All language subtitles for Korona królów odc. 229

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku.

Zgadzam.

Czas otwierać.

Zaczekajmy jeszcze.

Jesteś już gotowa. Wszystko umiesz.

Strach otwierać.

A jeśli mój ojciec miał rację?

Esterko.

Wiem, że was napadli.

Ograbili. Stryju, gdyby nie Audre, nie wiem, co by ze mną było.

Nic ci nie grozi.

Najwyżej moje zrzędzenie, jak rozlejesz pima.

Ten głupiec, który ciągnął z cywili, opowiadał straszne rzeczy.

Że coraz to oskarżają na to.

Lichwę, paserstwo.

Cała jego rodzina uciekła.

Tu jest bezpiecznie.

Kult dał nam przecież prawa. Nic się nam nie stanie.

Skąd wiesz?

Zwykli zboje was okradli. I powinni zostać ukarani, jak wszyscy złodzieje.

Napadli was, bo jesteście bogaci. A nie dlatego, że modlimy się w innym miejscu.

Do tego samego Boga zresztą.

Jesteś pewien?

Przemyśl to jeszcze.

Matko, tu nie ma o czym myśleć.

Nie musiałeś się godzić na to spotkanie z Karolem. Dostał Gleit na przejazd

przez nasze królestwo. Miałem mu zabronić?

Nie trzeba go było zapraszać na dwór.

Matko, nie boisz się go.

Wiem.

I to się źle skończy.

Zobaczysz. Wciąż traktujesz mnie jak dziecko.

Jego traktuję jak wroga. Bo nim jest.

I próbuje wybadać kto zamierza. Czy to prawda, że chce jechać do Wiednia.

Mówią, że próbuje układać się z Habsburgami przeciwko nam.

I myślisz, że to przed tobą wyjawi?

Znów we mnie wątpisz.

Mam nadzieję, że nie jesteś taki jak on.

Tym razem to ja go podejdę. Przekonasz się. Ja?

Nie.

Ty się przekonasz.

Ja nagle słabo się poczułam. Tak mi przykro.

Będziesz musiał sam przyjąć cesarza.

Idź! Tak będzie lepiej.

Tak bardzo we mnie wątpisz, że jesteś gotowa wziąć jego stronę.

Idź.

Nie, tak nie możesz.

Król może poruszać się tylko o jedno pole.

Nieprawda. Król może wszystko.

Król rządzi chybkimi.

Wszystkie figury i wszystkie piątki walczą dla niego, a król porusza się

To ja chcę być królową.

Królowa może wszystko.

Królowa wszystko, co może, robi dla króla.

Ale jest smutno.

Nie pozwolę na to.

To Ty, Pani, to Ty, Pani, odpoczywaj, mam dzielnych rycerzy.

Jestem w Ciebie dumny.

Pojmuję, Róża.

Wszystko jest brało.

Boże, chodźcie, zachodźcie.

Samorząd.

Czemu ty nie otwierasz karczmy?

Co się dzieje? Wszyscy się pytają.

No inne karczmy w Krakowie. Ciebie, Samuelu, nikt nie zastąpi.

Przyszła Boga. Nawet tak nie mów.

Wykluczony. Przecież ty nie możesz odejść.

Nie odejdę.

Moja krewda.

A jak się miewa cesarska małżonka? Dostaliście nasz list gratulacyjny?

Cesarzowa Anna wyraża za niego ogromną wdzięczność.

Tak się cieszę z narodzin twojej córki.

Dobry Bóg obdarza mnie potomstwem. A ja pokornie czekam na kolejne

błogosławieństwa.

Pamiętając, że miłość własna i pycha są grzechami.

Podul, że zgodzę się z tobą.

Dlatego moje serce przepełnione jest jedynie wdzięcznością do Boga. Nie

powinieneś zatem pielgrzymować do Awinionu zamiast do Wiednia?

A to jest rada czy pouczenie? Nie śmiałbym.

To dlaczego próbujesz powstrzymać mnie przed rozmową z księciem Rudolfem? Nie

powstrzymam cię, najjawniejszy cesarzu, przed jakimikolwiek rozmowami.

Ale mój sojusz z habsburskim księciem jest silniejszy niż słowa.

Panujemy w południowej Italii. Nie pozwolę sobie odebrać drogi na południe.

Nie pozwolę.

Królu, kto się tak niepokoi?

Moja wizyta w Wiedniu, czy moje dobre układy z twoim wujem Kazimierzem?

Już mój dziad, Bolesław Pobożny, nadał cywilej twoim pobratymcom.

Potwierdziłem go przecież.

Kaczmarz Samuel prosił, bym stawił się za jego rodziną z Opoczna.

W jakiej sprawie?

Napaści na Izaaka, bogatego kupca.

Mają starostę.

Król nie może sądzić wszystkich.

Nie o rozbój chodzi, tylko o jego przyczynę. Mówiłeś, że kupiec bogaty.

Bogactwo i przywileje nie mnożą przyjaciół.

Coraz więcej słychać o nienawiści do nas, Żydów.

O co prosił, Lewku?

Wysłuchaj ich, królu.

Wiem, że to wiele.

Bo to prości ludzie, Żydzi, nie chrześcijanie.

Ale to twoi poddani.

Żydów obciążają winą za cudze zbrodnie, jakoby twojego przyzwolenia.

Mogę wprowadzić świadka?

Tak, chcę z nim mówić.

Ten świadek, najjaśniejszy, panie, to niewiasta.

Naprawdę myślałeś, że ugrasz coś z Rudolfem przeciwko mnie?

Ja jestem cesarzem rzymskim.

Przyjedź do mnie do Pragi. Zobaczysz moje miasto, zobaczysz Wszechnicę,

zobaczysz most.

Mury nie świadczą o sile.

Mylisz się.

Mury mówią.

Moich nie słyszysz?

Nie odpuścimy.

Ja już nie muszę walczyć, tak jak ty z twoją matką.

Moją matkę zostaw w spokoju.

To wielka dama.

Wielka królowa.

Wielka władczyni.

Nie zaprzeczę.

A powinieneś.

Zapomniałeś o Andrzeju.

Wysłała własnego syna na śmierć, żeby tylko nie utracić władzy w Neapolu.

Uszanuj pamięć po moim zamordowanym bracie.

Jemu współczuję.

Jesteś tu gościem.

Współczuję mu strasznej śmierci.

Takiej matki.

Ladacznica. Milcz.

Popożna Ladacznica z Krakowa. Milcz i wynoś się z mojego zamku.

Proszę, wreszcie król się odezwał.

Spotkamy się w polu.

Chcesz walczyć?

Ze mną? Teraz? Tutaj?

Rozstrzygną to nasze armie.

Wyrzucasz mnie?

Ludwiku, dlaczego?

Królestwo Węgier wypowiada cesarstwu wojnę.

Estera Zopoczna, córka kupca Idaaka.

Najjaśniejszy panie, dziękuję, że zechciałeś mnie wysłuchać. Król, który

słucha poddanych, staje się tyranem.

A poddani, którzy nie słuchają króla, rozbójnikami.

Cel więc bym słuchał czy sądził. Mów prędko.

Echtero zopoczna.

Powiedz, co cię spotkało.

Krzywda? Hańba?

Kiedy krzywda spotyka człowieka za to, że jest inny, to już jest hańba.

Echtero, mów do rzeczy.

Proszę o ochronę moich krewnych i wszystkich Żydów zopoczna.

Tylko zopoczna?

Lewek i mój stryj Samuel mówią, że w Krakowie bezpiecznie.

A o innych miastach nie wiem.

A proszę w imieniu tych, których znam.

To osobliwe.

Polegam na swoim osądzie, panie.

Nie chcę nikogo oczerniać.

A oskarżyć?

Oskarżam rzeźnika Andrzeja. O co?

O oszczerstwa i zły język.

To on rozpuścił plotkę, że ojciec zatruł studnie i chce wymordować wszystkich

chrześcijan w opocznie.

Niedawno od gorączki zmarło w pachole sąsiadów.

Więc rzeźnik zrzucił winę za tę śmierć na ojca.

Wielu mu uwierzyło.

W nocy przyszli pod dom Iseaka z nożami.

A straże? Nie chroniono was? Dojdziemy do tego królu. Pomogli nam przyjaciele,

tym Audry Litwinka.

Ale co będzie, jak i oni uwierzą takim jak Andrzej?

Gdy straże nie nadejdą na czas?

Gdy napaść na nas nie będzie podlegać surowej karze?

Znam Iseaka, panie.

Nie czynił niczego wbrew prawu.

Gdzie się zatrzymałaś?

Chce tu zostać.

Zamierza prosić łoskawego króla o dzierżawę karczmy.

Prowadzi ją mój stryj.

Samuel.

Chce wojny?

Gdzie miał wojnę? Ruszamy do Wiednia? Jaka wojna?

Macie zawiadomić księcia Rudolfa, że będziemy wcześniej.

Śligońca, niech przygotują dla mnie nocleg po drodze byle poza granicami

Królestwa Węgier.

Zdobędę władzę w akwilei.

W końcu jestem cesarzem rzymskim.

Kto inny miałby władać Italią?

Taka normalna wojna?

Ano wojna.

Ktoś nie taki zadowolony? Nie pojmujesz jak zada pozbyć się krytyny?

Król jest mniej radosny, bardziej zadowolony z życia.

Zadowolony, bo nie wie, że cały dwór z niego drwi.

Będziemy karać, bo przed dwa dni pospadają wszystkie łby. Panie

król wzywa.

Sprowadzisz dziś do mnie Esterę.

Tylko żadnych kazań.

Do biskupa mi daleko, ale Esterę?

To nie jest tak, jak myślisz.

Gdzie i tak pomyślam twoje. Twoja w tym głowa, żeby tak to nie stało.

Chcę lepiej poznać sytuację Żydów. A kryptyna?

Żona królewska.

Sam powiedziałeś, żona.

Nie musi wiedzieć.

Mam nadzieję zaufania.

To prawda?

Wojna? Wojna.

Trzymaj się. Ty nas zostaw.

Matko, to królewski dokument.

To jest głupota.

Prosiłam, nie spotykaj się z nim. O co poszło? To sprawa między królem a

cesarzem. Czerol. To sprawa między matką a synem. O co poszło?

Nie pozwolę, żeby Karol... Nie pozwolę, żeby Karol odgrodził nas od Neapolu.

Zmocnij sojusz z Habsburgami. Tak też uczynię.

Jak? Wojną?

Karol ich kupi, oszuka, przekona.

To ja go sprowokowała mi do Piołencego.

Na co ci wojna teraz?

Po co?

Walką go nie zatrzymasz.

Pokażę mu naszą siłę.

Mnie ją pokaż.

Szacunek do matki. Matko,

stałem szacunkiem, ale proszę, żebyś teraz zostawiła mnie samego.

Bo odprawisz mnie do obudy?

Omódl się o moje zwycięstwo.

Attila!

Kazimierz, ci tego nie daruję. Kazimierz, Kazimierz, tylko czekałem,

wymówisz jego imię.

Zawieź to do cesarza.

Tak długo zabiegał o sojusze. O wzmocnienie pozycji naszych rodów.

Chyba tylko o twoje sprawy. Twojej, twojej korony. Twojej, wkrótce twojej!

Jest jak pacholę, który chce wymachiwać drewnianym mieczykiem.

A płaci za to rodzina.

Pięknie pachniesz, mój mężu.

To dla mnie tak kusisz?

Daj mi chwilę.

Zaraz będę gotowa do wieczerzy.

Muszę wyjechać, pójdziesz sama.

Sama?

Do tych rzmi?

Więc służba przyniesie ci najlepsze smakołyki do komnaty.

Bez ciebie nic nie ma smaku.

A przy tobie, żono.

Wszystko nabiera słodyczy.

Wybacz.

Dokąd jedziesz tak nagle?

Niedaleko do Łobzowa.

Ale wrócisz na noc, prawda?

Mhm.

Dziękuję, Ando.

Możesz odejść.

Odejdź.

Najjaśniejsza pani, wybacz.

Chcę się pomodlić za rozsądek mojego syna.

Nie dopuszczę do wojny.

Niech mi Bóg pomoże.

Pani Ale, to wojna o twoją cześć.

Tobie już odebrało rozum?

Attila!

Sługa słyszał rozmowę króla i cesarza. Dolewał im wina. Jeśli podsłuchiwał,

zostanie ukarany. Głośno bardzo mówili.

Cesarz wypił zbyt wiele. Dosyć.

Pani, cesarz cię obraził.

Król bronił twojej czci.

Wybacz, pani.

Ale powinnaś wiedzieć.

Podobno nie godzi się, żeby uczciwa panna z dobrej żydowskiej rodziny

sama z mężczyzną, nawet jeśli jest to król.

Dlatego, panie, pozwoliłem sobie przeprowadzić ministria Samuela, żeby

się o twoich dobrych intencjach.

Odwiedziłeś kiedyś, panie, moje skromne progi z dobłą królową Anną. Niech

spoczywa w pokoju. Wiele lat temu.

Pamiętam.

Nie obawiaj się, Samuelu. Nic nie grozi twojej krewnej. Chcę z nią tylko

pomówić. Król wyjechał do Łobzowa, tak ogłoszono na dworze i tak masz mówić w

mieście.

Nie będzie ujmy dla czci twojej krewnej.

Możesz ją spokojnie zostawić z królem. To nie potrwa długo. Masz moje słowo.

Samuelu?

Królu?

Wybacz moje surowe słowa.

Kto obraża moją matkę, ten godzi w królestwo.

Oświęć matkę.

Oszczędzaj siły i pokój.

Kartelan mówił, że chcesz, panie, posłuchać o wędrówce mojego narodu.

Te orzechy przebyły długą drogę.

Nie chcę zagadek.

Czy mogę prosić kielich?

Kielich do orzecha?

Pewnego dnia do domu pobożnego Zachariasza zawitał kupiec. O skosznych

żółtej skórze.

Obcy.

Prosił o gościnę.

Wszędzie mu odmawiano.

Zachariasz wlitował się nad nim.

Kupiec miał w sakwie tylko ten jeden owoc jako zapłatę.

Strzegł go pilnie.

Zachariasz wyśmiał go.

Orzekł tak twardy, suchy i szary.

No Boże, już tylko nie skojarzy się.

Zaufaj mi, królu.

Kupiec powiedział.

Musi być takim, bo jest przeznaczony przez bogów do długiej wędrówki.

Daje życie na pustyni.

Na pustyni woda jest życiem.

Zachariasz wyraził swoją obawę.

Nie jesteś pobożny. Nie ma wielu bogów.

Bóg jest jeden. Jahwe.

Kupiec rozejrzał się po domu Zachariasza i rzekł, Jahwe nie dał ci potomstwa.

I mówił dalej.

Spójrz, Zachariaszu, na wnętrze tego owocu.

Jest czysty i biały, jak religijne szaty.

I daje mleko, jak matka.

I co było dalej?

Żona Zachariasza powiła mu dzieci jak biblijna Elżbieta?

Modlimy się do jednego Boga, ale inaczej opowiadamy o nim.

I co się potem stało z kupcem?

Opowiem ci, panie, następnym razem.

Muszę iść.

Stryj Samuel będzie bardzo niespokojny, a ja mu jestem winna szacunek.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.