All language subtitles for Korona królów odc. 199

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku. A gdzie Helena?

Ona nie żyje.

Dziewki.

Ja nie mogę pozwolić, żebyś pojechał sam.

Do prawdy? Jeśli Jasiek będzie chciał za mną jechać do ordy, powstrzymasz go.

A jeśli nie wrócę, dasz Jaśkowi ten list.

Czy jest coś, co męczy twoją duszę?

Dziecie, które noszę pod sercem, nie jest niemierze.

Jest króla.

Witaj, panie.

Dobrze znów widzieć się w zdrowiu.

I siebie, rycerzu.

A to jest rycerz jego królewskiej mości do Biesławsku Rozwęg.

Towarzyszy mi w podróży.

Z czym przybywasz?

Król Kazimierz przysyła nas z posłannictwem. Musi to być coś ważnego,

wysyła ciebie w tak daleka druga. To prawda.

Sprawa nie może czekać.

Bezpeczmy się.

W takim razie.

Otóż opieką, w trakcie rozmowy z tatarami, a także... Zobacz, ale ja nie

mogę przestać myśleć o stanie cudki.

Od kiedy dowiedziałam się o tym, to ta myśl ciągle siedzi mi w głowie.

Czy to jest możliwe, że to dziecko jest Kazimierza?

Ależ pani... Sama zasiałaś mi tę myśl w głowie. Ona jak pchła jakaś natrętna,

siedzi straszna.

Dziecko drogie, pani miłości.

Jeżeli ja nie dowiem się prawdy, to oszaleję.

Dwórki mi doniosły, że cudzka się spowiadała.

Kapłanów obowiązuje tajemnica z powietrza. Ale co mnie to obchodzi?

Gdzie jest lojalność wobec królowej?

Nakazuje się iść do cudzki i wszystkiego się dowiedzieć.

Za wszelką cenę.

Zrobię to w mojej mocy, pani.

Król Kazimierz jest pełen niepokoju.

Twoi ludzie najeżdżają na Lubelszczyznę, stają po stronie Litwinów w starciach z

naszym rycerzem.

Po to do nich na układ wskazują.

Trzymaj swoje wojsko w zamian za obiecane złoto.

Obytnicę dostaliśmy, ale złota już nie.

A ulgi?

Możecie handlować bez przeszkód. A co do złota, trwa wojna z Litwą.

Skarbiec jest pusty, ale jeśli tylko się napełni, Kazimierz, przyślę obiecane

złoto.

Przemyślę, co, że Klesi, odpowiem podczas uczty, którą kazałem dla was

przygotować.

To ja powinienem leżeć w grobie na jej miejscu.

Za dobre serce miał.

Chcesz ojcu jeszcze rano rozgrzebywać?

Daj, panowie.

Wyjaśnię pana Macieja.

Łączymy się z wami w bólu, panowie.

To straszny dzień dla rodziny.

Wybaczcie, że przychodzimy w takiej chwili, ale... Sprawa jest ważna.

Bardzo.

Nie powinnaś się głodzić w stanie błogosławionym, kochanie.

Dream nienawi do kiedzenia.

Nadal?

Powinno ci to już minąć.

Wiem, co mówię.

Miałam tak cztery razy w stanie błogosławionym.

Kiedy w końcu rozwiązanie?

Medyk potwierdził, że w kwietniu.

Tak.

To pewnie ostatnie dziecko.

O, od początku brzuch wielki.

Ja myślę, że to na Boże ciało.

Ktoże, no rozmawiałyśmy już o tym.

Przecież wiesz, kiedy niemierza zginął.

Wiem.

Wiem. Ale wiem też, jak nam kobietom jest trudno żyć.

I że w smutku niekiedy szukamy oparcia w męskich ramionach.

To się może przydarzyć każdej z nas.

Jak możesz tak mówić?

Rozumiem, że nie chcesz wracać do Budy.

Dlatego chcesz się na jakiś czas wysłać do Poznania. Do Bogorii.

To będzie dla ciebie lepsze miejsce.

Szczególnie, że tam źle się dzieje.

Podobno Wielkopolanie nie są zadowoleni z innych rządów wierzbiętych paniewic.

Ja?

Do Wielkopolski?

Rozejrzysz się, posłuchasz i przywieziesz wieści, jak tam faktycznie

mają. Królu, mam zobowiązania wobec księżniczki Anny.

Jestem jej nauczycielem.

Księżniczka czuje się w budzie samotna.

Bardzo się do mnie przywiązała.

Dobrze wiesz.

Wracasz do budy.

Ale dowiedziesz bardzo ważny list.

Dziś rano wierzbięta kazał zająć majątek Michała.

W imieniu króla Łotr.

Co?

Kazimierz go nasłał, żeby nam wielkopolanom kradł nasze majątki? To

taki przypadek. Jeszcze wyrok nie zapadł. A już prawem ciążenia panoszą

moich dobrach ludzie wierzbięty.

Rozbój w biały dzień.

Kazimierz przy pomocy swojego służalca łapie za gardło przyzwoitych ludzi.

Tak dalej być nie może.

Dlatego do ciebie przybyliśmy.

Trzeba się skrzyknąć.

Wołamy wszystkich poszkodowanych przez rządy starosty i tych, którym nie

odpowiadają nowe porządki.

Takich będzie wielu.

Przekonałem już awdańców i grzymalitów.

Mówię z nałęczami i zarembami.

Do trzeciej dorekty? To nie będzie trudne.

Wszyscy czują się zagrożeni.

Jednym tarok ta pozabiera, bo nie mają dokumentów poświadczających prawo

własności. Jednym wierzbięta zabierze za rozboje.

A Piotrowicza motu?

Bo wyroków nie wykonał wcześniejszych.

Wszyscy się boją.

Nie ma co czekać.

Koniec rozwojów, panowie.

Czas się zbuntować!

Weselmy się.

Nie pozwólmy, żeby smutek gościł dziś na Wawelu.

Vivat, król! Vivat!

Może ja się niepotrzebnie martwiłam o te ciąże cudzki.

Może to jest tylko obwód mojej chodzni.

Pani?

Dobrze widzicie, dobry humor.

Juto, czynisz mi zaszczyt, zatańczysz ze mną?

Ja bym...

Wybaczcie, że przerywam, ale chciałbym coś powiedzieć.

Zebraliśmy się tutaj dzisiaj, żeby przerwać ten krąg smutku, wojen i

A ja mam godny ku temu powód.

Wiesz, że jesteś bliska memu sercu.

Miłuję cię.

Zawsze miłowałem.

Czy zgodzisz się w obecności króla, królowej, całego dworu?

Jaciu.

Zostaniesz moją żoną?

To błagam, łaskawą odpowiedź.

Zgadzam się.

Zgodziła się.

Powiedziała tak.

Powiedziała tak.

Za pozwoleniem, królowa.

Bądźcie szczęśliwi.

Królu.

Dotrę na tereny krzyżatkie.

Znajdę tych chłotrów.

Rozczarpię ich żywcem, a truchło rzucę klukom na pożarcie.

Pamiętaj, że nie wiemy jak było.

Wszystkiego się dowiem i pomszczę, Holanek. Ale może zanim wyjedziesz,

myślisz... Nie!

Muszę wyjechać. Musisz się o czymś dowiedzieć.

Nie mówiłem tego nigdy.

Bo i chwalić się nie ma czy.

Ale kiedy byłem młody, Helena miała piastunkę.

Nie moja to rzecz.

Gwiazdka ta urodziła mi syna.

A cię domyślisz.

Musiałem ich obok mnie odesłać na elik.

Później słyszałem plotki, że umarł. Kiedy indziej, że ginął razem z matką.

Myślałem, że nie żyje.

Ale kiedyś ktoś wspomniał, że chłopczyk został porwany.

i wywieziony na ziemię za ponu.

Nie sądzisz chyba, że twój syn zabił Helenę?

Nie martw się.

Dowiem się, jak było naprawdę.

No i na ciebie, druhu, przyszła w końcu pora. A myślałem, że strzała Amora nigdy

się nie dopadnie. Tak myślałem.

Chętnie popatrzymy, jak się dwoje prawdziwie miłuje.

A miłowania u nas na Wawelu nie brakuje.

I ty znajdziesz swojego rycerza?

A jeśli nie?

Byle tym rycerzem nie był szafran.

Dlaczego nie?

Bo jest po słowie wiagnął. Już tak długo.

Przecież wiesz.

Zbyt długo.

Nie wierzę, że dojdzie do ślubu.

Zresztą to nie moja sprawa.

Oj, dziewczyno.

Nie przede mną takie sekrety.

Widziałam, jak za nim wodzisz oczyma.

Za nikim nie wodzę oczyma.

Lulu, poseł Wielkopolski przyjął cudzłowie.

Co się stało?

Nieszczęście, panie.

Helena, córka Przybysława, nie żyje.

Mój Boże!

Mamy gorącą krew w drugim spytku.

Wojny, podboje, kobiety.

Myślisz, że jesteście od nas lepsi?

A dziewczyny u was święte, co?

Straszyli poszły się humoru.

Tam widzisz, wasze król musi nam wybaczyć, żeśmy umowy nie dotrzymali.

Może gdyby przysłał złotu.

To jest twoja odpowiedź dla Kazimierza?

Mam mu powiedzieć, że ten Hanna nie dotrzymuje danego przez siebie słowa i

panuje nad swoim ludem? To mam mu powiedzieć?

O ile będziesz jeszcze mówił.

Biedna Helena tak mało w życiu zaznała dobra.

Dobrze, że była szczęśliwa choć przed śmiercią.

Za krótko.

Za chwilę wycierpiała.

I taka troszna śmierć mi poszła. Nie mogę przestać myśleć o Gunzelu.

Narwaniec z niego.

Dobry rycerz, odważny.

Miłował Helenę ponad wszystko.

tak jakby stracić kawałek duszy.

A mi jest bardziej szkoda ojciec Heleny niż Gunzel.

Strasznie. Stracił dziecko.

Nic nie ukoi bólu, bo straci dziecko.

Jak mężczyzna straci ukochaną, to zaraz się pocieszy.

Wiem, że mi wybacisz, bo mądry z ciebie rycerz i wiesz, że nikt nie będzie

rozkazywał Hanowi ani jego ludziom. A myślisz, że królowi polskiemu będzie?

Mylisz się.

Życie to walka.

Każdy dba o swoje.

Waszy król myśli, że jemu należy się więcej niż innym, a ja się z nim nie

zgadzam. Nark nie dotrzymuje słowa.

Niech znie moje złoto w takim razie! Dostajesz je!

Nie będę czekać.

Panie, miej litość, to jest królewski urzędnik, błaga! Chorda!

Potrzebuję złota.

Jeżeli Kazimierz złota nie dał, ciekawe, ile

zapłacisz za swojego najwierniejszego sługa?

A najpierw za jego ekranowy język.

Jak myślisz, ile jesteś wart dla swojego króla?

Helena wsunęła mi go do sakwy, kiedy ruszaliśmy na wojnę z krzyżakami.

Przeniósł mi wtedy szczęście, chociaż w ogóle nie wiedziałem, że go mam.

Żałujesz, że tręciłeś jej miłość?

Nigdy nie żałowałem.

Miłuję Owkę nade wszystko.

Serce mnie boli, jak pomyślę, że Heleny już nie ma.

To zbyt młody wiek na śmierć.

Trudno się tym pogodzić. Wiem coś o tym.

Jestem pewien, że jej życie potoczyłoby inaczej, gdyby mnie nie spotkało.

Kto wie?

Może by teraz żyła i była szczęśliwa.

Nie teraz.

Diabelskie psy przypaliły ci te rany, inaczej byś się wykrwawił na śmierć.

Nic nie mogłem zrobić, zbyt kupałem się, że cię zabiją.

Co ja bym królowi powiedział?

Jak żebym Jaśkowi spojrzał w oczy?

Jeżeli tatarom chodzi o okup, to zostawiam cię przy życiu.

Obiecałeś synowi, że wrócisz i wrócisz.

Moje życie to co innego.

Nie przedstawia dla nich żadnej wartości.

Chyba nadchodzi moja godzina zbytku.

Brdybek ci wzywa. Idziemy.

Żegnaj druhu, wybacz, że ich nie powstrzymałem.

Katarzyna mnie dzisiaj zagadywała.

Wypytywała niby nic, ale... Ja wiem, o co jej chodziło. Znasz Katarzynę nie od

dziś.

Wiesz, jaka jest wścibska. Tylko dlaczego akurat uwzięła się na mnie?

Może nie było akurat nikogo innego.

A co, ja jedna na Wawelu przy nadziei?

Skąd jej przyszło do głowy, że noszę dziecko Kazimierza?

Katarzyna w każdej wiadomości odnajdzie okazję do plotek. Nie bierz tego do

siebie.

Zresztą dziecko i tak nie mogłoby być króla.

Oczywiście, że nie.

Byłam u Karla, sprawdził to.

Powiedział, że brzuch jest duży, więc dziecko musiało być...

Karl

powiedział, że dziecko...

że... Miej mnie, Boże, w swojej obiec.

Nie do Twojego Boga się wysyłamy, rycerzu. Nie zabijaj, panie.

Okup zapłacą.

Oddasz tu Kazimierzowi i powiesz, że jeśli

chce odzyskać resztę, niech przyśle tyle złota, ile udźwignie jeden koń.

Przynajmniej w drodze nie zatęsknisz za druhem.

Będziesz się towarzyszył. W części.

Przez nim złota i leuty dźwignię ku...

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.