All language subtitles for Korona królów odc. 220

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

To nawet nie jest mój grzech.

Chodzi o odpawienie.

Odpawienie królowej.

Uciechy celestne nigdy nie były dla mnie ważne. Kazimierze, ja chciałam tylko

powiedzieć dzieci, co ja myślałam. Byłam ślepa.

Nie miej takiej miny.

Ciebie też doczeka.

Wątpię, czy kiedyś do tego dojdzie.

Dolej mi wodę.

Czy mogę już odejść, pani?

Chciałabym się pomodlić.

Modlitwa. Też kiedyś pomyślałam, że wiara mi pomoże.

Nie jesteś tu szczęśliwa.

Tak jak ja nie byłam na Wawelu.

Po prostu... Myślę pani, że to grzech.

Tak cudzołożyć.

Ale to nie ja zaczęłam.

Tak, pani, ale kiedyś sama byłaś oburzona, a teraz... On nie dał mi

Obiecaj, że nikomu nigdy nie wyjawisz mojej tajemnicy.

Obiecuję.

Bo skończysz w piekle.

Tam jest miejsce dla strajców.

Nie bój się, tylko żartowałam.

Ale nie zrobiłabyś tego, prawda?

Nie, pani.

Przysięgnij na kluczyfik.

Przysięgam.

Starcz mi te płatki. Możesz odejść.

Mojej celi? Szczęść Boże, Eliaszu.

Mam sprawę.

Dowiedziałem się, że w Żarnowcu ktoś odwiedza królową Adelaidę.

To królowa.

Nocną porą.

To nadal królowej za dnia i w nocy. Właśnie, nie do końca. Bo ona ta dnia

królowa, ale w nocy.

Kochanica.

A skąd to podejrzenie?

Właśnie to nie podejrzenie. To pewność. Ale źródło wiedzy, Eliaszu.

Spowiedź święta. A nie słowa więcej.

Bo złaniesz tajemnicę spowiedzi.

Brzmienia słów ty słyszałeś. Lecz treść?

Tylko Bóg. Nie wolno ci tego wykorzystać, biskupie. Nie wolno. A

korony? A dobro kościoła i królestwa?

Chcę tylko uniknąć zgorszenia ludu i uchronić króla i królową przed ogniem

uchylnym. A jeśli to tylko plotki, to królowa dała ci powód, by w nie

Przeciwnie, sprawiała wrażenie bardzo rozmodlonej. Więc nie ma sprawy. Ale

rozmodlona aż na sto.

Obawiam się, że posługiła się pismem świętym, by, a ciężko mi to powiedzieć,

ukryć grzech.

Nawet król tego nie robi.

Jak krzeszy, to krzeszy.

Chcę nam zrobić Eliaszu, dochować tajemnicę, ale wbrew sumieniu.

Wróć tam i pomóc królową.

Wtedy zdradzę, kto ją zdarmił i kto się spowiadał.

Biskupie, dwie drogi przed tobą i dwa grzechy.

Z obu już się tobie spowiadam.

Wybrać mogę tylko jeden.

Kazałaś na siebie czekać.

Wybacz, pani.

Spałam, kiedy służka mnie zesłała. Spałaś w ciągu dnia.

Jesteś chora?

Nie wiem.

Ale jeśli pozwolisz, to wrócę na swój siennik.

Nie pozwolę.

Pakuj kufrę.

Pani, jeśli w czymś zawiniłam, to zechcie mi wybaczyć. Zawiniłaś i to

Swoją miłością do marszałek.

Zrozumiałam, że nie mogę o ciebie wymawiać takie poświęcenie.

Wracaj na Wawel. Ciesz się nim.

Ale nie zapomnij o mnie.

Nie zapomnę, pani.

Jesteś dla mnie przyjaciółka.

Nie mam ich zbyt wiele.

Pani, dziękuję.

Z całego serca. No już.

Pakuj kufrę, a potem przyjdź się pożegnać. Tylko szybko, zanim zmienię

Wielkie niebo, ale żeście mnie nastraszli z człowieku. Coście za jeden.

O tej godzinie kuchnia jest pusta. Wszyscy są na mszy.

Ja pracuję tutaj.

Właśnie widzę.

To... Rostołu pilnuję.

Chyba pełnego brzucha.

Zaraz zawołam strażę. Wino miałem dostarczyć. Do kuchni?

Tutaj nikt obcy nie może wchodzić, a wino się do piwnicy składuje.

Jaki z ciebie kupiec, jak tego nie wiecie? Albo wyjdziecie dobrowolnie,

zawołam strażę.

Swoje zrobiłem.

Taka żmija!

Zabić ją to mało!

Kim on jest?

Nie wiem, królu.

Zaznaczyłem wszak, że to pogłoska, choć sądzę, że prawdziwa.

Będzie wisiał, a ją wygnam.

A ty, panie? Co ja? Ty jesteś bez winy?

To, co czynisz, nie godzi w majestat tronu? Nie naraża królestwa na działanie

diabła i na działanie wroga? To królowa daje życie.

Przedłuża dynastię.

Powinna być święta, a co robi Adelaida?

Pewnie odprawiłeś królu. Zaraz ciebie odprawię.

Namawiałem cię do jej powrotu.

Panie, nie jest jeszcze za późno, by ratować twoją duszę. Nikt cię o to nie

prosi. Jestem biskupem krakowskim. Kto ja, kto nie ja? Nie miała mi dać

następcę.

Zmarnowała mi tyle lat życia.

Leczyła się, modliła.

A teraz, kiedy czasu coraz mniej, ona daje innemu miłość?

Panie. Jeśli tak cię ta wieść wzburzyła, rozważ w swoim sercu, kto powinien stać

u twojego boku.

Prawowita żona, czy jakaś czeska mieszczka?

Jeśli uchwaść pani tutaj...

Słuchać ochmistrzyni to nie ma jej. Poszła na mszę.

Nie, nie jej.

Nieważne. A może zajrzałaś tutaj z głodem zmożona? Mogę przygotować dla

pani, jakieś smakołyki.

Nie trzeba.

Czy był tu kupiec z Czech?

Miał przywieźć wino. Był.

Pogoniłem go. Kto to widział, żeby kupcy po kuchni się pałętali? A wino mogę

kazać zanieść do twojej komnaty, pani.

Nie trzeba.

Krótki w ciebie chłopak.

Jak cię zwą?

Grzymek.

Zapamiętam.

Grzymek.

królowa będzie skłonna ci wybaczyć, panie.

To chansa na pojednanie przed Bogiem.

Potknięcia są po to, byśmy wstawali się lepsi.

Jednakże trzeba prosić Boga o wybaczenie i każdego dnia czynić

dobro.

Mógłbyś królu ufundować w tej intencji nowy kościół.

Albo donacje przekazać dla klasztoru.

Jest tyle rzeczy do robienia, byście ty i królowa żałowali za twoje grzechy i

żyli dalej wolni bedni. Masz słuszność, biskupie.

Tak nie może wyglądać życie głowy chrześcijańskiego państwa.

Pogubiliśmy się.

I ja, i Adelaida.

A muszę być uczciwy wobec Boga i poddanych.

U mego boku musi być żona, a nie nałożnica.

Otóż to.

Otóż to. Nie jest jeszcze za późno, by naprawić błędy.

Zaraz się tym zajmę.

Bogu niech będą dzięki.

Otworzyłeś mi oczy.

Tym razem ci się udało, witkupie.

Piękne, prawda?

Piękne. A już się.

Robi tak piękne, jak moja suknia, którą obiecałaś mi u Szydlina. Nie pamiętam

już kiedy.

Dostanę suknię, oddam koronki.

Zapłaciłam za nie. Tak jak Mikołaj zamawia suknię. Tylko zaliczkę.

Gabija. No ty wiesz, że ja mam pracę z tymi sukniami na dwór. Ta Czeszka

sumienia nie ma. Odsyła je, odsyła do poprawki. A wszystko na wczoraj. Widzę,

są klienci lepsi i gorsi.

Wszystkich traktuję jednako. To prawdzi.

A ty wiesz, że ja mam zamieszania z tym ślubem Urszulki? Ten Czech Benesz

wrócił.

Krok w krok za nią chodzi, w oczy patrzy zakochany.

A ty co tak nagle suknię nową chcesz, co?

Przecież mówiłaś, że stroić się nie lubisz.

I dalej nie lubię.

Wiem czemu.

A Christina Rocky się na reakcji królowej podoba.

Czemu? Podoba o siebie.

Ja też dbam o siebie.

Chodzę według najnowszej mody, a jakoś tak.

Ale ona inaczej.

Jak

zrzucić,

to po co się ubierać?

Ty też tak chcesz. Oczarować króla.

Nie króla przyjdzie.

Za męża już zdobyłaś, jaki chcę.

Widzimy się w karczmie.

Przyniesiesz suknię, dostaniesz koronki.

Pani?

Nie ta.

Mówiłam z kapturem.

Wybieracie gdzieś?

Chce się przejść na stragany.

Popatrzeć na ludzi.

Przejść się, ale pozostać niedauważoną.

W Krakowie wiele spojrzeń.

Nic dziwnego.

Jesteś najpiękniejszą niewiastą w całym królestwie.

Posłuchaj.

To jest chyba najważniejsza decyzja w moim życiu.

Nigdy wcześniej nie podejmowałem jej całkowicie sam.

Nie wiem, jak się to mówi, ale chcę się poślubić.

Miłuję cię, Krystyno.

Zostaniesz moją żoną.

Jesteś dla mnie najważniejsza i chcę, żeby wszyscy o tym wiedzieli.

Palaryna z kapturem.

Tak jak prosiłaś, pań.

Krystyna też była zdumiona, ale nie chęciłem, że moi doradcy będą tak mało

mówni. Bo nawet ona widzi, że to szaleństwo, Kazimierzu. Masz już żonę.

Wystaram się u papieża o unieważnienie małżeństwa.

Żeniąc się wcześniej za sobą niższego stanu?

I to mówi ten, który zaniedbał służbę, bo ukrywał zbójniczkę?

Robię to wszystko dla twojego dobra. Nie masz we mnie wiary, Jaśku.

Może nigdy nie miałeś, tylko nie okazywałeś tego, póki twój ojciec żył.

Miłościwy panie, próżno szukać osoby, która bardziej by w ciebie wierzyła niż

Jasiek. Ja również uważam, że ten ślub bardzo zaszkodzi Tobie i Królestwu. To

ślub z Adelaidą zaszkodził Królestwu. A jeżeli to pułapka zastawiona na Ciebie,

Panie Przestrzaża? Dość!

Zniebarzacie niewiastę, którą miłuję.

Wszyscy wyjdźcie!

Udezwijcie kasztelana.

Myślałam, że jej zapomniała.

Nie zapomniałam.

Król mnie zatrzymał.

A to co innego?

A ty co podać?

Przeklęty kuchcik.

Czemu wtrąca nos w niesłej sprawie? Musimy znaleźć inne miejsce na spotkanie

kuchnia.

Będziesz musiała wychodzić z Wawelu. Nie.

Nie będę już szpiegować dla Karola.

Pomyśl o twojej rodzinie.

Cesarz uznał, że dobrze się spisujesz i kazał cię chłonie wynagrodzić.

Schowaj to, zanim ktoś zauważy.

Nie, to nie targowanie się.

Kończę z tym.

Nie mogę donosić już na Kazimierza. Nie mogę.

Siedzę.

Znowu gdzieś jedziesz.

Król tak chce. Król, król, naturalnie. A ja? A co ze mną? Przecież ja w każdej

chwili mogę urodzić. Nawet chyba już się zaczęło.

Jesteś taka piękna, jak się denerwuję.

Król wysłał mnie tylko do Tyńca.

Chce, żeby opat udzielił mu ślubu z Rokiczaną.

To jakiś żart?

Nie.

Królowa Adelaida będzie zdrukotana. To trzeba zatrzymać, Janie. Nikt nie

zatrzyma króla. Niejeden już próbował.

Naraził się tylko na jego gniew. A ty?

Co ja?

Chcę pokazać królowi, że dobrze zrobił, poddając mi kasztelanię krakowską.

Ale... Nie zawiodę króla!

Żona? Co ty się nie możesz doczekać, aż wrócę do domu?

Szukam Reginy.

Ale widocznie jej nie ma.

A mogłaś udać, że mnie szukasz.

Coś zbędesz?

Nie doszło dzień z Reginą.

Chyba tak.

Powiedziała, że wróciła, ale nie dawała wiery.

Pewnie znowu ślub szykuje.

Biedak nie wie, w co się pakuje.

Mówisz o Urszuli?

Czy o małżeństwie w ogóle?

O Urszuli.

Podobno tak o ciebie plakiwała.

Przecież cała twarz jej zapuchła.

Zapuchła? Aż wcześniej wyglądała jak ropucha.

Tylko powtarzam, co mówią.

A tylko w jakim jest ta niewiasta w kapturze?

Może to jest rywalka Urszuli?

Nie możesz się wycofać.

Mówiłem.

Kupił moje usługi, ale nie całe życie. To koniec.

Zrobiłeś się strasznie ważna, odkąd jesteś nałóżnicą króla. A będę jego

Właśnie mnie poprosił, abym ją wróciła.

Ty nie żartujesz.

To nawet lepiej.

Będziesz bliżej wszystkich spraw.

Tak.

Wypełniłam zadanie.

Zostaję. Ale bez was.

Nie mam sumienia dłużej go oszukiwać.

Znała to ktoś? Tak jak ty, ma sumienie.

O matko.

Nikolaj, to jest ona, to jest kochanka króla.

Chyba po to tu przeladła.

Przywózł jej wiadomość o bronieniu. Tak, zbierana w piątej dni za mową, domem i

zwycięjami.

Gabio!

Cuknia!

No proszę.

Można? Można. A, chwila, chwila, chwila, chwila.

Twierdź koronę.

Gdzie byłaś?

Nie mogę walczyć z całym światem, kiedy ciebie nie ma w pobliżu.

Wiedziałem, że nasze plany wywołają burzę.

Ale nie sądziłem, że odwrócą się ode mnie moi najbliżsi doradcy.

Po czym wracam tu i zastaję pustą komnatę.

Czuję się tak, jakbyś i ty się odwróciła.

Spokojnie.

Wszystko ci wytłumaczę.

Jutro.

Wyglądasz, jakbyś zaraz miała oprawić dziecię. Niech to już się stanie, bo

niedługo będę musiała nosić na sobie wołek po mące.

Ale nie o tym chcesz przecież mówić.

Gdzie on jest?

Wiesz, że marszałek może być wszędzie.

W końcu to on gasi wszystkie pożary na Wawelu. A co się dzieje?

Ach, od czego by tu zacząć?

Kul.

A królowa?

Nein, Gott.

Jak tu służyć takim władcom?

Mój mąż nie ma takich skupów. Ślepo jest zapatrzony w kula.

Dostał dożywotnio kasztelani krakowską, a i tak uważa, że na każdym kroku musi

pokazywać swoje oddanie.

Wybacz, Juto, ja bardzo chętnie Cię wysłucham, ale chciałabym najpierw kogoś

uściskać. Tylko uściskać? Nie żałujcie sobie.

No bo czasy nastały. Teraz wszystko wolno.

Ten materiał widziałam już wcześniej u ormiańskiego kupca.

Ale pomyślałam, że jest zbyt piękny dla zwyczajnej niewiasty.

Dziś sprawiłeś, że przestałam nią być.

Musiałam go mieć.

Stworzony jest dla ciebie.

Tak jak i my jesteśmy stworzeni dla siebie.

Miłuję cię.

Nie mówiłaś tego.

Nigdy.

Nikomu.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.