All language subtitles for Korona królów odc. 231

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku. Ludwik dostał się za mną i żyć. Od kiedy wziąłem Krystynę

za żonę. To jest ten ślub dla tych tojuszników.

Nawet Elżbieta została do mnie pisać.

Wyprostuj się, moja córka nie pójdzie za garbatego.

Za mazga ja też nie, skup się.

Nie posyłasz się za daleko, panie? Tak, to jeszcze dzieciak. Im prędzej ktoś na

trzemu uszu, tym lepiej dla wszystkich, dla niego też. Nic do mnie nie czujesz?

Zbyt wiele.

Przepełniam niewdzięczność za troskę o moją rodzinę.

Powinnam odejść.

Już dawno powinnam to zrobić.

Ale tak bardzo go miłuję.

Ufam ci, wuju.

Tylko ta świadomość, że Karol znów jest na moim zamku po tym, co powiedział o

matce.

Dla tego arbitra to jest dobre rozwiązanie.

Znaczy, za taką zniewagę sam sięgnął odmierz.

Nie było cię w tym.

Nie koronkuj się. Ale legat już przybył, a papież będzie wspierał Luksemburgów.

Myślisz, że papież stanie po stronie cesarza? Przecież wiesz, że chce wrócić

zawiniono do Rzymu.

Szuka sojuszników, bo wiskonti w Mediola nie stoi mu na trudę.

Papież na pewno będzie bardzo rozważny.

Nie potrzeba mu konfliktu ani z tobą, ani z Karolem.

Cesar wyznaczył Bolka do swojego arbitra. To jest gest dobrej woli.

Habsburgowie mogą namieszać. Żebyś się nie namieszał.

Pamiętaj, wuju, że Karol musi ustąpić w sprawie Habsburgów.

Zachowam kontrolę nad północną Italią.

Habsburg nie może na tym skorzystać.

Niepotrzebnie dałeś się podejść Ludwikowi.

Wykorzystał twoją słabość do trunków.

Wiem o tym.

Dlatego teraz...

Tak ważne są dla mnie dobre układy z Habsburgami.

Myślałem, że chcesz pokoju, a nie wojny.

Wojna to priorytet Ludwika.

Legat będzie na pewno po mojej stronie.

Wykorzystaj to.

Dobrze, Karol, tylko Ludwik bardziej potrzebuje wpływu w Akwilei. Ja jestem

cesarzem i nie zrezygnuję.

To trzeba było nie obrażać królowej Elżbiety.

Ty po czyj ty właściwie jesteś stronie?

Miałeś być moim arbitrem, a nie tego pyszałka. Co?

Precz.

Ostrożnie, Samuel, nie zapłacisz, jak zniszczysz beczkę.

Przecież cała.

Jeszcze? Ani się patrzy, co do bednarza ją trzeba będzie oddać.

A jak się piwo wyleje, sam je będziesz z ziemi zbierał.

No nie gab się, tylko pilnuj.

Ty się nagle jak z kłótnimi zrobili. Ty też kiedyś taka nie byłaś. O swoje

trzeba dbać.

Z ludźmi trzeba szukać porozumienia, a nie powodów do walki.

Dosyć tego i idźcie mi stąd i to już!

Wsiadam!

Chciałem pomówić.

Cztery oczy.

To zrozumiałe, że Ludwik woli mieć na północy Rudolfa.

Łupcem łatwiej kierować.

Słyszałeś, że ten błazen Habsburg każe się tytułować arcyksięciem Palatynatu?

wikariuszem Alzacji, Szwabi, arcyksięciem Austrii.

A do tego przyjmuje w królewskiej koronie trzymając berło.

Śmiejesz się z niego, a sam mu oddałeś swoją córkę.

Biedna Katarzyna.

Wskazałem ją na życie wokół pośmiewiska całego świata.

Jeśli Ludwik chce zgody.

Rudolf musi ustąpić i oddać patriarcha tak w ile i mnie.

Coś ty się tak uparł na ten marny kawałek Italii.

Ja nie mogę myśleć o tym, co jest tu i teraz.

Ja muszę myśleć o tym, co będzie za dziesięć lat, za sto.

Ludwik bardziej potrzebuje tych ziem.

I to właśnie nazywa się polityka.

Polityka.

To sama polityka kazała ci się żenić.

Chociaż ciało Anny jeszcze nie odległo.

Kazimierz proponował.

Nie mogłem odmówić.

Ja otaczam Królestwo Polskie z trzech stron.

Śląsk, Marchia, Pomorze. I to bez wojny, bez kosztów. Jeszcze za namową

króla Kazimierza.

Polko. To jest właśnie polityka. Ciągle tylko polityka. A zapominasz o ludziach,

zapominasz o rodzinie i już zapomniałeś o Annie.

Dobrze wiesz, że mocno ją miłował.

Tak.

Tak ją miłowałeś, że nie dało się jej dojść do siebie po urodzeniu Wacława.

Powstała złoża, a już nosiła pod sercem kolejne dzieci.

Sam się za to winię.

Na szczęście Bóg zlitował się nad nią i

zabrał szybko do siebie razem z dziecięciem.

Moim dziecięciem, Polko.

Ale pozostał ci Wacław.

Potomek.

Przyszły cesarz.

Ci możni z Wawelu.

Wszystko im wolno.

Wyjdź na Wawel. Tam wszystkiego się dowiem. Ale co to za tajemnica?

Zbyt wiele zdradzić nie mogę.

Uchyl choć rąbka.

Król Kazimierz chce w Krakowie doprowadzić do bardzo ważnego spotkania.

I jesteś mu bardzo potrzebna.

Ja?

Przyjedzie wiele ludzi.

Trzeba ich ugościć, nakarmić.

Wszystkie karczmy królewskie będą miały pełne ręce roboty.

Widzimy się jutro na Wawelu.

Omówimy tam wszystkie szczegóły.

Czego ten mąż nie chciał od ciebie?

To nie twoja rzecz.

To jest moja. Chcę wiedzieć.

Twoja? A czy ja wyglądam na dzbanek, co?

Myślisz, że możesz sobie mnie wziąć bez mojej zgody, boś mnie sobie upatrzył?

Ale ja cię miłuję.

Garnków w Krakowie pod dostawkiem. Poszukaj sobie innego.

Wolisz się jego?

Wyjdź, pooddychaj świeżym powietrzem, bo więcej piwa u mnie nie dostaniesz. Z

teraz.

Widzę, że bliżej ci do Czechów.

Co powiedziałeś?

Dlaczego mnie nie uprzedziłeś?

Występujesz przeciwko Ludwikowi.

Odwracasz się od rodziny. Ja się odwracam.

To ty zostawiłeś mnie bez wsparcia. I przypominam ci, że Karol jest też moją

rodziną. Był mężem mojej bratanicy.

Obraziłeś biedę, a ty go bronisz. Ja nie jestem tutaj, żeby go bronić. A po co?

Żeby nosić mu zbroję?

Myślisz, że wszystko ci wolno, bo jesteś królem.

Moja matka zawsze powtarzała, że brak ci charakteru.

Mnie brak charakteru.

To nie ja ożeniłem się z bylemieszką.

Nie pozwolę się obrażać byle księciu.

Niech się Karol z Ludwikiem nawet podarzynają, a ty razem z nimi. Ja

Świdnicy.

Bolko.

Ten miecz niedługo będzie twój.

Będzie w nim walczył.

Wstań.

Tylko uważaj.

Ja nie na Boga. Przecież to jest człowiestwo. Ja w jego wieku już z takim

biegałem. O, pod płowcami, oczywiście.

Opowiadaj dalej synowi takie bzdury, a popchnę sobie palce. Ja chcę biegać pod

płowcami.

Zabierz małego.

Jak on ma być rycerzem, jak się nad nim tak trzęsiesz?

To jest to ci za czasami, kiedy walczyłeś.

Dlatego jesteś taki chmurny.

Oddawaj! To moje!

Zbyszko będzie zbój.

Będzie rycerzem, a nie zbójem, jeśli poświęcisz mu więcej czasu.

Jesteś kasztelanem pchakowskim. Tylu młodych na Wawelu, a ty ciągle na

Za to mnie właśnie kochasz.

Muszę iść do ratusza. Janie, zostań dzisiaj, proszę.

Dziś nie mogę.

Ale... Jeszcze ci się znudzę.

Musisz przekonać Karola.

Wiem, porozmawiam z nim.

Ludwik musi mieć otwartą drogę na południe.

Przypinaj by wymyślił, jak zapanować się z księciem Rudolfem.

A ty patrz, żeby Karol nie zblatał przez Visconti.

Papież jest rad, byś go usłuchał i rozwiązał sprawę ślubu z Mieszką

Krystyną.

Jestem mu wdzięczny za to napomnienie.

Co byśmy zrobili bez naszych nauczycieli?

Oby nas te napomnienia przekonały króla Ludwika.

Nie prowadź dłużej wojny.

Tylko dlatego, że ktoś upojony winem obraża twoją matkę. Nazwał ją

ladecznicą. Ten czeski pies obraził twoją siostrę.

Mam nadzieję, że papież nie zostanie obojętny wobec takiej obelgi. Boże,

Ale Chrystus naucza, by wybaczać wrogom.

Nadstawić drugi policzyk. Nadstawiłem.

Do ostrzemego miecza.

Widzi jego eminencja? Jak mamy się porozumieć?

Królu, książę.

Tyle dobrego możemy uczynić wspólnie.

Bolko, powiedz to pisarzowi.

Wspólnie. Dla Ludwika wspólnie znaczy tylko razem z matką.

Myślmy nad rozwiązaniem. Może wspólna wyprawa do

Aleksandry, do Ziemi Świętej ukróci właśnie... Cesarz musi przeprosić

królową. A Ludwik wycofać się za chwilę. To niemożliwe.

Eminencjo, tak pobożna osoba jak moja siostra nie może mieć odciętego dostępu

Rzymu. Co będzie, jeżeli papież tam powróci?

Jakąś przyczekować sprawę dla pani?

Piwo.

Teraz ty prowadzisz karczmę.

Odżyła dzięki tobie.

To teraz mój dom.

O dom trzeba dbać.

Dlaczego przyjechałaś tutaj?

Bo w Krakowie można żyć, handlować, myśleć o przyszłości.

A to wszystko dzięki królowi.

Dobrze nam tutaj.

Przyznałam wiele przywilejów. Bo to dobry król.

A mówią, że raptus i żadnej niewieści nie przepuści, ale to wszystko kłamstwo.

Nie wiesz, kim jestem, prawda?

Niegdyś i dla mnie mężczyźni tracili głowę.

Bądź ostrożna.

Dziękuję, pań.

Życzeniem papieża Urbana jest, by wśród chrześcijańskich

władców panowała zgoda.

Wasz skór osłabia głos kościoła.

Cesarz Karol przeprosi królową Elżbietę i jej syna za rzekomą obrazę.

Wypowiedzianą w zmęczeniu.

W gorączce, jaka trawiła Karola.

By ją ugasić, cesarz wypił więcej wina niż powinien, ale nie chciał nikomu

uchybić. To cenne majaki podsunęły mu te niestety gorszące słowa,

których od razu pożałowałem.

Jestem jednak gotów przeprosić królową, choć winny się nie czuję.

Pani, proszę o wybaczenie.

Radsz zapomnieć haniebne słowa, którymi cię obraziłem.

Czy to ci wystarczy?

Wystarczy.

O ile cesarz nie będzie stawał na naszej drodze w północnej Italii.

Czego chcesz?

Stań do walki. Nie znam Cię.

Obraziłeś esterę, starczy. Nie obraziłem żadnej estery. Idź z Bogiem, człowieku.

Walcz!

Ciebie nawet szkoda miecza wyciągać. Idź wróć, jak wytrzeźwiejesz.

Co jest?

Spokojnie, panowie.

To jest Kraków, nie dzikie pola.

Spokojnie, panowie, powiedziałem!

Dośmy czasów dożyli.

Co jest?

Jezus Maria!

Medyka! Szybko weźmijcie medyka!

Janie! Janie!

Medyka, szybko!

Wykorzystałeś, żebym się upił.

To pretekst, żeby osłabić cesarstwo?

Dobrze wiem, że spiskuje z tym błaznem Rudolfem. Układ sąsiedzki nie musi od

razu oznaczać spisku. Jak chwilę tu chodzi?

Tylko o to, że on próbuje mnie upokorzyć. Bo to o to ci chodzi, prawda?

to, żebym przeprosił twoją matkę.

Nazwał Ludwika synem starej nierządnicy. Co powiedział?

Dość!

Przeprosiny przyjęte.

Tylko mówicie to.

Co mam powiedzieć papieżowi?

Eminencjo, przekaż papieżowi, że cesarz Karol i król Ludwik pogodzili się i

uścisnęli jak bracia.

Co z nim?

Nic tu więcej nie poradzę.

Jest już żona kasztelana.

Zasłoń to.

Zasłoń, żeby Juta nigdzie... Janie!

Miałaś rację.

Marzyłem, żeby walczyć.

Głupi durek.

Coś ty zrobił.

Posłuchaj mnie, Zbyszek.

Trzymaj go twardą ręką.

On jest taki jak ja. Ledwo wyjdzie z domu, a zaraz mu się coś przytrafi.

Pilnuj Adelaidę.

Pilnuj naszej córki.

Proś, żeby ją dobrze wydali.

Żeby nasze dzieci były szczęśliwe.

Nie pozwól twojemu ojcu, żeby was nigdy zabrało, rozumiesz? Tu jest wasz dom,

tu.

Tu będziecie żyli. Ja nigdy cię nie postawię.

Moja kochana Juto.

Najpiękniejsze, co mi się przytrafiło, to Ty.

Bądź wdzięczna Bogu za te wszystkie lata.

Ja jestem wdzięczny za każdy dzień.

Za każdą noc.

Dałaś mi tyle szczęścia.

Jesteś miłością mojego życia.

Zesion!

Teraz Karol musi się tym zająć.

Zimno mi.

Jest mi zimno.

Karol.

Ja nie.

Potrzebuję gwarancji.

Ja też.

Ludwiku.

Jesteś dla mnie jak syn.

A dzieci Karola i Elfbiety będą moimi prawnukami.

Będzie w nich płynęła taka sama krew jak w tobie.

Twój syn Wacław jest wnukiem Bolka.

Jesteśmy rodziną.

A w rodzinie, jak wiemy, bywa różnie.

Elżbieta może to potwierdzić.

Ojciec i matka mówili nam, że w takich chwilach powinniśmy się wspierać.

Cesarzu, czy mając na względzie więzy krwi, jesteś gotów odstąpić Ludwikowi

kontrolę nad akwileą?

A ty, Ludwiku, jesteś gotów na odstępstwa?

Jakie?

Marchia. Co powiesz, gdybym zaczął zabierać Wittelsbachą Brandenburgię?

Nie żyjemy wiecznie.

Najważniejsze jest to, co po nas zostanie.

Dlatego przemyślcie to, proszę.

Uważam, że wszyscy powinniśmy się spotkać. Jak rodzina przy jednym stole.

Zapraszam do Krakowa.

Myślisz, że Bóg mnie rozliczy za te wszystkie niewiasty, co Kazimierzowi

sprowadzałem? Ale to nie ty dni mi wierzyłeś. Nie.

Wiesz, czego mi żal?

Że żony już nie pocałuję.

Życia mi żal.

Że tutaj umieram, a nie na...

Ja wiem, to jeszcze nie czas.

Nie boję się śmierci.

Jest tutaj.

Przyszła po mnie kuma śmierci.

Wina bym się na to potańczył.

Daj pożyć.

Jeszcze trochę.

Daj pożyć.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.