All language subtitles for Korona królów odc. 206

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku... Zgodzi się brat udzielić chrztu dzieciom cudki?

A ja będę podawać jednego z synków cudki do chrztu. A kto będzie chrzestnym?

Ojciec się zgodził.

Nie widziałaś?

Ale to szlachetne! Ze strony króla, że chce objąć chłopców opieką! Poczucie

obowiązku? Nawet tego nie mówię.

Król wiele by zyskał, gdyby słuchał rad swojej żony.

Co się stało?

Jesteś ojcem małego pełki i nie myślisz?

Jesteś czy nie?

To moje, oddaj!

Chcesz wprowadzić nieszczęście na siebie i na mnie? A jeśli ktoś to zobaczy?

To tylko ćwiczenia.

Przepisane kazanie świętego Augustyna.

Czy to poematy, które piszesz, Anna? Lepiej, żeby nie wpadły w niepowołane

Poezja to nie jest zbrodnia.

Oczywiście, że nie. Ale ona przypomina ci o miłowaniu, które nie jest dla

ciebie. I przez które jesteś nieszczęśliwa.

Przecież sama mi powtarzałaś, że miłowanie jest najważniejsze.

A szczęśliwa byłam jeszcze niedawno, zanim ty się pojawiłaś.

Czy Anna wie, czym ryzykuje, gdyby się rozniosło, że wzdycha do swego

nauczyciela i to w dodatku duchownego?

Słuszne.

Zakochała się.

Tak.

Tak, to zdecydowanie niedopuszczalne.

Reputacja Anny jest dla mnie bardzo ważna.

Ale dlatego tak o nią dbam, książe.

Musisz być.

Czuj na Iwona.

W tobie nadzieja.

Tak niewiele potrzeba, aby jej dobre intencje zostały opatrzone.

Agnieszko!

Musimy się jakoś odwdzięczyć tej datnej niewieście za to, że tak czuwa nad naszą

małą Anną.

I czym chcesz się odwdzięczyć?

Beczką świdnickiego piwa.

A tak w ogóle to wszystko to sprawka tej Jagny z Melszyńskich.

Gdyby nie zaszczepiła w Annie przesadnego pędu do wiedzy, nie

dowodów miłości.

Jagna była u nas bardzo krótko i dawno temu.

Niewiele potrzeba, aby sprowadzić kogoś na złą drogę.

A może trzeba było zostawić Annę w Świdnicy?

Jak widać, tutaj nie ma ani dobrej opieki, ani wzorców.

Królowa Elżbieta doskonale pisze i czyta.

Elżbieta mądrze wykorzystuje swoją wiedzę, a Anna... Jest młoda. I póki

młoda, trzeba jej wybić tego paszka z głowy.

Tylko ty, książę, możesz tego dokonać.

Rzeczywiście, Bolko, pomów z nią.

A ja w tym czasie pomówię z tobą, Ilono.

Macieju, przyjechałem z Krakowa specjalnie, by z tobą pomówić.

Wysłuchaj go, Macieju.

No tak.

Jak z Krakowa, to wysłuchać trzeba.

Jak z tobą nie gadam łajdaku, wyjdź.

Wyjdź!

Ty król.

Zamierza usunąć Slonzaka Wierzbiętę ze stanowiska starosty generalnego

Wielkopolski i na jego miejsce powołać kogoś z naszych.

Wierzbięta dobrze się wywiązuje. Tak.

Z odbierania Wielkopolanom ich ziemi wywiązuje się wyśmienicie.

Czy król nakazuje ich zwrot? Wiesz, że to niemożliwe.

W takim razie z czym przyjechałeś?

Z głosem rozsądku.

Niech przemówi do Benjamina. Pewnie stoi pod drzwiami i podsłuchuje.

Benjamin jest kołdrębia.

Nie podsłuchuj, bo pójdziesz do piekła. Znasz jego dokonania. Wiesz, jakim jest

człowiekiem. Należycie do jednej rodziny. W mojej rodzinie nie ma miejsca

zdrajców. Zdrajcą jest ten, kto stoi przeciwko królowi. Nie stajemy przeciwko

królowi, tylko przeciw wierzbięcie.

Wierzbięta działa z ramienia króla. Dobrze o tym wiesz, Maciej.

Spójrz prawdzie w oczy.

Bundujesz możnych przeciw majestatowi króla.

Możesz wszystko stracić.

Nie lękam się.

Macieju? A ci, których namawiasz do buntu, są tego świadomi?

Każdy ma swój rozum.

Ja nikogo do niczego nie zmuszam.

Nic na tym nie zyskasz.

Tylko pogrążysz Wielkopolskę w bratobójczej walce.

Niech król się tym martwi.

On to wszystko zaczął.

Wiesz, o czym chcę z tobą mówić.

Królowa Elżbieta sama wybrała paszka do nauczania Anny.

Nie o tym.

O marnych postępach Anny w haftowaniu?

Ale czy to moja wina, że Anna jest taka żywa haftowaniem nudzi? A mnie nudzą

twoje obłudne krętactwa.

Jeżeli jeszcze raz zobaczę, że próbujesz uwieść mojego męża, dowiesz się o tym

Królowa Elżbieta.

Król Ludwik i cała twoja rodzina. Kiedy ja po prostu staram się być miła dla

gości, tak mnie zawsze uczono.

Kłamać też cię uczono?

Bez skutku, bo urzesz nieudolnie.

Ostrzegam cię.

Nie mam sobie nic do zarzucenia.

Jeszcze jeden krok w stronę księcia.

A następstwa będą bardzo bolesne.

Anno, pamiętasz swojego ojca Henryka?

Słabo.

Głóciliśmy się na okrągło. Kto wygrywał?

Różnie bywało.

Raton, rat ja.

On siłą, ja prytem.

To znów ja uporem on.

Szalonym pomysłem.

Bałam się go czasami. Go w śmierci mu musi.

Niepotrzebnie.

Byłaś dla niego najważniejsza.

Nikogo tak nie kochał na całym świecie.

Naprawdę?

Naprawdę.

Byłby z siebie dzisiaj dumny.

Próżno szukać w budzie piękniejszej panny.

Daliśmy ci z Agnieszką wszystko, co mogliśmy.

Dziękuję, stroju.

Anna, ja rozumiem, że czujesz na sobie ciężar oczekiwań.

Wiem, stroju, że powinnam służyć poddanym. Wiem.

Dlatego musimy być dzielniejsi od innych.

Lola ciągle powtarza, że nie zna dzielniejszego męża od ciebie.

Anno, rozumiesz, co chcę ci powiedzieć?

Wiem, stryju.

Powinnam zapomnieć o księgach, o poezji, o paszku. Wiem.

Właśnie. Próbuję, ale w serce nie słucha.

Macieju! Jesteś czorów w tym poznaniu, nie chcesz ludzi.

Czego chciał prepozyt? To człowiek króla, mamy prawo wiedzieć. Czy ja

na kogoś, kto chce odzyskać zaufanie króla? A powinieneś.

Ty powinieneś, zanim ci rozkwaszę tą zadowoloną z siebie gębę.

Co też naszej zwichnie przyszło do głowy, by pójść dobrowolnie za takiego

głupca? Myślałem, że ma więcej rozumu.

Mnie możesz obrażać, ale wichnę to ta w spokoju. Pierw tym nie to ta w spokoju.

Dobrze.

Ale powinieneś o tym wiedzieć.

O czym?

Król wybaczył Leszczycom, więc tobie też wybaczy.

Leszczycowi odeszli?

Stradzili? I część zarempów.

Chul.

Przecież podpisali pakt konfederatów. Ale zmienili zdanie.

Ty też się jeszcze możesz wycofać.

Macieju.

Widzę, że goniec przyniósł dobre wieści.

Od Stefana.

Tepły list syna do matki.

Winszuję.

Udała ci się, trudna sztuka, już wie to, zachować silną więź z dorosłym synem.

Rozmowa z Anną nie poszła po twojej myśli.

Anna rozumie wagę sytuacji. Wie, że dzieciństwo już się skończyło.

Może wydamy ją więc za Nalbrechta, księcia Austrii z Habsburgów.

Liczył tobie dopiero od 3 wiosny.

Anna przybiegła do mnie przed chwilą z prośbą, żebyśmy zamówili mszę w intencji

jej zmarłych rodziców.

Co jej powiedziałeś?

Wspominaliśmy jej ojca.

Najwidoczniej w Annie dokonała się przemiana.

Wcześniej ciężko ją było namówić na modlitwę.

Zatem wzajemnie winszuję Bolko.

Mów, kto jeszcze?

Kto zdradził naszą sprawę? Kto stworzył?

Pieniacze łachmyci.

Jeśli się wycofasz, wyjdziesz z tego z twarzą.

Inni odstąpili pierwsi od waszej umowy. Wymianie, ty nic nie rozumiesz.

Niech tak będzie, ale wiem, że lepszej okazji mieć nie będziesz.

Nie cofnę swojego słowa. Mam swój honor.

A ja mam wpływy, które mogą ochronić się przed gniewem króla.

Króla! Króla! Króla! Czuć się!

Pozabijać się chcecie?

Ty księga!

Straciłem siostrę.

Straciłem wieś.

Honoru nie.

Nie żyję.

Nie chciałem zabić.

Zawsze był porywczy.

Od dziecięcia.

Ale dziecięciem już nie jest.

Uraził cię, panie?

Nie o siebie się martwię, o króla.

On łatwo nie wybacza.

A może bym sam pomówił już królem?

Spróbowałbym nakłonić go do zmiany nałożonego prawa. Z prawem się nie

tylko go przestrzega.

Ale prawodawca zawsze może je zmienić.

Spróbować warto.

Król cię ceni, panie.

Jest wdzięczny za pomoc przy rozmowach z możnymi w Kaliwin.

Twoje woda Beniamin z kołdrą, bo nie żyje.

Co się stało?

Zamordowane. Przez kogo?

Mówią, że przez twojego syna, panie.

Przez Macieja.

Wybaczcie, muszę wam coś powiedzieć.

Zrozumiałam dzisiaj, że mam ogromne szczęście, bo choć Patek wyjechał, wcale

nie jestem sama.

Mam was, którzy się o mnie troszczycie, tutaj na ziemi, a w niebie są moi

rodzice, którzy stamtąd patrzą na mnie i są ze mną zawsze.

Dla dobra średnicy i węgier, dla mojego rodu.

Spełnię swój obowiązek.

Wyjdę za tego, którego nie wybierzecie.

I już się nie lękam.

Widziałem całe zajście.

Nie mam syna.

Może to tylko tego, którego mi to promiła.

Wydawał na świat.

Nie mów tak.

Zalił urzędnika.

Ledwie zaczęli, ale ich potknąłem.

Maciej tylko odepchnął wojewodę. A ten upadł nieszczęśliwie i już nie wstał.

niby teraz.

Gdzie jest Maciej?

Wiem, gdzie się ukrył. Musi uciekać, nie kryć się, uciekać. Pomogę.

Niech mi się tylko na oczy nie pokazuje.

Dziękuję, koncel.

Uważaj gorące.

A Samuel już wrócił?

Nie, a ja muszę iść.

A gdzie?

Słyszałem, że Samuel kazał ci rzepę obierać. To może mnie wyręczysz?

Ja nie umiem. A ja nie mogę.

A to czemu?

Bo będę brzydko pachnieć.

A umówiłam się z Bogdanem.

Jeszcze muszę sukienkę pożyczyć.

Nie rozumiem. A po co ci sukienkę pożyczać?

Przecież masz na sobie.

W takiej mam się spotkać z królewskim sokolnikiem?

Czy ta szata jest znakiem czystej duszy?

Tak mówią praczki na Wawelu.

Audrey,

a nie wolało być mnie chłopaka z Krakowa?

Twojego gościora zamiast tego tam obcego?

Zgódź się, czysta duszyczko.

Gościor, a co tutaj się dzieje?

Przyszłam cię pomóc.

Oj, jak dobrze, że jesteś.

Jest tyle rzeczy do obrania.

Nie możesz tu zostać.

Zbrojni przeczesują cały teren.

A jaki dla nich ważny ten Benjamin?

Ty jesteś ważny.

Wiedzą, że go zabiłeś.

Niech to wszystko diabli.

Nie mogę zostawić ludzi.

Tych, którzy dawno stanęli, nie teraz.

Wierz mi, że żaden z nich już nie wstoi na to.

Nie mogłem nie pożegnać się z tobą, Maciej.

Gunkel powiedział mi, co się stało.

Co mam czynić, ojcze?

Król mnie straci. Teraz mnie pytasz? Teraz ucieka. A Konfederacja?

Znajdzie sobie innego przewódca, jeśli jest naprawdę silny.

Zostając tylko byś jej zaszkodził. Wybacz.

Dokąd mam pójść?

Pomogę ci.

Ale musimy się spieszyć.

Złoczaj się wokół tego człowieka.

Nie spotykaj się z nim.

Mówisz, jakby to był ktoś, kogo nie znamy. A przecież to Bogdan, ten sam, co

kiedyś. Wiem, że stanie się nieszczęście. Przestań!

Ktoś cię nakryje na wróżeniu i to będzie to twoje nieszczęście. Audre, posłuchaj

mnie. Zdecyduj się, kim jesteś. Litewską wieszczką czy chrześcijanką? Nie

zapomniałam przecież. Co warte są twoje wróżby, skoro zdradziłaś wiarę przodków?

Czy bogowie nadal zdradzają ci swoje tajemnice, czy może cię zwodzą?

Chaudry, wysłuchaj mnie. Muszę iść.

To wy szyjecie dla króla?

Na potrzeby dworu warsztat mojego męża potrafił szyć wszystko.

Zdjąć miarę? Potrzeba coś?

Mnie nie, ale król będzie potrzebował nowe stroje na polowanie, które nie

ogłosić. A ja mam piękne futra z Węgier, wymarzone bym chciał zdobyć królewskie

płaszcze. Jeśli król zamówi, chętnie skorzystam z Twoich futer, panie.

A może dla Ciebie coś potrzeba?

Gdzie się nie obrócić, tam cokolnik.

Zagotowuję ptaki na polowanie w nowym terenie.

Na baweleckim korytarzu?

Wiecie, panie, czy król wyznaczył już dzień, kiedy rusz na łowy?

Tak i świetno.

Nie chcę zawieść króla.

Zaraz posyłam gońce z listami do budy. Chcesz dołączyć jakichś swój list, albo

zamówić coś tamtąd?

Nie, za nikim ani za niczym tam nie tęsknię.

Każdy tęskni.

Chyba, że jest pozbawiony serca.

Przeklęty kanonik z Segedu.

Mam mało czasu na wykonanie misji.

Ale jak już ją wykonam, to wszystko się zmieni. Ja będę nieprzyzwoicie

bogaty, a Kraków... Kraków będzie miał nowego króla.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.