.
Ale się myli.
Wodne młyny są zastępowane przez parowe,
a rozsądni właściciele wiedzą, że nic nie trwa wiecznie.
Tulliver nie pójdzie na kompromis.
To głupiec.
W końcu sam się o tym przekona że jest głupcem.
Ludzie mówią, że Wakem nie chce mi zrobić krzywdy. Już ja to wiem.
On jest jednym z tych dżentelmenów, którzy zarabiają pieniądze na biednych ludziach.
A kiedy już zrobią z nich żebraków, wówczas dają im zasiłki.
-Ale ja wiem co jest zgrane. -Tu.
Jeśli zajdzie konieczność pójdziemy z tym do sądu.
Ale jeszcze długa droga przed nami.
Jeśli nie chcesz możesz nie kolegować z tych jego synem, Tom.
Jeśli przeżyje na tyle długo, żeby oddziedziczyć po ojcu nieuczciwie zdobyty majątek będzie na nim ciążyć klątwa.
Kiedy skończysz szkołę a my wyrośniemy,
będę utrzymywała twój dom i będziemy żyć razem.
zawsze.
Siedem lat później.
Panno Maggie.
Proszę szybko przyjść.
-Panie Tulliver? -Tato!
Edwardzie!
Moje panieńskie nazwisko zostało utkane tak pięknie.
Elizabeth Dodson.
A teraz to zostanie sprzedane i pójdzie do obcych ludzi do obcego domu
- zostanie pocięte i znoszone przed moją śmiercią. -Mamo
Kiedy tak mówisz, to tak brzmi jakbyś dbała wyłącznie o rzeczy z naszytym swoim nazwiskiem a nie dbasz o nazwisko ojca.
Bessy, mniejsza o twoje płótna.
Twój mąż leży na górze, bezbradnie, i nie ma nawet grosza który by do niego należał.
Wszystko jest stracone, to jasne.
Pożyczał i pożyczał.
A teraz ten wyrok sądowy go wykończył.
I są prawnicy do opłacenia, ponadto prawnicy Pivarta.
I koszty odszkodowawcze również, czyż nie tak?
-Tak jest, Pani Glegg. -Tak.
Cóż, to w porządku że czujesz jaką hańbę sprowadził on na naszą rodzinę i bądź skromna.
Zawsze mówiłaś, że to się źle skończy, poślubianie Pana Tulliver.
-On doprowadził mnie do tego. -Niech mów tak źle o ojcu.
Cicho, Maggie.
Ciociu Glegg, skoro myślisz, że to byłaby taka hańba jeśli wszystko zostałoby wyprzedane,
to może można jakoś temu zapobiedz?
Zaliczka pieniężna twoja i cioci Deane pozwoliłyby Meggie i mnie
-i spłacić nasze długi. -Dobrze mówisz, Tom
ale zainwestowane pieniądze przynoszą odsetki, natomiast w tym przypadku ... czy pomyślałeś o tym?
Będę pracował i spłacę to. Zrobię wszystko aby ocalić matce część jej rzeczy.
Dobrze chłopcze. Dobrze powiedziane.
Dobrze powiedziane, co to ma znaczyć?
To moje pieniądze, wydaje się że jesteś gotowy je rozdawać.
Pieniędzmi zostawionym imi przez mojego ojca.
Oszczędzałam je i pomnażałam, rok po roku.
Cóż, mogę w ostateczności kupić część porcelany Bessy, nawet nie dbam o wzór.
To w takim razie po co tu przyszliście,
tylko dyskutujecie, wtrącacie się i krytykujecie skoro nie chcecie nam pomódz?
Ojciec jest lepszy od was wszystkich. On by wam pomógł gdybyście wpadli w tarapaty.
-Cicho, Maggie. -Nie uciszaj mnie.
Pożyczył pieniądze cioci Gricie i nigdy nie naciskał na ich zwrot.
Moje słodkie dziecko, czuje się rozdarta na dwoje.
Jak wy wszyscy śmiecie tak go winić i potępiać.
Tom i ja nie chcemy waszych pieniędzy. Poradzimy sobie jakoś bez nich.
Czy to moja mała dziewczynka?
Wiem że ten drań Wakem planował to przez długi czas jak doprowadzić ojca do ruiny.
Tom, jestem pewna że tak nie było.
Nigdy więcej nie rozmawiaj z Filipem.
Doceniam to.
-Kto to jest? -To jest chłopak Tullivera.
Przykra sprawa.
Oh, w porządku. Dowidzenia.
Spodziewam się, że znasz się na księgowości?
Podejdź.
Dobrze piszę wujku.
Mam przykłady.
Usiądź.
Mówiłem twojemu ojcu, że to nie najlepszy pomysł, aby uczyć się u Parsona Stelling.
To dobre dla takich jak młody Stephen Guest...
Widziałeś go razem ze mną przed chwilą. Tam na górze to jego ojciec.
Pan Guest z Gueast i spółka.
Widzisz wujku, chcę zacząć coś robić,
nawet jeśli miałbym zaczynać od samego dołu, ale gdzieś gdzie mogę do czegoś dojść.
Zostałeś wykształcony humanistycznie drogi chłopcze.
Spróbuj robić coś odpowiedniego. Spróbuj wykorzystać swoją łacinę albo coś takiego.
Muszę spłacić długi.
Więc jeśli jest tu jakikolwiek wakat, chcę tu pracować.
W magazynie czy też na nabrzeżu. Chcę się uczyć handlu, wujku.
Chcę ciężko pracować.
Panowie, jak mamy zacząć licytację?
Ja zacznę od 2 funtów.
Czy ktokolwiek da mi 2 funty? 2 funty proszę pana.
3 funty, czy ktoś da mi 3 funty?
Sprzedane dla tego pana, numer 14.
-Rzecz 15. -Tego nie.
...to jest piękne, krzesło do chuśtania dla dzieci...
Miałam nadzieję proszę pana...
że nie ma pan żadnych zamiarów w związku z sytuacją prawną moje męża
i że zarządcy odeszli i ... moje hafty zostały sprzedane ...
Po co chciała się pani ze mną zobaczyć, pani Tulliver?
Jeśli można proszę pana ...
Nie bronię swojego męża, że tak się upierał w sprawie tej irygacji.
i jego porywczości oraz upartości w sądzie, ale teraz kiedy jest przykuty do łóżka, prawie martwy ...
Co to wszystko ma oznaczać?
Mam na myśli tylko ...
Przyszłam tylko powiedzieć ...
Że nie mogę w to uwierzyć, ale pan zachowa się jak dżentelmen
i nie kupi pan tego młyna.
-Kto pani powiedział, że zamierzam go kupić? -Pan Deane.
Mówi, że Guest i spółka mogłaby go kupić i pozwolić mojemu mężowi nim zarządzać.
Ale tylko wówczas jeśli pan nie będzie podbijał stawki podczas licytacji.
A co jeśli ja bym go kupił i pozwolił pani mężowi nim zarządzać?
Oh, on nigdy by się na to nie zgodził.
Twoje nazwisko jest jak trucizna dla niego, on tak to widzi... że pan doprowadził go do ruiny.
On jest głupi jak osioł!
Proszę mi wybaczyć ale mam sprawy którymi muszę się zająć.
Mówi się, że kiedy Młyn Dorlcote zmiania właściciela, to rzeka się wścieka i to jest zły omen...
Tak.
Proszę nikomu nie mówić, że z Panem rozmawiałam.
Mój syn byłby na mnie wściekły za to, że się poniżam,
a ja mam wystarczająco kłopotów i bez bycia besztaną przez własne dzieci.
Czy ktoś jeszcze chce licytować nieruchomość znaną jako Młyn Dorlcote?
Dom, młyn i inne zabudowania,
razem z ziemią opisaną w dokumentach licytacyjnych.
Po raz pierwszy.
Po raz drugi.
Sprzedane Wielmożnemu panu J Wakem.
-To już 20 lat od kiedy jesteśmy małżeństwem. -Nadchodzi kolejny Dzień Kobiet.
Nie posądzaj mnie o złą wolę, Bessy.
Jesteśmy związani ze sobą na dobre i na złe.
W najśmielszych oczekiwaniach nie przypuszczałam, że będzie aż tak źle.
-Matko. -Nie.
Pozwól jej mówić.
Ja tylko chcę powiedzieć...
Mam tylko to na myśli...
że Wakem ma wszystko.
Więc jaki jest sens się mu tak przeciwstawiać?
Powiedział, że możesz tu zostać i zarządzać młynem.
i dostaniesz 30 szylingów tygodniowo a ponadto konia aby módz pojechać na rynek.
Mam być służącym Johna Wakem.
I jeśli będę mu służyć jak uczciwy człowiek.
To wówczas nie będę mógł chodzić z podniesioną głową.
Jestem jak złamane drzewo.
I nigdy mu nie wybaczę.
Tom.
Napisz na biblii tutaj.
Ojcze ale to jest chore aby rzucać klątwy i karmić się nienawiścią.
Pisz, że Edward Tulliver bierze służbę u Johna Wakem
aby zadaość uczynić żądaniu żony...
i dlatego że pragnę umrzeć
w tym domu, w którym się urodziłem
i w którym mój ojciec się urodził.
I umieść tam, że nie przebaczę Johnowi Wakem
i że życzę mu aby diabeł nie odstępował go.
Napisz to.
I napisz jeszcze, że zawsze będziesz pamiętać to co John Wakem zrobił twojemu ojcu,
i że odpłacisz mu za to,
i jego następcom, aby również to poczuli,
-jeśli tylko natrafi się taka sposobność. -Ojcze, nie wolno ci tego robić.
Cicho, Maggie.
Powinienem to napisać.
Podpisz to.
Mój ojciec tak się zminił, Lucy.
Jest cichy i zgorzkniały.
Mówi wciąż o winie, a ja mam tego dość.
Moja matka usycha z tęsknoty za swoimi utraconymi haftami i zastawą stołową.
Czasami czuję taką złość. Nienawidzę ich, Lucy.
I wówczas mam gdzieś wstyd i wogóle nie obchodzi mnie ich smutek.
A co u Toma?
Wiem że mój ojciec jest z niego zadowolony od kiedy zaczął pracować w Guest & Co.
Tom ma dla mnie niewiele czasu.
Wydaje sie, że wogóle nie obchodzi go to co myślę czy też czuję, tylko wciąż pracuje i pracuje.
To wszystko czego mu potrzeba, Lucy - jego obowiązki, jego ciągły cel.
Podcza gdy ja ...
Najdroższa Maggie...
Chcę zrobić w swoim życiu wielkie rzeczy, piękne rzeczy, chcę...
To jest grzesz, czyż nie?
Kochać samego siebie i szukać szczęścia dla siebie.
Nic więcej nie istnieje, czyż nie?
Ja chcę być szczęśliwa.
Nie widzę w tym niczego złego.
Pragnę kochać i być kochaną.
Być może wyjść za mąż i mieć dzieci.
To radości, które Bóg dla nas stworzył. Z pewnością ...
A jeśli niczego nie pragniemy,
jeśli o niczego nie pożądamy,
wówczas nie możemy zostać rozczarowani.
Tu jest więcej niż być powinno.
To mój wkład. Zajęłam się wyszywaniem na sprzedaż.
Nie chcę aby moja siostra robiła takie rzeczy. Nie poniżaj się tak.
Ja spłace długi.
Pozwól siostrze pomagać jeśli ma na to ochotę.
Każdy wierzyciel musi być spłacowny, wiem to.
Ojcze czy uważasz, że moglibyśmy zainwestować trochę pieniędzy?
-Zainwestować trochę aby zarobić dużo więcej? -Jak to?
Mały handel. Przyjrzałem się temu uważnie.
Nie.
Handel pociąga za sobą ryzyko, bo trzeba mieć szczęście.
A wydaje się, że szczęście mi nie sprzyja.
Cześć, David.
Filipie.
Jak dobrze cię widzieć znowu w domu. Zbyt długo byłeś we Włoszech.
Chce mieć zaksięgowanego każdego grosza. Niech go szlag.
Znalazłeś mnie w moim ulubionym miejscu.
Przychodziliśmy tu gdy byliśmy dziećmi.
Nazywaliśmy je "czerwona głębia".
-Nie masz nic przeciwko, że cię śledziłem aż tu? -Nie.
Chciałam z tobą porozmawiać, ale nie w domu.
Nie w obecności naszych ojców.
Jakąż ja byłam dziwną małą dziewczynką.
Czy jestem taka jak się spodziewałeś, że będę w przyszłości?
Dużo piękniejsza jesteś.
Wszystko się pozmieniało.
To chciałam ci powiedzieć, że ...
nie mogę się z tobą spotykać.
Nie możesz poświęcać wszystkiego tylko ze względu na uczucia innych ludzi.
Nie uczynię trudniejszym niż jest obecnie życia memu ojcu.
Ja bym poświęcił wiele rzeczy dla swojego ojca, ale ...
nie przyjaźń.
Ani przywiązanie.
-A co ze mną? -A co z nami obojgiem?
Tom zakazał mi z tobą rozmawiać.
On nie zmieni swojego zdania.
Jeśli zaczniemy się ze sobą spotykać to w końcu tylko się przekonamy, że
rozstanie będzie dla nas bardziej bolesne.
Ja już przeżyłam coś takiego, bo nie mogłam mieć tego co chciałam.
Ale już zdecydowałam zakończyć to teraz, żałująć.
Jeśli zakończymy to teraz przestaniemy żyć.
Musimy pragnąć ... tego czego pragniemy aby być pięknym i dobrym
Kocham piękne malarstwo, tęsknię aby módz znowu malować.
Są również inne rzeczy, za którymi tęsknię również, rzeczy które mają inni mężczyźni
-które będą zawsze dla mnie zakazane. -Żałuję że tak myślisz.
Zatem pozwól mi się czasem widywać.
Będę tu przyjeżdżać tak często jak dam radę, o podobnych porach jak dzisiaj.
Mam nadzieję cię spotykać.
Będą szanse do spotkań. Nie będziesz odczuwać, że robisz coś niewłaściwego.
Pamiętam gdy powiedzałam dawno temu, że ty dbasz bardziej o mnie niż Tom.
Czy kiedykolwiek będziesz o mnie bardziej dbała niż dbasz o niego?
Pierwszą rzeczą jaką pamiętam w swoim życiu jest ...
gdy stałam obok rzeki Floss trzymając Toma za rękę.
Cieszę się, że więcej wychodzisz na zewnątrz. Świerze powietrze nadaje kolrów twojej twarzy.
Drogi Filipie,
musiałeś tak wiele widzieć i nauczyć się przez ten cały czas.
Nie przypuszczałam, że wciąż tak się mną interesujesz.
Wiedziałem, że będziesz taka sama jak wówczas gdy byliśmy dziećmi.
Te rzeczy które nas najbardziej wpływają,
działają w taki sposób, którego nie jesteśmy w stanie w pełni wytłumaczyć.
Dlaczego jeden utwór muzyczny tak bardzo mi się podoba a inny mniej?
Zaśpiewaj dla mnie.
A ja nie będę patrzeć.
Pamiętam jak bardzo kochasz ksiązki, Maggie. Przywiozę ci mnóstwo.
-Przestałam czytać książki. -Dlaczego?
Dlaczego głodzisz swój umysł w ten sposób?
Torturujesz sama siebie.
Zostaniesz kiedyś wrzucona w realny świat a ta prosta rozrywka, której sobie odmawiasz
napadnie cię tak jakby to był dziki apetyt.
Nie odmawiaj sobie tych rzeczy..
Bądź tą błyskotliwą kobietą, którą ci jest być przeznaczone,
pełną ognia i dowcipu i wyobraźni.
Jak tylko uda mi się zrealizować moją pierwszą operację, będę mógł zwrócić panu wkład początkowy.
Mogę używać zysków z każdej małej transakcji w celu kolejnych zakupów.
Pragnę wykorzystywać wiedzę, którą posiadłem pracując dla Pana. Odpowiednio ją wykorzystywać.
Musimy spłacić wszystkie nasze długi, a wysokość zarobków moich i mojego ojca nigdy na to nie pozwoli.
Mój ojciec jest chory z powodu tego stanu rzeczy.
Często myślałem
że ty możesz pokochać mężczyznę, na którego inne kobiety nawet nie chciałyby spojrzeć.
To by zależało od tego za co one byłby nielubiany.
Przypuśćmy, że to byłby mężczyzna -
nie zarozumiały - który byłby od dzieciństwa dotknięty szczególnym rodzajem choroby,
który by cię kochał,
dla którego byłabyś światłem jego życia.
Byłem głupcem. Proszę zapomnij to co powiedziałem.
Nie.
Nigdy nie myślałam o tobie jak o kochanku.
To znaczy...
to jest jak historyjka, która może przytrafić się we śnie,
że ktokolwiek chciałby mnie poślubić.
Czy ty mnie kochasz?
Z pewnością będzie lepiej jeśli nie będziemy o tym rozmawiać, Filipie.
Oficjalnie nawet nie możemy być przyjaciółmi.
Nasze spotkania są tak cudowne.
Te wszystkie nasze rozmowy i te książki.
Ale one wywołują na nowo we mnie niepokój i powodują, że zauważam na nowo wszystkie niedostaki mojego domu
i to rani mnie dogłębnie.
Nie myśl o przeszłości.
Pomyśl o przyszłości...
o naszej miłości.
Z czasem można przezwyciężyć wszystkie przeszkody.
Musimy tylko trochę poczekać.
Mogę żyć w nadziei.
Ty...
Obiecaj...Maggie, że gdy zobaczysz mnie znowu to mnie pocałujesz.
Pocałuj mnie teraz.
-Ja nie chcę litości -Nie przypuszczam abym potrafiła kogokolwiek pokochać
bardziej niż kocham ciebie.
Jak brat z siostrą.
Oh, Filipie.
Wakem.
Jak śmiesz tak kpić sobie z mojego rodzinnego nazwiska bez poczucia przyzwoitości.
Nawet przyjaźń z moją siostrą była tylko pozorem.
Ani twój ojciec ani jej ojciec nie wyrazi zgody na ślub. Musisz to dobrze wiedzieć.
Co ty sobie wyobrażesz, że co osiągniesz przy pomocy tych tajnych schadzek?
Maggie jest droższa dla mnie bardziej niż dla ciebie.
Ty jesteś niezdolny do odczucia tego co ja czuję do niej.
Jeśli pojawisz się tu znowu to twoja choroba nie ochroni cię więcej.
-Ty bezmyslny prostaku. -Zmiażdżę cię, Wakem,
-i publicznie ośmieszę! -Przestań!
Gardzę tobą za wyszydzanie jego ułomności.
Ty zawsze potrafisz znaleźć jakąś wadę w ludziach.
Twój umysł jest zbyt mały aby zobaczyć, że są rzeczy lepsze niż twoje zachowanie i małostkowe cele.
Źle zrobiłam dlatego, że mam uczucia jakich ty nigdy nie miałeś
- i nigdy mieć nie będziesz! -Myślisz że jesteś taka pełna miłości,
i okazujesz to nam poprzez nieposłuszeństwo i zwodzenie nas!
Ah, ty lubisz mnie karać.
Nie masz wogóle litości, żadnego poczucia swoich własnych win.
Wszystko co kiedykolwiek zrobiłeś to wyłącznie same pozytywy.
Mam inną metodę okazywania moich uczuć.
Oh, ty jesteś teraz u władzy, tak? Ty z twoim sprytnym handlem.
Lucy mi powiedziała jak jej ojciec jest tobą zachwycony, jak wielce ojciec będzie ci wdzięczny za twoje osiągnięcia.
A jest tak ponieważ jesteś mężczyzną i ty masz władzę na tym świecie.
Jeśli sama nic nie możesz zrobić, to pozwól coś robić tym co mogą.
Pozwolę robić to co uznam że jest słuszne
i nie przypuszczaj, że porzucę Filipa tylko dlatego że ty tego chcesz.
Albo przysięgniesz na biblię nigdy więcej go nie spotkać albo powiem ojcu.
Musisz wybrać.
Wybieraj!
Panowie... to spotaknie zostało zwołane
w interesie tych osób, którzy są wierzycielami
pana Edwarda Tulliver z Młynu Dorlcote.
Witamy dzisiaj was wszystkich
To smutny fakt...
że na tym skomplikowanym świecie żyją również dranie.
Nikogo z dziś obecnych nie winię,
ale są tacy
którzy są zdolni wziąć ludzkie szczęście...
i strzaskać je w kawałeczki.
Ale mogę wam dzisiaj powiedzieć, że mam syna...
Toma,
który wziął moje strzaskane szczęście i szczęśliwie skleił je na powrót.
Wydałem mnóstwo na jego edukację, ale uważam że był to dobrze uczyniony wydatek.
Pominął pan najistotniejszą część, proszę pana.
Chciałbym tylko powiedzieć, że ...
-On zarobił 300 funtów. -Co?
Pożyczył kilka groszy od mojego szwagra Pana Deane,
i ciężką pracą ...
-zarobił 300 funtów -Dobry chłopak.
I wszyscy zostaniecie spłaceni.
Tulliver!
Przyjechałem ci powiedzieć, że miałem kolejną skargę na jakość twojej mąki.
To weź sobie kogoś innego do pracy we młynie.
Coś ty się spił? Na swoim małym spotkaniu?
Nie potrzebuję pić
żeby wiedzieć, że nie powinienem dłużej pracować dla takiego drania jak ty.
No to nie pracuj!
Może Pan jutro opuścić młyn.
A teraz mnie przepuść, niech cię szlag!
Najpierw mnie wysłuchasz!
Ojcze przestań! Przestań, ojcze!
Miałem swoją zemstę,
i sprałem go.
To było sprawiedliwe.
Niczego więcej nigdy nie pragnąłem jak sprawiedliwości.
Wybaczysz mu?
Wybaczysz teraz wszystkim?
Nie moja mała.
Nie wybaczę mu.
Dziękuję proszę pana.
Wio.
Odzyskam to.
Rok później.
Dzień dobry.
-Dzień dobry Pani Tulliver. -Dzień dobry Panie Guest.
Muszę przyznać, że świetnie utrzymuje pani doma pana Deana.
Dziękuję.
Kochany, mam trochę ważnych wiadomości.
Moja kuzynka Maggie zamierza tu zostać
a nie ma na świecie drugiej takiej dziewczyny, którą tak bardzo był kochała.
Mam nadzieję, że jest bardziej rozmowna niż jej matka.
Nieładnie tak mówić, Panie Guest.
Biedna ciotka Bessy.
Przez cały czas, gdy matka chorowała i po jej śmierci,
Bessy tak bardzo mnie podtrzymywała na duchu.
Jest mi wiadomym, że jej brat nie toleruje nawet przebywania w jednym pokoju w towarzystwie mojego przyjaciela Filipa Wakem.
Czy Maggie Tulliver jest taka sama?
Przeżywała ciężkie chwile po śmierci ojca, wówczas gdy musieli opuścić młyn.
Lepiej ostrzeż Filipa, on jest taki wrażliwy.
Tylko twoja delikatność jest w stanie go uspokoić.
Obaj nasi ojcowie wysoko cenią sobie Toma Tulliver.
Wznosząca się gwiazda Guest & Co.
Tato mówi, że to człowiek z zasadami.
I przypuszczam, że dumny jak sam Lucyfer.
Lucy.
Cóż takiego czarodziejskiego jest w tobie, że tak świetnie wyglądasz w żałobnym ubraniu?
Chciałabym zniknąć.
Tak bardzo cieszysz się szczęściem innych.
Żałuję, że nie mogę być tobą.
Miałaś dotychczas takie smutne i nużące życie.
Ale to się zmieni, ja to wiem.
Będziesz mieć nowe ubrania, usłyszysz dobrą muzykę i cudowne dni leniuchowania.
Moja kuzynka Maggie.
Maggie, to jest Pan Stephen Guest.
Myslę że Pan Guest inaczej sobie ciebie wyobrażał.
Żałuję, że nie zawsze żeczywistość przerasta urodą moje przypuszczenia.
Więc... powiedział pan to co pan musiał powiedzieć.
Moja droga Maggie, zawsze mówiłaś, że uwielbiasz czuć się podziwianą.
Prawda. Ale fałszywe komplementy nigdy nie wzbudzały we mnie takiego odczucia.
Już nie będę więcej tego robić, Panno Tulliver.
Dziękuję.
To będzie dowodem pańskiego szacunku.
Chodźmy nad rzekę.
Tylko wezmę pelerynę.
Polubisz Maggie, czyż nie?
Chciałabym wiosłować.
Chcę się trochę zmęczyć.
Lucy, musisz usiąść za sterem i utrzymywać nasz kurs.
Uprzedzam, że jeśli coś zaczynam robić, muszę to robić dobrze albo wcale się za to nie zabieram.
Powiedz co myślisz o Stiwenie.
Zarówno dobry jak i zły.
Uważam, że powinnaś go trochę poniżyć.
Kochanek nie powinien zdobywać wszystkiego z taką łatwoscią.
Bezsens.
Uważasz że jest zarozumiały, wiem to.
Ale chyba nie masz nic przeciwko niemu, co?
Jak mogłabym mieć coś przeciwko komukolwiek, który by obiecał ciebie uszczęśliwić?
Filip Wakem wraca wkrótce do domu ze swojej podróży.
Będziemy się dobrze bawić razem, nasza czwórka.
-Będziemy śpiewać i grać muzykę. -Oh, nie mogę.
Obiecałam Tomowi że bez jego zgody nie będę rozmawiała z Filipem.
To nie może być takim tyranem.
Boję się z nim rozmawiać na ten temat, żeby znowu nie doszło do kłótni.
To cudowne, że kochasz Filipa.
Nigdy nie myślałam, że może mu się przytrafić takie szczęście.
Muszę się tym zająć.
Muszę wam to umożliwić.
Poślubisz Filipa...
kiedy ja poślubię Stiwena.
Ciociu Gritty.
Maggie.
Czy Tom jest w środku?
Chcę abyś zwolnił mnie z obietnicy dotyczącej Filipa Wakem.
Chcę się z nim spotkać.
Nie dla mnie samej, o to nie mogłabym prosić,
ale dla Lucy - ona go zna i chce go zaprosić do swojego domu.
Dobrze.
Czy to wszystko?
Tom, jesteś dla mnie taki oschły.
Dotrzymałam dotychczas swojej obietnicy.
Zawsze popadasz w skrajności. Nie masz instynktu zachowawczego.
Wiem, że ... nawet pomysł małżeństwa byłby niewłaściwy.
Zaprzestałam myśleć o nim jako o kochanku.
Rozumiem.
Nie chcę przesadzać.
Pragnę być dla ciebie na tyle dobrym bratem na ile mi pozwolisz.
Zatem nie uważasz już że jestem całkiem zakręcona?
Nie.
Dzień dobry.
Właśnie przechodziłem.
Czy Lucy jest poza domem?
A czy możesz jej powiedzieć, że Filip Wakem już wrócił z podróży?
Kupiłem jej muzykę, o którą prosiła.
Lubisz tak sama siedzieć?
Jeśli nie jest to niegrzeczne.
I tylko wyszywać.
Nawyk.
Życie jest niełaskawe dla ciebie .
Cóż, w takim razie ... dowidzenia Panno Tulliver.
Nie zostaniesz? Ja ...
Nie miałam na mysli...
Nie. Nie.
Łódka na mnie czeka.
Ala powiesz swojej kuzynce?
- O Filipie. -Tak.
-I o muzyce. -Tak.
Oh, Filipie.
Jak ja żałuję, że nie byliśmy razem,
w Czerwonych Dołach.
Miałem nadzwyczaj dobrą rękę.
Oh, Filipie.
Możemy się widywać,
razem spędzać czas.
Chwilowo jestem tutaj. Muszę zozglądnąć się za pracą.
Nie zamierzam żyć na łasce.
ani Lucy, ani mojego brata, chociażby on by tego chciał.
Dlaczego masz szukać gdzieś daleko od ludzi którzy cię kochają?
Nie myślę aby miłość mogła mi dać wiele szczęścia.
Zawsze raczej otrzymywałam ból.
Nie można uciec od bólu. Ból jest częścią życia, tak jak miłość.
Filipie, jeteś moim sumieniem.
Czy coś się wydarzyło?
Tak dobrze wyglądasz.
Filipie, miałam wczoraj bardzo interesującą rozmowę ze swoim ojcem.
Pytał o twojego ojca i czy nie traci zainteresowania młynem.
Guest & Co mogłoby go kupić.
A jeśli tak byłoby, to czy namówiłabyś swojego ojca aby go zwrócić Tulliverom?
-On tak bardzo myśli o Tomie. -Naprawdę?
Czy mógłbyś poruszyć ten temat ze swoim ojcem? To przyniosłoby tyle szczęścia Bessy.
I Maggie również.
Jeśli Tom dostałby młyn z powrotem, dzięki twojemu ojcu, to może zmieniłby zdanie,
mógłby być bardziej przyjazny...
..Maggie i Tobie.
To nieprzyjemny szok.
Jesteś dorosłym mężczyzną. Możesz ją poślubić jeśli tylko chcesz.
-Ja nic nie mam. Param się sztuką ... -Aah. Potrzebujesz moich pieniędzy.
Potrzebuję twojego błogosławieństwa. Muszę wiedzieć czy to akceptujesz.
Prosisz o zbyt wiele Filipie.
Jej ojciec był zmorą mojego życia, prawie mnie zamordował.
Ale co to ma z nią wspólnego.
Czy ona... kocha cię?
Myślę że tak.
Ona jest dla mnie wszystkim.
W porządku.
Chcę abyś był szczęśliwy.
Dziękuję.
Tak szczęśliwy jak ja kiedyś byłem.
Wiem, że ledwie pamiętasz swoją matkę.
Wielka szkoda, że nie wynająłem kogoś posiadającego taki talent jak ty aby namalował jej portret.
-Ojcze jest jeszcze jedna rzecz. -Młyn.
Znowu ten przeklęty młyn.
Pozwolę im zabrać to nieszczęsne miejsce.
Sprzedam go.
Ale nie chcę mieć bezpośredniego kontaktu z młodym Tulliverem.
Ty jeśli chcesz możesz przełknąć jego osobę ze względu na jego piękną siostrę
ale nie ma takiego sosu, który mnie by to umożliwił.
Wujku, muszę wyjść. Muszę się przygotować do mojej jutrzejszej podróży do Newcastle.
Zajmę ci jeszcze tylko pięć minut twojego cennego czasu.
Pani Tulliver.
Mam dla pani coś specjalnego.
Tytuł właścicielski Młynu Dorlcote.
Tom, chciałabym powiedzieć...
że to wszystko było możliwe wyłącznie dzięki zgodzie Pana Wakem na sprzedaż tego młyna.
Nie zatruwaj mojego szczęścia, Lucy.
Pan Wakem chce zawrzeć zgodę.
Zaplanowałaś to.
Ale nie zmiękczysz mnie w ten sposób.
Oczekujesz, uzyskać moją zgodę na coś więcej pomiędzy tobą i Filipem Wakem.
Czy ty naprawdę w to wierzysz, że ten zwrot mienia zagoi ranę, która jątrzyła się przez tak wiele lat?
Ranę zadaną ojcu?
Przepraszam.
Tak mi przykro.
Czym twój brat zasłużył sobie na takie oddanie.
Tym, że wyciągnął nas wszystkich z tej trudnej sytuacji.
Jest w nim również delikatność i uprzejmość.
Ale obawiam się, że nigdy nie zobaczysz tej jego strony.
Nie zrobię niczego, co by rozdzieliło mnie i Toma na zawsze.
Czy to jest jedyna przeszkoda która nas rozdziela?
To jest jedyna przeszkoda.
Jak śmiesz?
To mnie obraża.
Oczywiście to jest nieważne przez co musi przechodzić mężczyzna.
Jest tylko twoja kobieca godność o którą dbasz.
Jestem oszalały z miłości do Ciebie, Maggie.
Proszę, zostaw mnie.
Maggie.
Są sposoby aby ominąć te przeszkody
pomiędzy tobą i Filipem.
Wejdź do środka.
Już idę.
Jest zimno.
A ja mam plan.
Musisz wejść i go wysłuchać.
Powiedz, że mnie nie nienawidzisz.
To było złe co zrobiłem. Powiedz, że mi wybaczasz.
Nie widzę w tobie niczego złego, ale...
-zostaw mnie teraz samą. -To dlaczego tak mówisz?
Czy jesteś na mnie zła?
Spójrz na mnie.
Proszę odejdź.
Oto mój plan.
Myślę że nasza czwórka powinna udać się nad rzekę.
Nigdy tego nie robiliśmy.
Maggie kocha pływać łodzią.
Jutro?
Nie znoszę dużych przyjęć na łódkach.
To nie może być jutro, gdyż muszę wyjechać na kilka dni do cioci Gritty.
Zatem, zaraz po twoim powrocie.
Cztery dni to nie długo.
Teraz my panie życzymy panom dobrej nocy.
Czy rozglądasz się za obiektami do namalowania?
Widziałem cię siedzącego, nie zajmowała cię żadnego typu dyskusja.
Cóż, powiedzmy, że przyglądam się emocjom.
Pani Tulliver być może?
Raczaj bardziej dzikim dzisiejszego wieczoru.
Raczej upadłej księżniczki.
Właśnie zostałem zganiony jak zwykle.
Hipokryta.
Czy mi wybaczyłaś? Powiedz że tak.
Tak. Nie powinieneś tu przyjeżdżać.
Walczyłem z tym. Walczyłem z tym i próbowałem to przezwyciężyć.
Maggie, kocham cię z całej duszy.
-Nie wolno ci tak mówić, to nie ma sensu. -To ma sens.
-Ta nędza się nigdy nie skończy. Myśl o Lucy. -Myślę o niej.
A ja mam inne zobowiązania.
Jesteś zaręczona z Filipem Wakem, czy tak.
-Nie zamierzam poślubiać nikogo innego. -Gdybyś mnie kochała tak jak ja kocham Ciebie,
moglibyśmy rzucić wszystko inne tylko by należeć do siebie.
Prędzej umrę niż dam się zwieść tej pokusie.
Powiedz w takim razie, że nic do mnie nie czujesz.
Powidz, że kochasz kogoś innego, lepszego.
Jeśli mnie kochasz to najlepszyw wyjściem jest abyśmy się pobrali.
Nic nie poradzimy na ból, który wywołamy.
Te więzy łączą nas od dzieciństwa. Lucy jest dla mnie najdroższą osobą.
-Więzy stworzone w ślepocie. -Ta przysięga nie może zostać złamana
-w innym przypadku nie będzie miejsca na wierność w naszym życiu. -Zaprzeczanie własnym uczuciom to jeszcze większe zło.
Udawanie jest złe. Ono spowoduje również złe następstwa, z pewnością wiesz o tym.
Miłość jest czymś naturalnym
jak również żal.
Żal i brak wierności i pamięć.
Te uczucia pozostały by we mnie i nasza miłość ulegała by zatruciu.
Stiwenie, proszę.
Nie namawiaj mnie.
Pomóż mi.
bo cię kocham.
Jeden pocałunek.
Zanim zostaniem rozdzieleni... pocałunek.
Oh, Maggie. Lucy prosiła aby cię przeprosić za tą niedoszłą przejażdżkę łódką.
ale musiała wyjechać do miasta z Panem Deane.
To wyraźnie musiało być coś bardzo pilnego, wstali o świcie i pojechali.
Lucy jeszcze nie gotowa?
Nie mogła przyjść.
Miałem list od Filipa. Został doręczony zaraz przed tym jak wyszedłem.
Źle się czuje i również nie może przyjść.
Źle się czuje?
Ale nie możemy.
Nie tylko we dwoje.
Nie możemy jechać.
W takim razie tu zostaniemy.
Tu też nie możemy zostać.
No to popłyniemy.
Potem długo nie będziemy się widzieć.
Wypłynęliśmy zbyt daleko.
My tego nie zaplanowaliśmy.
To się wydarzyło wyłącznie przez działanie innych.
Lucy.
Nie potrafisz znieść gniewu innych ludzi,
ich potępiania.
Tom potępił by cię gdybyś wyszła za Filipa,
Filip potępił by cię gdybyś wyszła za mnie.
Jak również Lucy.
Musimy wracać. Obróć łódź.
Czy tego pragniesz?
Czy tak?
Maggie!
Czy dobrze bawiłaś się na łódce?
-Jeszcze nie wrócili. -Bessy?
Co? Co się stało?
Chyba nie jakiś wypadek?
Byli widziani.
Chłopak z brzegu widział ich.
-Filipa? -Pan Wakem nie mógł również popłynąć.
Tylko Pan Guest i Maggie.
Widziano ich jak wsiadają na dużą łódź.
{Y:i}To zaszło zbyt daleko.
{Y:i}My niczego nie planowaliśmy.
{Y:i}Lucy.
{Y:i}Musimy wrócić. Odwróć łódź.
{Y:i}Zostańmy razem.
{Y:i}To zaszło zbyt daleko.
{Y:i}Nie potrafisz znieść gniewu innych ludzi.
Przywiąż to tu, ok?
Maggie.
Dalej nie płynę. Tu musimy się rozstać.
Maggie.
Byłam słaba i samolubna.
Zawiodłam Lucy i Filipa.
To uderzyło w nas oboje.
Jeśli wrócisz, to nic nie zyskasz, za wyjątkiem kolejnego uderzenia przeciwko mnie.
Nie możesz tego zrobić. Nie teraz.
Nigdy tego nie obejmowałam. Pozwolę sobie na dalsze dryfowanie.
Stiwenie, to nie była moja prawdziwa wola.
Dobry Boże, co to za rodzaj miłości, że tak balansujesz i zmieniasz zdanie co chwila?
Moja miłość nie jest taka.
Zrobiłbym wszystko abyśmy byli razem.
Nie możemy wybierać szczęścia.
Nie dla siebie i nikogo innego.
Możemy co najwyżej wybierać czy słuchamy swojego sumienia czy też nie.
Nie jestem tak winna jak sobie myślicie.
Nigdy nie umiałam kierować swoimi uczuciami.
Ja musiałem również borykać się ze swoimi uczuciami.
Ale je pokonałem,
i trudziłem się przez wiele lat, bo wierzyłem że to jest mój obowiązek.
A teraz ty hańbisz nas.
Hańbisz nazwiko naszego ojca.
Żałuję tego szczerze.
Chcę to naprawić.
Tego nie można naprawić.
Użyłaś Filipa Wakema aby zwieść Lucy.
Jestem tu.
Wróciłam do domu.
Tu już nie ma dla ciebie domu.
Twoje zachowanie, twoje oszustwo...
budzi we mnie obrzydzenie.
Każde spojrzenie na ciebie wywołuje nienawiść u mnie.
{Y:i}(Filip) Próbuję się podnieść po tym jak usłyszałem o twoim ślubie.
{Y:i}Myślałem o samobójstwie ale nie mógłbym zakłócać twojego szczęścia takim ciemnym cieniem.
{Y:i}Teraz wiem, że się myliłem.
{Y:i}Jest w tobie coś silniejszego niż twoja miłość do niego.
{Y:i}Nie powinienem cię obciążać swoimi potrzebami,
{Y:i}wymuszałem na tobie słowa, które teraz wiem że były przez Ciebie odbierane jak kajdany.
{Y:i}Jestem wciąż twój, ale bez samolubnych pragnień.
{Y:i}Zdobyłem inny rodzaj miłości.
{Y:i}Wierzę raczej w Ciebie, w której jesteś wolna.
Oh, Maggie.
Przykro widzieć, że jesteś daleko od młyna, daleko od swojego domu.
Nie będę tutaj długo.
Jesteś tutaj sama, a gdzie Gritty i jej rodzina.
Upiekłam ci ciasto.
Muszę rozglądnąć się za pracą, daleko stąd.
I zacząć zarabiać na chleb.
-Jak tam Lucy? -Wraca do zdrowia,
nie przejmuj się.
Tak bym chciała się z nią zobaczyć.
Napisałam do niej list. Czy zawieziesz jej?
On również miał rozterki.
Przebacz mu.
To będziesz go mieć z powrotem.
Jesteś lepszą osobą ode mnie.
Zrzekłaś się go dla mnie.
Ja bym tego nigdy nie potrafiła.
{Y:i}(Stewen) Najdroższa Maggie, to co zrobiłaś jest dla mnie poza sferą pojmowania.
{Y:i}Poświęciłaś nas oboje dla swoich pokręconych poglądów dotyczących dobroci.
{Y:i}Ludzie opowiedzą ci o próbach sprowadzenia mnie w miejsce letniego pobytu Lucy.
{Y:i}Ale nawet wówczas gdybym sam siebie tam zaciągnął,
{Y:i}moja dusza pozostała tam gdzie mnie opuściłaś.
{Y:i}Oh, Maggie, tylko powiedz, że chcesz abym powrócił do Ciebie a to zrobię.
Modliłem się żebyś przyszła.
Czy mama jest bezpieczna?
Pojechała w odwiedziny do Lucy.
Zjedź na dół dźwigiem.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.