Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W poprzednim odcinku. Ludwik dostał się za mną i żyć. Od kiedy wziąłem Krystynę
za żonę. To jest ten ślub dla tych tojuszników.
Nawet Elżbieta została do mnie pisać.
Wyprostuj się, moja córka nie pójdzie za garbatego.
Za mazga ja też nie, skup się.
Nie posyłasz się za daleko, panie? Tak, to jeszcze dzieciak. Im prędzej ktoś na
trzemu uszu, tym lepiej dla wszystkich, dla niego też. Nic do mnie nie czujesz?
Zbyt wiele.
Przepełniam niewdzięczność za troskę o moją rodzinę.
Powinnam odejść.
Już dawno powinnam to zrobić.
Ale tak bardzo go miłuję.
Ufam ci, wuju.
Tylko ta świadomość, że Karol znów jest na moim zamku po tym, co powiedział o
matce.
Dla tego arbitra to jest dobre rozwiązanie.
Znaczy, za taką zniewagę sam sięgnął odmierz.
Nie było cię w tym.
Nie koronkuj się. Ale legat już przybył, a papież będzie wspierał Luksemburgów.
Myślisz, że papież stanie po stronie cesarza? Przecież wiesz, że chce wrócić
zawiniono do Rzymu.
Szuka sojuszników, bo wiskonti w Mediola nie stoi mu na trudę.
Papież na pewno będzie bardzo rozważny.
Nie potrzeba mu konfliktu ani z tobą, ani z Karolem.
Cesar wyznaczył Bolka do swojego arbitra. To jest gest dobrej woli.
Habsburgowie mogą namieszać. Żebyś się nie namieszał.
Pamiętaj, wuju, że Karol musi ustąpić w sprawie Habsburgów.
Zachowam kontrolę nad północną Italią.
Habsburg nie może na tym skorzystać.
Niepotrzebnie dałeś się podejść Ludwikowi.
Wykorzystał twoją słabość do trunków.
Wiem o tym.
Dlatego teraz...
Tak ważne są dla mnie dobre układy z Habsburgami.
Myślałem, że chcesz pokoju, a nie wojny.
Wojna to priorytet Ludwika.
Legat będzie na pewno po mojej stronie.
Wykorzystaj to.
Dobrze, Karol, tylko Ludwik bardziej potrzebuje wpływu w Akwilei. Ja jestem
cesarzem i nie zrezygnuję.
To trzeba było nie obrażać królowej Elżbiety.
Ty po czyj ty właściwie jesteś stronie?
Miałeś być moim arbitrem, a nie tego pyszałka. Co?
Precz.
Ostrożnie, Samuel, nie zapłacisz, jak zniszczysz beczkę.
Przecież cała.
Jeszcze? Ani się patrzy, co do bednarza ją trzeba będzie oddać.
A jak się piwo wyleje, sam je będziesz z ziemi zbierał.
No nie gab się, tylko pilnuj.
Ty się nagle jak z kłótnimi zrobili. Ty też kiedyś taka nie byłaś. O swoje
trzeba dbać.
Z ludźmi trzeba szukać porozumienia, a nie powodów do walki.
Dosyć tego i idźcie mi stąd i to już!
Wsiadam!
Chciałem pomówić.
Cztery oczy.
To zrozumiałe, że Ludwik woli mieć na północy Rudolfa.
Łupcem łatwiej kierować.
Słyszałeś, że ten błazen Habsburg każe się tytułować arcyksięciem Palatynatu?
wikariuszem Alzacji, Szwabi, arcyksięciem Austrii.
A do tego przyjmuje w królewskiej koronie trzymając berło.
Śmiejesz się z niego, a sam mu oddałeś swoją córkę.
Biedna Katarzyna.
Wskazałem ją na życie wokół pośmiewiska całego świata.
Jeśli Ludwik chce zgody.
Rudolf musi ustąpić i oddać patriarcha tak w ile i mnie.
Coś ty się tak uparł na ten marny kawałek Italii.
Ja nie mogę myśleć o tym, co jest tu i teraz.
Ja muszę myśleć o tym, co będzie za dziesięć lat, za sto.
Ludwik bardziej potrzebuje tych ziem.
I to właśnie nazywa się polityka.
Polityka.
To sama polityka kazała ci się żenić.
Chociaż ciało Anny jeszcze nie odległo.
Kazimierz proponował.
Nie mogłem odmówić.
Ja otaczam Królestwo Polskie z trzech stron.
Śląsk, Marchia, Pomorze. I to bez wojny, bez kosztów. Jeszcze za namową
króla Kazimierza.
Polko. To jest właśnie polityka. Ciągle tylko polityka. A zapominasz o ludziach,
zapominasz o rodzinie i już zapomniałeś o Annie.
Dobrze wiesz, że mocno ją miłował.
Tak.
Tak ją miłowałeś, że nie dało się jej dojść do siebie po urodzeniu Wacława.
Powstała złoża, a już nosiła pod sercem kolejne dzieci.
Sam się za to winię.
Na szczęście Bóg zlitował się nad nią i
zabrał szybko do siebie razem z dziecięciem.
Moim dziecięciem, Polko.
Ale pozostał ci Wacław.
Potomek.
Przyszły cesarz.
Ci możni z Wawelu.
Wszystko im wolno.
Wyjdź na Wawel. Tam wszystkiego się dowiem. Ale co to za tajemnica?
Zbyt wiele zdradzić nie mogę.
Uchyl choć rąbka.
Król Kazimierz chce w Krakowie doprowadzić do bardzo ważnego spotkania.
I jesteś mu bardzo potrzebna.
Ja?
Przyjedzie wiele ludzi.
Trzeba ich ugościć, nakarmić.
Wszystkie karczmy królewskie będą miały pełne ręce roboty.
Widzimy się jutro na Wawelu.
Omówimy tam wszystkie szczegóły.
Czego ten mąż nie chciał od ciebie?
To nie twoja rzecz.
To jest moja. Chcę wiedzieć.
Twoja? A czy ja wyglądam na dzbanek, co?
Myślisz, że możesz sobie mnie wziąć bez mojej zgody, boś mnie sobie upatrzył?
Ale ja cię miłuję.
Garnków w Krakowie pod dostawkiem. Poszukaj sobie innego.
Wolisz się jego?
Wyjdź, pooddychaj świeżym powietrzem, bo więcej piwa u mnie nie dostaniesz. Z
teraz.
Widzę, że bliżej ci do Czechów.
Co powiedziałeś?
Dlaczego mnie nie uprzedziłeś?
Występujesz przeciwko Ludwikowi.
Odwracasz się od rodziny. Ja się odwracam.
To ty zostawiłeś mnie bez wsparcia. I przypominam ci, że Karol jest też moją
rodziną. Był mężem mojej bratanicy.
Obraziłeś biedę, a ty go bronisz. Ja nie jestem tutaj, żeby go bronić. A po co?
Żeby nosić mu zbroję?
Myślisz, że wszystko ci wolno, bo jesteś królem.
Moja matka zawsze powtarzała, że brak ci charakteru.
Mnie brak charakteru.
To nie ja ożeniłem się z bylemieszką.
Nie pozwolę się obrażać byle księciu.
Niech się Karol z Ludwikiem nawet podarzynają, a ty razem z nimi. Ja
Świdnicy.
Bolko.
Ten miecz niedługo będzie twój.
Będzie w nim walczył.
Wstań.
Tylko uważaj.
Ja nie na Boga. Przecież to jest człowiestwo. Ja w jego wieku już z takim
biegałem. O, pod płowcami, oczywiście.
Opowiadaj dalej synowi takie bzdury, a popchnę sobie palce. Ja chcę biegać pod
płowcami.
Zabierz małego.
Jak on ma być rycerzem, jak się nad nim tak trzęsiesz?
To jest to ci za czasami, kiedy walczyłeś.
Dlatego jesteś taki chmurny.
Oddawaj! To moje!
Zbyszko będzie zbój.
Będzie rycerzem, a nie zbójem, jeśli poświęcisz mu więcej czasu.
Jesteś kasztelanem pchakowskim. Tylu młodych na Wawelu, a ty ciągle na
Za to mnie właśnie kochasz.
Muszę iść do ratusza. Janie, zostań dzisiaj, proszę.
Dziś nie mogę.
Ale... Jeszcze ci się znudzę.
Musisz przekonać Karola.
Wiem, porozmawiam z nim.
Ludwik musi mieć otwartą drogę na południe.
Przypinaj by wymyślił, jak zapanować się z księciem Rudolfem.
A ty patrz, żeby Karol nie zblatał przez Visconti.
Papież jest rad, byś go usłuchał i rozwiązał sprawę ślubu z Mieszką
Krystyną.
Jestem mu wdzięczny za to napomnienie.
Co byśmy zrobili bez naszych nauczycieli?
Oby nas te napomnienia przekonały króla Ludwika.
Nie prowadź dłużej wojny.
Tylko dlatego, że ktoś upojony winem obraża twoją matkę. Nazwał ją
ladecznicą. Ten czeski pies obraził twoją siostrę.
Mam nadzieję, że papież nie zostanie obojętny wobec takiej obelgi. Boże,
Ale Chrystus naucza, by wybaczać wrogom.
Nadstawić drugi policzyk. Nadstawiłem.
Do ostrzemego miecza.
Widzi jego eminencja? Jak mamy się porozumieć?
Królu, książę.
Tyle dobrego możemy uczynić wspólnie.
Bolko, powiedz to pisarzowi.
Wspólnie. Dla Ludwika wspólnie znaczy tylko razem z matką.
Myślmy nad rozwiązaniem. Może wspólna wyprawa do
Aleksandry, do Ziemi Świętej ukróci właśnie... Cesarz musi przeprosić
królową. A Ludwik wycofać się za chwilę. To niemożliwe.
Eminencjo, tak pobożna osoba jak moja siostra nie może mieć odciętego dostępu
Rzymu. Co będzie, jeżeli papież tam powróci?
Jakąś przyczekować sprawę dla pani?
Piwo.
Teraz ty prowadzisz karczmę.
Odżyła dzięki tobie.
To teraz mój dom.
O dom trzeba dbać.
Dlaczego przyjechałaś tutaj?
Bo w Krakowie można żyć, handlować, myśleć o przyszłości.
A to wszystko dzięki królowi.
Dobrze nam tutaj.
Przyznałam wiele przywilejów. Bo to dobry król.
A mówią, że raptus i żadnej niewieści nie przepuści, ale to wszystko kłamstwo.
Nie wiesz, kim jestem, prawda?
Niegdyś i dla mnie mężczyźni tracili głowę.
Bądź ostrożna.
Dziękuję, pań.
Życzeniem papieża Urbana jest, by wśród chrześcijańskich
władców panowała zgoda.
Wasz skór osłabia głos kościoła.
Cesarz Karol przeprosi królową Elżbietę i jej syna za rzekomą obrazę.
Wypowiedzianą w zmęczeniu.
W gorączce, jaka trawiła Karola.
By ją ugasić, cesarz wypił więcej wina niż powinien, ale nie chciał nikomu
uchybić. To cenne majaki podsunęły mu te niestety gorszące słowa,
których od razu pożałowałem.
Jestem jednak gotów przeprosić królową, choć winny się nie czuję.
Pani, proszę o wybaczenie.
Radsz zapomnieć haniebne słowa, którymi cię obraziłem.
Czy to ci wystarczy?
Wystarczy.
O ile cesarz nie będzie stawał na naszej drodze w północnej Italii.
Czego chcesz?
Stań do walki. Nie znam Cię.
Obraziłeś esterę, starczy. Nie obraziłem żadnej estery. Idź z Bogiem, człowieku.
Walcz!
Ciebie nawet szkoda miecza wyciągać. Idź wróć, jak wytrzeźwiejesz.
Co jest?
Spokojnie, panowie.
To jest Kraków, nie dzikie pola.
Spokojnie, panowie, powiedziałem!
Dośmy czasów dożyli.
Co jest?
Jezus Maria!
Medyka! Szybko weźmijcie medyka!
Janie! Janie!
Medyka, szybko!
Wykorzystałeś, żebym się upił.
To pretekst, żeby osłabić cesarstwo?
Dobrze wiem, że spiskuje z tym błaznem Rudolfem. Układ sąsiedzki nie musi od
razu oznaczać spisku. Jak chwilę tu chodzi?
Tylko o to, że on próbuje mnie upokorzyć. Bo to o to ci chodzi, prawda?
to, żebym przeprosił twoją matkę.
Nazwał Ludwika synem starej nierządnicy. Co powiedział?
Dość!
Przeprosiny przyjęte.
Tylko mówicie to.
Co mam powiedzieć papieżowi?
Eminencjo, przekaż papieżowi, że cesarz Karol i król Ludwik pogodzili się i
uścisnęli jak bracia.
Co z nim?
Nic tu więcej nie poradzę.
Jest już żona kasztelana.
Zasłoń to.
Zasłoń, żeby Juta nigdzie... Janie!
Miałaś rację.
Marzyłem, żeby walczyć.
Głupi durek.
Coś ty zrobił.
Posłuchaj mnie, Zbyszek.
Trzymaj go twardą ręką.
On jest taki jak ja. Ledwo wyjdzie z domu, a zaraz mu się coś przytrafi.
Pilnuj Adelaidę.
Pilnuj naszej córki.
Proś, żeby ją dobrze wydali.
Żeby nasze dzieci były szczęśliwe.
Nie pozwól twojemu ojcu, żeby was nigdy zabrało, rozumiesz? Tu jest wasz dom,
tu.
Tu będziecie żyli. Ja nigdy cię nie postawię.
Moja kochana Juto.
Najpiękniejsze, co mi się przytrafiło, to Ty.
Bądź wdzięczna Bogu za te wszystkie lata.
Ja jestem wdzięczny za każdy dzień.
Za każdą noc.
Dałaś mi tyle szczęścia.
Jesteś miłością mojego życia.
Zesion!
Teraz Karol musi się tym zająć.
Zimno mi.
Jest mi zimno.
Karol.
Ja nie.
Potrzebuję gwarancji.
Ja też.
Ludwiku.
Jesteś dla mnie jak syn.
A dzieci Karola i Elfbiety będą moimi prawnukami.
Będzie w nich płynęła taka sama krew jak w tobie.
Twój syn Wacław jest wnukiem Bolka.
Jesteśmy rodziną.
A w rodzinie, jak wiemy, bywa różnie.
Elżbieta może to potwierdzić.
Ojciec i matka mówili nam, że w takich chwilach powinniśmy się wspierać.
Cesarzu, czy mając na względzie więzy krwi, jesteś gotów odstąpić Ludwikowi
kontrolę nad akwileą?
A ty, Ludwiku, jesteś gotów na odstępstwa?
Jakie?
Marchia. Co powiesz, gdybym zaczął zabierać Wittelsbachą Brandenburgię?
Nie żyjemy wiecznie.
Najważniejsze jest to, co po nas zostanie.
Dlatego przemyślcie to, proszę.
Uważam, że wszyscy powinniśmy się spotkać. Jak rodzina przy jednym stole.
Zapraszam do Krakowa.
Myślisz, że Bóg mnie rozliczy za te wszystkie niewiasty, co Kazimierzowi
sprowadzałem? Ale to nie ty dni mi wierzyłeś. Nie.
Wiesz, czego mi żal?
Że żony już nie pocałuję.
Życia mi żal.
Że tutaj umieram, a nie na...
Ja wiem, to jeszcze nie czas.
Nie boję się śmierci.
Jest tutaj.
Przyszła po mnie kuma śmierci.
Wina bym się na to potańczył.
Daj pożyć.
Jeszcze trochę.
Daj pożyć.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.