All language subtitles for Korona królów odc. 207

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku... Czy Anna wie, czym ryzykuje, gdyby się rozwiązło, że

wzdycha do swojego nauczyciela i to w dodatku duchownego?

Tak, to zdecydowanie niedopuszczalne. Bundujesz możny przeciw majestatowi

Możesz wszystko stracić. Nie lękam się.

A ja mam wpływy, które mogą ochronić się przed gniewem króla. Ty pszczego!

Dla dobra Sfinnicy i Węgier, dla mojego rodu, spełnię swój obowiązek.

Wyjdę za tego, którego nie wybierzecie.

Znamy się?

Czego chcesz?

Słabo masz pamięć. A może wolisz nie pamiętać? Nie pamiętam, ale cię gdzieś

widziałem.

Fidnickie. Spróbuj.

Z twojej strony cieszysz się?

I tak, i nie.

Dlaczego?

Dobre rzeczy się tu działy.

I złe?

Bardzo złe.

Opowiedz.

Im mniej o nich mówię, tym lepiej kryją się w pamięci.

Myślisz, że człowiek może uwolnić się od zła, które wyrządził, nie myśląc o nim?

Mnie uratowała miłość, ale mi ją odebrano.

Myślisz, że książe Bolko pomoże?

Nie wyda mnie królowi?

Szanuję wasz chłop, a jego stosunki z królem Kazimierzem nie są tak dobre jak

kiedyś. Ręczysz?

Na Węgrzech, w Budzie, kiedy przyjechała tam mała księżniczka Anna.

A, tak, już cię pamiętam. Byłem w eskorcie Anny.

Tak, rzeczywiście.

Elżbieta przywitała księżniczkę za bramą zamku, przed kaplicą.

A, tak, razem weszły nam czę z okazji szczęśliwego przybicia Anny.

Pięknie gadasz.

Szkoda tylko, że urzesz.

A z was też mi kłamstwo?

Kaplica w Budzie jest na dziedzińcu zamkowym.

Nie za bramą.

Nigdy nie byłeś na Węgrzech, bratku.

Jak ci się to podoba?

Kim ty jesteś?

Błażej z Rajska.

Mój krewny Marcin. Przyjechał z Budy.

Jest posłem węgierskim. Ale jego też pewnie nie znasz.

Uda jest tylko wysłannika króla Ludwika.

O Panie, rozgrzeliś mnie.

Czytasz człowieku jak księdza. Co mam dla ciebie zrobić?

Czego można chcieć od szpiega?

Pomyślmy. Gadaj szybko, spieszymy się.

To ja decyduję, kto ci śpieszno.

W kawałkach nigdzie nie pobiegniesz.

Wystarczy moje słowo, a zostaniesz podpiartowany żywcem.

Zadałem ci pytanie.

Pieniędzy chcę, szpiegu.

Dużo pieniędzy.

Ile? Połowę tego, co dostajesz.

Nie jestem też głupi.

Chcę być przy twojej zapłacie.

Ja płacę od razu.

Wymądrzaj się teraz u świętego Piotra.

Zostanę tutaj. Najpierw ty przedstawisz sprawę księciu.

Nie chcę błagać o schronienie. Honor nie pozwala.

Niech mnie zaprosi.

Nie, bądź zbyt dumny.

Książę tego nie lubi.

Jeśli odmówi, pociągnę dalej do Czech.

Albo na Krucjatę.

Nie odmówi.

Już moja w tym głowa.

Szukałem cię wszędzie.

A ja szukałem... miotłu.

Na świętego Michała go dziś obejść, cię uprzątnąć.

Pomogę ci.

Mam dziś za pokutę zrobić dobry uczynek.

Nie.

Panie Jakubie, ty jesteś od modlitwy, a ja od... brudu ziemi.

Maciej usilnie namawiał Beniamina, aby ten przystąpił do Konfederacji.

Beniamin równie mocno odmawiał.

Dwie gorące głowy i serca.

Obaj dobili mieczy.

Maciej się opamiętał.

Odepchnął go tylko.

Mierć w porze przyszła sama.

Skąd to w Prutkowie?

Takie było moje zadanie.

Jakim cudem są jakieś królewskie, żywi rycerze? Takie podczytają, takie

pozabijają.

A to prawda, że Przebysław też zdradził?

Stawił się na zjazd, to prawda. I to jego pieczęć wisi pod aktem, ale Maciej

tłok ścisnął.

Przebysław przeciwny próbował namówić konfederatów do rozsądku, do rozumu. Oni

mieczami chcą wojować.

Rozum straciło.

Przebysław cieszy się u nich wielkim mirem. Nie dopuści do wojny.

Ale jego syn już przelał krew naszego wojewody.

Nieszczęście.

Niestępna wola buntu, powiedz raczej.

Jeżeli najjaśniejszy panie teraz mu wybaczy, oznaczać to będzie, że można

rozbijać głowy twoich urzędników wylew przypadkiem. Może dasz Maciejowi

sposobność. Niech przedstawi sprawę, oczyści się.

To wielki rycerz. On przecież umyślił porwanie kiejstuta.

Chyba za duże jest Macieja w Macieju.

Objaśnisz nam kolejną zagadkę?

A czyż to nie on zabił poborcę podatków?

Tak ludzie mówią.

I co przypadkiem? Podstawił mu nogę, zabył jak wilk i poborca zmarł na serce?

Maciej ma naturę warchoła.

Potrafi udać skruchy, ale zawsze pozostanie Maciejem. A nie tylko

zrobi król? Pozwoli się obrażać? Nie obchodzi go śmierć jego urzędników? No

hulaj dusza!

Wystarczy.

Poszczesz dopiero więcej?

Ma go starosta sprowadzić na sąd?

Nie.

Pozbawiam Macieja wszelkich praw.

Jest panitą bez honoru. Ma być ścigany i zabity. Bez sądu, jak pies.

Bogdan?

Krwiny dziś.

Dzieci cudki, małego pełki i nie mierzy. Proszą cię do króla? Nie wiem.

Muszę czekać na odpowiedź.

Zaproszą cię, jestem pewna.

Taki piękny dzień na chrzest.

Cieszę się, że jesteś.

I ja jestem szczęśliwa.

Kedmierzowi śpieszno na odporowanie z sokołem, ale ma ważne sprawy.

Muszę czekać.

Mój miły, tak wiele osiągnąłeś.

Królewski sokolnik, jak to brzmi pięknie.

Pojedziesz jeszcze raz do Poznania i przekażesz, że nie oddam zabranych ziem,

takie jest moje prawo. Niech wnet okażą pokorę i skruchę.

Tak jest, najjaśniejszy panie, drobieg skażesz. To nie koniec. Jeśli

zakończą bunt i rozwiążą konfederację, może im daruję.

Jak nie wskazuję na banitwie i zabieram majątki.

Droleks, setleks.

No, dosyć tych ciężkich tematów, panowie. Trzeba żyć.

Jedziemy na polowanie.

A wiecie, że...

Kiedyś za kradzież sokoła złodziejowi wyrywano sześć unki ciała.

I to wydziaływał skradziony sokuł.

Także jak ktoś podprowadzi mojego, to wiecie, co ustanowię.

Siły mi wróciły. Jedziemy do lasu. Ale są chrzeciny małych, pełki nie mierzy. A

najmiłościwszy pan jest ojcem chrzestnym.

Zapomniałem o śmierci.

Ale z tym szokolnikiem, którego przysłała Elżbieta, i tak chcecie

Zniosłam... Przyniosłam kwiatki dla chłopców.

Kacper sam szył. Ja oczywiście pokazywałam, co i jak.

Piękniejszych nie ma na całym świecie.

Przepiękne.

Ile się należy?

Broń Boże, nic, nic, nic, kochana pani, nic. My białogłowy powinniśmy sobie

pomagać. Te szatki to mój podarunek dla tych cudownych chłopców.

Niech im szczęście przyniesie. Dziękuję.

Dziękuję z całego serca.

Ojej.

Ojej.

Zgodziłabyś się, abym...

No mów, na co miałabym się zgodzić?

Skoro kaftaniki ode mnie, to może znalazłoby się dla mnie miejsce w

chrzcie?

Ależ oczywiście.

Kochana Regina, bardzo się cieszę.

Oj, jestem taka szczęśliwa, nawet pomarzyć nie mogłam.

Ja skromna kobieta.

Nikomu nie powiem ani słowa niepicne. Ale dlaczego możesz o tym mówić?

Nie mogę.

Jakby się dowiedzieli, to by mi życie obrzydzili.

Nie

za

wiele tego, jak na jednych szciniach?

Szcini jedne, ale dzieci dwoje.

Masz na to wszystko czas?

Przyznaj się, tęsknisz za swoją...

Puchnią, panie ochmistrzyni. W pracy odpoczywam, a mężowi gotuję. Ile?

Trzy kojce.

Zwariowałeś za te chude kury?

Moje kury marne? Chodź porozem. Niech będzie.

Usłyszał o chycinach i doje, jak wliczną krowy.

Myślisz, że wspólną pracę przyjdzie?

Pilnują, żeby nie zapomniał.

Madziuś odpraw.

Ta wielkopolska, jak wziódł na zatku.

A ty musisz być dumna.

Czego? Bo ja Audrey, zakochana w szkolniku króla, on mi przed Bogdanem

przyszłość. A jest się taka miłość.

Tyle lat pamiętam. Nie ufam mu.

Pamiętasz, jak u nas mówią?

Egli, uważaj na to, co gadasz.

Wiem, co mówię.

Zły człowiek chociażby pięknie wyglądał, pachnie padliną.

Pani mi idziesz na chrzcinę?

Nie wiem.

Jak to? Przecież wszystko gotowe. Zaraz msza.

Ale mnie głowy.

Wedle Karla. Albo Eliasza.

Trochę nie jest najważniejsze.

A co mamy bez zdrowia? Władzę, bogactwo?

Miłość?

Miłość.

To coś jest chorobne.

Chyba cię złe duchy dzisiaj opętały, pani.

Zostawcie królów w spokoju.

Nie może ciebie zabrać ktoś na takiej uroczystości.

To ludzie powiedzą.

Nie mierza i pełka już nie żyją, ale jakby narodzili się na nowo.

Trzeba się cieszyć.

Jak chcesz, to idź.

Sprawię tylko tę tasiemkę. O, i gotowe.

Pełka i nie mierzę.

Dziwne mi, kiedy wypowiadam ich imiona.

Może przeniosły się w ich małe ciała. Duszę nie mierzy i pełki.

Egle, przestań z tymi przesądami.

U nas na Litwie poznaje się takich ludzi z starymi duszami.

Czasem zmieniają się w upiory, a czasem są mędrcami. No chyba trzeba was

wreszcie osić.

Chodźmy już.

Boisz się?

A jeśli zapyta?

Nie zapyta.

Ale nie wypada, żeby na nas czekał.

W tej sukni będziesz pięknie wyglądać, Pali.

Pięknie?

Weź mi jakąś, żebym wyglądała ohydnie. Najlepiej od słuszki.

Dla kogo mam się stroić? Dla tych niebios?

Dla tych niebios?

Właśnie taka jesteś.

Gdzie jest twój mąż, co?

Za nic ma ciebie, za nic ma małżeńską przysięgę.

Prawdę!

Bo my, niewiasty, zawsze musimy być szczęśliwe. Nawet kiedy mąż nas traktuje

gorzej od psiarni. I ja też jestem szczęśliwa, mimo że o dziesiątej nad

wrócił od swojej kochanki. Od innych nie wraca tygodniami i miesiącami. Tak

sobie je porozkładał po zamkach.

A twój mąż? Kim tu założy, co?

Biedactwo!

Bogdan? Co się stało?

Ja szukam pokarmu na Sokoła.

Nie godzą się.

Ze strachu przed księciem.

Jestem rycerzem króla.

Już nie.

To co?

Dlatego ciebie lekceważą? Taki w ciebie bur grabia?

Ledwie książę wyjechał już. Czują się królami na zamku.

Nika ledwie zdążył gęby rozdzielić. A gdzie książę Bolko? W budzie. Z żoną.

I co teraz?

Muszę opuścić granice księstwa?

Tego się obawiam, Macieju.

Jakim to prawem?

Boskim czy ludzkim?

Benjamin nie żyje.

Jedno i drugie prawo złamane.

Tyle lat służyłeś u Bolka. Ilu zabiłeś? Też mi to niemiłe.

Zmienił się dwór Bolka. Nie znam wszystkich.

Ludzie Kazimierza byli szybsi od nas.

Gdzie ja się teraz podzieję?

Dzisiaj Regina będzie blisko króla? A dlaczego ty mówisz o sobie jak o jakiejś

obcy? Bo od dziś będę inna, lepsza Regina.

Dotknięcie króla czyni człowieka wybranym. Król cię nie będzie dotykał.

wystarczy, że na mnie spojrzy, a ty jak się ubrałaś, jak jakiś sługa, no jeszcze

cię za drzwi wygonią. Zgadaj sobie, ile wleci, jak zobaczysz króla, to języka w

gębie zapomnisz. Nie znasz Reginy.

Zawałam królu.

Najjaśniejszy panie.

Ja, Regina. Panem Ciewasz, choćby słowem cię odezwać.

Jedynie, że król pierwszy do ciebie przemówi, co głęboko wątpię.

Oczywiście, no tak, tak, tak, tak.

A ty wtedy to zrobisz?

Ukłonisz się.

Tak pamiętam. To samej ziemi.

Czy wierzycie w Ducha Świętego, w święty Kościół powszechny, obcowanie świętych,

odpuszczenie grzechów, zmartwychwstanie ciała i życie wieczne?

Wierzymy. Czy chcecie zostać ochrzczeni?

Chcemy.

Nie mierzę.

Nie mierzę.

Nie mierzę.

Nie mierzę.

Nie

mierzę.

Espiritus Sancti.

Przyjmij tę świecę bez skazy i sprzesz wstóp Twojego.

Abyś, gdy Pan przybędzie na gody, mógł wyjść Mu na spotkanie w przybytku

niebieskim wraz z Jego świętymi i żył wiecznie.

Amen.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.