All language subtitles for Korona królów odc. 218

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku.

Przypilnuj, by były gotowe moje najpiękniejsze suknie. Niech Ludwik

go ominęło.

Czy postanowiłeś już, że powinna udać się tam, gdzie jej miejsce?

Dobrze jednak, że zdecydowałeś się zamknąć naszą umowę. Mogę w końcu zabrać

żonę do domu.

Zamknąć? O czym ty mówisz?

Królestwo jest ważniejsze od szczęścia mojej córki.

Od mojego szczęścia!

Chciałbym ci wytłumaczyć wszystko.

Nie wiem.

Masz coś dla mnie?

Zostawiałam przecież suknię, nie znalazłeś?

Nie uprzedziłaś mnie.

Mówiłam przecież, zapomniałeś. To był mój plan, dokumenty w sukni.

Musisz je wyjąć, nim je ktoś znajdzie. Nie obawiaj się, znajdę.

Powiem, że chcę te suknie dla Urszuli, ale następnym razem tak nie rób.

mnie. Żenisz się?

Gdy ją zobaczyłem, o mało nie zemdlałem.

Ładna? Taka szczera, brzdura, kłamliwej piękności. Nie pozwolę.

A ty mów, a nie pytaj.

Ludwik Bawarski przyjechał po żonę.

Nie musiał czegoś dopłacić Ludwikowi?

Królestwo Polskie jest bogatsze niż się wydaje.

A bunt w Wielkopolsce?

Podobno połączyli się tymi ze średnicy.

Kazimierz nad wszystkim panuje.

On nie przegrywa.

Nie wierzę, że przegrał naszym królem.

Masz. To na twoje wydatki. Wracam do Pragi.

A, jeszcze jedna ważna sprawa.

Gdzie jest Jura? Jeszcze nie wrócił. Długo, za długo. Racja bym się szybciej

sprawił. Znasz go Kazimierzu. Kazałeś mu szukać Borkowita. Jura łatwo nie

odpuścił. Ale czemu nie ma wieści? Właśnie powinien słuchać wieści do

miłościwy panie. To sam jedź Borkowita szukać na Śląsku jak wiatru w polu.

Wszystko nie tak. Wszystko nie tak.

To nie o Jurę chodzi, prawda?

To rozkażesz, panie. Wyjdź.

Słyszałeś?

Ludwik na Wawelu.

Kunegunda wyjeżdża. Nie wiem, co z Jurą, co z Borkowicem. Gwigniew nie żyje,

Bolka nie ma. Jest wszystko jednie tak.

Kazimierzu.

To o nią chodzi.

Ubrana nie ma jej w komunacie.

Nigdzie. Nie wiem, gdzie jest.

Może to lepiej.

Książę Ludwik gości z orszakiem.

Od razu chcesz się nią chwalić?

Znajdź ją.

Ale tak nie wolno, Kazimierzu.

Nie mam zamiaru się nią chwalić. Po prostu ją znajdź. Proszę.

To nie schodzi z rachunek!

Masz umowę z królem Karolem. Odpłaci.

A ty wygrzejesz dłużej Kazimierza. Wywiązałam się już. Masz być dłużej, jak

najdłużej. Będę, ile będzie mi się chciało i jak długo on mnie będzie

dobrze wiesz, że Zmina kocha. To się postaraj, żeby się tobą nie znudził.

Oczaruj go, uwieć, a nie pożałujesz.

Ale jak cię wyrzuci... Myślisz, że się ciebie boję?

Nie wiem, gdzie mieszka twoja matka i twoje siostry.

A jeśli powiem o Karolu?

Wtedy on sam cię okatrupi.

Kazimierz!

Nie wiesz?

To popytaj. Jak mordował w kościanie, co robił w Chinawie, Kazimierz ma tylko

jedną sławę.

Mnie. I przestań mi grozić.

Nie będę ci groził. Po prostu cię zabiję i całą twoją rodzinę.

Wybieraj.

Nie ma powodów do niepokoju.

Troska o dzieci nigdy nie mija. Zobaczysz, jak będziesz miał swoje.

Nie mogę się doczekać.

Zaiste. Tyle lat.

Nie jesteśmy wieczni, dlatego pagnę ubrać w słowa pewną myśl.

Słucham.

Kona jest trwalsza niż głowa, która ją dźwiga.

Nie boli cię to, królu?

Że ścigasz się za złotym przedmiotem?

Ja się nie ścigam.

Sama korona to jest tylko złota zabawka, która jest niczym wobec głowy, która

rządzi. I się wieje. Tak, się wieje. Ale w żyłach moich następców tętni krew.

A co jeśli coś stanie się królowi Węgier?

Ludwikowi?

Uważaj, bo złe słowa prowadzą do złych czynów.

Słyszałem o zamachach na twoje życie.

Żyję.

Ponoć to Węgrzy.

A co jeśli zdecydują się dagnąć na życie twojego króla?

To był tylko szaleniec.

Zamach zawsze wygląda na cios szaleńca.

Dopiero dzieje odkrywają jego przyczyny, które gniew zasłania.

Nie dostaniesz mojej korony.

Ale będę twoim sojusznikiem, jeżeli moja córka zazna szczęście.

Będę dobrym mężem.

Przysięgam. Chciałbym w to wierzyć.

Nie nadawałem się na małżonka.

A teraz?

Potrafię docenić, że Kunegunda to najlepsza ich tota pod słońcem.

A wybacz pani, ale tamta... Krystyna prosi.

Krystyna nie wyjechała?

Nie, ja nie chcę do niej iść.

Ona jest niższego stanu.

Włożą. Każdy stan jest równy.

A ty jesteś dla mnie najpiękniejsza.

Jedyna. Idź do niej. To teraz dama króla, a my służymy królowi.

Jesteś coraz piękniejsza.

Wybacz królu.

Zawiodłem. Gdzie Borkowic?

Przepadł jak kamień w wodę.

A Wolko przybył z tobą? Tak, królu, zaraz będzie u ciebie.

Coś długo cię nie było.

Byłem w każdym księstwie. Świdnickim, Jaworskim, Ziębickim, Głogowskim.

Ludzi pytałem, nagrody chciałem dawać i nic. Ale królu, ja go dopadnę.

Dziękuję.

Pozwól mi teraz odejść do mojej żony. Idź, idź, idź.

Żałuj, że nie widziałeś, jak wjechałem do książa. Jak ludzie wiwatowali.

kiedy Kekelon wystąpił przeciwko mnie, pojąłem, jak musiałeś przeżyć bunt

Borkowica. I wtedy zrozumiałem, jak ludzie chcą, żeby karać za zdradę.

Stanowczo. Koniecznie. Wybacz Borką. Gadzimierzu, a może porozmawiamy o

Kunegundzie i jej mężu?

Mogę jej jakoś pomóc?

Możesz wypić ich zdrowie. W rodzinie robisz to najlepiej.

Tak, a mam być bardziej szczery, czy może tchlebiać?

Pochlebstw nikt nie lubi, a szczerość bywa, że boli, więc musisz wybrać.

Doskonale.

Kazimierzu, w takim razie...

Podobno

dzisiaj mają być nadania, wiesz?

Kastelania krakowska nieobsadzona. Oczywiście po twoim ojcu nikt nie jest

godzien, ale to jest długotrwałe, a to jednak powinien być ktoś godny. Kogo

na myśli?

Przypadkiem słyszałem, że w kancelarii piszą dokument, a ty jesteś tylko

Ja wiem,

jestem tylko podkomorzym, ale z drugiej strony może król w uznaniu moich

wielkich... Jestem pewien. Tak?

Będę kastelanem krakowskim? Nie.

Cesarzem.

Nie sądzę. Jej mąż nie jest przychylny Krystynie.

Słusznie zresztą.

Nie wolno przeszkadzać.

Odejdź, byłyśmy umówione.

Ale nie wolno.

Ale to jest pilna sprawa. Ja mam rychło ślub córki i będę tu stała jak kołek.

Regino.

Czasem na zamku trzeba terpliwie poczekać. Na co?

Trzeba poczekać.

Aż cię wezmą.

Chciałeś mnie widzieć, książę.

Tak. Siadaj.

Jasiek, co jest z Królem?

Co masz na myśli?

Nic go nie obchodzi.

Mówię mu o buncie, o Konfederacji, o Borkowiczu, o Kunegundzie i nic.

Zajęty jest.

Nie broń go.

Wybywa mnie. W ogóle nie chce ze mną rozmawiać.

Sprawy królestwa.

Przestań. Zawsze miał na głowie sprawy królestwa i zawsze miał czas, żeby ze

o nich rozmawiać.

Szczęśliwy jest.

I teraz to jest dla niego najważniejsze.

Jasiek, jesteś jednym z jego najbliższych doradców.

I wiesz, co się dzieje.

Dlaczego nie chcesz mi powiedzieć?

Skończmy tę rozmowę.

Nie będę go obmawiał za plecami.

Jasiek!

Znasz mnie i wiesz, że zawsze mówię to, co myślę.

Mówiłem mu, że się pogrąża.

Mój kakalan też tak się tłumaczył, kiedy mnie atakował.

Tylko, że ja się nie buntuję.

Tak? Kiedy ostatnio zaawansowałeś?

Nie dbam o zaszczyty.

Na pewno?

Po prostu...

Nie ufam tej Krystynie.

To chodzi tylko o niewiastę?

Aż.

Nigdy więcej mi nie wnikaj.

Gniewasz się, że zwykli ludzie chodzą po wawelu?

Żona krawca, szewc?

Przeciwnie.

Życie tu wróciło.

To o co chodzi?

Moja córka w końcu wyjeżdża i nie mogę się z tym pogodzić.

Nigdy nie miałam dzieci.

Ale Kunegunda jest wyjątkowa.

Okazała mi szacunek, nie zapomnę tego.

Słyszałam, że wydajesz ucztę na jej cześć.

Może mogłabym... Wybacz, ale nie możesz na niej być.

Bo nie jestem królową.

Bo Ludwik to plotkarz.

Nie ufasz mu, a oddałeś mu córkę za żonę.

Nie miałem wyboru.

Biedactwo.

Nie wierzę, że mogłaś lękać tej reliki.

Dlaczego? Bo wszystkim dajesz miłość, a strach wtedy znika.

Całymi nocami opowiadałyśmy z Elżbietką straszne historie męczeństwa.

Tylko, że ona od razu zasypiała po krótkiej modlitwie, a ja leżałam i

ile to święty może znieść.

Kolego do Aniele.

Wiem, że zadałem ci ból.

Wybacz mnie.

Wiem, że wróciłeś tutaj tylko dla pieniędzy.

Ale to nie zmienia mojej miłości do ciebie.

Umiłowane usta, które mówią prawdę.

Dajcie się pocałować.

Ale posłuchajmy najpierw.

Ta suma, którą przesłał kanclerz i była wielka.

Ale jego słowa o tobie... Przybyły dla mnie.

Żadna poezja tego nie opisze.

Żadna cytha nie zaga.

Ile w tobie jest wdowa.

Dziękuję za ciebie, święte Jadwice Śląskie.

I Zbigniewowi ze Szczerzyca.

Pokaż, Regina, co tam masz.

Kunegunda pojedzie w najpiękniejszych szatach.

To będzie pogrubiała.

I ta jest piękna.

Zakrzykliwa. Tam ma tu rozdorty. Zawija.

Za skromna.

Niemożliwe, nic się nie podoba.

Księżna będzie gościć na wielkich dworach. Pojedzie do Berlina.

Mojej sukni do samego Będzina. Do Berlina, Regino, do Brandymburgi.

Będzin jest niedaleko. Przesłyszałam się, tak?

Kunegundzie podaruje tę.

Ale i my wszystkie potrzebujemy nowych szat.

Regino, będziesz tutaj częstszym gościem.

Kacper... Może szyć dzień i noc, a ja mogę w to być codziennie. Nie

Cały tam Będzin czy Berlin.

Dla mnie najważniejsze damy w Babelu.

Ta jest przepiękna.

Regino, wróć jutro. Zostaw tu, nie powiem ci, jak je przerobić.

Cały Kraków będzie ubierać się jak my. Zobaczycie.

No to pięknie.

Wszystkie do niej poszły, nawet Juta.

Oglądają sukni, a baby to lubią. Ta żmija je kusi. Ale ty jej nie lubisz.

Kunegunda wyjeżdża na zawsze. Może już jej nigdy nie zobaczymy, a Kazimierz

zabawia się z kochanką. Może tak odreaguje rozstanie. Nie przeszło ci to

głowy. Zawsze zakładasz najgorsze. Może taka moja rola, odkąd ojca nie ma.

Twój ojciec lepiej rozumiał króla.

Był duchem młodszy od ciebie.

Przestań się podlizywać.

I tak dochwaniasz Castellana.

Nie o to chodzi.

Zesadziłeś teraz.

Zabierz ją i przestańcie wszyscy udawać, że Krystyna to nowa królowa.

Po co?

Bo będziecie tego żałować. Ona ma zły wpływ na Kazimierza.

Ale jemu to jakoś nie przeszkadza. Tak?

To ciekawe, dlaczego nie wygląda, jakby był szczęśliwy. Bo ma dosyć tego twojego

ględzenia o moralności.

Pomyśl może o tym, co on czuje.

Panie, dziękuję ci, Jarku.

Wiesz za co.

Nie zawsze się z tobą zgadzam, ale to moja turba, Kazimierzu.

Panie, hastowe delgość Bawarii.

Jeszcze pytanie, czy mam coś przekazać mojemu księciu?

Liczę na turniej. Chętnie zmierzyłby się. Chodzi o Jolentę.

Przekaż jej, że co dzień myślę o niej w modlitwie.

Królu, dziękuję ci za twoją troskę. Żyjemy zgodnie.

Wdzięczni Bogu za trójkę naszych dzieci.

Pozwól jej bywać na dworze księżnej Hunegundy. One były takie zżyte.

Tym się nie pracuj, królu. Jolenta wprost nie może się doczekać.

Rada wielce na przyjazd księżnej.

Mam coś dla niej.

To należało do jej prawdziwej matki.

Królu, twoja szczodrość jest wielka, ale wybacz, nie mogę tego przyjąć. Weź.

Matką nazywa cudkę.

Proszę, niech tak zostanie, a słowem ojciec... Zrobisz tym, co zechcesz.

Ja już nigdy nie zobaczę swoich córek.

Wiem to.

Nie jestem godna prosić o cokolwiek dla siebie.

I nie będę.

Ale Kunegunda jest aniołem.

To za nią proszę.

Nigdy w życiu nie spotkałam tak dobrej osoby.

I ona na tę dobroć zasługuje.

Znam się na ludziach.

Widziałam tego Jeje.

Męża.

Oszczędź jej cierpień.

Kunegunda kocha czystym sercem.

I ja nie jestem tego godna, ale serce Kunegundy jest godne największej miłości

wielkiej łaski.

Proszę.

Daj szczęście Kunegundzie.

Urszula będzie taka szczęśliwa, by sprawiła jej wielkie wesele. Mam tyle

z Babelu. Gdzie jest Benet? Kto?

No mój przyszły zięć.

Ben to niedawno zapłacił i pojechał.

A, no tak, tak.

Tyle biegam na Babel, że zapomniałam. Regino.

Regino, odpuść. Nigdy.

Benet wróci, zobaczycie.

Weźmiesz, że coś się stało?

Złe wieści?

Muszę obsadzić urząd kasztelana krakowskiego.

Najwyższy czas.

Już sporo minęło od śmierci z Pytka.

Kto? Jan Jura.

Świetny wybór.

Dobry rycerz.

I przyjaciel Jaśka. Będą się kątać, ale nigdy cię nie zdradzą.

Jaśka nie mogę, ma za niski urząd.

Jestem władcą, a nie mogę nagrać do przyjaciela.

Spokojnie. Ja się ktoś zrozumie.

Paniara, wyglądasz.

To suknie wybrane przez Krystynę.

Piękne, prawda?

I rękawiczki.

Ojcze?

To nasza ostatnia chwila razem.

Chcę je zapamiętać na zawsze.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.