Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W poprzednim odcinku.
Przesłano mnie, bym zbierał informacje dla króla.
Szpiegujesz dla Ludwika?
Cudka, chcę, bym została matką chrzestną.
Śmiało mi się myśli, że może ty zostałbyś ojcem chrzestnym.
Zgodziłbyś się?
To szanowie mojego druha.
Jestem udowinion.
Adiudi cantum veneri.
Oremus, deus cinus codierna, di exaltationis sanctae
crucis, annua solemnitatem letificas,
presta quesumus, ut cuius,
misterium terra cognovimus.
Eius redemptionis premia in celo me reamu.
Per Christum Dominum
Nostrum.
Amen.
Nie chciałam przeszkodzić.
Mam zostać matką chrzestną syna cudzki i przyszłam prosić w jej imieniu.
Wiem, wiem.
Chrzest ma się odbyć w katedrze? Tutaj.
Skoro matka tak zdecydowała, to zapraszam.
Zgodzi się brat udzielić chrztu dzieciom cudzki?
Kto będzie ojcem chrzestnym?
Nie wiem, czy król zgodzi się. Król się zgodził, bo to on będzie ojcem krzesnym.
Twój sokuł je złapał?
Tak, zgadza się, panie.
Jakżeś by tego nauczył. To samiczka.
A samiczka mnie no podobroci. Gdybym na nią krzyknął, nigdy by nie wróciła.
Robi, co jej każesz. Za mięso. Robi, o co ją proszę.
I nie dla mięsa, a z miłości.
Trafi powalić cię trzewia, królika, a nawet białą czaplę by mnie uszczęśliwić.
Cię trzewia, powiadasz?
To przekonasz się na własne oczy, kiedy namówisz króla na porowanie.
Może będzie niebawem jakaś okazja.
Przypomnij mu o tym.
A tobie co tak na tym zależy?
Ciekawe. Piękny rysunek.
Widać kunszt artysty.
Mój ojciec przyzwał te karty z Hesji.
Powiedział, że można nimi grać.
Grać?
Arabowie nimi grają, ale nie wiem jak.
A może trzeba znaleźć pasujące do siebie pachy? O, ci do siebie pasują.
Wszędzie widzisz parę. O, tak.
Jutro mam nadzieję, że chociaż tobie się poświęci w małżeństwo.
Tyle dobrego się dzieje teraz na Wawelu.
Wesele, chrzcinę.
Chrzcinę?
Ojciec zgodził się, by cała uroczystość odbyła się tutaj w kaplicy.
A ja będę podawać jednego z synków cudki do chrztu.
A kto będzie chrzestnym?
Ojciec się zgodził.
Nie widziałaś?
Wyglądasz, jakbyś się zgubił.
Ja... Wawel to nie Buda, co prawda, ale tutaj czasami też trudno się odnaleźć.
Lepiej czuję się w kniej niż w zamkowych murach.
Tyle tutaj korytarzy drzwi.
Powiedz mi, dokąd zmierzasz, a zaprowadzę cię na miejsce.
Chcę to oddać kuchmistrzowi.
Niemca nie zasługuje na miano kuchmistrza. On w Budzie to był
Każdą ucztę potrafił zamienić w teatr.
Ananasy i pomarańcze trulały się po stołach.
Drozdy wyfruwały z pieconych bażantów.
Wciąż z nimi się udziedz z jelenia przyprawiany safranem. Jestem tylko
sokolnikiem. Nie dane było mi kosztować specjalów z królewskiej kuchni. No ale
słyszałeś o królewskich kucharzach.
Żeleją po łbach kuchcików.
Morzą głodem za karę.
To prawda, stary kucharz trzymał ich twardą ręką. Jak on się nazywał? Peter?
Alko? Wybacz, panie.
W ciemności myśli ciemnieją. Może niepotrzebnie zgasiłem te świece?
Widzę, żeś przytłoczony.
Odkąd Kunegunda poprosiła cię o udzielenie chrztu, mam rację?
To powód do radości, dumy raczej. A dla ciebie kłopot?
Tajemnica spowiedzi.
Jemu możesz się zwierzyć ze wszystkiego. Wiesz o tym, prawda?
Co robisz, kiedy trzeba wybierać między posłuszeństwem koronie a posłuszeństwem
krzyżowi?
Jak mamy jednocześnie służyć królowi na ziemi?
I jemu.
Szukaj u pana pociechy i odpowiedzi.
Kiedy tu jestem, to wiem, co robić, ale kiedy idę do ludzi... To cię czyni
wielkim kapłanem.
Naprawdę wielkim.
Ale mi Pan Bóg wynagrodził ten smutny czas.
Nie dość, że dzieci urodziłaś, to jeszcze chłopców.
Gdyby nie Mierza, to widział i ojciec.
Ale byłby dumny.
Ostatni z rodu.
Dziękuję, że przyjechałaś.
Ciężko samej wytrzymać w domu.
Tak cicho i pusto, bez pałki.
Myślałam, że przywyknę, ale... Gardyń jest dłuższy od poprzedniego.
Chciałaś być jak najdalej od Krakowa i Wawelu.
Dla Pawelem nie tęsknię.
Ale za tobą. Bardzo.
Małgorzato, zgodzisz się być matką chrzestną Pełki?
Kuneguna po niej się nie mierzy.
Gdyby coś mi się stało, opiekuj się Pełką jak własnym synem.
Przed pamięć mojego ojca, proszę.
Zobacz, jak jest do niego podobny.
Pełka robił taką minę, kiedy się najadł.
Kto będzie ojcem szesnym?
Drajcy.
Zapłacą za ten bunt głowami.
Nie buntują się przeciwko królowi. W akcie konfederacji zobowiązują się do
działania i wzajemnej pomocy przeciwko każdemu z wyjątkiem ciebie, panie.
Niech to nazywają jak chcą.
Wystąpili przeciw mojemu staroście. To znaczy, że są przeciw władzy
Pozwól mi jechać do Poznania.
Powstrzymam ich.
Jak?
Jeśli uda mi się przekonać kilka większych rodów do odstąpienia od
myślę, że reszta pójdzie za nimi.
Dlaczego mieliby posłuchać akurat ciebie?
Przyłożę im nóż do gardła.
Szybko pojmą, po której powinni być stronie. Lub jeszcze mocniej zapragną
walczyć o niezależność. Tutaj trzeba rozwagi i dyplomacji. Ktoś w gorącej
kąpany może ci jeno zaszkodzić.
A co ty chcesz powiedzieć?
Że nie nadaję się do dyplomacji?
A niby czego mi brakuje, no?
Czego?
Coś się stało?
Królu, wybacz mojej śmiałej prośbie, ale czy pozwolisz zabrać na chwilę rycerza
Jana Jurek?
Juto, co ty wyprawiasz?
Wybacz mi, królu. Ja naprawdę nie chciałam przeszkadzać.
No idź, Jonia. Ale królu... Obiecuję, że to nie potrwa długo.
To na pewno coś pilnego. Idź.
Wiele radykujesz, Putko.
Zbyt wiele.
Odwołaj to. Nie mam braci tak jak ty.
Dobrze wiesz, że po śmierci męża i ojca zostałam sama. Nie jesteś sama!
Ale to szlachetne.
Ze strony króla, że chce objąć chłopców opieką.
Poczucie obowiązku?
Wyrzutów sumienia, czy... Nawet tego nie mów.
Przyjrzyj się tylko.
Zobacz.
Jak mało nie wiem, że przypomina mojego męża. Jaki ma noc, jakie spojrzenie.
Nie chciałam cię zakłopotać.
To po prostu powiedz, czy chcesz być matką szesną Pełki?
Wnuka Pełki, twojego męża.
Z całej siły starałam się zapomnieć o Kazimierzu.
Teraz miałabym stanąć z nim w jednej kaplicy.
Nie mogę odmówić tak pięknemu rycerzowi.
Ale niech ręka boska broni kacpcha przed pikowaniem matechiału gęstym ściegiem.
Jakżeż by mógł, no tak drogi materiał zniszczyć.
I rękawy niech będą otwarte i szerokie. Tak.
Kacper nie fałduje materiału tak, jak to noszą staż mężczyźni, tylko... Tu z
węzi i obetnie. A nie za krótko? Tak się nosi i na Węgrzech, i we Włoszech.
Ale jak będzie krótkie i obcisłe, to niczego nie ukryje.
O, pan Jura nie ma nic do ukrycia. Wręcz wszystkim nie.
Dosyć już. Dosyć mam. Dosyć.
Koniec!
Nie będę chodził z gołym zadem, jak jakiś...
Skircyk, w ogóle co to jest? O tych katułasach!
To szczegóły mówmy później.
Miara zdjęta, Karper może szyć. Tak, niech szyje. A ja się zajmę resztą. Nie
będą jaśnie pań pożałować na pewno.
Karper szyje najlepiej.
Nie będą pań pożałować.
Każdy to powie, każdy.
Nie będą pań pożałować.
Juto, kochana, ja nie będę chodził... Bądź taki cierpliwy jak skała.
Powiedz, że już się nie gniewasz.
Gniewam się strasznie.
Weźmy ślub.
Teraz. Zawołam Klechę.
Nie mogę się doczekać.
Dlaczego sama do mnie nie przyszłaś?
Lękałaś się, że odmówię?
Co te dzieci winne? Jeśli ktoś zawinił, to jeno ja sama.
Nie mówię, że winne. Krótko.
Potrzebują obawienia.
Ale dlaczego ja?
Bo jesteś nam wszystkim bardzo bliski.
I nikt w całym Krakowie nie mówi tak pięknie o miłosiernym Bogu, który kocha
wybacza.
Dziękuję, ale... Po tym, co o ciebie usłyszałem, trudno mi... Chyba...
Chyba to nie są synowie króla.
Każdym dniem coraz bardziej przypominają mnie mierze.
Krzyszyłam.
I Bóg jeden wie, jak tego żałuję.
Ale moi synowie potrzebują ciebie, bracie.
Poprowadź, żeby nie błądzili jak ich matka.
Powiedz mi, kiedy dokładnie urodzili się chłopcy?
Dlaczego pytasz?
Dzieci, które przychodzą na świat przed czasem, zazwyczaj rodzą się martwe, a
te... Prawdziwy cud.
Pamiętam dokładnie, kiedy niemierza wyjechał.
Słyszałam plot.
Jak to o tobie i Kazimierzu?
Oczy ci błyszczą jak w gorączce.
Nic ci nie jest.
Matko!
Co się stało?
Bogdan wrócił!
Tylko ty, biskupie, możesz przekonać król. Mnie nie posłucha.
Pomówisz nim?
Oczywiście. Na świętego Michała król powinien być na konsekracji kościoła w
Wiślicy. To więcej znaczy niż chrzest rycerskich dzieci.
Bardzo mi go żal.
Widać tęsknie za pełka i nie mierza, skoro zgodził się na takie coś.
Mnie też serce ściska, gdy o tym myślę.
Twoje dobre uczniaki, pani, nie zostaną zapomniane w niebie. Jednak król ma
większe powinności niż trzymanie dzieci do krztu, prawda?
Oczywiście.
Jego obecność na kontykracji jest niezbędna.
Dziękuję.
Wiedziałam, że zgodzisz się mi pomóc biskupie.
Król wiele by zyskał, gdyby słuchał rad swojej żony.
Pójdę go przekonać.
A tak poza tym, brat Wojciech, taki prosty mi nie godzi się.
Już zaczynałem się bać, że narzeczona upoiła cię jakimś miłosnym naparem i
wypuścił ramion dopiero po ślubie. Zdaje mi się, że tutanna zaczęła ci ciążyć.
Nie każdy może sam wybrać, którą drogą pójdzie.
Zwłaszcza jeśli jest to droga od ołtarza do zakrystii z powrotem.
Szczęściem król do Poznania mnie posyła.
Co?
Jak to ciebie?
Ja miałem jechać.
Niczym nie wojuję, ale zwaśnionych się nie lękam.
Gdzie jest król?
Cholerny klecha.
Trzeba już uroczyć coś na inny dzień, to przyjadę.
Chrzest tych dzieci jest dla ciebie, panie, ważniejszy niż konsekracja
Dlaczego? Zmień datę.
Wiem, że niemierza był ci bliski.
Tak, zginął za królestwem.
Królowa mówiła... Królowa?
Czyli to ona cię prosiła, żebyś tu przyszedł?
Ja zdania nie zmienię.
Ludzie mogą to źle zrozumieć. Złośliwi powiedzą, że król uległ swojej słabości
do niebia.
Skoro prośba niebia dla niego ważniejsza od prośby biskupa.
Król nie ulega szantażom.
A złośliwych odstrzegam. Mogą źle skończyć.
Egle!
Za kim tego cię wypatrujesz?
To Bogdan, Matko Boska, on wrócił? To naprawdę on?
Wrócił na nasze nieszczęście. Ciekawe, gdzie był przez ten cały czas.
Diabli go wiedzą. A ty co taka zła?
Z miejsca zawróciła udrę w głowie.
I bardzo dobrze.
Zawsze był z niego dobry chłopak. Nie, gdyś może był dobry.
Ale teraz ciągnie się za nim jakiś cień.
I żadnego cienia nie widzi.
Prowadzi na nas nieszczęście.
Chyba na ciebie.
Egle, ty się po prostu boisz, że jak Audra wyjdzie za mąż i powie dzieci, to
nie będzie miała czasu dla swojej starej matki.
Hol.
Przepowałam cię moimi myślami? Przyszłam do południa chwilę po odpowiedź.
Co się stało?
Jesteś ojcem małego Pełki i nie bierze?
Jesteś czy nie?
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.