All language subtitles for Korona królów odc. 217

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Chcesz mi powiedzieć, że mąż może od tak sobie wziąć niewiastę?

Nigdy nie spotka cię taki los.

Spotkał mnie o wiele gorszy.

Odmieni się.

Przestałam w to wierzyć. Twój mąż chce, żebyś do niego dołączyła.

Ludwik Pawarski po 11 latach tak nagle przypomniał sobie o żonie.

Siła modlitwy.

Twój ruch, pani.

Myślisz, że Ludwik przyjedzie?

Jestem pewna.

A jeśli nie dogada się z ojcem i wyjedzie?

Umrę stara i samotna, choć jestem mężatką. Pani, nie mów tak. Myślę, że

razem Ludwik cię zabierze.

Nie dam się dłużej tak traktować.

I mam dosyć tej gry. Zabierz to.

Kiedy przyjedzie, będzie mnie musiał prosić.

Przypilnuj, by były gotowe moje najpiękniejsze suknie. Niech Ludwik

go ominęło.

Będzie mnie musiał prosić, kiedy przyjedzie, abym z nim pojechała. A ja

odmówię.

Nie wiem, czy to dobry pomysł.

Chyba wiem lepiej, jak potępować z własnym mężem.

Pani, właśnie wjechał na Wawel... Książę Ludwik. Nie, goniec z Żernowca.

Przywiózł list od królowej.

Dobrze. Wołaj go.

Jeden dla ciebie, pani.

Drugi dla pani Jutty.

Królowa prosiła, żeby darą własnych.

Za wzruszeniem wspominam nasze najmłodsze lata.

Kiedy jeszcze jako mała dziewczynka towarzyszyłaś mi w zabawach.

Czy pamiętasz, Juto, kiedy zakradłyśmy się do komnaty mojego ojca i kazałam ci

ukraść jego pierścień?

Kazała mi, sama przecież piesa.

Zostałaś za to ukarana, ale nie pisnęłaś słowa, chociaż to ja byłam winna, nie

ty.

Do dziw jestem ci za to wdzięczna.

Jesteś dla mnie najdroższa, Juto, jak siostra.

Uratowałaś mnie i nigdy ci tego nie zapomnę.

Twój ojciec służył memu ojcu, landgrafowi Hesji.

Nasze rodziny żyły w przyjaźni. To bardzo ważne, szczególnie dziś.

Nie mogę pozwolić, by pod moją nieobecność w komnatach królowej

kochanica króla.

Dlatego proszę, byś informowała mnie, jak rozwija się sytuacja, o której

ostatnio.

Odwdzięczę ci się.

Tymczasem pozostań w zdrowiu.

Będzie odpowiedź?

Na raz mam to.

Twoja żona modliła się nawet czesząc włosy.

Chciałbym cię jakoś osłodzić we wszystkich nieprzyjemnościach.

Powiedz, co mogę dla ciebie zrobić.

Zabierz mnie na przejażdżkę.

Tak rzadko wychodzę.

Wiem, gdzie pojedziemy.

Osłodzę ci i to dosłownie. Lubisz miód?

W Łobzowie sprawdzimy, czy polski miód jest lepszy od czeskiego.

Pokażę ci balice i piękne lasy.

A wieczorem wrócimy.

Wejdź. Wybacz, panie, ale przybył właśnie książę Bawarski.

Teraz miał być za dwie niedziele.

Możesz odejść.

Ten drobiak możesz zatrzymać.

dlatego, żebyś nie słyszała pani.

Chodzi o moje życie. Mam prawo wiedzieć.

Nie wypada, żeby taka księża podsłuchiwała pod drzwia.

Dlaczego Ludwik nie przyjechał najpierw do mnie?

Przecież to mój mąż. Nie widzieliśmy się 11 lat.

Widziałaś go?

Tak, ale tylko od tyłu.

Jak wyglądał?

A niewiele się zmienił.

Myślisz, że nadal będę mu się podobać?

Jestem pewna.

Tyle czasu minęło.

Nie mogę uwierzyć, że jest tutaj na wawelu. Za tymi drzwiami.

Musimy nad tym...

Chyba

skończyli.

Słyszę kroki.

Nikogo nie ma.

Dlaczego nie dotarłeś do Rzymu, król?

Ważne sprawy zatrzymały mnie w bucie.

Ważniejsze niż to, że księżniczka Anna została cesarzową?

Nie miałem wyjścia. W Świdnicy wybuchł bunt. Musiałem stanąć w obronie

Bolka.

A ty nie widziałeś koronacji Karola?

Nie, nie. Też miałem ważniejsze sprawy.

Przyznam szczerze, że widok Karola w tych takich kszacach zamiast mojego

długiego ojca...

Jednak tam ktoś jest.

Karol roszy w siłę, a zbyt wiele sobie pozwala.

Nie obawiasz się go, królu?

Ufam mojemu siostrzeńcowi Ludwikowi. Czy nie nadmiernie?

Mam poparcie w Elżbiecie.

Nieraz udowodniła, że mogę na niej polegać.

Wiesz, jak to jest z rodziną.

Czasami daleki sąsiad może okazać się więcej wad niż wad, czy...

Żonę, z którą dzielisz łoże.

Pozwól, że zapytam, książę.

Jakie są twoje zamiary względem księżnej, a niegdyś królewny Kunegundy?

Czy postanowiłeś już, że powinna udać się tam, gdzie jej miejsce?

do męża.

Kiedy ja nie mogę usiedzieć

na miejscu.

Muszę wiedzieć, dlaczego Ludwik przyjechał. To chodźmy.

To koniec?

Dla mnie tak.

Dla ciebie to początek.

Wyjeżdżasz z mężem do Bawarii.

Nadszedł czas na najważniejszy krok.

Ojcze... Dziękuję.

Oddaję ci mój skarb.

Przyjdź, panie, dzisiaj na targ.

Będzie Urszulka.

Nie wiem.

To wiesz, że Urszulka?

Zupełnie wyjątkowa niewiasta.

Pomaga, a nie musi.

Robotna.

Wesoła jak skowronek. No widzieliście przecież.

Samuelu, szukam... Regina.

Tato ma siłę.

Przed nami nie odpuści.

Nie daje mu zjeść w spokoju.

Kogo dzisiaj urobię?

Podobno... Kupiec z Czech.

Nie pamiętam, żeby tu wcześniej handlował.

Choć wydaje mi się dziwnie znajomy. A tobie?

Głukokropny. Regina dwoi się i troi.

Który chłop lubi, jak mu baba paple przy jedzeniu.

Podobno jest pierwszy raz w Krakowie, ale... Pewnie ostatni. Jeśli Regina nie

mu spokoju. Oj tak.

Żaden klient mi tu nie zostanie, jak ona szybko nie znajdzie męża dla uszuli.

Samuelu, dzisiaj ci pomogę.

Krystyna poleciła mi, żebym przyprowadziła Reginy na zamek.

Marzelko!

Wyglądasz jeszcze piękniej niż w mojej pamięci.

Przywiozłem ci podaki i przygotowałem poemat miłosny dla ciebie.

Zdawała muzyka, żeby go pięknie zaprezentowała. Nie trzeba, Ludwigu.

Wierz mi, Moja Najdroższa, że będzie Ci się podobał. Nie trzeba mi Twoich

podarków ani pięknych słów.

Wystarczy, że jesteś tutaj ze mną i że w końcu będziemy prawdziwym małżeństwem.

Miłuję Cię od dnia, gdy po raz pierwszy Cię ujrzałam.

Przez te wszystkie lata marzyłam, że w końcu przyjedziesz i zabierzesz mnie ze

sobą.

Pójmujesz chyba, że to nie moje serce, ale okoliczności.

Wierz mi, pojmuję.

Pozwól, że podaruję ci wszystko, co mam.

Moja miłość.

Musisz wiedzieć, że wobec niebie jestem nieśmiały, a nigdy jeszcze nie...

A skoro ochmistrzyni wzywa na Wawel, no to ja nie będę się ociągać.

Regino, nie ma pospiechu. Ale nie pozwolę na siebie czekać. To wielki

I muszę jeszcze wstąpić do pracowni po najpiękniejszym sukien. Wawel będzie

zachwycony.

Nie krzycz tak, Regino.

Klienta mi wyskoczysz. A odkąd to Towarzystwo Niewiast przeszkadza

Ten nie jest zainteresowany, przecież sama widzisz. I nigdy nie był i nie

będzie. A skąd wiesz?

Nie przyjąłeś go pod dach. Mówił coś o mnie, o Urszulce? W końcu sobie

przypomniałem.

Był już kiedyś w Krakowie.

A kiedy?

Mówiłem ci, Gabija, że skądś go znam.

Był tu jakiś czas temu. Handlował, zdaje się, winami.

Jeździł z Miśni albo do Miśni.

Pamiętam nawet, że go tu z tym pod czaszem widywałem.

Z pod czaszem?

Z Izim?

To znaczy, że spotyka się z ważnymi ludźmi.

Idź do współstresu mi.

Pozdrawiam. No i co?

To ma mnie zniechęcić?

No przecież ty też rozmawiałaś z tym Idzim.

A jakoś ciebie chyba nie będę unikać.

Ani ciebie.

Dziękuję, Ludwigu.

Widać rękę mistrza.

Piękny. Tylko nie to jesteśmy rodziną.

Może dałbyś się namówić jutro na przejażdżkę. Chętnie bym go sprawdził.

Staniesz w szranki? Z ochotą.

Widzę, że niepotrzebnie wymarwiłem o nasze relacje.

Niepotrzebnie.

Cieszę się, że sprawa po tagu została dodatnie zamknięta.

Zwlekałej wypłatą.

Rozumiem to.

Ciągłe wojny wymagają funduszy.

Mówią jednak, że król Ludwik cię wspiera.

Dobrze jednak, że zdecydowałeś się zamknąć naszą umowę. Mogę w końcu zabrać

żonę do domu.

Zamknąć? O czym ty mówisz?

O pieniądzach, które od ciebie dostałem.

Czyżbyś zapomniał?

Pieniądzach?

Oda mnie?

Tak. Z listem od twojego kancelarza, który jest dla mnie jeszcze bardziej

Przecież słowo waży więcej niż złoto.

Zostawcie nas.

Drzwi.

Jak śmiałeś działać za moimi plecami? Królu.

Kto ci pozwolił zapłacić Ludwigowi zaległy posad Kunegundy?

Napisałem do ciebie list.

Koniec minął się. Te pieniądze są potrzebne na wzmocnienie murów. Jak

decydować sam?

A pod skarbi?

Gdzie są kwity? On się na to zgodził?

Nie musiał.

Królestwo jest ważniejsze od szczęścia mojej córki. Od mojego szczęścia.

Jak się zaraz nie wytłumaczysz, stracisz urząd.

Królu, chciałbym ci wytłumaczyć wszystko, ale trudno mi teraz mówić.

Nie wiem.

Panie...

Widziałeś króla?

Właśnie wszedł do kanclerza.

Był wzburzony.

Wzburzony? Kazał wszystkim wyjść. Chyba... Chyba chcę pozbawić kanclerza

urzędu. Niemożliwe.

Ja także nie rozumiem pani.

Kanclerz właśnie oddał cały swój majątek Ludwikowi.

Kto ma kanclerza wspólnego z moim mężem?

Mówić zakazał, ale... Milczeć dłużej już nie mogę.

Kanclerz... Przedał wszystko, by wezwać mu twój potek, pani.

Nie powinnaś teraz tam wchodzić, pani.

Powinnam wiedzieć, komu zawdzięczam szczęście.

Mówiłam się, że Ludwik wrócił po mnie z tęsknoty. Jak głupia.

Nie możesz tak mówić.

Pani, to... to grzech.

Grzech? Wszyscy wokół mnie kłamią i to nie jest grzech?

Pewnie nieźle, chociaż mój mąż to najlepszy krawiec w mieście, a może

całym kraju.

To było modne już jakiś czas temu.

Ale w Krakowie pewno się podoba.

Bardzo, bardzo.

Na zachodnich dworach nosi się zupełnie coś innego.

Wiem, bo bywałam w wielkim świecie.

Teraz modne są hafty.

Wyhaftowałabyś ptaki?

Ale pewno byś nie potrafiła.

Suknia twojego męża wymaga poprawek.

Tutaj trzeba obrobić.

Podaj nóż. Sama to zrobię.

Co tam cię dzieje?

Służba tobie pozwala.

Regino, proszę, zobacz.

Nic nie widać.

Ale ja słyszałam. To pewno ta okropna służka.

Jak ona się nazywa?

Właściwie wszystko jedno. Jedna gorsza od drugiej i to na królewskim dworze.

Regino, proszę, zobacz.

Dobrze.

No, teraz to już lepiej wygląda.

Ale twój mąż musi to poprawić.

Tak nie może być.

Oczywiście, Peru.

Oczywiście.

Regino, dostałam zlecenie od Krystyny. Co ty nie powiesz, a ja mi słodzie

posłady. Nie pierwsze, nie ostatnie. Będziemy się to częściej spotykać,

Krystyna wprowadzi prawdziwą modę na wzór zachodnich dworów.

Wiesz, już się tak nie nosi. Jesteśmy zadowoleni. Mów ze siebie.

To jest ta suknia dla Krystyni.

Piękna, co?

Mam nanieść parę poprawek. A co tutaj po prasku?

Taki niewielki. A dlaczego ty pytasz?

Może ja też powinnam sobie sprawić nową cuknię?

A no, a no.

Wiesz, gdzie mnie szukać, prawda?

Czas na ciebie. Kasper to się chyba trochę stęsknił.

Ojcze, wiesz co kanclerz zrobił?

Zbigniewie, brak mi słów. Nie wolno ci karać kanclerza.

Jest bohaterem, poświęcił wszystko, abym mogła być szczęśliwa. Wiem, że tego nie

pojmujesz. Przestań, już sobie wszystko ze Zbigniewem wyjaśniliśmy.

Zbigniewie?

Ojcze, co się dzieje?

Nadszedł mój czas, króle.

Najpierw specymir, teraz... Moja kolej.

Baryk.

Medyka, prędko!

Nie, nie trzeba medyka.

Najważniejsze, że widać jest szczęśliwą.

Kuncio.

Tylko to się... Zawsze byłaś dla wszystkich taka dobra.

Piek nie wie. Nie możesz teraz.

Dzięki tobie połączę się z mężem, wyjadę, a kto z ojcem zostanie?

Nigdy się nie zmieniaj.

Redeka, już!

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.