All language subtitles for Korona królów odc. 216

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Dla twojej damy przygotowałem drugą kolebę. Nie zabieram Krystyny do

Możesz mnie trzymać nawet w korpudzie. Byle byś nie pozwolił, żebym usłała

tęsknotę. Z tymi niewiarkami.

Bywaj.

Tak to właśnie wygląda.

Tym korytarzem.

Królu!

Witamy w domu.

W leżu.

Dobrze wyglądasz, panie.

Kanclerz, widzę coś słabo.

Do kanclerza zanieś tę skrzynię, panie. Do komnaty królowej.

Panie. Czyżby królowa wracała na dwór? To wspaniale.

Krystyno, pozwól.

To kanclerz Zbigniew ze Szczeżyca i marszałek dworu Piotr Szafraniec.

Marszałku, zaprowadź panią Krystynę do komnaty królowej.

Teraz.

Szukam miejsca do spania.

Przykro mi, nie pomogę. Każdy kąt mam zajęty. Nie poskąpię grosza. A ja mogę

pomóc wielmożnemu panu.

Nie, dziękuję bardzo.

Dajcie jeść i poradźcie, gdzie tu znaleźć inną gospodę z miejscem do

byle blisko rynku.

Tak, panie.

Jestem poważaną osobą, a mój mąż żyje dla samego króla.

Mieszkamy blisko Wawelu, nie Zedrę.

Król, widać, słabo płaci, skoro chcecie mi podnająć izbę.

Chcę pomóc. A szycie dla króla to zaszczyt. Nie da się tego przeliczyć na

praskie grosze. Co ostatnio szyliście dla dworu?

Kapitaniki. Do chrztu, dla sierop. Proszę.

Ojciec ich rycerz nie mierza. Zginął w służbie królowi. Nie wzięłam ani grosza.

Ile chcecie za nocleg?

Będziecie do nas wracać, ilekroć będziecie w Krakowie.

Zobaczycie. A co z nami?

Prześpicie się w komórce? Mamy umowę.

Dobra, no.

Podzielę się.

To będzie złoty interes.

Czuję, że to niezwykły kupie.

Ona tu sypie?

Adelaida już tu nie wróci.

Wciąż jest swoją żoną.

I królową. Teraz ty jesteś moją królową.

Tylko twoją?

Chociaż widziałam, jak się na mnie patrzyli.

Obchodzą cię spojrzenia?

Tak.

Wiem, że się podobam.

Najbardziej mnie.

Ale wychodzić mi wolno.

Wawel to nie więzienie.

Słyszałam, że królowa musi mieć zawsze straż.

Ty nie musisz.

To znaczy, że nie jestem królową.

To znaczy, że jesteś moja.

Jak mogliście do tego dopuścić? Na miły Bóg. Zrobiłem, co mogłem.

A gdzie był Jura?

Brakuje spytka.

Tylko on mógł przekonać króla. A król, gdy się na coś uprze, posłać po medyka.

To z nerwów.

To nie może tak być.

To karygodne.

To smutne. To grzeszne.

Musimy działać.

Ale jak, marszałku?

Jak to jak?

Wedwać biskupa podęte.

Nie, nie.

Nie róbmy tego.

Może ty, suchy wilku.

Co mogę więcej?

Służyć radą, rozumem. Jak mam służyć, kiedy rozumu królowi?

To nie może wyjść podawane.

Ten biedny cały służbę, która witała króla, nakaż się mówić.

Panie kanclerzu. Nie teraz.

Gość daleka.

Idźcie, idźcie.

Księżno, nie bywałeś w komnacie twojej matki, mieszczka w łożu królowej Polski.

Kobieta gminu. Obca, podła. Uspokójcie się.

Tylko jedno wyjście.

Trzeba powiedzieć królowej.

Królowa Adelaida już tyle wyciech miała.

Księżno Gunegundo, kochana, proszę, pomów z królem.

Dobrze.

Musisz, panie, wiedzieć, że mieszka z nami Urszula. Moja piękna córka.

łagodna. Nie tak jak te rozwydżone niewiasty. Z pewnością. Tak jak mówiłam,

Urszula piękna niewiasta.

Wspaniała, pracowita. Będzie cudowną żoną.

Jedynaczka, posak duży.

Szczęść też, kto powie ją za żonę.

Jak często bywacie na zamku?

Książę Bawarski Ludwik jest skłonny odebrać żonę, skoro strona polska

zdecydowała się wypłacić cały posadę.

To bardzo dobre nowiny.

Jak się miewa Julenta?

Rozkwita jako matka trzech synów, panie kanclerze.

I tylu życzę, syn Frixen.

Wielką radość mi sprawiać na koniec.

Koniec? To początek małżeńskiego szczęścia mojego księcia. Oczywiście.

Tak.

Lubię, jak sprawy kancelaryjne mają swój dobry koniec.

Jak wiecie, gościmy panią Krystynę Rokiczanę z Pragi.

Chcę, żebyście dotrzymywały jej towarzystwa.

Macie sprawić, by czuła się tu jak najlepiej.

Król nie ma serca.

Nie pójdę do niej.

Przecież przyjechałam tu z Adelaidą. Nie mogłabym spojrzeć w jej oczy. Lepiej

pomyśl, co będzie, jak nie spełnisz prośby króla.

A może Adelaida chciałaby się czegoś o niej dowiedzieć?

Chodź, Juto, we dwie będzie raźniej. Cała nadzieja, kunaguncie.

A myślisz, że jak twój mąż jedzie w służbie królowi

daleko, to też... Chosze, ty nie kończ.

Nie chcę myśleć o tym, czy naci mężowie są lepsi od króla.

Zbigniewie?

Rozmawiam z Bogiem. Z królem jeszcze nie mówiłem.

Wiem. Wiele ma dzisiaj spraw.

Jeszcze Hasso Wedel.

Kto by się spodziewał? Właśnie.

Ludwik Pawarski po 11 latach tak nagle przypomniał sobie o żonie.

Siła modlitwy.

Czy król wie, że posłałeś księdzu taką sumę?

A po skarbie?

Włamałeś się do skarb, co to zrobiłeś?

To nie był nagle króla.

Wigniewie!

Nigdy ci tego nie wybaczę.

Ojciec polecił matronom z naszego dworu, by zajęły się tą... Jak możesz na to

pozwalać?

Myślisz tylko o sobie, o twoim urzędzie, nie o nas.

Ale królewie... Księżno!

Nie chcę słyszeć ani słowa, dopóki ta przetecznica zajmuje łoże mojej matki.

Ona nie może się dowiedzieć, co zrobiła.

Król będzie zły.

Nie powinieneś niczego robić za jego plecami.

Może miał inne zamiary wobec Wittelsbachów.

Może nie chciałby, bo Warczyk zabrał Kunegundę? Chciał.

To on umie kochać tylko za pieniądze.

Załatwione.

Wprowadziłem biskupa.

Miałeś tego nie robić.

Babka naszego króla była osobą niemal świętą.

A matka słynęła z poborności.

Każdy może być niemal święty. Dość mieć dobre serce i postępować wedle

przykazań.

Z kim mam przyjemność?

Zofia, żona Jana Zmelsztyna, kasztelana Wojnickiego. Juta, wojewody

sandomierskiego Jana Juhy, żona.

To na Wawelu najważniejsze.

Miłe panie, wracajcie do swoich mężów.

Kulp choćbyśmy dotrzymały ich towarzystwa, pani.

Przekażę, że spełniłyście jego prośbę.

Miło, że przyszłyście, panie.

Ale pamiętajcie, nie dam się poniżać.

Nie da się poniżyć kogoś tak niskiego stanu. Nie zasługuje na nasz sadzunek.

święty sakrament małżeństwa. Powiedz, że to nieprawda.

Biskupie, doceniam twoje oburzenie, ale nie obrażam. Nie cudzołożysz.

Do cudzego ułożenia zaglądam.

Kim jest kobieta w komnacie królowej?

Światowej klasyznawczynią mody prosto z Pragi. Zapytaj biskupa Arnosta.

Nie o modę tu chodzi, królu. Nie o Pragę.

Tylko o twoje zbawienie.

To jest moja sprawa.

Bóg cię osądzi. Nie boję się osądu.

Każdy powinien się bać.

Bóg zliczy, ilu poddanych ocaliłem. Ilu wojen uniknąłem. To będzie brał pod

uwagę. Nie będzie mi zaglądał pod pierzynę. Nie o pierzynę tu chodzi,

Tylko wzór. Pani krytyna jest wzorem cnót.

Masz coś dla mnie?

Żona tego rycerza, z którą Kazimierz był w Pradze, jest w ciąży.

Kazimierz odgniewał biskupa, odsyłając swoją żonę. Z takiej rzeczy to sam się

mógłbym dowiedzieć.

Król Karol płaci ci tylko za ważne wieści i dokumenty. Muszę zdobyć ich

zaufanie. To potrwa.

Nic mnie nie obchodzą twoje problemy. Masz się dowiedzieć, kto i o czym pisze

Kazimierza. Jeśli tak ci śpiesz, no sam go zapytaj. Pod Pierzynemu nie wejdę,

ale na Wawel trafię. Gdzie zamieszkałeś?

U krawca Kasprę i jego żony Reginie.

To w tym Krakowie nie ma gościńców?

Co za dziura.

Jarmark trwa, dużo ludzi.

Chciałem być blisko Wawelu, żeby z tobą... Nie próbuj.

Straża poznają, weźmie kupiec.

Ty jak się chcesz wywiązać umowy?

Żona krawca powie, to jest tak.

Oby twój plan był dobry.

Adelaida musi wrócić.

Wykluczone. Konieczne.

Król o tym decyduje.

Bóg to uczynił królem. A jeżeli Krystyna też jest częścią boskiego planu?

Na każde życie królu są dwa plany. Plan Boga i plan szatana.

Kto ulega planowi szatana, gubi siebie.

Ty zgubisz całe królestwo.

Adelaida jest planem szatana.

Dzięki Krystynie poczułem siłę. To!

A nie obowiązek i czyjąś strategię. Dzięki Krystynie?

Babie z jarmarku? Tak!

Bo kocha mnie, a nie koronę.

Pan Hasso Wedel, poseł jego książęcej mości Ludwiga z Bawarii.

Prosić.

I co, nie mieści się to w twoim boskim planie?

Adelaida... Adelaida widzi we mnie tylko potwora w koronie.

Królu.

Tak bardzo zależało jej na dziecku.

Tak. Żeby się stroić w suknię i błyskotki za moje pieniądze.

To jest właśnie jarmark. o którym mówisz.

W mojej sypialni?

Jak ona śmie?

Taka była decyzja króla. A co na to uziemniki wawelskie? Księżna albo moja

Pani... Zaczekaj!

Ja jestem tylko posłajcem.

Chcę wiedzieć, jak wygląda ta kobieta.

Zwyczajna. Taka... Taka... Pani?

Słyszałem, że są liście z Wawelu.

Nie z Wawelu.

Z piekła.

Dlaczego nie przyszłaś mnie przywitać?

Przecież wiesz, ojcze.

Najpierw w komnacie mojej matki mieszkał smutek.

Potem gościła Adelaida, bo tak musiało być.

Ale teraz... Nie tego mnie uczyłeś.

Odeszli ją.

Spełniam kaprysy nieżądania.

Chcesz mi powiedzieć, że mąż może od tak sobie wziąć niewiastę?

Nigdy nie spotka cię tak dla mnie.

Spadka o mnie o wiele gorsze.

Odmieni się.

Przestałam w to wierzyć.

Twój mąż każe, byś do niego dołączyła.

Dziękuję. Są sprawy, które kiedyś zrozumiesz.

Wtedy mnie wybaczysz.

Przez tyle lat znosiłam upokorzenia, samotność i czy

kiedykolwiek wystąpiłam przeciwko Kazimierz?

Nie! Ale teraz to jest co innego!

Co chcesz uczynić pani?

Napisę na każdy dwór, do każdych widzków. Kazimierz będzie pośmiewiskiem

oczach całych świat.

Tego chcesz, pani?

Bez obawy o wstyd własny, że sama staniesz się pośmiewiskiem, poniżona w

świata.

Nie działaj pochopnie.

Nie zamierzam.

Najpierw napiszę do Kazimierz.

Roztropnie. Wybaczę mu, jeżeli on odeśle te... Chcesz, żeby to przysiąkł czy

uczynił?

Jedno wątpliwe...

I drugie jeszcze mniej prawdopodobne.

Grożąc mu, narażasz się na niebezpieczeństwo.

Kto górszego może mnie spotkać?

Ja jestem tutaj, a on jest w mojej łoże z tą prostaczką.

Ciekawe, czy zakłada i moja korona, jak... Pani!

Muszę mieć po swojej stronie biskupa Bodzętę.

Tylko on jest w stanie przekonać Kazimierz.

Niebezpieczny sojusznik. Tak.

Jedyny odważny w królestwie.

Do królewskiej kaplicy nie wejdziesz, pani.

A ty do nieba, biskupie. Nie ty o tym decydujesz.

Idź stąd, zanim król nadejdzie.

Do królewskiej komnaty weszłaś.

Ale w miejsce święte nie pozwolę.

Biskupie, co się tutaj dzieje? Lepiej pójdę.

Najlepiej?

Kręty, naprawdę?

Lepiej by księżna tej prawdy nie znała.

Księżna?

To ty jesteś Kunagunda, o której tyle słyszałam?

Najukochańsza córka Kazimierza.

Dość, Pani.

Odejdź stąd.

Wybacz, księżna. Każdy ma prawo tutaj się modlić.

Serce ma twoje racje, których nie zna rozum.

Ani dworskie zasady.

Księżna, król ma żonę.

Pomyśl o jej cierpieniu.

Oda, możesz już i spać.

Może jeszcze zostanę, pani.

Takie wieści. Nie, ja się chcę położyć.

W snach życie jest lepsze.

I piękniejsze.

Mnie ciągle śnią się koszmary.

Że marszałek żeni się z Jagną.

I duch z piecimi razów ciętym językiem. To nie myśl o tym.

Myśl o oczach, o ustach, marszałek, żeby ci się przyjęć, jaką bardzo

cię miłuję.

Nie odwracaj się.

I zamknij oczy.

Mam dla ciebie niespodziankę.

Lubię niespodzianki.

Prost. Cudowny.

Oj Boże.

Śliczny jesteś.

Królu.

Hej.

Królu. Nie wypada.

Królik, no.

Królik nie będzie przeszkadzał królowi.

Nie bój się, nie ucieknie.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.