Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Chcesz mi powiedzieć, że mąż może od tak sobie wziąć niewiastę?
Nigdy nie spotka cię taki los.
Spotkał mnie o wiele gorszy.
Odmieni się.
Przestałam w to wierzyć. Twój mąż chce, żebyś do niego dołączyła.
Ludwik Pawarski po 11 latach tak nagle przypomniał sobie o żonie.
Siła modlitwy.
Twój ruch, pani.
Myślisz, że Ludwik przyjedzie?
Jestem pewna.
A jeśli nie dogada się z ojcem i wyjedzie?
Umrę stara i samotna, choć jestem mężatką. Pani, nie mów tak. Myślę, że
razem Ludwik cię zabierze.
Nie dam się dłużej tak traktować.
I mam dosyć tej gry. Zabierz to.
Kiedy przyjedzie, będzie mnie musiał prosić.
Przypilnuj, by były gotowe moje najpiękniejsze suknie. Niech Ludwik
go ominęło.
Będzie mnie musiał prosić, kiedy przyjedzie, abym z nim pojechała. A ja
odmówię.
Nie wiem, czy to dobry pomysł.
Chyba wiem lepiej, jak potępować z własnym mężem.
Pani, właśnie wjechał na Wawel... Książę Ludwik. Nie, goniec z Żernowca.
Przywiózł list od królowej.
Dobrze. Wołaj go.
Jeden dla ciebie, pani.
Drugi dla pani Jutty.
Królowa prosiła, żeby darą własnych.
Za wzruszeniem wspominam nasze najmłodsze lata.
Kiedy jeszcze jako mała dziewczynka towarzyszyłaś mi w zabawach.
Czy pamiętasz, Juto, kiedy zakradłyśmy się do komnaty mojego ojca i kazałam ci
ukraść jego pierścień?
Kazała mi, sama przecież piesa.
Zostałaś za to ukarana, ale nie pisnęłaś słowa, chociaż to ja byłam winna, nie
ty.
Do dziw jestem ci za to wdzięczna.
Jesteś dla mnie najdroższa, Juto, jak siostra.
Uratowałaś mnie i nigdy ci tego nie zapomnę.
Twój ojciec służył memu ojcu, landgrafowi Hesji.
Nasze rodziny żyły w przyjaźni. To bardzo ważne, szczególnie dziś.
Nie mogę pozwolić, by pod moją nieobecność w komnatach królowej
kochanica króla.
Dlatego proszę, byś informowała mnie, jak rozwija się sytuacja, o której
ostatnio.
Odwdzięczę ci się.
Tymczasem pozostań w zdrowiu.
Będzie odpowiedź?
Na raz mam to.
Twoja żona modliła się nawet czesząc włosy.
Chciałbym cię jakoś osłodzić we wszystkich nieprzyjemnościach.
Powiedz, co mogę dla ciebie zrobić.
Zabierz mnie na przejażdżkę.
Tak rzadko wychodzę.
Wiem, gdzie pojedziemy.
Osłodzę ci i to dosłownie. Lubisz miód?
W Łobzowie sprawdzimy, czy polski miód jest lepszy od czeskiego.
Pokażę ci balice i piękne lasy.
A wieczorem wrócimy.
Wejdź. Wybacz, panie, ale przybył właśnie książę Bawarski.
Teraz miał być za dwie niedziele.
Możesz odejść.
Ten drobiak możesz zatrzymać.
dlatego, żebyś nie słyszała pani.
Chodzi o moje życie. Mam prawo wiedzieć.
Nie wypada, żeby taka księża podsłuchiwała pod drzwia.
Dlaczego Ludwik nie przyjechał najpierw do mnie?
Przecież to mój mąż. Nie widzieliśmy się 11 lat.
Widziałaś go?
Tak, ale tylko od tyłu.
Jak wyglądał?
A niewiele się zmienił.
Myślisz, że nadal będę mu się podobać?
Jestem pewna.
Tyle czasu minęło.
Nie mogę uwierzyć, że jest tutaj na wawelu. Za tymi drzwiami.
Musimy nad tym...
Chyba
skończyli.
Słyszę kroki.
Nikogo nie ma.
Dlaczego nie dotarłeś do Rzymu, król?
Ważne sprawy zatrzymały mnie w bucie.
Ważniejsze niż to, że księżniczka Anna została cesarzową?
Nie miałem wyjścia. W Świdnicy wybuchł bunt. Musiałem stanąć w obronie
Bolka.
A ty nie widziałeś koronacji Karola?
Nie, nie. Też miałem ważniejsze sprawy.
Przyznam szczerze, że widok Karola w tych takich kszacach zamiast mojego
długiego ojca...
Jednak tam ktoś jest.
Karol roszy w siłę, a zbyt wiele sobie pozwala.
Nie obawiasz się go, królu?
Ufam mojemu siostrzeńcowi Ludwikowi. Czy nie nadmiernie?
Mam poparcie w Elżbiecie.
Nieraz udowodniła, że mogę na niej polegać.
Wiesz, jak to jest z rodziną.
Czasami daleki sąsiad może okazać się więcej wad niż wad, czy...
Żonę, z którą dzielisz łoże.
Pozwól, że zapytam, książę.
Jakie są twoje zamiary względem księżnej, a niegdyś królewny Kunegundy?
Czy postanowiłeś już, że powinna udać się tam, gdzie jej miejsce?
do męża.
Kiedy ja nie mogę usiedzieć
na miejscu.
Muszę wiedzieć, dlaczego Ludwik przyjechał. To chodźmy.
To koniec?
Dla mnie tak.
Dla ciebie to początek.
Wyjeżdżasz z mężem do Bawarii.
Nadszedł czas na najważniejszy krok.
Ojcze... Dziękuję.
Oddaję ci mój skarb.
Przyjdź, panie, dzisiaj na targ.
Będzie Urszulka.
Nie wiem.
To wiesz, że Urszulka?
Zupełnie wyjątkowa niewiasta.
Pomaga, a nie musi.
Robotna.
Wesoła jak skowronek. No widzieliście przecież.
Samuelu, szukam... Regina.
Tato ma siłę.
Przed nami nie odpuści.
Nie daje mu zjeść w spokoju.
Kogo dzisiaj urobię?
Podobno... Kupiec z Czech.
Nie pamiętam, żeby tu wcześniej handlował.
Choć wydaje mi się dziwnie znajomy. A tobie?
Głukokropny. Regina dwoi się i troi.
Który chłop lubi, jak mu baba paple przy jedzeniu.
Podobno jest pierwszy raz w Krakowie, ale... Pewnie ostatni. Jeśli Regina nie
mu spokoju. Oj tak.
Żaden klient mi tu nie zostanie, jak ona szybko nie znajdzie męża dla uszuli.
Samuelu, dzisiaj ci pomogę.
Krystyna poleciła mi, żebym przyprowadziła Reginy na zamek.
Marzelko!
Wyglądasz jeszcze piękniej niż w mojej pamięci.
Przywiozłem ci podaki i przygotowałem poemat miłosny dla ciebie.
Zdawała muzyka, żeby go pięknie zaprezentowała. Nie trzeba, Ludwigu.
Wierz mi, Moja Najdroższa, że będzie Ci się podobał. Nie trzeba mi Twoich
podarków ani pięknych słów.
Wystarczy, że jesteś tutaj ze mną i że w końcu będziemy prawdziwym małżeństwem.
Miłuję Cię od dnia, gdy po raz pierwszy Cię ujrzałam.
Przez te wszystkie lata marzyłam, że w końcu przyjedziesz i zabierzesz mnie ze
sobą.
Pójmujesz chyba, że to nie moje serce, ale okoliczności.
Wierz mi, pojmuję.
Pozwól, że podaruję ci wszystko, co mam.
Moja miłość.
Musisz wiedzieć, że wobec niebie jestem nieśmiały, a nigdy jeszcze nie...
A skoro ochmistrzyni wzywa na Wawel, no to ja nie będę się ociągać.
Regino, nie ma pospiechu. Ale nie pozwolę na siebie czekać. To wielki
I muszę jeszcze wstąpić do pracowni po najpiękniejszym sukien. Wawel będzie
zachwycony.
Nie krzycz tak, Regino.
Klienta mi wyskoczysz. A odkąd to Towarzystwo Niewiast przeszkadza
Ten nie jest zainteresowany, przecież sama widzisz. I nigdy nie był i nie
będzie. A skąd wiesz?
Nie przyjąłeś go pod dach. Mówił coś o mnie, o Urszulce? W końcu sobie
przypomniałem.
Był już kiedyś w Krakowie.
A kiedy?
Mówiłem ci, Gabija, że skądś go znam.
Był tu jakiś czas temu. Handlował, zdaje się, winami.
Jeździł z Miśni albo do Miśni.
Pamiętam nawet, że go tu z tym pod czaszem widywałem.
Z pod czaszem?
Z Izim?
To znaczy, że spotyka się z ważnymi ludźmi.
Idź do współstresu mi.
Pozdrawiam. No i co?
To ma mnie zniechęcić?
No przecież ty też rozmawiałaś z tym Idzim.
A jakoś ciebie chyba nie będę unikać.
Ani ciebie.
Dziękuję, Ludwigu.
Widać rękę mistrza.
Piękny. Tylko nie to jesteśmy rodziną.
Może dałbyś się namówić jutro na przejażdżkę. Chętnie bym go sprawdził.
Staniesz w szranki? Z ochotą.
Widzę, że niepotrzebnie wymarwiłem o nasze relacje.
Niepotrzebnie.
Cieszę się, że sprawa po tagu została dodatnie zamknięta.
Zwlekałej wypłatą.
Rozumiem to.
Ciągłe wojny wymagają funduszy.
Mówią jednak, że król Ludwik cię wspiera.
Dobrze jednak, że zdecydowałeś się zamknąć naszą umowę. Mogę w końcu zabrać
żonę do domu.
Zamknąć? O czym ty mówisz?
O pieniądzach, które od ciebie dostałem.
Czyżbyś zapomniał?
Pieniądzach?
Oda mnie?
Tak. Z listem od twojego kancelarza, który jest dla mnie jeszcze bardziej
Przecież słowo waży więcej niż złoto.
Zostawcie nas.
Drzwi.
Jak śmiałeś działać za moimi plecami? Królu.
Kto ci pozwolił zapłacić Ludwigowi zaległy posad Kunegundy?
Napisałem do ciebie list.
Koniec minął się. Te pieniądze są potrzebne na wzmocnienie murów. Jak
decydować sam?
A pod skarbi?
Gdzie są kwity? On się na to zgodził?
Nie musiał.
Królestwo jest ważniejsze od szczęścia mojej córki. Od mojego szczęścia.
Jak się zaraz nie wytłumaczysz, stracisz urząd.
Królu, chciałbym ci wytłumaczyć wszystko, ale trudno mi teraz mówić.
Nie wiem.
Panie...
Widziałeś króla?
Właśnie wszedł do kanclerza.
Był wzburzony.
Wzburzony? Kazał wszystkim wyjść. Chyba... Chyba chcę pozbawić kanclerza
urzędu. Niemożliwe.
Ja także nie rozumiem pani.
Kanclerz właśnie oddał cały swój majątek Ludwikowi.
Kto ma kanclerza wspólnego z moim mężem?
Mówić zakazał, ale... Milczeć dłużej już nie mogę.
Kanclerz... Przedał wszystko, by wezwać mu twój potek, pani.
Nie powinnaś teraz tam wchodzić, pani.
Powinnam wiedzieć, komu zawdzięczam szczęście.
Mówiłam się, że Ludwik wrócił po mnie z tęsknoty. Jak głupia.
Nie możesz tak mówić.
Pani, to... to grzech.
Grzech? Wszyscy wokół mnie kłamią i to nie jest grzech?
Pewnie nieźle, chociaż mój mąż to najlepszy krawiec w mieście, a może
całym kraju.
To było modne już jakiś czas temu.
Ale w Krakowie pewno się podoba.
Bardzo, bardzo.
Na zachodnich dworach nosi się zupełnie coś innego.
Wiem, bo bywałam w wielkim świecie.
Teraz modne są hafty.
Wyhaftowałabyś ptaki?
Ale pewno byś nie potrafiła.
Suknia twojego męża wymaga poprawek.
Tutaj trzeba obrobić.
Podaj nóż. Sama to zrobię.
Co tam cię dzieje?
Służba tobie pozwala.
Regino, proszę, zobacz.
Nic nie widać.
Ale ja słyszałam. To pewno ta okropna służka.
Jak ona się nazywa?
Właściwie wszystko jedno. Jedna gorsza od drugiej i to na królewskim dworze.
Regino, proszę, zobacz.
Dobrze.
No, teraz to już lepiej wygląda.
Ale twój mąż musi to poprawić.
Tak nie może być.
Oczywiście, Peru.
Oczywiście.
Regino, dostałam zlecenie od Krystyny. Co ty nie powiesz, a ja mi słodzie
posłady. Nie pierwsze, nie ostatnie. Będziemy się to częściej spotykać,
Krystyna wprowadzi prawdziwą modę na wzór zachodnich dworów.
Wiesz, już się tak nie nosi. Jesteśmy zadowoleni. Mów ze siebie.
To jest ta suknia dla Krystyni.
Piękna, co?
Mam nanieść parę poprawek. A co tutaj po prasku?
Taki niewielki. A dlaczego ty pytasz?
Może ja też powinnam sobie sprawić nową cuknię?
A no, a no.
Wiesz, gdzie mnie szukać, prawda?
Czas na ciebie. Kasper to się chyba trochę stęsknił.
Ojcze, wiesz co kanclerz zrobił?
Zbigniewie, brak mi słów. Nie wolno ci karać kanclerza.
Jest bohaterem, poświęcił wszystko, abym mogła być szczęśliwa. Wiem, że tego nie
pojmujesz. Przestań, już sobie wszystko ze Zbigniewem wyjaśniliśmy.
Zbigniewie?
Ojcze, co się dzieje?
Nadszedł mój czas, króle.
Najpierw specymir, teraz... Moja kolej.
Baryk.
Medyka, prędko!
Nie, nie trzeba medyka.
Najważniejsze, że widać jest szczęśliwą.
Kuncio.
Tylko to się... Zawsze byłaś dla wszystkich taka dobra.
Piek nie wie. Nie możesz teraz.
Dzięki tobie połączę się z mężem, wyjadę, a kto z ojcem zostanie?
Nigdy się nie zmieniaj.
Redeka, już!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.